Dodaj do ulubionych

kuchnia męska

IP: 217.11.133.* 16.06.03, 13:11
W przeciwieństwie do Pań, które gotują subtelnie, serwują potrawy delikatne,
zdrowe i pozbawione kalorii, mężczyźni preferują kuchnię nonszalancką, prostą
i odkrywczą. Panowie! To wątek dla nas - podajcie swoje ulubione przepisy na
jedzonko.
Obserwuj wątek
    • boldhead Re: kuchnia męska 16.06.03, 13:35
      przepisy, czy potrawy?
      • Gość: bruno Re: kuchnia męska IP: 217.11.133.* 16.06.03, 13:51
        Trudno w sieci podać potrawę. ;) Szkoda, ale jednak wystarczyć nam będą musiały
        przepisy.
        Gdy wracam głodny do domu, często już w drodze kombinuję co zjeść. Powstają
        wtedy potrawy porażające prostotą lecz smaczne i sycące. Na przykład:
        Na osolony wrzątek wrzucam makaron (penne, świderki, muszelki). W czasie, kiedy
        się gotuje, na talerzu widelcem rozgniatam fileciki anchovis, biały ser,
        zmiażdżony czosnek, pokrojone liście bazylii*). Makaron wrzucam na talerz i
        szybko mieszam, żeby ingrediencje starannie go oblepiły. Kilka kropel zielonej
        oliwy i świeżo mielony pieprz na wierzch.
        *****
        *) tymianku, rukoli, pietruszki czy co tam znajdę.
        • Gość: Annette Re: kuchnia męska IP: *.de.ibm.com 17.06.03, 10:13
          To jest męska potrawa??? To ja myślałam, że mężczyźni kiełbasę smażoną z cebulą
          (ciemnobrązową i lekko dymiącą) albo takąż jajecznicę, tudzież golonkę z piwem
          i do tego górę smażonych ziemniaków... A tu taka finezja cudowna. Oj, nic się
          na mężczyznach nie znam!
          A.
          P.S. Gdzie to się znajduje takich facetów? ;-)
          • brunosch Re: kuchnia męska 17.06.03, 11:29
            Gość portalu: Annette napisał(a):

            A tu taka finezja cudowna. Oj, nic się
            > na mężczyznach nie znam!

            A widzisz! Hehehe! :)))
            Anaette, leniwy a głodny facet jak się spieszy, to nie będzie pieścił się z
            cebulą i kiełbasą, makaron robi się szybciej.
          • brunosch Re: kuchnia męska 17.06.03, 11:31
            Gość portalu: Annette napisał(a):

            A tu taka finezja cudowna. Oj, nic się
            > na mężczyznach nie znam!

            A widzisz! Hehehe! :)))
            Annette, leniwy a głodny facet jak się spieszy, to nie będzie pieścił się z
            cebulą i kiełbasą, taki makaron robi się szybciej i syci do wypuku...
    • Gość: Gal Re: kuchnia męska IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.06.03, 14:27
      Czuję się wywołany do tablicy, bo facetów na tym forum tyle co kot napłakał,
      ale kiedy myślę co lubię gotować (i jeść), to nie widzę jakoś szczególnej
      różnicy z tym co podają Panie (niektóre). Ale jeżeli już mam coś podać proste
      potrawy (tylko ogólnie narazie) z chęcią przyrządzane przeze mnie, to byłoby
      to;
      1. Spaghetti z masłem czosnkowym i parmezanem
      2. Mięso z rusztu marynowane w zalewie z sosu sojowego, oliwy, cytryny i
      czosnku.
      3. Pyry z gzikiem
      4. Avocado z krewetkami
      5. Pstrąg z miętą z rusztu
      6. Zapiekanka z ziemniaków z boczkiem
      7. Chili con carne
      8. Bauern fruestuck
      9. Sałatka z pomodorów świeżych, suszonych i mozzarelli
      10. Śledzie w śmietanie
      11. Wątróbka drobiowa smażona

      Służę przepisami jeżeli coś interesuje.

      Pzdr.
      Gal
      • Gość: bruno Re: kuchnia męska IP: 217.11.133.* 16.06.03, 14:41
        Ciekawi mnie idea gzika. Co to pyry - wiadomo, ale gzik? :)))
        Podaj też proszę co wchodzi w śniadanko bauera.
        • Gość: Gal Re: kuchnia męska IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 16.06.03, 15:02
          Gość portalu: bruno napisał(a):

          > Ciekawi mnie idea gzika. Co to pyry - wiadomo, ale gzik? :)))

          Regionalizm poznański. Tradycyjna tam potrawa postna;

          Ziemniaki gotowane w "mundurkach" (lub młode z koperkiem) do tego twarożek z
          cebulą solą i pieprzem (gzik)


          > Podaj też proszę co wchodzi w śniadanko bauera.

          Całkiem nie-postna potrawa. Śniadanko to przygotowywano ciężko pracującym
          chłopom;

          - przesmażyć wczorajsze gotowane ziemniaki w plasterkach, można z cebulą i
          cząbrem
          - oddzielnie usmażyć szynkę, boczek, resztki innych wędlin pokrojone w kostkę
          - połączyć, wbić x jaj (w miejsce X proszę wstawić odpowiednią do apetytu
          ilość), podsmażyć
          - sól, pieprz, gotowe
          podaje się ze zsiadłym mlekiem lub maślanką

          Było to typowe szybkie, ciepłe śniadanie z resztek (wczorajsze ziemniaki,
          resztki wędlin) i tego co w gospodarstwie jest zawsze (cebula, jaja, zsiadłe
          mleko).

          Pzdr.
          Gal
    • hania_76 Zaraz zaraz.... ;-) 16.06.03, 14:35
      U nas w domu to ja robię smalec, bigos, wymyślam najrozmaitsze pieczenie i
      robię ciasta. Ukochany za to specjalizuje się w jajecznicach, omletach i
      tatarze.
      • Gość: bruno Re: Zaraz zaraz.... ;-) IP: 217.11.133.* 16.06.03, 14:50
        hania_76 napisała:

        > U nas w domu to ja robię smalec, bigos, wymyślam najrozmaitsze pieczenie i
        > robię ciasta. Ukochany za to specjalizuje się w jajecznicach, omletach i
        > tatarze.
        Haniu! Wspaniała kuchnia męska wychodzi również spod ręki kobiecej. Ten przepis
        na "dziwną golonkę z cukrem" wyrwałem pewnej niewieście i upubliczniam
        bezwstydnie, niech się Ludzkość rozkoszuje.
        Ale bardzo wielu facetów gotuje wspaniale, tylko czasem boją się do tego
        przyznać, bo Panie albo podliczą kalorie, albo obśmieją kolejność wrzucania
        składników,albo szokuje je zestawienie smaków. (Choć wątek obok łagodzi
        kompleksy experymentatorów)
        • hania_76 Re: Zaraz zaraz.... ;-) 16.06.03, 15:05
          Gość portalu: bruno napisał(a):


          > Ale bardzo wielu facetów gotuje wspaniale, tylko czasem boją się do tego
          > przyznać, bo Panie albo podliczą kalorie, albo obśmieją kolejność wrzucania
          > składników,albo szokuje je zestawienie smaków. (Choć wątek obok łagodzi
          > kompleksy experymentatorów)

          Mój ukochany gotuje wspaniale, a ja wtedy nie liczę kalorii! Oczywiście, kiedy
          któryś dzień z rzędu przychodzi nam obojgu do głowy kolacja na milion kalorii
          na osobę, któreś z nas nieśmiało proponuje surówkę ;-)
    • Gość: kant Re: kuchnia męska IP: 153.19.102.* 16.06.03, 14:38
      dobre,dobre. bruno spróbuj dodać do tego surowe żółtko.
      dodaje kwaskowego smaku. mi smakuje.
      ale uwaga-dodawaj na końcu ,kiedy potrawa jest już wymieszana.
      jeszcze raz wymieszaj ,ale powoli i delikatnie ,żeby żółtko się nie spieniło.
      polecam .

      i nie mów o tym kobiecie...
      • Gość: bruno Re: kuchnia męska IP: 217.11.133.* 16.06.03, 14:45
        Kobiecie ani mru-mru, gotuje jak natchniona, a przy tym wie że ja też lubię
        pichcić i robimy sobie nawzajem niespodziewajki. Ona jedząc moje potrawy zawsze
        mruczy dodając słupki kalorii, ale zawsze koło tysiąca wystrasza się i zapomina
        ile się doliczyła :)
        Surowe żółtko, powiadasz?
    • Gość: kant Re: kuchnia męska IP: 153.19.102.* 16.06.03, 14:44
      żołądki drobiowe z warzywami gotowane 25 min. w szybkowarze.
      do tego kasza jęczmienna.

      żołądki,pieczarki,włoszczyzna,pomidor,cebula,dużo czosnku,sól ziołowa i co ci
      wpadnie do głowy.
      • Gość: kaska Re: kuchnia męska IP: *.tele2.pl 16.06.03, 15:00
        no ale cos w tym jest...moj tata gotuje wspaniale z tym,z e dwa razy dluzej niz
        mama i wlasnie w natchnieniu. Mama jesli w ogole gotuje to szybko bo woli
        spedzac czas przy komputerze. Z kolei ja uwielbiam gotowac, a moj facet umie
        zrobic frytki i jajecznice;-) Ale to nieprawda, ze kobiety gotuja w
        natchnieniu, to wlasnie raczej dotyczy facetow, ktorzy jesli juz gotuja to
        czesto lepiej niz kobiety! Czesciej sa szefami kuchni i czesciej maja dobre
        programy kulinarne!
        • aniel Re: kuchnia męska 16.06.03, 17:25

          Co prawda ja baba, ale podam ulubiony przepis mojego Tygryska

          Penne ze szpinakiem

          paczka mrożonego szpinaku
          pół paczki makaronu
          oliwa z oliwek
          sól, pieprz ewent. garam masala
          śmietana

          Wrzucić makaron na wrzątek. W tym czasie rozmrozić szpinak na patelni, jak
          trochę odparuje wlać oliwę aby nie przypalił się. Odcedzić makaron. Do szpinaku
          dodać sól pieprz, dużo czosnku i śmietanę. Polecam również hinduską przyprawę
          garam masala. wyłączyć. Dodać duuużo parmezanu. W warunkach polowych(gdy nie
          mamprzypraw ani sera) świetnie się sprawdziła zupa serowa knorra (nie
          rozpuszczać jej w wodzie ale po prostu dodać wg. smaku)
          Polecam. Całośc gotuje się 10 min, a efekty mniam mniam

          iinne dania mojego tygryska:
          1.kluchy na parze z sosem mięsnym
          2.lazania ze szpinakiem i kurczakiem
          3.karkówka z grilla , którą polewamy gzikiem (ja dodaję dużo czosnku) od kilku
          lat przebój wśód naszych znajomych
          4. hit ostatniej zimy- zupa meksykańska
          mrożonka horteksu- "Sałatka Pedros" ugotowana na bulionie z kostki. do tego
          wrzucam ziemniaki, podsmażoną kiełbaśe, pomidory z puszki i suszoną ostrą
          papryczkę.Jak ma to wrzucam mięso gulaszowe, ale i bez tego zupa daje rade
          • Gość: siwa Re: kuchnia męska IP: 62.65.141.* 17.06.03, 01:34
            moj mezczyzna gotuje najwspanialsza na swiecie ogorkowa, przepyszne flaki,
            super bigos, czirke (tak sie wymawia, nie mam pojecia, jak sie pisze).
            mmmmmmmmmmm, az sie glodna zrobilam.

            moze to nic nadzwyczajnego, ale w barbarzynskim kraju, gdzie nawet ogorkow
            kiszonych nie ma, a w sklepie mozna kupic tylko te dlugie ogorki "foliowe",
            takie dania to prawdziwy rarytas.
            • Gość: millie Re: kuchnia męska IP: *.lshtm.ac.uk 17.06.03, 10:43
              hej no to jak on gotuje ta zupe ogorkowa i bigos??? nie mow ze z tych ohydnych
              dlugasow i niemieckiej kapusty kiszonej w sloiku (jesli mowimy o tym samym
              barbarzynskim kraju ;-)
        • brunosch czy jest kuchnia męska 17.06.03, 11:24
          Kilka Waszych listów skłoniło mnie do rozmyślań, czy wogóle można dzielić
          kuchnię na "męską" i "kobiecą".
          Moim zdaniem, Panie lubią dokładność - gotują zgodnie z przepisem, starannie
          odmierzając proporcje, ważąc składniki co do grama, a potem ucierają i mieszają
          z elementami magii - 100 razy w lewą stronę, 50 w prawą. Ich potrawy mają
          niezrównany smak, połysk, i są w dodatku lekkostrawne i pięknie podane. Tylko
          że same lecą z nóg ze zmęczenia.
          Faceci nie zwracają uwagi na takie drobiazgi, mieszają, dodają, dolewają i
          siekają to, co im wpadnie w garść. Czasem upichci im sie trucizna, czasem
          boskie cudo, a najczęściej potrawa o dziwnej konsystencji, smaku i wyglądzie ;)
          Oczywiście ja też mam swoje "nietykalne" potrawy - rosół, pierogi z mięsem,
          flaki i wszystkie potrawy wigilijne - tu jakikolwiek eksperyment jest
          niedopuszczalny pod groźbą wyklęcia.
          Ale reszta - hulaj dusza!
          Nie wiem, czy ze mną się zgodzicie na taki podział...
          Cały czas jednak sądzę, że faceci wstydzą się przed Wami, drogie panie wykazać
          kulinarnie.
          • Gość: Karuzelowy no nie mogę! IP: *.smsnet.pl / 192.168.1.* 17.06.03, 12:06
            +nie zabrać głosu w tej słusznej sprawie.
            kiedy byłem,kiedy byłem chłopcem hej...mój ojciec przychodząc z pracy wyganiał
            mamę z kuchni i pichcił.ale jak! i ja tak się w to zapatrzyłem,że dziś stanowię
            podstawową siłę kuchenną w moim domu.tak sie składa ,że mam tzw wolny zawód,a
            moja miła spędza dużo czasu w pracy,więc to ja na zakupy,a potem do kuchni.ale
            nie robię tego pod przymusem,a nawet wręcz przeciwnie. uwielbiam gotować i
            jestem szczęśliwym człowiekiem gdy stać nas na wariackie zakupy i przyjemności
            kuchenne z nimi związane.w kuchni króluje eksperyment. potrawy te same , za
            każdym razem mają być inne.a to jednej przyprawy trochę więcej,a to jakiś nowy
            składnik...lista ulubionych potraw jest ogromna i trudno o jakąś granicę między
            tym co Ona,a tym co ja. wolę mięśniej i tłuściej to prawda,ale i subtelne dania
            z owoców morza czy delikatnych , białych mięs są mi nieobce.
            jeszcze zanim poznałem swoją ulubioną żonę , byłem znany z "bajerowania" pań na
            kuchnię a zwłaszcza pyszne sałatki.
            kucharzenie,eksperymentowanie, biesiadowanie w dobrym towarzystwie mądrych osób
            i zmrożonych trunków /najlepiej na powietrzu/ toż to esencja życia!

            i wcale nie wstydzimy się naszych kulinarnych zdolności.

            a kuchnia nie dzieli się na męską i damską tylko na smaczną i macdonalda!
            • Gość: sz TAK TAK TAK IP: *.atr.bydgoszcz.pl 18.06.03, 11:20
              Gość portalu: Karuzelowy napisał(a):

              > +nie zabrać głosu w tej słusznej sprawie.
              > kiedy byłem,kiedy byłem chłopcem hej...mój ojciec przychodząc z pracy
              wyganiał
              > mamę z kuchni i pichcił.ale jak! i ja tak się w to zapatrzyłem,że dziś
              > > stanowię podstawową siłę kuchenną w moim domu.

              MAM tak samo
              mam przyjaciół ktorzy taka mają
              my po prostu jestesmy lepsi w garach
              baby precz z kuchni!
              • Gość: bruno Re: TAK TAK TAK IP: 217.11.133.* 18.06.03, 11:28
                Wychodzimy z ukrycia? Może założyć klub jakiś, lub lożę?
                ;)
              • Gość: Zuzia Re: TAK TAK TAK IP: 195.117.227.* 18.06.03, 12:31

                >
                > MAM tak samo
                > mam przyjaciół ktorzy taka mają
                > my po prostu jestesmy lepsi w garach
                > baby precz z kuchni!


                Baby to można mieć w nosie (jak mawia moja Babcia)
                i chyba ma rację...
          • Gość: Annette Re: czy jest kuchnia męska IP: *.de.ibm.com 17.06.03, 12:45
            brunosch napisał:

            > Moim zdaniem, Panie lubią dokładność - gotują zgodnie z przepisem, starannie
            > odmierzając proporcje, ważąc składniki co do grama, a potem ucierają i
            mieszają
            >
            > z elementami magii - 100 razy w lewą stronę, 50 w prawą. Ich potrawy mają
            > niezrównany smak, połysk, i są w dodatku lekkostrawne i pięknie podane. Tylko
            > że same lecą z nóg ze zmęczenia.

            Absolutnie, nigdy w życiu i ależ skąd! Wagi używam wyłącznie w celu
            stwierdzenia, czy te spodnie to się niedopinają bo je uprałam w zbyt gorącej
            wodzie, czy też jest jakiś inny powód ;-)
            A większość moich dzieł kulinarnych powstaje na zasadzie: ciekawe, co się
            stanie, jeśli doleję tego? A może jeszcze troszkę tamtego? Hmmm... czegoś mi tu
            brakuje... o, może z tym będzie dobre. Gotowych przepisów używam tylko do
            czytania, żeby mieć ogólne pojęcie o składnikach i metodach, zaś proporcje
            beztrosko ignoruję (co czasami skutkuje tragicznymi konsekwencjami...)
            Dotyczy to również potraw wigilijnych, bo nigdy nie mogę oprzeć się
            podejrzeniu, że może jakbym dodała czegoś tam innego, to byłoby lepsze ;-)

            > Cały czas jednak sądzę, że faceci wstydzą się przed Wami, drogie panie
            wykazać
            > kulinarnie.
            Oj, nie jestem taka pewna... Niektórzy faceci odkryli, że gotowanie może być
            sztuką i frajdą, ale wielu po prostu uważa, że to zajęcie równie ekscytujące,
            jak pranie albo odkurzanie, a w dodatku niegodne mężczyzny. Znam pewnego pana,
            którego żona i córka wyszły z domu któregoś popołudnia nie zostawiwszy mu
            obiadu. Wróciły wieczorem i co? Pan leżał w łóżku w ubraniu, po ciemku, głodny.
            Nawet herbaty sobie nie zrobił. Nie odzywał się potem do żony ze dwa tygodnie...
            Pozdrawiam wszystkich kucharzących płci obojga!
            A.
    • kopov Re: kuchnia męska 18.06.03, 11:48
      A pamiętacie "białe szaleństwo" ? - specjalność kucharzy z wojska
      dowolna ilość twarogu, dowolna ilość wody (koniecznie z kranu), dużo cebuli i w
      nocy mamy białe szaleństwo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka