Dodaj do ulubionych

potrawy sentymentalne

08.07.07, 20:13
Czyli podczas ich spożywania, robienia, czy saej myśli o nich kojarzy Wam się
osoba, zdarzenie, dzieciństwo.
Z wakacjami, dzieciństwem i beztroską kojarzy mi się sałatka z pomidorów z
cebulą i śmietaną, z rodzinnymi spotkaniami tort orzechowy mojej cioci, jej
pomidorówkę też pamiętam do dziś. Chleb z masłem ogórkiem i solą kojarzy mi
się z inną ciocią.
Wątróbka w sosie z Babcią, a tony sałatki warzywnej z imieninami Mamy.
Z dorosłego życia - żółte pomidory to symbol naszego pierwszego wyjazdu z
Małżonem. Jak mi się jeszcze coś przypomni to dopiszę.
Obserwuj wątek
    • lirio Re: potrawy sentymentalne 08.07.07, 20:17
      I jeszcze z dzieciństwa jajko ze szczypiorkiem i twarożek z sera białego własnej
      roboty mojej Babci też ze szczypiorkiem.
    • mazia Re: potrawy sentymentalne 08.07.07, 21:27
      Kołacze (ugotowane ziemniaki pieczone na blasze pieca weglowego) z ukochanym dziadkiem. Z tym samym dziadkiem jajecznica z porem.

      Mizeria z octem z babcia, i chleb z maslem i jablko do tego - pyszota!

      Poziomki z bialym serem z dwumiesiecznymi wakacjami na wsi.

      A z wspaniala ciocia kojarzy mi sie chleb ze smietana i cukrem albo z samym cukrem.

      A spagetti bolognese kojarzy mi sie zawsze z pierwsza wizyta u mojego obecnego faceta :)
    • ewajer Re: potrawy sentymentalne 08.07.07, 21:39
      zawsze z wakacjami w Pieninach będzie mi się kojarzyło mleko pite prosto z
      "kanki" zagryzane domowym chlebem ze świeżym masłem własnej roboty
    • kartoflana Re: potrawy sentymentalne 09.07.07, 10:29
      smażone kurki z jajkiem i koperkiem - ze śmiercią dziadka
      (bo jadłam je na kilka godzin przed, a potem zadzwonił teefon i dowiedziałam
      sie że...)

      placki ziemniaczane - z babcią i dziadkiem i wakacjami u nich "w domku na
      górce"


      -------
      świat nie jest taki zły - niech no tylko zakwitną jabłonie
    • hossa76 Re: potrawy sentymentalne 09.07.07, 21:15
      Sałatka z pomidorów z cebulką, solą, odrobiną cukru i skropiona octem - z
      wakacjami u dziadków. Mieli własne warzywa i praktycznie do każdego posiłku
      była owa sałatka... Pychota. A co dziwne to w domu takiej nie robię ale jak
      tylko jestem w domku po dziadkach (niestety obydwoje juz nie żyją) to cała
      rodzina sałatkę przyrządza tylko w taki sposób:D
      • doral2 Re: potrawy sentymentalne 10.07.07, 11:16
        pomarańcze ze świętami..i do tej pory pomarańcze smakują mi tylko w
        święta...chleb ze smalcem i musztardą, chleb z margaryną, chleb z cukrem i z
        wodą, papierówki prosto z drzewa, zielony agrest, kwaśny rabarbar - z
        dzieciństwem, spędziłam mnóstwo wakacji na wsi u dziadków i jadłam takie
        "specjały" :) pyyyyszne to było...
        a cielęcina z chorobą...zawsze jak chora byłam to mi dawano cielęcinę, kiedyś
        zachęcano mnie do zjedzenia cielęcego rosołku motywując to tym, że specjalnie
        dla mnie został ten cielak zabity....od tamtej pory nie lubię cielęciny..jakąś
        traumę mam.. :/
    • cilla77 Re: potrawy sentymentalne 16.07.07, 01:14
      generalnie czosnek źle mi się kojarzy, bo mój tato wciskał mi go na siłe jak
      byłam chora. Ale robił też pyszną rybę w pomidorach (nie po grecku), ktora
      zawsze będzie mi się z nim kojarzyć.
    • psychogirl Re: potrawy sentymentalne 19.07.07, 09:07
      Chleb z masłem i serkiem fromage, miałam ze 4, może 5 lat :o)
      Do tej pory go lubię.
      I serek waniloiwy z Rolmleczu - wychowałam się na nim ja i mój brat, mój synek
      też go uwielbia ;o)
    • agao_72 Re: potrawy sentymentalne 19.07.07, 10:13
      chałka i kefir. przez rok jadłam tylko to na drugie śniadanie. zestawienie
      delikatnej słodkości chałki i zimnego kwaśnego kefiru pitego prosto z butli do
      tej pory pamiętam. miałam ze 4 lata, urodził się mój brat wtedy i to jadłam
      gdzieś na placach zabaw podczas niekończących się spacerów z Mamą.

      z wakacji z Tatą. przez dwa tygodnie świeżo wędzona mała flądra, na papierowym
      talerzu, bita śmietana, napój cytrynowy w woreczku, dzień w dzień, przez dwa
      tygodnie. byliśmy - Tato i ja - nad morzem. i uznałam, że będę takie obiady
      jadła, a Tato ze mną nie walczył.
      • anhes Re: potrawy sentymentalne 19.07.07, 23:16
        hm... ta flądra razem z bitą śmietaną? bo mam nadzieję ze zle zrozumiałam...
        • agao_72 Re: potrawy sentymentalne 20.07.07, 09:56
          Tato mi mówił, że dwa warianty stosowałam. albo równocześnie, albo śmietana
          zaraz po rybie. w obydwu wariantach chciało mu się wymiotować.

          i zapijałam to lodowatym piciem "z woreczka"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka