Dodaj do ulubionych

Pytanie stare jak świat

IP: 193.17.14.* 09.07.08, 21:19
która kawa jest zdrowsza rozpyszczalna ,czy mielona tuż przed
zaparzeniem?
Obserwuj wątek
    • Gość: ania_m Re: Pytanie stare jak świat IP: *.pools.arcor-ip.net 09.07.08, 21:26
      rozpuszczalna ma mnej kofeiny, czyli pewnie jest "zdrowsza".
      kiedy mielona ziarnista - wszystko jedno, jesli chodzi o aspekt zdrowotny.
      swiezo mielona ma za to na pewno intensywniejszy aromat. natomiat co do
      "zdrowosci" najlagodniejsze dla zoladka jest espresso z maszyny cisnieniowej,
      najgorsza polska zalewajka.
    • bene_gesserit Re: Pytanie stare jak świat 09.07.08, 21:47

      Rozpuszczalna nie zawiera kawowego tluszczu, ktory, jak mi sie o
      uszy obilo, jest najmniej zdrowa (bo rakotworcza) 'czescia' kawy.
      • Gość: ania_m Re: Pytanie stare jak świat IP: *.pools.arcor-ip.net 09.07.08, 21:53
        o, pierwsze slysze :)
        zawsze myslalam, ze liofilizowana to po prostu napar kawowy odprowany i ....
        zliofilizowany wlasnie. kiedys na n24 pokazywali reportaz z fabryki takiej kawy.
        tam ogolnie czesto interesujace reportaze o produkcji zywnosci pokazuja.
        • bene_gesserit Re: Pytanie stare jak świat 10.07.08, 02:43

          Najlepsza kawa rozpuszczalna to taka liofilizowana ('kryszatlki'),
          ale te tansze (granulki i proszek) nie sa liofilizowane.

          Z tego, co pamietam (ale metnie mi sie po glowie kolacze), to
          tluszcz ten osadza sie na scianach naczynia - w kawowej fabryce to
          kadzi jakiejs czy czegos. Czyli w trakcie liofilizacji on sie do
          granulek nie dostaje.

          Kiedys nie mylam swojej kafetiery, bo tak mnie Wlosi nauczyli - ze
          ma byc tylko plukana woda, zadnym bron boze plynem. Ale po tych
          informacjach myje plynem. W takiej niemytej-plukanej tylko istotnie
          cos jakby leciutenka warstwa tluszczu jest w srodku.
          • Gość: ania_m kawa w krysztalkach IP: *.pools.arcor-ip.net 10.07.08, 09:59
            o tak, jesli mowisz o proszku krysztalkowym, takim bardzo drobnym.
            mama lubi czasami kawe rozpuszczalna, ale kupuje te, nazwijmy to umownie, z
            troche wyzszej polki. w kazdym razie w marcu kupila w bomi jakas hyper super
            kawe rozpuszczalna ekologiczna w czarnej metalowej klasycznej puszce z
            podwazanym denkiem. metnie pamietam, ze chyba z poludniowej ameryki byla, ale
            moze sie myle. byla nadzwyczaj drobnym proszkiem z krysztalkow.
            jezu, tak swietnej kawy dawno nie pilam! a co do ceny, to te 100g chyba ponad 30
            zl kosztowalo, ale warto bylo.
            dlatego chetnie sprobowalabym innych kaw rozpuszczalnych w formie takiego
            mialkiego proszku wlasnie.
            sama mam w domu sloik czarnej rozpuszczalnej gevalii w granulkach przywieziony z
            polski. a jak mi "wyjdzie", kupuje u siebie bio kawe rozpuszczalna fair trade
            firm roznych, bo mam wrazenie, ze taka lepiej, aromatyczniej smakuje od
            nescaffe. niestety, mialkich krysztalkow w niemczech nigdy nie widzialam :(
            • malosia06 Aniu 10.07.08, 15:08
              W Niemczech spróbuj kawy liofilizowanej Belmont Hofer (produkowana
              we Franfurcie), granulowanej.
              • Gość: ania_m Re: Aniu IP: *.pools.arcor-ip.net 10.07.08, 15:37
                aaa, widze, ze z aldi süd :)
                mam tu nord, niestety. kupuje wiele dobrych no nameow i nie mam z tym problemu,
                np swietny jogurt 3,5% TiP, tzaziki z plusa (apostels do dostania rowniez w
                polskim realu i bomi w innym opakowaniu - jedyny dobry "gotowiec" tego typu). do
                radia kupujemy rowniez kawe z aldi i jest niezla.
                choc musze przyznac, ze akurat w domu w "kawach i herbatach" jestem dosc
                wybredna, ale z checia sprobuje.
                ogolnie najbardziej pijam latte i espresso, rozpuszczalna niekiedy, ale dziekuje
                za podpowiedz, jesli tylko bede na poludniu, nie omieszkam kupic.
        • Gość: tenże o jedno "i" za dużo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 08:41
          w procesie tworzenia kawy rozpuszczalnej wkorzystuje się dwie metody.Jedna
          polega na wywalaniu z naparu wody przy pomocy liofilizacji,druga na
          suszeniu tego naparu gorącym powietrzem. Jedna i druga doprowadza do
          odparowania wody jako rozpuszczalnika. Jesli więc mówimy napar kawy odparowany i
          zliofilizowany nalezy"i" zastąpić słówkiem "poprzez".Liofilizacja sama w sobie
          jest procesem odparowywania niczym nie różniącym sie od procesu suszenia
          mokrych gaci na mrozie.Najpierw zamarzną,a potem powolutku, przez sublimację
          (bez przechodzenia w stan ciekły) woda z tych gaci odparuje i gacie wyschną.
          W przetwórni napar jest zamrażany i poprzez sublimację pozbawiany wody. To co
          zrobimy z powstałym proszkiem to juz całkiem inny proces-czy pozostawimy go
          proszkiem,czy zbijemy w pastylki,granulki,kryształki itp zależy tylko od
          pomysłowości producenta,ewentualnie konkretnego zapotrzebowania. Towar
          liofilizowany należy szczelnie odciąć od dopływu wilgoci z powietrza,bowiem
          kawa zawarta w słoiku potrafi sama z siebie się zbrylić przy niewielkim,ale
          stałym dopływie wilgoci z powietrza.Lepiej też kupować mniejsze opakowania
          celem szybszego zużycia po otworzeniu opakowania.
          Druga metoda odparowywania wody jest ciut podobna do starej metody produkcji
          cementu w piecach rotacyjnych. W specjalnej kolumnie od dołu wtłaczane jest
          gorące powietrze,a od góry wtryskiwany jest napar z kawy.Zanim ta mgiełka
          naparu doleci do dołu,gorące powietrze powoduje szybkie odparowanie wody z
          kuleczek naparu,a to co pozostaje osadza sie na ściankach kolumny skąd jest
          zdrapywane,potem granulowane,pastylkowane itp.W tej metodzie napar dostaje
          dodatkowy zastrzyk temperatury,który wpływa na zmianę smaku i aromatu proszku
          kawowego,przez co jest gorsza dla produktu finalnego, bowiem uzyskujemy produkt
          o mniej korzystnym smaku.
    • roseanne Re: Pytanie stare jak świat 09.07.08, 21:49
      moj zoladek zdecydowanie najlepiej znosi esspreso, z swiezo mielonej
    • poszukiwaczarmi Re: Pytanie stare jak świat 09.07.08, 23:49
      Kawa świeżo mielona nie ma sobie równych, no chyba że ktoś zmielił jakieś
      fatalne ziarna. Pytanie zatem postawiłbym nieco inaczej - która jest lepsza. O
      szkodliwości kawy słyszeliśmy już mnóstwo. O jej zdrowotnym działaniu niewiele,
      a jak wskazują najnowsze badania, kawa nie tylko nie szkodzi, ale wręcz pomaga
      we wielu schorzeniach (ma np. szałowe antyoksydanty) :) Ma też rzekomo niewiele
      wspólnego z nadciśnieniem.

      No ale tak to jest z nauką - raz dowodzi się szkodliwości substancji, żeby za
      chwilę radośnie donieść, że pomaga :)
    • Gość: tenże Re: Pytanie stare jak świat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 23:58
      taki kogel mogel w pytaniach i odpowiedziach.Trochę o zdrowotności,trochę o
      przetwórstwie,trochę o metodach parzenia,trochę o indywidualnych gustach i
      smakach.Tak na zdrowy rozsądek żadna kawa nie jest zdrowa.Do życia człowiekowi
      potrzebna jest woda:czysta,z minerałami,bez bakterii i dodatków.Kawa to
      mieszanina około 1500(tak!) różnych związków. Mało kto uwierzy,że wszystkie są
      zdrowe dla kazdego. Ktoś zawsze się trafi,komu jeden albo kilkadziesiąt
      związków będzie szkodzić.Z drugiej strony, w naszym środowisku mamy do
      czynienia ze znacznie większą ilością związków i jakoś żyjemy.Moi rodzice
      nie pili herbaty-nawet jako dzieci.Pili mleko,napary ziołowe i
      kawę-prawdziwą kawę .Dziadkowie kupowali ją w workach,sami w domu
      palili,mielili i pili kawę praktycznie cały dzień.Pili dorośli i piły dzieci.I
      żyli wszyscy aż do śmierci.(nawiasem mówiąc herbata zawiera kofeinę w
      ilościach niewiele mniejszych niż kawa)
      Kawa rozpuszczalna praktycznie nie różni sie składem(nie mówię o ilościach
      procentowych poszczególnych składników) od kawy w ziarenkach,mielonej
      kupowanej czy mielonej samemu. I nie ma tu znaczenia czy mielonej tuż,czy długo
      przed parzeniem.Co najwyżej walory smakowe i aromat będą inne-skład,mogący
      mieć wpływ na "zdrowotność" pozostaje ten sam.
      Można dyskutować o metodach parzenia,która zdrowsza,ale praktycznie wszystkie
      są podobne- wszystkie wypłukują te 1500 zwiazków z ziaren kawy. Metoda
      parzenia ma wpływ na walory smakowe,ale te już zahaczaja o gusta i
      upodobania i w zasadzie dyskusja staje się tu zbędna. Jeden uwielbia
      parzoną(?) poprzez gotowanie(po turecku),drugi w ekspresie inny jeszcze
      inaczej.Jak człowiekowi coś z tych 1500 składników szkodzi, to obojętnie jaką
      metodą zapoda to coś sobie do organizmu.Dyskusyjna jest jednak sprawa
      kawy bezkofeinowej. Dobra i zdrowa bezkofeinowa kawa jest droga bo jest
      produkowana pracochłonną i drogą metodą. O ile orientuję sie-na naszym rynku
      nie ma takiej dobrej bezkofeinowej kawy.Jest kawa bezkofeinowa produkowana
      poprzez ekstrakcję kofeiny chemicznymi świństwami. I te świństwa nie do
      końca są z kawy usuwane. I one szkodzą jak każde chemiczne świństwo.
      Szkodzą znacznie bardziej niż ta kofeina,którą z kawy (po części) usunieto.Te
      świństwa są kancerogenne, więc trzeba wybierać.
      A więc można to tak podsumowac- Kawa jest dobra,kawa jest smaczna,kawa
      szkodzi(jednym),kawa nie szkodzi(innym),kawa rozpuszczalna nie różni się w
      szkodliwości od mielonej,obie mogą szkodzić i najlepiej nie dać się
      zwariować.Ludzie ekscytują się różnościami, a jak najdalej odsuwaja od
      siebie konstatację-najbardziej szkodliwym dla człowieka jest życie.Nie znam
      przypadku ,by nie kończyło się śmiercią.
      I na koniec, przytaczam taką ciekawostkę dla koneserów kawy. Najdroższa,bo
      ponoć najlepsza na świecie jest kawa pozyskiwana z odchodów pustynnych
      cywet(takie lisopodobne zwierzaczki).One żrą owoce kawy,ale ich nie
      trawią.Potem już sprawa prosta...
      • Gość: Kinga Re: Pytanie stare jak świat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 12:26
        Gość portalu: tenże napisał(a):
        > I na koniec, przytaczam taką ciekawostkę dla koneserów kawy. Najdroższa,bo
        > ponoć najlepsza na świecie jest kawa pozyskiwana z odchodów pustynnych
        > cywet(takie lisopodobne zwierzaczki).One żrą owoce kawy,ale ich nie
        > trawią.Potem już sprawa prosta...

        Czyli luwaka, o której chyba wie każdy smakosz kawy. Temat wałkowany na 100
        sposobów w każdym artykule czy programie o kawie. Tylko czy czasem jednak Blue
        Montain nie jest droższa?
        • Gość: ania_m chyba blue mountain jest troche tansza IP: *.pools.arcor-ip.net 10.07.08, 12:40
          ale nie wiem, czy jestem az taka smakoszka kawy, aby wypic coz wys...ane pzez
          jakies sympatyczne zwierzatko :)
          tak w uproszczeniu to nazwawszy :)
          i fakt, temat kopi luwak od jakiegos czasu jest walkowany praktycznie wszedzie.
    • ania-m Re: Pytanie stare jak świat 10.07.08, 11:39
      A ja, mimo tego, że wiem, że taka fusiasta jest niezdrowa, że cholesterol, że
      tłuszcz, nie potrafię sobie jej odmówić, w dodatku piję bez mleka i bez cukru,
      bo dla mnie to profanacja, zabija smak kawy;) Nie znoszę smaku kawy rozpuszczalnej.
      Oczywiście najsmaczniejsza dla mnie jest świeżo zmielona z ekspresu
      ciśnieniowego, ale takowego na dzień dzisiejszy w domu nie posiadam:( Więc
      zostaje polska zalewajka.
      • wadera3 Re: Pytanie stare jak świat 10.07.08, 12:08
        ania-m napisała:


        > Nie znoszę smaku kawy rozpuszczalnej.


        Pijając fusiastą, przez wiele lat(i w dużych ilościach),
        też uważałam, że nie cierpię "plastikowej".
        Po czasie jednak wiem, że lepszej niż nesca nie ma , no i zdrowszej.
        Zapomniałam o opuszonej wątrobie i zgadze z powodu kawy.
        • Gość: ania_m Re: Pytanie stare jak świat IP: *.pools.arcor-ip.net 10.07.08, 12:22
          z rozpuszczalnych dostepnych w polsce bardzo polecam gevalie w CZARNYM
          opakowaniu i zlotymi cyframi 1853. no i cytowana wyzej super-hyper kawie bio w
          czarnej metalowej puszce z bomi :)
      • Gość: tenże Re: Pytanie stare jak świat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 13:28
        Gdybym miał ponownie wybierać urządzenie do parzenia kawy odczekałbym, aż
        zbiore forsę na La Pavoni(dźwigniowy). Cisza i spokój bez uciążliwego
        brzęczenia pompki elektrycznej. Taki klasyczny,przedwojenny ekspres do kawy
        z wajchą,z parą (przy otwartym w zimie oknie)i klasycznym wyglądem...
        • szopen_cn Re: Pytanie stare jak świat 11.07.08, 06:45
          Watek przeczytawszy musze przyznac, ze wypowiedzi kolegi tenze
          czytam prawie jakbym sam siebie czytal.
          Brawo.

          Dlaczego prawie?

          Dwa fakty:
          1. Kawa suszona w kolumnach goracym powietrzem sama spada na dol
          owej kolumny i tam sie ja aglomeruje lub nie pod gust producenta
          czy konsumenta. Nie skrobie sie scian.
          2. Nie powiedzialbym, ze smak kawy suszonej powyzsza metoda jest
          gorszy od kawy suszonej poprzez mrozenie. Jest po prostu ciut inny.
          Poniewaz owa technika suszenia przez mrozenie jest jednak ciut
          drozsza producenci reklamuja owa kawe jako ciut lepsza i ciut
          wiecej za nia zadaja. Sa klienci gotowi zaplacic, jest rynek towar
          sie sprzedaje i git.

          Pare uwag ogolnych: produkcja kawy rozpuszczalnej polega na
          zmieleniu upalonych ziarek, zaparzeniu kawy i nastepnie najpierw
          odfiltrowaniu nierozpuszczalnych "fusow" a nastepnie usunieciu z
          owego naparu wody. W domu tak wytworzony proszek rozpuszczamy w
          wodzie i w teori otrzymujemy dokladnie taka sama kawe jakbysmy sami
          sobie naparzyli.

          Tak wiec dociekiwania, ktora jest zdrowsza nie maja sensu albowiem
          jest to prawie dokladnie to samo.

          Ktora jest lepsza?
          Sprawa indywidualna, sprawa gustu i smaku.

          Dlaczego rozne kawy smakuja inaczej?
          Rozne ziarek pochodzenie, jakosc zbiorow w danym roku, stopien
          fermenatcji, technika palenia/mielenia i suszenia maja na to
          najwiekszy wplyw. Stad roznice.


          Do kawy rozpuszczalnej i kilku wypowiedzi w watku wracajac.
          Powyzej opisany proces produkcji jest bardzo ale to bardzo
          uproszczony, rozne firmy maja rozne technologie, tajemnice i metody.

          Zastanawiajac sie nad roznica pomiedzy kawa w domu z mielonego
          ziarna naparzona gdzie widac i czuc najwieksza roznice?
          1. Fusy w zebach (ale to mozemy pominac).
          2. Aromat i smak.

          I to wlasnie pod punktem Nr. 2 jest pies pogrzebany.
          Otoz w trakcie zaparzania kawy pod wplywem temperatury z mielonego
          ziarna wydzielaja sie rozmaite zwiazki chemiczne, olejki, estry itd
          za zapach i smak odpowiedzialne i dalej ogolnie aromatem nazywane.

          Lotne sa owe zwiazki (dlatego kawa zapach ladny posiada) i
          delikatne czyli latwo je zniszczyc.

          Patrzac na metody uzywane do usuniecia wody z kawy w fabryce
          naparzonej latwo sie domyslic, ze w owym procesie bardzo latwo ow
          aromat moze uciec.
          Kawa zapach i smak by stracila.

          Daltego wlasnie najbardziej skomplikowana czesc produkcji kawy
          rozpuszczalnej to zlapanie owego aromatu przed suszeniem tak by go
          nie zniszczyc i nastepnie dodanie do juz ususzonej kawy
          rozpuszczalnej.
          Im lepiej to ktos umie robic tym lepsza kawe wyprodukuje.

          (Ten aromat to wlasnie owe gdzies przez kogos wspomniane "tluszcze
          kawowe" nieszkodliwe a za zapach i smak odpowiedzialne)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka