Gość: Grażyna
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.12.08, 11:48
Skoro temat parówek został wywołany kilka wątków niżej(lub wyżej:-
) ), to i ja chciałabym się o coś spytać.
Tytułem wstępu - należę do pokolenia, które w dzieciństwie (przełom
lat 60/70) było karmione parówkami, bo "parówki są delikatne i
odpowiednie dla dzieci". Pamiętam mamę i babcię w poświęceniu
obierające mi je ze skórki, bo skórka może "stanąć na żołądku".
Kiedy jako nastolatka dowiedziałam się recepturze i sposobie
robienia tychże, ochota na parówki przeszła mi na dłuuuuugie lata.
Ostatnio w sklepach przyuważyłam parówki (nie piszę jakiej firmy,
coby nie było że reklamuję) w takich "pęczkach" po 4 czy 5 sztuk,
owinięte papierową opaską. Kosztują 24,50/kg. Na fali resentymentu
dzieciństwa zachciało mi się znowu parówek!?
Czy cena 24,50/kg świadczy o tym, że są one zrobione z mięsa i są
one jadalne?
Dla porównania napiszę, że np. kiełbasa śląska w moich rejonach
kosztuje ok. 15zł, a polędwica sopocka ok. 26zł.