Dodaj do ulubionych

nadmiar kolendry

28.01.09, 17:50
potrzebowalam troche kolendry do tajszczyzny, ktora planuje zrobic i kupilam
okazyjnie megapeczek (w zasadzie bukiet;) za 6 zlotych. zuzyje jakas 1/6 maks
tego, a co z reszta? nie chce mrozic, bo nie znosze smaku rozmrozonej
pietruszki czy koperku. czy da sie jakos ja przeobic, zeby spokojnie czekala
na swoja kolej i zeby mozna jej dodac troche w razie potrzeby do meksykanskiej
tortilli czy tajskich potraw? albo moze jakies danie z kolendra w roli glownej
ostatecznie, myslalam o chimichurri, tylko co do tego? niestety "moi" krwawych
stekow nie jadaja. a szkoda mi, bo taka sliczna, zey sie zmarnowala.
Obserwuj wątek
    • Gość: ania_m Re: nadmiar kolendry IP: *.pools.arcor-ip.net 28.01.09, 17:55
      tak?
      pierwsze slysze zeby ktos nie znosil smaku zamrozonych ziol :)
      niestety, tylko mrozenie zachowa caly aromat. suszona to dla mnie bezsmakowe
      swinstwo rzadkie, ale kwestia gustu. ewentualnie po prostu zmiksuj z odrobina
      neutralnego oleju na pesto, przloz do sloiczka, zalej olejem na maly palec, zeby
      odciac doplyw powietrza, zakrec i wstaw do lodowki. troche postoi.
      • bobralus Re: nadmiar kolendry 28.01.09, 18:03
        no wlasnie nad czyms takim myslalam, ale przeczytalam w necie, ze to maks 3 dni
        moze postac w takim sloiczku w lodowce. kiedys zamrozilam natke pietruszki i po
        wyjeciu miala dla mnie taki nieznosny metaliczny smak, zupelnie dziwaczny,
        koperek ujdzie, ale ta pietruszka... cala zupe mi zepsula. no ale sprobuje
        zamrozic troche tej kolendry w ramach ekperymentu.
      • mhr-cs Re: nadmiar kolendry 13.02.09, 12:28
        Gość portalu: ania_m napisał(a):
        > tak?
        > pierwsze slysze zeby ktos nie znosil smaku zamrozonych ziol :)
        > niestety, tylko mrozenie zachowa caly aromat. suszona to dla mnie
        bezsmakowe

        raz kupilam one sa naprawde beznadziejne,
        mozliwe ze w Polsce sa lepsze,
    • nobullshit Re: nadmiar kolendry 28.01.09, 18:23
      Zamroź. Smak kolendry na pewno nie jest Ci tak bliski jak smak pietruszki, więc
      nawet jeśli - według Twoich kubków smakowych - mrożenie coś z ziołami robi, to
      może w kolendrze tego nie wyczujesz.
      • nobullshit Re: nadmiar kolendry 28.01.09, 18:24
        Albo zrób tabbouleh z kolendrą zamiast pietruszki.

        Yyyyyy... na samą myśl robi mi się słabo, bo świeżej kolendry nie znoszę. Ale
        proponuję poważnie, bo jeśli ktoś lubi, chyba nie byłby to głupi pomysł.
    • jo.hanna nadmiar kolendry 28.01.09, 18:24
      miksuje z kilkoma zabkami czosnku i duza doza oliwy. Wychodzi mi z tego
      swoistego rodzaju pesto, ktore mozna trzymac w lodowce przez jakis czas (ziola
      powinny byc przykryte oliwa). Nie jest to swieza kolendra, ale nadaje sie do
      'uzdatniania' tajskich potraw.
      • Gość: pinkink Re: nadmiar kolendry IP: *.oc.oc.cox.net 28.01.09, 18:54
        Swieza kolendra czyli cilantro jest bardzo nietrwale.
        Podczas kiedy pietruszke , koper czy zielona cebulke moge
        przetrzymac spokojnie przez dobrych pare dni w zamknietym woreczku,
        to cilantro zle na tym wychodzi - rozlazi sie i psuje po dwoch
        dniach, czyli lepiej jednak zuzyc je od razu.

        Resztke od razu wywalam co czynie bez specjalnego zalu, bo peczek
        cilantro jest u mnie tanszy niz peczek pietruszki.

        Natomiast nie ma, tak lubianej przeze mnie w Polsce, natki selera.
        Okazuje sie ze jest to co inego niz seler naciowy czy seler w
        korzeniu. Z obu wyrastaja jakies listeczki ale to wcale nie TO.



    • knidyjka Re: nadmiar kolendry 28.01.09, 19:09
      a nie prościej kupować tę w małych doniczkach?
      Ja kupuję dwie,trzy doniczki i przesadzam do większej z ziemią.
      Na parapecie okiennym- podlewana oszczędnie- stoi aż do całkowitego zużycia.
      • Gość: pinkink Re: nadmiar kolendry IP: *.oc.oc.cox.net 28.01.09, 19:27
        Cilantra uzywam praktycznie na codzien. Kupuje w peczkach. Bez
        korzonkow.
        I nie ze szklarni czy z azjatyckiego importu, gdzie mozna
        podejrzewac uzycie roznych "przedluzaczy trwalosci" a na miejscu
        rosnaca. Przez okragly rok.
        Naturalnie i bez wspomagaczy, konserwantow itp.
        Takie cilantro psuje sie i czernieje bo ma bardzo delikatne
        listeczki i nie znosi zimna, tego lodowkowego tez.
        • Gość: ania_m Re: nadmiar kolendry IP: *.pools.arcor-ip.net 28.01.09, 19:40
          peczek swiezutkiej koledry z bio samu, gdzie niestety jest rzadko, nad czym
          ubolewam, bo mam pod nosem, lezal w lodowce w woreczku ponad tydzien.ok, na
          koniec byl faktycznie nieco przywiedly, tak, ze absolutnie nie przemawia do mnie
          twoj argument.
          jasne, po kilku dniach musisz poodrywac zolte listki, ale nie jest ich duzo.
          • Gość: pinkink niemiecka kolendra IP: *.oc.oc.cox.net 29.01.09, 05:16
            Gość portalu: ania_m napisał(a):

            > peczek swiezutkiej koledry z bio samu, gdzie niestety jest rzadko,
            nad czym
            > ubolewam, bo mam pod nosem, lezal w lodowce w woreczku ponad
            tydzien.ok, na
            > koniec byl faktycznie nieco przywiedly, tak, ze absolutnie nie
            przemawia do mni
            > e
            > twoj argument.



            Trudno, jakos sie z tego ciosu bede musiala podniesc:)

            Wiadomo, ze niemiecka kolendra to dopieeeero jest kolendra- twarda,
            niezlomna i zdyscyplinowana.;)
            • Gość: senin Re: niemiecka kolendra IP: 144.138.113.* 29.01.09, 09:17
              ja tez rece zwykle zalamuje nad kolendra ;((

              ale mam pare na nia sposobow

              1 - idealny. W doniczcze, uzywac kiedy trzeba ( niestety
              nieodpowiednio podlewana szybko wyrasta w kwiaty i nasiona i nie
              jest juz taka delikatna, aromatyczna

              2 - przechowywac w lodowce. Kupuje peczek, najlepiej z korzonkami i
              w "tytce foliowej" otwartej od gory i z dziurkami w okolicach
              korzeni. Wsadzam to do jakiejs szeroko szyjkowej butelki z woda na
              dnie tak by korzenie byly w niej zanurzone, a cala reszta ustawiona
              do pionu i otwarta w rejonie lisci. stawiam na polce 9dzrwi lodowki)
              i, jesli kupiona swieza, przetrwa do 2 tygodni w swietnej formie
              (podobnie jak kapusta, rosnie w lodowce)

              3 - zupelnie nie do polecenia, bo nie lubie zgnilo wygladajacych
              lisci kolendry - to zamrazanie. Pare razy zamrozily sie przypadkowo
              i... poodrywalam wszystkie zamrozone, bo po prostu brzydkie byly
              (ale to moje uprzedzenia takie)

              jesli mam za duzo a mozliwosci sensownego przechowania niet,
              przyrzadzam curry z kurczaka marynowego wczesniej w jogurcie i
              swiezej kolendrze (tudziez czosnku,kuminie chilli i paru innych)

              zaleta curry jest ze mozna przechowac je przez pare dni i zamrozic i
              nic nie straci na smaku

              4 - suszenie - wg to mnie nie dla kolendry ;))
            • Gość: ania_m Re: niemiecka kolendra IP: *.pools.arcor-ip.net 29.01.09, 11:30
              post przed tym psioczylas na ta z azji, ze nie woiadomo co w niej, teraz ci
              niemiecka z bio samu przeszkadza? ;)
              u mnie kazda koledra, ktora zostala nabyta NAPRAWDE swieza z tydzien przetrwa.
              przez pierwsze 3-4 dni zostajac piekna, potem lekko zolknac.
              ja raczej mysle, ze w polsce ten transport i lezakowanie w magazynach,
              hurtowniach, czy gdzie tam jest dluzszy czasowo i to co kupujesz ma juz kilka
              dni na karku. dlatego w ciagu dalszych 3 dni zdycha.
              a rozmrozona faktycznie pieknie nie wyglada, ale dobrze ja rezerwowo miec.
              • Gość: pinkink do niemieckiej ani-m IP: *.oc.oc.cox.net 29.01.09, 18:56
                Gość portalu: ania_m napisał(a):

                > post przed tym psioczylas na ta z azji, ze nie woiadomo co w niej,
                teraz ci
                > niemiecka z bio samu przeszkadza? ;)
                > u mnie kazda koledra, ktora zostala nabyta NAPRAWDE swieza z
                tydzien przetrwa.
                > przez pierwsze 3-4 dni zostajac piekna, potem lekko zolknac.
                > ja raczej mysle, ze w polsce ten transport i lezakowanie w
                magazynach,
                > hurtowniach, czy gdzie tam jest dluzszy czasowo i to co kupujesz
                ma juz kilka
                > dni na karku. dlatego w ciagu dalszych 3 dni zdycha.
                > a rozmrozona faktycznie pieknie nie wyglada, ale dobrze ja
                rezerwowo miec.




                Nie przeszkadza mi wcale Twoje pancerne niemieckie cilantro.
                Przeszkadza mi Twoja nieznosna maniera pouczania wszystkich.
                To bardzo niesympatyczne.
                Wyobraz sobie, ze piszacy tu ludzie maja takze swoje doswiadczenia,
                w tym niekoniecznie polskie czy europejskie, ktore nie pokrywaja sie
                z Twoimi.
                To dotyczy zarowno tego nieszczesnego cilantro jak i innych rzeczy
                na temat ktorych chcesz miec zawsze ale to zawsze ostatnie slowo.

                Jestes snobka, wiec opinie forumowiczow cie nie przekonuja wiec rzuc
                okiem na opinie faceta, ktory zawodowo zajmuje sie gotowaniem i
                pisaniem na ten temat. Mieszka w Seatle i ma takie same problemy z
                cilantro jak ja.
                Niestety, pisze po angielsku.
                www.culinate.com/columns/bacon/herb_storage

                I jeszcze jedno. Kupowane przeze mnie cilantro nie "ma dwoch dni na
                karku" i nie musi lezakowac w hurtowni. Mieszkam w poludniowej
                Kalifornii blisko granicy z Meksykiem, gdzie bez cilantro ani rusz.
                Mimo to, a moze wlasnie dlatego jest swieze i nie poddaje sie zadnym
                eksperymentom z mrozeniem.




                • Gość: ania_m Re: do niemieckiej ani-m IP: *.pools.arcor-ip.net 29.01.09, 19:05
                  no to masz inna odmiane i tyle.
                  po co tyle krzyku?
                  nie dam zrobic z siebie idiotki, bo koledre kupuje co tydzien i czesciej
                  zuzywajac ja ilosciowo zdecydowanie najwiecej ze wszystkich posiadanych ziol.
                  mysle, ze po prawie 20tu latach systematycznego uzywania jej w mojej kuchni mam
                  prawo wypowiadac sie jak sie przechowuje. czy rowniez mi tego zabronisz?
                  i gdzie tu pouczanie? caly czas pisze, ze to MOJE doswiadczenie z kupionymi U
                  MNIE ziolami. nie wiem kto kogo poucza, bo akurat wydaje mi sie, ze odwrotnie.
                  milego dnia zycze, bo nie mam ochoty wyklocac sie o jakies duperele i denerwowac
                  kretynskimi pomowieniami :))))
              • amikeo Re: niemiecka kolendra 01.02.09, 19:27
                No bo ta cała Polska to taki kraj ostani przystanek świata gdzie
                dowożą już tylko resztki w transportach. Nieświeże, stare,
                zwiędnięte. Bo w tej Polsce to nic świeżego się nie uprawia i nie
                hoduje. A już na pewno nie kolendrę!
                Szkoda tego czytać, szkoda komentować...
                • ania_m66 Re: niemiecka kolendra wiesci z placu boju 12.02.09, 14:43
                  w sumie nie niemiecka, a tajska, taka z korzonkami, czysta w woreczku celofanowym.
                  zostala przeze mnie zakupiona w pon. rano w azjatyckim samie. tego samego dnia
                  zostala przeze mnie otworzona i czesciowo zuzyta. po czym resztki w otwartym
                  opakowaniu zostaly wrzucone do szuflady na warzywa i owoce w najzwyklejszej
                  lodowce (funkcji biofresh, czy jak jej tam nie posiadam, nie mam rowniez
                  gigantycznego "fridza", ktorym szczyci sie nasza kalifornijska forumowiczka).
                  jesli kupilam ziolko w pon, mysle, ze przylecialo w weekend do holandii, bo tam
                  siedzi importer. nevermind, dzisiaj na resztce peczka zauwazylam 2 (DWA) lekko
                  pozolkle listki. reszta jedrna i swieza.
                  a podobno miala kompletnie pasc po 3 dniach, tzn wczoraj?
                  jak widac, sa rozne rodzaje koledry.
                  a a propos niemiec; akurat wrocilam z pracy. w tramwaju wypadly mi na siedzenie
                  z plytkiej kieszeni wsadzone tam z gapiostwa w pospiechu portfel (karty
                  kredytowe, dowod, prawo jazdy, dokumenty uniwersytetu, troche ponad 100 euro,
                  czyli wystarczajaco, aby sie z tego powodu co najmniej zirytowac) i nowo
                  zakupiony telefon komorkowy. a ja gapa nawet tego nie zauwazylam. tramwaj byl
                  dosc zatloczony, bo o tej porze dzieci wracaja ze szkoly. w 5 min po wejsciu do
                  domu zadzwonilo moje biuro. w portfelu byly moje wizytowki z numerem komorkowym
                  i sluzbowym.
                  portfel i komorke znalazl ktos zaraz po mojej wysiadce i odniosl motorniczemu,
                  ktory na petli zadzwonil do mojego biura.
                  wlasnie jade odebrac zguby i okiem ducha widze zakonczenie takiej historii w
                  kraju w ktorym sie urodzilam.
                    • Gość: ania_m Re: niemiecka kolendra wiesci z placu boju IP: *.dhcp.uni-bielefeld.de 12.02.09, 17:15
                      nie, nie przegielam.
                      absolutnie nie przegielam, niestety. znam polskie realia. nie mam chyba w kraju
                      znajomego, badz czlonka rodziny, ktora w przeciagu ostatnich kilku lat nie
                      zostalaby przynajmniej raz okradziona. ja rowniez - dwukrotnie, to tak na
                      marginesie. przez 20 lat mieszkania tu o dziwo nigdy mi sie to nie zdarzylo.
                      sorry, w takie przypadki NIE WIERZE.
                      juz widze, jak ci portfel i telefon w polsce oddaja, prosze nie rozsmieszaj
                      mnie, choc tak naprawde nalezy nad tym plakac.
                      a znalazl moja zgube, jak sie okazalo, nastoletni turek. wcale nie niemiec, co
                      bynajmniej nie wydaje mi sie dziwne.
                      • chicarica Re: niemiecka kolendra wiesci z placu boju 13.02.09, 11:58
                        No cóż.
                        Jestem Polką, mieszkam w Polsce, w Gdańsku. Niedawno, bo około rok czy półtora
                        temu, leciałam jak na skrzydłach do sąsiedniej dzielnicy do oddziału banku
                        Millenium, bo przy bankomacie znalazłam kartę bankomatową którą najwyraźniej
                        ktoś tam zgubił. Mogłam sobie zrobić na nią zakupy na Amazon UK, bo mam taką
                        samą kartę (zwykła debetowa) i akceptują ją.
                        Również jakiś rok temu, może dwa, wywieszałam kartki na osiedlu, bo znalazłam
                        czyjeś kluczyki samochodowe. Mogłam je w sumie odsprzedać złodziejom, bo byłam
                        prawie pewna że to kluczyki do samochodu któregoś z regularnie parkujących tam
                        mieszkańców, co zresztą okazało się faktem.
                        Głupia jestem, mogłam ukraść, przecież Polacy kradną...
                    • ania_m66 Re: Kradnąc jako typowy Polak 12.02.09, 19:12
                      proponuje prosty eksperymet. tobie i wszystkim innym oburzonym rodakom
                      mieszkajacym w kraju. wloz w portfel 600 zl, wszystkie posiadane karty kredytowe
                      i bankowe, prawo jazdy, dowod i wizytowke z wlasnym imieniem i nazwiskiem
                      widniejacym na dokumentach i kartach. na wizytowce na wszelki wypadek dopisz "w
                      razie znalezienia prosze o skontaktowanie sie z nr tel..." (ja twgo dopisku jak
                      sie domyslasz nie mialam).
                      telefon komorkowy kupiony dokladnie 10 dni temu ci podaruje.
                      zostaw portfel w zatloczonym miejskim tramwaju/autobusie i pojedz do domu aby
                      spokojnie oczekiwac telefonu od znalazcy.
                      potem podyskutujemy dalej na ten temat, choc w sumie nie jest to ku temu
                      odpowiednie forum.
                      • hania55 Re: Kradnąc jako typowy Polak 12.02.09, 22:34
                        Hm... dwa razy w życiu zgubiłam portfel i dwa razy ktoś życzliwy
                        przyniósł mi go do domu... I to w tej dzikiej Polsce!

                        PS. 1 EUR to jeszcze nie 6 zł. Chyba, że w niemieckich kantorach
                        nawet kurs Euro do złotówki jest lepszy niż gdziekolwiek indziej na
                        świecie.
                  • asiakusy Re: niemiecka kolendra wiesci z placu boju 12.02.09, 22:37
                    Aniu
                    Jestem roztrzepaną osobą
                    Nie tak dawno wyszłam sobie spokojnie kawiarni internetowej i po
                    dość długiej chwili dogonił mnie chłopak z moim portfelem w ręku -
                    był tam i dowód, i karty wszelakie, i pieniądze. Zostawiłam to
                    wszystko przy komputerze.
                    Widziałam też bardzo podobne sceny w sklepach na moim osiedlu, gdy
                    ktoś wybiegał ze sklepu za kimś podobnie roztargnionym
                    Wiele razy zdarzało mi się, że stałam w kolejce i ktoś (mówiący po
                    polsku) podawał mi a to banknot 20 zł, a to dowód osobisty, a to
                    kartę biblioteczną, mówiąc, że to mi wypadło
                    a także, zupełnie nie po polsku ??? gdy pani w kasie przez pomyłkę
                    wydaje mi 20 zł zamiast 10, zwracam jej uwagę, zamiast zabrać to do
                    kieszeni i się cieszyć, że mi się tak udało
                    To wszystko dzieje się w Warszawie albo w Lublinie

                    Myślę, że masz jakiś kompleks :)
                    • bobralus Re: niemiecka kolendra wiesci z placu boju 12.02.09, 22:48
                      moj brat ostatnio byl w pubie ze znajomymi i opowiadal, ze weszla jakas banda
                      lebków - styl sportowy, żel, kajdany, napakowani. ogolem strach i zapowiedz
                      nieprzyjemnosci. zachowywali sie dosc glosno, sporo pili i w pewnym momencie
                      brat poczul klepniecie w plecy, odwraca sie a nad nim stoi jeden z nich z jego
                      portfelem w reku i mowi: "chyba wypadl panu portfel z tylnej kieszeni". brat
                      uprzejmie podziekowal. rozumiem, ze stereotypu sa potrzebne, zeby jakos
                      funkcjonowac, bo mozg by sie przegrzal, gdyby nie mial tych swoich szufladek,
                      ale nie mysle, ze da rade z wiecej niz dwoma przegrodkami w postaci polska i zachod.
                  • poughkeepsie Aniu Twój syndrom 13.02.09, 11:33
                    świeżo nawróconego na Niemca jest prześmieszny :) Ja mieszkam na Śląsku 3/4 jak
                    nie więcej ludzi, którzy wyjechali lata to ma i strasznie nas bawi. Szczególnie,
                    że często po latach spędzonych w Vaterlandzie okazuje się, że wcale to taka
                    ziemia obiecana nie była i że te wszystkie przechwałki "jak to u nas w
                    Niemczech" no właśnie... są przechwałkami.
                    A pisząc tak obraźliwe rzeczy o Polakach, którzy wszyscy jak jeden mąż kradną
                    obrażasz przede wszystkim siebie i ugruntowujesz przeciętną opinie Niemca o
                    Polakach. A Twojej kultury osobistej to tylko powinszować.
      • ania_m66 Re: nadmiar kolendry 29.01.09, 15:08
        a ja wlasnie pomyslalam, ze jak tylo nabede upragniony aparat, ktory za 6 tyg
        bedzie o przynajmnie 100 euro tanszy, wiec czekam, to wykonam foto love story
        jak w bravo ;)
        znaczy blog koledrowy. zdjecia codziennie przez tydzien z aktualna gazeta w tle,
        jak przy porwaniach i zadaniu okupu :))))
        wtedy przekonamy sie jak naprawde wiednie koledra.
    • qubraq Re: nadmiar kolendry 29.01.09, 16:55
      Posłuchaj Nobulla i zamroź listki kolendry; nie bardzo rozumiem
      dlaczego Cie odrzuca zapach rozmrazanej natki pietruszki czy koperku
      ale to Twoja osobista sprawa myśle jednak - podobnie jak Nobull - ze
      zaakceptujesz zapach pocietej juz natki kolendry czyli - jak pisze
      nasza Pinki - cilantry; w tym momencie wyrazam zdumienie ze Nobull
      nie znosi zapachy surowej kolendry, dala mnie jest taki jakis
      wyrazisty - ja mroże zarówno te pierzasta jaki te lisciastą - czyli
      kindzę kaukaską - obie sa bardzo smaczne - w zamrazarce wytrzymają
      moim zdaniem i pól roku
      • onthelake Re: nadmiar kolendry 30.01.09, 06:29
        Zrob pico de gallo:posiekaj pomidory,cebule,kolendre,posol,dodaj sok
        z zielonych cytrynek,ja dodaje awokado i malutka szczypte
        oregano.Pycha!Tacos:mieso,posiekana cebula,posiekana kolendra
        (kolendry dodaje niesamowita ilosc do tacos)sok z zielonej
        cytryny,jakas salsa.
      • senin1 Re: nadmiar kolendry 12.02.09, 21:22
        qubraq napisał:

        > Posłuchaj Nobulla i zamroź listki kolendry; nie bardzo rozumiem
        > dlaczego

        a wiesz qubraku, sposob ani_m jest naprawde dobry -( O rany, i ja to
        mowie! do caego to juz doszlo! ;DD)

        zamrozona kolendra po rozmrozeniu jest jak zgnila, jest maziowata i
        IMHO nie nadaje sie do niczego... no chyba ze do pasty curry

        Moja tez sie przetrzymuje ok tygodnia w lodowce, a jak sie zaczne
        bawic z wstawianiem do wysokiego naczynia z woda i otulanie
        celofanem, to i do 14 dni pociagnie w dobrej kondycji
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka