12.02.09, 13:38
Przepraszam,jesli temat już był tu omawiany. Pamiętam, że w
dzieciństwie obiad składał się z 3 dań: zupa, drugie i deser
obowiązkowo - kisiel, budyń, kompot czy jakies inne słodkie.
W mojej rodzinie od lat jemy zazwyczaj jedno danie i potem herbatę.
Jesteśmy pod tym względem jakimiś dziwakami, czy obyczaje się
zmieniły? Jak u was jest?
Obserwuj wątek
    • dominikjandomin Re: Ile dań? 12.02.09, 13:41
      To zależy od rodziny.

      Ja preferuję jedno. Ale znam rodziny, gdzie musi być cały komplet. Ale też i
      rodziny, gdzie dawane jest jedno danie w postaci lurowatej zupki...
      • nexstartelescope Re: Ile dań? 12.02.09, 13:48
        U mnie zawsze jedno i ewentualnie deser. Trzy dania przy zwykłym
        obiedzie to dla mnie przesada, zwłaszcza, że przy obiedzie nie
        siedzi sie godzinami. Co innego podczas jakichś okazji, imprez czy
        zlotów rodzinnych, wtedy mozna podać i przystawki, i dwa dania, i
        deser i jeszcze jakieś przekąski, no ale wtedy z reguły siedzi sie
        przy stole dłużej i wszystko ma sie czas "wchłonąć" ;)
    • bene_gesserit Re: Ile dań? 12.02.09, 13:46
      Jedno, najchetniej jednogarnkowe, potem wode. Slodkie zbanowane.
      Nie znam zadnej rodziny, ktora - pomijajac niedzielne/swiateczne
      obiady - gotowalaby wiecej niz jedno danie. O ile w ogole gotuja,
      bo tych gotujacych coraz mniej.
      • mhr-cs Re: Ile dań? 12.02.09, 14:02
        tyle sie pisze ze osoby sa za pulchne,grobe?
        u mnie byl zawsze normalny obiad,
        tzn.zupa,danie glowne i deser,
        dzieci chodzily do szkoly,
        ale w tym czasie nikt nie utyl(dlaczego)
        czy bym to zrobila teraz nie wiem,
        20 lat i 60 to jest roznica,
        • dominikjandomin Re: Ile dań? 12.02.09, 14:13
          mhr-cs napisała:

          > tyle sie pisze ze osoby sa za pulchne,grobe?
          > u mnie byl zawsze normalny obiad,
          > tzn.zupa,danie glowne i deser,
          > dzieci chodzily do szkoly,
          > ale w tym czasie nikt nie utyl(dlaczego)

          Dlaczego?

          - fast-foody, tzw. śmieciowa żywność (duża ilość tłuszczy, cukrów, soli i
          wzmacniaczy smaku), co za tym idzie - dużo kalorii przy małej jakości odżywczej;
          - więcej czasu spędzanego przed telewizorem (z podjadaniem) i przy komputerze,
          mniej czasu na swobodnych rozrywkach na dworze, do tego dochodzi dowożenie przez
          "troskliwych rodziców" wszędzie, zamiast polecenia zasuwania na piechotę...
    • aiczka Re: Ile dań? 12.02.09, 14:02
      U moich rodziców na co dzień zawsze było jedno danie (zupa lub niezupa) + deser.
      Tak samo jest w naszym domu. Tak samo było na co dzień u jednych dziadków. U
      drugich jest zupa+"drugie", ale kiedy spędzaliśmy u nich więcej czasu prosiliśmy
      babcię o dłuższy odstęp pomiędzy jednym a drugim.
    • alinka_li Re: Ile dań? 12.02.09, 14:09
      W domu rodzinnym było na przemian: raz drugie danie, mięsne i takie obfitsze, a
      raz zupa i coś lżejszego, np.naleśniki, często na słodko, pierogi,itp. Zupa
      bardziej treściwa z wkładką mięsna robiła za całość obiadu. Ja robię raczej
      kolacje, a obiady w weekendy. Staram się powielać schemat domowy, ale rzadko się
      udaje, raczej same drugie dania:)
    • 363636r Re: Ile dań? 12.02.09, 14:13
      Przez długie lata gotowaliśmy codziennie obiady dwudaniowe, ponieważ żona
      wyniosła taki obyczaj z domu, a ja chętnie temu przyklasnąłem. W moim rodzinnym
      domu zazwyczaj było jednodaniowo. Kilka lat temu przestawiliśmy się jednak na
      lżejszy tryb, czasem tylko w niedzielę serwujemy sobie tradycyjny zestaw
      niedzielny - rosół i drugie danie.
      Muszę przyznać, że trudno mi teraz zjeść za jednym posiedzeniem tradycyjny
      dwudaniowy obiad ( deserów nigdy nie jadaliśmy ).
      Po obiedzie zamiast deseru obowiązkowa kawa.
    • drinkit Re: Ile dań? 12.02.09, 14:15
      Jedno, nikomu sie nie chce robic wiecej:) A jak bawię u rodziców np. w
      niedziele, to jednodaniowy obiad (ale jakis specjalny, wypasiony przepis), deser
      i espresso. Obowiązkowo.
    • pani.serwusowa Re: Ile dań? 12.02.09, 14:19
      Jesli nie jest to uroczysty obiad z rodzina lub przyjaciolmi, to
      jedno danie. No chyba, ze zostana np. resztki zupy z dnia
      poprzedniego, to wtedy luby zjada dwa dania. ;) Po obiedzie kawa i
      herbata i cos malego typu wafelek, herbatnik.

      U mnie w domu obiad dwudaniowy z deserem byl tylko w niedziele i to
      nie zawsze - tzn. zawsze byl deser w niedziele - domowe ciasto lub
      lody, ale nie zawsze byly na obiad dwa dania.
    • roseanne Re: Ile dań? 12.02.09, 14:28
      u nas najczesciej dwa

      znaczy jedno porzadne obiadowe - czasami zupa, czasami drugie
      i do tego jakis szczatkowy deser - owoce lub kawalek ciasta
      • kocia_noga Re: Ile dań? 12.02.09, 15:09
        Dzięki, czyli świat się zmienia. Jest tak, jak Dominikjandomin
        pisał, że mamy mniej ruchu i gorsze jakościowo jedzenie i wystarcza
        nam jedno danie. Jak jesteśmy u teściów, też prosimy, żeby po zupie
        była przynajmniej godzinna pzrerwa, bo nie jesteśmy w stanie tego
        wszystkiego pochłonąć.
        Ale to dziwne, byłam dzieckiem i wsuwałam 3 dania codziennie, nawet
        jak pogoda była deszczowa i nie można się było bawić poza domem.
        Żołądki się nam pokurczyły?
        Z drugiej strony te drugie dania to często były 2 naleśniki, albo
        grysik z cukrem i cynamonem, do tego lekka zupa, kompot.
        Więc może pracochłonność? Teraz nikt nie ma czasu żeby robić 3
        lekkie dania, robi się jedno bardziej treściwe.
        • dominikjandomin Re: Ile dań? 12.02.09, 15:17
          kocia_noga napisała:

          > Dzięki, czyli świat się zmienia. Jest tak, jak Dominikjandomin
          > pisał, że mamy mniej ruchu i gorsze jakościowo jedzenie i wystarcza
          > nam jedno danie. Jak jesteśmy u teściów, też prosimy, żeby po zupie
          > była przynajmniej godzinna pzrerwa, bo nie jesteśmy w stanie tego
          > wszystkiego pochłonąć.
          > Ale to dziwne, byłam dzieckiem i wsuwałam 3 dania codziennie, nawet
          > jak pogoda była deszczowa i nie można się było bawić poza domem.
          > Żołądki się nam pokurczyły?

          Pisałem o jednym daniu, nie o wielkości porcji :)

          Więcej jadam w ramach mojego Jednego Dania (choć to termin śp. Jana
          Kalkowskiego) niż w kilku znanych mi rodzinach dają w ramach 3 dań...

          > Z drugiej strony te drugie dania to często były 2 naleśniki, albo
          > grysik z cukrem i cynamonem, do tego lekka zupa, kompot.
          > Więc może pracochłonność? Teraz nikt nie ma czasu żeby robić 3
          > lekkie dania, robi się jedno bardziej treściwe.

          I tu trafiasz w 10, przynajmniej w moim wypadku. Gotowanie dla samotnych to nie
          jest robienie 3 łyżek zupy i 2 naleśników...
        • coralin Re: Ile dań? 12.02.09, 15:22
          Rzadko robię 2 dania. Jeśli juz to gdy jest lekka zupa , ale wtedy przygotowuję
          jakąś pozywna sałatkę. Tzn dla jasnosci nie zajadam ja razem z zupa tylko cos
          jak przystawkę lub godzinę po obiedzie . W każdym razie mam w zanadrzu składniki
          , bo wiem, że po lekkiej zupie szybko będziemy głodni wiec albo jakaś sałatka z
          konkretnymi składnikami albo najprostsze mieso: czyli kawałek obsypany ziołami i
          usamażony, a do tego bukiet gotowanych warzyw.
          Nigdy nie jem dodatkowego dania kiedy jest makaron z sosem lub tak jak dziś
          greckie stifado- pyszny aromatyczny gulasz, czyli gdy dodatkiem są węglowodany.
    • jo.hanna u nas za zawsze dwa dania 12.02.09, 15:13
      jakas przystawka lub salata (czasami zastapiona przez danie pierwsze czyli paste
      lub risotto/zupe) a dopiero potem drugie, czyli na ogol kawalek
      ryby/miesa+warzywo. Gdy goscie lub przy swiecie jest jeszcze deser, choc moze to
      byc jedynie kawalek sera i owoce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka