Dodaj do ulubionych

co robie zle?

28.11.03, 17:23
nie umiem udusic miesa na obiad i nie wiem co robie zle, prosze powiedzcie
mi; oto kolejne kroki mojego duszenia:
obsmarzanie cebuli
obsmarzanie miesa
wrzucanie razem do garnka ( zazwyczaj do telfolowego, czy to moze miec
wplyw?)
podlewanie woda (zazwyczaj doslownie kilka lyzek wody)
dodawanie lisci laurowych, kostki bulionowej albo czegos takiego
no i teraz juz duszenie (pod przykryciem)...

nie wiem jak to sie dzieje, ale zawsze mi nie dosc, ze ta woda wyparuje to
jeszcze zaden sos sie nie wydziela :-(((

co robie zle?
Obserwuj wątek
    • wedrowiec2 Re: co robie zle? 28.11.03, 17:30
      Sos z mięsa nie wydzieli się. Systematycznie dolewaj wodę. Ja najpierw osmażam
      mięso, potem na tym samym tłuszczu przesmażam cebulę, a potem całośc zalewam
      wodą (mięso jest prawie przykryte) i dusze na wolnym ogniu. Oczywiście dodaję
      przyprawy itd., a wodę, która odparuje uzupełniam:)
    • Gość: alex Re: co robie zle? IP: *.proxy.aol.com 28.11.03, 19:09
      Chyba - za duzo smazenia a za malo duszenia! :).
      Za malo wody wlewasz do garnka (na poczatku!) i pewnie jej nie uzupelniasz?.
      Mieso (moim zdaniem) nie powinno byc "przykryte" plynem - bo to bedzie
      gotowanie a nie duszenie, ale prawie na "sucho" - tez nie da rady! :).

      Po obsmazeniu - wlej wody do ca 1/4 wysokosci duszonego miesa, przykryj garnek
      pokkrywka (szczelnie!) i temperature duszenia ureguluj tak by sos sie gotowal
      i wytwarzala sie z niego para - ale nie tak wysoka by duszone
      mieso "podskakiwalo" w garnku!.
      Zagladaj czesto do srodka i uzupelniaj wyparowany plyn!.
      Musi sie udac! - innym sie udaje, uda sie i Tobie! :)).
      • wedrowiec2 Re: co robie zle? 28.11.03, 19:14
        Ilość dodanej wody zależy od stopnia rozdrobnienia mięsa. Jeśli masz duży kawał
        mięsiwa, to oczywiście nie zalewamy go w całości wodą, ale jeśli robisz bitki,
        to lepiej jest (w pierwszej fazie) zalać je prawie całkiem wodą. Potem dusimy
        je w mniejszej ilości płynu i zmieniamy położenie kawałków nięsa - te z góry
        przekładamy na dno, aby nie wyschły zbytnio.
        • Gość: Alex Re: co robie zle? IP: *.proxy.aol.com 28.11.03, 19:39
          eeeh - wedrowac z Toba Wedrowcze!
          nawet... po kuchni! :))).

          Juz czuje na podniebieniu ten wspanialy smak w Twoim wykonaniu wolowych
          (cielecych) bitek!.
          Mniam-mniam - slinka leci......
          (grzybka nie zapomnij!)

          alex
          • wedrowiec2 Re: co robie zle? 28.11.03, 19:43
            A grzybki bez mięsa jakie są dobre:))
            • Gość: alex Re: co robie zle? IP: *.proxy.aol.com 28.11.03, 20:02
              szczegolnie: Boletus edulis (duszony, suszony i.. pod wszelka postacia)
              oraz Lactarius deliciosus i Boletus badius.

              Amanita phalloides - nie polecam! :( - Ci ktorzy probowali nie bardzo mieli
              okazje rozprawiac na temat jego zalet smakowych w kilka godzin po jego
              spozyciu :(.

              A... moze by tak... na ryby? :)

              alex
              • wedrowiec2 Re: co robie zle? 28.11.03, 20:15
                Najlepsze są prosto z patelni mieszane Sullus aeruginascens, Lecinum
                aurantiacum, Xerocomus badius i Boletus edulis jedzone ze świezym chlebem.
                Na ryby .... proszę bardzo, ale preferuję Salmo salar a z krajowych Coregonus
                albula.
    • malen_a Re: co robie zle? 28.11.03, 21:55
      to mnie pocieszyliscie, bo myslala, ze to takie trudne
      ja faktycznie za malo wody lalam, mama zawsze mowi mi "pokrop woda" wiec kropie
      a nie leje :-)) dzieki, jutro bede znow probowac
      • Gość: kaska Re: co robie zle? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.03, 23:19
        nie przykrywaj pokrywka
      • felicia Re: co robie zle? 28.11.03, 23:59
        malen_a napisała:

        > to mnie pocieszyliscie, bo myslala, ze to takie trudne
        > ja faktycznie za malo wody lalam, mama zawsze mowi mi "pokrop woda" wiec
        kropie
        >
        > a nie leje :-)) dzieki, jutro bede znow probowac

        Jeszcze jedna uwaga: po tym jak obsmażysz, wlej wodę lub bulion (albo wino) na
        tę patelnię, zagotuj i rozprowadź to, co z obsmażenia pozostało. Francuski
        termin kuchenny na to: deglacer, w starych książkach polskich możesz się
        spotkać z deglasowaniem. To to! Nie za dużo wody wlewaj do duszenia, tylko
        pamiętaj żeby ją dolewać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka