Dodaj do ulubionych

Uwielbiałam a teraz nie tknę

29.04.09, 14:43
Macie takie potrawy, dania, dodatki, które uwielbialiście a potem nagle się
coś stało i już ich nie tykacie? :)
Co się stało?

U mnie zwyczajne przejedzenie. ;) Uwielbiałam kokosanki. Narzeczony przyniósł
mi więc kilogram. Zjadłam. Na drugi dzień znów przyniósł kilogram. Po połowie
miałam dość.
Od tego czasu (ponad 10 lat) nie jestem w stanie tknąć niczego z wiórkami
kokosowymi. Natomiast sam smak kokosu mi nie przeszkadza, wszystkie mięsne
dania z mleczkiem kokosowym uwielbiam (na szczęście).
Przez kokosanki znienawidziłam biedne wiórki. ;)

Inna głupia historia - kapusta z kminkiem. Również uwielbiałam. Pewnej zimy
mieliśmy jej cały zapas w słoikach. Zajadałam się nią dopóki nie dowiedziałam
się, że mama dostała ją od naszej sąsiadki. Jako dziecko czułam straszną
niechęć do tej pani... Jak to dzieci czasem do starszych osób. :( Niechęć
minęła ale kapusty z kminkiem nie jem dalej...
(Za każdym razem jak poczuję niechęć na widok takiej kapusty to mam od razu
wyrzuty sumienia z powodu sąsiadki.)
Obserwuj wątek
    • amaroola Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę 29.04.09, 15:38
      ja tak mialam z lososiem wedzonym... teraz nie tkne ;))
      • hollcia Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę 29.04.09, 15:39
        Przejadłaś się?
        • Gość: vaca Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 15:49
          lody Romero Algidy

          batony 3Bit

          to i to z przejedzenia.
    • alinka_li Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę 29.04.09, 16:33
      Solone orzeszki ziemne, przejadłam się jakieś 20 lat temu. Stosunkowo niedawno
      wróciłam do nich w formie masła orzechowego (tzn. do orzeszki w takiej formie:).
      Nadal ich nie lubię jako dodatek do słodkich wypieków, lodów, czekolady.
      • hollcia Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę 29.04.09, 16:35
        Orzeszki są okropne - jak się zacznie jeść to trzeba skończyć. :D
        Na szczęście zawsze miałam w zasięgu tylko jedna puszkę. ;)
    • coralin Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę 29.04.09, 17:21
      Wszelkie przemysłowe słodycze: wafelki, ciastka, batony. Nie można powiedzieć,
      żebym uwielbiała , ale czasem siegnęłam- teraz wcale.
      Kiedyś miałam tez fazę na jogurty owocowe z gotową mieszanka musli. Teraz chyba
      nie zjadłabym. Powróciłam do wielu, wielu latach do śniadań z płatkami
      owsianymi, ale są to takie górskie najzwyklejsze. Z mlekiem. Chyba bierze sie to
      z tego,że w ogóle nie przepadam za słodkim. Np. nie pamiętam kiedy jadłam
      naleśniki z twarogiem na słodko.
    • Gość: beata Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: *.chello.pl 29.04.09, 18:27
      łosoś wędzony - dosałam kiedyś od kogoś w prezencie ogromną porcję i
      szkoda było wyrzucić... zjadając końcówkę miałam odruchy wymiotne...
      To było jakieś 5 lat temu. Od tamtej pory nie jestem w stanie tknąć
      niczego, co ma w swoim składzie łososia wędzonego ;/ chociaż
      ostatnio powoli, bardzo powoli próbuję się znów do niego przekonać -
      od czasu do czasu mogę zjeść małą kanapkę z łososiem. Ale od
      wszystkich innych potraw z nutką łososia wędzonego mnie nadal
      odrzuca.
      No i słodycze pod każdą postacią - zjadałam je niemal nałogowo do
      ok. 20 roku życia, dzień bez tabliczki czekolady był dniem
      straconym. W tej chwili odrzuca mnie na sam widok ciasta czy
      czekolady. Nie wiem czemu..
      Kawa z mlekiem - przez całe życie piłam kawę pół na pół z mlekiem i
      nie wyobrażałam sobie picia kawy bez mleka, od pół roku mam odruchy
      wymiotne jak tylko spróbuję :/ Tego już zupełnie nie rozmumiem.
      • Gość: ola Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 20:50
        to niezły sposób na odchudzanie. Najeść się czegoś aż do obrzydzenia, a później nie tknąć.
        • Gość: raszzz Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.09, 11:07
          :D :D :D
          dobre ;)
    • hollcia Re: nie przejadla sie, 29.04.09, 18:42
      Nie marudź. :)
    • malavida Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę 29.04.09, 19:42
      Gdy miałam 12-13 lat ogarnęła mnie bananowa mania. Praktycznie
      codzienne jadłam te owoce. W końcu po kilku miesiącach znudziły mi
      się i od dobrych kilkunastu lat nie wzięłam do ust banana. Wyjątkiem
      od tej reguły są soki owocowe. Uwielbiam bananowo-truskawkowo-
      jagodowegp Pysia.
      Pamietam też, że jako dziecko nienawidziłam czosnku. Teraz zaś
      przepadam za "czosnkowymi" potrawami.
      Przypuszczam, że gusty i smaki każdego z nas nie są czymś stałym,
      lecz nieustannie ewoluują. Odpowiedźcie sobie sami na pytanie. Czy
      istnieje taka potrawa, której jesteście wierni od kilkunastu lat?
      • Gość: aga Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 11:08
        ja miałam straszne "parcie" na banany (jako owoce wysoce egzotyczne
        w owych czasach). Będąc na kolonii w NRD kupiłam za 3/4
        kieszonkowego parę kilo bananów, fakt były zielone, ale u nas w
        ogóle nie było, więc zjadłam na raz i żołądek nie wytrzymał. Męki
        przechodziłam okrutne i od tamtej pory, przez jakieś 17 lat, nawet
        na nie nie spojrzałam.
        Próbowałam natomiast metody przejedzenia z moimi ulubionymi
        pierogami ruskimi własnej roboty. Zastsosowałam metodę: nalepiłam i
        ugotowałam ponad 400 sztuk. Jadłam na śniadanie, obiad, kolecję i
        wszelkie posiłki w tzw. międzyczasie przez jakiś tydzeń (pomagała mi
        córka - również niepoprawna zwolenniczka tej potrawy). Efekt był
        taki, że zjadłyśmy cały zapas: w wersji na gorąco, na zimno, na
        chłodno i nic - ochota nam wcale nie przeszła, tylko pierogi się
        skończuyły a tłuszczyku na bioderkach przybyło.
        • e-limonka Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę 05.05.09, 12:14
          Uśmiałam się z tych pierogów:) Dla mnie nie byłby to dobry sposób na odchudzanie. Po prostu pękłabym z przejedzenia i jeszcze sięgałabym po kolejny kąsek. Byłoby to "Wielkie żarcie":) A poważnie to z rok temu obrzydziłam sobie mleczko kokosowe. BUU koniec tajskich potraw. Dopiłam mleko z pudełka, żeby się nie zmarnowało. A było tego z pół litra. Aż strach pomyśleć co było dalej.....
    • znana.jako.ggigus eee tam 29.04.09, 21:02
      wiele razy sie przejadlam slodyczami i nic.
      Juz nastepnego dnia jem bez problemow.
    • marta.r.8.5 Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę 29.04.09, 21:04
      Kiedyś dowiedziałam się o "cudownej diecie oczyszczającej organizm" 1 i 2 dnia
      trzeba było zjeść chyba ok 1,5 kg kapusty kiszonej (tylko to) + herbata i woda.
      Od tamtego czasu kapusty kiszonej bardzo nie lubię.

      Kiedyś bardzo uwielbiałam "flaczki" i byłam gdzieś w gościach (może na weselu) i
      się nimi zadławiłam od tego momentu nie przechodzą mi przez gardło.

      Miałam kilka dań których kiedyś jak byłam mała nie jadłam, bo nie lubiłam a
      teraz smakują mi np. budyń, kasza gryczana, chleb razowy
      • echme Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę 29.04.09, 21:34
        malavida napisała:

        > Przypuszczam, że gusty i smaki każdego z nas nie są czymś stałym,
        > lecz nieustannie ewoluują. Odpowiedźcie sobie sami na pytanie. Czy
        > istnieje taka potrawa, której jesteście wierni od kilkunastu lat?

        Owszem, istnieje - naleśniki, wszelkiego rodzaju rachuchy itp. ;)

        Kiedyś w pewnym sklepie sprzedawali babeczki z nadzieniem czekoladowym. Kochałam
        je. Mama kupowała mi je całe tuziny. Aż w końcu mi obrzydły i nie mogłam na nie
        patrzeć. Tego sklepu już nie ma, tamtych babeczek też nie. Ale przyznam, że
        chętnie bym się skusiła na jedną ;) No, może dwie :D

        Aż wstyd się przyznać, ale jak byłam mała bardzo lubiłam gotowaną skórę z
        kurczaka (jezu, aż się wzdrygam na samą myśl!). Teraz bym nie tknęła. Za żadne
        skarby. Blee.
        • bobralus Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę 29.04.09, 22:17
          ja tez mam tak z lososiem wedzonym, zatrulam sie kilka lat temu w knajpie
          salatka z lososiem, przez kilka lat nie jadlam, teraz czasem zjem w towarzystwie
          chleba i kwasnego twarozku, ale zdecydowanie juz nie uwielbiam.
          kiedys pilam herbate prawie wrzaca, teraz wypije dopiero jak jest letnia.
          wszelkie smieciowe zarcie, ktore jadlam z kolezankami w dziecinstwie -mcdonalds,
          kfc, pizza hut, kupne batony, ciastka ze sklepu posledniej jakosci, hot dogi z
          bud. nie wiem nawet czy je uwielbialam, ale jadlam chetnie, teraz nie mam na to
          zadnej ochoty, nie traktuje jak jedzenia.
          nie lubie tez juz bialego pieczywa i masla na kanapce. i sos slodko-kwasny uncle
          bens, jak mialam kilkanascie lat, to ten sos z ryzem i kurczakiem to byl dla
          mnie najlepszy obiad, teraz bym juz nie miala na to ochoty.
          • Gość: senin losos wedzony? tez tak mam... IP: *.QLD.netspace.net.au 30.04.09, 09:48
            i wcale nie trzeba mi bylo zatrucia

            kiedys to ja moglam lososiia na 'breakfast, lunch and dinner' ...i
            tak przez pare lat.

            a teraz... no nie ma mocnych, choc nie odrzuca mnie na sam widok, to
            jednak zakupiony zaleguje lodowke tygodniami, i wyrzucac trzeba ;(((
          • easz Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę 01.05.09, 00:56
            Też tak kiedyś miałam, w dzieciństwie, coś mi zaszkodziło, a ja
            ubzdurałam sobie, że to kawałek skórki papryki, mniejsza z tym, skąd
            to ubzduranie, nie będę epatowała opisami;) Od tamtego momentu nie
            jadam papryki w potrawach, ale samą chrupię bez problemów, nie wiem
            dlaczego.

            Poza tym raczej nie mam takich problemów, jeśli mam na coś fazę i
            jem do obrzydzenia często, to obrzydzenie i tak trwa krótko.
            Odwrotnie miewam cześciej, tzn. nie jadłam czegoś pół życia i nie
            wiem dlaczego właściwie, bo nagle się okazuje, że jest pyszne. Tak
            miałam z miodem, jako dziecko nienawidziłam go, a teraz mam fazy, że
            jem aż do wysypki;)

            Przypomniał mi się mój wujek, który pracował kiedyś przez chwilę w
            fabryce cukierków, czy czymś takim, przy taśmie przekładał jakąś
            masę. Powiedział, że do ust pewnych rodzajów słodyczy nigdy już nie
            weźmie, wystarczyło, że widział jak się je robi. Wcześniej raczej
            nie stronił, więc widok naprawdę musiał być zapadający w pamięć;)
            • Gość: coco Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: 62.233.150.* 21.05.09, 20:29
              mam dokladnie absolutnie tak samo z papryka !!
          • Gość: dorotkah Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: *.hsd1.il.comcast.net 03.05.09, 21:29
            < hot dogi z bud.

            Z budyniem???
            no ten tego tez chyba bym nie tknela:-)

          • Gość: eh Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: 194.187.55.* 05.05.09, 20:45
            ja też się kiedyś zatrułam, tylko że pierogami z mięsem i do dziś dzień ich
            niecierpię, fe
    • irishcream Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę 29.04.09, 23:02
      Uwielbiałam brokuły. Pewnego dnia zrobiłam sobie zupę brokułową z serem
      pleśniowym. Niestety, tego samego dnia wieczorem zaczęłam się źle czuć
      żołądkowo. Następnego dnia lekarz rozpoznał grypę żołądkową, ale od tego czasu
      nie jadam brokułów.
      • Gość: y Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: *.cmbg.cable.ntl.com 05.05.09, 22:55
        Ja podobnie;) najadlam sie makaronu ze szpinakiem i akurat tego dnia
        wysiadl mi delikatnie mowiac uklad trawienny (stres najpewniej,
        dlugotrwaly stres i ogolna niedola) wiec szpinak wyszedl druga
        strona w formie czarnych niestrawionych lisci i w towarzystwie
        krwawej biegunki. Od tamtej pory od szpinaku mnie odrzuca.
    • Gość: myszz Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: 213.17.144.* 30.04.09, 09:35
      jogurt truskawkowy i jagodowy... inne sa ok :)

      poza tym pochłaniam wszystko prócz grochu i fasoli których nie cierpię od zawsze
    • vandikia Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę 30.04.09, 13:10
      teraz chyba nie mam takiej potrawy
      najczęściej jak mi coś zaszkodzi, to mam później czasowy uraz

      kilka lat miałam uraz do kaszanki, czerniny i parówek, ale przeszło
      i teraz znowu bardzo lubię :)
    • panirogalik Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę 30.04.09, 14:34
      nie mam takich potraw, jak się czymś przejem, odczekam kilka dni i znowu mi smakuje.
    • wiedzma30 mieso... 30.04.09, 15:19
    • Gość: dzidzi Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.09, 18:38
      Dawno, dawno temu pojawił się w Polsce serek Fromage - zżarłam (nie
      zjadłam) całą kostkę, tak mi smakował - różnił się od znanych do
      tej pory serów. Dopiero niedawno przemogłam się i znów spróbowałam.
      A teraz objadam się intensywnie szparagami, żeby przez rok mieć
      dosyć:) Zresztą już pod koniec sezonu szparagowego "wymiękam".
      • Gość: Qki Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: *.tktelekom.pl 30.04.09, 21:04
        Precelki, a jak kto woli obwarzanki krakowskie z serem, jadłam je codziennie. W
        tej chwili na samą myśl o nich robi mi się niedobrze.

        Grzanki z białym serem i miodem - nie że nie tknę, ale już mi w ogóle nie smakują.
      • Gość: Finka Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: *.acn.waw.pl 01.05.09, 09:54
        uzalezniona bylam od serka fromage...z pieprzem i z papryką. Pewnego
        dnia zjadłam jeden...i dostałam pieniądze na zakup drugiego.
        Powędrowałam po ser i wracając ze sklepu...między 2 a 4 piętrem
        nastąpił ten moment gdy przestałam go już lubić. Nic sie nie
        stało....tylko po którymś tam kęsie autentycznie poczułam że dość!

        Druga scena którą pamiętam...to tapczan,opakowanie mleka w proszku i
        wielka łyżka lądująca w paszczy. I nagle DOŚĆ! I do dzis mnie
        trzyma :)
    • Gość: la_fresa Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: *.olsztyn.mm.pl 30.04.09, 21:00
      Kasza manna i ser pleśniowy. Sera zjadłam kiedyś na raz całą gomułkę, bo
      następnego dnia tracił ważność - od tego czasu odpycha mnie już sam "zapach"..
      Słodyczami jakoś nie potrafię się przejeść:D
    • a_gneskka Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę 01.05.09, 03:30
      Ogórki - nie to, że uwielbiałam, ale bez przeszkód jadłam.
      Od ogórków mnie odrzuciło (zero: ani w mizerii, ani w mieszanej sałatce nie przechodziły) po kilku tygodniach stosowania toniku ogórkowego, z Ziaji bodajże. Ta odraza do zapachu świeżych ogórków (a tym samym do ich obecności na moim talerzu) utrzymywała się przez ponad 2 lata. Potem powoli mi przeszło, ale dalej wolę obieranie i krojenie tego ustrojstwa zostawić osobom pobocznym. Jak już zrobione to zjem :)

      A z powodu grypy żołądkowej nie jem od kilku lat tuńczyka w pomidorach - i to się tyczy nie tylko gotowej konserwy, ale i tuńczyka w sosie własnym z sałtką z pomidorów np (choć tu się powoli przemagam).
      • Gość: piotrek Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: *.try.wideopenwest.com 03.05.09, 16:57
        kiedys uwielbialem sledzia w occie,teraz tylko w oleju
    • emigrantka34 o s t r y g i 03.05.09, 01:00
      zatrulam sie nimi ponad dwa lata temu w Bretanii. Rzygalam dalej niz
      widze i szybciej niz TGV jedzie na trasie Strasbourg Paryz. Potem
      jeszcze ladnie sie odwodnilam, bo przez tydzien nie bylam w stanie
      nic wypic i zjesc.
      Pare tygodni pozniej ogladalam na arte dokument o francuskich
      hoidowcach ostryg popelniajacych zbiorowe "samobojstwo" - otoz w
      tamtym pechowym roku ostrygi byly czesciowo zatrute (zawieraaly jakas
      bakresie) i UE nakazala pozbyc sie dosc sporego odsetka hodowli (za
      marnym odszkodowaniem).
      Ale co sie narzygalam - to moje. Never again !

      • salsadura Re: o s t r y g i 03.05.09, 23:16
        Małże.Miesiąc był z "r",wcześniej jadłam i baaardzo smakowały,a tym
        razem...Nie będę się rozpisywać,było
        tragicznie.Zatrucie,dreszcze,zemdlałam,gorączka,itp.historie.Nie
        tknę za nic na świecie:(
      • felinecaline Re: o s t r y g i 21.05.09, 00:05
        Mnie sie zadrzylo to samo z ostrygami, tylko kilka lat wczesniej niz
        emigrantce.
        Udalo mi sie konczyc ktorys tam jeszcze 19xy rok bez dyzuru ani w
        Sylwestra ani w Nowy Rok, skorzystalam z zaproszenia przyjaciolki,
        zeby w ten sposob uniknac gotowania obiadu noworocznego a Ona akurat
        planowala pysznosci, w tym i moje ulubione ostrygi wlasnie.Po okolo
        godzinie od ich spozycia zwierzaczki zaczely intensynie szukac
        wyjscia z czelusci mojego ukladu pokarmowego i to tak intensywnie,
        ze maz wiozl mnie na przelaj przez miasto przejezdzajac przez
        wszystkie skrayzowania napotkanepo drodze na czerwonym swietle,
        prosto do mojego ukochanego "chu<jka" 'tzn do szpitala i na
        oddzial, w ktorym normalnie pracuje.
        Zapakowano mnie na sale z nader uzasadnionym podejrzeniem
        niedroznosci jelit (tzn byly nader drozne powyzej i ponizej
        przeszkody, ale wlasnie owa przeszkode stanowilo chyba pare
        ostryg,ktore sie tam "zadomowily" inaczej niz pozostale nie chcialy
        mnie opuscic). Jednak predzej czy pozniej ten moment nastapil, ja,
        uwolniona od ich obecnosci gwaltownie ozdroialam, ale "kolezenstwo"
        nie chcialo mnie wypuscic.
        Na drugi dzien nasluchalam sie na wizycie kpinek pozostalej czesci
        kolezenstwa, oj, nasluchalam...
        Od tej pory ostrygom wstep surowo wzbroniony ;-P
    • hooda Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę 03.05.09, 20:21
      nie tkne chalwy - jako dziecko zjadlam cala puszke przywieziona od
      sasiadow zza wschodniej granicy, byla bardzo tlusta a ja chorowalam
      przez dwa dni.
      przejadlam sie tez Rafaello - jedyna slodka rzecz, jaka lubilam.
      Ze zdrowych rzeczy - kiedys ugotowalam brokula z tlusta gasienica i
      mimo ze na brokuly dalej mam ochote to jakos nie moge sie przemoc,
      zeby kupic:-)
    • Gość: justyna Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 20:40
      Kiedyś gdy byłam na diecie takiej która zakazywała jedzenia białej mąki i cukru
      - miałam oczywiście na to głównie głoda. Ale twardo się trzymałam i dobrze mi
      szło, choć mojej połowicy nieco jęczałam za rożnymi smaczkami z tęsknotą.
      Przychodzę z roboty, a w kuchni mój mąż walczy i na stole:
      - bagietki
      - odsmażone na maśle krokiety, ruskie pierogi
      - pizza
      - lasagne i
      kupa najróżniejszych ciastek.

      Nawpierniczałam się jak nigdy i z wielkim bólem brzucha poszłam spać.
      Do tej pory (minęły 2 lata) - za tym nie tęsknie.
      justyna
    • Gość: hehe Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: *.adsl.wanadoo.nl 05.05.09, 11:35
      Jako dziecko jadlam mleko skondensowane prosto z tubki. Fuj, jakie to bylo
      slodkie! Teraz bym nie tknela, za zadne skarby. Swoja droga, nie wiem, czy takie
      cos mozna jeszcze kupic.
      W liceum strulam sie strasznie rozrabianym spirytusem popijanym nektarem
      brzoskwiniowym, brrrr... Na sama mysl o brzoskwini mnie trzepie.
      Lubilam tez kiedys kogiel mogiel, a teraz nawet nie mam odwagi go zrobic.
      • Gość: lapinporo Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: *.turku.fi 05.05.09, 15:30
        pewnie, ze mozna! ale rzeczywiscie, az zeby mnie bola na sama mysl o tym. ble!
        ja tak mam z herbata z cukrem. w ogole z czarna herbata. nie pije tez nic
        kolorowego. jakos dotarlo do mnie, ze to sama chemia i cukier i nie moge sie
        przemoc, ale to dobrze. szkoda, ze te same kalorie pod postacia ciasta jednak
        laduja w moim zoladku..;(
    • Gość: Kox Brzoskwinie IP: 156.17.79.* 05.05.09, 11:41
      Kiedyś na imprezie uraczyłem się wódką o smaku brzoskwiniowym; awersję do smaku
      brzoskwiniowego (jogurty soki) miałem przez kilkanaście lat. Teraz już zjem, jak
      muszę, ale bez przyjemności;)
    • Gość: k. Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: *.89.68.212.static.crowley.pl 05.05.09, 12:55
      1. Sok jabłkowy - w dzieciństwie ( całą podstawówkę conajmniej) piłam tylko sok
      jabłkowy. TYLKO. Zero wody, innych soków, herbaty nie lubiłam, o kawie nie
      wspominając. Teraz nie tknę :)
      2. Guma do żucia. Żułam nałogowo do 25.roku życia. I przestałam, nie wiem dlaczego.
    • grenzik Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę 05.05.09, 13:03
      Mrożone warzywa do smażenia na patelni. Parę lat temu odkryłem, polubiłem i
      jadałem przez parę miesiący minimum raz na tydzień. Potem nastała jakaś przerwa
      i "przełączyło się". Dziś czuję lekkie nudności po pierwszych paru kęsach.
    • Gość: jadzinka Re: Uwielbiałam a teraz nie tknę IP: *.brodnica.pl 05.05.09, 13:19
      pamiętnego upalnego dnia do domu wjechała śliczna wedzona
      makrelka... mniam mniam. Robiłam paste rybną i oczywiscie jak
      zabrałam sie do oddzielania ości od rybki to podgryzałam to i owo...
      Gdy dotarłam do środka ryby okazało się ze cos juz wczesniej
      przystapilo do konsumpcji przysmaku-zaje.iste larwy chyba muchi...
      Rzy.ałam cały dzien jak kot...Mineło 10 lat a na wędzone ryby nie
      spojrze. Niedługo potem okazało się że wszelkie pasty rybne, które
      robie w kilkunastu opcjach są najlepsze z tunczykiem :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka