quba
02.07.09, 07:28
Pare dni temu kupilam kawalek slicznej swiezutkiej wolowiny.
Wrzucilam do garnka, dolalam wody, podgotowalam , była bardzo
twarda, wiec dusialam ja dosyc dlugo.
Codziennie po troche 2-3 godziny na wolnym ogniu.
Dodalam liscie laurowe, zeile angielskie, potem troche soli.
Wreszcie pokroilam (udalo się w koncu) jak na gulasz.
Wczoraj dodalam grzyby lesne.
I dusilam jeszcze jakis czas,
Potem odkrylam i zobaczylam w garnku cos jakby biala nitke.
Wyjelam oczywiście i wyrzucilam, ale potem wzielam widelec i
zamieszalam – okazalo się ze w garnku jest dosyc duzo takich nitek,
roznej dlugosci.
Mieso jest ciemnobrazowe (wolowina) i to nie sa wlokna miesa.
Co to jest?
Czy to cos ohydngo?
Obawiam się najgorszego, ale zeby w wolowinie swiezej było cos
takiego?
Chyba to wyrzuce, bo kiedy sobie pomysle, ze mielibysmy to zjesc –
to wstrzasa mna dreszcz obrzydzenia.
Czy to jakies wlokna np. kolagenu?
Kto mnie oswieci?
Pozdrawiam serdecznie