Dodaj do ulubionych

Ile kosztują mieszkania

    • lava71 wartość mieszkań 11.06.08, 11:34
      Ci co mają pieniądze lub to i zdolność kredytową są już szczęśliwymi
      posiadaczami mieszkań lub przynajmniej takowe spłacają.
      Polski popyt to pułap 2-3kzł/mkw i nic tego nie zmieni. Ludzie zarabiający po
      1,5kzł na rękę są niewiarygodni dla banków a tym samym nie wpływają na popyt ...
      mimo, że media wciskają nam co innego.
      Artykuły o posiadaniu mieszkania przy cenach 8-9kzł/mkw to publikacje rodem z
      S/F ... z naciskiem na F.
      • Gość: Beret Re: wartość mieszkań IP: *.enterpol.pl 11.06.08, 14:09
        > "Polski popyt to pułap 2-3kzł/mkw i nic tego nie zmieni."

        Widzę, że naganiacze spadków ostro jadą w dół. Już nie 4-5 k/m ale 2-
        3 k/metr. Jeszcze parę tygodni i będziecie krzyczeć, że pułap to
        1000 zł za metr w centrum dużego miasta a na prowincji to 500 zł :))
        He, he, marzyciele. Tak obserwuję to wasze kwilenie od dobrych 2-ch
        lat i cały czas ta bańka "ma pękać". No więc dlaczego nie pęka!??
        Marzy mi się duże, jakieś 100+ metrów mieszkanie w dobrej, cichej
        lokalizacji w Warszawie po 3 tys/metr i już nie mogę się doczekać,
        aż ta bańka w końcu pęknie. Dajcie jakiś cynk.
        • damianbsc Re: wartość mieszkań 11.06.08, 14:30
          Wzrosty zawsze sa szybkie, bo kazdy spekulant chce zarobic maximum. Ilu chce
          zejsc z zysku chetnie? Zaden - i wlasnie przez to spadki sa rozciagniete w
          czasie. Osobiscie posiadajac mieszkania-inwestycje rowniez bym nie byl skory do
          szybkich obnizek, bo kazda obnizka pomniejsza moj zysk. Od 2ch lat wieszcza o
          spadkach, ale zawsze podaja rok 2007 jako poczatek. Jezeli spadkow nie ma to
          dlaczego mieszkania nie podrozaly o % inflacji i dlaczego garaze sa gratis?
          Przeciez wczesniej tego nie bylo. Smiac sie nie ma z czego, trzeba sie zastanowic.
          • Gość: Beret Re: wartość mieszkań IP: *.enterpol.pl 11.06.08, 15:35
            Jakieś pół roku temu forumowi naganiacze spadków wieścili, że już
            tego lata ceny mieszkań w Wa-wie runą o połowę (do ok. 4.5 k/m za
            nowe mieszkanie w tzw. "normalnej" lokalizacji). No i tak czekam.
            Jest już połowa czerwca, lato tuż tuż a tu tych drastycznych spadków
            nie widać. Bańka jakoś nie pęka. Są niby jakieś spadki (mniejsze,
            większe w zależności od miasta i dzielnicy) ale są również
            kilkuprocentowe wzrosty. A ja na poważnie czekam aż ta bańka pęknie
            i będę mógł sobie w końcu kupić mieszkanie 100+ m w Wawie w dobrej
            lokalizacji za wieszczony "maksymalny pułap" czyli 3K za metr.
            • Gość: templariusz Re: wartość mieszkań IP: *.netia.com.pl 11.06.08, 16:41
              Ja nie wiem kto wieszczył spadek o połowę, ale fakty teraz są takie
              że kto pół roku wstrzymał się z zakupem jest już dobre kilkanaście
              procent do przodu (spadek średniej ceny ofertowej+rabat+garaż za
              darmo+etc). A będzie jeszcze lepiej. Ale chcesz to kupuj;)
            • meadowpane Re: wartość mieszkań 11.06.08, 22:25
              >No i tak czekam.
              >Jest już połowa czerwca


              Polowa czerwca w wciaz przyglupie z lublina nie sprzedales ?

              >ale są również
              > kilkuprocentowe wzrosty

              chyba w tym durnym lbie pod tym beretem, nazywa sie to cena
              zyczeniowa
              • Gość: Beret Re: wartość mieszkań IP: *.enterpol.pl 12.06.08, 09:28
                >Polowa czerwca w wciaz przyglupie z lublina nie sprzedales ?

                He, he.. czyżbyś steady_at_fajans zmienił sobie nicka? Bo ten styl
                durnego pacana rozpoznam zawsze. Ja nie mam nic do sprzedania. Ba!
                Naprawdę chcę kupić 100+ metrów kw. w dobrej lokalizacji w Wa-wie za
                jakieś 300K - jak zapowiadają piewcy spadków tego lata będzie to
                możliwe, więc cały czas czekam. Bo przecież ta bańka musi w końcu
                pęknąć a koszt budowy mieszkania to 2.5 tys + groszę za działkę!
                • steady_at_najx Re: wartość mieszkań 12.06.08, 21:43
                  Jak widzisz lublinski kretynie nie tylko ja polglowkow nie cierpie.
                  • Gość: Beret Re: wartość mieszkań IP: *.enterpol.pl 13.06.08, 08:25
                    "lubliński" powiadasz :)) Mówi się "lubelski" durny pacanie. Ty
                    fajans to jesteś nawet głupszy niż ustawa przewiduje. Widzę, że
                    twoje gruntowne wykształcenie obejmuje nie tylko rynek nieruchomości
                    ale i język polski. A ja cały czas czekam na cenę 3K/metr w dobrej
                    lokalizacji w Wa-wie, jak mi obiecali naganiacze spadków tacy jak
                    kretynofil i ty steady_at_fajans. Bo przecież ta bańka "musi w końcu
                    pęknąć!".
                    • kretynofil Cieniutko, naganiaczu, cieniutko 13.06.08, 09:32
                      Poprosze o cytat i link do wypowiedzi w ktorej ja lub steady
                      napisalismy ze w Warszawie w dobrej lokalizacji bedzie mozna kupic
                      mieszkanie za 3000 PLN/m2.

                      Glupi naganiaczu, nie dotarlo jeszcze do Ciebie, ze takie glupie
                      zagrywki, majace na celu zdyskredytowanie naszych wypowiedzi, od
                      dawna juz nie dzialaja?

                      Jesli chcesz cos sprzedac, musisz sie lepiej postarac, synek, a
                      najlepiej - przedstawic argumenty, ktore pozwola nam uwierzyc w to,
                      ze ceny moga w perspektywie kilku lat chociaz odrobine wzrosnac. Nie
                      zapomnij jednak odniesc sie do faktow - obnizek cen u deweloperow,
                      130000 mieszkan czekajacych na nabywcow, podwyzszenia kosztow
                      kredytu, coraz dalej idacych negocjacji cen przy sprzedazy,
                      ograniczen w przyznawaniu kredytow przez banki, problemow ze splata
                      kredytow przez kredytobiorcow itd.

                      Chetnie przeczytam Twoje argumenty, jesli bede zawieraly cos wiecej
                      niz: "steady nie ma racji, bo robi bledy ortograficzne" :) No i nie
                      zapomnij o tym linku, o ktory prosilem na poczatku!

                      ----------------------------------------------

                      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                      czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                      kretynami. Milej lektury :)
                      • Gość: Beret Re: Cieniutko, naganiaczu, cieniutko IP: *.enterpol.pl 13.06.08, 10:15
                        Ależ ja wcalę nie chcę cię przekonywać, że ceny wzrosną. W ogóle nie
                        chcę cię przekonywać do czegokolwiek. To ty i tobie podobni
                        przekonujecie mnie (i wszystkich na forum) już od 2-ch lat, że "już
                        za chwileczkę, już za momencik" TA BAŃKA PĘKNIE! Przytaczasz całe
                        elaboraty, długaśne dywagacje i całe hipotezy mające mnie przekonać,
                        że lada miesiąc ceny spadną o co najmniej 50%. A to oznacza, że w Wa-
                        wie nowe mieszkania w tzw. "normalnych" lokalizacjach, które teraz
                        kosztują ok. 8-9k/metr będą oferowane za połowę tej ceny 4-
                        4.5K/metr. Są już nawet naganiacze(może nie ty ale twojego pokroju),
                        którzy krzyczą, że pułap maksymalny to 3K/metr. No więc ja wam
                        wierzę, kasę już przygotowałem i czekam, aż ta bańka w końcu pęknie
                        i będę mógł kupić w Wawie mieszkanie za 3-4K/metr w dobrej
                        lokalizacji. Cały czas mówiliście, że BAŃKA MA PĘKNĄĆ tego lata.
                        Trochę się już niecierpliwię, bo lato tuż tuż a ceny nie chcą lecieć
                        na łeb.
                        • steady_at_najx Re: Cieniutko, naganiaczu, cieniutko 13.06.08, 10:19
                          > Są już nawet naganiacze(może nie ty ale twojego pokroju),
                          >którzy krzyczą, że pułap maksymalny to 3K/metr

                          Są już nawet naganiacze(może nie ty ale twojego pokroju),
                          którzy smierdza gnojem wiec z tego prosty wniosek ze ty tez
                          smierdzisz.

                          Fajna analogia prostaku ?
                          • Gość: Beret Słoma z butów wyłazi IP: *.enterpol.pl 13.06.08, 10:27
                            Podoba mi się dyskusja z tobą, bo takie proste umysły jak ty bardzo
                            łatwo sprowokować i od razu rzucają "mięchem" i wyzwiskami :)
                            Czyżbyś ty (i inni naganiacze spadków typu Kretynofila) zaczynał się
                            powoli wycofywać ze swojego hasła "TA BAŃKA ZARAZ PĘKNIE!"? To już
                            ceny nie mają spaść o 50% tego lata? No popatrz pan. A ja już
                            pieniądze naszykowałem. Przecież poparliście te swoje elaboraty
                            tyloma faktami i podbudowaliście takimi solidnymi argumentami. To na
                            kiedy teraz przewidujecie to PĘKANIE BAŃKI? Na jesień? W sumie
                            pieniądze mogą poleżeć na lokacie - trochę procentu przyrośnie ale
                            chciałbym w końcu kupić te 100+ metrów w Warszawie. Możesz mi podać
                            jakiegoś linka do nowego mieszkania np. na Ursynowie lub Bemowie za
                            4K/metr?
                            • steady_at_najx Re: Słoma z butów wyłazi 13.06.08, 10:30
                              Powoli prostaku z Lublina

                              Najpierw czekamy na linki z naszymi wypowiedziami o pekaniu banki i
                              oczywiscie o 3k/m
                              • Gość: Beret Re: Słoma z butów wyłazi IP: *.enterpol.pl 13.06.08, 10:37
                                Czyli nie myliłem się jednak - rzeczywiście zaczynacie (wy,
                                naganiacze spadków) wycofywać się ze swojego sztandarowego hasła "TA
                                BAŃKA ZARAZ PĘKNIE!" :)) Ja ci tu ty moje źródło mądrości wszelakich
                                nie będę żadnych linków dawał, bo każdy kto czyta to forum nawet raz
                                na miesiąc wie, że już od 2-ch lat wieścicie z Kretynofilem i bandą
                                innych domorosłych naganiaczy, że TA BAŃKA ZARAZ PĘKNIE! I cały czas
                                karmicie nas obietnicami, że ceny spadną o 50%. Czekam więc na
                                realizację tych zapowiedzi. No chyba, że wasze "ekspertyzy" są tyle
                                samo warte co innych takich pożal się Boże analityków.
                                • steady_at_najx Re: Słoma z butów wyłazi 13.06.08, 10:44
                                  Nie wycofuje sie z niczego _CO POWIEDZIALEM_. Dociera ?
                                • kretynofil Szybko sie wycofujesz, naganiaczu :) 13.06.08, 12:12
                                  Rozumiem, ze nie dostane cytatu ani linka dowodzacego tego, ze ze
                                  steadym twierdzilismy, ze ceny spadna do 3K/m2?

                                  Nie dziwie sie, bo zaden z nas tego nigdy nie napisal :)

                                  Rozumiem, ze teraz bedziesz utrzymywal, ze pisalismy ze banka peknie
                                  tego lata, tak?

                                  No to jeszcze raz: poprosze cytat i linka :)

                                  Smiac mi sie chce z Was, naganiacze - ciagle strzelacie sobie w
                                  stope, bo nie potraficie podac juz zadnych argumentow, ktore sie nie
                                  skompromitowaly w konfrontacji z rzeczywistoscia, wiec wymyslacie te
                                  bajeczki, ktore maja nas zdyskredytowac. Problem w tym, ze musicie
                                  moc je czyms poprzec - wiec ja prosze o cytat.

                                  Na marginesie, naganiaczu, z Twoja polszczyzna tez jest kiepsko,
                                  skoro twierdzisz, ze jestesmy "naganiaczami spadkow" - bo naganiac
                                  mozna tylko na cos (zakup nieruchomosci, wziecie kredytu, sprzedaz
                                  domu), a nie "na" zjawisko takie jak zmiany cen. Jesli chcesz,
                                  mozesz mnie nazywac zaklinaczem rzeczywistosci albo zaklinaczem
                                  spadkow - to juz byloby jezykowo poprawne (ale nadal niczym
                                  merytorycznie nie poparte, bo ja niczego nie zaklinam, tylko
                                  stwierdzam pewne fakty).

                                  No to czekamy dalej, naganiaczu, na cytaty i linki.

                                  ----------------------------------------------

                                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                  czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                  kretynami. Milej lektury :)
                                  • Gość: Beret Re: Szybko sie wycofujesz, naganiaczu :) IP: *.enterpol.pl 13.06.08, 12:52
                                    Kretynofilu drogi. Od 2-ch lat jesteś naganiaczem / piewcą /
                                    zaklinaczem (wstaw inne określenia) spadków i wszyscy czytający
                                    forum to wiedzą. Od 2-ch lat ty, steady_at_fajans i inni
                                    domorośli "analitycy" spłodziliście setki postów argumentujących na
                                    rzecz spadków cen mieszkań, na rzecz PĘKNIĘCIA BAŃKI, krytykujących
                                    diabelską chciwość deweloperów i wieszczących im szybkie bankructwo.
                                    Nie wiem, jaki ty masz w tym interes, bo piszesz coraz dłuższe
                                    elaboraty i płodzisz je z coraz to większą częstotliwością. Ja
                                    patrzę na to z rozbawieniem, bo tobie się pewnie wydaje, że masz
                                    misję do spełnienia. Pisz zdrowo - ja cię będę później z tego
                                    rozliczał. Na razie czekam na PĘKNIĘCIE BAŃKI, bo zapowiadałeś to
                                    już od 2-ch lat, więc pewnie w końcu musi nastąpić. Chociaż
                                    przepraszam, jakiś czas temu zmieniłeś śpiewkę, bańka już nie pęka -
                                    BAŃKA SIĘ ROZMYWA :)) Być może deweloperzy robią pod siebie ze
                                    strachu i resztkami sił utrzymują ceny na stałym poziomie.
                                    Poczekamy. Ja odezwę się za parę miesięcy i albo przyznam ci rację
                                    (jeśli BAŃKA PĘKNIE) albo nazwę wierutnym kłamcą, bezczelnym
                                    naganiaczem i domorosłym analitykiem.
                                    • steady_at_najx Re: Szybko sie wycofujesz, naganiaczu :) 13.06.08, 13:13
                                      Gość portalu: Beret napisał(a):
                                      >

                                      a gdzie patalachu te podwyzki, gdzie mieszkania po 15k/m o ktorych
                                      od 2 lat straszylicie ? gdzie wzrost z powodu euro 2012 ?

                                      Przeciez glosiliscie wzrosty.

                                      Moze je pokazesz ? Bo mowiles o tym miesiacami a tego jak nie bylo
                                      tak nie ma? Pociag odjezdza w druga strone a co z tym co do spolki z
                                      Grzabka mowiliscie ?


                                      > Poczekamy. Ja odezwę się za parę miesięcy i albo przyznam ci rację
                                      > (jeśli BAŃKA PĘKNIE) albo nazwę wierutnym kłamcą, bezczelnym
                                      > naganiaczem i domorosłym analitykiem

                                      Gdzie te linki polglowku ? Pomowienia zostaw dla kolegow na pozniej
                                      jak bedziecie szukali winnych "niesprzedawania sie " ynwestycji.
                                    • kretynofil Ale sie smiesznie placzesz, naganiaczu :) 13.06.08, 13:30
                                      To jak, beda te linki czy ich nie bedzie?

                                      > Od 2-ch lat jesteś

                                      Znacznie mniej - wedle mojej pamieci jakis rok

                                      > zaklinaczem (wstaw inne określenia) spadków i wszyscy czytający
                                      forum to wiedzą.

                                      Istotnie, nie da sie zauwazyc ze pisze na temat ostroznosci przy
                                      podejmowaniu decyzji o zakupie mieszkania ze wzgledu na przeslanki,
                                      ktore pozwalaja mi (i wielu innym, patrzac na obecna sytuacje na
                                      rynku) wierzyc ze dojdzie do powaznych spadkow - ta tendencja juz
                                      sie rozpoczela i szybko sie nie skonczy.

                                      > domorośli "analitycy" spłodziliście setki postów argumentujących
                                      na rzecz spadków cen mieszkań

                                      Owszem, co wiecej, w tych postach podalismy merytoryczna
                                      argumentacje, a nie glupie gierki w przypisywanie komus
                                      nieistniejacych postow.

                                      > na rzecz PĘKNIĘCIA BAŃKI

                                      To juz nieprawda. Wiem ze postepujesz wedle starej, dobrej tradycji
                                      rzucania blotem w nadziei ze cos sie przylepi. Powtarzam, jesli
                                      widziales gdzies taki post mojego autorstwa, to go przytocz - bo ja
                                      takowych nie pamietam.

                                      > krytykujących diabelską chciwość deweloperów

                                      Nie tyle krytykuje ich chciwosc, bo mi ona wisi, tylko ostrzegajam
                                      ludzi przed nadmierna wiara w deweloperow zapewnienia, mity
                                      rozsiewane na forum przez agencje nieruchomosci i celowe
                                      przeklamania w wypowiedziach analitykow i pismakow. Jesli w jakis
                                      sposob odnosilem sie do ich chciwosci, to przedstawialem jej skale
                                      (przypomnijmy: sredni zysk JWC na jednym mieszkaniu to 180.000 PLN) -
                                      i to tylko w kontekscie mitu, ze mieszkan nie da sie budowac taniej.

                                      > Nie wiem, jaki ty masz w tym interes, bo piszesz coraz dłuższe
                                      elaboraty i płodzisz je z coraz to większą częstotliwością.

                                      Nie mam w tym zadnego prywatnego interesu. Tak trudno to zrozumiec?
                                      Ktos moglby powiedziec, ze tak pisze bo mam mieszkanie na wynajem -
                                      ale spadek cen mieszkan spowoduje rowniez obnizenie cen najmu, wiec
                                      ten interes jest watpliwy. Moim podstawowym interesem jest to, ze
                                      regulacje prawne i sytuacja gospodarcza w Polsce sa takie, ze dalsze
                                      pompowanie cen nieruchomosci moze skutkowac kilkunastoletnia recesja
                                      (patrz Japonia przez ostatnie 15 lat - i przyczyny recesji:
                                      galopujace pod wplywem nadpodazy tanich kredytow ceny nieruchomosci
                                      i bardzo bolesna dla spoleczenstwa korekta z powodu braku instytucji
                                      upadlosci konsumenckiej). Mnie to nie dotknie, bo w Polsce nawet nie
                                      mieszkam - ale moich rodzicow czy kolegow jak najbardziej.

                                      Co do dlugosci i czestotliwosci, to po prostu mam coraz wiecej czasu
                                      w pracy - i tak go pozytkuje.

                                      > Ja patrzę na to z rozbawieniem, bo tobie się pewnie wydaje, że
                                      masz misję do spełnienia.

                                      Ciesze sie ze Cie rozbawilem :)

                                      > Pisz zdrowo - ja cię będę później z tego rozliczał.

                                      Napisalbym to samo, ale jest taki problem, ze jak typowy naganiacz,
                                      nie uzywasz zarejestrowanego loginu, zeby nie mozna bylo sledzic
                                      Twoich wypowiedzi, za miesiac zmienisz nicka (Bog jeden tylko wie,
                                      ktory to Twoj nick!) i bedziesz szczekal na inny temat. Szkoda ze
                                      nie masz odwagi byc konsekwentnym i odpowiadac zawsze za swoje
                                      wypowiedzi. Coz, taka natura oszustow - musza zmieniac tozsamosc,
                                      kiedy traca wiarygodnosc.

                                      > Na razie czekam na PĘKNIĘCIE BAŃKI, bo zapowiadałeś to już od 2-ch
                                      lat, więc pewnie w końcu musi nastąpić.

                                      Ja zapowiadalem dwie rzeczy: spadki cen i to, ze w ktoryms momencie
                                      nie da sie prawdy o rynku ukrywac. Ceny spadaja juz od prawie roku,
                                      ostatnio zreszta coraz szybciej, a czolowi naganiacze z Red Net
                                      Consulting przyznali juz ze podawane przez nich ceny mijaly sie
                                      znaczaco z rzeczywistoscia.

                                      O pekaniu banki nie pisalem, przynajmniej nie w takim sensie, o
                                      jakim mowisz. Nawet gielda spada z pewna bezwladnoscia - a ta jest
                                      duzo wyzsza w nieruchomosciach.

                                      > Chociaż przepraszam, jakiś czas temu zmieniłeś śpiewkę, bańka już
                                      nie pęka - BAŃKA SIĘ ROZMYWA :))

                                      Zadnej spiewki nie zmienilem. Caly czas pisze z tego samego loginu,
                                      caly czas to samo. Znajdz jakas moja wypowiedz, ktora mowi o
                                      rozmywaniu banki.

                                      > Być może deweloperzy robią pod siebie ze strachu i resztkami sił
                                      utrzymują ceny na stałym poziomie.

                                      Nie moze, tylko na pewno. A cen juz nie trzymaja - ceny niektorych
                                      bystrzejszych deweloperow spadaja. Albo sa to "gratisy" jak garaz
                                      czy VAT (w rzeczywistosci jest to obnizka), albo rzeczywiste spadki
                                      cen.

                                      > Poczekamy.

                                      To najlepsze podejscie w dzisiejszych realiach. Nawet jesli ceny
                                      jutro rusza do gory o 20% (oczywisty absurd), to 130.000 mieszkan
                                      nie sprzeda sie w tydzien.

                                      > Ja odezwę się za parę miesięcy i albo przyznam ci rację (jeśli
                                      BAŃKA PĘKNIE) albo nazwę wierutnym kłamcą, bezczelnym naganiaczem i
                                      domorosłym analitykiem.

                                      Gowno, a nie sie odezwiesz. Jesli nawet ceny spadna o 50% cen z
                                      gorki, to zmienisz znowu nicka i zaczniesz mi wmawiac, ze pisalem ze
                                      ceny spadna o 80% - i jesli tak sie nie stanie w ciagu trzech dni,
                                      to nazwiesz mnie oszustem i domoroslym analitykiem.

                                      I tak, kryjac sie jak tchorz za tymczasowymi nickami, bedziesz dalej
                                      staral sie zdyskredytowac moje wypowiedzi. Jestem swiecie przekonany
                                      ze rozmawiam teraz z ktoryms z naganiaczy, ktorzy przed kilkoma
                                      miesiacami "znikneli" z forum - wlasnie w momencie, kiedy powinni mi
                                      przyznac racje, bo, wbrew ich slowom, ceny przestaly rosnac a
                                      zaczely powoli spadac. Oni znikneli, na ich miejsce pojawili sie
                                      nowi, znowu na tymczasowych nickach (m.in. Ty) - o nowym zestawie
                                      pogladow. Ewolucja byla mniej wiecej taka:
                                      - 1. pokolenie: MIESZKANIA NIGDY NIE TANIEJA, KTO NIE KUPIL,
                                      PRZEGRAL ZYCIE,
                                      - 2. pokolenie: WZROST CEN W 2007 ROKU TO 20%, POTEM CO ROKU 10%
                                      - 3. pokolenie: ZACZYNA SIE NIEWIELKA STABILIZACJA, ALE OD JESIENI
                                      2007 ZNOWU DO GORY,
                                      - 4. pokolenie: STABILIZACJA JEST NIECO DLUZSZA, ALE JUZ OD WIOSNY
                                      2008 ZNOWU DO GORY,
                                      - 5. pokolenie: LADNA WIOSNA, ALE CENY NIE WCALE NIE SPADAJA, A
                                      PRZECIEZ MIALY JUZ SPASC O 10%, GDZIE TE SPADKI?,
                                      - 6. pokolenie: SZACUN, GOSC, GDZIE TEN KRACH, NO GDZIE TE SPADKI,
                                      SPADLO NARAZIE 20%, A WY MOWILISCIE ZE SPADNIE 50%
                                      - 7. pokolenie: ...?

                                      Za kazdym razem to samo, co pokolenie nowy komplet tymczasowych
                                      nickow, nowe zagrywki, nowe taktyki - a cel ciagle ten sam. Zamacic
                                      w glowach, oszukac, naciagnac i uratowac swoj tylek z piramidy
                                      finansowej zanim sie zawali...

                                      Jesli wiec czyta to ktos, kto zastanawia sie nad tym, ktory z nas
                                      dwoch mowi prawde, to radze sie zastanowic nad jedna rzecza - jak to
                                      jest, ze ich nicki zmieniaja sie co kilka miesiecy, a ja pisze
                                      ciagle z tego samego. Moze wlasnie o to chodzi, zeby nie mozna bylo
                                      ich starych klamstw zweryfikowac?

                                      ----------------------------------------------

                                      Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                      internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                      czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                      kretynami. Milej lektury :)
                                      • Gość: Beret Re: Ale sie smiesznie placzesz, naganiaczu :) IP: *.enterpol.pl 13.06.08, 14:14
                                        Kolejny dłuugi tekst zawierający insynuacje i oszczerstwa. A przede
                                        wszystkim wykazujący oznaki silnej paranoi. Ale ciebie przynajmniej
                                        lepiej się czyta bo to twoje alter-ego czyli steady_at_fajans to
                                        niestety tylko zwykły tępy prostak. Tak jak napisałem - nie będę z
                                        tobą polemizował. W pewnych kwestiach przyznaję ci rację ale
                                        generalnie uważam, że się mylisz. Gotów jestem poczekać pół roku.
                                        Pod koniec roku zobaczymy, jak będzie wyglądać sytuacja. Wprawdzie
                                        nie wyłgasz się od wieszczenia szybkich 50% spadków (miały być tego
                                        lata!) ale niech ci będzie. Jeśli ceny nowych mieszkań np. na
                                        Bemowie spadną do końca roku o 30% czyli do poziomu ok. 5-5.2
                                        tys/metr (obecnie średnia to ok. 7.5) to przyznam ci rację. A jeśli
                                        nie to dalej będę cię nazywał kłamczuchem i domorosłym analitykiem.
                                        • kretynofil Heh, glupi naganiacz :) 13.06.08, 14:32
                                          > Kolejny dłuugi tekst zawierający insynuacje i oszczerstwa.

                                          Nie, Twoje teksty nie sa wcale dlugie, ale to milo z Twojej strony
                                          ze na samym poczatku piszesz czego mozna sie spodziewac po Twojej
                                          wypowiedzi - samych, niepopartych cytatami, oszczerstw i insynuacji.

                                          > lepiej się czyta bo to twoje alter-ego czyli steady_at_fajans

                                          To nie moje alter ego, tylko inny ZAREJESTROWANY uzytkownik.

                                          > Tak jak napisałem - nie będę z tobą polemizował.

                                          To jeszcze przestan rzucac blotem i popieraj swoje oszczerstwa
                                          cytatami i w ogole bedzie dobrze.

                                          > Wprawdzie nie wyłgasz się od wieszczenia szybkich 50% spadków
                                          (miały być tego lata!) ale niech ci będzie.

                                          Skoncz z tymi oszczerstwami i podaj mi cytat i linka, oszuscie.

                                          > Jeśli ceny nowych mieszkań np. na Bemowie spadną do końca roku o
                                          30% czyli do poziomu ok. 5-5.2 tys/metr (obecnie średnia to ok. 7.5)
                                          to przyznam ci rację.

                                          Heh, dokladnie to co przewidywalem w poprzednim poscie. "Na gorce"
                                          srednia cena nowych mieszkan na Bemowie to bylo 9,5KPLN/m2 - tak sie
                                          sklada ze tam wtedy mieszkalem, tam kupowalem mieszkanie i wiem jak
                                          to wygladalo. Ostatnia inwestycja JWC to bylo 11KPLN/m2 (krotko, bo
                                          krotko, ale takie byly ceny na gorce). W mojej inwestycji, w
                                          kolejnym etapie, ceny doszly do 9,8KPLN/m2, a w trzyletnich blokach
                                          wykonczone mieszkania kosztowaly 10,5KPLN/m2.

                                          Oczywiscie, ludzie do ktorych piszesz, naganiaczu, tego nie
                                          pamietaja - ale ja pamietam i nie dam sie tak latwo wrobic.

                                          Jesli wiec teraz sa juz srednio po 7,5KPLN/m2 to znaczy ze o 25% juz
                                          spadly - a to wiecej niz ja prognozowalem w tak krotkim okresie.

                                          Gdyby spadly dalej do 5KPLN/m2 - to bylby to spadek o 50% w stosunku
                                          do gorki, a ja takich spadkow NIGDY nie wiescilem.

                                          Jesli masz jakikolwiek cytat i linka do mojej wypowiedzi w ktorej
                                          pisalem o 50%, to poprosze. Ku*wa, juz chyba piaty raz dzisiaj
                                          prosze, a doprosic sie nie moge :)

                                          > A jeśli nie to dalej będę cię nazywał kłamczuchem i domorosłym
                                          analitykiem.

                                          Osmieszaj sie dalej ile chcesz. Prosze bardzo, chetnie sie wszyscy
                                          posmiejemy :)

                                          Naprawde, nie wierze, zeby ktokolwiek na tym forum moglby byc tak
                                          glupi, zeby brac te wypowiedzi na powaznie :)

                                          Nazywaj mnie kim chcesz, oszuscie, klam dalej, rzucaj oszczerstwami
                                          i dalej unikaj dwoch rzeczy, ktore najlepiej obrazuja Twoja
                                          wiarygodnosc:
                                          - rejestracji i uzywania ciagle tego samego nicka,
                                          - cytatow i odnosnikow, ktore potwierdzalyby Twoje oszczerstwa.

                                          ----------------------------------------------

                                          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                          czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                          kretynami. Milej lektury :)
                                          • Gość: Beret Re: Heh, glupi naganiacz :) IP: *.enterpol.pl 13.06.08, 14:41
                                            >> "Naprawde, nie wierze, zeby ktokolwiek na tym forum moglby byc
                                            tak glupi, zeby brac te wypowiedzi na powaznie :)"

                                            Ślicznie podsumowałeś swoją aktywność na tym forum mój ty
                                            domorosły "ekspercie" :))
                                            • kretynofil No i co? Kolejny wpis i nadal bez cytatow, nadal.. 13.06.08, 14:44
                                              ...bez linkow?

                                              To w koncu sie nie dowiemy kiedy to Kretynofil rzekomo wiescil
                                              spadki cen o 50% do lata tego roku?

                                              Ojej, jaka szkoda... Sam bym chetnie przeczytal te cytaty...

                                              ----------------------------------------------

                                              Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                              internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                              czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                              kretynami. Milej lektury :)
                                              • Gość: Beret Pa pa kretynkufilku IP: *.enterpol.pl 13.06.08, 14:51
                                                Pa pa do końca roku kretynofilku. A na koniec roku znów zapytam się
                                                ciebie kiedy TA BAŃKA PĘKNIE :)))
                                                • kretynofil Milego wymyslania nowego nicka! 13.06.08, 14:54
                                                  A ja znowu na koniec roku odpowiem Ci to samo: ceny mialy wzrosnac o
                                                  tyle a tyle, spadly juz tyle a tyle.

                                                  No i oczywiscie bede dalej prosil o podanie cytatow i linkow z moich
                                                  wypowiedzi, oraz o rzeczowa polemike z podawanymi przeze mnie danymi.

                                                  Poki co, przyznales mi dzisiaj racje ze ceny spadly juz o 25% w
                                                  stosunku do gorki - a to juz calkiem dobrze, jak na naganiacza :)

                                                  ----------------------------------------------

                                                  Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
                                                  internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba
                                                  czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z
                                                  kretynami. Milej lektury :)
                                                  • Gość: Beret Miłego wymyślania nowych faktów IP: *.enterpol.pl 13.06.08, 15:02
                                                    Największa zabawa z tobą jest taka, że wymyślasz sobie FAKT, a
                                                    następnie tworzysz wokół niego piękny, rozbudowany elaborat :)) Jak
                                                    ja uwielbiam takich oszołomów. Wszystko ładnie i pięknie poukładane,
                                                    hipotezy wysunięte, dowody zbadane, wnioski wyciągnięte. I tylko tam
                                                    gdzieś w dole kwiczy ten jeden malutki WYMYŚLONY FAKT, na którym ta
                                                    cała twoja teoria została zbudowana. Fajnie mieć takie "samograjki"
                                                    na forum, bo przynajmniej nie jest nudno :)
                                                  • Gość: jacek a co tu wymyslonego ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.08, 08:07
                                                    beret ci sie zsunal na oczy
                                                  • steady_at_najx Re: Milego wymyslania nowego nicka! 14.06.08, 11:49
                                                    Kretynofilu

                                                    Daj sobie spokoj z idiota, kretynem, szkoda pradu.

                                                    Widzisz jak wygladaja dyskusje z nim ?

                                                    Na zadne pytanie, zaden zarzut, prosty duren nie odpowiedzial.
                                                    Ty dajesz argumenty a ta swinia odpowiada ze nie bedzie dyskutowal i jestes idiota i dalej mowi ze cos mowiles, mimo ze nie moze tego udowodnic w zaden sposob.

                                                    W swiecie realnym, cywilizowanym, dostalby by po prostu po mesku w pysk za oszczerstwa i spadlby pod stol.

                                                    Tu wie ze moze mowic co chce bo jak kazda naganiajaca gnida moze zwyczajnie zniknac z dnia na dzien.

                                                    I rymowane pytanie na koniec...

                                                    "po czym poznasz gnide w lecie?" .... po ......
                                                  • Gość: Beret Re: Milego wymyslania nowego nicka! IP: *.enterpol.pl 14.06.08, 22:50
                                                    Steady_at_fajans, nie gorączkuj się tak, bo ci żyłka pęknie i
                                                    mamusia będzie musiała karetkę wezwać. A na razie niech ci zrobi
                                                    ciepłe kakao i utuli do snu :)) A wracając do meritum - poczekamy do
                                                    końca roku i zobaczymy te spektakularne spadki. Inaczej wtedy
                                                    zaświewasz durny pacanie. Gó..arzeria z piaskownicy dorwała się do
                                                    klawiatury. Jak już fajans dorośniesz i zaczniesz zarabiać na swoje
                                                    własne miszkanie to ci przejdą te komusze zapędy, ćwoku-naganiaczu.
                                                  • Gość: nina Re: Milego wymyslania nowego nicka! IP: *.acn.waw.pl 15.06.08, 00:56
                                                    berecie, tracisz czas i siły (ja też uległam tej manii!) na
                                                    wpisywanie na forum. Nie przekonasz, nie zmienisz, stracisz tylko
                                                    własny czas i nerwy. Tak czy siak, na rynku mają znaczenie tylko:
                                                    realny popyt, realna podaż, sytuacja gospodarcza (cena pieniadza,
                                                    wzrost PKB, stopa bezrobocia, etc,). Rachunek jest nieubłagany i
                                                    mogę sie założyć, że od 2010 na tym forum jakiś kretynofil lub jego
                                                    następcy (już kretynofil jest epigonem poprzednich spadkowych
                                                    wróżek, które 3-4k/m w wawie uważały za chore i niemozliwe ceny; ja
                                                    mam tyle lat, zeby dobrze pamietać dyskusje, czy mieszkania mogą
                                                    kosztowac 3-4 tys z metra!) powie, ze 7-9 to jest normalna cena, a
                                                    obecne są chore... Kretynofilu adresujesz posty do ludzi, ktorzy
                                                    wynajmują na dzikich warunkach mieszkania/mieszkaja z rodzicami
                                                    mając jednem pokój dla swojej rodziny/mieszkaja w 20-metrowych
                                                    kawalerkach z dziecmi. Twoi rozmowcy maja realny problem jak
                                                    zmiescic lóżeczko czy biurko dla dziecka! I jedyna alternatywa dla
                                                    kupna jest w tej chiwli wynajem albo mieszkanie z rodzicami (bo
                                                    gdzie masz do cholery te mieszkania czynszowe jak w osławionych
                                                    Niemczech). Wiec nie pieprz, kretynofilu, głupot, bo to nie jest
                                                    jakiś jakis luzny i abstrakcyjny problem, ale doświadzcznie
                                                    kilkudziesieciu (co najmniej) tysiecy mlodych warszawiakown (i nie
                                                    tylko warszawiakow).
                                                  • Gość: jacek ale bajzel intelektualny - biedni studenci !! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.08, 09:29
                                                    lancuchy tautologii, pare pojec jak cepy tyle im masz do zaoferowania

                                                    w normalnym zyciu beda bezradni jak dzieci we mgle

                                                    czy widzialas kiedy rynek bez emocji, bez gry, bez paniki, bez
                                                    pobudzonych oczekiwan ???

                                                    mowisz o popycie i podazy - tak jakby to byly wielkosci absolutne

                                                    a po co jest reklama, PR, manipulacja, techniki sprzedazy, tworzenie
                                                    potrzeb - GENEROWANIA potrzeb na kompletnie nowe produkty ???

                                                    w marcu TV 106 cali kosztowal 79999 euro - dzis 49999 -
                                                    kilkadziesiat osob zaplacilo 30,000 euro za iluzje posiadania czegos
                                                    wyjatkowego, nowego, wczesniej niz inni - o 3 miesiace

                                                    ja zas 'to' kupie za 3 lata za 4999 euro za to z wieloma dodatkowymi
                                                    funkcjami



                                                  • steady_at_najx Re: Milego wymyslania nowego nicka! 15.06.08, 21:27
                                                    >jakiś jakis luzny i abstrakcyjny problem, ale doświadzcznie
                                                    >kilkudziesieciu (co najmniej) tysiecy mlodych warszawiakown (i nie
                                                    >tylko warszawiakow).

                                                    a ta deweloperska biurowka znowu bredzi a Tych warszawiakach co
                                                    mieszkaja u tesciow na jednej kupie i powinni kupic teraz za 7 bo
                                                    pozniej bedzie za 15..

                                                    a moze zmocz sobie ta pusta deweloperska glowe zimna woda i zobacz
                                                    co sie dzieje na rynkach (takze nieruchomosci) i przestan pieprzyc o
                                                    podwyzkach bo rzygac sie chce na te brednie o "za chwile drozej"

                                                    >Rachunek jest nieubłagany

                                                    Jak wyzej .. masz takie pojecie o rynku jak swinia o gwiazdach
                                                    zostaw swoj mail popiszemy jak spadnie - zobaczymy co wtedy powiesz.

                                                    i tak na koniec



                                                    >Tak czy siak, na rynku mają znaczenie tylko:
                                                    > realny popyt, realna podaż, sytuacja gospodarcza (cena pieniadza,
                                                    > wzrost PKB, stopa bezrobocia, etc,)

                                                    czytasz sama siebie ? moze czasem warto zeby uniknac pisania
                                                    sprzecznosci w jednym poscie

                                                    Skontruj sobie tylko jedno "realna podaz" i "realny popyt" a jak
                                                    nawet tego nie rozumiesz to faktycznie wracaj do biura jesli jeszcze
                                                    Szanajec czy inny Zdrzalka na pysk nie wywalil
                                                  • steady_at_najx Re: Milego wymyslania nowego nicka! 15.06.08, 21:19
                                                    Heheh gnido, juz ci sie cos pomylilo

                                                    > ciepłe kakao i utuli do snu :))

                                                    a za chwile :

                                                    > własne miszkanie to ci przejdą te komusze zapędy, ćwoku-naganiaczu.

                                                    zdecyduj sie gnido albo jestem golodupcem albo naganiam na wynajem
                                                    mieszkan, juz w tej bezsilnej zlosci miesza ci sie gora i dol... a
                                                    bedzie tylko gorzej...

                                                    sie ubawilem...:)

                                                    >Gó..arzeria z piaskownicy dorwała się do
                                                    > klawiatury

                                                    tadaam i wyszlo szydlo z worka.. "ta gownazeria" psuje wam
                                                    szyki "ynwestorzy" ? hehehe

                                                    Bawi mnie twoja agresja ale rowniez cieszy im wiekszy bol glowy
                                                    takich pajacow tym wieksza moja radosc....
                        • steady_at_najx Re: Cieniutko, naganiaczu, cieniutko 13.06.08, 10:20
                          >Trochę się już niecierpliwię, bo lato tuż tuż a ceny nie chcą
                          >lecieć na łeb

                          a jak wroca ladnie przeprosisz i powarujesz ? czy jak wiekszosc
                          naganiaczy na tym forum poprostu wyparujesz bez sladu ?
                      • steady_at_najx Re: Cieniutko, naganiaczu, cieniutko 13.06.08, 10:17
                        >Chetnie przeczytam Twoje argumenty, jesli bede zawieraly cos wiecej
                        >niz: "steady nie ma racji, bo robi bledy ortograficzne" :) No i nie
                        >zapomnij o tym linku, o ktory prosilem na poczatku!

                        czasem i Miodkowi sie tez zdarza wiec czemu nie :)

                        ale widzisz K. ten durny Beret nie zrozumie tego, pomylke jezykowa
                        przetransferuje na wiedze o rynku, na brak wyksztalcenia i ogolne
                        prostactwo.

                        Ot taki "liblinski" duren.

                        A tak przy okazj durniu, dolaczam sie do apelu Kretynofila, pokaz
                        przyglupie kto mowil o cenie 3000 w wawie ? Nie interesuje mnie
                        ze "ktos tu kiedys cos powiedzial" prosze o linki do moich lub K.
                        wypowiedzi

                        Do tego czasu jestes tylko smierdzacym gnojem ktorym jedynym celem
                        jest paniczne deskredytowanie.
                • steady_at_najx Re: wartość mieszkań 12.06.08, 21:46
                  >Naprawdę chcę kupić 100+ metrów kw. w dobrej lokalizacji w Wa-wie
                  za

                  najpierw splac te 36 rat za telewizor co kupiles na euro zamiast
                  bajki opowiadac, durny lbie
    • Gość: gość Ile kosztują mieszkania IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.06.08, 12:02
      Brawo Joanna, masz 100% racji i jeszcze dodam: a jak zechcę wyjechać np do
      innego miasta - to kto to ode mnie kupi i ile na tym stracę?
      • Gość: harpia Re: Ile kosztują mieszkania IP: *.szczecin.mm.pl 11.06.08, 15:17
        Czeęsto czytam komentarze pod artykułami o mieszkaniach. Od wrzesnia
        tamtego roku trochę dowiedziałam się o rynku nieruchomości z racji
        tego, że sama sprzedałam 2 mieszkania i kupiłam też. To przypadek z
        tym sprzedawaniem i kupowaniem. Teraz sprzedawałam kawalerkę w
        Szczecinie z 2000 roku i trwało to 2 dni. Mimo, że mam w planie
        sprzedanie swojego mieszkania gdy przeprowadzę sie do większego to
        raczej jestem zainteresowana spadkami. Tylko jest jeden problem - za
        te pieniądze ze sprzedaży swojego mieszkania chcę kupić dwa mniejsze
        ( po dołożeniu oczywiście ). Gdy kupowałam mieszkanie w 1999 roku to
        zapłaciłam o wiele mniej niż teraz są ceny. No i OK ja nie chcę na
        tym zarobić ale powiedzcie mi proszę czy to obchodzi tych od których
        będę chciała kupić te dwa mniejsze mieszkania? Zapewniam, że nie. No
        to muszę wystawić swoje mieszkanie za rozsądną cenę żeby tak jak w
        1999 uzyskać odpowiednią kwotę na zakup tych dwóch małych mieszkań.
        Nie przeliczam różnicy między cenami z 1999 i teraz na gotówkę,
        liczę co ja za to mogę kupić. Z wątku wynika, że każdy kto chce
        sprzedać jest za wzrostem cen a kto kupić za spadkiem. A ja chcę
        sprzedać i kupić i jest mi w zasadzie wszystko jedno czy będzie ten
        spadek czy nie. Nie czekam na cud drastycznych spadków, uważam, że
        ceny się ustabilizowały. Nie wiem tylko skąd te informacje, że można
        wynegocjować 20% niższą cenę niż ofertowa. Jakoś w praktyce wygląda
        to zupełnie inaczej.
        • Gość: :))) Re: Ile kosztują mieszkania IP: *.com 11.06.08, 15:32
          Analiza na przykładzie dwóch mieszkań jest cenna i
          pouczająca. A jak się to ma do mojego mieszkania w
          ...Poznaniu?
          • Gość: harpia Re: Ile kosztują mieszkania IP: *.szczecin.mm.pl 11.06.08, 17:15
            To nie jest analiza i nie na przykładzie dwóch mieszkań. Chodzi
            raczej o sledzenie, w związku z tym, tego co się dzieje na rynku
            nieruchomości. A tak swoją drogą na pewno to co mówią analitycy jest
            znacznie cenniejsze, szczególnie, że przewidują co tydzień inaczej.
    • Gość: kek frajerzy, co kupili mieszkania po 8 /m2 IP: *.jgora.dialog.net.pl 11.06.08, 19:14
      ... w polskich - pożal się boże - tzw.'aglomeracjach'... realna cena budowy, bez
      względu na miasto - to max 3/m2, do tego cena gruntu - w przeliczeniu max
      1-2/m2, z wyjątkiem ekstra lokalizacji. 5 tys zł/m2 to i tak nieprzyzwoicie
      górna granica. reszta to kosz głupoty - tj. ulegania owczemu pędowi. polska w
      najbliższych latach będzie się wyludniać prawie najszybciej w europie. za pięć
      lat mieszkań w wielkiej płycie, i nie tylko, za 2 tys/m będzie od cholery, albo
      będą je wyburzać jak w ex-enerdówku... ale barany niech sobie nadal kupują po
      7-9 uważając, że robią interes życia
    • Gość: ja :) Ile kosztują mieszkania IP: 169.139.19.* 11.06.08, 23:34
      Wlasnie jestem na wczasach w stanach - a konkretnie w Miami. Ceny
      niektorych mieszkan tutaj spadly o 3/4, podobnie jak w kaliforni. Za
      jakies 300 tys pln mozna kupic nowe 2 sypialniowe mieszkanie z
      widokiem na morze. Przestancie patrzec na mieszkania jak na
      inwestycje na zycie, ktorego cena bedzie rosnac. Jak poszukac to
      mozecie sobie kupic w miami kawalerke w niezadaleko od plazy za 150
      tys pln - a wierzcie mi - wieszosc z was bedzie bardziej zadowolona
      z wlasnosciowego mieszkania w miami niz w warszawie.
    • Gość: gosc zyczliwy Ile kosztują mieszkania IP: *.socal.res.rr.com 12.06.08, 04:26
      niektorych Polakow bedzie stac na mieszkania,ale w Polsce jest duzo
      biedy wiec polowa ludzi nigdy nie bedzie miala mieszkan , niestety.
      • Gość: gosc z Kaliforni Re: Ile kosztują mieszkania IP: *.socal.res.rr.com 12.06.08, 04:38
        co do spadku cen na Florydzie i Kaliforni to najwieksze spadki blyly
        0 30% a nie 75% jak pisze kolega, nad oceanem z widokiem nie sadze
        zeby ceny spadly wiecej niz 10%.
        Sprawa spekulacji mieszkaniami, rzad polski pozwala na taka
        spekulacje, czego nie ma w innych krajach. Jezeli posiadasz w USA
        dwa domy , i jezeli drugi sprzedajesz to placisz 50% podatku od
        zysku (cena kupna minus cena sprzedazy= zysk)wiec taka transakcja
        zupelnie sie nie oplaca.To jest prawo ktore chroni nabywcow domow
        przed spekulantami
    • toja3003 Bo skąd te horendalne ceny? Po pierwsze jest za ma 12.06.08, 10:08
      Bo skąd te horendalne ceny? Po pierwsze jest za mało terenów
      przeznaczonych pod zabudowę a ziemia to nie bułki z piekarni, na
      początku zawsze musi być ruch władz, plan zagospodarowania,
      geodezja, uzbrojenie terenu – tego nie zrobi żaden deweloper a u nas
      jest biurokracja i tych terenów jest za mało a więc tworzą się
      wąskie gardła a rynek reaguje na to szukając ceny równowagi między
      małą podażą a rosnącym popytem, czyli cena musi szybować w górę.

      Drugi punkt to wzrost zarobków, poziomu życia, rozwój gospodarczy w
      sferze prywatnej, który przekłada się na rozwój budownictwa
      przemysłowego, drogowego, firm, osób prywatnych czyli skokowy wzrost
      zapotrzebowania na materiały budowlane. Owszem technologia wyrobu
      cegieł to nie samoloty, można to produkować masowo ale też potrzeba
      najpierw cegielni a tych nie przybędzie skokowo. I znowu są wąskie
      gradła, prowadzące do paradoksów, że cegłę do Polski sprowadza się
      z...Niemiec, bo tam chociaż jest i można od razu kupić i nie czekać
      miesiącami na dostawę a więc bardzo drogo i ten koszt wchodzi w
      koszt budynku.

      Trzeci punkt to infrastruktura i znowu skandaliczne nieróbstwo
      państwa. Weźmy transport. Z tym jest fatalnie. Samochodów przybywa a
      dróg nie. W latach 90-tych dobrze zarabiający ludzie w W-wie
      mówili „po co mam wdychać wielkomiejskie spaliny, przeprowadzę się w
      okolicę a do pracy dojadę”. Pobudowali czy kupili relatywnie taniej
      lokale i domy i było fajnie ale teraz ile czasu potrzeba żeby
      dojechać z Łomianek. Otóż korki są takie, że niewiele szybciej niż w
      tempie pieszego, powiedzmy głupie 40 km 4 godziny tak? To jak chce
      być na 8-mą w pracy to wstaje w środku nocy, śniadanie i golenie w
      samochodzie (jak Jaś Fasola), bo mam 4 godziny na dojazd albo i spać
      mogę (niebezpieczne!). Pracuję do 17-tej (w przerwie obiad) i dymam
      z powrotem 4h, kolacja w samochodzie. Co mogę w chacie zrobić o 21-
      szej po powrocie? Tylko położyć się spać i to jest życie? Czyli
      sprzedaję chatę w okolicy i idę do stolicy a więc znowu zwiększam
      popyt i ceny, bo nie ma dróg w Polsce! Oczywiście w Łomiankach
      upadają miejsca pracy, bo jak jest 1000 osób dobrze zarabiających we
      wiosce to można lepszy salonik fryzjerski np. otworzyć tak? A jak
      śmietanka wybywa i zostaje bufetowa z PGR-u, nie umiejąca odróżnić
      manikuru od pedikuru, to dla kogo taka kosmetyka.

      • Gość: jacek z 50 pct marz - pozostale powody sa wydumane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.08, 23:33
        i smieszne

        szczegolnie pierwszy

        w sytuacji gdy deweloperzy za lapowki w ekspresowym tempie dostaja
        wszelkie pozwolenia i zabudowuja i pola (Bialoleka, Wilanow,
        Brwinow) jaki trawniki i parki pieprzenie o terenach jako waskim
        gardle dowodzi tepoty i tendencji do perfuidnego naganiactwa
        deweloperskiego
    • Gość: grześ Ile kosztują mieszkania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.08, 12:30
      Zobaczcie jak mieszkają w Belgii ,Niemczech-młodzi tylko wynajmują ,bo ich nie
      stać na kupno.A u nas chcą tylko kupować na własność. Przecież to jest życiowa
      decyzja więc musi kosztować 8-9 tyś. za metr.A będzie jeszcze drożej!!!!
      • Gość: p2 Re: Ile kosztują mieszkania IP: *.chello.pl 15.06.08, 17:00
        zobaczymy ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka