Dodaj do ulubionych

moje dzisiejsze zakupy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 16:10
1. Pearl jam - live in Benaroya Hall - koncert reklamowany jako "akustyczny"
(nie taki on jednak do końca akustyczny)ale juz po pierwszych kawałkach wiem
że to kolejne cudo będzie 2. The Coral - Magic and Medicine - pierwszą płytke
pokochałem i uważam ich za najzdolniejszych i najodważniejszych z tych
wszystkich zespołów nowej fali rocka. wiem że to juz stary album a nowa epka
juz tez w sklepach , ale cóz...jakos wcześniej zawsze coś ważniejszego było.
i pomyśleć że debiut kupiłem zaraż po wydaniu za 12 zl bo w pewnym
hipermarkecie chyba sie obsłudze coś coś pop....
3. Gomez- Liquid Skin - ich debiut to jedna z moich ulubionych płyt, przed
laty zachłysnąłem sie nim...sam nie wiem czemu nie sledziłem ich poczynań
późniejszych. Dopiero teraz zakupiłem drugi album (po baaaardzo przyzwoitej
cenie)

jak na razie jestem w trakcie przesłuchania więc nie oceniam.....zrobie to
póxniej. na razie prosze o wasze opinie (jeśli znacie te płytki)
Obserwuj wątek
    • ilhan Re: moje dzisiejsze zakupy 12.08.04, 17:57
      Gość portalu: pszemcio napisał(a):

      > 2. The Coral - Magic and Medicine - pierwszą płytke
      > pokochałem i uważam ich za najzdolniejszych i najodważniejszych z tych
      > wszystkich zespołów nowej fali rocka. wiem że to juz stary album a nowa epka
      > juz tez w sklepach , ale cóz...

      Druga płyta The Coral jest nierówna i obok (głównie singlowych) perełek zawiera też trochę muzyki, bez której byłbym w stanie się obejść. Niemniej jednak ją jeszcze oceniam pozytywnie. "Nowa epka" - domyślam się, że mówisz o "Nightfreak And The Sons Of Becker" ze stycznia 2004. Nie jest to epka, a półgodzinny, jedenastoutworowy minialbum. Mocno, powiedziałbym, kontrowersyjny i zbyt luzacki materiał.

      Jakiś czas temu (niestety widaćwink) wypowiedziałem się obszerniej na temat obu tych płyt tutaj:
      www.screenagers.pl/index.php?service=albums&action=show&id=175
      www.screenagers.pl/index.php?service=albums&action=show&id=395
      • Gość: pszemcio Re: moje dzisiejsze zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 18:07
        mini - album to inaczej epka....... przynajmniej tak mi się zawsze wydawało
        • ilhan Re: moje dzisiejsze zakupy 12.08.04, 18:11
          Gość portalu: pszemcio napisał(a):

          > mini - album to inaczej epka....... przynajmniej tak mi się zawsze wydawało

          Mi się wydawało, że nie do końca... Ale w słowniku tego nie ma... wink Głupota w sumie.
    • Gość: pszemcio Re: moje dzisiejsze zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 10:45
      pearl jam - live in Benaroya Hall- no i jest tak jak sądziłem!!! Fantastyczny
      koncert!!! nie wiem czy najlepszy z tych, które słyszałem, ale na pewno ścisła
      czołówka. to nie jest do końca akustyczny koncert, ale instrumenty akustyczne
      przeważają. często daje to naprawdę świetne efekty i pozwala troche inaczej
      spojrzeć na niektóre utwory (np. świetnie zabrzmiał Sleight o hand pozbawiony
      tej całej bajeranckiej elektroniki). trudno pisać o najlepszych momentach bo te
      dwie płytki to właściwie jeden wielki moment. Ale spróbujmy: Otwierające 2
      kawałki : of the girl, low light - to utwory stworzone na taki koncert, o tym
      że pierwszy na koncertach brzmi dużo lepiej niż na Binaural wiemy chociażby ze
      spodka, a drugi to rarytasik bo Pearl jam na koncertach wykonuje go bardzo
      rzadko. Pieknie zabrzmiały Man of the hour i Immortality, w którym
      fantastycznie panowie wymiatają na akustycznych gitarach. Niesamowite sola
      gitary Mcreaddyego pobrzmiewaja w Nothing as it seems i All on None.
      szczególnie wykonanie drugiego uświadcza mnie w przekonaniu, że za kilka lat
      ten kawałek będzie taką atrakcją koncertową jak Black. Swoją drogą Black też
      wypadł cudownie (może nawet najcudniej). Szczególnie w momencie gdy Edek
      pozwala publiczności na odśpiewanie ostatnich wersów pieśni...mrówy po plecach
      chodzą......Cant keep zagrany akustycznie zabrzmiał jak coś z czwórki
      Zeppelinów, z kolei lukin w takiej konwencji nic nie stracił ze swej
      zadziorności...naprawdę w tym utworze panowie pokazuja że na instrumentach
      akustycznych tez mozna dać niezłego kopa!!! swietnie wypadaja też covery
      (szczególnie 25 minutes to go - Casha). Piękny koncert. w skali 1-5 dałbym
      5.......swoją drogą ciekawe gdzie umiejscowią pearl jam dziennikarze Teraz
      rocka w zestawieniu 50 najepszych płyt koncertowych, które ukaże się w
      przyszłym miesiącu....Gomez i Coral muszą poczekać bo nie chcę wydawać
      pochopnych sądów
      • Gość: Kasienia Re: moje dzisiejsze zakupy IP: *.nets.com.pl / *.rsi.com.pl 13.08.04, 12:10
        Właśnie się wybieram po ten Pearl Jam, twój komentarz pojawił się w samą porę i
        dał kopa na rozpęd do muzycznego salonu po krążek. Jak przesłucham to odezwę
        się na tym wątku, mam nadzieję, że mi też się spodoba. Pozdrawiam!
        Z moich ostatnich zakupów to najnowszy Incubus-bardzo przyzwoita płyta,
        zaczynam ją lubić.
        • Gość: kioto Re: moje dzisiejsze zakupy IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 13.08.04, 12:20
          Nowy Incubus jest beznadziejny, chlopaki chcieli pokazać chyba , że są juz
          dojrzałym zespołem ale to im nie wyszło, wole ich wcześniejsze "gówniarskie"
          płyty, zwłaszcza debiut.
          • Gość: Kasienia Re: moje dzisiejsze zakupy IP: 81.15.254.* 14.08.04, 15:55
            Fakt, na wyżyny artystyczne się nie wspięli i mogli dać z siebie więcej, ale
            żeby nazwać ten krążek beznadziejnym?
            • Gość: pszemcio Re: moje dzisiejsze zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 17:24
              i co Kasienia ?? jak wrażenia po wysłuchaniu koncertu?
              • Gość: Kasienia Re: moje dzisiejsze zakupy IP: 81.15.254.* 15.08.04, 14:57
                Po pierwsze-szczęśliwa, bo kupiłam koncert po zaskakująco niskiej cenie, 39.99
                Po drugie-wysłauchałam go jadąc samochodem i jest to absolutny rarytasik na
                długą jazdę. Po trzecie-cała reszta, chilli:po raz kolejny zespół dowiódł, że
                jest kapelą świetną na scenie, a wydawanie kolejnych "live at.." to nie pilna
                potrzeba zarobienia kasy, tylko ukłon w stronę wiernych słuchaczy, którzy nie
                mogą sobie pozwolic na koncert w każdej trasie; can't Keep od razu skojarzył mi
                się z zeppelinowskim klimate, podobnie jak tobie, ale wypadło całkiem
                smakowicie. Cóz, o Black można napisać tyle, że jest juz koncertowym weteranem
                i nie słyszałam jeszcze, żeby wypadł gdzieś kiepsko. Zaskoczył mnie pozytywnie
                akustyczny Immortality. Teraz wrzucam płytę na domowy sprzęt, ale nie zmieni to
                ogólnego wrażenia, płytce daję okragłą 5. Pozdrawiam!
                • Gość: Kasienia Re: poprawka IP: 81.15.254.* 15.08.04, 19:05
                  Poprawka do ceny: 49.99, za dobrze by było, gdyby kosztowała tyle co napisałam,
                  sorrka. Ale i tak cena rewelacyjna, ze zniżką stałego klienta salonu, rzecz
                  jasna.
                • Gość: pszemcio Re: moje dzisiejsze zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 20:07
                  masz rację- black zawsze pieknie wychodzi, ale tutaj urzekła mnie przede
                  wszystkim końcówka i śpiew tłumu,. na żadnej z koncertowych płytek dotychczas
                  publika nie była tak wyeksonowana, była gdzies w tle..a tu jak sie słyszy ich
                  spiew to wrażenie jest jakby sie tam było...po kilku dniach stwierdzam ze
                  niestety troche spieprzyli doughter bo to prezentowanie muzyków w środku utworu
                  troche psuje klimat.....ale i tak oceny nie zmienie
    • Gość: pszemcio Re: moje dzisiejsze zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.04, 11:01
      The Coral - Magic and Medicine- zauroczony tą płytka wpisuje kilka zdan jej
      dotyczących. Zaczyna się...hmmmmmmmm....dziwnie mrocznie jak na
      nich...brzmienie organów tworzących specyficzny nastrój i słowa Jamesa skelly:
      Ive just stopped outside the dream/ where notyhing ever is as it
      seems..początek zaskakujący. czyżby sie zmienili w mrocznych ponuraków?? nie .
      zmylili nas troche by przejśc do cudnego singlowego Dont think you are the
      first - świetna piosenka. Dalej jest albo równie dobrze albo jeszcze lepiej.
      Jest blusowy, bardzo do przodu Talking Gypsy Market Blues; jest urocze Liezah
      przy dźwiekach akustycznej gitary; jest Secret Kiss- łazi mi ciągle po głowie i
      z czyms się kojarzy tylko za cholere nie wiem z czym...taki troszke
      psychodellizujący...piękny; jest cudny Eskimo Lament (nie podejrzewałem ich o
      takie melancholijne cudeńko - i te trabkismile miodzio); są przebojowe: Bill Mccai
      Pass it on i trochę udziwnione Milkwood i Confessions of A DDD- przyznam, że
      the Coral w takim wydaniu lubie najbardziej...w pierwszym słychać jak chłopaki
      próbują podrasowac utwór troche takim jazzującym klimatem..świetnie im to
      wychodzi...również najdłuższy Confessions mimo ponad 6 min nie daje okazji do
      nudy.....to jest to za co cenie Coral najbardziej- jesli już próbuja
      kombinować, to robią to z takim wyczuciem że nie ma szns się nudzić...nic z
      muzycznego onanizmu tu nie znajdziecie.Świetna płyta. W przeciwieństwie do
      kolegi, który wypowiadał sie wcześniej, uważam że to bardzo równa płyta...może
      nawet równiejsza niż debiut...Poza tym w stosunku do debiutu może
      troszke "dorioślejsza" . nie znajdziecie tu takiego uroczego wariactwa jak np
      Skelleton Key...co nie znaczy że ta płyta choć przez chwilę nudzi. wręcz
      przeciwnie- nie daje chwili do wytchnienia (ocena jak dla mnie 4.5/5).
    • Gość: Kasienia Re: moje dzisiejsze zakupy IP: 81.15.254.* 15.08.04, 19:51
      Mój sobotni zakup: koncert Placebo na DVD "Soulmates Never Die/Live in Paris",
      w przeciwieństwie do Pearl Jam'u kosztował dużo, ale warto było.Widziałam ich
      kilka lat temu w Brukseli, na koncertach są świetni. To co nagrywają obecnie
      już mnie tak nie porywa, ale koncert bardzo dobry...
      • Gość: pszemcio Re: moje dzisiejsze zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.04, 20:03
        był czas (po whithout you om nothing) że za Placebo dałbym sie pociąć.......ale
        minęło...niestety dwie kolej ne płyty to juz nie to.....szkoda
        • Gość: Kasienia Re: moje dzisiejsze zakupy IP: *.stnet.pl / *.stnet.pl 17.08.04, 09:29
          Tak, mnie na przykład mocno rozczarował "Black Music Market". Generalnie za
          mocno poszli w strone elektroniki, mam na mysli przede wszystkim Briana i jego
          projekty poza zespołem. Co to było: Carbon Kid czy jakoś tak?
          A wracając do Pearl Jam-ubawiła mnie recenzja koncertu w Przekroju. Recenzent
          zasugerował poważne zastanowienie sie nad kapelami, które zaczynaja grac
          country. Pili tu wyraźnie do "25 Minutes to Go", moim zdaniem wykonanego
          kapitalnie jak na taki repertuar, ale o co dokładnie chodziło, to ja nie
          skumałam. Że pomysłów brak, czy jak?
          • Gość: pszemcio Re: moje dzisiejsze zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.04, 16:46
            lepiej nie czytać recenzji muzycznych w gazetach, które sa "o wszystkim". co do
            Placebo to Black Market jest moim zdaniem źle poukładana...nie ma dramaturgi,
            jakiegos punktu kulminacyjnego...poza tym na Black MM i Sleeping with g.
            rozczarowalo mnie brzmienie.....na without you byly przybrudzone gitarki, fajny
            surowy klimat a na poźniejszych albumach sterylna produkcja.......ale mimo
            wszystko nadal w nich wierze
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka