Gość: blantman
IP: *.bydgoska.krakow.pl
28.04.02, 19:52
W wieku 59 na Hawajach zmarl charyzmatyczny poeta i wokalista grupy The Doors,
ktory 31 lat temu sfingowal swoj wlasny zgon w Paryzu, by moc spokojnie oddac
sie temu co kochal najbardziej - hodowli papuzek falistych i opracowywaniu
przepisu na nietuczacy browar. Wedlug jego gosposi powodem zgonu bylo
zaczadzenie dwupierdzianem chmielowym w jego prywatnym laboratorium. Policja
podejrzewa jednak samobojstwo, a jego malzonka Janis Joplin - Morrison w
chwilach przytomnosci twierdzi, ze to spisek administracji Busha, czyli tych
samych ludzi, ktorzy sa odpowiedzialni za zabojstwo prezydenta Kennedy'ego i
probe zastrzelenia Boba Marleya.
{BlaNT Press}