Dodaj do ulubionych

jazzowe ciekawostki

21.04.05, 00:04
wszyscy sluchamy jazzu,jezdzimy na koncerty,czytamy ksiazki...jezeli udalo ci
sie dowiedziec czegos o twoim ulubionym muzyku i chcesz sie tym podzielic z
innymi,pisz...jezeli przeczytales gdzies cos ciekawego,byles swiadkiem
jakiejs nietypowej sytuacji z udzialem jakiegos jazzmana podziel sie tym z
innymi...(szczegolnie mile widziani harcerze-uczestnicy warsztatow muzycznych
z donem cherrym i grupa osjan...)z jazzowym pozdrowieniem-pharoah
Obserwuj wątek
    • pharoah Re: jazzowe ciekawostki 21.04.05, 00:28
      na poczatek piekna historia z ksiazki "ja,miles"-miles ,max roach i charles
      mingus podrozuja razem do kalifornii,nowiutkim samochodem maxa.dyskutuja o
      bialych...mingus dochodzi do wniosku,ze biali to bestie...i tu rozpoczyna sie
      rozmowa o zwierzetach...charlie pyta maxa:"gdybys zobaczyl jakies zwierze,a
      jedziesz swoim nowym autem,a to zwierze jest na ulicy,czy skrecilbys,aby go nie
      przejechac,i rozbilbys auto,czy probowalbys sie zatrzymac,czy po prostu bys je
      walnal?co bys zrobil?"max mowi:"coz walnalbym sukinsyna,co mialbym
      robic,zatrzymac sie i zrobic rozpierduche,jesli jakies auto byloby za mna i
      rozwalic swoj nowy woz?" mingus na to:"no widzisz kombinujesz tak samo jak biali
      (...)on takze walnalby to biedne zwierze,byloby mu wszystko jedno,czy je
      zabil,czy nie. a ja ,ja raczej rozwalilbym swoje auto,nizbym zabil
      male,bezbronne stworzenie"(...)troche pozniej max pozyczyl swojego nowiutkiego
      oldsmobile'a mingusowi,a on rozwalil go...wpadl na hydrant
      przeciwpozarowy,usilujac ominac jakiegos kota...prawda,ze piekne?...
      • jan.kran Re: jazzowe ciekawostki 02.05.05, 05:55
        Ja wyciagnelam swoje wspomnienia z koncertu Davisa w ramach ciekawosteksmile))

        --------------------------------------------------------------------------------
        Bylam na koncercie w Vienne w 1983 roku.Teatr antyczny kilkanascie kilometrow
        do Lyonu. Davis gral z mlodymi, nieznanymi muzykami.Wyszli na scene,usadowili
        sie i zaczeli grac.To bylo niesamowite,grali jakby byli caloscia,patrzyli
        na Milesa jak na Boga i bylo miedzy porozumienie calkowite. Zajrzalam do
        biografii Davisa, pisal o tym okresie swojej
        muzyki.Opisywal,ze w czasie koncertow slyszal kazdego muzyka osobno i tylko
        patrzac na niego korygowal jego gre.Tak rzeczywiscie
        bylo,muzyka jak nie z tego swiata.Widzialam niesamowita
        dla mnie rzecz ,basiscie pekla struna w czasie gry i facet z ekipy technicznej
        wymienil mu strune,a on ani na chwile nie przestal
        grac.
        Potem szlismy do pociagu i jechala limuzyna z Milsem .Widzialam Go przez
        sekunde. Samochod nie mogl jechac oblezony przez tlum
        Zrozumialam w tym
        momencie histerie tlumow na widok swojego idola. Sama mnie to ogarnelo,
        swiadomosc,ze On jest na wyciagniecie reki,ze widzisz kogos kto robi tak
        wspaniala muzyke. Kran.
        • pharoah Re: jazzowe ciekawostki 02.05.05, 23:03
          dzieki,ze zechcialas sie podzielic z nami tym wspomnieniem...piekne...o to
          wlasnie mi chodzilo,kiedy zakladalem ten watek...czzekamy na innych...pozdr.
          • jazzfoxy Re: jazzowe ciekawostki 04.05.05, 10:19
            Ula, nawet nie wiesz jak Ci zazdroszcze tego koncertu!
            • pharoah Re: jazzowe ciekawostki 02.11.05, 16:58
              przy okazji wizyty carli bley z liberation music orchestra przypomnialo mi sie
              w jaki sposob miss bley rozpoczynala swa przygode z jazzem...wiecie?otoz jako
              nastolatka opuscila rodzinny dom i podjela prace w klubie birdland.co tam
              robila?ano,sprzedawala zapalki...tam wypatrzyl ja jej pozniejszy maz paul
              bley...a potem...to juz wiadomo...kurcze,carla bley-dziewczynka z zapalkami...
              • jazzfoxy Re: jazzowe ciekawostki 04.11.05, 19:58
                Dobre - dziewczynka z zapalkamismile)
                Ktoś powiedział Louisowi Armstrongowi, że jeśli będzie dalej prowadził tak
                grzeszne życie, to nie trafi do nieba
                Muzyk uśmiechnął się: „Jak mnie nie będą chcieli wpuścić, to wyciągnę swoją
                trąbkę i zagram im. I zobaczysz, że mnie wpuszczą”...
                No i wpuscili, teraz gra z davisem, hendrixem i resztasmile
                • jazzfoxy Re: jazzowe ciekawostki 04.11.05, 19:59
                  jazzfoxy napisała:

                  > Dobre - dziewczynka z zapalkamismile)
                  > Ktoś powiedział Louisowi Armstrongowi, że jeśli będzie dalej prowadził tak
                  > grzeszne życie, to nie trafi do nieba
                  > Muzyk uśmiechnął się: „Jak mnie nie będą chcieli wpuścić, to wyciągnę swo
                  > ją
                  > trąbkę i zagram im. I zobaczysz, że mnie wpuszczą”...
                  > No i wpuscili, teraz gra z davisem, hendrixem i resztasmile

                  Zgadnijcie, gdzie o tym pisza, nie zgadniecie!
                  wiadomosci.onet.pl/1256444,2677,1,1,kioskart.html
                  • pharoah Re: jazzowe ciekawostki 05.11.05, 00:08
                    a wlasnie,ze zgadniemy-pisze o tym-GOSC NIEDZIELNY!!!!!i o to chodzi i o to
                    chodzi...oby tak dalej...szanowna redakcje GOSCIA NIEDZIELNEGO niniejszym
                    pozdrawiam...wyglada na to ,ze JAZZ FORUM niedlugo nie bedzie moglo juz uzywac
                    sloganu -jedyne pismo jazzowe w Polsce...
                    • karmin-cynober Re: jazzowe ciekawostki 05.11.05, 10:10
                      z tym wejsciem do nieba to jak z wejsciem na Jazz Jamboree w osiemdziesiatych
                      latach. Bez kasy i znajomosci. Wejde, nie wejde? Raz w tych ciezkich czasach
                      sprzedawano mandarynki i pomarancze. Mialam kupic, mama mi kazala. Do domu nie
                      poszlam. Nie wiem na ktore z kolei Jazz Jamboree weszlam. Opchnelam pomarancze
                      bramkarzom.
                      • pharoah Re: jazzowe ciekawostki 05.11.05, 13:58
                        karmin-cynober napisała:

                        > z tym wejsciem do nieba to jak z wejsciem na Jazz Jamboree w osiemdziesiatych
                        > latach. Bez kasy i znajomosci. Wejde, nie wejde? Raz w tych ciezkich czasach
                        > sprzedawano mandarynki i pomarancze. Mialam kupic, mama mi kazala. Do domu
                        nie
                        > poszlam. Nie wiem na ktore z kolei Jazz Jamboree weszlam. Opchnelam
                        pomarancze
                        > bramkarzom.
                        niezle...swoja droga jak to sie wszystko zmienilo...sprobuj teraz wejsc na
                        koncert za siatke mandarynek...
    • jazzpunk Re: jazzowe ciekawostki 05.11.05, 10:29
      John Coltrane jako młody człowiek czyścił białym buty, ażeby wspomóc finansowo
      rodzinę.sad
      • patjopek Re: jazzowe ciekawostki 30.11.05, 22:10
        Pat Metheny rozpaczal nauke gry na gitarze w wieku 13 lat.Robil szybko postepy
        i jeszcze przed pojsciem do collegu zaczal wystepowac w klubach jako
        muzyk.zaczal tez bardzo szybko udzielac lekcji gry na gitarze.Prawdziwy geniusz!
        • dahomey Re: jazzowe ciekawostki 30.11.05, 23:16
          Pat Martino, który się ciężko rozchorował, przeszedł operację mózgu, w wyniku
          czego stracił pamięć i umiejętność gry na gitarze. Uczył się ponownie słuchając
          swoich starych nagrań. Tu o nim więcej:
          www.fusion.pl/sylw/index.php?s=74Pozdrawiam
          • pharoah Re: jazzowe ciekawostki 12.12.05, 21:56
            historia jazzu zna mnostwo ciekawych historyjek,anegdot...ucieszyly mnie
            ostatnio te,o ktorych wspominacie na innych watkach( o henry'm grimesie i lee
            morganie-mimo,ze je znalem...)jeszcze raz zapraszam wszystkich na tewn
            watek...zeby Was zachecic anegdota ode mnie(troche w temacie black&
            white...).Louis Armstrong byl sensacja londynskiego sezonu 1932 dzieki
            pierwszemu wystepowi w London Palladium;gral tez dla rodziny krolewskiej,byl
            honorowym gosciem Palacu Sztuk Pieknych w Brukseli,wystepowal przed delegatami
            Ligi Narodow w Genewie...Gdy wrocil do Nowego Orleanu po swych europejskich
            sukcesach,odbyla sie wielka parada uliczna i spotkania z przyjaciolmi z lat
            dziecinnych...wlasnie Louis i jego zespol mieli wystapic w Suburban Garden i
            dac koncert dla radia-jako jedna z pierwszych czarnych orkiestr...I wowczas
            bialy konferansjer,ktory mial zaprezentowac Armstronga,odwrocil sie nagle i
            powiedzial:"No nie,nie mam zdrowia do anonsowania tego czarnucha!"...LOUIS
            ARMSTRONG wiedzial,ze juz jest W DOMU......(zrodlo:Ralph Gleason-Zapiski
            Historyczne-czasopismo"Jazz"nr 10/1971)pozdr.faraon
            • jazzfoxy Re: jazzowe ciekawostki 13.12.05, 11:30
              tak, tak prosimy, ja je uwielbiamsmile
              • patjopek Re: jazzowe ciekawostki 13.12.05, 19:04
                Ciekawostka jest,ze moj ulubiony saxofonista David Sanborn cierpial w
                dziecinstwie na chorobe Heinego-Medina i mial klopoty z oddychaniem.Ale
                zwyciezyl i gra teraz tak pieknie!!!!!
                • pharoah Re: jazzowe ciekawostki 04.01.06, 20:13
                  podciagam i zapraszam do wpisywania sie na ten watek...
                  • pharoah Re: jazzowe ciekawostki 05.01.06, 00:25
                    ja w Nowym Roku postanowilem troche posprzatac w domu...wywalilem do gory
                    nogami wszystko w pokoju i ...siedze w tym stosie ksiazek,starych gazet i
                    plyt...przegladam ,przekladam,czytam...tak wyglada u mnie sprzatanie...w starym
                    numerze "Jazzu" z roku 1971 znalazlem cos takiego:"migawki festiwalowe"-JJ'71-
                    Gwiazdami tegorocznego Jazz Jamboree sa muzycy Ornette Coleman Quartet.Muzycy z
                    zespolu wypytywali z zainteresowaniem swoich nowych polskich znajomych o
                    Polske,o zycie jej mieszkancow,etc.Jedno z pytan brzmialo:"Macie jeszcze
                    krola?..." z dzezowym pozdrowieniem-faraon.
                    • pharoah Re: jazzowe ciekawostki 05.01.06, 12:20
                      a oto dlaczego nazwisko Art Blakey nie jest wpisywane przez nas na watek
                      ulubieni pianisci:"Bylo to gdzies w 1934 r.Gralem ze swoim zespolem u Ritza w
                      Pittsburghu.Gralem na pianie-w 2 czy 3 tonacjach-tak,zeby zwiazac koniec z
                      koncem.Az pewnego razu przyjechala kapela z Nowego Yorku.Mialem z nimi grac-
                      naturalnie na pianinie.Przychodze,patrze-chlopcy cwicza...Szef zespolu
                      powiada:"Mr.Blakey,zagraj pan swoja partie...".Patrze w te nuty i nic nie
                      kojarze;jakies muchy,czy co?Normalnie nie czytalem nut!No to oni mi zagrali
                      swoj numer.Ja probuje i nic.To nie w mojej tonacji...Az podniosl sie gdzies z
                      kata jakis facet-nie facet,dziecko,taki szczawik...Podchodzi i
                      mowi:"Mr.Blakey,pozwoli pan,ze ja sprobuje..."I jak zasadzil!!!A to byl Erroll
                      Garner...No to ja juz zmykam od fortepianu i zaczynam uczyc perkusiste,ktory
                      gral cos nie tak...Mialem lekkie pojecie o bebnach i klaruje mu o co
                      chodzi...Az wreszcie wezwal mnie wlasciciel klubu.Siedzi sobie z wielkim
                      rewolwerem na zapleczu i powiada:"Kochasiu zostaw lepiej to piano temu
                      chlopaczkowi,a sam wez sie za bebny...".Na to ja:"Sam wiem,co mam robic".To on
                      znowu:"Chcesz tu grac?"."Jasne"-mowie-"Przeciez mam kontrakt,nie?"."Dobra,ale
                      jak znow siadziesz za fortepianem,to twoj kontrakt sie skonczyl...-mowi on i
                      macha ta spluwa...No i co mialem robic? Wzialem sie za bebny...
                      • jazzfoxy Re: jazzowe ciekawostki 05.01.06, 13:38
                        swietna historia, poprosze o wiecej. Wykopales to ze sterty starych gazet?
                        Sprzataj, sprzataj dalej...
                        • pharoah Re: jazzowe ciekawostki 05.01.06, 14:04
                          jazzfoxy napisała:

                          > swietna historia, poprosze o wiecej. Wykopales to ze sterty starych gazet?
                          > Sprzataj, sprzataj dalej...
                          tak.dokladnie...sprzatam,ciagle sprzatam...
                          • jan.kran Re: jazzowe ciekawostki 05.01.06, 16:36
                            Nie wyrzucaj tych gazet !
                            Ja nie mogę odżałować pozbycia się kolekcji LP ...
                            Kran
                            • jazzfoxy Re: jazzowe ciekawostki 06.01.06, 12:33
                              Pewnie o tym wiecie, ale ja dopiero teraz przeczytalam, ze przydomek "Dizzy"
                              nadal Gillespiemu - Fats Palmer, ktoremu Gillespie uratowal zycie, wyciągając
                              go z wypelnionego oparami gazu pokoju, podczas ich wspolnej trasy z orkiestrą
                              Frankiego Fairfaxa.

    • koss.ania Re: jazzowe ciekawostki 13.01.06, 20:11
      no coz...moje doswiadczenia moze nie sa az tak niesamowite jak np.te dotyczace
      Davisa,ale jak dla mnie i tak bardzo wazne....
      ja rozmawialam z zespolem Pink Freud po jednym z ich koncertow....
      rownie ekscytujaca a moze nawet bardziej, byla rozmowa przy wspolnym stoliku z
      Johnem McLeanem po koncercie Grazyny Auguścik!
      wiem ze moze dla niektorych to jest nic, ale dla mnie ma ogromna wartosc!!
      pozdrawiam
    • pharoah Re: jazzowe ciekawostki 27.01.06, 11:37
      www.diapazon.pl/PelnyMuzyk.php?Id=244
      • pharoah Re: jazzowe ciekawostki 27.01.06, 11:59
        no dobra...troche zaniedbalem ten watek...ja od rana slucham Sun Ra i jego
        Arkestry...bedzie wiec na tan temat...

        w 1968 r ojciec Marshalla Allena udostepnil muzykom swoj dom,Arkestra nie
        rezygnujac z koncertow w nowojorskich klubach przeniosla sie do
        Filadelfii.zespol zamieszkal wspolnie.Sun Ra narzucil czlonkom swej
        artystycznej komuny wojskowa dyscypline.ZAkazane byly alkohol i narkotyki(przy
        okazji-Sun Ra mial podobno duzy wplyw na rozstanie Trane'a z
        nalogiem...).Muzycy musieli uzyskac pozwolenie na randke lub spotkanie z
        rodzina...Obowiazywalo skromne wegetarianskie menu,zlozone glownie z najtanszej
        fasoli.W czasie posilkow Sun Ra wyglaszal tyrady na tematy
        mistyczne,astrologiczne i kosmologiczne.Podkreslal wielkie i duchowe znaczenie
        muzyki...wyczerpujace proby ciagnely sie w nieskonczonosc....Najdluzsze sesje
        potrafily trwac nawet 12 godz.Coz,Band from Outer Space...
        • pharoah Re: jazzowe ciekawostki 18.02.06, 01:01
          libl,przywolales plyte "Chappaqua Suite"...bedzie troche o niej...w roku 1966
          Ornette gral niewiele...byl zasypywany kuszacymi propozycjami,lecz nie chcial
          wystepowac publicznie...rozwijal swa muzyke,komponowal i uczyl sie gry na dwoch
          innych instrumentach:skrzypcach i trabce.pisal kompozycje na kwartet smyczkowy
          i na inne zespoly kameralne-takze do filmu "Chappaqua" Conrada Rooksa.rezyser
          zastanawial sie:"czy wykorzystywac muzyke,ktora sama wsobie jest taka piekna?
          czy jej sila nie przyniesie filmowi wiecej szkody niz korzysci?"ostatecznie
          Rooks zlecil napisanie muzyki do filmu Ravi Shankarowi,a "chappaqua
          suite"nagrana przez zaspol colemana z pharoahem sandersem i sekcja smyczkow
          zostala wydana na plycie wydanej przez CBS...tez polowalem swego czasu na to
          nagranie jak Ty,libl...mityczne spotkanie dwoch gigantow free jazzu-Ornette i
          Pharoah na jednej sesji-saxophone colossus ery free jazzu...wreszcie dostalem
          te plyte-wlaczylem i...rozczarowalem sie strasznie-wlasnie dlatego,ze gra
          sandersa na tej plycie jest taka oszczedna,wrecz nieslyszalna,a ja spodziewalem
          sie totalnej masakry...a teraz slucham tej plyty z prawdziwa
          przyjemnoscia...ostatnio udalo mi sie namierzyc w soulseeku
          fim "chappaqua"zaczalem sciagac,niestety nie sciagnal sie do konca...ale
          przynajmniej polowe widzialem-muzyka Ravi Shankara,graja min.william s
          Burroughs,Allen Ginsberg,Ornette Coleman,Ravi Shankar,Ed Sanders z zespolu The
          Fugs i sam rezyser...szkoda,ze nie sciagnelo sie cale...a plyta Colemana
          znakomita-polecam wszystkim!z dzezowym pozdrowieniem faraon.
          • pharoah Re: jazzowe ciekawostki 25.03.06, 00:14
            a teraz anegdota o Bixie Beiderbecke-legendarnym bialym trebaczu...Don Cherry
            bardzo go lubil...widzieliscie kiedys w tv film o Bixie?-w jego postac wcielil
            sie ... Kirk Douglas...niezly film...ja widzialem... o.k. do
            rzeczy:Bix,genialny muzyk byl przede wszystkim genialnym trebaczem,ale rowniez
            pianista...byl rowniez alkoholikiem,fanatykiem muzyki(nie tylko
            jazzowej...),porywal do tanca,prowokowal do dyskusji,a nawet bojek...u schylku
            swego zycia,chory na pluca,zwykle pijany,nie potrafil podolac codziennym
            koncertom...cale dnie,a zwlaszcza poranki,spedzal grajac na trabce...poczatkowo
            w swoich apartamentach,pozniej u rozlicznych przyjaciolek,wreszcie w mieszkaniu
            swego przyjaciela ,basisty Kraslowa...mieszkajac u niego,Bix zwykl wstawac o
            tzeciej lub czwartej nad ranem i grac na kornecie-tak glosno,ze muzyka niosla
            sie po calej okolicy...trudno sobie wyobrazic,aby jakis muzyk,a szczegolnie
            muzyk jazzowy,mogl robic cos takiego,nie wywolujac stukania i protestow
            lokatorow i sasiadow...ale nie w przypadku Bixa...ludzie zwracali sie do
            Kraslowa:"Chcemy,zeby gral...".O smierci Bixa dowiedziano sie w deszczowy
            sierpniowy dzien 1931 roku...,o piatej rano....Nikt nie uslyszal tego ranka
            chorusu Bixa i ktorys z sasiadow zawolal z dolu: Mister B !!!!,Mister
            B!!!!....ale Bix Beiderbecke nie odpowiedzial mu...lezal martwy na swym
            niechlujnym lozku i trzymal w dloniach kornet...obok niego spal kompletnie
            pijany przyjaciel,basista George Kraslow...(prawda,ze piekne?...)z dzezowym
            pozdrowieniem-faraon.
            • jazzfoxy Re: jazzowe ciekawostki 25.03.06, 12:03
              piekne, ale smutne, wiesz, ze on mial zaledwie 28 lat?
              • pharoah Re: jazzowe ciekawostki 18.06.06, 19:11
                wiem...podciagam watek...
                • pharoah Re: jazzowe ciekawostki 26.07.06, 18:26
                  ok.podciagam watek...something about sidney...Bechet,jeden z najwiekszych
                  jazzmanow zawsze nosil przy sobie dwie rzeczy:rewolwer w jednej kieszeni spodni)
                  i forse(nie ufal bankom-wszystkie oszczednosci nosil przy sobie...)w drugiej
                  kieszeni...kiedys we Francji Sid postanowil wyrwac jakies panienki...zeby nie
                  stracic za duzo,przekazal w depozyt pieniadze basiscie...bylo tego kilka
                  milionow frankow...basista dzielnie pilnowal oszczednosci Sidneya...nie zmruzyl
                  oka przez cala noc....smile

                  i jescze jedno: wielkim fanem Becheta jest Woody Allen...uwielbia jego muzyke i
                  stara sie go nasladowac..."Czesto wlaczam sobie jego nagrania i probuje grac
                  razem z nim...zawsze uswiadamiam sobie wtedy jaka ze mnie niezdara..."smile
                  • jan.kran Re: jazzowe ciekawostki 27.07.06, 02:29
                    Fajnie ze podciagnales ten watek...
                    Kransmile
                    • pharoah Re: jazzowe ciekawostki 27.07.06, 21:09
                      fajnie...a moze Wy mi cos opowiecie...
                      • sztuka.latania Re: jazzowe ciekawostki 31.07.06, 17:48

                        Niezadużo znam ciekawostek, jakoś niesecjalnie zagłębiałam się w życiorysy, znam
                        kilku muzyków z Trójmiesjkiej sceny, ale te historie nie nadają się chyba do
                        opowiadania.

                        No to będzie o saksofonistach, którzy są najdrizsi memu sercu tongue_out

                        Otóż jak wiadomo wszem i wobec dźwięk saksofonu zależy od dobrze ustawionego
                        zadęcia (czyli trzymania ustnika), problemem może być zbytnie przyciskanie
                        dolnych zębów, nacisk na stroik od spodu powoduje spłaszczanie dźwięku, więc
                        trzeba tego uniknąć. Słyszałam jakiś czas temu, że żeby ukrucić tym podobne
                        problemy Maciej Sikała spiłował sobie trochę dolne zęby smile Nie wiem o ile, bo w
                        czasie rozmów z nim jest to niezauważalne smile Potem dowiedziałam się od
                        znajomego, że coś podobnego zrobił David Liebman.


                        Dagmara,a może kiedyś -saksofonistka smile
                        • pharoah Re: jazzowe ciekawostki 31.07.06, 23:20
                          musze sie Wam do czegos przyznac...probuje ostatnio grac na klarnecie....chyba
                          tez spiluje sobie dolne zeby ,a moze nawet i gorne...bo jakos do dupy mi idzie z
                          tym graniem...pozdrawiam faraon.
                          p.s. dzieki sztuko.latania za te historie....
                          • sztuka.latania Re: jazzowe ciekawostki 01.08.06, 17:27
                            Heh, no poczekaj trochę z piłowaniem tych zębów tongue_out To jest problem wielu
                            początkujących saksofonistów i klarnecistów. Trzeba rozluźnić szczękę, tak żeby
                            nie zagryzać warg i nie przegryzać ich do krwi (zdarza się). Na razie pilnuj,
                            żeby nie zaciskać dolnych zębów na ustiku smile Będzie dobrze!!

                            A co do ciekawostek, to przypomniała mi się wczoraj inna opowiastka ... Również
                            z polskiej sceny. Opowiedział mi ją znajomy pianista, któru chodził do klasy w
                            skzole muzycznej z Olo Walickim (ech, zabiłby mnie gdyby wiedział, że podaję to
                            dalej)

                            W każdym razie: ten znakomity kontrabasista w szkole bywał nader rzadko i mój
                            znajomy mówił, że często spotykali go jak stał gdzieś po lekcjach w pobliżu
                            szkoły, gdy dowiadywał się, czy tego dnia sprawdzali obecność ... Pewnie w tym
                            czasie ćwiczył na kontrabasie wink

                            Dagmara, saksofonistkabardzo początkująca smile
                            • pharoah Re: jazzowe ciekawostki 01.08.06, 20:56
                              dolnych zebow na ustniku nie zaciskam...gorne tak...efekt jest taki,ze sasiedzi
                              przestali odpowiadac na moje "dzien dobry"(co mi az tak bardzo nie
                              przeszkadza...)ale sie nie zrazam...na razie gram bardzo"free" i nikomu (oprocz
                              mnie)sie to nie podoba...ale nauka czyni mistrza...pozdrawiam.

                              faraon-poczatkujacy klarnecista...
    • srootootoo Re: jazzowe ciekawostki 03.08.06, 13:31
      Rozwaliła mnie historia w "Ja Miles", kiedy z klubu o nazwie "Birdland" wywalili
      na zbity pysk... Charliego Parkera! smile))
      • jazzfoxy Re: jazzowe ciekawostki 03.08.06, 20:01
        srootootoo napisał:

        > Rozwaliła mnie historia w "Ja Miles", kiedy z klubu o nazwie "Birdland"
        wywalil
        > i
        > na zbity pysk... Charliego Parkera! smile))
        >
        Kogo moje oczy widza?
        Witaj Srootootoo, kope lat smile
        • srootootoo Re: jazzowe ciekawostki 05.08.06, 01:47
          Witaj foxy.smile Adekwatnie do mojego nicka to nawet... kupę lat.Sporadycznie
          niestety zaglądam na forum ale śledzę z uwagą i pozdrawiam wszystkich jazz
          rulezz!!!
          • jazzfoxy Re: jazzowe ciekawostki 08.09.06, 10:32
            Jest takie zdjecie Armstronga (jedno z moich ulubionych),
            Satchmo siedziacy na sedesie. Wysylal je jako kartke swiateczna do rodziny
            i przyjaciol. Ale pewnie to wiecie?
            imagecache2.allposters.com/images/pic/PF_NEW%5C09_01_2005/PF_918171~Louis-Armstrong-Posters.jpg
            • sztuka.latania Re: jazzowe ciekawostki 08.09.06, 18:18
              Jazzfoxy: ale na zdjęciu z tego linka, ewidentnie siedzi na ... krześle smile czy
              mnie oczy mylą, czy chodziło o inne zdjęcie? wink
              • jazzfoxy Re: jazzowe ciekawostki 08.09.06, 18:43
                sztuka.latania napisała:

                > Jazzfoxy: ale na zdjęciu z tego linka, ewidentnie siedzi na ... krześle smile
                czy
                > mnie oczy mylą, czy chodziło o inne zdjęcie? wink

                Ja tam widze sedes smile
                PS I jeszcze piwa nie pilam smile
    • double_please Re: jazzowe ciekawostki - NIGDY!! 08.09.06, 12:40
      no co? chcecie wiedziec takie "ciekawostki" jak ta ze Tomasz Stanko stracil
      zeby, ale jako jedyny z wielkich trebaczy sobie z tym problemem poradzil
      (podczasv gdy rzekomo bogaci Amerykanie nie dali rady)
      • pharoah Re: jazzowe ciekawostki - NIGDY!! 25.09.06, 20:22
        taaa...to tez chcemy wiedziec...i jeszcze te anegdote o panu Muniaku i jego
        wizycie u fryzjera...znajdzie sie ktos ,kto opowie tym,ktorzy nie znaja?...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka