Dodaj do ulubionych

Muzyka na kaca

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.05, 14:55
Po jakiejś tam kolejnej mocno zakrapianej imprezce zauważyłem, że lubię
posłuchać sobie Rogera Watersa - " Amused to Death ", a szczególnie ostatnich
czterech utworów, tak to wspaniale mnie leczy .Czy macie jakieś
inne "douszne" lekarstwa na tę dolegliwość.
Obserwuj wątek
    • Gość: romek Re: Muzyka na kaca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 15:27
      Na kaca najlepsze jest powietrze z pompki od materacasmile
    • tomash8 Re: Muzyka na kaca 16.05.05, 15:29
      Saxon "Killing ground" nie wiem czemu, ale działa
    • tenebre Re: Muzyka na kaca 16.05.05, 18:12
      Beretta '70
      www.moviegrooves.com/shop/beretta70.htm
      w moim przypadku się sprawdza big_grin
    • easier_to_fly Re: Muzyka na kaca 16.05.05, 19:50
      Dave Matthews Band....najlepiej Two Step z koncertu w Central Parku...aż chce
      się zrobić głośniej... :]
    • Gość: Lecho Re: Muzyka na kaca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 20:27
      No mi przypasiło "the Dark Side of the Dub" z wielu powodów...no i łeb też tak
      nie bolał...
    • grrrg Re: Muzyka na kaca 16.05.05, 20:30
      Żaden konkret nie przychodzi mi do głowy, ale generalnie chill out smile
    • Gość: sailor Re: Muzyka na kaca IP: *.toya.net.pl 16.05.05, 23:00
      Szanowny kolego, sprawa przedstawia sie natepujaco: istnieje wiele rodzajow
      kacy i kazdy rodzaj wymaga specyficznej kuracji. Zacznijmy od kaca najciezszego
      kalibru, tzn. zimne poty, stado sepow nad glowa, obawa przed wszelkim ruchem,
      zawroty glowy i oczywiscie dzwiekowstret - kto takowego kaca uswiadczyl wie az
      za dobrze, ze zadna muzyczka nie jest tu wskazana, duzo bardziej pomocny
      okazuje sie palec w gardziolko, a nastepnie zacisze wlasnego lozka. Drugi
      rodzaj kaca, duzo przyjemniejszy, to taki kiedy budzisz sie jeszcze na lekkim
      rauszu, czujesz ze masz kaca, ale jest ci dobrze. Humor dopisuje, apetyt tez
      (nie tylko na jedzenie...), generalnie stan sporego pobudzenia. Wtedy muzyka
      jest jak najbardziej na miejscu i nawet najgorsza plyta smakuje jakos lepiej.
      Konkretnych wskazan nie udziele, moze poza takim ze niech to po prostu bedzie
      plyta/plyty, ktore kochasz - gwarantuje ze pokochasz je jeszcze bardziej. No i
      jest wreszcie kac dolerski, opadowy - moze nie najbardziej dokuczliwy, ale
      jednak nieprzyjemny. Proponuje tu jakies smutne, bolesne wydawnictwo w
      stylu "To Record Only Water..." pana Frusciante czy "13" Blura - powinno pomoc.
      • Gość: mechanikk nielog. Re: Muzyka na kaca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 11:16
        swietliki - delikatnienie (ze "zlych misiow" - jak najbardziej na temat)
    • Gość: pijak Re: Muzyka na kaca IP: *.lodz-dabrowa.sdi.tpnet.pl 17.05.05, 14:15
      muzyka na kaca, czyli tzw. chillout, najlepszy przykład takiej muzyki Porter 3-
      11 "Souround me"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka