Dodaj do ulubionych

Słabe płyty wybitnych zespołów

IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.02, 21:14
Jak sam tytuł wskazuje-chciałbym zaproponować,abyście wskazali
najgorszą,słabą płytę wybitnych artystów.Oczywiście chodzi mi o artystów
rockowych.I to nie tylko z ostatnich lat.Raczej każdemu zespołowi zdarzały
się wpadki.Chciałbym poznać Wasze opinie na temat muzyków których bardzo
lubicie,szanujecie,ale mają w swej dyskografii album,którego nie możecie
słuchać.Prostym przykładem jest tu Metallica ze swoim "Load"-swego czasu było
to ogromne rozczarowanie.Zawiedli na całej linni.A że to dobry zespół-
wskazuje na to pierwsze 5 płyt.Inny przykład to moim zdaniem ostatni album
Anathemy "A fine day to exit"-który jest mierną
repliką "Judgement".Oczywiście taka lista jest i będzie kontrowersyjna-ale w
naszych demokratycznych czasach swoje zdanie można wyrazić i trochę
ponarzekać.Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • kadriana Re: Słabe płyty wybitnych zespołów 17.07.02, 21:31
      -Inny przykład to moim zdaniem ostatni album
      > Anathemy "A fine day to exit"-który jest mierną
      > repliką "Judgement".
      Jesli chodzi o Anatheme to zgadzam sie w zupełnosci z toba.Ostatnia a wlasciwie
      ostatnie plyty Theriona sa rowniez dla mnie nieciekawe.
      My Dying Bride -The Light at the end of the world.
      Paradise Lost-OneSecond
      Tiamat-Deeper Kind of Slumber
      Na razie tyle przychodzi mi do glowy
      • dreaded88 Re: Słabe płyty wybitnych zespołów 18.07.02, 17:16
        Co ty, przecież "Deeper Kind..." był świetny, bardzo odważny. Natomiast
        słabiuteńki jest "Judas Christ".
    • Gość: As Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 17.07.02, 21:38
      Black Sabbath - Forbidden
      Deep Purple - jakaś płytka z drugiej połowy lat '70, nie pamiętam jaka
      Metallica - Load - może nie zła, ale "ledwie dobra" - moim zdaniem oczywiście.
      W porównaniu z paroma wybitnymi albumami tej grupy wypada blado
      Creed - Weathered - pierwsze 2 były fajne, ale ta jest porażką. Sory, Creed
      przecież nie jest wybitnym zespołem ale niech już zostanie
      AC/DC - Ballbreaker
      Kiss - Hother Than Hell
      Budgie - Squawk
      Camel - Breathless (uwaga - cała płyta słaba ale za to utwór "Echoes" genialny -
      dla mnie 10 razy lepszy niż pewien słynny utwór o tym tytule pewnego Ważnego
      Zespołu)
      • Gość: As Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 17.07.02, 21:40
        Gość portalu: As napisał(a):

        > Kiss - Hother Than Hell

        Miało być Hotter smile
        • teddy4 Re: Słabe płyty wybitnych zespołów 17.07.02, 22:15
          PINK FLOYD - "The Final Cut"
          LED ZEPPELIN - "Presence"
          THE CURE - "The Top" i "Concert"
          YES - "Union"
          GENESIS - "Abacab", "Duke" czy "And Then Were Three"
          KING CRIMSON - "Earthbound"
          THE CLASH - "Give'Em Enough Hope"


          • Gość: mrb Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.ntvk.com.pl 20.07.02, 08:13
            teddy4 napisał:

            > LED ZEPPELIN - "Presence"

            Nie zgadzam się. Wprawdzie słyszałem, że album ten rozczarował fanów do tego
            stopnia, że jego okładki spotkać można było w koszach na śmieci, ale to nie
            była wina zespołu tylko specjalistów od marketingu. Po sukcesie "Physical
            graffiti" ludzie oczekiwali czegoś nadzwyczajnego, a marketingowcy podgrzewali
            te oczekiwania. Skutek był taki, że zespół nagrał niezłą płytę, ale niewielu to
            zauważyło. Już w tamtych czasach bardziej liczyły się pozory z promocji, niż
            rzeczywista praca muzyków (a obecnie jest jeszcze gorzej).
          • luukasz4 Re: Słabe płyty wybitnych zespołów 07.02.03, 20:57
            Led Zeppelin -zgadzam sie, pink Floyd- nie zgadzam sie- jest to plyta gorsza,
            ale ma swoj urok. Reszty nie znam.
    • Gość: Argus Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 17.07.02, 22:48
      Powyżej widzę "The Final Cut" Pink Floyd i dodam osobiście,że dla mnie to płyta
      niezwykle piękna i ważna.Waters w poruszający sposób opisał koszmar wojny
      dźwiękami i słowami. W.Weiss z wkładki poświęconej Pink Floyd napisał(Tylko
      Rock),że "Należy do tych arcydzieł,które się szanuje,ale do których niechętnie
      się wraca".Czyli arcydzieło do-którego akurat ja wracam chętnie.
      • Gość: obi Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 17.07.02, 23:19
        Gość portalu: Argus napisał(a):

        > Powyżej widzę "The Final Cut" Pink Floyd i dodam osobiście,że dla mnie to
        płyta
        >
        > niezwykle piękna i ważna.Waters w poruszający sposób opisał koszmar wojny
        > dźwiękami i słowami. W.Weiss z wkładki poświęconej Pink Floyd napisał(Tylko
        > Rock),że "Należy do tych arcydzieł,które się szanuje,ale do których
        niechętnie
        > się wraca".Czyli arcydzieło do-którego akurat ja wracam chętnie.

        "The Final Cut", jak to ktoś już napisał kiedyś, to najsłabsza płyta Pink
        Floyd a najlepsza Rogera Watersa. I ja się z tym zgadzam, bo w przypadku "The
        Final Cut" Pink Floyd jako zespół odegrał najnormalniejszą chałturę - Waters
        przyniósł materiał (nie wiem, na otarcie łez kolegom, aby ich
        zmobilizować,... ???), koledzy odegrali, wzięli kasę i na tym zespół się
        rozleciał.
        Ale od strony walorów artystycznych - zgoda - płyta jest piękna, genialna,
        dogłębnie wzruszająca. Jej autorem jest jednak Waters i na dobrą sprawę tylko
        jego nazwisko powinno znaleźć się na okładce. Płyta bowiem nie pasuje do
        całokształtu twórczości Pink Floyd, ale do twórczości Watersa (już tej
        późniejszej) - pasuje.
        • Gość: As Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 17.07.02, 23:41
          Gość portalu: obi napisał(a):

          .
          >
          > "The Final Cut", jak to ktoś już napisał kiedyś, to najsłabsza płyta Pink
          > Floyd a najlepsza Rogera Watersa.

          Sory ale dla mnie takie teorie to kit. Albo płyta jest dobra, albo nie. A płyta
          ta nie jest solowym albumem Watersa tylko ostatnią płytą PF w "legendarnym"
          składzie.

          P.S.
          Osobiście uważam ten album za średni.
          • Gość: obi Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.waw.cdp.pl 18.07.02, 09:37
            Gość portalu: As napisał(a):

            >
            > Sory ale dla mnie takie teorie to kit. Albo płyta jest dobra, albo nie.

            Płyta sama w sobie jest dobra (choć to kwestia indywidualnej oceny).

            > A płyta
            > ta nie jest solowym albumem Watersa tylko ostatnią płytą PF w "legendarnym"
            > składzie.

            Jakbyś doczytał(a) posta do końca, tobyś wiedział(a), że nie napisałem, że jest
            to solowa płyta Watersa. Wyjaśniając: to jest ostatnia płyta Pink Floyd w
            składzie z Watersem - tak jest napisane na okładce płyty. Jednak cały materiał
            na płytę (muzyka, teksty) przygotował Waters i tylko pozwolił, aby jeszcze Pink
            Floyd to firmował. Choć na dobrą sprawę nie musiał... I tylko z tego względu
            uwaga, że "Final Cut" jest najgorszą płytą PF a najlepszą samego Watersa ma
            sens:
            - wkład Watersa w powstanie płyty - 99% (jest autorem całej płyty)
            - wkład PF w powstanie płyty - 1% (odegranie i się podpisanie)
            Co z tego wynika? Płyta jest niby Pink Floyd, ale tak naprawdę to Watersa.
          • Gość: pcjtrw Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: 1.0.0.* 10.02.03, 09:20
            jako fanatyk pink floyda, zdobyłem z trudem the final cut i byłem załamany, było widac ze sa to ich
            rzeczywiscie ostatnie podrygi. album rzeczywiscie beznadziejny, jakies popłuczyny po wielkich dziełach.
            pomyslałem sobie - pf sie rozpadł, bez watersa nie maja szans przeżycia. jak widac nie do konca
            miałem racje, momentary laps of reason - i pełniejsze brzmienie i nowe pomysły...
            drugim albumem nie dorastającym do klasy autora - jethro tull - "A"
            trzeci - rick wakeman - rapsodie

            bo mi to wyskoczyło...
    • aric Re: Słabe płyty wybitnych zespołów 18.07.02, 09:50
      ZZ Top "El Loco"
      Wishbone Ash "New England", o późniejszych nie wspominam. Te z przełomu lat 80
      i 90 jak "Hear To Hear" czy "Foreign Affair" były zupełnie pozbawione dawnego
      brzmienia, i jak na albumy pop-rokowe całkiem przyjemne.
      Jethro Tull "Passion Play", także "Under Wraps"
      Van Halen "5150" Popowa kicha.
      jak mi się coś przypomni to dopiszę.
      pzdr
      aric
      • Gość: macio Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: LUDK* / 130.227.160.* 18.07.02, 11:41
        Oooooo.... dla mnie New England to rewelacja...
        chociaz moze i pop... ale rewelacyjny.
        Czesto najslabsza plyta nastepuje po
        "opus magnum", np.
        Dire Straits Brothers in Arms - Calling Elvis
        Metallica Master of Puppets/And Justice - Metallica/Load
        Tangerine Dream Encore - Tangram
        itd...

        pozdr.
        M.
        • Gość: macio Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: LUDK* / 130.227.160.* 18.07.02, 11:43
          Mea Culpa,
          Nie "Calling Elvis" ale "On Every Street" rzecz jasna...

          pozdr.
          M.
      • Gość: Paxon Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.zlo.cxt.pl 21.07.02, 11:32
        aric napisał:

        > ZZ Top "El Loco"
        > Wishbone Ash "New England", o późniejszych nie wspominam. Te z przełomu lat
        80
        > i 90 jak "Hear To Hear" czy "Foreign Affair" były zupełnie pozbawione dawnego
        > brzmienia, i jak na albumy pop-rokowe całkiem przyjemne.
        > Jethro Tull "Passion Play", także "Under Wraps"
        > Van Halen "5150" Popowa kicha.
        > jak mi się coś przypomni to dopiszę.
        > pzdr
        > aric

        5150 Van Halen??? Nie zgadzam sie zdecydowanie.. jak dla mnie to jeden z
        najlepszych albumów z historii rock`a , to ze jest tam kilka slodkich ballad...
        i co z tego jesli po za tym rowniez kilka najlepszych gitarowych zagrywek w
        historii?

    • Gość: Crotalus Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: 213.17.170.* 18.07.02, 11:48
      Wszystkie płyty U2 po Achtung'u.
      • Gość: cze Re: S?abe p?yty wybitnych zespo?ów IP: *.se.com.pl / 172.16.22.* 18.07.02, 16:06
        U2 - zgoda, z tym ze Achtung tez beznadziejny
        Marillion - wszystkie plyty bez Fisha, zawodzenie Hogartha jest nie do
        wytrzymania
        Smashing Pumpkins - Adore, perkusja bez perkusisty? smutek
        John Lennon - pierwsze trzy, experymentalne, sluchalem fragmentow, nie da sie
        Paul McCartney - Pipes of Peace - nie taka moze zla, potem nagrywal gorsze, ale
        po wspanialym Tug of War, wielkie rozczarowanie
        Police - Zenyata Mondata, przewazaja blahe utwory
        Dire Straits - On Every Street, country? bleeee....
        Metallica - wszystko po And Justice For All (moja ulubiona), te balladki, feee
        Lenny Kraitz - wszystkie plyty po Mama Said, ostro w dol, wyczerpanie pomyslow
        • Gość: As Re: Slabe plyty wybitnych zespolów IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 18.07.02, 17:32
          Gość portalu: cze napisał(a):

          > Metallica - wszystko po And Justice For All (moja ulubiona), te balladki, feee

          A ciekawe z jakiej płyty pochodzi pierwsza "komercyjna" ballada Metalliki. Nie
          z tejże czasem ?
          • cze67 Re: Slabe plyty wybitnych zespolów 19.07.02, 13:53
            Gos´c´ portalu: As napisa?(a):

            > Gos´c´ portalu: cze napisa?(a):
            >
            > > Metallica - wszystko po And Justice For All (moja ulubiona), te balladki,
            > feee
            > A ciekawe z jakiej p?yty pochodzi pierwsza "komercyjna" ballada Metalliki.
            Nie
            > z tejz˙e czasem ?

            Ale jaki w niej czad!!! Pozniejsze to juz raczej komercja
        • Gość: qwerty Re: S?abe p?yty wybitnych zespo?ów IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 18.07.02, 17:36
          Gość portalu: cze napisał(a):

          > Smashing Pumpkins - Ava Adore, perkusja bez perkusisty? smutek
          niestety masz racje...
        • vulture Re: S?abe p?yty wybitnych zespo?ów 21.07.02, 14:46
          Gość portalu: cze napisał(a):


          > Marillion - wszystkie plyty bez Fisha, zawodzenie Hogartha jest nie do
          > wytrzymania

          Szczerze powiedziawszy, to wolę zawodzenie Hogartha na naprawdę ładnych
          płytach "Afraid Of Sunlight", "This Strange Engine" czy "Brave" niż bełkotliwe
          mamrotanie Fisha na ostatnich arcydziełach, nudnych jak flaki z olejem.
          • cze67 Re: S?abe p?yty wybitnych zespo?ów 21.07.02, 14:47
            Kwestia gustu...
        • luukasz4 Re: S?abe p?yty wybitnych zespo?ów 07.02.03, 21:01
          Police - Zenyata mondata, nie zgadzam sie, jak juz to wskazal bym kolejna -
          Ghost in the machine - z paroma wyjatkami zbyt mroczna jak na policow
      • Gość: jedrek Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.wroc.gazeta.pl 18.07.02, 18:16
        Gość portalu: Crotalus napisał(a):

        > Wszystkie płyty U2 po Achtung'u.

        wlaśnie miałem wspomnieć, choć akurat na POP są jeszcze pojedyncze dobre
        numery, Zooropa jest słaba, a ostatnia po prostu BEZNADZIEJNA! (zwłaszcza jak
        się porówna do ich szczytowych osiągnięć)
        • ihopeyouwilllikeme Re: Słabe płyty wybitnych zespołów 07.02.03, 17:19

    • jasiek666 Re: Słabe płyty wybitnych zespołów 18.07.02, 16:08
      "technical ecstasy" bleksabat
      • Gość: As Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 18.07.02, 16:10
        jasiek666 napisał:

        > "technical ecstasy" bleksabat

        Zgodzę się. Tam są tylko dwa fajne kawałki, jakoś tak pod koniec płyty.
    • vulture Re: Słabe płyty wybitnych zespołów 18.07.02, 16:15
      rok 1987 przyniósł następujące tragedie:

      Deep Purple - House Of Blue Light

      Black Sabbath - The Eternal Idol

      Yes - Big Generator

      Clannad - Sirius


      OKROPNOŚĆ!!!
      • Gość: As Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 18.07.02, 17:23
        vulture napisał:

        > rok 1987 przyniósł następujące tragedie:
        >
        > Deep Purple - House Of Blue Light - świetny album, choć nie dorównuje
        genialnemu "Perfect Strangers"
        > Black Sabbath - The Eternal Idol - może być choć skład mi się wybitnie nie
        podoba
        • Gość: jacek 2 Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.abo.wanadoo.fr 18.07.02, 21:32
          Ostatnia plyta Rush : Vapor Trails .Moim zdaniem ich najslabsza plyta! Niestety
          chyba jest to koniec Rushowego grania! Smutne.........
          • Gość: obi Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 19.07.02, 00:18
            Gość portalu: jacek 2 napisał(a):

            > Ostatnia plyta Rush : Vapor Trails .Moim zdaniem ich najslabsza plyta!
            Niestety
            >
            > chyba jest to koniec Rushowego grania! Smutne.........

            Ze starszego Rush - "Presto" - wpadka ewidentna.
            I przedostatnie - "Test for Echo" - to nie ten Rush, którego bym oczekiwał.
          • Gość: As Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 07.02.03, 21:22
            Gość portalu: jacek 2 napisał(a):

            > Ostatnia plyta Rush : Vapor Trails .Moim zdaniem ich najslabsza plyta!
            Niestety
            >
            > chyba jest to koniec Rushowego grania! Smutne.........
            No nie powiesz chyba że jest gorsza niż "Hold your fire".
            • Gość: jacek2 Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.abo.wanadoo.fr 08.02.03, 13:14
              Gość portalu: As napisał(a):

              > Gość portalu: jacek 2 napisał(a):
              >
              > > Ostatnia plyta Rush : Vapor Trails .Moim zdaniem ich najslabsza plyta!
              > Niestety
              > >
              > > chyba jest to koniec Rushowego grania! Smutne.........
              > No nie powiesz chyba że jest gorsza niż "Hold your fire".
              Hold your fire - jest doskonala plyta w porownaniu do Vapor Trails!
              • Gość: As Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 08.02.03, 14:19
                Gość portalu: jacek2 napisał(a):

                > Gość portalu: As napisał(a):
                >
                > > Gość portalu: jacek 2 napisał(a):
                > >
                > > > Ostatnia plyta Rush : Vapor Trails .Moim zdaniem ich najslabsza plyta
                > !
                > > Niestety
                > > >
                > > > chyba jest to koniec Rushowego grania! Smutne.........
                > > No nie powiesz chyba że jest gorsza niż "Hold your fire".
                > Hold your fire - jest doskonala plyta w porownaniu do Vapor Trails!

                O, widzę że kolega jednak zagląda smile
                Ja akurat "Hold your fire" nie trawię, no ale to kwestia gustu. Zaś z "Vapor
                Trails" przeważnie nastawiam sobie 4 najlepsze utwory i jest OK (ale przyznam
                że cały album w całości jest ciężki do słuchania). Te 4 kawałki to 1, 3, 9, 10.
                • Gość: jacek2 Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.abo.wanadoo.fr 09.02.03, 18:41

                  >
                  > O, widzę że kolega jednak zagląda smile
                  > Ja akurat "Hold your fire" nie trawię, no ale to kwestia gustu. Zaś z "Vapor
                  > Trails" przeważnie nastawiam sobie 4 najlepsze utwory i jest OK (ale przyznam
                  > że cały album w całości jest ciężki do słuchania). Te 4 kawałki to 1, 3, 9,
                  10.
                  Zgadzam sie z Toba wszystko jest rzecza gustu i upodoban! Moim zdaniem
                  najlepsze plyty Rush to: Moving Pictures , Hold Your Fire , Power Windows ,
                  Counterparts tez byla dobra .Ich ostania plyta jest jest dla mnie ogromnym
                  zaskoczeniem na minus.Nie tego spodziewalem sie po zespole o takim
                  doswiadczeniu i takich mozliwosciach technicznych.Po pierwsze plyta jest
                  monotonna zagrana bez polotu.Brak melodii , super ciezkie gitarowe riffy na
                  pierwszym planie doslownie przygnataja muzyke.Perkusista genialny zreszta
                  sprawia wrazenie jakby zapomnial grac .Plyta koszmarnie zle nagrana i
                  zmiksowana .Jedynym na niej utworem ktory przypomina stary dobry Rush to utwor
                  no.10 PZDR!
        • vulture Re: Słabe płyty wybitnych zespołów 19.07.02, 15:10
          Gość portalu: As napisał(a):

          > vulture napisał:
          >
          > > rok 1987 przyniósł następujące tragedie:
          > >
          > > Deep Purple - House Of Blue Light - świetny album, choć nie dorównuje
          > genialnemu "Perfect Strangers"

          No więc właśnie to kwestia gustu - mi się na nim n.p. nie podoba
          zelektronizowanie muzyki, rezygnacja z Hammmonda i w ogóle odsunięcie klawiszy
          na plan dalszy. A głos Gillana też w ogóle nie jest należycie eksponowany. O
          wiele bardziej podoba mi się album "Purpendicular" z 1996 - nie wszedł nigdzie
          na listy sprzedaży, ale tam jest to brzmienie, które zawsze u DP lubiłem.

          > > Black Sabbath - The Eternal Idol - może być choć skład mi się wybitnie nie
          >
          > podoba

          I tu też kwestia gustu - mam tę płytę w domu (jak całą resztę BS) i po kilku
          utworach zlewają mi się w jedną całość. Tu też o wiele bardziej podoba mi się
          (z płyt z Tony Martinem) "Tyr" czy nawet "Cross Purposes".

          Zapomniałem jeszcze o Emerson Lake & Palmer i ich albumie "In The Hot Seat"
          (1994) - jak na razie ostatnim studyjnym. Brzmi jak Phil Collins.
    • Gość: jmarr Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 19.07.02, 11:35
      Zdecydowanie "The Works" (już nawet "Hot Space" był chyba lepszy) i "Made In
      Heaven" Queen.
      • cze67 Re: S?abe p?yty wybitnych zespo?ów 07.02.03, 17:14
        Cut The Crap The Clash. Hm, sama plyta nawet mi sie podoba, ale kiedy pomysli
        sie, ze nagral ja zespol, ktory nagral London Calling czy Combat
        Rock...Pomylka.
        Gdyby nagrali to pod inna nazwa, byloby chyba lepiej...
        • Gość: As Re: S?abe p?yty wybitnych zespo?ów IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 07.02.03, 17:31
          Dwie najsłabsze płyty Iron Maiden - "Somewhere in time" oraz "No prayer for the
          dying".
          W czasie który upłynął od założenia wątku posłuchałem sobie "One Second"
          Paradise Lost i to według mnie naprawdę dobry album. A ktoś tu napisał że słaby.
          • cze67 Re: S?abe p?yty wybitnych zespo?ów 07.02.03, 17:33
            A ja uwazam, ze "Duke" Genesis tez nie powinien sie tu znalezc...
          • Gość: Marco Re: S?abe p?yty wybitnych zespo?ów IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.03, 23:45
            Somwhere.. to jedna z moich ulubionych płyt Maidenów,nie brzmi co prawda tak
            świetnie i surowo jak poprzednie albumy z Brucem,ale te klawisze dodają klimatu
            i mają swój urok. "No Prayer.." ma przynajmniej 4 świetme kawałki.Nie przepadam
            natomiast za "Fear of the dark".O płytach z Blazem nawet nie mówie...
        • Gość: kubasa Re: S?abe p?yty wybitnych zespo?ów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 17:53
          wszystko po "The Wall" Pink FLoydow i wszystkie plyty solowe Watersa...
          "Construction Of Light" King Crimson i w sumie "Pablo Honey" który na tle
          pozniejszych osiagniec Radiohead wypada blado, "Wild Mood Swings" The Cure, "By
          The Way" RHCP...



          • cze67 Re: S?abe p?yty wybitnych zespo?ów 07.02.03, 17:58
            Gos´c´ portalu: kubasa napisa?(a):

            > "Construction Of Light" King Crimson

            A ja tam lubie te plyte...
          • Gość: As Re: S?abe p?yty wybitnych zespo?ów IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 07.02.03, 18:04
            Gość portalu: kubasa napisał(a):

            > wszystko po "The Wall" Pink FLoydow

            A ja tam lubię te dwa albumy bez Watersa. I to nawet bardziej niż niektóre z
            Watersem.

            "By
            >
            > The Way" RHCP...

            To chyba nie jest zły album, tylko dla pewnego kręgu odbiorców (np. dla mnie)
            jest on w większej dawce niezrozumiały i niestrawny.

            Dorzucę jeszcze coś - oba podebiutowe albumy RATM. Są po prostu nudne.
    • ilhan Re: Słabe płyty wybitnych zespołów 07.02.03, 21:17
      Wszystko, co nagrali Simple Minds po 'Street Fighting Years'. O ile można
      nazwać ich wybitnym zespołem...
      • Gość: Argus Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: 80.48.141.* 08.02.03, 15:01
        A ja się nie mogę zgodzić,że "no prayer for the dying" Iron Maiden jest
        słabe.Jest tam kilka naprawdę dobrych utworów(np.Mother Russia)."Somewhere in
        time" też lubię. A co do Pink Floyd "Division bell" jest słabe-ale ratuje ten
        album genialne "High Hopes". Natomiast "A momentary lapse of reason"- to
        właśnie chwilowy zanik zdrowego rozsądku-gdyż zdrowym rozsądkiem okazałby się
        na tym albumie udział Watersa-a tak jest to moim zdaniem najsłabsza płyta
        Floydów na której tylko Sorrow robi duże wrażenie.
        Co do King Crimson -"Construkction of light"-ja ten album lubię,choć jest to
        już logika bardziej a nie muzyka...
        • Gość: As Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 08.02.03, 15:09
          Gość portalu: Argus napisał(a):

          > A ja się nie mogę zgodzić,że "no prayer for the dying" Iron Maiden jest
          > słabe.Jest tam kilka naprawdę dobrych utworów(np.Mother Russia)."Somewhere in
          > time" też lubię. A co do Pink Floyd "Division bell" jest słabe-ale ratuje ten
          > album genialne "High Hopes". Natomiast "A momentary lapse of reason"- to
          > właśnie chwilowy zanik zdrowego rozsądku-gdyż zdrowym rozsądkiem okazałby się
          > na tym albumie udział Watersa-a tak jest to moim zdaniem najsłabsza płyta
          > Floydów na której tylko Sorrow robi duże wrażenie.
          > Co do King Crimson -"Construkction of light"-ja ten album lubię,choć jest to
          > już logika bardziej a nie muzyka...

          W sumie to fajny ten wątek Argusie bo było pewne że zaistnieją duże
          niezgodności co do omawianych płyt między forumowiczami smile
          Ja też lubię te dwie płytki Ironów, co nie przeszkadza mi twierdzić że moim
          zdaniem są to ich najsłabsze albumy. Zaś co do PF, to po prostu u mnie to
          wynika z tego że chyba bardziej cenię Gilmoura niż Watersa, i jako człowieka i
          jako muzyka, i uważam że bez niego sobie całkiem dobrze poradzili. A niektórzy
          fani PF (nie twierdzę że ty akurat) nie lubią tych dwóch ostanich płyt tylko
          dlatego że nie było RW w składzie. Mi się one podobają, choć "Division Bell"
          jest troszkę za długa, przegadana.
          • Gość: As Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 08.02.03, 15:12
            P.S.

            A "Mother Russia" to moim zdaniem jeden z bardziej tandetnych i kiczowatych
            kawałków IM smile
            • Gość: Argus Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: 80.48.141.* 08.02.03, 15:15
              Może dlatego,że "Ruskich" nie lubisz Asie... smile
          • Gość: kubasa Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.03, 16:01
            Gość portalu: As napisał(a):


            >
            > W sumie to fajny ten wątek Argusie bo było pewne że zaistnieją duże
            > niezgodności co do omawianych płyt między forumowiczami smile
            > Ja też lubię te dwie płytki Ironów, co nie przeszkadza mi twierdzić że moim
            > zdaniem są to ich najsłabsze albumy. Zaś co do PF, to po prostu u mnie to
            > wynika z tego że chyba bardziej cenię Gilmoura niż Watersa, i jako człowieka
            i
            > jako muzyka, i uważam że bez niego sobie całkiem dobrze poradzili. A
            niektórzy
            > fani PF (nie twierdzę że ty akurat) nie lubią tych dwóch ostanich płyt tylko
            > dlatego że nie było RW w składzie. Mi się one podobają, choć "Division Bell"
            > jest troszkę za długa, przegadana.


            To ja sie nie zaliczam do zadnej z tych grup. po prostu uwazam ze akzda gruap
            ma sowj "limit czasowy" potencjalu tworczego. Limit Pink Floyd po 1979 sie
            wyczerpal. Co do High Hopes to ten kawalek jest po prostu okropny...
            • nikka007 Re: Słabe płyty wybitnych zespołów 08.02.03, 16:08
              Nie wiem czemu przychodzą mi do głowy zespoły metalowe
              Danzig- nie popisali się "Blackaciddevil", brzmi jak szemrane NIN smile
              Metallica- to wiemy wszyscy
              Slayer- Show no mercy, dla mnie brzmi jak Iron Maiden, których notabene lubię
              z innej półki:
              Morcheeba- zapodają kaszanę od "Fragments of Freedom", a tak ładnie zaczęli
              • whitepony Re: Słabe płyty wybitnych zespołów 08.02.03, 17:07
                Pearl Jam - No Code
                Sepultura - wszystko po odejściu Maxa
                Cypress Hill - Stoned Raiders
                Stone Temple Pilots - Shangri La ...
                • Gość: Argus Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: 80.48.141.* 09.02.03, 15:03
                  I znowu muszę zaprotestować bo "No code" to jedna z moich ulubionych płyt Pearl
                  Jam.Może jest najbardziej ich "mrukliwą" płytą,nie ma tam za dużo czadu takiego
                  jak choćby w "Black" z jedynki,ale jest niesamowity nastrój na tym
                  albumie.jeżeli już musiałbym wskazać na jakiś słaby album tego niewątpliwie
                  wybitnego zespołu-to byłoby to "Yield"-który był dla mnie kiedyś ogromnym
                  rozczarowaniem.Na szczęście wydali świetny "Binaural" i zyskali znów w moich
                  oczach( i uszach).Słaby jest jeszcze "Vs" tegoż zespołu-ale tutaj wiem,że wielu
                  się ze mną nie zgodzi,a poza tym jest tam jeden z moich ulubionych utworów-
                  "Reaview Mirror".
                  Co do opini,że po 1979 roku Pink Floyd nie nagrał nic dobrego nie mogę się
                  zgodzić-bo tak jak juz powyżej czyniłem-będę bronił "The Final Cut" do
                  ostatniej kropli krwi!jeżeli chodzi o ten album jestem fundamentalistą
                  islamskim i nie przyjmuję żadnych argumentów na "NIE" smile.
                  Pozdrawiam.
                  • whitepony Re: Słabe płyty wybitnych zespołów 09.02.03, 16:57
                    A tutaj ja nie mogę sie zgodzićsmile
                    No Code to DLA MNIE nieporozumienie. Nic mi się na tej płycie nie podoba-utwory
                    są do siebie podobne i w większości nudne po prostu(tak samo jak na yield i
                    binaural zresztą) . Natomiast VS uważam za ich największe dokonanie (zaraz obok
                    Vitalogy) . No cóż nie sądzę abyśmy osiągnęli konsensus smile
                    • Gość: soso Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: 195.41.66.* 10.02.03, 14:11
                      1. Genesis: Duke nie jest taki zly. Ma nawet ze 3 bardzo dobre kawalki.

                      2. Queen: Works - no wiecie! A Machines? Toz tego mozna sluchac na okraglo.
                      Cala plyta zreszta fajnie rockowo podrasowana. Jezeli juz to Queen II nie taki
                      znowu cud ale to przeciez poczatki.

                      3. Dire Straits: On every streets to country?! Posmialem sie. Wlasnie sobie
                      slucham tej plytki i jak wiekszosc Dire Straits jest to pub rock, ale rock!

                      Poza tym fajna dyskusja bo okazuje sie, ze co czlowiek to inne slabosci smile

                      pzdrw

                      soso
                      • Gość: Argus Re: Słabe płyty wybitnych zespołów IP: 80.48.141.* 10.02.03, 14:37
                        Co to ma niby znaczyć,że "większość Dire Straits to PUB-rock"???Że co -że to
                        muzyka dobra do pubu(tudzież baru)???
                        "Love over gold" to jedna z najlepszych płyt lat 80-tych z
                        niezapomnianym "telegraph road". "Brothers in arms"-płyta szanowana niemal
                        przez wszystkich ludzi słuchających szeroko pojętego rocka."Alchemy"-rockowy
                        żywioł...Nie rozumiem skąd te określenie "Pub-rock".To jakieś zupełne
                        nieporozumienie.Do pubu prędzej się nadają dokonania YES z lat 80-tych-tutaj
                        nie mam wątpliwości.Ludzie by sobie ładnie poskakali.
                        • Gość: soso niezrozumienie - do Argusa IP: 195.41.66.* 11.02.03, 06:28


                          Kolego, pub-rock to nie przytyk ale definicja stylu. A jezeli juz dyskutujemy o
                          plytach dire straits to nie mozna zapomniec o przedoskonalej 'making movies'.
                          Kilka mniej popularnych kawalkow z brothers in arms takze na szczytach moich
                          prywatnych preferencji.
                          Pub-rock to nie wymyslony przeze mnie termin ale ograny zwrot w recenzjach.
                          Chodzi o to, ze zespol brzmi jak w zadymionym, amsterdamskim pubie, gdzie sie
                          gra na zywo dla niewielkiej publicznosci popijajacej piwo i sluchajacej muzyki
                          a nie podskakujacej. To tyle tytulem wyjasnienia. J.J. Cale. akustyczny Clapton
                          czy Sade takze tracaja o podobne klimaty.
                          Ja sie oburzylem na stwierdzenie, ze Dire Straits to country - to juz
                          przegiecie smile

                          Dla odmiany, yes z lat 80 nie jest w zadnym punkcie pub-rockowym zespolem. To
                          jest duza scena i niech tak bedzie.

                          pzdrw

                          soso
                          • vulture skoro już o Yes mowa... 12.02.03, 05:42
                            ...to jeszcze jest coś okropnego p.t. "Open Your Eyes", co bardzo chwalił Chris
                            Squire, a co moim zdaniem nie za bardzo do czegokolwiek się nadaje - na "Big
                            Generator" przynajmniej produkcja była znośna...

                            No i niestety znowu Deep Purple - wyłączając może dwa kawałki, ich ostatnie
                            studyjne dzieło, "Abandon" jest takie, że szkoda gadać... a przykre, bo to
                            ostatnia płyta z Lordem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka