IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.07.02, 21:28
Czy jesteście zbieraczami bootlegów? Czy uważacie, że fan powinien zbierać
bootlegi "swojej" kapeli? Jakie jest Wasze zdanie na temat takich wydawnictw?
Ja uważam, że zbieranie bootlegów to najczystsza przyjemność. Trzymasz w
łapie coś, co ma z reguły dużą wartość dokumentalną i czasem nawet
materialnąwink
Obserwuj wątek
    • Gość: Miecio Re: Bootlegi IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 23.07.02, 21:52
      Gość portalu: greg napisał(a):

      > Czy jesteście zbieraczami bootlegów? Czy uważacie, że fan powinien zbierać
      > bootlegi "swojej" kapeli? Jakie jest Wasze zdanie na temat takich wydawnictw?
      > Ja uważam, że zbieranie bootlegów to najczystsza przyjemność. Trzymasz w
      > łapie coś, co ma z reguły dużą wartość dokumentalną i czasem nawet
      > materialnąwink


      Mozna zbierac bootlegi ale tylko ukochanych kapelek których nagrania znasz na
      pamiec. Ja mam kilka płytek the Curesmile
      • Gość: greg Re: Bootlegi IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.07.02, 22:59
        Gość portalu: Miecio napisał(a):

        > Gość portalu: greg napisał(a):
        >
        > > Czy jesteście zbieraczami bootlegów? Czy uważacie, że fan powinien zbierać
        >
        > > bootlegi "swojej" kapeli? Jakie jest Wasze zdanie na temat takich wydawnic
        > tw?
        > > Ja uważam, że zbieranie bootlegów to najczystsza przyjemność. Trzymasz w
        > > łapie coś, co ma z reguły dużą wartość dokumentalną i czasem nawet
        > > materialnąwink
        >
        >
        > Mozna zbierac bootlegi ale tylko ukochanych kapelek których nagrania znasz na
        > pamiec. Ja mam kilka płytek the Curesmile

        Ooo, to tak jak i ja. Ja mam dość sporo bootlegów w tym także kilka The Curesmile
        • vulture Re: Bootlegi 24.07.02, 00:54
          Bootlegi - owszem, lubię, ale nie do przesady. Są pewne granice jakości dźwięku
          (wiadomo, że na bootlegach live jest gorsza, o ile ktoś nie nagrywał z
          konsolety), po przekroczeniu których nagrania nawet najbardziej kochanych
          przeze mnie zespołów przestają być przyjemnością. Wyraźna (w miarę) słyszalność
          jest tu wyznacznikiem.
          • Gość: greg Re: Bootlegi IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.07.02, 09:29
            vulture napisał:

            > Bootlegi - owszem, lubię, ale nie do przesady. Są pewne granice jakości
            dźwięku
            >
            > (wiadomo, że na bootlegach live jest gorsza, o ile ktoś nie nagrywał z
            > konsolety), po przekroczeniu których nagrania nawet najbardziej kochanych
            > przeze mnie zespołów przestają być przyjemnością. Wyraźna (w miarę)
            słyszalność
            >
            > jest tu wyznacznikiem.

            Ale czasem są takie bootlegi, które należy mieć, nawet ze względu na gorszą
            wartość artystyczną, np.jeśłi jakiś zespół grał ostatni koncert w swej
            karierze, bądź wykonywał utwór nie grany nigdy na koncertach.
            • vulture Re: Bootlegi 24.07.02, 23:16
              Owszem, takie też posiadam (n.p. z koncertów, na których byłem), ale rzadko ich
              słucham - to są płyty-pamiątki do postawienia na półce.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka