Gość: Jeffy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.06.05, 21:04 muzyka.onet.pl/mr,1115462,wiadomosci.html Co Wy na to? Kogo widzielibyście w rolach głównych? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kopiko44 Re: JEFF BUCKLEY 30.06.05, 12:38 Jakiegos debiutanta. Zeby nie byl znany, wtedy latwiej bedzie go bezkrytycznie przyjac. A nie np gwiazde jak Val Kilmer w roli Jima Morrisona. Byl skazany na mase krytyki nawet mimo tego ze zagral przyzwoicie. Odpowiedz Link Zgłoś
collage Re: JEFF BUCKLEY 30.06.05, 19:11 Masz 100% racji - to powinien być ktoś świeży, a nie jakis zblazowany gwiazdor. Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
kill_yourself Re: JEFF BUCKLEY 04.07.05, 16:10 co ja na to? zachwycona nie jestem. Muzyka broni się sama, może dziękie temu filmowi spopularyzuje się kilka dobrych utworów. Szkoda, że taki temat to świetna pożywka dla nowej, bezmyślnej manii. Odpowiedz Link Zgłoś
tiresias Re: JEFF BUCKLEY 04.07.05, 16:12 tylko olaf lubaszenko (ewentualnie z kumplami) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jb Re: JEFF BUCKLEY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.07.05, 20:49 kill_yourself napisała: > co ja na to? zachwycona nie jestem. Muzyka broni się sama, może dziękie temu > filmowi spopularyzuje się kilka dobrych utworów. Szkoda, że taki temat to > świetna pożywka dla nowej, bezmyślnej manii. hmmm...co masz na myśli? Odpowiedz Link Zgłoś
kill_yourself Re: JEFF BUCKLEY 05.07.05, 09:00 A to, że popkultura, czyli my, lubimy takie tragiczne historyjki, lubimy piszczeć i płakać po przedwczesnej śmierci artysty. Przykład? Był sobie zespół AIC, względnie znany, choć już nieaktywny. A po śmierci L.Staley'a - masakra, porównania do Cobaina... wrr... Odpowiedz Link Zgłoś