Dodaj do ulubionych

M. Wiśniewski, NIRVANA itd.

16.09.02, 23:46
Dzisiaj podczas odkurzania starych kaset VHS natknąłem się na taką, która
zawiera ok. 4 godzin z koncertami, wypowiedziami, wywiadami, publicystyką z
Nirvaną (ktoś pamięta jeszcze te grunge'owe trio?). Kaseta nie wzięła się
oczywiście znikąd - kiedyś lubiałem ten zespół (fiu fiu... kiedy to było).
Obejrzałem sobie pobierznie materiał (m. in. unplugged, trasa In Utero) i
były momenty kiedy pomimo pewnych wartości sentymentalnych nie mogłem się
powstrzymać od śmiechu. Co ciekawe ostatnio dyskutowałem ze znajomym na temat
Nirvany i próbowałem go przekonać, że to nie był taki głupawy, młodzieżowy
zespół jak mu się wydaje (kolega organicznie nie znosi Nirvany). Na taśmie
znalazły się fragmenty z okresu bodajże Nevermind czy wcześniejszego kiedy to
lider zespołu nosił czerwone włosy. Skojarzenie było natychmiastowe.

Co ciekawe nie jest to, przynajmniej wg mnie, aż tak odległa asocjacja od
prawdy. Pan Wiśniewski jest przecież idolem i to takim w typie buntownika
(były próby udowodnienia tego na tym forum!). Fakt, że różni się Ich Troje od
Nirvany, ale tylko ze względów geograficznych. Czasy też są inne, mniej
surowe i to ma odzwierciedlenie w muzyce. Nawet nazwy można łatwo skojarzyć.
Nirvana - już taka moda w USA na buddyzm była (i będzie), a Ich Troje to
polsko-katolicki odpowiednik, czyli bardziej swojski i zrozumiały.

Rozumiem, że na moją biedną głowę mogą zlecieć gromy z jasnego nieba, ale
pomyślcie Państwo chwilę. Czy to nie są po prostu specyficzne odmiany muzyki
POP?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • loveletter Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. 17.09.02, 00:44

      Na taśmie
      > znalazły się fragmenty z okresu bodajże Nevermind czy wcześniejszego kiedy to
      > lider zespołu nosił czerwone włosy. Skojarzenie było natychmiastowe.

      Czy każdego grubego faceta kojarzysz z Wojciechem Mannem?

      A każdego z wąsami z Piłsudskim?

      To takie same "natychmiastowe" skojarzenia, nie?

      "Czy to nie są po prostu specyficzne odmiany muzyki
      POP?"
      Nie. Anie Ich Troje, ani Nirvana to nie pop.

      "Fakt, że różni się Ich Troje od Nirvany, ale tylko ze względów geograficznych"

      Jeśli według Ciebie tylko geografia dzieli Ich Troje od Nirvany to chyba ciężko
      będzie Ci cokolwiek wytłumaczyć. Bo to tak jakbyś powiedział, że Szopen i
      Prodigy to w sumie to samo tylko nieco inny okres dziejowy.
      Więcej pisać mi się nie chce.
      • brovaar Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. 17.09.02, 08:17
        loveletter napisał:

        > Czy każdego grubego faceta kojarzysz z Wojciechem Mannem?
        >
        > A każdego z wąsami z Piłsudskim?

        Nie, bo nie każdy facet gruby facet zajmuje się konferansjerką, a moja
        znajomośc historii kuleje. Tertio, nie znam zbyt wielu "muzyków" co to mają,
        czy mieli czerwone włoski, ale jak już pisałem to tylko asocjacja.

        > To takie same "natychmiastowe" skojarzenia, nie?
        >
        > "Czy to nie są po prostu specyficzne odmiany muzyki
        > POP?"
        > Nie. Anie Ich Troje, ani Nirvana to nie pop.

        No, a argumentacja prosze pana lista? Jakoś nie przekonał mnie pan.

        > Jeśli według Ciebie tylko geografia dzieli Ich Troje od Nirvany to chyba
        ciężko będzie Ci cokolwiek wytłumaczyć. Bo to tak jakbyś powiedział, że Szopen
        i Prodigy to w sumie to samo tylko nieco inny okres dziejowy.

        Zły przykład. Chopina i Prodigy dzieli dobre sto latek, a IT i Nirvane jakieś
        (8)?

        > Więcej pisać mi się nie chce.

        To się pan nie wysilił.

        pozostaję w szacunku
      • szarykot Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. 18.09.02, 16:58
        > Nie. Anie Ich Troje, ani Nirvana to nie pop.

        teoria kolegi jest bardzo prosta i wygodna.

        ma jedną wadę.

        jest fałszywa.
    • Gość: tomjk Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. IP: 217.98.105.* 17.09.02, 09:32
      no, no, Waszmość śmiałe asocjacje zapodajesz
      przyszłość Waszeci wróżę nieodległą w miejscu odosobnionym, klamek i ostrych
      krawędzi pozbawionym...

      *********
      tacy toksyczni fani wykończyli Kurta.
    • wielkie_nic Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. 17.09.02, 10:13
      brovaar napisał:

      > Dzisiaj podczas odkurzania starych kaset VHS natknąłem się na taką, która (..)
      bla, bla, bla...

      twój alkoholowy nick pozwala mi sądzić, że masz chociaż mgliste pojęcie o
      winach, więc zapytam tak: jaka jest różnica pomiędzy Bordeaux, rocznik 1854, a
      naszym, swojskim winem "Pokusa" rocznik 2002? czy tylko "geograficzna"?
      • loveletter Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. 17.09.02, 12:40
        wielkie_nic napisał:

        > twój alkoholowy nick pozwala mi sądzić, że masz chociaż mgliste pojęcie o
        > winach, więc zapytam tak: jaka jest różnica pomiędzy Bordeaux, rocznik 1854,
        a
        > naszym, swojskim winem "Pokusa" rocznik 2002? czy tylko "geograficzna"?

        brovaar Ci zaraz odpisze, że to zły przykład bo Bordeaux i Pokusę dzieli dobre
        sto latek, a IT i Nirvane jakieś (8). wink
        • brovaar Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. 17.09.02, 15:37
          Za wnikliwą analizę mojej przyszłości dziękuję - poradzę sobie. Państwa
          odpowiedzi mają się nijak do tego co napisałem, ale to oczywiście
          charakterystyczne dla grunge'owej masy odbiorczej - zero interakcji. A ja choć
          ironicznie chciałem doprowadzić do jakiegos poważniejszego dyskursu. Ale widać -
          kawę na ławę trzeba wykładać i to śmiertelnie poważnie.
          pozdrawiam
          • loveletter Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. 17.09.02, 15:59
            brovaar napisał:

            > Za wnikliwą analizę mojej przyszłości dziękuję - poradzę sobie. Państwa
            > odpowiedzi mają się nijak do tego co napisałem, ale to oczywiście
            > charakterystyczne dla grunge'owej masy odbiorczej - zero interakcji. A ja
            choć
            > ironicznie chciałem doprowadzić do jakiegos poważniejszego dyskursu. Ale
            widać
            > -
            > kawę na ławę trzeba wykładać i to śmiertelnie poważnie.
            > pozdrawiam
            • brovaar Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. 17.09.02, 16:19
              loveletter napisał:

              > brovaar napisał:
              >
              > > Za wnikliwą analizę mojej przyszłości dziękuję - poradzę sobie. Państwa
              > > odpowiedzi mają się nijak do tego co napisałem, ale to oczywiście
              > > charakterystyczne dla grunge'owej masy odbiorczej - zero interakcji. A ja
              > choć
              > > ironicznie chciałem doprowadzić do jakiegos poważniejszego dyskursu. Ale
              > widać
              > > -
              > > kawę na ławę trzeba wykładać i to śmiertelnie poważnie.
              > > pozdrawiam


              Zgadzam się z każdym słowem przedmówcy.
    • Gość: amis Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. IP: *.bogucicka7.com.pl 17.09.02, 17:52
      Chętnie wdałbym się w polemikę z Pańską opinią, ale nie bardzo wiem o co Panu chodzi.
      Zrozumiałem, że w swojej wypowiedzi sugeruje pan pewne podobieństwa pomiędzy Ich 3 i
      Nirvaną. Próbuje Pan też wykazać, że pewne różnice są nieistotnego znaczenia i tak naprawdę Ich
      3 to taki młodszy brat Nirvany. Czyż dobrze zrozumiałem? - jesli tak to interesująca koncepcja, która
      nigdy nie przyszłaby mi do głowy. Idąc jednak za ciosem podsunę Panu dalsze podobieństwa, które
      powinny Pana ugruntować w przekonaniu, że Ich 3 to wierna kopia Nirvany.
      Oba ugrupowania uprawiają cos, co można nazwać muzykowaniem.
      Do tego celu uzywają identycznych przyrządów, tj i i tu i tu niektórzy szarpią struny naciągnięte na kijach. I tu i tu
      bite są bębenki. I co zdumiewające i tu i tu takie rude drze ryja.
      Co więcej obie grupy nagrywają płyty, grają koncerty. W życiu prywatnym jedzą, piją, wydalają.
      Czyż to nie zdumiewające podobieństwo?
      Jesli tego mało to ich produkcje można odtworzyć z takich małych plastikowych krążków, albo z takich prostokątnych
      pudełek.
      Mam nadzieję, że utwierdziłem Pana w przekonaniu, że Nirvana i Ich 3 to własciwie to jedno i kto wie czy nie
      przesadzone były informacje o smierci tego z Nirvany, ba tak naprawdę to wszyscy z Nirvany mają się dobrze, tylko
      zmienili dla jaj nazwę.
      Tylko czy przekona to fanów Nirvany do zakupu Po piąte...- a niech gadają? - tego niestety nie jestem pewien.

      Pozdrawiam bardzo serdecznie


      amis


      • brovaar Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. 17.09.02, 18:18
        Tak być może przesadziłem z ironią, gdyż nie darzę żadnej z tych grup sympatią.
        Te moje, przesadzone zresztą, skojarzenia dały mi tylko możliwość dojścia do
        pewnych wspólnych wniosków. Obie grupy wywodzą się (hmm... niech będzie) z
        punku, czyli z muzyki o raczej wąskim gronie odbiorców. Obie po pewnym czasie i
        zmianach (oczywiście) stały się zjawiskiem masowym. Pytanie moje brzmiało: czy
        nie są to lub czy nie stały sie W PORÓWNYWALNYM stopniu zjawiskiem muzyki POP?
        Nie porównuję tu walory Nirvany z Ich Troje gdyż (przynajmniej dla mnie)
        różnica jest oczywista, ALE czy nie jest ona przypadkiem konsekwencją zmiany w
        modzie, a co za tym idzie różnicy czasowej [ i geograficznej wink ]?

        pozdrawiam
        • Gość: acur Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 17.09.02, 20:20
          brovaar napisał:

          nie darzę żadnej z tych grup sympatią.
          >
        • Gość: Hollow Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.09.02, 20:20
          Nie, nie jest taką konsekwencją. Po kiego wogóle tak głupawy wątek ? To tak
          jakby porównywać Skanera do Prodigy. Panie brovar puknij się pan w łeb i
          wymyśl coś ciekawszego.
          • Gość: misia Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. IP: *.lama.net.pl / 192.168.0.* 17.09.02, 21:16
            Gość portalu: Hollow napisał(a):

            > Po kiego wogóle tak głupawy wątek ?
            Teksty kochani, teksty...może ktoś porówna "sępa miłości" z "something in the
            way".....czekam na wnikliwe analizy wink
        • Gość: acur Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 17.09.02, 20:24
          brovaar napisał:

          nie darzę żadnej z tych grup sympatią.
    • Gość: acur Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 17.09.02, 20:21
      brovaar napisał:

      kiedyś lubiałem ten zespół
      • Gość: acur Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 17.09.02, 20:22
        no to o co chodzi, lubi czy nie lubi, a może lubi czyli nie lubi, albo nie lubi
        więc lubi, lub lubi a nawet nie lubi, a ... niech gadają...
    • brovaar Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. 17.09.02, 21:51
      Puknąłem się w głowę i oto porównanie, którego żądano. Teksy Something In The
      Way podaję po polsku żeby było sprawiedliwie.
      ICH TROJE
      1.

      Powiedz, powiedz czemu
      Świat twój milczy cały blady od wzruszeń
      Niczym słońce zaćmione przez księżyc
      Czekające na chwile poruszeń ?

      Czemu, czemu pragniesz
      Dojrzeć w oknach świata część odległą
      Niczym drzewo więdnące bez skargi
      Czekające na deszcze z nadzieją!

      Ref.:

      Wstań, powiedz nie jestem sam
      I nigdy więcej już nikt nie powie
      Sępie miłości, nie kochasz

      Ja, jestem panią/panem mych snów
      Moich marzeń i lęków
      Moich straconych dni
      Moich łez wylanych - łez...

      2.

      Pocze... Poczekajcie
      Sen rozpłynął się w świtu płomieniach
      Nie chcesz chyba powrócić jak Eos
      W wiotkich jak motyl marzeniach...

      Ref.:

      Wstań, powiedz nie jestem sam
      I nigdy więcej już nikt nie powie
      Sępie miłości, nie kochasz

      Ja, jestem panią/panem mych snów
      Moich marzeń i lęków
      Moich straconych dni
      Moich łez wylanych - łez...

      Tłumaczenie nie moje, a Mateusza Kurtasa z "najlepszej polskiek strony" o
      Nirvanie.

      NIRVANA
      Pod mostem zaczeło przeciekać
      A wszystkie zwierzęta, które schwytałem w pułapkę
      Są teraz moimi ulubieńcami
      Żyję na trawce i na tym co cieknie z sufitu
      Dobrze jest jeść ryby, bo nie mają żadnych uczuć

      Coś na drodze (x6)

      Pod mostem...

      Coś na drodze (x10)

      Ocenę zostawiam Państwu (HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA!)

      pozdrawiam serdecznie
      _________
      -To samolot?
      -Nie. To nielot.
      • Gość: NU! BUHAHAHA IP: *.polsl.gliwice.pl / *.bmj.net.pl 17.09.02, 21:58
        Buhahahaha
        Wychodzi na to, że Ich Troje to jak
        Czesław Miłosz przy....
        (nie dokonczę bo poeci to ludek wrażliwy)
        Buhahahaha
      • loveletter Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. 17.09.02, 22:48
        wcześniej skasowało mi prawie całego posta, no cóż, nie chce mi się jeszcze raz
        pisać co wtedy napisałem. Mam tylko jedno pytanie: jakiej ty brovaar słuchasz
        muzyki?
        • brovaar Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. 17.09.02, 23:57
          loveletter napisał:

          > wcześniej skasowało mi prawie całego posta, no cóż, nie chce mi się jeszcze
          raz
          >
          > pisać co wtedy napisałem. Mam tylko jedno pytanie: jakiej ty brovaar słuchasz
          > muzyki?

          Ja słucham różnych różności i nie jestem uprzedzony, aczkolwiek istnieją
          rzeczy,
          które mi się nie podobają. Nie wiem co mam napisać. Spróbuje nazwami grup i
          autorów, bez jakiejś systematyki:

          Swans (różne wypustki tegoż), Miles Davis, Albert Ayler, Tiger Lillies,
          Einsturzende Neubauten, Nurse with Wound, Glenn Branca, Pharaoh Sanders, John
          Coltrane, Popol Vuh (Agape, Agape), Barry Adamson, Ravi Coltrane, Jordi Savall,
          PJ Harvey, Nick Cave, Sting, Flaming Lips, Fela Kuti, Weather Report, The
          Residents, Fasolki, Piccolo coro del antoniano(?), Stańko, St. Germain,
          Możdżer, Wojtasik, Bach, Mozart, Palestrina etc...

          Nie słucham sprecyzowanego stylu więc trudno. Jakie więc wnioski wysnuwasz na
          podst. tego spisu?
          pozdrawiam
          • Gość: tomjk Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. IP: 217.98.105.* 18.09.02, 07:59
            brovaar napisał:

            >
            > Nie słucham sprecyzowanego stylu więc trudno. Jakie więc wnioski wysnuwasz na
            > podst. tego spisu?

            że lobotomia nie jest jednak taka zła?
            • brovaar Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. 18.09.02, 12:16
              Tak. Może potem wróciłbym do słuchania Nirvany i zaczął wielbić Ich Troje.
              Obecnie marne szanse.
              pozdrawiam
              ______________
              -Grypa szaleje.
              -Nie. To Freud ostatnio poczytny.
    • Gość: amis Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. IP: *.bogucicka7.com.pl 18.09.02, 10:26
      Niektórzy twierdzą, że wątek ten jest bez sensu, gdyż sam jego temat jest
      chory. Czemu nie porównywać np dokonań King Crimson i Papa Dance? Przecież
      zawsze można znaleźć jakieś wspólne inspiracje wykonawców. Co więcej zapewne
      znajdą się tacy, którzy będą twierdzili, że dla nich muzyka powstała po np
      jazzie nie istnieje, więc nie widzą żadnej różnicy w muzyce obu tych grup.
      Podobnie może stwierdzić np wielbiciel hip-hopa, techno. Dopuszczam również
      istnienie osobników, dla których każda muzyka będzie po prostu jakimś tam
      szumem. A niech sobie tacy będą.
      Ja natomiast widzę kolosalną różnicę między Ich 3 i Nirvaną. Dodam przy tym, że
      moje uszy wytrzymują dżwięki obu tych grup. Być może - jak pisze brovaar -
      muzycy mają wspólne korzenie (wszyscy mają zresztą wspólne korzenie a jedynie
      różnie to wykorzystują). W warstwie tekstowej (brovaar daje przykład, który
      wręcz utwierdza mnie w moim przekonaniu)róznice są kolosalne. Teksty Ich 3 są
      poetycko opowiedzianymi historiami, teksty Nirvany w zasadzie też (jak zresztą
      większość piosenek), róznica polega jednak na tym, że słowa Nirwany układają
      sie zupełnie inaczej, treść następnego wersu jest tam mało przewidywalna a
      jednak komponuje się w całość. Przez co teksty Nirvany mają więcej powietrza,
      niedopowiedzeń. Róznice w muzyce są kolosalne (brzmienie, styl)
      Najważniejszą jednak różnicą jest to, że muzyka Nirvany wytyczyła nowy
      kierunek, stała się wzorcem dla wielu wykonawców. Czy można tak powiedzieć o
      dokonaniach Ich 3, grupy tworzącej muzykę przez większość uznaną za wtórną.
      Życzę Wiśniewskiemu by stał się legendą jak Cobain, coś się jednak chyba na to
      nie zanosi.

      Pozdrawiam

      amis
    • Gość: Lisa Simpson Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. IP: *.proxy.aol.com 18.09.02, 10:48
      Nie chce porownywac tworczosci obu zespolow bo to jak porownywac awangarde
      krakowska do Lecha Walesy( chyba niezbyt trafny przyklad, ale jest zbytpozno w
      nocy, zeby myslecwink), ale jest cos w tym, ze Kurt stal sie dla wiekszej czasci
      grungowej populacji tym czym jest Wisniewski dla nastolatek ze szkol
      fryzjerskich. Slepy kult, zero myslenia. Szkoda, bo sam Cobein nie chcial, zeby
      tak nna niego patrzono. Ci niby alternatywni wyznawcy Nirvany to dla mnie to
      samo co siksy zachwycajace sie kolczykami Michalo.
      A Nirvane kiedys lubilam, teraz mi sie juz "przejadla"
    • wielkie_nic Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. 18.09.02, 12:31
      brovaar napisał, że słucha: " Swans (różne wypustki tegoż), Miles Davis,
      Albert Ayler, Tiger Lillies,
      Einsturzende Neubauten, Nurse with Wound, Glenn Branca, Pharaoh
      Sanders, John
      Coltrane, Popol Vuh (Agape, Agape), Barry Adamson, Ravi
      Coltrane, Jordi Savall,
      PJ Harvey, Nick Cave, Sting, Flaming Lips, Fela Kuti, Weather
      Report, The
      Residents, Fasolki, Piccolo coro del antoniano(?), Stańko, St.
      Germain,
      Możdżer, Wojtasik, Bach, Mozart, Palestrina etc..."

      no i co z tego? nic nie rozumiem... to jest jakiś argument? może
      potwierdzenie "poziomu"?
      słuchaj, brovaar, idź na browara, może osiągniesz jasność myśli... (mnie to
      zwykle pomaga)
    • brovaar Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. 18.09.02, 12:35
      Ja jednak poddał bym w wątpliwość czy Nirwana stworzyła coś nowego, co mogło
      być potem rozwinięte. Nowe było na pewno, ale moim zdaniem Nirwana weszła w
      ślepy zaułek. Bunt nie może trwać wiecznie w jednym tonie, bo koniunktura go
      zniszczy. Nirwana, tak jak ja to widze, dotarła do szczytu swoich możliwości i
      co najciekawsze sięgnęła po koronę POP. Być może to było to co zniszczyło ten
      zespół. Pani Lisa wspomniała, że lubiła, ale jej się "przejadło". Dokładnie. Ja
      widzę dwa powody: muzycy nie potrafili stworzyć już czegoś nowego (za bardzo
      się zasklepili w tym SWOIM buncie) lub/i nie poszli w nowym kierunku z obawy
      przed śmiercią koniunkturalną. Ja skłaniam się raczej ku pierwszemu. Ciekawym
      przykładem na odwagę do szukania byłby zespół Swans. Tak samo wydaje mi się w
      przypadku Ich 3. Dotarli już do szczytu swoich możliwości jeśli chodzi o ten
      typ muzyki - są POP. A POP jak to POP, przemija szybciutko. Cobain i Wiśniewski
      to dla mnie zjawisko zbliżone. Obaj panowie reprezentują typ buntu na poziomie
      liceum, z tymże obrazu pana Wiśniewskiego jeszcze nie sprecyzowałem. Ale
      zgadzam się z amisem - oby stał się legendą, bo jak nie to szkoda było czasu.
      pozdrawiam
      • Gość: misia Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. IP: *.lama.net.pl / 192.168.0.* 18.09.02, 15:40
        brovaar napisał:

        > Ja jednak poddał bym w wątpliwość czy Nirwana stworzyła coś nowego,

        No tak, masz rację nie stworzyli niczego nowego...jeśli dla Ciebie brovaarku
        grungowa rewolucja lat 90 jest niczym, to już Twój problem.

        > Nirwana, tak jak ja to widze, dotarła do szczytu swoich możliwości i
        > co najciekawsze sięgnęła po koronę POP.

        Tu też bym się jednak nie zgodziła....Kurt przed śmiercią miał mnóstwo planów,
        mnóstwo pomysłów na to jak powinien wyglądać jego zespół, jak powinien grać
        (chociaż wtedy trio Nirvana było już na granicy rozpadu). Jedyne co według mnie
        może łączyć Cobaina i Wiśniewskiego to fakt że obaj stali się idolami, tyle że
        trafiającymi do różnych grup społecznych.Poza tym Cobain źle się czuł w roli
        rzecznika pokolenia, za jakiego został uznany praktycznie wbrew swojej woli, a
        Wiśniewski na siłe próbuje siebie wykreować na postać coś znaczącą (czerwone
        włosy, makijaz, czy to nie jest zalosne?).Cóż że dla niektórych wspomnianych
        już siks Cobain i Wiśniewski są biektami westchnień, "nieszczęsliwymi, wiecznie
        rozdartymi, nierozumianymi romantykami".
        Ja też pozdrawiam wszystkich, którzy jednak widzą jakąś różnicę pomiędzy
        autentycznoscią tria ze Seattle, a kiczem ICH3....
        • brovaar Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. 18.09.02, 16:54
          Gość portalu: misia napisał(a):

          > No tak, masz rację nie stworzyli niczego nowego...jeśli dla Ciebie brovaarku
          > grungowa rewolucja lat 90 jest niczym, to już Twój problem.

          Nie mam z tym problemu. Dla mnie nic nie znaczyła, poza kilkoma słusznymi
          hasłami, które i tak się rozbiły o kase. Nie pierwsza ona i nie ostatnia, żeby
          daleko nie szukać "Pokolenie Nic" i CKOD. Jak tylko poczują kasę przeminą z
          wiatrem. Hasła szczytne, nie przecze, ale tzw. proza życia skutecznie je
          wykańcza.

          > Wiśniewski na siłe próbuje siebie wykreować na postać coś znaczącą (czerwone
          > włosy, makijaz, czy to nie jest zalosne?).Cóż że dla niektórych wspomnianych
          > już siks Cobain i Wiśniewski są biektami westchnień, "nieszczęsliwymi,
          wiecznie rozdartymi, nierozumianymi romantykami".

          Cobain też zmieniał kolor włosów, chodził w damskich ciuszkach i przeklinał na
          scenie, lecz Wiśniewski na scene naćpany prawie do nieprzytomności nie
          wychodził, a przunajmniej o tym nie słyszałem.

          > Ja też pozdrawiam wszystkich, którzy jednak widzą jakąś różnicę pomiędzy
          > autentycznoscią tria ze Seattle, a kiczem ICH3....

          Zagadnienie kiczu to dla mnie za trudny temat do dyskusji. Myślę, że Ich3 są na
          równi jeśli chodzi o autentyczność z Nirwaną. To co oni robią nie wygląda na
          kicz kontrolowany. W tym sensie w którym użyłaś słowa "kicz" obie grupy się
          doskonale mieszczą.
          pozdrawiam
          • Gość: misia Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. IP: *.lama.net.pl / 192.168.0.* 18.09.02, 19:42
            brovaar napisał:


            >
            > Nie mam z tym problemu. Dla mnie nic nie znaczyła, poza kilkoma słusznymi
            > hasłami, które i tak się rozbiły o kase. >
            >
            No tak, skoro Nirvana nic dla Ciebie nie znaczy, to po co nagrywałeś sobie
            koncerty, oglądałeś je? A może to był szpan, moda, koledzy?
            > Cobain też zmieniał kolor włosów, chodził w damskich ciuszkach i przeklinał
            na
            > scenie, lecz Wiśniewski na scene naćpany prawie do nieprzytomności nie
            > wychodził, a przunajmniej o tym nie słyszałem.

            Tu nie chodzi o to jakie ktoś nosił ciuszki, czy ćpał i ile pił....

            > Zagadnienie kiczu to dla mnie za trudny temat do dyskusji.

            >Myślę, że Ich3 są na
            >
            > równi jeśli chodzi o autentyczność z Nirwaną. To co oni robią nie wygląda na
            > kicz kontrolowany.

            No właśnie, gdyby to jeszcze był kicz kontrolowany...gdyby właśnie o to im
            chodziło,żeby być zenującym, żeby zwrócic w ten konkretny sposób na siebie
            uwagę.
            Może masz rację że starają się być autentyczni, ale pod względem artystycznym
            do Nirvany trochę im brakuje, chyba to przyznasz brovaar, na koniec tej
            dłużącej się już dyskusji wink
      • wielkie_nic Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. 18.09.02, 16:54
        może jeszcze, drogi brovaarze, Dylana wrzucisz do jednego worka z wiśniewskim?
        przecież on też był niezłym buntownikiem. co prawda nie nosił czerwnych włosów,
        ale na pewno jakieś gupie siksy wyklejały sobie pokje plakatami z jego
        podobizną. no i sprzedawał ogromne ilości płyt. a te teksty! znasz jego teksty?
        przecież on pisał prawie to samo co wiśniewski. mówię ci, taki sam był z niego
        buntownik-licealista...
        i co? jak myślisz, brovaar, może być?
        tongue_out tongue_out tongue_out
        • brovaar Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. 18.09.02, 17:04
          wielkie_nic napisał:

          > może jeszcze, drogi brovaarze, Dylana wrzucisz do jednego worka z
          wiśniewskim?
          > przecież on też był niezłym buntownikiem. co prawda nie nosił czerwnych
          włosów,
          >
          > ale na pewno jakieś gupie siksy wyklejały sobie pokje plakatami z jego
          > podobizną. no i sprzedawał ogromne ilości płyt. a te teksty! znasz jego
          teksty?
          >
          > przecież on pisał prawie to samo co wiśniewski. mówię ci, taki sam był z
          niego
          > buntownik-licealista...
          > i co? jak myślisz, brovaar, może być?
          > tongue_out tongue_out tongue_out

          Pomysł godny pańskiej wypowiedzi. O fankach, jeśli wolisz pan, głupich siksach
          się nie wypowiadałem, więc nie widzę związku. Daj pan coś do ugryzienia, bo nie
          wiem o co chodzi. Na razie nic nie widze.
          pozdrawiam
          • wielkie_nic wrzuć Dylana do wora! no wrzuć, tego licealistę!!! 18.09.02, 17:28
            brovaar napisał:

            > Pomysł godny pańskiej wypowiedzi. O fankach, jeśli wolisz pan, głupich
            siksach
            > się nie wypowiadałem, więc nie widzę związku. Daj pan coś do ugryzienia, bo
            nie
            >
            > wiem o co chodzi. Na razie nic nie widze.
            > pozdrawiam

            hej, brovaar, o co ci chodzi? spróbowałem pomyśleć według twoich schematów...
            sądziłem, że sie ucieszysz, a ty mnie odrzucasz... nie podoba ci sie twój
            własny sposób myślenia? nie możliwe...
            • brovaar Re: wrzuć Dylana do wora! no wrzuć, tego licealis 18.09.02, 17:39
              wielkie_nic napisał:

              > hej, brovaar, o co ci chodzi? spróbowałem pomyśleć według twoich schematów...
              > sądziłem, że sie ucieszysz, a ty mnie odrzucasz... nie podoba ci sie twój
              > własny sposób myślenia? nie możliwe...

              Chyba jednak nie wykorzystałeś pan żadnych schematów, a nawet tych moich.
              Jeśli więc pan chcesz wrzucić Dylana to worka licealistów to rób pan to śmiało.
              Sam będziesz pan odpowiadał za swoje pomysły.

              Ja Dylana nie wrzuce do jednego worka gdyż stoi za nim autorytet autentycznego
              pisarza w przeciwieństwie do w/w panów. Nie muszę ich wrzucać do jednego worka,
              żeby porównać. Ale pan jednak wrzuciłeś Dylana do worka z Cobainem. I teraz
              mamy taką sytuację:

              WOREK nr 1:
              Cobain+Wiśniewski;

              WOREK nr 2:
              Dylan+Cobain(+Wiśniewski)

              I co wygląda lepiej? A z pańskiej wypowiedzi się ucieszyłem oczywiście.
              Pozdrawiam
              • wielkie_nic Re: wrzuć Dylana do wora! no wrzuć, tego licealis 18.09.02, 18:03
                brovaar napisał:

                > Chyba jednak nie wykorzystałeś pan żadnych schematów, a nawet tych moich.
                > Jeśli więc pan chcesz wrzucić Dylana to worka licealistów to rób pan to
                śmiało.
                >
                > Sam będziesz pan odpowiadał za swoje pomysły.
                >
                > Ja Dylana nie wrzuce do jednego worka gdyż stoi za nim autorytet
                autentycznego
                > pisarza w przeciwieństwie do w/w panów. Nie muszę ich wrzucać do jednego
                worka,
                >
                > żeby porównać. Ale pan jednak wrzuciłeś Dylana do worka z Cobainem. I teraz
                > mamy taką sytuację:
                >
                > WOREK nr 1:
                > Cobain+Wiśniewski;
                >
                > WOREK nr 2:
                > Dylan+Cobain(+Wiśniewski)
                >
                > I co wygląda lepiej? A z pańskiej wypowiedzi się ucieszyłem oczywiście.
                > Pozdrawiam

                może być. tylko co oznaczają te krzyżyki przed nazwiskami Cobain i Wiśniewski?
                że mieli/mają czerwone włosy?
                • cze67 Re: wrzuc´ Dylana do wora! no wrzuc´, tego liceali 18.09.02, 18:22
                  Co za debilny watek! Autor jakies swoje przypadkowe skojarzenia (czerwone
                  wlosy, punkowe korzenie, slawa i religijna nazwa) podnosi do rangi TEMATU i
                  ODKRYCIA. Kaze nam wierzyc, ze gdyby Michal Wisniewski mieszkal w Stanach na
                  poczatku lat 90. to on a nie Cobain stanalby na czele grungowej rebelii. Bo i
                  wlosy podobne i charyzma i talent i punkowe korzenie...
    • Gość: tomjk Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. IP: 217.98.105.* 19.09.02, 09:50
      w ramach odświeżenia najgłupszego wątku świata propozycja do rozmyślań dla
      autora na długie jesienne wieczory:
      tercet egzotyczny vs. zz top.

      pozdr.
      t.


    • Gość: ŚwitońMC A ja się zgadzam IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.09.02, 16:11
      Może się wyróżnię - ale zgadzam się z kolegą piwoszem, choć piwa nie znoszę.
      Jak odpowiedział kiedyś na pytanie, czy nie uważa, że trochę przegina z
      wygłupianiem się Igy Pop - My responsibility is the good show.

      Pop music to szoł - tania rozrywka kupowana przez masy - sposób na robienie
      kasy w biznesie, wykorzystywany intensywnie przez ostatnie kilkadziesiąt lat.
      Masy oczywiście nie czuły by się dobrze mając świadomość, że kupują tanią
      rozrywkę. Dlatego wymyśla się różne fiki miki, żeby szoł był good. Doskonałym
      towarem dla młodzieży (oraz osób niedojrzałych emocjonalnie) jest bunt. Na
      rynek amerykański, żeby wydawał się autentyczny, bunt musi być naprawdę ostry -
      obrażanie publiczności, gorzała, dragi, awantury z mordobiciem wobec żony w
      ciąży, samobójstwo. Wtedy płyty, koszulki i gadżety sprzedają się jak ciepłe
      bułeczki. W Polskich warunkach odbiorca jest mniej zblazowany i można go
      otrzaskać znacznie łatwiejszymi chwytami - wystarczą czerwone włosy i kolczyk u
      nasady członka oraz trochę dymów i wybuchów na scenie a także odrobinę
      szokujący życiorys "artysty" na deser typu "stryj walił mnie co środa w
      drewutni".

      Reszta towarzystwa niech mi wybaczy - ale nie widzę tu innych motywów, które
      wpływały by na moje odczucia artystyczne tak w wypadku Nirvany, Britney, Ich3,
      Budki suf. Golec uorkiest. itepe itede. Są to po prostu różne towary dla
      różnych rodzajów konsumenta tak jak bułeczki z makiem, serem, marmeladą. Bardzo
      mnie zaś bawi pojęcie "wielka rewolucja grunge" - może mi ktoś wyjaśni - czym
      to się niby realnie przejawia (poza dużym zbytem płyt, trawki, piwa, koszulek
      itp. do niczego nie przydatnych gadżetów oraz noszeniem nieco długawych
      nieumytych włosów)?

      To, że ktoś zauważa takie zbieżności jak Nirv-Ich3, to tylko przejaw, wbec
      którego firmy z branży "rozrywka" powinny zacząć rozglądać się za nowym
      rodzajem towaru, który wypromują na rynku (może będzie to gra w kapsle albo
      wdychanie smażonego proszku do prania - kto wie ...).
      • Gość: amis Re: A ja się (nie) zgadzam IP: *.bogucicka7.com.pl 20.09.02, 10:14
        Zgadzam się z tym, że wykreowany sposób bycia obu porównywanych "Gwiazdorów" jest podobny. Zgadzam się,
        że ci którzy wkładają szmal w lansowanie wykonawców, chcąc wyciągnąć jak największą górkę, przescigają się w
        pomysłach, aby o ich "koniach" było jak najwięcej. Jest to szczególnie widocznie wsród produkcji tych gatunków
        muzycznych, gdzie potencjalnych słuchaczy jest najwięcej. Można szukać też innych podobieństw pozamuzycznych
        i je znaleźć. I tyle.

        Może ja jestem nietypowy, ale w muzyce podoba mi się głównie muzyka. Nie uczę sie nazwisk członków moich
        ulubionych zespołów, nie interesuje mnie ich rodzina, problemy, wygląd, częstosć wypróżniania itp. Jesli już zdaży mi
        się widzieć w TV czy na koncercie grających ludzi, to ich wygląd, zachowanie traktuję jako grę sceniczną. Chociaż
        zdaję sobie z tego sprawę, że niektórzy z oglądanych wykonawców mogą rzeczywiscie być takimi, jacy są na
        scenie. Wybuchy na scenie podczas koncertu, grę swiateł, inne efekty traktuję jako srodki wyrazu mające
        na celu wzbogacenie muzyki. Często drażnią mnie próby nawiązywania kontaktu z widzami na siłę.

        Dlatego też porównywanie Ich 3 z Nirvaną budzi usmiech na mojej twarzy. Kto nie widzi różnic w muzyce obu grup
        ( nie chcę wypowiadać się co do wartosci), wpływu Nirvany na twórczosć innych grup rockowych ( i może w
        mniejszym stopniu popowych), powstania tzw seatle'owskiego brzmienia z jednej strony i wtórnosci muzyki (nie
        oznacza to braku profesjonalizmu) Ich 3 z drugiej - to jego sprawa.

        Pozdrawiam

        amis
        • brovaar Re: A ja się (nie) zgadzam 20.09.02, 23:04
          Gość portalu: amis napisał(a):

          > Może ja jestem nietypowy, ale w muzyce podoba mi się głównie muzyka. Nie uczę
          s
          > ie nazwisk członków moich
          > ulubionych zespołów, nie interesuje mnie ich rodzina, problemy, wygląd,
          częstos
          > ć wypróżniania itp. Jesli już zdaży mi
          > się widzieć w TV czy na koncercie grających ludzi, to ich wygląd, zachowanie
          tr
          > aktuję jako grę sceniczną. Chociaż
          > zdaję sobie z tego sprawę, że niektórzy z oglądanych wykonawców mogą
          rzeczywisc
          > ie być takimi, jacy są na
          > scenie. Wybuchy na scenie podczas koncertu, grę swiateł, inne efekty traktuję
          j
          > ako srodki wyrazu mające
          > na celu wzbogacenie muzyki. Często drażnią mnie próby nawiązywania kontaktu
          z
          > widzami na siłę.

          Myślę, że warto zapoznać się z tłem danego artysty. Daje to lepsze zrozumienie,
          a przez to ubogaca doznanie. A to podstawowy grzech "fanostwa" - dają się
          uwieść cżłowiekowi ze sceny nie znając jego właściwych poglądów.

          >
          > Dlatego też porównywanie Ich 3 z Nirvaną budzi usmiech na mojej twarzy. Kto
          nie
          > widzi różnic w muzyce obu grup
          > ( nie chcę wypowiadać się co do wartosci), wpływu Nirvany na twórczosć
          innych
          > grup rockowych ( i może w
          > mniejszym stopniu popowych), powstania tzw seatle'owskiego brzmienia z jednej
          s
          > trony i wtórnosci muzyki (nie
          > oznacza to braku profesjonalizmu) Ich 3 z drugiej - to jego sprawa.

          A ja chciałbym żeby ktoś tu zawartościował Niravane - co też ona dała?

          pozdrawiam
          • loveletter Re: A ja się (nie) zgadzam 20.09.02, 23:07
            oj brovaar, brovaar, ty tu nadal te swoje smutki ciągniesz...? wink
            • brovaar ałć! 20.09.02, 23:10
              Poniżej pasa, poniżej pasa...
              • loveletter Re: ałć! 20.09.02, 23:18
                no co ty brovaar nie obrażaj się, przecież post był jak najbardziej fair play wink ... po prostu nie mogę wyjść z podziwu patrząc na twój żelazny upór w forsowaniu swojego stanowiska smile
          • Gość: As Re: A ja się (nie) zgadzam IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 21.09.02, 00:09
            brovaar napisał:

            > A ja chciałbym żeby ktoś tu zawartościował Niravane - co też ona dała?


            Moja odpowiedź będzie prosta i oczywista.
            Nirvana moim zdaniem spowodowała paruletnie zainteresowanie mediów i słuchaczy
            tą ostrzejszą odmianą rocka, na parę lat strąciła pop z piedestału.
            To dużo czy mało?
            Dodam że od wielu lat Nirvana muzycznie znaczy dla mnie niewiele.
            • Gość: Xamel hehehe IP: *.ntvk.com.pl 21.09.02, 02:19
              to ja moze rozprawie sie z trzema glownymi tezami
              przyrownywania :

              1.
              a moze nawet z czterema ?

              1. kolor wlosow - jesli brac to doslownie to strzal
              przepiekny - proponuje dorzucic Glace z Sweet Noise i
              frontmana Prodigy - ostatnio widzialem ich z czerwonymi
              wlosami
              o ile dobrze pamietam to i tak wszyscy zerzneli z
              Morisona ktory mial naturalnie rude wlosy

              jak rozumiem jednak chodzilo o wyrazanie buntu przez
              wyglad - i tu rowniez porazka : ubior Nirvany
              wyksztalcil sie w subkulturze amerykanskiej prowincji a
              pseudobunt ich3 jest pokazem mody - sztuczna proba
              narzucenia publicznosci swojego wizerunku ktory jest
              tylko maska (i tu bym znalazl analogie do Marlina Mansona
              ale to chyba za dalekie skojarzenie dla pana b. bo
              przeciez wlosy czarne)

              2. korzenie punkowe
              hahaha malo sie nie poplakalem ze smiechu
              ich3 bylo tak punkowe jak green day czy ci kolesie od
              Americany (kurde nie moge sobie przypomniec) to byll
              sztuczny punk wywolany sztucznie w celu zbicia pieniedzy
              i z pierwotnym punkiem mial niewiele wspolnego

              bo przeciez w punku nie chodzilo tylko o sposob grania
              ani o irokezy
              ale nawet biorac to pod uwage porownaj stare ich3 z
              siekiera, moskwa,armia czy innymi kapelami punkowymi

              tyle ze "wspolnych" korzeni hahaha

              3. co to mialo byc dalej ?
              aha bunt

              bunt wisniewskiego jest rezyserowany - to nie ulega
              watpliwosci i to widza wszyscy (bo co to za buntownik
              ktory pokazuje sie z zona w komercyjnym programie i
              pokazuje sie jako idealny malzonek i ojciec ?) jego bunt
              jest rownie sztuczny co satanizm Slayera - rzecz na pokaz
              majaca zwabic sluchaczy - tyle ze cel jest inny - trudna
              w odbiorze muzyka slayera powoduje ze ma mniej sluchaczy
              - aby zwiekszyc wiec krag sluchaczy odbierajacych muzyke
              i porzeslanie muzycy dodali otoczke , natomiast ich3
              robia to dla zwiekszenia popularnosci (niby to samo tylko
              slayer to muza trudna w odbiorze a iche muzyka latwa i
              przyjemna i skierowana do wszystkich)

              natomiast bunt Cobaina jest buntem naturalnym i
              doprowadza do autodestrukcji - rozpadu zwiazku, smierci

              4. argument ze to i to jest pop
              tu nieporozumieniem wydaje sie utozsamianie pop'u z czyms
              co jest popularne
              niby zrodloslow ten sam smile
              zastanowmy sie co odroznia pop od rocka
              moim zdaniem uzycie gitar i wokalu smile
              czy toze cos sie dobrze sprzedaje jest od razu pop'em?
              bomisie nie wydaje - pop to schlebianie gustom
              publicznosci zreszta jak najszerszej - natomiast Nirvana
              grala cos co sie spodobalo duzej ilosci ludzi
              nie znaczy to ze zaczeli grac inaczej - to co grali juz od
              jakiegos czasu nagle stalo sie moda

              ich3 mienili swoja muzyke zeby trafic w gusta publicznosci

              poza tym czy gdyby nagle wspomniany juz Slayer sprzedal
              100 mln plyt wznowienia Reign Blood z lat 80 to czy to
              znaczy ze jest zepolem popowym ???

              podobnie bylo z Nirvana - grali zawsze rock'a (jego
              odmiane grunge) a to ze akurat to stalo sie popularne to
              nie ich wina

              rozne zespoly roznie sobie radza z popularnoscia - RATM
              roziwazal siena pewien czas i przeczekal szczyt
              popularnosci - ale czy popularnosc oznaczala wtedy ze sa
              popowi ???


              czyli tez "podobienstwa" wynikaly ze zbyt powierzchownie
              potraktowanego tematu i tyli
              • Gość: dziobakowa Re: hehehe IP: 80.48.113.* 21.09.02, 16:38
                do czerwonowłosych proponuję dołączyć thoma yorka z radiohead, też przez jakiś czas miał czerwoniutkie...

                a jeżeli chodzi o punkowe korzenie I3. te korzenie polegają na tym, że zespół nagrał [a wszystko to, co ciebie kocham] - czyli przeróbkę niemieckiego post-punkowego die totten hosen... na dokładkę zrobili z tej piosenki straszny popik... bardzo punkowe korzenie, doprawdy.

                ...kreowanie grunge'owego ubioru - polecam obejrzenie filmu HYPE!, który bardzo pięknie cały ten mechanizm tłumaczy. ja pozwolę sobie tylko zacytować jednego z muzyków - [my nosimy flanele i kalesony, bo tu jest po prostu zajebiście zimno]...

                no a już porównywanie poziomu muzycznego nirany i I3 jest co najmniej żałosne. jasne, cobain nie umiał grać na gitarze, a po prochach śpiewał co najmniej nieciekawie, ale przy okazji wywrócił do góry nogami cały [świat muzyczny]... poziom danego zespołu niekoniecznie musi być równoznaczny z jego maestrią techniczną. liczy się nowatorskie podejście do muzyki. czego cobainowi i spółce odmówić nie można. jasne, można powiedzieć, że i tak wszyscy zrzynają z hendrixa, led zeppelin, beatlesów i black sabbath. ale tak się składa, że muzyka jest ciągłością i nie da się zrobić czegoś nowego, bez nawiązywania do tego, co było wcześniej, bo w ten sposób trzeba by było zmienić nasze rozumienie tego, co w ogóle jest muzyką... oryginalność nie polega na odkrywaniu ameryki od nowa, tylko na nowatorskiego podejścia do tradycji, na stworzeniu własnego stylu, rozpoznawalnego po pierwszych trzech taktach. na zawarciu w muzyce czegoś więcej niż samego dźwięku.

                a wtórność I3 jest dla mnie przynajmniej oczywista. i nie jest to po prostu rozwijanie starych motywów i wzorów, tylko chamskie ściąganie ich w całości, upraszczanie i wpasowywanie w schemat. kiczowaty i cynicznie komercyjny schemat...
          • Gość: amis Re: A ja się (nie) zgadzam IP: *.katowice.pik-net.pl 21.09.02, 16:48
            brovaar napisał:

            > Myślę, że warto zapoznać się z tłem danego artysty. Daje to lepsze zrozumienie,
            > a przez to ubogaca doznanie. A to podstawowy grzech "fanostwa" - dają się
            > uwieść cżłowiekowi ze sceny nie znając jego właściwych poglądów.

            I tu się nie zgodzę przenigdy. Dlaczego uważasz, że lepiej będziesz czuł muzykę, wiedząc, że gitarzysta
            bije żonę albo jest pedałem, jest łysy, a podczas nagrywania płyty miał sraczkę. Może zresztą jest to ci
            potrzebne do odbioru muzyki bo mnie absolutnie nie.
            Dlaczego też uważasz, że wszyscy którym podoba się dana muzyka, ubóstwiają jej wykonawców (dają
            się uwiesć). Ostatnio spodobała mi się muzyka Tortoise, ale nawet pojęcia nie mam, kto tam gra. Wisi
            mi, czy są tam łysi, rudzi, pedały, ćpuny, czy też uczestnicy kółka rózańcowego. Wisi mi jak się ubierają, ile
            mają lat i jak wyglądają. Podoba mi się ich muzyka.

            Poza tym jesli ja piszą, że Nirvana miała istotny wpływ na twórczosć innych grup rockowych ( i może w
            mniejszym stopniu popowych), była twórcą tzw seatle'owskiego brzmienia w przeciwieństwie do
            wtórnosci muzyki Ich 3; Ty zas - mniemam - po przeczytaniu tego pytasz:

            > A ja chciałbym żeby ktoś tu zawartościował Niravane - co też ona dała?

            To co według Ciebie napisać, jesli stwierdzenie, że kolesie spowodowali powstanie nowego podgatunku
            rocka to mało?

            pozdrawiam

            amis
            • buh Re: A ja się (nie) zgadzam 21.09.02, 17:51
              Gość portalu: amis napisał(a):

              > Ostatnio spodobała mi się muzyka Tortoise, ale nawet pojęcia nie m
              > am, kto tam gra. Wisi
              > mi, czy są tam łysi, rudzi, pedały, ćpuny, czy też uczestnicy kółka rózańcowego
              > . Wisi mi jak się ubierają, ile
              > mają lat i jak wyglądają. Podoba mi się ich muzyka.


              I tu tracisz nie wiedząc, kto tam gra.
              Bo gdybyś wiedział, szybciutko sięgnąłbyś po Isotopa i Sea&Cake. M.in....

              wink
    • miotka7 Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. 21.09.02, 19:53
      Cobain ma tyle wspólnego z Wiśniewskim co Skin (Skunk Anansie)ze
      skinhedami.Druga część tego równania nie jest zbyt muzyczna,ale oddaje moją
      opinię na temat tez,które głosisz o podobieństwach między K.C. a M.W, ich
      zespołami i muzyką jaką tworzyła Nirvana i tworzy jeszcze ich3.
    • Gość: Aga Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. IP: *.konin.sdi.tpnet.pl 22.09.02, 19:38
      porównać nirvane do ich troje....hmmm....ja bym się na to nie odważyła
      ich troje to totalna komercja i kicz nad kiczami, dlatego porównanie do
      najsłynniejszego grung'owego zespołu, który niesie za sobą niemałą legendę
      jest...co najmniej nie na miejscu
      • Gość: Eugenides Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 16:00
        Gość portalu: Aga napisał(a):

        > porównać nirvane do ich troje....hmmm....ja bym się na to nie odważyła
        > ich troje to totalna komercja i kicz nad kiczami, dlatego porównanie do
        > najsłynniejszego grung'owego zespołu, który niesie za sobą niemałą legendę
        > jest...co najmniej nie na miejscu


        legendę... hahahahaha. porozmawiamy o ich troje za kilka lat, co? może nie
        będzie li tylko efemerydą i królową (królem hehehe) jednej nocy. cokolwiek
        powiedzieć o muzyce ich troje to lider ww. pan wiśniewski posiada bardzo cenną
        umiejętność klarownego przedstawiania swojego stanowiska, vide niedawny program
        w tvp. byłem pozytywnie zaskoczony.
        jeżeli zaś chodzi o nirvanę, stanowi ona moim zdaniem jakość samą w sobie, a
        precyzyjniej: jest to kawał gówna i aby to zobaczyć niepotrzebne są nawet
        porównania z bandem pana wiśniewskiego. nie dyskutujcie państwo ze mną. to i
        tak nic nie da. lojalnie ostrzegam.
        • Gość: cze67 Re: M. Wis´niewski, NIRVANA itd. IP: *.se.com.pl / 172.16.22.* 24.09.02, 16:56
          Ich Troje to kompletne dno. Nirvana to swietny zespol. Porownania miedzy nimi
          to kompletna bzdura.
          Ostrzegam wszystkich lojalnie, prosze ze mna na ten temat nie dyskutowac, bo
          sie zdenerwuje!
          • Gość: Eugenides Re: M. Wis´niewski, NIRVANA itd. IP: *.zamosc.sdi.tpnet.pl 24.09.02, 20:10
            Gość portalu: cze67 napisał(a):

            > Ich Troje to kompletne dno. Nirvana to swietny zespol. Porownania miedzy nimi
            > to kompletna bzdura.
            > Ostrzegam wszystkich lojalnie, prosze ze mna na ten temat nie dyskutowac, bo
            > sie zdenerwuje!

            I stanie na czele newgrunge'owej rebelii czy przestanie postować? brr...
    • Gość: macio Re: M. Wiśniewski, NIRVANA itd. IP: LUDK* / 130.227.160.* 25.09.02, 18:19
      Coz, cytuje za Kuba Wojewodzkim (tez cytat) "Artysta to ktos taki
      kto zmienia swiat".
      Na pewno Nirvana zmienila swiat, przynajmniej moj.
      W zwiazku z tym nie jest to po prostu "odmiana muzyki pop".
      Jak jest w przypadku I3?
      Napisze szczerze - nie wiem.
      Dla mnie przekaz p. Wisniewskiego nie ma zadnej wartosci emocjonalnej.
      Ale - dla mnie. Natomiast dla tysiecy rozhisteryzowanych nastolatek
      u progu dojrzalosci sprawy maja sie zgola inaczej.
      Tak wiec obiektywnie wydaje mi sie ze rzeczywiscie jest tu pewne
      podobienstwo: mizeria artystyczna i tlumy ciagnace za "artysta".
      Jednakze co dla mnie niezwykle istotne S.P. Pan Cobain byl do bolu
      (do smierci) autentyczny. Przyznam ze ta autentycznosc b. silnie
      mnie przyciagnela.
      Nie odmawiam autentycznosci liderowi I3, ale jesli tak wyglada jego
      zycie emocjonalne jak jego piosenki to jest to dla mnie po prostu
      nuda, nic ciekawego.
      Zycie Pana Kowalskiego, czy Wisniewskiego (sorki za przytyk) nie ma
      w sobie nic fascynujacego. Dla mnie. Prawdopodobnie nie dla tysiecy
      nastolatek...
      Tak wiec w tym porownaniu obstawiam (obiektywnie - Nirvana jest dla
      mnie czyms bardzo bardzo waznym a I3 - niczym) 1:1 ze wskazaniem
      na Nirvane, poniewaz (obiektywnie) przezycia Pana Cobaina i to jak
      je opisywal bylo jednak znacznie bardziej pociagajace
      (niezaleznie od finalu) niz Pana Kowalskiego
      (o przepraszam... Wisniewskiego smile.
      Z gory przepraszam wszystkich fanow I3!!!

      pozdr
      M

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka