Dodaj do ulubionych

Czy jestesmy agresywni?

19.12.02, 11:24
Do napisania tego postu sklonila mnie poniekad wypowiedz Marka z watku o
Makowieckim. Pytanie brzmi: czy my, stali bywalcy FM GW nie odstraszamy
innych, mniej zaawansowanych forumowiczow, od pisania tutaj. Czy to
osmieszajac ich gust (inny od naszego), czy to zbywajac ich jakims zabawnym
(wedlug nas) komentarzem, ktory mniej zaprawionych w bojach forumowiczow moze
skutecznie zniechecic od zabierania glosu? Pytanie pozostawiam otwarte.
Prosilbym takze o wypowiedzi nie-stalych bywalcow co na ten temat mysla.
Obserwuj wątek
    • aric Re: Czy jestesmy agresywni? 19.12.02, 11:30
      Zaczynając pisac na tym forum, gdzieś ok kwietnia, maja zauważyłem, że są
      tendencje do tego by tworzyc zamknieta grupe dyskutującą o rzeczach na których
      sie znaja, a ignorujacą tych którzy słuchają muzyki łatwej, miłej i przyjemnej.
      Z poczatku mnie to odrzuciło, ale moja wiedza znacznie poszerzyła się dzieki
      czytaniu wypowiedzi piszacych tu ludzi.
      Zauważyłem jednak, że nowi forumowicze zachowują sie jak ignoranci, a starzy
      jak prześmiewcy. No cóż, zawsze jest ciężko wejśc w jakąś zamknietą w pewnym
      sensie społeczność, nawet wirtualną.
    • munky Re: Czy jestesmy agresywni? 19.12.02, 11:49
      ech, w przedszkolu też nie od razu wszyscy ze sobą rozmawialismile))))
      • cze67 Re: Czy jestesmy agresywni? 19.12.02, 11:58
        munky napisa?:

        > ech, w przedszkolu tez˙ nie od razu wszyscy ze soba˛ rozmawialismile))))

        A tak bez aluzji?
        • madee1 Re: Czy jestesmy agresywni? 19.12.02, 12:02
          Zgadzam się z Munky'm, ja też się czułam onieśmielona na początku ale nie
          należy się poddawać... Teraz to już nawet Guru Miecio czasem się do mnie
          odezwie... smile
          • mallina Re: Czy jestesmy agresywni? 19.12.02, 12:14
            kazdy kiedys wszedl tu pierwszy raz..
            jakos nie zauwazylam agresji ani wtedy ani tez teraz wobec "nowych"
            po prostu ktos wchodzi i cos pisze, albo sie z tym ktos zgadza albo i nie..na
            tym polega jakas tam dyskusja
            ostatnio ciagle ktos porusza temat, ze niby ludzi odstrasza fakt ze jakas grupa
            tutaj zna sie lepiej - czyli zazylosc swego rodzaju jest negatywnym zjawiskiem?
            madee, pozwol ze posluze sie Twoim przykladem..smile
            koleznka madee bywa na forum od niedawna i czy ktos nie chcial z nia rozmawiac,
            lub krytykowal ja z tego powodu ze jest nowa? nie sadze..zreszta spotkanie
            forumowe jest dowodem jakiejs otwartosci - byly przeciez na nim osoby ktore
            pisza bardzo dlugo, bardzo krotko, bardzo czesto, bardzo rzadko..i wszyscy
            przezyli..
            smile
            mysle ze najbardziej narzekaja te osoby, ktore wchodza na forum i same wszystko
            i wszystkich na dzien dobry krytykuja i atakuja a jakas obrone nazywaja potem
            atakiem.
            ja do wszystkich mam pozytywne nastawienie, ale jak ktos do mnie bedzie
            agresywny to nie sadze bym z pokora to znosila..

            poza tym munky ma racje z tym przedszkolemsmile))))))))
          • munky prosze sie ze mną nie zgadzać:-) 19.12.02, 12:47
            madee1 napisała:

            > Zgadzam się z Munky'm, ja też się czułam onieśmielona na początku ale nie
            > należy się poddawać... Teraz to już nawet Guru Miecio czasem się do mnie
            > odezwie... smile

            coś za dużo sie dzisiaj ze mna zgadzaszsmile))))))
            i czuje sie z tym podejrzanie dziwnie.....
            • madee1 Wiesz co, Munky, denerwujesz mnie... 19.12.02, 13:16
              munky napisał:

              > i czuje sie z tym podejrzanie dziwnie.....


              Teraz Ci lepiej Munky???
              • munky Re: Wiesz co, Munky, denerwujesz mnie... 19.12.02, 13:20
                madee1 napisała:

                > munky napisał:
                >
                > > i czuje sie z tym podejrzanie dziwnie.....
                >
                >
                > Teraz Ci lepiej Munky???

                szczerze mówiąc to teraz czuje sie jeszcze gorzej, bo nie wiem czy Cie naprawde
                zdenerwowłem, a tego wolałbym uniknąć...
                • madee1 Re: Wiesz co, Munky, denerwujesz mnie... ;) 19.12.02, 17:25
                  munky napisał:


                  > szczerze mówiąc to teraz czuje sie jeszcze gorzej, bo nie wiem czy Cie
                  naprawde
                  >
                  > zdenerwowłem, a tego wolałbym uniknąć...

                  No, to możesz się odprężyć... Pozdrawiam smile
    • martolka Re: Czy jestesmy agresywni? 19.12.02, 12:27
      A ja najpierw dwa miesiące tylko czytałam, potem zaczęłam się wpisywać. Ale to
      tylko dlatego, że jakoś nie było tematów dla mnie smile.

      Przyznaję jednak, że ludzie o powiedzmy "niewymagających" zainteresowaniach
      muzycznych nie znajdą tu zrozumienia.
      • cze67 Re: Czy jestesmy agresywni? 19.12.02, 12:35
        martolka napisa?a:

        > Przyznaje˛ jednak, z˙e ludzie o powiedzmy "niewymagaja˛cych"
        zainteresowaniach muzycznych nie znajda˛ tu zrozumienia.

        Wlasnie, czy w wielu przypadkach nie stosujemy metody "Huzia na jozia"?
        Dopieprzymy mu, bo lubi np. Natalie Kukulska? Bez merytorycznej dyskusji na
        temat miernoty tej piosenkarki?
        • aric Re: Czy jestesmy agresywni? 19.12.02, 12:38
          Oceniamy kogos zawsze według swoich gustów, bo nie widzimy argumentów
          przemawiajacych na rzecz osoby piszącej o muzyce, której nie lubimy.sad
          Cóż, nic tego niestety nie zmieni.
    • loveletter NIE JEST ŹLE ;-) 19.12.02, 12:38
      cze67 napisał:




      > Pytanie brzmi: czy my, stali bywalcy FM GW nie


      odstraszamy > innych, mniej zaawansowanych forumowiczow,


      od pisania tutaj. Czy to > osmieszajac ich gust (inny od


      naszego), czy to zbywajac ich jakims zabawnym > (wedlug


      nas) komentarzem, ktory mniej zaprawionych w bojach


      forumowiczow moze > skutecznie zniechecic od zabierania


      glosu? Pytanie pozostawiam otwarte.




      To o czym piszesz cze to prawda, najświętsza prawda, ale


      czy to tak źle???? Fakt - trochę się tu czasem nabijamy z


      co poniektórych, ale :


      po pierwsze - próby wprowadzenia jakiejkolwiek


      autocenzury spaliłyby na panewce (jest nas za dużo, na


      pewno ktoś by się wyłamał, na pewno ja między innymiwink -


      a jeśli już by się udało to byłoby moim zdaniem nieco


      nudniej ...


      po drugie - świat to nie bajka!!smile)) Trzeba się liczyć z


      tym, że ktoś podważy nawet najsensowniejszy nasz pogląd,


      a rozwiązaniem tego jest nie unikanie konfrontacji, a


      przyzwyczajanie się do nich i wyciąganie wniosków. Ja


      tego typu doświadczenia CENIĘ. Nie wiem czy pamiętacie,


      ale zacząłem intensywniej pisać na forum od wątku "mann


      pokazał klasę" gdzie starałem się bronić Michała


      Wiśniewskiego - gościa, którego z całą pewnością niewielu


      tu estymą darzy. Jakoś przeżyłem wink)), a parę osób


      podzieliło nawet moje poglądy .... Kolejnym przykładem


      tego, że wchodzenie na forum z niepopularnymi poglądami


      nie jest wcale niemożliwe jest gott, który tu ostatnio


      pisze dość często, a zaczęł od dyskusji w której na pewno


      się z nim jak z jajkiem nikt nie obchodził wink) Jakoś


      sobie dał radę i nie zrezygnował - może po prostu ma coś


      do powiedzenia????


      po trzecie - nie jest może tak, że właśnie połączenie


      dużej wiedzy jaką to forum reprezentuje (jako całość -


      zwróćcie uwagę, że na większość zadawanych pytan


      odpowiedź pojawia się prawie natychmiast) i tej


      krytycznej, a często graniczącej z absurdem atmosfery


      przyciąga na nie tak wiele osób?




      Lovelettersmile


    • gregkor Re: Czy jestesmy agresywni? 19.12.02, 13:14
      Do agresywności to nam chyba trochę brakuje (agresywni są np. pseudokibice
      itp.). Natomiast zdarza nam się często zadrwić z kogoś lub czegoś, ale to jest
      nawet sympatczne.....

      pozdr
    • Gość: laurka Re: Czy jestesmy agresywni? IP: *.acn.waw.pl 19.12.02, 15:01
      Na początku to każdy z taką pewną nieśmiałością zaczyna. Teoretycznie jak ktoś chce to niech pisze jak chce to niech tylko czyta a jak chce to niech go mamusia pocieszy że nie jest lubiany. Praktycznie jak ktoś lubi np. Ich3 to czasami warto mu wskazać że istnieje lepsza muzyka a czasami ręce opadają jak się widzi setny wątek o Tatu. Czasami jednak warto nie kłócić się na tematy które i tak są kwestią gustu np. moja ulubiona piosenka wykonawcy Y to X a twoja Z. Wtedy ja staram się wykazać odrobiną tolerancji (jak mam lepszy dzień to większą odrobiną) bo o gustach tak subiektywnych się nie dyskutuję. A bez zabawnych (tych naprawdę i tych mniej) komentarzy to forum nie byłoby warte odwiedzania. Aha, i protestuję przeciwko cenzurze tongue_out
      • pizmak31 Re: Czy jestesmy agresywni? 19.12.02, 15:26
        Gdyby nie to, ze moj brat na forum dzialaL, to bym ze strachu w ogole nie
        weszla na to forum!!!!
        • loveletter Re: Czy jestesmy agresywni? 19.12.02, 15:49
          pizmak31 napisała:




          > Gdyby nie to, ze moj brat na forum dzialaL, to bym ze strachu w ogole nie


          > weszla na to forum!!!!




          to było dobre!! wink))))))))))))))))))
          • Gość: Argus Re: Czy jestesmy agresywni? IP: *.uci.uni.torun.pl 19.12.02, 16:17
            Wydaje mi sie,ze poziom tego forum jest bardzo przyzwoity i ze sa tu osoby ktorym sie chce o muzyce pisac,a nie tylko robic sobie jaja.Ale zeby to jakas zamknieta grupa byla-nie wydaje mi sie.Ja tu zaczelem pisac kolo lipca- i jak na razie pisuje czasami(jak jest temat ktory mi odpowiada-bo wiadomo,ze nie na wszystkie nawet chce sie pisac-choc sa tu tacy co istnieja w prawie kazdym poscie).
        • gregkor Re: Do pizmaka31 19.12.02, 16:22
          pizmak31 napisała:

          > Gdyby nie to, ze moj brat na forum dzialaL, to bym ze strachu w ogole nie
          > weszla na to forum!!!!

          No tak ponoć pizmaki to płochliwe zwierzęta....
          • cze67 Re: Do pizmaka31 20.12.02, 12:38
            gregkor napisa?:

            > No tak ponoc´ pizmaki to p?ochliwe zwierze˛ta....

            Moja siostra jest tak bardzo plochliwa, ze ja sam, jej brat, dawno jej nie
            widzialem...
            • pizmak31 Re: Do pizmaka31 20.12.02, 13:28
              Ty to mnie moze i dawno nie widziales, ale z gregkorem to ja sie widzialam nie
              dalej jak wczoraj....
              • gregkor Re: Do pizmaka31 20.12.02, 13:30
                No właśnie i nawet nie bylismy agresywni......no ale pewną nieśmiałość można
                było zauważyć....
                Ale cze musisz mi zazdrościć co..?
    • bukowski27 odpowiadajac na pytanie: 19.12.02, 16:27
      agresywni troche, aroganccy bardziej.
      • pagan.gh Re: odpowiadajac na pytanie: 20.12.02, 13:25
        Ja po prostu zacząłem wpisywać się tam gdzie widzę coś co odpowiada moim
        zainteresowaniom.
        A agresji jakoś na tym forum nie zauważyłem ( no oprócz wpisów gościa o ksywie
        Coal Chamber )
        Po prostu uważam że wpisywanie się tam gdzie o temacie nie mam pojęcia powoduje
        drwiny ze strony znających się.
        • Gość: ktokolwiek "COAL CHAMBER" wraca? IP: *.retsat1.com.pl 22.12.02, 00:10
          pagan.gh napisał:

          > Ja po prostu zacząłem wpisywać się tam gdzie widzę coś co odpowiada moim
          > zainteresowaniom.
          > A agresji jakoś na tym forum nie zauważyłem ( no oprócz wpisów gościa o
          ksywie
          > Coal Chamber )


          HELOŁ HELOŁ HELOŁ!!!

          to Ja IP: *.retsat1.com.pl

          dzięki za pamięć. Dzięki takim ludziom jak TY wiem że to co robię ma sens!!!

          AGRESJA I NIENAWIŚĆ PONAD WSZYSTKO!!!

          PS: kojarzenie mnie tylko z nickiem CC jest nieco naiwne. Szukaj a znajdziesz

          smile smile smile smile smile smile smile smile smile smile smile smile smile smile smile smile smile smile smile smile
          • pagan.gh Re: 'COAL CHAMBER' wraca? 22.12.02, 18:14
            Cholera, wywołałem wilka z lasu. sad
    • Gość: eska71 Re: Czy jestesmy agresywni? IP: *.przemysl.cvx.ppp.tpnet.pl 20.12.02, 20:10
      Agresja, arogancja, ignorancja...

      -jeśli ktoś kontrargumenty w dyskusji interpretuje jako personalny atak...

      -jeśli ma żal, że po pierwszym wpisie nikt go nie pochwalił, nie nazwał swoim
      przyjacielem i odbiera to jako celowe lekceważenie i pomijanie...

      -jeśli traktuje każdy temat ze śmiertelną powagą, a żartobliwe uwagi o
      ukochanym zespole czy wykonawcy to dla niego deprecjonowanie i jawna obelga...

      ... może źle się czuć na tym forum.
      Może źle się czuć na KAŻDYM FORUM PUBLICZNYM. Czy to wina forum?




    • Gość: sunny Re: Czy jestesmy agresywni? IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.02, 23:10
      Istnieje hermetyczna grupa, która wymienia między sobą nie tylko opinie o
      muzyce, ale i osobiste uwagi, przez nią tylko rozumiane żarty itp. Czy jest w
      tym coś złego? Nie...
      Jestem tu nowa, piszę od kilku miesięcy - od czasu do czasu, czasem mniej,
      czasem więcej. Owszem, miło jest nawiązywać kontakty, konstruktywnie
      dyskutować, dowiadywać się nowych rzeczy, miło jest, gdy moje posty nie
      trafiają w próżnię...Ale nie przyszłam tu tylko dla profitów towarzyskichsmile
      • ponurak Re: Czy jestesmy agresywni? 21.12.02, 23:14
        Sunny a jakie sa te inne?
        • Gość: sunny Re: Czy jestesmy agresywni? IP: *.torun.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.02, 12:05
          ponurak napisała:

          > Sunny a jakie sa te inne?

          Muzyczne, pisałam przecież powyżej. Chce się jak najwięcej dowiedzieć, poznać
          cudze opinie. "Towarzyskość" forum jest dla mnie na drugim planie.
    • astir Re: Czy jestesmy agresywni? 22.12.02, 22:59
      agresywni? nigdy! - no bo wy..to.no właśnie.trochę jest...tylko że..gdyby
      tak.ale..bo gdybyście mogli...a może by?.. ale tak w ogóle...nigdy!!!

      pozdrawiam prawie-świątecznie i prawie noworocznie.. bez obaw, może jakoś się
      uda przynajmniej poczytać na tym forum i pośmiać od czasu do czasu, sama jestem
      od niedawna ale podoba mi się...czasami
    • szuus Re: Czy jestesmy agresywni? 27.12.02, 23:09
      NIE pod warunkiem, że się stoi w odpowiedniej odległości
      • cze67 Re: Czy jestesmy agresywni? 26.01.03, 13:58
        Podbijam watek, bo zdaje sie, iz cos sie w materii agresji zmienilo. Patrz
        watek: dla kogo jest to forum?
    • Gość: uszi Re: Czy jestesmy agresywni? IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.0.* 26.01.03, 15:28
      Agresywni to nie, ale na pewno nudni.
      Czasem odnoszę wrażenie, że trafiłem na jakiś czat, a nie na forum muzyka.
      Te wszystkie aluzyjki, dowcipy i pozdrówki są zupełnie niestrawne dla kogoś,
      kto na to forum nie zajrzał w celach towarzyskich...
      • n_eska71 do uszi 26.01.03, 16:45
        A ja pozdrawiam Cię mimo wszystko.
        I co Ty na to? Zignorujesz mnie, odburkniesz coś niegrzecznie czy odpowiesz
        pozdrowieniem ? Kwestia wyboru i osobowości.

        A o muzyce jest tu sporo i ciekawie. Opuszczaj może te drażniące, bardziej
        osobiste wtręty. Cierpliwości.
      • cze67 Re: Czy jestesmy agresywni? 26.01.03, 16:45
        Gos´c´ portalu: uszi napisa?(a):

        > Agresywni to nie, ale na pewno nudni.
        > Czasem odnosze˛ wraz˙enie, z˙e trafi?em na jakis´ czat, a nie na forum
        muzyka. Te wszystkie aluzyjki, dowcipy i pozdrówki sa˛ zupe?nie niestrawne dla
        kogos´, kto na to forum nie zajrza? w celach towarzyskich...

        Zachecam do stworzenia CIEKAWEGO watku, ktory zabije nude panujaca, wedlug
        Ciebie, na forum.
      • Gość: kubasa Re: Czy jestesmy agresywni? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.03, 16:59
        Gość portalu: uszi napisał(a):


        > Te wszystkie aluzyjki, dowcipy i pozdrówki są zupełnie niestrawne dla kogoś,
        > kto na to forum nie zajrzał w celach towarzyskich...

        Dokładnie tak jest. Na niektórych forach grasują Moderatorzy, karzący za
        tzw. "nabijanie postów". Dyskusja jets może skrepowana, ale przynajmniej na
        temat. A tu czesto sa watki, zawierajac kilkadziesiat postow z czego 90% to
        wymiana niezrozumiałych dla wielu osób uwag, które równie dobrze można by
        wymienić na czacie czy GG.
        • cze67 Czy jestesmy stetryczałymi starcami? 15.04.03, 17:17
          Kilka osób zarzuciło w ostatnim czasie stałym uczestnikom tego forum
          wyśmiewanie sie z ich ulubieńców, krytykowanie ich niewątpliwych dokonań.
          Chodzi m.in. o Ewelinę Flintę. Pytam więc, czy jesteśmy jak ci dwaj
          staruszkowie z Muppet Show, którzy siedzieli na loży i zawsze coś tam
          krytykowali? Czy nie dostrzegamy piękna, które emanuje z muzyki nowych młodych
          wykonawców (np. finalistów Idola). Ergo - czy jesteśmy agresywni?
          • loveletter Re: Czy jestesmy stetryczałymi starcami? 15.04.03, 17:21
            cze67 napisał:

            > Kilka osób zarzuciło w ostatnim czasie stałym uczestnikom tego forum
            > wyśmiewanie sie z ich ulubieńców, krytykowanie ich niewątpliwych dokonań.
            > Chodzi m.in. o Ewelinę Flintę. Pytam więc, czy jesteśmy jak ci dwaj
            > staruszkowie z Muppet Show, którzy siedzieli na loży i zawsze coś tam
            > krytykowali? Czy nie dostrzegamy piękna, które emanuje z muzyki nowych młodych
            > wykonawców (np. finalistów Idola). Ergo - czy jesteśmy agresywni?

            ja jestem stary, marudny i coraz bardziej agresywny. Ostatnio potrąciłem pewnego pana na ulicy i nawet nie wymamrotałem "przepraszam" .. już nie wiem co się ze mną dzieje. A poza tym kompletnie nie wiem co to znaczy być Cool & Trendy i pewnie dlatego się nie znam...

            Lov.
            • cze67 Re: Czy jestesmy stetryczałymi starcami? 15.04.03, 17:23
              loveletter napisał:
              Ostatnio potrąciłem pewnego pana na ulicy i nawet nie wymamrotałem
              "przepraszam" ..

              Wzorem wokalisty The Verve?
              • nikka007 Re: Czy jestesmy stetryczałymi starcami? 15.04.03, 17:29
                Oj Cze, Cze. Gdybyś jeździł na zloty, to byś wiedział, że Ricz... przepraszam
                Lov...
                • cze67 Re: Czy jestesmy stetryczałymi starcami? 15.04.03, 17:31
                  nikka007 napisała:

                  > Oj Cze, Cze. Gdybyś jeździł na zloty, to byś wiedział, że Ricz... przepraszam
                  > Lov...

                  JA nie jeżdżę. Za MNIE jeździ sama Guru...
          • homohedonistus Re: Czy jestesmy stetryczałymi starcami? 15.04.03, 17:33
            Ja dostrzegam tylko piękno zachodzącego słońca.
    • artur.dent Re: Czy jestesmy agresywni? 15.04.03, 17:53
      Pytanie pozostawiam otwarte.
      > Prosilbym takze o wypowiedzi nie-stalych bywalcow co na ten temat mysla.

      Powiem krotko - wiekszosc stalych bywalcow forum przypomina
      mi jednego z bohaterow filmu na podst. ksiazki Nicka Hornby'ego
      "High Fidelity", w Polsce film lecial pt. "Przeboje i Podboje".
      Chodzi mi o tego grubego sprzedawce ze sklepu z plytami.
      Kto widzial film wie o co chodzi.

      Wszyscy wszystko wiecie najlepiej, a kto sie z Wami nie
      zgadza, niech spada na drzewo.

      Takie mam wrazenie i dlatego rzadko odwiedzam forum, po co sie
      denerwowac.

      Pozdro
      adent
      • vulture Re: Czy jestesmy agresywni? 15.04.03, 18:54
        Ja chciałem tylko napisać że dziadki z Muppet Show to moje wzorce osobowe od
        dzieciństwa. Dziękuję bardzo.
        • cze67 Re: Czy jestesmy agresywni? 15.04.03, 18:56
          vulture napisał:

          > Ja chciałem tylko napisać że dziadki z Muppet Show to moje wzorce osobowe od
          > dzieciństwa. Dziękuję bardzo.

          Tak coś podejrzewałem, tak coś podejrzewałem!!!
          • vulture Re: Czy jestesmy agresywni? 15.04.03, 18:57
            O, ten znów w robocie siedzi. "Mojej i Twojej muzyki" byś posłuchał, a nie
            bredził o jakiejś agresji u Eweliny FLinty czy coś tam.
        • Gość: good son uwielbialem tych dziadkow... IP: *.jaist.ac.jp 15.04.03, 18:59
          absolutnie ulubieni bohaterowie Muppet Show. Teksty mieli bardziej lub mniej
          udane, ale ta osobowosc! Nie do przebicia.
          Obawiam sie, ze ogladanie tego programu w dziecinstwie nieodwracalnie
          znieksztalcilo moje dojrzewanie i wciaz mloda doroslosc.
          • vulture Re: uwielbialem tych dziadkow... 15.04.03, 19:00
            Ja to bym na każdym współczesnym koncercie takich sadzał, byłoby zabawniej.
            • Gość: good son Re: uwielbialem tych dziadkow... IP: *.jaist.ac.jp 15.04.03, 19:03
              vulture napisał:

              > Ja to bym na każdym współczesnym koncercie takich sadzał, byłoby zabawniej.

              Masz na mysli muzyke tzw. klasyczna? Bo jesli nie, nalezaloby ich wyposazyc we
              wzmacniacz.
              A swoja droga chyba najpiekniejszym komplementem, jaki uslyszalem w zyciu, bylo
              porownanie mnie i mojego dawnego ziomala do tego duetu. Spotkalo Cie kiedys cos
              takiego?
              • vulture Re: uwielbialem tych dziadkow... 15.04.03, 19:05
                Mnie to spotyka dość często: "Jesteś jak te dziadki z Muppetów". Ale to, co
                miało być zganieniem, staje się komplementem wink
                • Gość: good son Re: uwielbialem tych dziadkow... IP: *.jaist.ac.jp 15.04.03, 19:09
                  vulture napisał:

                  > Mnie to spotyka dość często: "Jesteś jak te dziadki z Muppetów". Ale to, co
                  > miało być zganieniem, staje się komplementem wink

                  ja pracowałem kilkanaście lat, żeby po raz pierwszy coś takiego usłyszeć.
                  Jeżeli Ciebie spotyka to dość często, masz szansę stać się moim nowym wzorcem
                  osobowym (niczym księżyc będziesz świecił jedynie światłem odbitym, ale cóż to
                  za blask!).
                  • vulture Re: uwielbialem tych dziadkow... 15.04.03, 19:17
                    Ja nie musiałem na to pracować. Ja tak mam od urodzenia.
                    • n_eska71 Re: uwielbialem tych dziadkow... 15.04.03, 22:07
                      vulture napisał:
                      > "Jesteś jak te dziadki z Muppetów"

                      ...że niby taki rozczochrany, pomarszczony, zgarbiony, z wybałuszonymi oczami,
                      sępim nosem/dziobem i skrzeczącym głosem ???

                      > Ja nie musiałem na to pracować. Ja tak mam od urodzenia.

                      I to tak już od urodzenia ? Współczuję.

                      PS. Czy ja jestem agresywna ? Proszę o szczerą odpowiedź. wink
                      • vulture Re: uwielbialem tych dziadkow... 15.04.03, 22:24
                        n_eska71 napisała:

                        > Czy ja jestem agresywna ? Proszę o szczerą odpowiedź. wink

                        Skąd, to wszystko prawda.
                        • n_eska71 Re: uwielbialem tych dziadkow... 15.04.03, 22:43
                          vulture napisał:

                          > n_eska71 napisała:
                          > > Czy ja jestem agresywna ?

                          > Skąd.

                          Ani odrobinkę ? Czuję się zawiedziona ! wink

                          PS. Vulture, bardzo spodobał mi się adres z Twojej sygnaturki, a właściwie
                          jeden jego składnik: GAD, zaraz po nazwisku artysty. smile))
                          • ilhan Re: uwielbialem tych dziadkow... 16.04.03, 19:32
                            n_eska71 napisała:

                            > PS. Vulture, bardzo spodobał mi się adres z Twojej sygnaturki, a właściwie
                            > jeden jego składnik: GAD, zaraz po nazwisku artysty. smile))

                            Mi się podoba ten oto fragment: "W związku z wirusowym zapaleniem ucha, którego
                            konsekwencje Phil odczuwa do dziś, nie ma co liczyć na sporą ilość koncertów"

                            Ciekawe co na to Vul... smile)
                            • n_eska71 Re: uwielbialem tych dziadkow... 16.04.03, 23:56
                              ilhan napisał:

                              > Ciekawe co na to Vul... smile)

                              Bywa agresywny. Pewnie naśle prawników na laryngologa, który leczył Phila.
                              Konował spartaczył robotę, a teraz ludzkość musi cierpieć, nie mogąc iść na
                              wymarzony koncert. wink))
        • gregkor Re: Vulture.....? 16.04.03, 12:46
          vulture napisał:

          > Ja chciałem tylko napisać że dziadki z Muppet Show to moje wzorce osobowe od
          > dzieciństwa. Dziękuję bardzo.

          Widziałeś coś gorszego w życiu niz to forum.........smilesmile




          pozdr
    • _abra_ Re: Czy jestesmy agresywni? 15.04.03, 20:38
      Nie wiem do jakiej kategorii użytkowników zaliczyć siebie. Znam to forum już
      niemal 2 lata, wpisuję się z 1,5 chyba ale bardzo rzadko. Zalogowałam się
      dopiero niedawno.
      Co do pytania o agresje, to nie, nie jesteście agresywni, a przynajmniej
      większość ze stałych forumowiczów. To, ze bronicie swoich poglądów czy
      zwalczacie muzykę, której nie trawicie, to dosyć normalne. Ale podoba mi sie,że
      zwykle nie wsiadacie tak osobisie z epitetami na człowieka o innych pogladach.
      A artystów można krytykować, sami się przecież wystawiają a to wolny kraj.
      a jeżeli chodzi o kliki czy tam inne grona wzajemnej adoracji na forum to
      faktycznie ostatnio przybrało to niespotykane dotąd rozmiary. Wcześniej nie
      zauważyłam tu tylu tsaich grup czy raczej tak dużej grupy, bo na zlocie chyba
      całkiem sporo was było, nie? W każdym razie mi to absolutnie nie przeszkadza,
      nie odrzuca czy irytuje. Wręcz przeciwnie, uważam, że to bardzo fajne i
      sympatyczne. Nieczęsto zdarza się tak zgadać tylu ludziom na ogólnopolskiej
      stronie. Na moim tenisowym forum na onecie jest nas znacznie mniej, ale tak
      samo coraz to pojawiają się zarzuty ( np właśnie dziś), że stała ekipa tylko
      sie wygłupia i prawi sobie niezrozumiałe dla innych pochwały lub docinki. Ale
      jak sami zauważyliście, jak sie komuś nie podoba, to niech nie czyta.
      Ja forum muzyka traktuje jako źródło informacji i wymiany opinii. Jednak
      dotychczas nie poczułam dzikiej ochoty, aby sie z którymś z forumowiczów
      bardziej poznać itp. Ale to nie wina jakiegoś zamknięcia grona, tylko po prostu
      braku poczucia wspólnoty czy chęci z mojej strony. Sama zaś wiem, że mogę sie
      innym wydawać albo nawiedzona albo przynudzająca, więc dystans jest obustronny.
      Co nie znaczy oczywiscie,ze nie czuję do niektórych sympatii czy szacunku.
      Z pacyfistycznym pozdrowieniem smile
    • vulture Re: Czy jestesmy agresywni? 15.04.03, 21:38
      A tak poza tym, to nie jesteśmy agresywni, tylko progresywni. Howgh.
      • martolka Re: Czy jestesmy agresywni? 15.04.03, 22:26
        vulture napisał:

        > A tak poza tym, to nie jesteśmy agresywni, tylko progresywni

        bo ja wiem...
        • paiha Najbardziej lubimy wlasne poczucie humoru:) 16.04.03, 11:08
          Cze, bylam przekonana, ze swoj post-inicjator napisales wczoraj/dzisiaj,
          przypadkiem zerknelam na date i zobaczylam, ze powstal w grudniu minionego
          roku...smileRozumiem, ze windujac watek uznales pytanie za aktualnesmile

          Moim zdaniem nie jestescie agresywni, rzadko nawet bywacie niekulturalnismile,
          ale to chyba specyfika for Gazety ( znam jeszcze kilka i nie zauwazylam
          specjalnych odchylen od owej normysmile, czesciej posty "nowych" ignorujecie albo
          zbywacie.
          Na Forum trafiaja rozni ludzie ( w duzej mierze Ci, ktorzy w grupie czuja sie
          najlepiej,a takich siec przyciaga najsilniejsmile i wydaje mi sie, ze tych
          wlasnie takie traktowanie moze zabolec albo wlasnie odstraszyc, naturalnie
          mozna powiedziec: to ich problem, zycie to nie bajka itd. jednak to nie zmieni
          faktu poczucia odrzucenia i tego, ze grono piszacych pozostaje generalnie w
          niezmienionym skladzie, co implikuje inne zjawiska, ale o tym mozna dluzej i
          nudniesmile

          Martolka piszesz, ze "ludzie o niewymagajacych zainteresowaniach nie znajda tu
          zrozumienia", a ja czynie pewna korektesmile Przyznam sie, ze wiekszosci plyt i
          wykonawcow,o ktorych rozmawiacie nie znam, ale tez nie nazwalabym muzyki,
          ktorej slucham (nie)wymagajaca, nawet, gdybym po takie kryterium siegnelasmile
          Moze zwyczajnie nie potrzebuje wartosciowania jej, wystarczy mi moje: podoba
          mi sie, lubie ja, czasem tak bardzo, ze przy niej odlatuje..smile

          Zauwazam jednak, ze Wy sluchacie zestawu podobnego, dlatego mozecie sobie na
          ten temat rozmawiac, a w ostatecznosci przerzucac sie polslowkami, po co
          wiecej?smile, kto zna to wie, o co chodzi, a jak nie zna to jego problemsmile
          Poczatkowo ja tez oczekiwalam od Forum Muzyka, ze mnie czegos " nauczy"smile, ze
          sie czegos nowego o muzyce dowiemsmile, ze moja plytoteka powiekszy sie o czyjas
          podpowiedz ( jak dotad pojawili sie tylko w niej The Ukrainianssmile, przeszlo mi
          bardzo szybko, ale to wcale nie znaczy, ze cokolwiek krytykuje, marudze czy
          mi sie nie podobasmile
          Nastapila zwyczajna zmiana oczekiwansmileTeraz czytam przede wszystkim
          sygnaturkismileW nich jestescie niezrownanismile
          Pozdrawiam serdeczniesmile
          Paiha
          • martolka Re: Najbardziej lubimy wlasne poczucie humoru:) 16.04.03, 11:51
            paiha napisała:

            > nie nazwalabym muzyki, ktorej slucham (nie)wymagajaca, nawet, gdybym po takie
            kryterium siegnelasmile
            > Moze zwyczajnie nie potrzebuje wartosciowania jej, wystarczy mi moje: podoba
            > mi sie, lubie ja, czasem tak bardzo, ze przy niej odlatuje..smile

            Dlatego napisałam "powiedzmy", a "niewymagającą" ujęłam w cudzysłów smile). Wtedy
            miałam na myśli, zdaje się, dyskusje nad Ich Troje - które, nota bene,
            ciągle trwają, więc jednak może nie mam racji, bo choć zwolennicy 'nie znajdują
            zrozumienia', to jednak o tym zespole ciągle tu pełno wątków, czyli że Forum
            jest jednak otwarte i nie stroni od takich tematówsmile

            > Zauwazam jednak, ze Wy sluchacie zestawu podobnego, dlatego mozecie sobie na
            > ten temat rozmawiac, a w ostatecznosci przerzucac sie polslowkami, po co
            > wiecej?smile, kto zna to wie, o co chodzi, a jak nie zna to jego problemsmile
            > Poczatkowo ja tez oczekiwalam od Forum Muzyka, ze mnie czegos " nauczy"smile, ze
            > sie czegos nowego o muzyce dowiemsmile, ze moja plytoteka powiekszy sie o czyjas
            > podpowiedz ( jak dotad pojawili sie tylko w niej The Ukrainianssmile, przeszlo
            mi bardzo szybko,

            Widzisz, a ja zupełnie odwrotnie - ciągle się uczę, ciągle poznaję, gdy ktoś
            rzuci nową nazwą nadstawiam uszu, czytam, szukam, sprawdzam w sklepie co to,
            często kupuję. Po jakimś czasie, to oczywiste, poznaje sie tu ludzi i ich gusta
            i wie, kto może słuchać czegoś, co i nam będzie odpowiadało, wtedy łatwiej
            doszukać się nowości. Ale tym bardziej lubię gdy ktoś 'nowy' napisze - jest
            szansa na nowe muzyczne doznania smile).
            Naprawdę nie słuchamy 'podobnych zestawów', różnimy się znacznie w gustach
            muzycznych - za to lubimy się i poznaliśmy na tyle, żeby wiedzieć co kogo
            kręci.
            pozdrawiam nawzajem
            M.
            • loveletter Re: Najbardziej lubimy wlasne poczucie humoru:) 16.04.03, 18:26
              martolka napisała:

              > Dlatego napisałam "powiedzmy", a "niewymagającą" ujęłam w cudzysłów smile). Wtedy
              >
              > miałam na myśli, zdaje się, dyskusje nad Ich Troje - które, nota bene,
              > ciągle trwają, więc jednak może nie mam racji, bo choć zwolennicy 'nie znajdują
              >
              > zrozumienia', to jednak o tym zespole ciągle tu pełno wątków, czyli że Forum
              > jest jednak otwarte i nie stroni od takich tematówsmile
              > Widzisz, a ja zupełnie odwrotnie - ciągle się uczę, ciągle poznaję, gdy ktoś
              > rzuci nową nazwą nadstawiam uszu, czytam, szukam, sprawdzam w sklepie co to,
              > często kupuję. Po jakimś czasie, to oczywiste, poznaje sie tu ludzi i ich gusta
              >
              > i wie, kto może słuchać czegoś, co i nam będzie odpowiadało, wtedy łatwiej
              > doszukać się nowości. Ale tym bardziej lubię gdy ktoś 'nowy' napisze - jest
              > szansa na nowe muzyczne doznania smile).
              > Naprawdę nie słuchamy 'podobnych zestawów', różnimy się znacznie w gustach
              > muzycznych - za to lubimy się i poznaliśmy na tyle, żeby wiedzieć co kogo
              > kręci.
              > pozdrawiam nawzajem
              > M.

              to ja się podpiszę obiema rękami pod postem Martolki. I tyle.
          • cze67 Re: Najbardziej lubimy wlasne poczucie humoru:) 16.04.03, 14:08
            paiha napisała:

            > Cze, bylam przekonana, ze swoj post-inicjator napisales wczoraj/dzisiaj,
            > przypadkiem zerknelam na date i zobaczylam, ze powstal w grudniu minionego
            > roku...smileRozumiem, ze windujac watek uznales pytanie za aktualnesmile

            Tak, co jakiś czas miewam wątpliwości co do naszej ogłady...
          • Gość: nikka Re: Najbardziej lubimy wlasne poczucie humoru:) IP: *.sgh.waw.pl 16.04.03, 15:50
            Hmmm... Moja płytoteka się baaardzo powiększyła- dzięki forum. Trzeba czytać
            wątki merytoryczne ( a są takie) i olewać TWA.
            Co do nowych- nikt ich nie olewa. Jestem najlepszym tego przykładem, na forum
            jestem od końca grudnia smile
            • vulture Re: Najbardziej lubimy wlasne poczucie humoru:) 16.04.03, 16:01
              Mądrze gada, dać jej wodę brzozową.
              • Gość: nikka Re: Najbardziej lubimy wlasne poczucie humoru:) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.03, 19:21
                vulture napisał:

                > Mądrze gada, dać jej wodę brzozową.
                1,5 litra w plastikowej butelce. A co.
    • Gość: AgentCooper agresywny to byl... IP: 143.26.82.* 16.04.03, 16:09
      moj bojownik (taka rybka - samczyk), bo zjadl wszystkie trzy bojowniczki (takie
      rybki - laski) ktore mu kupilem zeby sie sam biedak w akwarium nie nudzil...
      A co do meritum - nie zauwazylem do tej pory jakies specjalnej agresji, ale
      moze musze zapodac jakis kontrowersyjny watek. Np. ze mi sie Magda Femme
      podoba...
      • mallina Re: agresywny to byl... 16.04.03, 18:34
        e tam, nic nowego..juz tu byli tacy co deklarowali ze wdzieki i glos panny
        Magdy im do gustu przypadly..wiec to nic nowego Agencie..
        • Gość: AgentCooper Re: agresywny to byl... IP: *.orasoft.net.pl 16.04.03, 18:51
          eee, no to gdzie ta agresja, jak Was nawet moje uwielbienie dla Magdy nie
          rusza....notabene do tej pory jej ani nie widzialem ani nie slyszalem, tylko
          czytalem ciekawe artykuly w Bravo Girl...
          a tak troche bardziej na powaznie zeby wywolac moze ciut ciut agresji to np.
          stare Mission bylo dla mnie duzo lepsza kapela niz Sisters of Mercy. Jest to
          byc moze watek ktory ma szanse narazic mnie na pare wyzwisk i bluzg, aczkolwiek
          bardziej sie nadaje na odrebny temat niz do tego topicu...
          • vulture Magda Femme sucks 16.04.03, 22:19
            Zadowolony?
          • Gość: mallina Re: agresywny to byl... IP: *.dip.t-dialin.net 17.04.03, 00:38
            heheheheee Mission lepsze od Sisterssmile))))
            to nic nowego..dyskusja byla i jak pamietam bez agresjismile))))
            • Gość: AgentCooper Re: agresywny to byl... IP: 143.26.82.* 17.04.03, 08:33
              Gość portalu: mallina napisał(a):

              > heheheheee Mission lepsze od Sisterssmile))))
              > to nic nowego..dyskusja byla i jak pamietam bez agresjismile))))

              no to sie poddaje - zero agresji - jestescie potulne baranki wink
    • Gość: kalka Re: Czy jestesmy agresywni? IP: *.acn.waw.pl 17.04.03, 00:49
      cze67 napisał:

      > Do napisania tego postu sklonila mnie poniekad wypowiedz Marka z watku o
      > Makowieckim. Pytanie brzmi: czy my, stali bywalcy FM GW nie odstraszamy
      > innych, mniej zaawansowanych forumowiczow, od pisania tutaj.

      Od jakiegos czasu czytam Wasze watki i nie zauwazylam, zebyscie kogokolwiek
      odstraszali (Vulture jeszcze nikomu nozem nie grozilsmile ). Najlepszy dowod-
      jest sporo wypowiedzi "niestalych" forumowiczow, nie zauwazylam u nich
      specjalnego przerazenia na widok postow kogokolwiek z Was.

      Czy to osmieszajac ich gust (inny od naszego), czy to zbywajac ich jakims
      zabawnym
      > (wedlug nas) komentarzem, ktory mniej zaprawionych w bojach forumowiczow
      moze
      > skutecznie zniechecic od zabierania glosu?

      Hmm, moge mowic tylko za siebie. Jak mnie czasami "zjedziecie", nie bede rwac
      wlosow z glowy i biegac do psychoanalitykasmile
      Pytanie pozostawiam otwarte.

      > Prosilbym takze o wypowiedzi nie-stalych bywalcow co na ten temat mysla.

      To tyle. Pozdrawiam stalych forumowiczow. Nie martwcie sie o nas, nowicjuszy-
      damy sobie (z Wami) radesmile))))
      • vulture Re: Czy jestesmy agresywni? 18.04.03, 09:26
        Gość portalu: kalka napisał(a):

        > Od jakiegos czasu czytam Wasze watki i nie zauwazylam, zebyscie kogokolwiek
        > odstraszali (Vulture jeszcze nikomu nozem nie grozilsmile

        Ja? Nożem? ja tylko wysyłam do laryngologa.
    • Gość: tomjk cze! dzięki za to pytanie. IP: 217.98.105.* 17.04.03, 07:18
      jw
      • cze67 Re: cze! dzięki za to pytanie. 22.04.03, 10:04
        Drobiazg...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka