Dodaj do ulubionych

Lamento della ninfa

06.01.07, 14:07
Z osmej ksiegi madrygalow Montverdiego. Obecnie moj najulubienszy,
najukochanszy. I cala osma ksiega jest swietna - nigdy dotad nie sluchalam.
Ach smile
Obserwuj wątek
    • maro76 Re: Lamento della ninfa 06.01.07, 17:30
      o, to ja z ósmej księgi lubię "Vago augelletto"
      zresztą, innych nie znam z tej księgiwink bo mam tylko jedną
      płytkę z kilkoma madrygałami miłosnymi i wojennymi

      ale ten "Vago..." jest super, takie proste i melodyjne,
      chyba rodzaj XVII wiecznego popusmile
      • eeela Re: Lamento della ninfa 06.01.07, 17:59
        Mam cala osma od tygodnia i leci naokraglo smile 'Lamento della ninfa' tez jest
        proste i melodyjne, zarazem bardzo melancholijne i szarpie sercem moim
        wzruszonym, pewnie taka owczesna Whitney Houston wink
        • kanarek2 Re: Lamento della ninfa 15.01.07, 23:38
          Czy masz Alessandriniego? Jeśli tak, to po pierwsze w pełni Cię rozumiem,
          Lamento jest piękne i najlepsze jak dla mnie na tej cd (z tym męskim
          współczującym chórkiemsmile), a po drugie polecam (nie pierwszy raz zresztą)
          Combatimento z Villazonem i nie tylko, ostatnio nagrane, powinno Ci się
          spodobać bo jeszcze śliczniejsze. Płyta może nierówna, bo nie tylko Villazon
          śpiewa.
          • eeela Re: Lamento della ninfa 16.01.07, 11:30
            Alessandriniego, tak smile Meski wspolczujacy chorek i serce rozdzierajacy sopran smile
    • alepat Re: Lamento della ninfa 25.12.07, 17:53
      A macie może tłumaczenie??? Bo ja włoskiego za bardzo nie znam, a
      chwyciło mnie za serduszko i chciałabym wiedzieć chociaż o czym tak
      pięknie śpiewająbig_grin
      mój mail wrazie czego: alepat@gazeta.pl
      • j1850ej.reszke Re: Lamento della ninfa 28.12.07, 00:16
        Znalazłem interesującą rozmowę na powyższy temat w Cafe Cultura i nawet krótki
        fragment tekstu w przekładzie polskim [ podaje MW 23.04.2005 ].

        www.cultura.boo.pl/viewtopic.php?pid=3395
        Monteverdi to uroczy świat muzyczny. Pozdr.
        • eeela Re: Lamento della ninfa 11.01.08, 19:22
          Bardzo trafnie i madrze ktos tam napisal:





          23.04.2005 19:35

          MW
          Użytkownik

          Re: prośba o radę

          Skoro już jesteśmy przy lamencie Nimfy:

          Jeszcze Febus nie przyniósł na świat dnia,
          kiedy dziewczyna wyszła ze swego domu.
          Na jej bladej twarzy smutek gości,
          Często jej serca głębokie westchnienie unosi.
          Tak, stąpając po kwiatach, Ona miota się tu i tam,
          i lamentuje nad jej straconą miłością: ...


          Znalazłem siedem wykonań i nie miałem trudności z wybraniem tego, które mnie
          najbardziej poruszyło: Rossanna Bertini i zespół Rinalda Alessandriniego,
          nagranie z 2000 roku. Słuchając go zapomniałem, że porównuję kilka wykonań - po
          prostu słuchałem wzruszony lamentami Bertini - ona naprawdę wzdycha i skarży się
          nieczułemu niebu. Muzyka i słowa łączą się tu niezwykle naturalnie. Nagranie w
          porównaniu z innymi wydaje się wyjątkowo szybkie - 4`45`` - ale tak naturalnie
          pulsują skargi nimfy-dziewczyny. Bertini ma wyjątkowo jasny, dziewczęcy,
          zmysłowy, „biały” głos. Bardzo podobały mi się także głosy „narratorów” -
          wyraziste i silnie zindywidualizowane; oraz delikatne continuo na lutni i
          klawesynie. Nie chcę być posądzony o jakąś egzaltacje - ja naprawdę bardzo
          rzadko uważam wykonania za idealna - ale te takie jest - nie potrafię sobie
          wyobrazić, że można to lepiej wykonać.

          Inne nagrania, a śpiewały tam takie gwiazdy jak Emma Kirkby, Monserrat Figueras,
          Bernarda Fink, Maria Cristina Kiehr, Cettina Cadelo i Marjanne Kweksilber -
          chyba nie uchwyciły sedna tej muzyki. Nawet cudnie brzmiące nagranie Figueras i
          Savalla, trwające dla odmiany 8’46’’. Figueras wydaje się, że śpiewa w trzeciej
          osobie, że to nie ona jest porzuconą kochanką, albo, że było to dawno temu i już
          to nie porusza ani jej ani słuchacza, a grająca cudowne arabeski wiola Savalla
          jest tu całkiem niepotrzebna, tylko zamazuje ideę Monteverdiego. Inne nagrania
          są w moim odczuciu jeszcze bardziej zimne i akademickie.

          Ale może to tylko moje zdanie?

          ---------
          Marek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka