Dodaj do ulubionych

Instrument 'postarzający' muzykę

20.07.03, 18:00
Chodzi o instrument, którego użycie na płycie powoduje, że za kilka,
kilkanaście lat słucha się jej jak zabytku.
Według mnie takim instrumentem są szeroko pojęte "klawisze", może bardziej -
syntezatory. To przez nie większość znanych mi progresywnych zespołów lat 70.
i 80. - Genesis, Yes, Emerson, Lake and Palmer (przede wszystkim oni), Rush
czy Marillion (tak, tak) brzmi dzisiaj w moich uszach dosyć/bardzo
archaicznie.
Taka np. płyta Union połączonych sił Yes z 1991 roku właśnie przede wszystkim
dzięki użyciu klawiszy jest według mnie obecnie kompletnym starociem, podczas
kiedy o dwa lata wcześniejszy New York Lou Reeda i za 20 lat będzie w miarę
świeży. Ale co tam - Lou Reed! Pierwszy Velvet Uderground jest
"nowocześniejszy" niż młodsze od niego o niemal 20 lat utwory Genesis z
Invisible Touch.
Żeby było jasne - ja nie deprecjonuję tej "zabytkowej" muzyki. Ja ją (z
wyjątkami) uwielbiam! Twierdzę jedynie, że "elektryczne klawisze" są
instrumentem o wiele mniej uniwersalnym, bardziej osadzonym w konkretnym
czasie, niż np. (a może przede wszystkim) gitara.
Obserwuj wątek
    • cze67 Re: Instrument 'postarzający' muzykę 21.07.03, 22:10
      Hmmm, prawdę mówiąc, liczyłem na coś w rodzaju dyskusji...
      • Gość: As Re: Instrument 'postarzający' muzykę IP: *.vline.pl 21.07.03, 22:13
        Wydaje mi się że pewne brzmienia gitarowe brzmią dziś niemodnie, takie jak np.
        w Thin Lizzy. Ale boję się pisać więcej bo jeszcze mi ktoś napisze że nie umiem
        docenić starej muzyki a tak chyba nie jest ...
    • Gość: Sugar Re: Instrument 'postarzający' muzykę IP: *.retsat1.com.pl 21.07.03, 22:22
      Straaaaasznie ciężki wątek... Chyba za bardzo wydumany i stąd małe
      zainteresowanie? Bardzo długo żem myślał na ten temat i jedyne co mi przyszło
      do głowy, to mniejsza niż kiedyś obecność w muzyce popularnej instrumentów
      dętych (przede wszystkim saksofonów). Nie jestem pewien czy to znacząco
      postarza muzykę, jednakże niewyobrażalne jest dziś, aby gwiazda popu grała na
      np. harmonijce ustnej, jak było w przypadku Huey`a Lewisa (co za straszne
      imię smile
    • vulture Re: Instrument 'postarzający' muzykę 21.07.03, 22:34
      Zgadzam się, że pewne typy instrumentów klawiszowych "postarzają" muzykę
      (Hammond, melotron). W dzisiejszych czasach żywa perkusja też, ekhm, brzmi
      niecodziennie, hehe... aaaaaa no i flet. Pamiętam, jak EMF próbowali wrócić z
      drugim albumem na listy przebojów i użyli fletu... eeee no cóż, brzmiało to,
      eeee, rzeczywiście INACZEJ...
      • nierymek Re: Instrument 'postarzający' muzykę 21.07.03, 22:48
        do tych dwóch w nawiasie dorzucam Rhodesa.

        może nie do końca instrumenty, ale kamera pogłosowa daje
        niezłe postarzenie. poza tym delikatny, taki specyficzny
        pogłos na perkusji zdecydowanie daje radę.
    • ilhan Re: Instrument 'postarzający' muzykę 21.07.03, 22:36
      Syntezatory itp. - popatrzmy na całe zjawisko new romantic początku lat 80-
      tych. Wydaje mi się że to właśnie to brzmienie odstrasza wielu od tej muzyki. I
      to właśnie to sprawia, że bardzo nieliczne płyty z tamtego nurtu przetrwały
      próbę czasu. Mi osobiście aż tak bardzo to nie przeszkadza, lubię Ultravox czy
      Soft Cell, ale mam świadomość tego, że wielu może to razić.
      Sztuczność brzmieniowa, wtedy pewnie rewolucyjnie nowoczesna, ale teraz po
      prostu śmieszna, jest tego powodem - no bo weźmy muzykę gitarową z tamtego, a
      nawet wcześniejszego okresu - przecież w większości nie brzmi to źle...
      • vulture Re: Instrument 'postarzający' muzykę 21.07.03, 22:39
        Aha, i jeszcze chórki a la "pudle" w stylu Whitesnake. Dostępne na ostatnich
        płytach tegoż i Dejwida Kawerdejla, niby lata 90-te a brzmienie jak w połowie
        80-tych. Żenada, nie szlachetna patyna, tylko żenada.
    • Gość: Jacek Re: Instrument 'postarzający' muzykę IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.03, 22:48
      Witam !
      Na pewno brzmienie Hammonda wygenerowane przez Dziadka Lorda "smakuje" jak
      stare dobre wino, no i może minimoog, chociaż jak ostatnio słuchałem Wakemana w
      Sali Kongresowej to brzmi nadal zabójczo. Pozostałe syntezatory IMO
      wspólcześnie mają się zupełnie dobrze - np. J. Rudess Dream Theater.
      Pozdrawiam.
    • Gość: etam Re: Instrument 'postarzający' muzykę IP: *.nd.e-wro.net.pl 21.07.03, 23:10
      cze67 napisał:

      > Chodzi o instrument, którego użycie na płycie powoduje, że za kilka,
      > kilkanaście lat słucha się jej jak zabytku.

      używając lampowych wzmacniaczy, kompresorów, korektorów barwy i analogowych
      taśm można przy nagraniu i masteringu skutecznie brzmienie "postarzyć" dodać mu
      tego ciepła, którego czasem brakuje przy cyfrowej obróbce dźwięku,

      a jeśli chodzi o instrumenty to mocno kalsyczne są pierwsze autoamty perkusyjne
      rolanda
      • cze67 Re: Instrument 'postarzający' muzykę 22.07.03, 11:27
        Gość portalu: etam napisał(a):

        > a jeśli chodzi o instrumenty to mocno kalsyczne są pierwsze autoamty
        perkusyjne rolanda

        Właśnie, elektorniczna perkusja bardzo mi nieraz przeszkadza w słuchaniu płyt
        Genesis - Genesis i wspomnianego już Invisible Touch...
        • vulture Re: Instrument 'postarzający' muzykę 22.07.03, 11:56
          cze67 napisał:

          > Właśnie, elektorniczna perkusja bardzo mi nieraz przeszkadza w słuchaniu płyt
          > Genesis - Genesis i wspomnianego już Invisible Touch...

          Tak, nie tylko perkusja zresztą przeszkadza w odbiorze tych płyt...
          • Gość: soso Re: Instrument 'postarzający' muzykę IP: 195.41.66.* 22.07.03, 12:08
            Zaskakujace, jak przeczytalem tytul watku to przyszlo mi do glowy dokladnie to,
            co inicjujacy napisal.
            Z tym, ze dla mnie te klawisze o przestarzalej barwie to raczej brzmienie z
            Animals i 'House of the rising sun' czy The Band w towarzystwie Boba Dylana.
            Teraz, kiedy ktos takie brzmienie wplacze we wspolczesna muzyke to ja od razu
            mam w glowie 'Alan Price'. The Doors takze tak pogrywali - winny: Ray Manzarek.

            pzdrw

            soso
    • aric Re: Instrument 'postarzający' muzykę 22.07.03, 11:58
      Ja bym się raczej skłaniał w kierunku techniki nagraniowej, podpis pod Etam.smile
      Gdyby zapomniec o technicznych bajerach w studiach, siedzeniu tam trzy, cztery
      miesiące i poprawianiu każdej frazy, wyszłoby garazowe granie z przełomu lat 60
      i 70. Jest to także kwestia studia, realizatora, barwy. Wielu elemntów.
      No i nagrania perkusji, jej brzmienia, jej wieku i stylu grania.
      A co instrumentów to zdecydowanie denciaki i hammond lub pianino, chociaż w
      sumie też zalezy to od zastosowanej barwy, melodii, sposobu gry.
    • pixie Re: Instrument 'postarzający' muzykę 23.07.03, 02:42
      Nie wiem, czemu, ale bardzo postarza muzykę użycie tamburynu smile Tudzież taki
      podkład, jak w Big Time Sensuality czy Violently Happy Bjork. To chyba już
      brzmi staro.
    • Gość: As Re: Instrument 'postarzający' muzykę IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 24.07.03, 00:36
      Właśnie słucham Queensryche "Empire" i mimo że to świetny progresywno-
      hardrockowy album, to brzmienia klawiszowe na nim użyte powodują że brzmi on
      dziś jak z innej epoki. A jest to rzecz z 1990 roku. A tacy np. Faith no More
      którzy nagrywali wcześniej też z dużą ilością klawiszy do dziś brzmią świeżo
      (The Real Thing z 1989 roku). Wiem że to zupełnie dwa odmienne muzyczne światy,
      ale mimo wszystko ... w końcu obie grupy są z USA.
      Więc chyba nie same klawisze są staroświeckie, tylko brzmienia i barwy za ich
      pomocą generowane. Chyba trzeba mieć sporą muzyczną intuicję by przewidzieć co
      się zestarzeje a co nie, a może to kwestia przypadku i szczęścia ??
      • vulture hehehe 24.07.03, 00:42
        Gość portalu: As napisał(a):
        Chyba trzeba mieć sporą muzyczną intuicję by przewidzieć co
        > się zestarzeje a co nie, a może to kwestia przypadku i szczęścia ??

        Chyba trzeba mieć DY-STANS smile do nowinek muzycznych; zauważ ile zespołów
        podnieciło się w latach osiemdziesiątych nowoczesnymi wówczas syntezatorami...
        a dzisiaj na pewno wywaliłyby to brzmienie z płyt, bo jest nie tylko
        archaiczne, ale i obciachowe. Intuicja, no, fajna rzecz...
        • Gość: As Re: hehehe IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 24.07.03, 00:45
          vulture napisał:

          > Chyba trzeba mieć DY-STANS smile do nowinek muzycznych; zauważ ile zespołów
          > podnieciło się w latach osiemdziesiątych nowoczesnymi wówczas
          syntezatorami...
          > a dzisiaj na pewno wywaliłyby to brzmienie z płyt, bo jest nie tylko
          > archaiczne, ale i obciachowe. Intuicja, no, fajna rzecz...
          >

          Ironi najlepszym przykładem ...
          choć ja osobiście to nawet lubię te obciachowe brzmienia syntezatorów smile,
          przyczyny sentymentalno-osobiste.
          • vulture Re: hehehe 24.07.03, 00:46
            Gość portalu: As napisał(a):
            > Ironi najlepszym przykładem ...
            > choć ja osobiście to nawet lubię te obciachowe brzmienia syntezatorów smile,
            > przyczyny sentymentalno-osobiste.


            Ależ jasne, ja to doskonale rozumiem, sam sobie z tych samych powodów słucham
            różnych płyt wydanych w tamtym okresie. A że brzmią staroświecko, to inna
            sprawa.
            • Gość: As Re: hehehe IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 24.07.03, 00:49
              vulture napisał:

              > Gość portalu: As napisał(a):
              > > Ironi najlepszym przykładem ...
              > > choć ja osobiście to nawet lubię te obciachowe brzmienia syntezatorów smile,
              >
              > > przyczyny sentymentalno-osobiste.
              >
              >
              > Ależ jasne, ja to doskonale rozumiem, sam sobie z tych samych powodów słucham
              > różnych płyt wydanych w tamtym okresie.


              Czyżbyś również był posiadaczem i użytkownikiem syntezatora Casio w latach
              dziecięcych ?? wink
              • vulture tututuu turutututuuuu 24.07.03, 00:53
                Gość portalu: As napisał(a):
                > Czyżbyś również był posiadaczem i użytkownikiem syntezatora Casio w latach
                > dziecięcych ?? wink

                W latach późnodziecięcych, acz nigdy nie opanowałem nut i bawiłem się, grając
                ze słuchu, ale to chyba nie to. Raczej wspomnienia rzeczy, które wówczas
                leciały w radiu, powodują dużą dawkę tolerancji na klawisze, udające trąbki
                itp. Ale wiem chyba, o co Ci chodzi.
                • Gość: As Re: tututuu turutututuuuu IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 24.07.03, 00:59
                  Pamiętam że mój kolega miał inny model i wciskając odpowiedni przycisk można
                  było uzyskać brzmienie gitary elektrycznej, miał też zaprogramowane hejwi
                  metalowe rytmy. A ja tego nie miałem sad
                  • vulture pitu pitu 24.07.03, 01:03
                    Mnie kręcił wyłącznie dźwięk, imitujący organy kościelne. Reszta brzmiała,
                    delikatnie mówiąc, mało naturalnie, żeby cokolwiek przypominać, ale mój Casio
                    był bardzo prosty, bo go kupiłem w liceum, z własnych oszczędności (rodzice
                    wiedzieli, co robią, nie dokładając do tego nic ekstra, hehe). Teraz stoi i się
                    kurzy zazwyczaj, ale czasem się wyżywam na nim. Raz na kwartał mniej więcej.
                    • teddy4 jednak kwestie nagraniowe 24.07.03, 10:15
                      Zgadzam się z Etam, że to kwestia techniki nagraniowej. Weźmy takiego Jimi
                      Tenora - Hammond jak z lat 60-tych, dęciaki jak z kawałka "Zodiac"
                      otwierającego film "The Full Monty" - ale całość brzmi zdecydowanie nowocześnie.
                      Albo taki Lenny Kravitz, który dość długo siedział nad tym, żeby w późnych
                      latach 80-tych zabrzmieć tak jak 20 lat wcześniej. Czy ta muzyka brzmiała wtedy
                      staro? Spotkałem sporo osób, które mówiły ALE FAJNE NOWE BRZMIENIE.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka