co z tymi cd?

IP: *.ingbank.pl 24.10.07, 15:54
umrą? pozostaną w bardzo małych nakładach dla kolekcjonerów (tak jak
dzis vinyle)? skończy się produkcja odtwarzaczy? a może cała ta
gadka o dominacji mp3 okaże sie blagą, a sam proces chwilowa modą?
co myślicie
    • tomash8 Re: co z tymi cd? 24.10.07, 17:00
      CD to fatalny format, bezduszny tak samo jak mp3, a w dodatku łatwo się psuje.
      Ja po CD płakał nie będewink
      • Gość: lukas Re: co z tymi cd? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.07, 17:41
        a dla mnie całe to gadanie jak vinyle są duszne a cd bezduszne jest
        dość śmieszny i oparty tylko i wyłącznie na sentymentach
        podstarzałych wiecznych hippisów. za 20 lat to samo będą mówic o cd
        dzisiejsi słuchacze. a cd ma właśnie tą przewagę nad mp3 że jest
        jakims bytem fizycznym a nie wirtualnym, a człowiek ma
        predyspozycje do kolekcjonowania i życia w świadomości że ma jakiś
        konkret. cd czy vinyl takie poczucie daje - virtualne mp3 już nie.

        co do awaryjności cd to jak sie nim nie rzuca i jak sie bez pudełka
        nie wala po podłodze - awaryjność żadna
        • bwv1004 Re: co z tymi cd? 24.10.07, 18:09
          Gość portalu: lukas napisał(a):

          > . a cd ma właśnie tą przewagę nad mp3 że jest
          > jakims bytem fizycznym a nie wirtualnym

          No jeszcze ma taką przewagę, że na CD jest zapisana pełna informacja
          PCM, natomiast na mp3 podlega ona dodatkowemu kodowaniu
          psychoakustycznemu wyrzucającemu znaczną częśc informacji, rzekomo
          niesłyszalną. Z tą niesłyszalnością jednak różnie bywa, szczególnie
          przy niskich kbps, gdzie znieszktałcenia wprowadzone przez mp3 stają
          się słyszalne.
          • tomash8 Re: co z tymi cd? 25.10.07, 14:33
            1. Nie "rzekomo" niesłyszalną, tylko naprawdę niesłyszalną. Jasne że mp3 nawet w
            najwyższej jakości odpalone w winampie przez komputerowe głośniki, lub też przez
            jakąś wieżę podłączoną do kompa jakimś chamskim kablem zabrzmi gorzej niż CD.
            Ale zgraj sobie jakieś mp3ki wysokiej jakości dobrym programem na dobry CDr...

            2. CD, jak każdy format cyfrowy jest formatem stratnym, nie tak jak mp3, ale jednak.

            3. 20 lat temu to ja miałem dokładnie rok, a jednak uważam że winyle są lepsze,
            już pomijając kwestie samego brzmienia, bo to już kwestia gustu, ale np. okładki
            wyglądają dużo lepiejwink

            • bwv1004 Re: co z tymi cd? 25.10.07, 18:23
              tomash8 napisał:

              > 1. Nie "rzekomo" niesłyszalną, tylko naprawdę niesłyszalną.

              Zależy od stopnia kompresji. Od zdolności słuchającego też trochę.


              > Jasne że mp3 nawet
              > w
              > najwyższej jakości odpalone w winampie przez komputerowe głośniki,
              lub też prze
              > z
              > jakąś wieżę podłączoną do kompa jakimś chamskim kablem zabrzmi
              gorzej niż CD.

              Akurat kabel ma tu niewielkie znaczenie, a winamp jak sądzę żadne
              (jak sądzę - bo nie używam). Słabe głośniki mają znaczenie przede
              wszystkim, też wzmacniacz i karta dźwiękowa - a głównie jej izolacja
              od zakłóceń w komputerze.

              > Ale zgraj sobie jakieś mp3ki wysokiej jakości dobrym programem na
              dobry CDr...

              No właśnie - mp3ki wysokiej jakości. Mówienie o jakości dźwięku mp3
              w ogóle jest pozbawione sensu.

              BTW, program do nagrywania jest bez znaczenia (chyba, że ktoś nie
              umie sie nim posługiwac), jakość cdr też - przynajmniej jesli nie
              patrzymy na trwałość.


              >
              > 2. CD, jak każdy format cyfrowy jest formatem stratnym, nie tak
              jak mp3, ale je
              > dnak.

              Kazdy format jest w pewien sposób stratny, analogowe również. Co
              miałoby z tego wynikać? Pytanie, jak bardzo jest stratnym jak
              wprowadzane zniekształcenia mają się do zdolności percepcyjnych
              człowieka, jak również jak wygląda uciążliwość konkretnych zakłóceń.
              Jednolity hiss taśmy może być znacznie mniej uciążliwy niż trzaski
              winylu (zwłaszcza rytmiczne) czy dzwonienie artefaktów kompresji m3
              o małym bitrate.

              Winyle - tak, okładki mają większe. Ale książeczek grubych do nich
              nie dają. Więcej o winylach nie chce mi się nawet gadać.


Pełna wersja