cze67
29.07.03, 16:58
... czyli utwory, których Wasz ulubiny zespół/wykonawca powinien się
wstydzić. Zaznaczam, że chodzi mi jedynie o utwory nagrane przez lubiany Was
skład danego zespołu. Nie interesują mnie wpisy typu - wszystko Marillion bez
Fisha (choć to akurat prawda...).
Beatles - Mr Moonlight, Baby in Black - płyta Beatles for Sale nie odstawała
by poziomem od ichnich płyt z tamtych lat (1964 r.) gdyby nie te dwa utwory.
Szczególnie pierwszy - kower nie wiem kogo i wiedzieć nie chce - po prostu
tragedia, cofa muzycznie zespół o jakieś pięć lat. A przecież za rok nagrają
Rubber Soul, zupełnie inna epoka. No, ale chłopcy nie mieli czasu na
komponowanie, te koncerty, te wywiady, te panienki. Jednakowoż szkoda.
O Maxwell Silver Hammer pisałem wielkokrotnie, więc się już nie będę znęcał.