Zamieszczając jakiś czas temu na forum tekst o zespole Down, w którym
zamieściłem krótką recenzję ich debiutanckiej płyty „NOLA”, odgrażałem się iż
powrócę kiedyś z recenzją ich drugiej płyty. Dziś spełniam swoją groźbę i oto
ona: recenzja Down II
Po spektakularnym sukcesie debiutanckiego krążka, fani Down zmuszeni byli
czekać aż 7 lat na kolejne wydawnictwo all-star bandu pod batutą Phila
Anselmo. W reaktywowanym na początku 2001 roku składzie doszło do dwóch
zmian. Funkcję basisty przejął z rąk Todd`a Strange`a kolega Phila z Pantery
Rex Brown. Ponadto do składu oficjalnie dołączył gitarzysta i wokalista
Crowbar Kirk Windstein, zaangażowany w Down jeszcze podczas nagrywania
debiutu. Ostatecznie w 2002 roku światło dzienne ujrzała długo oczekiwana
następczyni „NOLA” – „Down II (a bustle in your hedgerow)”.
Głównym kompozytorem całego materiału był Pepper Keenan, który przedłożył tym
razem wolne i ciężkie sabbathowe riffy, nad bluesowe zagrywki, które
zdominowały jedynkę. Sporym zaskoczeniem dla fanów Pantery, Crowbar czy
C.O.C., mogą być za to liczne wolne, melancholijne i bardzo melodyjne
wstawki, czy też (o zgrozo!) akustyczne ballady! Jednakże to właśnie one
stanowią o sile tej płyty i sprawiają iż wyróżnia się ona spośród zalewu nu-
metalowej sztampy.
Niestety największym wrogiem Down okazał się ich debiut. NOLA porażała
wszystkich swoją oryginalnością i świeżością spojrzenia na utykający w
połowie lat 90-tych metal. Tymczasem dwójka jest solidnym, bardzo dobrze i
ciekawie zagranym albumem, pozbawionym niestety oryginalności. Cała płyta
brzmi trochę tak jakby została nagrana przez... Black Sabbath lat `70-tych.
Czytałem recenzję tej płyty gdzie za głównego winowajcę uznano właśnie
Keenana, który skomponował utwory nie odbiegające zasadniczo od dokonań jego
macierzystego Corrosion of Conformity. Nie znam ostatnich nagrań C.O.C., więc
nie będę zajmował stanowiska, ale... coś w tym chyba jest...?
Utwory na płycie można pogrupować na „mocne” i „balladowe”. Te pierwsze są
bardzo psychodeliczne, klimatem mocno utrzymane w latach 60-tych i 70-tych.
Bardzo wyraźnie słychać wpływy Black Sabbath i Led Zeppelin. Najlepszym
przykładem mogą być tu „Ghosts along the Mississippi”, „Beatifuly
Deppressed”, czy okraszony dźwiękiem organów hammonda „Stained glass cross”.
Są to bardzo fajne, mocne utwory, niestety wciąż pozostające w cieniu tych z
jedynki... No może za wyjątkiem „Ghosts along...” moim zdaniem najlepszego na
płycie. Jeśli chodzi o utwory „balladowe” to najmocniejszym punktem jest bez
wątpienia „Learn from this mistake”, którego jedyną wadą jest to że
przypomina nieco „Planet caravan” Sabbsów (i który został nagrany przez
Panterę na „Far beyond driven”

. Jakkolwiek bardzo życzyłbym sobie aby
większość nagrywanych utworów (niekoniecznie ballad) cechowała taka wada!
Bardzo ciekawy jest „Where I`m going”, którego słuchanie przywołuje obraz
rozległych mokradeł i pustelni w której Phil śpiewa do akompaniamentu gitary.
Znajduje się tu również jeden stricte bluesowy kawałek, „Lies, I don`t know
what they say, but...”
Na osobne wyróżnienie zasługuje monumentalny, 10-cio minutowy „Landing on the
Mountains of Meggido”, klimatem przypominający chociażby „No quarter” Led
Zeppelin. Dźwięki akustycznej gitary przerywają w refrenie (?)
perkusyjne „grzmoty”. Jest to wspaniała epicka opowieść, ubrana w porywające
dźwięki gitar, różne tajemnicze dźwięki przemykające w tle, okraszone bardzo
melodyjnym i wysokim (jak na niego J głosem Phila. Doprawdy warto poznać tą
płytę chociażby dla tego kawałka!
Podsumowując, II-ke Downa należy oceniać na dwa sposoby. Jeżeli ocenimy ją z
perspektywy całego rynku muzycznego, otrzymałaby ona wg mnie mocne 4+ (na 6).
Niestety w momencie skonfrontowania jej z debiutem, ocena drastycznie spada.
3+ to naprawdę maksymalna nota jaką mogę jej dać... Down II czerpie pełnymi
garściami z dokonań w/w BS i LZ, nie dając niestety nic od siebie... Brakuje
trochę tego ognia i świeżości jakimi okraszona była NOLA.
PS1: Wymieniając najciekawsze utwory zapomniałem o „The seed”! To świetny
kawałek!
---
Dla wszystkich nowych, bądź bliżej niezorientowanych w temacie, zamieszczam
link na moją wcześniejszą story o Downie.
www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=78&w=6823188&a=6823188