Dodaj do ulubionych

przyszłość

11.09.03, 19:56
jaka będzie przyszłość muzyki określanej tu poważną lub klasyczną? czy nie ma
szans na wchłonięcie przez nią wartościowych elementów twórczości choćby
metalowców ;] skoro można było zaakceptować "artystyczność" jazzu [a jego
wrogowie myśleli i mówili kiedyś bardzo podobnie do tych fizjologicznych
nienawistników opluwających rock w sąsiednim wątku, to czemu nie przyjąć, że
za kilka[naście, dziesiąt] lat warszawską jesień otworzy trzyminutowy koncert
na gitarę, perkusję i bas zagrany w tempie startujacej rakiety i o takiejże
głośności?! albo sonata klawesynowa w rytmie reggae?...
we wspomnianej przeze mnie w innym miejscu książce erhardt cytuje jakiegoś
dawnego krytyka wylewającego wiadro pomyj na tango. a dziś proszę: jedną z
moich ulubionych kompozycji ostatniego roku jest nieąatpliwie "poważna"
i "klasyczna" "misa tango" bacalova.
pozdrawiam, kaz
Obserwuj wątek
    • balonick Re: przyszłość 11.09.03, 23:10
      Nie jestem fizjologicznm "nienawistnikiem opluwającym rock" .
      Problem w tym, ze ja mniej wiecej orientuje sie w historii muzyki, od mniej
      wiecej wczesnego sredniowiecza do dzis, z jazzem i Metallica wlacznie.
      Gdybys mial choc blade pojecie o tym nie zadawalbys takich pytan.
      • pq Re: przyszłość 12.09.03, 00:55
        balonick napisał:
        > Gdybys mial choc blade pojecie o tym nie zadawalbys takich pytan.

        A może by tak jakąś konstruktywną krytykę? Ja np. nie orientuję się w
        historii muzyki na tyle, by dostrzec istotę trendów i co ważniejsze
        wyekstrapolować je w przyszłość. Moim zdaniem, 3-minutowy koncert na gitarę,
        perkusję i bas mógłby być możliwy (z zastrzeżeniem, że będzie to "koncert" w
        sensie wydarzenia muzycznego, a nie formy: bo i orkiestry brak, i 3-częściową
        sonatę w 3 minutach ciężko zmieścić chyba). W końcu różne nietypowe
        instrumentaria się zdarzają, nie ma też chyba powodu, by rakietowe tempo
        dyskwalifikowało muzykę jako "poważną". Gorzej z rakietową głośnością.
        Ciężej mi wyobrazić sobie "sonatę klawesynową w rytmie reggae", jako że IMHO
        rytm ten charakteryzuje się jakąś niezwykłą ociężałością w sensie umysłowym.
        Ale to są tylko uprzedzenia i majaczenia laika, niech się fachowcy wypowiedzą -
        w tym balonick, plz.
      • kazisi Re: przyszłość 12.09.03, 17:08
        uważaj baloniku, żebyś nie pękł od nadmiaru wiedzy historycznomuzycznej i
        poczucia wyższości! jeśli "wiesz", jak będzie wyglądała [a raczej brzmiała]
        muzyka przyszłości, to jesteś jasnowidzem [albo raczej jasnosłuchaczem].
        swoją drogą, sprawdza się przysłowie: uderz w stół, a nożyce się odezwą ["Nie
        jestem fizjologicznm "nienawistnikiem opluwającym rock"].
        i jeszcze jedno. nie wal polemicznym mieczem na oślep. to nie ja pierwszy
        wykorzystałem passus o kopulacji na scenie.
        pozdrawiam, kaz
      • zamek Re: przyszłość 12.09.03, 18:10
        Baloniku, zazdroszczę. Powiedz mi w takim razie, co ciekawego skomponuję w
        najbliższym roku?
        Nie powiem, pierwszy raz, odkąd jestem "opem" tego forum, zaświerzbiały mnie
        ręce, aby wyciąć post ze względu na treść godzącą w godność innych użytkowników.
        Dotąd tego nie robiłem i robić nie chcę, ale proszę Cię, Baloniku o umiar, bo
        będę musiał uciec się do powyższych środków.
    • kazisi Re: przyszłość 06.10.03, 10:40
      Daniel Cichy: "wartościowa muzyka w XXI wieku będzie muzyką przenikającą się.
      Kompozytorzy z akademickim wykształceniem muzycznym często sięgają do działań z
      pogranicza muzyki rozrywkowej. Elementy muzyki techno, hip-hopu wkradają się do
      partytur pisanych w pokojach konserwatoriów muzycznych. I odwrotnie. Ambitni
      muzycy sceny jazzowej, rockowej, urastający do rangi artystów didżeje, ciągle
      poszukują innych, “ambitniejszych” form wyrazu" [ostatni numer "tygodnika
      powszechnego"].

      inne ciekawe wypowiedzi o muzyce przyszłości:
      tygodnik.onet.pl/1548,1135082,dzial.html
      • kanarek2 Re: przyszłość 09.10.03, 06:10
        Kazi, dopiero teraz przeczytalem Tygodnik.

        Tak po prawdzie, to dosc metne sa te wypowiedziwink. No i czym jest "muzyka
        spektralna"? moze ktos mi powie (Zamku?). Prognozy na 100 lat naprzod
        nielatwe, a tu nawet nikt powaznie nie omowil obecnych tendencji.
        Odwroce troche temat. Nie mam watpliwosci, ze za 100 lat beda istniec sale
        koncertowe, grajace jak dzis muzyke taka jak dzis, bo Bach po prostu sie
        podoba. I to wlasnie 'szara przecietna publicznosc', o konserwatywnych
        upodobaniach, decyduje w powaznej mierze o ksztalcie przyszlej muzyki. Zaden
        tworca (i odtworca) nie lubi byc sluchany jedynie przez grono paru zyczliwych
        krewnych. Wybitni artysci byli doceniani przez wspolczesnosc, i to sie nie
        zmieni.

        Poza odbiorca jest sprawa wykonawcy, czyli warsztatu, czyli orkiestry i choru,
        ale o tym moze innym razem.

        Pozdrawiam,
        kanarek
        • zamek w sprawie muzyki spektralnej... 12.10.03, 10:51
          ...ogłaszam wszem i wobec, że leżę bez jednej. Nie mam absolutnie pojęcia, a do
          tego obawiam się, że znowu ktoś "mądry" ukuł sobie chwytliwy termin na
          określenie własnych płodów ciężkiego pióra...
          • pq Re: w sprawie muzyki spektralnej... 12.10.03, 15:49
            Może 'muzyka spektralna' to muzyka, w której widmo (spektrum) dźwięku gra
            rolę wink)).
            • kanarek2 Re: w sprawie muzyki spektralnej... 13.10.03, 02:40
              Zamku, chyba nie masz ruchu - musisz sie dowiedziec, czym jest to Spectrum co
              wisi jak Fatum nad namiwink)

              pq, to spektrum dzwieku to nie jest bez znaczeniasmile. Lutoslawski np. (a pewno
              nie on jeden) byl zainteresowany widmem dzwieku instrumentow, bo jesli widmo
              dwoch instrumentow jest zblizone, to trudno jest owe instrumenty rozroznic
              sluchajac muzyki.

              pozdrawiam,
              k.
              • pq Re: w sprawie muzyki spektralnej... 13.10.03, 11:11
                kanarek2 napisała:

                > pq, to spektrum dzwieku to nie jest bez znaczeniasmile.

                To była zamierzona ironia smile)). W końcu widmo (spektrum) dźwięku decyduje w
                znacznym stopniu o jego barwie, przeto jest ważne dla każdej chyba muzyki.
                • kanarek2 Re: w sprawie muzyki spektralnej... 14.10.03, 19:02
                  Zrozumialem Twoja kpine, wiec sam nie wiem jak doszlo do tego
                  ze napisalem co napisalemwink.

                  pozdrawiam,
                  k.
    • zamek Czy po roku wiemy więcej? /nt 13.10.04, 14:35

    • moskwiczanin Re: przyszłość 13.10.04, 23:06
      Na ten temat bardzo polecam ksiazke Vladimira Martynowa "Koniec vremeni
      kompozitorov" [Koniec epoki kompozytorow] (Moskva, 2002). Zupelnie nowa
      koncepcja muzyki europejskiej na tle muzyki swiatowej. Autor jest najlepszy
      moim zdaniem wspolczesny kompozytor rosyjski i jednoczesnie filozof.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka