Dodaj do ulubionych

Muzyczne dogmaty

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 00:43
Czy jest coś dla Was w muzyce, co nie podlega żadnej dyskusji i czego
jesteście absolutnie pewni? Czy macie jakiś punkt zahaczenia - tezę, której
zawsze się trzymacie? Dobra, OK, nie za bardzo umiem powiedziec o co mi
chodzi to moze po prostu rzuce dwa takie moje "dogmaty"

1. The Beatles to najwiekszy zespol w historii muzyki rockowej

2. Covery zawsze sa gorsze od oryginalow, nawet jesli niektore podobaja mi
sie bardziej niz pierwotne wersje.
Obserwuj wątek
    • janek0 Re: Muzyczne dogmaty 01.10.03, 02:22
      Gość portalu: kubasa napisał(a):

      > Dobra, OK, nie za bardzo umiem powiedziec o co mi
      > chodzi to moze po prostu rzuce dwa takie moje "dogmaty"
      > 1. The Beatles to najwiekszy zespol w historii muzyki
      > rockowej
      > 2. Covery zawsze sa gorsze od oryginalow, nawet jesli
      > niektore podobaja mi sie bardziej niz pierwotne
      > wersje.

      Ponieważ obydwa te twierdzenia są całkowicie i z gruntu
      błędne, to i posiadanie dogmatów nie jest do niczego
      potrzebne.

      HOWGH !
    • Gość: Forumowy pajac Re: Muzyczne dogmaty IP: *.chomiczowka.net.pl 01.10.03, 05:49
      Beata jest zajebsita
      (to chyba nie jest błędne i nie podlega dyskusji)
      • vulture 'zajebista' miało być 01.10.03, 05:56
        (kawa jeszcze nie działa)
    • Gość: corgan Re: Muzyczne dogmaty IP: *.chello.pl 01.10.03, 07:59
      1. Pink Floyd wielkim zespolem jest

      2. Ktos sluchajacy disco/muzyka clubowa to tepak, dresiarz, napakowany
      sterydami, lysy, jezdzacy bmw albo czym innym podrasowanym
      • Gość: marcin^ Re: Muzyczne dogmaty IP: 217.96.78.* 01.10.03, 10:38
        Gość portalu: corgan napisał(a):

        > 2. Ktos sluchajacy disco/muzyka clubowa to tepak, dresiarz, napakowany
        > sterydami, lysy, jezdzacy bmw albo czym innym podrasowanym

        corgan, muszę Cię rozczarować: słucham m.in nowych brzmień, m.in bo za
        najlepsze osiagniecie Twojego zespołu uważam, uwaga - gish, k. wojewodzki przy
        mnie to prawdziwy fat boy a i na codzień jeżdzę do bólu mieszczańską xsarą
        picasso. znajdź se lepiej inny dogmat.
      • siostra_kubasy Re: Muzyczne dogmaty 01.10.03, 19:16
        Gość portalu: corgan napisał(a):

        > >
        > 2. Ktos sluchajacy disco/muzyka clubowa to tepak, dresiarz, napakowany
        > sterydami, lysy, jezdzacy bmw albo czym innym podrasowanym
        ja tez slucham klubowej muzyki (cokolwiek to znaczy) a jezdze autobusem
    • ilhan Re: Muzyczne dogmaty 01.10.03, 10:21
      Gość portalu: kubasa napisał(a):

      > 1. The Beatles to najwiekszy zespol w historii muzyki rockowej
      >
      > 2. Covery zawsze sa gorsze od oryginalow, nawet jesli niektore podobaja mi
      > sie bardziej niz pierwotne wersje.

      3. Liam Gallagher jest głupszy od swojego brata Noela.

      4. Michael Stipe z jest łysy, a Robert Smith gruby.

      5. Kings Of Leon to najbardziej przereklamowany zespół XXI wieku.
      5a. Nie warto słuchać płyty Kings Of Leon.
      • pizmak31 Re: Muzyczne dogmaty 01.10.03, 13:23
        ilhan napisał:

        > Gość portalu: kubasa napisał(a):
        >
        > > 1. The Beatles to najwiekszy zespol w historii muzyki rockowej
        > >
        > > 2. Covery zawsze sa gorsze od oryginalow, nawet jesli niektore podobaja mi
        >
        > > sie bardziej niz pierwotne wersje.
        >
        > 3. Liam Gallagher jest głupszy od swojego brata Noela.
        >
        > 4. Michael Stipe z jest łysy, a Robert Smith gruby.
        >
        > 5. Kings Of Leon to najbardziej przereklamowany zespół XXI wieku.
        > 5a. Nie warto słuchać płyty Kings Of Leon.
        >

        Ciekawy watek:

        6. Najwiecej muzyki rockowej powstalo w krajach anglojezycznych.

        7. Babeczki, zeby sie przebic na scenie muzycznej, musza miec o wiele
        silniejsze osobowosci i talent niz kolesie.

        8. Nie wszyscy mlodzi ludzie w Polsce sluchaja ch....wej muzyki (patrz
        przyklad: Kubasa, Ilus; tylko troche sie podlizuje).
      • Gość: irman Re: Muzyczne dogmaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 18:36

        > 5. Kings Of Leon to najbardziej przereklamowany zespół XXI wieku.

        Najbardziej przereklamowany zespół XXI i XX wieku to The Strokes.Amen.
        • ilhan Re: Muzyczne dogmaty 02.10.03, 18:46
          Gość portalu: irman napisał(a):

          >
          > > 5. Kings Of Leon to najbardziej przereklamowany zespół XXI wieku.
          >
          > Najbardziej przereklamowany zespół XXI i XX wieku to The Strokes.Amen.

          O mój Boże! Irman nie słyszał Kings Of Leon! Gdyby słyszał, nie napisałby tak
          nigdy w życiu przecież wink

          The Strokes przy Kings Of Leon są jak Beatlesi przy zespole Żuki.
          • Gość: irman Re: Muzyczne dogmaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 19:00

            >
            > O mój Boże! Irman nie słyszał Kings Of Leon! Gdyby słyszał, nie napisałby
            tak
            > nigdy w życiu przecież wink
            >
            > The Strokes przy Kings Of Leon są jak Beatlesi przy zespole Żuki.

            Irman słyszał Kings Of Leon i ma nawet płyte (w mp3 oczywiście).Nie jest to
            takie tragiczne jak wypisujecie, ale do rewelacji daleko. Jeśli chodzi o The
            Strokes to bardzo lubię "Is this it" ale jak na najważniejszy zespół rockowy
            naszych czasów za jaki uważają ich magazyny brytyjskie to jest zdecydowanie za
            mało czego dowodzi zresztą nowa płyta. Podsumowując The Strokes to fajna
            kapelka ale z wybitnością nie mają nic wspólnego.

            • Gość: kubasa Re: Muzyczne dogmaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 19:08
              Gość portalu: irman napisał(a):

              >
              > >
              > > O mój Boże! Irman nie słyszał Kings Of Leon! Gdyby słyszał, nie napisałby
              > tak
              > > nigdy w życiu przecież wink
              > >
              > > The Strokes przy Kings Of Leon są jak Beatlesi przy zespole Żuki.
              >
              > Irman słyszał Kings Of Leon i ma nawet płyte (w mp3 oczywiście).Nie jest to
              > takie tragiczne jak wypisujecie, ale do rewelacji daleko. Jeśli chodzi o The
              > Strokes to bardzo lubię "Is this it" ale jak na najważniejszy zespół rockowy
              > naszych czasów za jaki uważają ich magazyny brytyjskie to jest zdecydowanie
              za
              > mało czego dowodzi zresztą nowa płyta. Podsumowując The Strokes to fajna
              > kapelka ale z wybitnością nie mają nic wspólnego.

              No ale jakby popatrzec na to troche inaczej - czy ejdnak Strokesi nie mieli
              ogromnego wplywu na to co dzieje sie teraz?
              • Gość: irman Re: Muzyczne dogmaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 20:16
                Gość portalu: kubasa napisał(a):

                > Gość portalu: irman napisał(a):
                >
                > >
                > > >
                > > > O mój Boże! Irman nie słyszał Kings Of Leon! Gdyby słyszał, nie napis
                > ałby
                > > tak
                > > > nigdy w życiu przecież wink
                > > >
                > > > The Strokes przy Kings Of Leon są jak Beatlesi przy zespole Żuki.
                > >
                > > Irman słyszał Kings Of Leon i ma nawet płyte (w mp3 oczywiście).Nie jest t
                > o
                > > takie tragiczne jak wypisujecie, ale do rewelacji daleko. Jeśli chodzi o T
                > he
                > > Strokes to bardzo lubię "Is this it" ale jak na najważniejszy zespół rocko
                > wy
                > > naszych czasów za jaki uważają ich magazyny brytyjskie to jest zdecydowani
                > e
                > za
                > > mało czego dowodzi zresztą nowa płyta. Podsumowując The Strokes to fajna
                > > kapelka ale z wybitnością nie mają nic wspólnego.
                >
                > No ale jakby popatrzec na to troche inaczej - czy ejdnak Strokesi nie mieli
                > ogromnego wplywu na to co dzieje sie teraz?


                Wpływ na to co się dzieje teraz to mieli głównie dziennikarze brytyjscy. W
                wyspiarskiej muzie nic ciekawego się nie działo, nu metal zaczynał się nudny
                robić to znaleźli sobie nowy obiekt uwielbienia. W sukcesie The Strokes widzę
                80% zasługi angielskich pismaków. Wykreowali sobie modę, to potem coraz to
                nowe kapele grające podobnie się znajdywało. To jest normalne zjawisko. Tak
                było z grunge, tak było z britpopem, a potem z nu-metalem. Niedługo znajdą
                sobie coś nowego, bo coś ta nowa rewolucja tak średnio wypaliła.
                • mellodi Re: Muzyczne dogmaty 02.10.03, 23:35
                  Gość portalu: irman napisał(a):

                  > Niedługo znajdą
                  > sobie coś nowego, bo coś ta nowa rewolucja tak średnio wypaliła.

                  Już znaleźli - kaszany typu leony i ciemności. I to im chyba też nie wypali.
                  • Gość: kubasa Re: Muzyczne dogmaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 23:40
                    > Gość portalu: irman napisał(a):
                    >
                    > > Niedługo znajdą
                    > > sobie coś nowego, bo coś ta nowa rewolucja tak średnio wypaliła.

                    Srednio? Polemizowalbym...
        • Gość: kubasa Re: Muzyczne dogmaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 18:49
          Gość portalu: irman napisał(a):

          >
          > > 5. Kings Of Leon to najbardziej przereklamowany zespół XXI wieku.
          >
          > Najbardziej przereklamowany zespół XXI i XX wieku to The Strokes.Amen.

          Oba zespoly nie sa przereklamowane bo obok nurtu popierajacego bardzo sliny
          jest nurt kontestacyjny. Roznica jest taka ze "Is This It" jest kapitalne a
          Kings Of Leon to nedza.
    • Gość: Lukas Re: Muzyczne dogmaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 10:39
      1.Ritchie Blackmore BYL najciekawszym gitarzysta lat 70. XX wieku smile
      2.Rock to nie "prymitywne szarpidructwo i smecenie" jak kazdy wokol probuje mi
      wmowic.
      • Gość: hmmm Re: Muzyczne dogmaty IP: 81.210.124.* 04.10.03, 11:19
        Gość portalu: Lukas napisał(a):

        > 1.Ritchie Blackmore BYL najciekawszym gitarzysta lat 70. XX wieku smile
        A w życiu !!!
        Nie ten gitarzysta i nie z tego zespołu !!!!
        • Gość: Lukas Re: Muzyczne dogmaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.03, 21:11
          Gość portalu: hmmm napisał(a):

          > Gość portalu: Lukas napisał(a):
          >
          > > 1.Ritchie Blackmore BYL najciekawszym gitarzysta lat 70. XX wieku smile
          > A w życiu !!!
          > Nie ten gitarzysta i nie z tego zespołu !!!!

          Ten.Polecam porownac koncertowki roznych zespolow tego okresu i wsluchac sie w
          gre gitarzystow.

          >i nie z tego zespołu !!!!

          A skad wiesz o ktorym zespole mowa?
    • mallina Re: Muzyczne dogmaty 01.10.03, 13:15
      -rozpady zespolom nie sluza (kazda wymiana jakiegokolwiek muzyka jest dla
      zespolu na gorsze)

      skladanki oraz plyty z orkiestra nagrywa sie z braku pomyslu na nowy materialwink
    • Gość: As Re: Muzyczne dogmaty IP: *.vline.pl / *.vline.pl 01.10.03, 15:58
      Black Sabbath to pierwszy heavy-metalowy zespół, a "Paranoid" to pierwsza heavy-
      metalowa płyta w historii rocka. Amen.
    • jmarr Re: Muzyczne dogmaty 01.10.03, 17:05
      Ja mam tylko jeden - wszystko już kiedyś było.
    • siostra_kubasy Re: Muzyczne dogmaty 01.10.03, 19:15
      zaden automat nie zastapi gitary
      • Gość: jack9 Re: Muzyczne dogmaty IP: *.host / 80.51.237.* 01.10.03, 19:22
        Gdy piosenka podoba się wszystkim na pewno mi się nie spodoba...
    • Gość: Kapitan Termos Re: Muzyczne dogmaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 23:12
      Stairway To Heaven piosenką wszechczasów?
      • ilhan Re: Muzyczne dogmaty 01.10.03, 23:13
        Gość portalu: Kapitan Termos napisał(a):

        > Stairway To Heaven piosenką wszechczasów?

        Nie.
      • Gość: Forumowy Pajac Re: Muzyczne dogmaty IP: *.chomiczowka.net.pl 01.10.03, 23:22
        Gość portalu: Kapitan Termos napisał(a):

        > Stairway To Heaven piosenką wszechczasów?

        A w życiu!
      • Gość: Lukas Re: Muzyczne dogmaty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.03, 08:25
        Gość portalu: Kapitan Termos napisał(a):

        > Stairway To Heaven piosenką wszechczasów?

        Nie ten zespol,nie ta piosenka smile
    • vulture Jeszcze jeden dogmat: 01.10.03, 23:37
      Marillion to muzyczne łajno
      smile))))
      • mallina Re: Jeszcze jeden dogmat: 02.10.03, 00:02
        najlepsze forum o muzyce jest na www.gazeta.pl
        wink)
        • xamel Re: Jeszcze jeden dogmat: 02.10.03, 08:12
          254. najlepsze TWA to TWA z forum muzyka
          @%%. najlepszy Sugar to Sugar
          • mallina Re: Jeszcze jeden dogmat: 02.10.03, 14:26
            wszyscy artysci to prostytutkiwink
    • gregkor Re: Muzyczne dogmaty 02.10.03, 10:19
      Dogmat 258. Gregkor uże słyszał slejera.
      • xamel Re: Muzyczne dogmaty 02.10.03, 10:25
        gregkor napisał:

        > Dogmat 258. Gregkor uże słyszał slejera.

        i jak?
        259. slajer wielkim artysta jest?
        • argus1 Re: Muzyczne dogmaty 02.10.03, 13:47
          1.Muzyka rockowa to sztuka - chocby nie wiem co jakis kompozytor czy sluchacz muzyki klasycznej gadal (np. Penderecki)
          2.Pierwsza plyta heavy-metalowa jest pierwszy Black Sabbath (polemika z Asem juz kiedys byla).
          3.Muzyke mozna kochac.
          Trzy punkty wystarcza.
          • aislinn Re: Muzyczne dogmaty 02.10.03, 14:32
            Kolejny dogmat - jest taka muzyka której ni ch... kochać się nie da.
            • teddy4 Re: Muzyczne dogmaty 02.10.03, 20:46
              1. Jeżeli grasz punk rocka i opanujesz czwarty akord, to nie jesteś już punk
              rockowcem.
              2. Jeżeli mówisz, że największą nadzieją polskiego rocka jest Negatyw to
              nazywasz się Paweł Kostrzewa.
              3. Jeżeli twierdzisz, że CKOD to taki polski The Clash - to jesteś pracownikiem
              Wyborczej.
              4. Jeżeli słyszałeś Zdrój Jana to niechybnie jesteś Teddym.
              • boobie Re: Muzyczne dogmaty 02.10.03, 20:59
                Bomba w torcie to najlepsza kapela grająca tort-rock.
              • Gość: syntax Re: Muzyczne dogmaty IP: *.tvk.wroc.pl / 10.0.2.* 03.10.03, 18:57
                teddy4 napisał:

                > 1. Jeżeli grasz punk rocka i opanujesz czwarty akord, to nie jesteś już punk
                > rockowcem.
                > 2. Jeżeli mówisz, że największą nadzieją polskiego rocka jest Negatyw to
                > nazywasz się Paweł Kostrzewa.
                > 3. Jeżeli twierdzisz, że CKOD to taki polski The Clash - to jesteś
                pracownikiem
                >
                > Wyborczej.
                > 4. Jeżeli słyszałeś Zdrój Jana to niechybnie jesteś Teddym.

                5. Jezeli usmiech ci z twarzy nie znika nigdy nie bedziesz gral cold wave
                6. Jezeli grasz w skorzanych rekawiczkach bez palcow na perkusji to juz cie
                nie lubie
    • Gość: Karol Re: Muzyczne dogmaty IP: *.tarnowskie-gory.sdi.tpnet.pl 03.10.03, 12:40
      1. Kind of Blue Davisa
      2. A Love Supreme Coltrane'a
      • Gość: Jony Re: Muzyczne dogmaty IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.03, 15:08
        Tak jak napisal jmarr: wszystko juz kiedys bylo. Bardzo trafne!
        A poza tym: moj dogmat to niewprowadzanie dogmatow, bo to sie konczy tym, ze
        czlowiek nie slucha muzyki sercem, tylko sobie wymysla jakies bzdurne zasady,
        jak np. wyzej wymienione.
        sorka
        • Gość: Krzemien Tym razem powaznie: wojna kulturowa IP: *.ipt.aol.com 04.10.03, 01:51
          .
          WOJNA KULTUROWA - KASTROWANIE MUZYKI

          Zmarly niedawno muzykolog Edward Said przygotowal przyszlym totalitarnym wladcom
          swiata podstawy do wykastrowania muzyki z nacjonalistycznej tresci i przynaleznosci
          lokalnej.

          Said przeprowadzil analize muzyki od podstaw. Zauwazyl, ze esencjonalnym wydarzeniem
          muzycznym, jakie mozna zmanipulowac, jest wykonanie.

          Rzadkie chwile muzycznej transcendentnosci maja miejsce tylko w KONCERCIE.

          Koncert zawiera separacje rol: wykonawcy nie sa kompozytorami, sluchacze zwykle nie sa
          wykonawcami, a kompozytorzy nie sa wykonawcami czesciowo dlatego, ze prawie z reguly
          sa niezywi.

          Wykonawcy koncertu maja dlugie, wyspecjalizowane wyksztalcenie, zmierzajace do
          osiagniecia poziomu czystej ekspertyzy daleko ponad zwykle muzyczne mozliwosci
          przecietnego sluchacza i ta dziedzina - wirtuzeria, jezeli ograniczona do niej samej,
          umozliwia odciecie tresci spolecznych, dla Saida - "niemuzycznych".

          Przez stulecia KONCERT byl zajsciem muzycznym spolecznie zrytualizowanym, nie
          zmieniajacym sie, a jego elitarne wyosobnienie sie usprawiedliwiala konserwatywnosc -
          konserwacja zapisanej i przekazanej w konserwatoriach muzyki.

          Edward Said, muzykolog, zauwazyl, ze mozna oddzielic "pozamuzyczne" tresci (np.
          nacjonalistyczne, etniczne itd.), jezeli kompozytorzy beda pisali muzyke tylko dla wirtuozerii
          wykonawcy. Zachowa sie wowczas przezycia transcendentnosci, ale wyeliminuje
          kultywowanie np. tradycji narodowych niezgodnych z polityka globalnego rzadu. Publicznosc
          sal koncertowych nie bedzie mogla narzekac, poniewaz ministerstwo kultury zagluszy ja
          argumentami broniacymi "czystej sztuki". Kto jest przeciw ministerstwu, jest przeciwnikiem
          sztuki. Kto jest przeciw ministerstwu, jest przeciw sztuce.

          Tak wiec droga dla opozycji politycznej do spoleczenstwa poprzez sztuke bedzie odcieta.

          Wykonanie jest "ekstremalna okazja", zdarzeniem nie dajacym sie zreprodukowac ?
          zauwazal Said - rozwiedzionym z normalnym zyciem, wysoce zrytualizowanym i
          wyspecjalizowanym, oddanym Olympowi nieomal ponadludzkiej wirtuozerii. Jest ono
          socjalne i zarazem indywidualne: wykonawcy jak i sluchacze sa, kiedy wykonanie sie
          odbywa, sam na sam z muzyka, jednak wszyscy sa indywidualnie razem, uzaleznieni
          instytucjami (filharmonia, radio), ktore czynia wykonanie mozliwym.

          Said zauwazyl, ze wprawdzie pod wieloma wzgledami, nowoczesny koncert przedstawia
          wnikliwa desocjalizacje muzyki, poniewaz on opiera sie na inwalidizujacym podziale
          muzycznej pracy na wykonawcow, sluchaczy i kompozytorow, to jednak w chwili swietnego
          wykonania muzyka moze wylamac sie z socjalnych ograniczen, ktore ja umozliwiaja i
          fizycznie otaczaja i stac sie, jak powszechnie sie mowi: jezykiem narodow.

          Dlatego Said elaborowal nad kompleksowym momentem 1. spelniania sie muzycznej ewolucji
          kompozytora, 2. mistrzostwa wykonania i 3. kompletnego absorbowania sluchaniem, kiedy
          nie pozostaje nic innego tylko czysta muzyka, chwila muzykowania wyzwolona od asocjacji
          socjalnej.

          Zalowal, ze mogl znalezc wzglednie malo dziel w historii, pretendujacych do egzystencji
          "jako muzyka" li tylko, dziel wolnych od "intruzywnych i socjalnie tyranizujacych presji,
          ktore wciskaja muzykow w ich spoleczna role" - utrzymywania rzeczy takimi "jakie one sa. "

          Nieliczne te dziela - wyliczone ponizej - wyszukal Said dla zilustrowania podatnosci muzyki
          na globalna uniwersalnosc holywodzka.

          Nieliczne te dziela zawieraja bardzo ekscentryczny rodzaj transgresji, czyli pozwolenia
          sobie na wyosobnienie sie z narodowego pochodzenia.

          Absolutna wirtuozeria, rygorystyczny rozwoj formy (pomimo wariacji i elaboracji) i czyste
          muzykowanie zdysacjowane z uzytecznosci spolecznej czy populistycznej, slowem, ucieczka
          i wyzwolenie rzemiosla muzycznego od narodowych tradycji kulturalnych, czy innych. Sa to
          popisy techniki. Jest to bardziej cyrk niz sztuka.

          Webern: Wariacje
          Bach: Wariacje kanoniczne
          Mozart: Cosi fan tute ? dzielo, ktore zdaniem Saida, motano nieslusznie w kulturowy
          kontekst.

          Zaden system nacjonalny, napisal Said, zadna wizja historyczna, zadna teoretyczna
          totalizacja, niewazne jak silna, nie bedzie mogla nanizac swoich tresci na kompozycje pisane
          tylko dla wirtuozerii. Slowem, nigdy wiecej "Etiud rewolucyjnych" Chopina. (Tytuly utworow
          tez mozna zakazac i zastapic je numerami opusow. Beda wtedy rozmowy tego typu: - Czy
          slyszales 56396? - Tak, ale wole 903001.)

          W literaturze muzycznej pelno jest przykladow na istnienie mozliwosc transgresji
          "internacjonalnej", uwaza Said. Nawet Wagnera "Die Meistersinger", epitom muzycznego
          elaborowania spolecznego porzadku, zawiera wlasna transgresje: "Czytany i sluchany dla
          jego niezwyle energetycznej sily alternatyw po jego afirmatywna proklamacje wielkosci
          germanskiej sztuki i kultury, "Die Meistersinger" nie moga rzeczywiscie zostac zredukowane
          wylacznie do ideologii nacjonalistycznej".

          Muzyka "czysta", jako taka i sama w sobie jest ostatnia i najlepsza nadzieja dla transgresji.

          Drapiezna polemika Saida upatrzyla sobie wykonanie - wirtuoza jako mistrza-wladcy,
          pojedyncze zdarzenie i indywidualna, absolutna muzyke, moment kompletnej transgresji
          pod przykrywka romantyzmu, muzycznego idealizmu i indywidualistycznej estetyki.

          Francuzi byli kolonialnymi zaborcami Algieru. Probowali tam zmieniac, narzucac kulture
          europejska, ale po pewnym czasie odnalezli wplywy kulturowe w Paryzu. Ten margines,
          wymykajacy sie tresciom nacjonalnym podsuwa Said globalistycznym tworcom monokultury
          swiata jako mozliwa domene ich wladzy nad caloscia dziedziny muzyki w przyszlosci.

          Krotko: spekulacje Saida zmierzaja do sprowadzenie muzyki do globalnej uniwersalnosci,
          ktora zydowscy popkulturnicy osiagneli juz w filmach Hollywoodu.

          Tym samym nadchodzace zydowladztwo globalne wcisnelo sie do samej esencji muzyki jak
          wirus czarnej plagi, co zdziesiatkowal sredniowieczna Europe. W przyszlym panstwie ziemi
          ze stolica w Jerozolimie robotnicy-mrowki beda mieli wstrzykniete chipy i kontrola z ziemi i
          kosmosu bedzie ich sprawdzac przez cala dobe na okraglo. Zas dozwolona muzyka bedzie
          tylko wirtuzeria techniki gry na instrumencie czy na strunach glosowych.

          Stalin zabranial pewnych utworow muzycznych, alez to byl prymityw!



          • Gość: Forumowy pajac Re: Tym razem powaznie: wojna kulturowa IP: *.chomiczowka.net.pl 04.10.03, 09:34
            Będziesz to wklejać w każdy wątek?
            • madee1 Re: Tym razem powaznie: wojna kulturowa 04.10.03, 10:16
              Gość portalu: Forumowy pajac napisał(a):

              > Będziesz to wklejać w każdy wątek?

              Jeszcze się nie zorientowałeś? Chyba taki właśnie jest plan... smile
              • vulture Re: Tym razem powaznie: wojna kulturowa 04.10.03, 10:28
                madee1 napisała:
                > Jeszcze się nie zorientowałeś? Chyba taki właśnie jest plan... smile

                To ja powklejam wszędzie biografię Koterbskiej, znów się jakaś wścieklizna
                rzuci, że TWA śmieci, i będzie wesoła napierdalanka jak zawsze.
    • Gość: hmmm Re: Muzyczne dogmaty IP: 81.210.124.* 05.10.03, 08:33
      1. Stairway To Heaven to utwór wszechczasów !!!
      2. Black Sabbath pierwszym zespołem heavy metalowym.
      • Gość: Forumowy pajac Re: Muzyczne dogmaty IP: *.chomiczowka.net.pl 05.10.03, 09:53
        Gość portalu: hmmm napisał(a):

        > 1. Stairway To Heaven to utwór wszechczasów !!!

        NIE!!!
      • nierymek Re: Muzyczne dogmaty 05.10.03, 16:03
        Gość portalu: hmmm napisał(a):

        > 1. Stairway To Heaven to utwór wszechczasów !!!

        no to ja chyba istnieję w innej czasoprzestrzeni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka