Dodaj do ulubionych

Szok pozytywny - Rare Bird 1969

09.10.03, 23:22
Dawno mi się już nie zdarzyło słuchać jakiejś płyty kilka razy pod rząd.
Dzisiaj tak się stało, a to za sprawą pierwszego albumu Rare Bird z 1969
roku. Może trafił na ten dzień i ten nastrój, ale myślę, że ta muzyka
doskonale się broni po latach, jakie upłynęły od jej powstania. Czuję w niej
zaczątki rocka progresywnego, ale jeszcze z domieszką psychodelii, a nawet
soulu. Wciąż jednak są to „normalne” piosenki, najdłuższa trwa niecałe siedem
minut. Na brzmienie zespołu największy wpływ mają organy Hammonda, wspierane
przez elektryczne pianino. Przy nagrywaniu tego albumu nie korzystano z
gitar, ale jakoś wcale nie odczuwam ich braku, zwłaszcza że bas jest bardzo
wyrazisty. Rytmicznie i melodyjnie bez zarzutu. W nieco beatlesowskim „Bird
on a Wing” solówka prawdopodobnie grana na organach, brzmi zupełnie jak
elektryczna gitara – niesamowicie.
I jest to taka huśtawka – od kawałków ostrych, niemal hardrockowych
(„Beautiful Scarlet”wink do łagodnych i melancholijnych (oto pytanie, jaki ich
numer można z czystym sumieniem tak określić?), a i w trakcie utworów po
bardzo dynamicznym fragmencie następuje nagłe wyciszenie i uspokojenie.
Świetnie pokazuje te zmiany w nastroju „Sympathy” – chyba najbardziej znana
piosenka Rare Bird; przykład typowego dla ich muzyki przeplatania się dwóch
wokali – jeden delikatny i łagodny, który nazwałabym lirycznym, a drugi
dramatyczny - chropowaty, głęboki i ostry. Podobny efekt zauważyłam u The
Pixies, z głosem męskim i kobiecym.
Niektóre kawałki („Times”, „Melanie”wink bardzo przypominają mi brzmienie The
Nice („For Example”wink, czy nawet Emerson, Lake & Palmer („Benny the Bouncer”wink,
łącznie ze sposobem śpiewania. Te utwory są również najbardziej dynamiczne,
obok niesamowitego i ponurego „God of War”, najdłuższego melancholijnie-
progresywnego „Iceberg”, pogodnego „Nature's Fruit” i wspaniałej ballady „You
Went Away” (nawet ich ballady działają jak zimny prysznic wink. Świetnie się
słucha tych dziewięciu kawałków. I już nie mogę się doczekać, kiedy poznam
więcej muzyki Rare Bird.
Obserwuj wątek
    • Gość: kosiak Re: Szok pozytywny - Rare Bird 1969 IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 10.10.03, 00:05
      Posluchaj ich plyty "Epic Forest" - cudo!!!
      • pixie Re: Szok pozytywny - Rare Bird 1969 10.10.03, 00:08
        Gość portalu: kosiak napisał(a):

        > Posluchaj ich plyty "Epic Forest" - cudo!!!
        Właśnie słucham smile Za "Hey Man" dałabym się pokroić.
        • argus1 Re: Szok pozytywny - Rare Bird 1969 10.10.03, 08:08
          Pierwsza płyta Rare Bird jest przepiękna... Krótkie utwory - ale dzieje się w
          nich bardzo dużo. Oprócz "Sympathy" które zna niemal każdy - a nie każdy
          kojarzy nazwę zespołu go wykonującego należy zwrócić uwagę na najpiękniejszy
          jak dla mnie utwór tej płyty "Beautiful Scarlet". A Steve Gould - dla mnie to
          pierwsza piątka wokalistów na świecie. Uwielbiam takie potężne wokale - facet
          śpiewa jakby połknął huragan. A poza tym potrafi być też bardzo bardzo
          delikatny.
        • t.o.m.e.k Re: Szok pozytywny - Rare Bird 1969 10.10.03, 08:11
          > > Posluchaj ich plyty "Epic Forest" - cudo!!!
          > Właśnie słucham smile Za "Hey Man" dałabym się pokroić.

          A ja za "You're Lost" smile Cała płyta jest w ogóle genialna - tylko niestety b.
          droga, bo wydana chyba półlegalnie przez jakąś niemiecką firmę Red Fox.
          Ciekawe, jak udało im się zrobić taki przeskok - od pompatycznego, Hammondowego
          grania w strone stylu opartego głównie na dwóch gitarach... Osławione "As Your
          Mind Flies By" wypada przy dojrzałym "Epic Forest" dosyć blado i naiwnie
          • argus1 Re: Szok pozytywny - Rare Bird 1969 10.10.03, 08:16
            t.o.m.e.k napisał:

            > Osławione "As Your Mind Flies By" wypada przy dojrzałym "Epic Forest" dosyć
            > blado i naiwnie

            Tu się nie zgodzę. Choć bardzo lubię "Epic Forest" - jednak TROCHĘ wolę
            pierwsze dwie płyty. Właśnie choćby ze względu na organy hammonda, których
            na "Epic Forest" brakuje. "Epic forest" jest płytą o wiele bardziej pogodną -
            mniej w niej tajemnicy. Na "As your mind flies by" jest wiele barw - a od
            bladości to jest już jeden zespół. Ten co śpiewał o jej bielszym odcieniu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka