Dodaj do ulubionych

Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne walcz...

    • Gość: Krzyś Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.tarnow.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 08:58
      Sami kręcą na siebie bat. Niedawno tuż przed kasą odłożyłem
      płytę Cassandry Wilson, która miała zabezpieczenie przed
      kopiowaniem. Kopiuję sobie płyty, by nie wozić oryginałów w
      samochodzie i mam gdzieś, że ktoś to uważa za piractwo. Kupuję
      dużo płyt, nie kupuję piratów. Ale z kupioną płytą chcę robić
      to, na co mam ochotę.
    • Gość: Eol Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: 212.69.76.* 04.11.03, 09:29
      Nigdy nie kupowalem u piratow. Dawniej uciulalem jakos pare
      wlasnych oryginalnych plyt. Od ponad roku nie kupilem juz jednak
      zadnej, mam stary odtwarzacz CD i nie bede sie zastanawial czy
      plyta bedzie grala. Poza tym i tak w zasadzie nie slucham plyt
      tylko kopii mp3 - po jej wykonaniu sama plyta wedruje do szafy. W
      takich sprawach nalezy glosowac nogami. Jezeli nadal kupujecie
      plyty to firmy plytowe smieja sie z Was i Waszych utyskiwan. Co
      im za roznica, ze sobie pogadacie??? I tak wezma Wasza kase!
    • Gość: mysza jak to jest w Niemczech IP: 212.87.29.* 04.11.03, 09:58
      W Niemczech sprawa jest jasno postawiona. Po pierwsze,
      kopiowanie plyt na wlasny uzytek nie jest piractwem, np wersja
      samochodowa. Po drugie mozliwosc sluchania w komputerze, tez
      musi byc zagwarantowana, jesli jest inaczej musi to byc
      napisane na plycie. Dlatego tez, kiedy ponad 1,5 roku temu
      kupilam sobie plyte, ktora "jakala sie" na moim laptopie, na
      wiezy zas grala normalnie, poszlam do sklepu i bez slowa
      zwrocili mi za nia pieniadze.
    • Gość: naiwny tylko cena, to jest rozwiązanie IP: *.rgsa.pl 04.11.03, 10:22
      koncern ma tłocznię płyt, moze legalnie wydać 200, 300, 600 tys
      płyt po 10 PLN, bez zabezpieczeń, zapłaci podatki, zatrudni
      ludzi - piraci takich możliwości nie mają. Moze tak należy
      kombinować, a nie wydawać 10 tys. płyt po 65 PLN i udawać, że po
      sprzedaży 5 tys. to jest złota płyta. Przy cenie 65 PLN jest
      duża przestrzeń dla piratów....
      Miałem ostatnio problemy z odtwarzanie legalnej płyty Smolika i
      Reni Jusis. Z piratami nie ma takich problemów.
    • Gość: Radosław Maculewicz Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.chello.pl 04.11.03, 10:25
      Dopoki ceny piratow sa 6-7 krotnie nizsze dopoty piractwo bedzie
      istnialo gdyz bedzie bardzo oplacalne . Niestety w Polsce
      dochodzi juz do paradoksow gdyz ludzie kupuja na "stadionie"
      programy ,ktre sa dostepne bezplatnie w sieci lub dodawane w
      oryginalnych wydaniach do gazet (Linux).Nie sprawdzaja juz nawet
      cen oryginalnych plyt tylko od razu ida do pirata chociaz
      niezadko plyta oryginalna jest tansza np. wydane przez CD
      PROJEKT gry w serii extra klasyka 19,90 zl a na "stadionie" ta
      sama gra choc piracka kosztuje 20 zl smile. Wszystkim polecam
      zapoznawac sie z cenami plyt zanim badz co badz popelni
      przestepstwo.
      • alfred10 Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal 04.11.03, 10:37
        ktos napisal: "Miłosc do muzyki nie jest usprawiedliwoeniem kradzieży" ale ceny
        wytworni i nawet niezaleznych wydawnictw (ktore sie nie roznia, bo korzystaja z
        okazji, zeby zarobic, jak np. Kazik Staszewski), ktore wynosza 60 zl to nie
        ZLODZIEJSTWO?
      • Gość: Lola Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.pekao.com.pl 04.11.03, 10:40
        kolezanka kupila mi plyte w szwajcarii. wydalam na nia kupe kasy. i dupa.
        plyta odtwarza sie tylko w starym discmanie (ok. dziesiecioletnim). nie moge
        jej sluchac ani na dvd, ani na odtwarzaczu, ani w komputerze, ani w
        samochodzie. podobnie jak ktos powyzej, tez robie sobie kopie samochodowe, bo
        juz kilka razy kradli mi samochod razem z plytami i tez nie uwazam tego za
        piractwo (to przeciez to samo jak dawniejsze przegrywanie plyt analogowych na
        kasety). ale w tym przypadku nie moge nic zrobic, bo kolesie wylali dziecko
        razem z kapiela.
      • Gość: Edziak nie tendy droga IP: *.bulldogdsl.com 04.11.03, 10:44
        Te zabezpieczenia to nie jest najlepszy pomysl bo jak to w Zminennikach
        taksowkarz powiedzial "na technike znajdzie sie technika". Faktem jest ze ceny
        niektorych wyrobow sa za wysokie i tu tkwi problem. Wielkie koncerny sa za
        pazerne, koszta produkje maleja a ceny nadal te same. Wiem ze wszyscy po drodze
        musz dostac swoje nalezne ale nie do przesady. Lepiej chyba sprzedac miliony po
        nizszej cenie niz ustapic rynku piratom. Inna sprawa ze nie zawsz kupujacy moze
        znalesc wyrob jaki chce, ostatnio przeganialam cale moje miasto w poszukiwaniu
        jakichs polskich DVD ale niestety nie mialam szczescia i nie znalazlam teogo
        czego szukalam podobnei z CD polskich czolowych zespolow. Moje miasto nie jest
        male ale w sklepach nic za to na straganach pelno ale jaka mam gwarancje ze
        kupie dobra jakosciowo rzecz. Niedawno sie nacielam na produkt kupiony w
        ksiegarni, chcialam dzieciakom ktorych pilnowalam kupic cos z Polski i wybralam
        kasete video z przygodami Reksia, bo on nie mowi i w kazdym jezyku mozna to
        zrozumiec i jeszcze byla ona ze znaczkiem Slonca tej fundacji co to pomaga
        dzieciom i co i totalna klapa, tak zla jakosc ze az nie wiedzialam gdzie sie
        schowac ze wstydu, nagrywana z telewizji chyba nieostra podskakujaca z jakimis
        paskami. Koszmar. To gdzie ja mam te rzeczy wobec tego kupowac?
      • Gość: blq Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.mirtel.pl 04.11.03, 11:10
        ja bym zdecydowanie odróżnił nielegalne kopiowanie gier komputerowych od
        nielegalnego kopiowania muzyki

        przede wszystkim koszt stworzenia dobrej gry jest dziesiątki, setki, tysiące
        razy większy niż najlepszej nawet płyty muzycznej. na dobrą gre pracuje często
        setki grafików i programistów przez kilka lat. tak było z moimi
        ulubionymi "Baldur's Gate" czy "Neverwinter Nights". Po drugie, nawet najlepsza
        płyta muzyczna znudzi się po paru tygodniach ustawicznego słuchania, podczas
        gdy na niektorych grach gram kilka lat i nie nudzą się wcale. Na "Baldurze"
        grałem równo rok po pare godzin dziennie. Czy nawet największy miłośnik
        jakiegokolwiek zespołu potrafi słuchać tak jednej płyty (tak wiem, niektórzy
        potrafią.... smile

        Po trzecie, wydawcami gier komputerowych nie są bezduszne koncerny-molochy,
        tylko (najczęsciej) o wiele mniejsze firmy branżowe, bardzo zaangażowane w
        rozwój wirtualnej rozrywki. Taki Pomaton czy inny Sony Music to stado kretynow
        w ogole nie znające sie muzyce i mające to wszytko głęboko...

        po czwarte, mimo że artysci muzycy są w wiele gorszej sytuacji niż koncerny, to
        i tak najpopularniejsi z nich są milionerami, czego raczej nie można powiedzieć
        o twórcach gier komputerowych. wiem, wielu z Was, zwlaszcza tych starszej daty
        nie potrafi zrozumieć geniuszu dobrych gier..... postarajcie się jednak!

        podsumowując: nie mam zamiaru kupować oryginalnych płyt muzycznych, wole mp3,
        zwłaszcza ze mam sl45 i słucham muzy na telefonie. dobrą gre natomiast to
        kupie oryginał, bo jest warty ceny. przynajmniej nie nabijam kabzy grubym
        dziadom z POMATON EMI

        a o tych zabezpieczeniach to w ogole żałosne, każdy kto ma "łeb i ch.j na
        karku" poradzi sobie z tym. takie prymitywy jak koncerny fonograficzne nie
        wymyślą nic naprawde genialnego... ani drastycznej obniżki cen płyt, ani
        porządnych zabezpieczeń

        5 4ll
    • Gość: JaRex Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: 81.15.233.* 04.11.03, 10:31
      Dlaczego żaden koncern fonograficzny nie pomyśli o sprzedaży
      płyt za cenę np 10,oo PLN a nie wydaje grubą forsę
      na "zabezpieczenia". Przecież obniżanie cen to sposób na
      piractwo a i sami lepie zaczną zarabiać. Pozdrawiam
    • Gość: ufo zaszła pomyłka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 10:50
      pirackie to są płyty po 60 złotych. i ze sklepu.
      jak wykazały badania amerykańskich naukowców biorąc pod uwagę
      darmową wymianę płyt w sieci srednia cena za płytkę [kasa jak ą
      ludze wydają w sklepie fonograficznym + kasa ze sklepu
      pirackiego --
    • Gość: Kisiello Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.chello.pl 04.11.03, 10:59
      A prawda jest taka - zadne ograniczenia sie nie sprawdza!!!
      Czemu? Wystarczy wziasc prostego discmana, kabelek za 5 PLN
      polaczyc wyjscie sluchawkowe z wejsciem analogowym w karcie
      kompa, wlaczyc plyte i nagrywanie na kompie. Po godzince mamy
      cala plyte w postaci duzego pliku WAV. Wystarczy to teraz pociac
      na kawalki, przekonwertowac na MP3 i gotowe. Muza wedroje w net.
      A ze jakosc bedzie troche nizsza, nie szkodzi przeciez fanom MP3
      raczaj na super jakosci nie zalezy...
    • Gość: sunny Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: 213.17.133.* 04.11.03, 11:21
      Trochę obok tematu - na kompie nie odtwarza mi się pierwsza płyta Cool Kids of
      Death, a odtwarzacza CD tu w akademiku nie posiadam. Co zrobić?
      • Gość: tajnus agentus Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.twi.com 04.11.03, 12:05
        Gość portalu: sunny napisał(a):

        > Trochę obok tematu - na kompie nie odtwarza mi się pierwsza
        płyta Cool Kids of
        > Death, a odtwarzacza CD tu w akademiku nie posiadam. Co zrobić?

        dać komuś do przegrania a oryginał zachowac jak bedziesz miał
        juz na czym muzyki posłuchać - wtedy wrzucisz cdr i oryginał i
        usłyszysz ze wypalania a tłoczenie jest spora różnica. albo
        zainwestowac w przenośny odtwarzacz cd i z bani.
    • Gość: tajnus agentus Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.twi.com 04.11.03, 12:01
      Nie rozumiem jak można dokonywać porównań typu - piracka płyta
      jest 6-7 razy tańsza niż oryginalna - oczywiscie że tak bo ten
      towar jest KRADZIONY!!! KRADZIONY - wbijcie sobie to do łbów,
      ktoś kradnie właśność firmy fonograficznej i artysty i sprzedaje
      jak swoje. wiec jak ma za darmo to i cena końcowa bedzie niższa
      bo : nie placi za marketing, transport stanowią ludzie jeżdzący
      przez granice ładami, nie ma kosztów dystrybucji, nie ma działu
      sprzedaży, nie placi licencji itd. i dlatego cena jest 15 plnów.

      Okej - płyty były drogie i nadal w niektórych przypadkach są
      drogie - ale ten kto nie był w Empik czy Media Markcie ten nie
      widział sekcji z tanim produktem, płytą za 20,30,40 plnów. Za
      nowość zawsze będzie cena premium takie są prawa rynku. ale nie
      nowości można swobodnie kupić za 40 pln i mniej.


      • Gość: henio Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.it-net.pl 04.11.03, 12:28
        a ja mam w dupie słuchanie tych wszystkich artystów
        nie kupuje "legali" u spaśluchów w stylu Sony- nie kupujcie nigdy tego sprzętu -
        to gówno
        ani u piratów
        słycham muzyki "z bitem" w polsce niedostępnej , więc ściągam ją ze stronek a
        poza tym jest to muzyka typu fast food z czego zadją sobie sprawę sami jej
        twórcy, więc nawet gdyby muza ta dostępna była (no może jest ale są to płyty
        dla djs a nie całe sety , więc rzeczy dla mnie kompletnie nieprzydatne)
        i tak nieopłacałoby mi sie jej kupowac , bo słucham jej najwiecej kilka razy i
        wyrzucam do SMIETNIKA
      • Gość: Dosia Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: 195.217.253.* 04.11.03, 12:39
        > Nie rozumiem jak można dokonywać porównań typu - piracka płyta
        > jest 6-7 razy tańsza niż oryginalna - oczywiscie że tak bo ten
        > towar jest KRADZIONY!!! KRADZIONY - wbijcie sobie to do łbów,
        > ktoś kradnie właśność firmy fonograficznej i artysty i sprzedaje
        > jak swoje. wiec jak ma za darmo to i cena końcowa bedzie niższa
        > bo : nie placi za marketing, transport stanowią ludzie jeżdzący
        > przez granice ładami, nie ma kosztów dystrybucji, nie ma działu
        > sprzedaży, nie placi licencji itd. i dlatego cena jest 15 plnów.
        >
        > Okej - płyty były drogie i nadal w niektórych przypadkach są
        > drogie - ale ten kto nie był w Empik czy Media Markcie ten nie
        > widział sekcji z tanim produktem, płytą za 20,30,40 plnów. Za
        > nowość zawsze będzie cena premium takie są prawa rynku. ale nie
        > nowości można swobodnie kupić za 40 pln i mniej.
        >
        >


        Madry glos jesli chodzi o piratow i ceny ich plyt.

        Chcialabym dodac jeszcze, ze czy to nam sie podoba czy nie, koncerny nie sa
        instytuacjami charytatywnymi ani dobroczynnymi i nie maja obowiazku martwic sie
        o nasze dobre samopoczucie i pelne kieszenie. Natomiast to co Wy proponujecie
        to odwolanie sie do przyzwoitosci koncernow i zmuszenie ich aby wydawali plyty
        za 20 zl. Tyle tylko, ze za chwile znajdzie sie kolejny koles ktory powie, ze
        20 zl to dla niego za duzo i ze to pazernosc koncenrow i ze on placic nie
        bedzie.

        Jezeli koncerny beda chcialy zadac za plyte nawet 200 czy 500 zl to maja do
        tego prawo! Zrozumcie to wreszcie. To sa prywatne firmy i maja prawo zarabiac
        na siebie tak jak im sie podoba - inna zupelnie kwestia jest to, gdzie taka
        polityka cenowa ich zaprowadzi.

        Natomiast zabezpieczanie plyt w sposob uniemozliwiajacy ich bezproblemowe
        odtworzenie gdzie tylko sie chce - to jest chamskie. Zgadzam sie w calej
        rozciaglosci.
        • Gość: sic Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: 212.160.72.* 04.11.03, 12:47
          błąd to odwoływanie się do podstawowych praw ekonomii popyt
          spadł wiadomo dlaczego kiedy spada popyt cena też powinna spaść
          tymczasem cena utrzymuje się na tym samym poziomie któryś rok z
          rzędu mimo że płyta jest już wogóle nie kupowana... przykład
          Queen od jakiegoś czasu marzy mi się pełna płytoteka ale
          przepraszam nie za te pieniądze.... pozatym to też nie chodzi o
          odwoływanie się do ich sumienia ale do pewnego przelicznika
          płyta w usa w europie kosztuje jakiś tam nikły procent
          miesięcznego wynagrodzenia przeciętniaka w polsce niestety nie
          • Gość: Dosia Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: 195.217.253.* 04.11.03, 14:44
            Wszystko co piszesz to prawda. Tylko co z tego?

            Czy chcesz wprowadzic prawo, ktore zabrania prywatnym firmom pracowac na swoj
            zysk? Czy chcesz wprowadzic ceny ustawowe?

            To dlaczego nie wprowadzic limitu cen na uslugi lekarskie, na ksiazki, na skoki
            na bungi (dla mnie zdecydowanie za drogie!)...
            • Gość: bibuła Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 00:42
              jakas i-nautka napisała wcześniej:

              „Jezeli koncerny beda chcialy zadac za plyte nawet 200 czy 500
              zl to maja do
              tego prawo! Zrozumcie to wreszcie. To sa prywatne firmy i maja
              prawo zarabiac
              na siebie tak jak im sie podoba - inna zupelnie kwestia jest to,
              gdzie taka
              polityka cenowa ich zaprowadzi”.

              Niech się koleżanka zastanowi co będzie jak się np. operatorzy
              komórkowi też skrzykną co do cen i będziesz musiała płacić 30
              PLN za minutę rozmowy do swego kochasia.
              Ciekawe czy będziesz uważała, że mają do tego prawo i że to jest
              normalne i ciekawe czy wtedy uznasz, że powinnaś w takim razie
              przestać dzwonić.
              Kupisz sobie wtedy walkie–talkie na Stadionie, i nawet wtedy
              kiedy koncerny wymuszą zakaz w sejmie, w prawie.
              rozwoju nie da się zatrzymać. ludziom nie da się wpierw dać a
              póżniej odjąć od ust i mówić "a teraz powstrzymajcie się"
              Koncerny są głupie do kwadratu i ogólnie szkodliwe !
              • Gość: Dosia Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: 195.217.253.* 05.11.03, 13:02
                Nie jakas internautka tylko ja to napisalam.

                Na swiecie jest mnostwo karteli. Sa rowniez umowy miedzynarodowe ich
                zabraniajace. I co z tego? Jak swiat dlugi i szeroki kartele byly, sa i beda.

                Oczywiscie, ze cena ustalana przez kartel jest nieelegancka i rozumiem Twoj
                punkt widzenia. Ja tez jestem cenami plyt mozno zbulwersowana i zdaje sobie
                sprawe, ze ceny te nie wynikaja bezposrednio z warunkow zdrowej konkurencji, a
                ustalane sa odgornie. Ale jeszcze bardziej bulwersuje mnie wykorzystywanie
                czyjesc tworczosci, wysilku marketingowego innych firm, aby trzepac kase na
                piratach. Z dwojga zlego wybieram kartelowate koncerny, ktore ponosza
                nieporownywalnie wyzsze koszty od piratow.

                Czy Wy nie jestescie w stanie pojac, iz bez wzgledu na to jakie sa te koncerny
                fonograficzne, to bez nich nie byloby w ogole komu wydawac plyt???? I prosze mi
                nie gadac farmazonow o dostepie na necie do muzyki dennych zespolow, ktorych
                nikt nie chce wydac!

                Poza tym napiszcie prosze list do Boga, ze nie podoba Wam sie cena samochodow
                (nie wierzycie chyba, ze cena samochodow jest tylko i wylacznie cena
                rynkowa???); cena paliwa; cena komputerow, drukarek, itp. itd.
            • Gość: sic Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: 212.160.72.* 05.11.03, 15:44
              ależ ja nie chce wprowadzać prawa tylko że skoro oni takie
              przekręty walą to dlaczego ja mam być uczciwy?? sami są
              odpowiedzialni za stworzenie piractwa teraz niech pomyślą jak
              odebrać im klientów a nie zastraszać ich
        • Gość: spec Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.acn.waw.pl 05.11.03, 11:57
          > Jezeli koncerny beda chcialy zadac za plyte nawet 200 czy 500 zl to maja do
          > tego prawo! Zrozumcie to wreszcie. To sa prywatne firmy i maja prawo zarabiac
          > na siebie tak jak im sie podoba - inna zupelnie kwestia jest to, gdzie taka
          > polityka cenowa ich zaprowadzi.

          2 koniec kija - konsumenci chcą towar (tutaj muzykę) za parę zł. I NIKT
          (zwłaszcza koncerny) tego nie zabroni póki ludzie mają wolną wolę.
          Sztuka to jak zwykle znaleźć kompromis i dostosować się do realiów.



      • Gość: sic Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: 212.160.72.* 04.11.03, 12:43
        a jakie to są te tanie produkty smile mówisz o rzeczach które się
        nie sprzedały w ciągu ostatnich paru lat i tak przez przypadek
        przy sprzątaniu to wyszło więc się łaskawie daje nalepke
        przecenione ... zabawny jesteś.... z muzyką jest jak z modą co
        roku powstaje nowa kolekcja z tym że pazerność firm
        fonograficznych powoduje że za album z 70 roku płace tyle co za
        nowy zespół świerzynke prosto z pierwszych miejsc list przebojów
        coś mi się zdaje że jednak nie do końca masz racje
    • Gość: xj Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.interecho.com / 192.168.5.* 04.11.03, 13:17
      a moze by tak za kazdym razem do sadu ? gdyby wszyscy zalozyli
      sprawy wytworniom to predzej ,czy pozniej musialyby cos zrobic...
      albo dopracowac zabezpieczenia,albo zrezygnowac z nich ,skoro nie
      dziala na dostepnym i przeznaczonym do tego celu sprzecie.Pytanie
      , jak dlugo takie sprawy trwalyby ... zawsze mozna dochodzic
      odszkodowania za wprowadzenie w blad przez reklame:reklamuja
      produkt , ktory nie dziala w dostepnych na rynku odtwarzaczach smile
    • Gość: dooh płytę popsują ale z ceny nie zejdą! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 13:41
    • Gość: Franuś I jak tu zrezygnować z piratów? IP: *.*.*.* 04.11.03, 13:47
      Skoro nie sprawiają takich kłopotów?
    • Gość: W NIE CHCĘ BYĆ PIRATEM ALE... IP: 62.233.167.* 04.11.03, 14:05
      nie wiem gdzie mam kupić oryginały wykonawców t.j. Paul Van Dyk,
      Blank & Jones, Carl Cox, Johan Gielen itp. Może mi ktoś
      powiedzieć gdzie ja je mogę kupić w oryginałach w Wawie? Bo
      jeśli nie mogę to......dalej popiratuję i pozasysam z sieci, a
      nie chcę tego robić

      Dziwne?
      • Gość: giba HWDWytwórniom płytowym IP: 150.254.84.* 04.11.03, 14:21
        ostatnio kupiłem płyty Death za 15PLN, Iron Maiden za 20, ostatni Slayer za 15 (oryginalne), i skoro można je za tyle sprzedawać i wciąż przynoszą zysk to niech szefowie wytwórni nie pierdiolą o wysokich kosztach wydania płyty.
        • xamel Re: HWDWytwórniom płytowym 05.11.03, 11:11
          QQQQ gdzie ???
          ja tez tak chceeeeee
          w jakim miescie ?
      • Gość: bibuła Re: NIE CHCĘ BYĆ PIRATEM ALE... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 00:57
        spoko możesz kupić w paru miejscach większych
        i mniejszych, ale tego typu orginałki, to kosztują już
        nie 60 ale 80, 90 PLN i lepiej, bo tego nie kupisz na "stadione"
        wiec dystrybutorzy tu już idą na maksa.
        chamówa i PAZERNOŚĆ tych ludzi ma pole do popisu i pokazuje co
        by było gdyby nie było "stadionu".
        trzeba upaść na głowę albo być bardzo bardzo spragnionym tej
        muzy, żeby tyle wydać, ale jak chcesz.
        a gdzie kupić ? nie bedę reklamował tych dużych pazuchów,
        podam ci mniejszych:
        np. na tyłach kina "Relax" mały sprawny sklepik,
        na ul. Burakowskiej w takim zespoliku kilku studiów fot. i
        sklepików z ciuchami dla młodych.
        na Chmielnej w bramie niedaleko Nowego Swiatu
    • Gość: la Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.zabierzow.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 14:48
      spoko
      • Gość: ******** Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.zabierzow.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 14:50
        kkk
        • Gość: SZ-KRA Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 15:20
          No cóż, niektórzy mnie zaraz wyzwą od złodziei, ale niestety nic
          na to nie poradzę, że nie stać mnie na płyty za 60-70 PLN. Ale a
          propo piratów i zabezpieczeń: dopiero po lekturze poprzedniego
          artykułu na ten temat w GW przyjrzałem się uważniej okładkom
          niektórych egzemplarzy. I co? Normalnie skopiowane płyty, na
          których są informacje o zabezpieczeniach antypirackich. Wniosek
          z tego niestety jest taki, że wytwórnie zamiast walczyc z
          piractwem, utrudniaja zycie przecietnemu śmiertelnikowi.
          • Gość: Pedro Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: 193.0.236.* 04.11.03, 15:41
            Gość portalu: SZ-KRA napisał(a):

            > No cóż, niektórzy mnie zaraz wyzwą od złodziei, ale niestety nic
            > na to nie poradzę, że nie stać mnie na płyty za 60-70 PLN. Ale a

            Firmy fonograficzne są WŁASCICIELAMI tych nagrań. To ich zbójeckie
            prawo żądać za nie tyle ile im się żywnie podoba.
            Jeśli Cię nie stać, no cóż... przykro mi, życie jest brutalne, nie
            można mieć wszystkiego. Mnie też nie stać na posiadanie jakiegoś
            obrazu Picassa w domu, a bardzo bym chciał. Czy powinienem udać się
            do galerii lub czyjegoś do domu i ukraść taki obraz?

            Inna sprawa dokąd taka polityka zaprowadzi owe firmy. A krzyki o tym,
            że piractwo je wykańcza, są śmieszne. Większość ludzi kupujących
            piraty i tak nie kupiłoby tych płyt W TAKIEJ CENIE jak jest teraz.
            To wszyscy wiedzą, oprócz ludzi z firm płytowych zdaje się.
            Stąd wyliczenia strat koncernów oparte na domniemaniu ile to by
            zarobili gdyby sprzedali tyle egzemplarzy ile sprzedają piraci są
            naiwne i głupie.
            • Gość: pimpuś Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.jerozolimskie.pl 04.11.03, 21:14
              ale kopie obrazu sobie kupujes d... i to legalnie? cz też cię
              nie stać żebraku?
              • Gość: Pedro Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.chello.pl 04.11.03, 21:52
                Pimpuś, uważaj zanim zaczniesz rzucać inwektywami, ok?
                Żadnej kopii żadnego obrazu nie posiadam. Ot tak, dla
                zasady.
            • Gość: iron Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.ae.poznan.pl 05.11.03, 16:44
              Gość portalu: Pedro napisał(a):

              > można mieć wszystkiego. Mnie też nie stać na posiadanie
              jakiegoś
              > obrazu Picassa w domu, a bardzo bym chciał. Czy powinienem
              udać się
              > do galerii lub czyjegoś do domu i ukraść taki obraz?

              nie! nie kradnij, lepsze porownanie to: zrob sobie wierne ksero
              za zlotowke i powies w domu ksero!!! w ten sposob nie pozbawiasz
              wlasciciela jego dziela...smile
    • Gość: Maćkos Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.gdynia.mm.pl 04.11.03, 19:02
      A ja ostatnio wkurzyłem sie na maxa kupiłem legal płytkę, mam
      legal program do przerabiania na mp3, mam odtwarzacz w
      samochodzie do mp3-jek i kuffa nie mogę sobie przerobić płyty na
      mp3-ki a nie bede woził torbu legalnych płyt bo są wiecej warte
      niz ten sprzet grający. Więc mam pytanie czy ten
      wykonawca...polski wykonawca...chyba przestane go słuchać...odda
      mi 1500 zł za sprzet do cara?? Poza tym mega molochy popadły w
      błędne koło z jednej strony blokują płyty a z drugiej robią
      sprzet który ich nie odtwarza....co za popieprzony świat.
      pozdro
    • Gość: undertheradar Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.icpnet.pl 04.11.03, 19:37
      smile))

      Gość portalu: robi napisał(a):

      > banda pojebów i tyle
    • Gość: blq Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.11.03, 19:55
      kazdy kto walczy ze złodziejami ma u mnie 5, a złodziejami są tu
      pieprzone koncerny, co z tego ze dzialaja zgodnie z prawem, jesli
      zdzierają z ludzi ile sie da oferując towar kiepskiej jakosci i
      promując go z pasja maniaka? czemu w Polsce promowany jest syf,
      czemu zaden z polskich artystow nie jest zauważony za granicą?
      Górniakowa pare razy zagosciła na Vivie niemieckiej i przepadla z
      kretesem... czemu mamy dawac kase złodziejom, skoro sa prostrze
      metody?

      jeśli by był sposób zrobić sobie hamburgera po kosztach, czyli za
      30 groszy też nikt by nie dawał za niego 3pln w mcdonaldsie. i
      tak samo by bylo ze wszystkim, czego marża przekracza setki
      procent. czasem tysiące

      ave postęp techniczny. wkrótce innym legalnym złodziejom woda sie
      w kiche naleje!!!
    • Gość: Zenonek W tym roku nie wyszla ZADNA plyta, ktora warto kupic. IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 20:11
      Sciaganie mp3 z tym chlamem to czysta strata czasu.
    • Gość: CICHY Nie tędy droga IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.11.03, 20:12
      Ci kretyni co uważają że poprzez zabezpieczanie płyt padnie
      piractwo są w totalnym błędzie. Mówiono że po wprowadzeniu
      zabezpieczeń ceny CD spadną. Kłamstwo. Ceny pozostały nie
      zmienione. Ciekawe kiedy ci kretyni zrozumieją, że sami są
      złodziejami. Panowie z wytwórni fonograficznych - przestańcie
      nas okradać i mamić. Jeśli ceny będą niższe to nie będzie się
      opłacało piractwo. I gówno prawda że wytworzenie płyty jest
      drogie. Dziwne że kasety magnetofonowe są znacznie tańsze, a
      wyprodukowanie jesat droższe.
      Kit wciskacie uczciwym klientom, że jakość jest niezmieniona,
      że daje się odtworzyć Cd w każdym odtwarzaczu CD.
    • Gość: Sky Movies Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.11.03, 23:01
      Jest to smutne. Ale ceny płyt są bardzo wysokie. Wejście do Unii
      w niczym nie pomoże. Dlaczego jednak moga istniec koncerny
      takie jak rosyjski CD MAXIMUM [www.cd-maximum.ru
      (095/4247979)], który ma w sojej ofercie kilkaset tysięcy
      albumów, ktoorych cena nie przekaracza 15,00-20,00 PLN. Są to
      oryginalne na rosyjskich licencjach wydane albumy. Dostepne na
      terenie Rosji TYLKO. Ale warto pojechać kawałek za granicę i
      dogadac się z kimś. Tanio i bardzo dobrze nagrane. często są tak
      dobre jak JAPOŃCZYKI. U nas niestety 50-70 PLN to standard a
      koncerny się dziwią, że ludzie piratują.
      Co ciekawe niektóry artysci wspieraja tanie płyty: Ray Wilson
      [m.in. Genesis, Cut]na swojej stronie
      [www.raywilson.co.uk] zamieścił cztery części konceru z
      ostatniej trasy Change 2003 Tour, można je sciągnąć jako MP3,
      nagrać i wysłuchać - jakość bardzo dobra. Ja zainteresowany po
      przesłuchaniu kupię oryginał gdy się ukaże.

      Pozdrawiam

      Sky Movies {Wrocław}
    • Gość: lmx KRADZIEZ pirat(dostaje5l) ale Wytwórnia kradnie i nic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 23:26
      Jak mozna celowo cos uszkadzac a potem to sprzedawac za cene
      70pln (pamietajac ze nie uszkodzone ("nie zabezp..") kosztuja
      tez 70pln) to jest to KRADZIEZ

      Proponuje:
      - BEZ uszkodzeń - 70pln
      - z uszkodzeniem - 25pln

      przeciez jak wyda tylko z uszkodzeniem to "teoretycznie" nie
      będzie MP3 wiec i tak wiecej zarobi ... proste

      narka
      • Gość: bibułek Re: KRADZIEZ pirat(dostaje5l) ale Wytwórnia krad IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.03, 01:07
        Może jest jednak tak, że koncerny, a właściwie polskie
        oddziały są opłacane przez mafię piracką....(bo przecież jest to
        system dość zorganizowany i potrafi chyba dbać o swoje interesy).
        Utrzymywanie ceny 60 PLN jest na rękę piratom, a to dość duża
        ilość osób która z tego żyje.
        Może to spiskowa teoria dziejów, ale właściwie czemu nie?
        Ktoś dostaje w łapę i tyle
        Jest jeszcze jeden problem koncernów.....musiałyby obniżyć ceny
        w całej Europie, żeby np. Niemcy nie kupowali w Polsce.....(nie
        ma przecież kodów regionalnych dla CD).
        Chyba że zdecydowaliby się na prawdziwie otwarty rynek a nie
        manipulacje klientami.
        I tak dochodzę do wniosku, że zarówno „górka” z Zachodu jak
        i „goście” ze Wschodu w najbliższym czasie nie dopuszczą do
        obniżenia cen płyt, to jest zmowa.
        Bardzo szkoda, bo jest to jedyny ratunek dla rynku muzyki.
        Najgorzej wyjdą na tym ludzie, którzy tworzą muzykę i kultura w
        ogóle.
        PAZERNOŚĆ zabije ten rynek, który kiedyś był bliżej artystów, a
        teraz jest tylko maszynką do robienia pieniędzy.
        PRECZ Z WIELKIMI KONCERNAMI !
    • Gość: ANTHEM Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.03, 08:08
      Takie zabezpieczenia uderzają jedynie w normalnych użytkowników
      i nie pozwolą im na kopiowanie.
      Natomiast mafie w taki czy inny sposób pozyskają dla swej
      kryminalnej działalności materiał na kopiowanie.
      Jedynie obniżka cen może zapobiec tej patologii.
      Niestety firmu fonograficzne są tak pazerne, że nie dostrzegają
      prostej zależności - większy obrót po niższej cenie > wiekszy
      zysk!
    • Gość: Jacek Niech obniżą ceny płyt IP: 213.17.145.* 05.11.03, 09:35
      Jak to zrobią, to więcej ludzi będzie kupować oryginały. Ceny
      płyt są koszmarnie wysokie, a procentowa ilość pieniędzy, które
      zarabiają wykonawcy jest bardzo mała. Firmy fonograficzne, to
      jednym słowem złodzieje i do dotego w świetle prawa są czyści
      • Gość: Edziak Wyprzedaze IP: *.richmond-utcoll.ac.uk 05.11.03, 11:22
        Ja zawsze kupuje plyty i DVD na wyprzedarzach i na specjalnych
        ofertach bo nie stac mnie na pelne ceny. Czasem warto poczekac,
        albo miec znajomych w sklepie majacych prawo do znizek
    • Gość: smutna Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.bydgoszcz.agora.pl 05.11.03, 12:52
      Zawsze kupowałam oryginalne płyty. Chciałam być fair wobec wszystkich muzyków,
      zwłaszcza, że wielu z nich znam osobiście i wiem jak ciężko niekiedy jest im
      związać koniec z końcem. Wydawałam na to ostatnie moje oszczędności... Ale
      ostatnio na jednej z imprez okradziono mnie. Zginęło mi ponad 20 płyt.
      I w tym momencie poczułam jakim absurdem jest cena płyt. Ja wydaję 60-90
      złotych za płytę, rzecz zwykłą. A okazuje się, że wcale nie jest ona taka
      zwyczajna, bo każdy czycha na to, aby komuś taką gwizdnąć. Ceny płyt mogłyby
      być mniejsze. Wiem, że mogłyby zamknąć się w 30 złotych.

      A kopiować płyty będę teraz osobiście. Każdą nowozakupioną płytę przekopiuję i
      te oryginalne zamknę na klucz i od czasu do czasu będę tylko je oglądać. Na
      wierzchu będą kopie. Tylko w Polsce zaczniemy oryginalne płyty traktować jak
      małe dzieła sztuki.

      A firmy fonograficzne zamiast wydawać pieniądze na zabezpieczenia, niech po
      prostu obniżą ceny, na pewno łatwiej zwalczą w ten sposób piractwo.
      • Gość: Kieron Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.gdansk.wbc / *.gdansk.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 09:37
        Ja robie podobnie. Wprawdzie nie buchneli mi plyt (szczerze Ci
        wspolczuje tego, co sie stalo), ale tez wiekszosc plyt mam albo
        pochowanych, albo zripowanych do mp3. Mam je na twardzielu, co jest
        bardzo wygodne i pozwala sluchac ukochana muze. Oryginaly i tak mam,
        wiec nie okradam ulubionych artystow. Powiem wiecej - NIGDY nie
        kupilem pirata i mam nadzieje, ze wytrwam w tym postanowieniu. Wiem,
        ze ceny plyt sa wysokie, ale co zrobic! Jak ktos nie chce isc do kina,
        bo mu szkoda kasy, to niech nie idzie. A jak sie chce sluchac, to powinno
        sie placic za ORYGINALNE produkty, a nie ladowac kase burakom stojacym na
        stadionie!!! Wole wydac 50-60 dych za plyte, niz gdybym mial dokladac sie
        do dobrego samochodu zlodziejom, ktorzy okradaja artystom i zeruja na
        ludziach nabywajacych pirackie plyty. Ladnie ten problem zostal przedstawiony
        na wkladce do ostatniej plyty Peter'a Gabriela "Hit" - polecam tym, ktorzy
        nabywaja piraty ;-((((((.
      • Gość: Kieron Re: Zepsute płyty: jak koncerny fonograficzne wal IP: *.gdansk.wbc / *.gdansk.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 09:38
        Ja robie podobnie. Wprawdzie nie buchneli mi plyt (szczerze Ci
        wspolczuje tego, co sie stalo), ale tez wiekszosc plyt mam albo
        pochowanych, albo zripowanych do mp3. Mam je na twardzielu, co jest
        bardzo wygodne i pozwala sluchac ukochana muze. Oryginaly i tak mam,
        wiec nie okradam ulubionych artystow. Powiem wiecej - NIGDY nie
        kupilem pirata i mam nadzieje, ze wytrwam w tym postanowieniu. Wiem,
        ze ceny plyt sa wysokie, ale co zrobic! Jak ktos nie chce isc do kina,
        bo mu szkoda kasy, to niech nie idzie. A jak sie chce sluchac, to powinno
        sie placic za ORYGINALNE produkty, a nie ladowac kase burakom stojacym na
        stadionie!!! Wole wydac 50-60 dych za plyte, niz gdybym mial dokladac sie
        do dobrego samochodu zlodziejom, ktorzy okradaja artystow i zeruja na
        ludziach nabywajacych pirackie plyty. Ladnie ten problem zostal przedstawiony
        na wkladce do ostatniej plyty Peter'a Gabriela "Hit" - polecam tym, ktorzy
        nabywaja piraty ;-((((((.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka