Dodaj do ulubionych

ASIA - już wkrótce nowy album, niestety

25.12.03, 21:38
Miała być reaktywacja z Wettonem i w ogóle jakieś sensacje, ale jak zwykle
nic z tego nie wyszło, w związku z czym pan Geoff Downes najpierw wydał album
live, a następnie zabrał się za prace nad następnym albumem Asii, który z
pewnością okaże się kolejnym wielkim sukcesem w pobliskim supermarkecie, a
nawet w okolicznych stacjach benzynowych. Oficjalna strona zespołu
www.asiaworld.org/ udostępnia fragment nowego nagrania (autorami są
Downes, John Payne i znany z Yes Billy Sherwood), "Ghost In The Mirror". Po
jego wysłuchaniu stwierdzam, że reaktywacja grupy z Wettonem i Palmerem
byłaby jak najbardziej wskazana.

A panu Johnowi Payne już bardzo serdecznie dziękujemy, bardzo ładnie pan
śpiewał na płytach Asii przez ostatnich kilkanaście lat, ale już żołądki nas
bolą ze śmiechu, więc poprosimy, żeby teraz śpiewał kto inny.
Obserwuj wątek
    • joseph80 Re: ASIA - już wkrótce nowy album, niestety 25.12.03, 22:37
      Ja już nie raz pisałem, że Asia, to zespół do którego nie mogę sięprzekonać.
      Nawet do pierwszych dwu płyt (podobno najlepszych). Dla mnie jest to
      najwybitniejszy zespół w konkurencji: marnowania posiadanego potencjału. To
      oczywiście się odnosi tylko do tych pierwszych płyt. Potem było chyba jeszcze
      słabiej, ale i potencjalne umiejętności się wysypywały.

      • vulture Re: ASIA - już wkrótce nowy album, niestety 25.12.03, 22:52
        Chyba z założenia miał to być zespół grający prostą, przebojową muzykę, ale ile
        razy można nagrywać coraz słabsze kopie tego samego pop-rockowego szablonu...
        plus pan Payne, który beczy, aż się źle robi.

        A dwie, a nawet trzy pierwsze płyty Asii dają się słuchać bez negatywnych
        wrażeń (ale we fragmentach). Kilka utworów pamiętam dość dobrze z dzieciństwa,
        być może dlatego mam do nich sentyment.
        • vulture Re: ASIA - już wkrótce nowy album, niestety 25.12.03, 23:20
          Buehehe, a dziadek Wetton ostatnio się najebał i rozwalił jakiś wspominkowy
          koncert Uriah Heep, którego miał być gościem. Potem przeprosił na swojej
          stronie internetowej, że z powodu niedyspozycji itp. itd.

          big_grin
          • joseph80 Re: ASIA - już wkrótce nowy album, niestety 25.12.03, 23:34
            vulture napisał:

            > Buehehe, a dziadek Wetton ostatnio się najebał i rozwalił jakiś wspominkowy
            > koncert Uriah Heep, którego miał być gościem. Potem przeprosił na swojej
            > stronie internetowej, że z powodu niedyspozycji itp. itd.

            Z drugiej strony Uriah Heep, ostatnio nic innego nie robi z wyjątkiem koncertów
            okolicznościowych. Zaczęło się od Magicians Birthday Party w 2001(ukazało się
            na DVD), i cały czas świętują do dzisiajsmile (z małymi przerwami). Bo po raz
            kolejny wychodzi nowe DVD z Magicians Birthday Party 2003, też goście itd.itp.,
            Uriah Heep powinni dostać odznaczenie za największą ilość wydanych płyt
            koncertowych (na CD i DVD) bez wydania jakiejkolwiek regularnej płyty. Ostatnią
            reg. wydali chyba w 98, a od tego czasu kilka(naście?) płyt koncertowych.
            • vulture Juraja Hip 25.12.03, 23:40
              Tak, ostatnia regularna płyta to nudne jak flaki z olejem "Sonic Origami".
              Poprzednio była wydana trzy lata wcześniej nieco lepsza "Sea Of Light" z
              okładką Rogera Deana. Może panowie doszli do wniosku (zapewne słusznego), że
              ludzie najlepiej bawią się przy starych przebojach, stąd te
              wszystkie "Acoustically Driven", "Electrically Driven" i inne cuda.

              A swoją drogą - w latach dziewięćdziesiątych Heep wydali dość przyzwoitą płytę
              live, "Spellbinder". Niby nic specjalnego, brak "July Morning", ale całkiem
              fajnie się słuchało. Przesłuchałem ostatnio "Electrically Driven" i załamałem
              się - panom jakby władzę w rękach odjęło. Wszystkie fajne partie (może za
              wyjątkiem gitarowych; Mick Box stanął na wysokości zadania) zostały dokumentnie
              spieprzone. Phil Lanzon chyba się opierał łokciem o syntezator, bo "przegapił"
              kilka swoich niezłych zagrywek, chociażby w "Universal Wheels". Wielogłosowe
              partie w refernach utworów też brzmią jakby panowie zostali zmuszeni do
              śpiewania po przebiegnięciu 10000 m i wypiciu duszkiem butelki spirytusu. Mam
              wrażenie, że zmarnowali przyzwoity materiał muzyczny.
              • joseph80 Re: Juraja Hip 25.12.03, 23:57
                Niedługo zweryfikuję koncertowe Uriah Heep, ponieważ zamówiłem sobie Magicians
                birthday Party 2001 na DVD, ale czekam i czekam... może jeszcze do mnie trafi
                (choć ze sklepami z internetu różnie bywasmile. Widziałem do tej pory krótkie
                zajawki i wyglądało to bardzo obiecująco. Zresztą jednym z gości był Ken
                Hensley, a to się liczy.

                pzdr
                • vulture Ken Hensley 26.12.03, 08:59
                  joseph80 napisał:

                  > Zresztą jednym z gości był Ken
                  > Hensley, a to się liczy.

                  Właśnie, niedawno miałem okazję wysłuchać u znajomych jednej z solowych płyt
                  Hensleya, sprzed lat (ostatnia wyszła w tym roku), i muszę przyznać, że była
                  strasznie nudna i jakoś specjalnie mnie nie zachwyciła. Oczekiwałem nie wiadomo
                  jakich klawiszowych fajerwerków, a tymczasem rola klawiszy została zredukowana
                  do wypełniacza tła. O ile całkiem rozumiem decyzję o odejściu ze staczającego
                  się po róni pochyłej zespołu, o tyle nie rozumiem nagrywania tego typu muzyki
                  przez w końcu uzdolnionego instrumentalistę i kompozytora... ale
                  remiksowania "Lady In Black" też nie rozumiem, więc pewnie głupi jestem albo
                  co tongue_out
                  • joseph80 Re: Ken Hensley 26.12.03, 20:16
                    vulture napisał:



                    > Właśnie, niedawno miałem okazję wysłuchać u znajomych jednej z solowych płyt
                    > Hensleya, sprzed lat (ostatnia wyszła w tym roku), i muszę przyznać, że była
                    > strasznie nudna i jakoś specjalnie mnie nie zachwyciła. Oczekiwałem nie
                    wiadomo
                    >
                    > jakich klawiszowych fajerwerków, a tymczasem rola klawiszy została
                    zredukowana
                    > do wypełniacza tła.

                    Dokonań solowych Hensleya, w ogóle nie znam. I nie zachęciłeś mnie do
                    poszukiwań jego płyt. To rzecz trochę dziwna, w Uriah Heep pisał większość
                    utworów, które bardzo lubię, pewnie się wypalił. A Magicians Birthday,
                    zamówiłem m.in. dlatego, że grają tam dużo utworów z płyt:'Demons & Wizards'
                    i 'Magicians...'.

                    pzdr
                    • vulture Re: Ken Hensley 26.12.03, 20:58
                      Być może jest to kwestia 'bycia w zespole'. W końcu nie pierwszy to raz i nie
                      ostatni muzyk, który w dobrym zespole sprawdzał się świetnie, zupełnie nie
                      funkcjonuje jako solista (albo co najwyżej średnio). Że przypomnę Iana Gillana
                      z Deep Purple, którego znaczna część solowych płyt mogłaby się nie ukazać. O
                      ś.p. wokaliście Heep Byronie to już nawet nie wypada...
                      • joseph80 Magicians Birthday Party 2001-DVD 29.12.03, 12:50
                        Najpierw wady.
                        No kurna, kto robi koncerty na DVD w zwykłym formacie 2.0, największa wtopa
                        tego DVD,
                        Niektóre utwory są poprzedzane zdjęciami z konferencji prasowej i z prób,
                        koncert na tym traci, nie można się całkowicie wciągnąć w atmosferę koncertu.
                        Dobrze, że nie ma tych krótkich wywiadów w czasie utworów, jak to miało miejsce
                        na DVD Jethro Tull.

                        Sam koncert jest rewelacyjny. Panowie w wyśmienitej formie. Wsród gości obok
                        Hensley`a, także John Lawton oraz Thijs Van Leer z grupy Focus.
                        Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Kerslake, który bębni na wysokim poziomie, i
                        do tego śpiewa w chórkach, a nawet ma kilka solowych linii wokalnych. Najlepsze
                        punkty koncertu: Return To fantasy, July Morning (partia moogów z wresji
                        oryginalnej zastąpiona przez długą solówkę Boxa), Paradise/the Spell, Circle Of
                        Hands (z powalającą partią slide w wykonaniu Hensley`a) i oczywiście Magicians
                        Birthday- Srodkowa część utworu dłuższa niż w oryginale.

                        A, John Lawton ma chyba perukęsmile

                        pzdr
                        • vulture Re: Magicians Birthday Party 2001-DVD 29.12.03, 18:52
                          Czy to jest ten sam koncert z którego wykrojono "Acoustically/Electrically
                          Driven"? Bo ja się nieco już gubię w tych wydawnictwach...
                          • joseph80 Re: Magicians Birthday Party 2001-DVD 29.12.03, 22:50
                            vulture napisał:

                            > Czy to jest ten sam koncert z którego wykrojono "Acoustically/Electrically
                            > Driven"? Bo ja się nieco już gubię w tych wydawnictwach...


                            Nie, nie. To całkiem coś innego. Zresztą jest oddzielnie wydana płyta CD z
                            Magicians Birthday Party (tylko brak kilku kawałków w porównaniu z DVD).
                            Koncert naprawdę świetny, przez ponad połowę występu gra sześcio osobowy skład.
                            Dlatego pewnie zagrali trochę bardziej zagęszczone muzycznie kawałki. W końcu
                            co dwóch klawiszowców to nie jedensmile
                            Ale odnośnie wydań koncertowych, panowie z Uriah Heep ZWARIOWALIwink
                            Oto lista wydanych koncertów od ostatniej płyty studyjnej. Acha, to są tylko
                            wydania nowych koncertów, nie uwzględniłem obecnie wydanych koncertów z lat 70.
                            To co poniżej to na CD:
                            FUTURE ECHOES OF THE PAST 2000
                            ACOUSTICALLY DRIVEN 2001
                            ELECTRICALLY DRIVEN 2001
                            THE MAGICIAN'S BIRTHDAY PARTY 2002
                            LIVE IN THE USA 2003

                            A teraz na DVD:
                            THE LEGEND CONTINUES 2000
                            ACOUSTICALLY DRIVEN 2001
                            SAILING THE SEA OF LIGHT 2001 -to jest film dokumentalny
                            THE MAGICIAN'S BIRTHDAY PARTY 2002
                            LIVE IN THE USA 2003
                            MAGIC NIGHT (już można zamawiać, jadnak chyba jeszcze oficjalnie nie jest to
                            wydanesmile

                            pzdr
                            • vulture the best of, best of live, greatest hits, best of2 29.12.03, 22:57
                              Na szczęście jakoś nigdy nie oszalałem na punckie tego zespołu do tego stopnia,
                              żeby zbierać wszystko... słyszałem parę kawałków z Electrically Driven i jakoś
                              mnie nie powaliły, właśnie m.in. Return To Fantasy czy Universal Wheels.
                              Brakowało mi pewnej kontrolowanej dynamiki, jaka była w oryginałach.

                              Zresztą, to samo dotyczy piosenki Easy Livin'. Za każdym razem, gdy słyszę
                              wersję studyjną, stwierdzam, że jest doskonała. Każda wersja live coś tam traci
                              z oryginału, zwłaszcza bardzo mocno "podkręcona" w wersji studyjnej gra sekcji
                              rytmicznej na koncertach już się nie dawała tak odtworzyć.

                              Ciekawe, czy panowie mają w ogóle zamiar nagrać premierowy materiał.
                              • joseph80 Re: the best of, best of live, greatest hits, bes 29.12.03, 23:10
                                Ja z MBP2001, jestem zadowolony i nie mam zamiaru już nabywać nowych
                                koncertowych dokonań Uriah. Ale jeszcze kilka remasterowanych płyt z
                                klasycznego okresu chyba pyknęwink.
                                Wreszcie ładnie zrobili okładkę Look At Yourself, teraz w miejscu białych plam
                                (z poprzednich wydań) jest coś na kształt lustra (jakaś folia?), czyli blisko
                                oryginalnej wersji z analoga.

                                pzdr
                                • vulture Re: the best of, best of live, greatest hits, bes 29.12.03, 23:25
                                  A ja w ogóle tych nowości nie mam zamiaru kupować. Mam klasyczne "live"
                                  i "Spellbinder" i jakoś nie odczuwam potrzeby wysłuchiwania kolejnych wersji
                                  greatest hits na żywo. No, może pewne utwory nowsze chciałbym w wersji live
                                  usłyszeć, ale akurat ich nie grają bądź nie wydają na płytach koncertowych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka