Dodaj do ulubionych

Jethro Tull w Polsce

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 18:37
Cytuję z powyższego tekstu: "Brytyjska formacja gościła
ostatnio w naszym kraju w 1997 roku..." To absolutnie nie jest
prawda! Ian Anderson i spółka występowali ostatnio w Polsce w
maju 2000r. Natomiast rzeczywiście grupa grała już w
poznańskiej Arenie w 1997 roku.
Obserwuj wątek
    • Gość: kuter Re: Jethro Tull w Polsce IP: 217.196.235.* 12.01.04, 15:18
      Łukasz ma rację. Byłem w 2000 na koncercie w Sali Kongresowej.

      Czy ktoś się orientuje gdzie można kupić bilety?
      • Gość: Łukasz Miejsca w których można kupić bilety na koncert IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 21:29
        > Łukasz ma rację. Byłem w 2000 na koncercie w Sali Kongresowej.

        Ja też byłem! Mam zajebiste wspomnienia smile

        > Czy ktoś się orientuje gdzie można kupić bilety?

        Pod tym adresem, na stronie agencji koncertowej Odyssey, znajdziesz spis
        miejsc, w których można kupić bilety na poznański występ Jethro Tull:
        www.odyssey.pl/koncerty.html
    • Gość: Gocha Re: Jethro Tull w Polsce IP: *.icpnet.pl 14.01.04, 19:12
      Zgadzam się,Jethro grało w Polsce w 2000r. A tak poza tym,to jest to absolutnie
      najlepsza grupa na świecie!!!
    • Gość: greg Re: Jethro Tull w Polsce IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.01.04, 20:03
      W 97 roku JT grali w Poznaniu, Warszawie i Katowicach, w 99 roku w Katowicach,
      a w 2000 - we Wrocławiu, Warszawie i Katowicach.
      • vulture świnte słowa panocku 14.01.04, 21:07
        Sam byłem na koncercie JT w warszawskim namiocie, którego nazwa miała
        nawiązywać do budowli rzymskiej... acz tamtego dnia Andersonowi śpiewało się
        znacznie gorzej niż przeciętnie, niestety.
        • Gość: Maciek Makowski Re: świnte słowa panocku IP: *.acn.waw.pl 15.01.04, 01:03
          > Sam byłem na koncercie JT w warszawskim namiocie, którego nazwa miała
          > nawiązywać do budowli rzymskiej... acz tamtego dnia Andersonowi śpiewało się
          > znacznie gorzej niż przeciętnie, niestety.

          Też byłem wtedy w namiocie, w którym kapało z sufitu i nie przypominam sobie,
          żebym do wyczynów wokalnych lidera JT miał większe zastrzeżenia
          • vulture sitting on a park bench 15.01.04, 05:08

            Ja pamiętam dość dobrze, że zaskoczyło mnie, że zagrali "Aqualung" już jako
            drugi punkt programu i że byłem lekko zawiedziony śpiewem/charczeniem lidera w
            tym utworze między innymi. No, wiadomo, że parę lat minęło.
            • Gość: Łukasz wokal Iana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 21:48
              vulture napisał:
              > że byłem lekko zawiedziony śpiewem/charczeniem lidera w
              > tym utworze między innymi. No, wiadomo, że parę lat minęło.

              Fakt, że od jesieni 1984 roku, kiedy to Ian Anderson dostał mocnego w skutkach
              zapalenia gardła (przez co trasa promująca płytę "Under Wraps" została
              przerwana, a zespół - z niewielkimi wyjątkami - milczał aż do lata 1986r.),
              jego głos nie jest już tak silny, jak w latach '70, jednak mniej więcej od
              1999 roku podczas koncertów słychać ciągłą poprawę możliwości wokalnych lidera
              zespołu.
              • vulture let me sing you songs from the wood 26.01.04, 22:24
                Gość portalu: Łukasz napisał(a):
                > mniej więcej od
                > 1999 roku podczas koncertów słychać ciągłą poprawę możliwości wokalnych
                lidera
                > zespołu.

                Niby racja. Na "J-Tull Dot Com" Anderson śpiewa nieco lepiej niż na "Roots To
                Branches" (w ogóle cała płyta bardziej mi się podoba). Nie o to chodzi, że ma
                być słowikiem, ale dość specyficzny głos Andersona po zniekształceniu przez np.
                chorobę brzmi strasznie...
          • Gość: Łukasz Colosseum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 23:00
            > Też byłem wtedy w namiocie, w którym kapało z sufitu

            O tak! Pamiętam, że kiedy zespół wykonywał utwór "Teacher", z sufitu namiotu
            zaczął spadać na scenę skroplony pot. Ian się wtedy odsunął, a na scenę
            wkroczyli techniczni ze... ścierkami wink) Wyglądało to wprost komicznie i...
            ekhm, dość naturalistycznie wink)

            W śp. Colosseum było też upiornie gorąco, niczym w fińskiej łaźni i akustyka
            nie zawsze była taka, jak być powinna; jednak podczas samego koncertu tych
            niuansów niemalże nie zauważałem, bo byłem zajęty kontemplowaniem znakomitego
            koncertu Jethro Tull, który miał niepowtarzalny, klubowy (ze względu na
            miejsce) klimat. Mojego pierwszego koncertu Iana i spółki, dodajmy. Ach te
            wspomnienia... wink
            • vulture Re: Colosseum 26.01.04, 23:11
              Colosseum podczas Jethro było naładowane po brzegi, za to przy zestawie
              Tiamat/Black Sabbath było w połowie puste, co obnażało wszelkie niedostatki
              tego przybytku. Na przykład za małą ilość alkoholu, by przeżyć Tony Martina.

              A wracając do Jethro: czy do jakiegokolwiek nowego utworu zrobiono jakiś
              teledysk? Ja się zatrzymałem na teledyskach stworzonych w latach 80-tych, a
              pitem to już chyba nic...
              • Gość: Łukasz teledysk JT IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 23:26
                Ostatni klip video Jethro Tull z prawdziwego zdarzenia był zrobiony do
                utworu "Rocks On The Road" z 1991 roku.
    • Gość: Lilith Re: Jethro Tull w Polsce IP: *.icpnet.pl 15.01.04, 21:09
      Fakt,ze Anderson nie ma juz tego glosu co kiedyś,ale bez przesady,"charczeniem"
      bym tego nie nazwała.Mam nadzieję,że tegoroczny koncert mnie nie zawiedzie,bo
      ten z 97 w Arenie nie był, moim zdaniem idealny.Ale wierzę w Andersona i jego
      ekipę!(Byle by tylko nie wpadło mu do głowy promować swojej najnowszej solowej
      płyty,bo,o zgrozo,wybacz mi Mistrzu,jest fatalna!).Pozdrawiam wszystkich
      wielbicieli Jethro(których chyba niestety nie ma w Polsce zbty wielu)!
      • vulture rzężenie dziadka Iana 15.01.04, 21:20
        No dobra, nie charczenie, tylko rzężenie, jak zwał tak zwał. A co do ilości
        wielbicieli JT w Polsce - na koncercie w Warszawie był niesamowity tłum...
        chyba to o czymś świadczy.
      • Gość: Łukasz Re: Jethro Tull w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.04, 22:19
        > (Byle by tylko nie wpadło mu do głowy promować swojej najnowszej solowej
        > płyty,

        Na pewno mu to "wpadnie" do głowy, masz to jak w banku wink Podczas
        ubiegłorocznych występów Tull, zespół wykonywał na żywo dwa utwory z "Rupi's
        Dance" - "A Week Of Moments" i "Eurology". W Poznaniu również możemy
        spodziewać się materiału z najnowszej płyty solowej Andersona. To samo dotyczy
        świątecznego albumu Jethro Tull.

        > bo,o zgrozo,wybacz mi Mistrzu,jest fatalna!)

        A ja uważam, że jest zajebista! Mam na myśli przede wszystkim muzykę, ponieważ
        stylistykę w jakiej napisane są teksty, oceniam bardzo nisko.

        > których chyba niestety nie ma w Polsce zbty wielu)!

        Frekwencja na polskich koncertach Jethro Tull jest bardzo dobra (wyjątkiem są
        koncerty we Wrocławiu i Katowicach w 2000r.). Na tle innych krajów wypadamy
        naprawdę dobrze, tym bardziej, że na występach zespołu w Polsce pojawia się
        również wielu bardzo młodych fanów Jethro Tull. Kiedy widziałem Iana i spółkę
        na koncertach w Niemczech i Austrii, było tam zdecydowanie więcej starych
        pryków wink
    • Gość: seompi Re: Jethro Tull w Polsce IP: 5.2.* / *.chello.pl 27.01.04, 10:10
      Jak wiadomo od dawna najnowsze produkcje J-tull nie sa już tak ekscytujące jak
      dawniej ale zawsze ciekawe.A co do solowej płyty Andersona tj."Rupi's Dance" to
      sądze że to chyba najlepszy album lidera zespołu najbardziej rockowy najbliższy
      stylistyce zespołu.Pozatym swietnie wyprodukowany,ciekawe brzmienie.Wystarczy
      posłuchac na dobrym sprzęcie aby przekonać się do niego.A tobie Lilywhite
      Lilith mogę życzyć trochę lepszego wyczucia, i więcej mądrości.Zobaczymy co
      zespół pokarze w Poznaniu. Pozdrawiam wszystkich.
      • vulture Re: Jethro Tull w Polsce 27.01.04, 20:30
        Z solowych płyt Andersona znam tylko "Secret Language Of Birds" i ani mnie ona
        ziębi, ani grzeje. Równie dobrze mogłoby jej nie być; wolę wydaną tuż przed
        nią "J-Tull Dot Com".
      • Gość: Lilith Re: Jethro Tull w Polsce IP: *.icpnet.pl 13.02.04, 14:17
        Co do mojego,jak to określiłeś "wyczucia" (domyślam się,że chodzi o "wyczucie"
        muzyczne),to uważam mój gust muzyczny za dobry i nie dam sobie wmówić,że
        płyta "Rupi's Dance" jest zajebista-chyba,ze nie znałabym wcześniejszej
        twórczości Andersona,a co za tym idzie, nie byłabym "obciążona" fascynacją do
        niej.Niestety,wszystko to,co tworzy od ostatnich kilku,kilkunastu lat Jethro,
        jest moim zdaniem,totalnie nieadekwatne do ich perfekcyjnych początków.I nawet
        dobry sprzęt tego nie zmieni.A co do ilości fanów w Polsce,to wcale nie ma ich
        wielu.Nie przemawiają do mnie argumenty,jakoby masy przychodziły na koncerty.W
        97 Arena jakoś o dziwo świeciła pustkami.A poza tym,wystarczy popytać znajomych-
        mało kto w ogóle zna nazwę, o twórczości już nie wspominając(i to bardzo
        inteligentni ludzie o doskonałych gustach muzycznych!).A co do życzenia mi
        więcej mądrości,to dziękuję (wiedzy nigdy za mało) i wzajemnie! Proponuję
        zacząć od nauki ortografii,bo "pokaże" nie pisze się przez "rz".
        • vulture Do Lilith 13.02.04, 14:23
          1. Nie wątpimy, że masz zajebisty gust i w ogóle najlepszy z nas wszystkich.
          2. Podczas koncertu w warszawskim Colosseum wszyscy stali w tłoku. Naprawdę
          przyszło mnóstwo ludzi. Fakt, że to mniejsze niż Arena było, ale...
          3. Nie wiem, jakich masz znajomych, ale jakieś 99% moich znajomych w różnym
          wieku wie, co to Jethro Tull. Zacznij edukować swoich,
          Pozdrawiam
          • Gość: Lilith Re: Do Lilith IP: *.icpnet.pl 14.02.04, 01:45
            Dobra,dobra ,nie rób ze mnie narcystycznej egocentryczki!Po prostu znam swoje
            dobre i złe strony!I może nieskromna jestem,ale uważam,że jak ktoś słucha
            Jethro, to złego gustu mieć nie może! A co do moich znajomych,to
            uwierz,edukuję! Ale nie zawsze są postępy.Choć muszę przyznać,że wielu z nich
            przekonałam!A tak swoją drogą,to np.jakiś czas temu poznałam kolesia,który
            stwierdził,że jestem jedyną dziewczyną,jaką zna,która słucha Jethro Tull!A
            więc ,jak widać,nie jestem osamotniona w swych spostrzeżeniacyh!Pozdrawiam
            również!I spadam, bo piwko sie juz schłodziło!
          • Gość: Łukasz Re: Do Lilith IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 12:55
            > 2. Podczas koncertu w warszawskim Colosseum wszyscy stali w tłoku. Naprawdę
            > przyszło mnóstwo ludzi. Fakt, że to mniejsze niż Arena było, ale..

            Sala Kongresowa w maju 2000 roku również była zajęta do ostatniego miejsca.
            Jakieś 30 minut przed występem Jethro Tull sprzedano ostatni bilet. Spodek w
            maju 1999 roku też był bardzo ładnie wyprzedany.
        • Gość: Łukasz Re: Jethro Tull w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.04, 13:04
          > nie dam sobie wmówić,że
          > płyta "Rupi's Dance" jest zajebista-chyba,ze nie znałabym wcześniejszej
          > twórczości Andersona,a co za tym idzie, nie byłabym "obciążona" fascynacją do
          > niej.

          Byłoby więc bardzo miło, gdybyś w końcu napisała konkretnie co Ci się w "Rupi's
          Dance" nie podoba. Struktura kompozycjna? Aranżacje? Brzmienie instrumentów?
          Teksty?

          > Niestety,wszystko to,co tworzy od ostatnich kilku,kilkunastu lat Jethro,
          > jest moim zdaniem,totalnie nieadekwatne do ich perfekcyjnych początków.

          A słuchałaś wszystkich nowszych płyt zespołu (tj. wydanych po 1979 roku wink),
          czy tylko powtarzasz opinie innych? Znasz może "Roots To Branches" albo "The
          Jethro Tull Christmas Album"?
          • Gość: Lilith Re: Jethro Tull w Polsce IP: *.icpnet.pl 14.02.04, 18:44
            Płyta "Rupi's Dance" nie podoba mi sie,bo jest nudna! Przyznam sie ,ze
            przesłuchałam ją tylko raz, ale jakoś nie mogłam się zmusić, żeby zrobić to
            ponownie.Wszystkie kawałki brzmią podobnie. A co do pozostałych nowszych płyt
            Jethro(po 79,gdzie nawiasem mówiac,okres ich najlepszej twórczości zamyka
            album "Stormwatch" z 79 właśnie),to lata 80 były fatalne moim zdaniem
            np.album "A" czy "Under Wraps" ,na "Crest Of A Knave"dobry jest
            tylko "Budapest" i "Said She Was A Dancer",a poza tym były praktycznie tylko
            składanki (poza "Broadsword And The Beast" i "Rock Island", których nie
            słyszałam).Lata 90 otwiera "Catfish Rising" i tu już jest zdecydowanie
            lepiej, "A Little Light Music" jest rewelacyjne, "Roots To Branches" jest
            całkiem niezłe, ale to już niestety nie to, "Dot Com" mi się nie podoba,a
            z "Christmas Album" słyszałam dotychczas tylko jeden kawałek i nie był taki
            zły.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka