Gość: dominik
IP: 195.189.52.*
12.08.06, 14:50
Na gorąco wrażenia z pobytu w Bułgarii:
Organizator imprezy: Open Ravel Group
Hotel: EDELWEISS / Złote Piaski
Termin imprezy: 02.VIII do 12.VIII
Ilość noclegów: 10
Ilość dni wg. katalogu: 11
Stan faktyczny:
W rzeczywistości jednak okazało się, że było 9 noclegów a nie zagwarantowane
10, i nie 11 dni pobytowych a 10. Wylecieliśmy z BG 11.VIII o godz: 23:45,
czego potwierdzeniem jest nawet adnotacja w paszporcie. Oczywiście złożyłem
reklamację na miejscu u rezydenta, który potwierdził mi jej fakt przyjęcia, na
kserokopii dokumentu. Dodam tylko, iż przed wylotem wystosowałem pismo do OTG
z wezwaniem do wykonania umowy zgodnie z postanowieniami zgłoszenia
uczestnictwa w imprezie, ale pozostaje bez odpowiedzi, więc reklamacja
wydawała się być jak najbardziej zasadna. Rezydent na miejscu bardzo
kompetentny, udzielił rzeczowych informacji, potwierdził fakt, krótszego
pobytu ale od niego to nie zależy, co oczywiście rozumiem. Dodatkowo niezgodne
ze stanem faktycznym na miejscu okazało się być to, iż zapis w katalogu o
wyposażeniu pokoju w lodówkę, która jest do dyspozycji gości to bajka,
albowiem jest to „Mini Bar” z odpłatnymi napojami co oczywiście zrozumiałe,
natomiast jeśli chcemy skorzystać z lodówki poprzez umieszczenie w niej
własnych produktów musimy za to dodatkowo zapłacić, o czym OTG łaskawie nie
pisze w katalogu. Oczywiście to także stało się przedmiotem reklamacji.
Postaram się krótko ocenić z punktu widzenia zwykłego turysty pobyt w Hotelu
Edelweiss. Przyjmę dla uproszczenia skalę punktową od 1-5 pkt. Oczywiście są
to tylko moje prywatne spostrzeżenia i uwagi, jednak gdyby ktoś podzielił się
wcześniej podobnymi uwagami ze mną zastanowiłbym się 2 razy nad wyborem oferty
z Open Ravel Group.
Hotel Edelweiss – Bułgaria / Złote Piaski
Pokoje hotelowe: 5 pkt
Pokoje hotelowe bardzo gustowne. Są przestronne, umeblowane funkcjonalnie,
bardzo czyste. Służba pokojowa codziennie zmienia ręczniki i sprząta w nich.
Łazienka w pokoju czysta i schludna, można powiedzieć, że bardzo przyjemna. Do
dyspozycji gości TV (TVP Polonia) suszarka do włosów, mini bar, za dopłatą
dodatkową lodówka, stolik krzesła, szklanki, szafa. Balkon z widokiem na morze
i basen, okna dobrze wyciszone więc wieczorny gwar dobiegający z baru przy
basenie nie będzie słyszalny. Klimatyzacja indywidualnie sterowana, co jest
ogromnym ułatwieniem. Dla osób korzystających z telefonów komórkowych,
aparatów, trochę sprytu i ładowanie baterii będzie możliwe po wyjściu z pokoju
;) o czym mówię dowiecie się na miejscu. Do dyspozycji gości basen kryty i na
dworze, z czystą wodą. Leżaki bezpłatne dla gości hotelowych, którzy mają to w
cenie pobytu. Otrzymuje się po zakwaterowaniu opaski na ręce, które są tego
znakiem. Nie było problemów z zajęciem miejsca na basenie. Ponadto Internet w
godz. 11 – 23, aczkolwiek wychodzi trochę drogo 3 lv za 30 min. Bilard, choć
de facto powinno się to nazywać inaczej, albowiem stół przypomina ten z dużego
pokoju a kije te wystrugane z patyka, ale dzieciaki będą miały frajdę,
oczywiście jak będą żetony ;) W mojej ocenie bardzo dobra organizacja czasu
dla turystów odpoczywających przy basenie, ćwiczenia w wodzie, piłka wodna,
gra w lotki, wszystko to sprawia, że czas płynie miło. Denerwująca była tylko
czasami podróż windą, w godzinach szczytowych kalkulowało się podróżowanie
schodami ;) było szybciej. Dla ciekawskich polecam jeśli mowa o schodach,
schody pożarowe, którymi można wskoczyć na dach budynku skąd rozlega się
ciekawy widok na panoramę ;). Szkoda, że wyczaiłem to dopiero ostatniego dnia,
albowiem byłyby piękne zdjęcia nocne.
Dojście do plaży: 1 pkt
Tutaj totalna klapa, tylko dorośli nie powinni zbytnio narzekać, choć po
spacerze deptakiem powrót okazuje się być męczący. Do wyboru mamy dwie drogi
dojścia do plaży. Pierwsza prowadzi przez las stromymi schodami w otoczeniu
delikatnie mówiąc zaśmieconzm i obskurnym. Licząc na kroki wyszło ich ok 150
:) z tego jakieś 100 schodów, niech mnie ktoś sprawdzi i poprawi na miejscu ;)
Po zejściu schodami przechodzimy przez hotel Morskie Oko i jesteśmy na
deptaku. W lewo mamy port a w prawo dojście do centrum. Dojście do centrum
wzdłuż licznych kramików zajmuje ok 20 min. Zanim dojdziecie tam z dzieciakami
zatrzymacie się zapewne kilka razy na samochodach, na łowieniu kaczek i innych
atrakcjach ;) więc podróż przedłuży się zapewne, ale to urlop więc nie ma się
gdzie spieszyć. Alternatywą dla schodów w drodze na plażę jest przejście
ulicą, ale nie polecam albowiem nie ma wydzielonej części na pas dla pieszych
co w godzinach wieczornych może być niebezpieczne.
Obsługa hotelowa: 3 pkt
Nie daję 5, albowiem w recepcji panie miały problemy z j.niemieckim nawet na
podstawowym poziomie. Ogólnie bardzo życzliwie nastawieni do gości, zarówno w
barach hotelowych, na stołówce jak i w sklepach, zawsze uśmiechnięci i gotowi
do pomocy. W mojej ocenie dziwnym akcentem okazało się być jednak zachowanie
recepcjonisty, który na pytanie dotyczące tego, czy ktoś nie znalazł
zgubionego przez nas aparatu udzielił odpowiedzi, że nikt nie zgłosił takiego
faktu. Jednak po tym, jak zaczęliśmy rozpytywać wśród obsługi stołówki
(albowiem tam został pozostawiony sprzęt ) aparat znalazł się właśnie na
recepcji, czyli tam gdzie go przed chwilą nie było. Przed hotelem polecam
taksówkarza jeżdżącego Renault (Bolko) bardzo miły człowiek to z nim
wybraliśmy się do Warny na małą wycieczkę.
Stołówka: 3 pkt
W mojej ocenie niestety pożywienie nie odpowiada reszcie hotelu. Nie jestem
zbyt wybrednym smakoszem, raczej należę do tych którzy jedzą wszystko jeśli
jestem głodny, ale tutaj czegoś mi brakowało. Potrawy nie są przyprawiane
trzeba więc je we własnym zakresie dopasowywać do naszych podniebień.
Oczywiście nie ubliżam tutaj kuchni bułgarskiej, poprostu oni chyba tak
gotują. Czasem dzieciaki nie miały de facto co zjeść konkretnego. Ponadto np.
część potraw ze śniadania stawała się bazą dla potraw obiadowych. Niestety nie
zawsze wychodziło to pozytywnie np. kiełbaski ;) jak będziecie sami
zobaczycie. Odnotowaliśmy jedną rewolucję brzuszną, po wnikliwej analizie
okazało się że przyczyną musiał być najprawdopodobniej jogurt wystawiony w
misie obok dżemów, tak więc tego nie polecam. Na plus było to, że serwowano
dobre desery i owoce, choć ciasta nie smakowały mi wcale. Polecam śniadania ok
9:00 a obiadokolację ok 18:30 max 19:00. Zaskakującym jednak okazało się, iż
potrawy zamawiane w restauracji poza godzinami posiłków były smaczne np.
schabowy z frytkami ;)
Bar przy basenie: 5 pkt
Happy Hour 21-23 zamawiając jednego drinka dostajesz dwa, oczywiście płacisz
za jednego, świetna zasada, która przyciągała gości. Miła obsługa, łatwa
komunikacja językowa, bardzo przyjazne nastawienie do klienta. Dla dzieciaków
lody i drobne słodycze. Drinki bardzo dobre, choć nie ukrywam, że nie byli
przygotowani czasem brakowało zimnego piwa ;), ale radzili sobie szybko
wspomagając się produktami z barów z hotelu. Również goście korzystający z
kąpieli w basenie byli obsługiwani przez ten bar oraz przez miłą obsługę
kelnerską.
Bar w hotelu na 0 piętrze: 4 pkt
Porównywalny z barem przy basenie, wygodniejsze fotele, aczkolwiek
skromniejszy wybór. Na minus również stan stołu bilardowego, nie wspominając o
patykach do gry ;) oraz o tym, że brakowało żetonów do gry.
Bar na - 1 piętrze.
Ładny wieczorowy wystrój, serwujący wiele atrakcji dla gości np. Michael
Jackson, Cher, Tom Johns, oczywiście na żywo ;) ale w wykonaniu bułgarskim.
Dojazd na miejsce i powrót: 4 pkt
Linie lotnicze Hemus Air. Obsługa lotu faktycznie nie władała j.polskim, ale
instruktarz dot. tego, jak posługiwać się sprzętem ratunkowym był czytelny.
Sam lot spokojny, a lądowanie miękkie ;) Wylądowaliśmy w Burgas ok 2:00 czasu
miejscowego, koszmarem było czekanie na walizki, które po ok 30 min wyjechały
na platformę. Nauczyłem się jednego, nie ma co się