Gość: mops
IP: 194.183.57.*
22.08.07, 12:47
byłem z przyjaciółmi przez około 2 tygodnie autem(wróciliśmy 2 dni temu) w
kilku miejscach. obzor, sozopol, bansk, melnik oraz z konieczności miasto
widmo w którym polaka nie uświadczysz- samokoviec.
wcześniej naczytałem się ze syf, złodziejstwo a drogi w rumunii i bułgarii to
istny koszmar. otóż z prawdą mijało się wielu forumowiczów. dróg bułgarom i
rumunom możemy tylko pozazdrościć. jedynie razi słabe oznakowanie w większych
miastach i można trochę krążyć poszukując właściwej drogi. rumunię
przejechaliśmy bez zakupu winiety. na każdej stacji patrzono na nas ze
zdziwieniem i mówiono że u nich nie ma. nie było nigdzie. co do plaż. w
obzorze jest gruboziarnisty, ciężki piach, oraz miejscami trochę
wodorostów/glonów które obijają się o brzeg,ale nie są w ogóle dokuczliwe.
porządek na plaży w granicach normy, gorzej w miejscach graniczących z
kurortem(skały po lewej stronie stojąc twarzą do morza)- tam można znaleźć
ciekawe rzeczy-butelki, szmaty, wrak roweru wodnego itp. woda w morzu
czyściutka a jej temp idealna do kąpieli. można siedzieć godzinami. w obzorze
są 2 dyskoteki. space -w którym można spotkać miejscowych siłaczy bez koszulek
i dziewczyny które dla nich pracują- lale w kozakach i wyzywających
kreacjach;> poza tym kupa miejscowych dzieciaków i wczasowiczów. muzyka wprost
z vivy. jak ktoś lubi takie rytmy będzie się czuł ok.druga knajpa na powietrzu
po przeciwnej stronie miasta przy plaży - muza podobna plus lansiarski hiphop
-średnia wieku 16lat.nocą w sercu obzoru miło, mnóstwo knajpek z dobrym
piwem.główna ulica to zatrzęsienie straganów. ogólnie tanio i miło lecz bez
rewelacji. za kwaterę płaciliśmy po 10 lew za noc od osoby.
sozopol -plaże czyściutkie, zatoczki w których doskonale się nurkuje, też
tanio. miejsce z klimatem. mnóstwo knajp,fajnych ludzi i pyszne jedzenie w
knajpach. dyskoteki i takie tam są w nowej części sozopolu. są też miejsca
bardziej niszowe i tych trzeba trochę poszukać.
bansko w górach pirin - samo miasteczko dosyć przyjemne.w lecie nie niesie
jednak wielu atrakcji.uliczki wieczorem pustoszeją natomiast góry piękne,
dziewicze i niewielu ludzi na szlaku co może być zaskakujące biorąc po uwagę
polskie góry.
uważać trzeba na: -wymianę w kantorach, koniecznie sprawdź ile ci dadzą zanim
dasz kasę. powinno być napisane na kantorze "no commision", ale nawet jak jest
mogą wyrolować i dać mniejszy kurs niż podany na tablicy - tak samo w rumunii.
gdzie nie ma ceny pytaj ile co kosztuje nim zamówisz bo możesz się potem wkurzyć.
bułgarzy rzadko mówią po angielsku, ale da się dogadać po polsko-rosyjskim;>są
przyjaźni,otwarci i uśmiechnięci tak samo rumunii, którzy już znacznie lepiej
radzą sobie z językami a ich kraj jest piękny lecz mit skrajnego ubóstwa myli
wielu rodaków, którzy po przemierzeniu(zwiedzeniu a nie przejechaniu) tej
krainy wyjeżdżają odmienieni. podsumowując: bułgaria jest warta zachodu.
rumunia tym bardziej. można się tylko oczarować:>