Dodaj do ulubionych

wwożenie jedzenia do Włoch

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.05, 12:52
Za kilka dni wylatuję do Włoch. Chciałabym wziąć ze sobą trochę jedzenia na
pobyt - jakieś konserwy, zupki w proszku. Czy ktoś wie, czy mozna? W zwiazku
z tą ptasią grypą. W biurze podróży, z którego lecę nic nie wiedzą. Może ktoś
z was wie? Byłabym bardzo wdzięczna za pomoc.
Obserwuj wątek
    • linn_linn Re: wwożenie jedzenia do Włoch 24.08.05, 15:03
      Mieszkam we Wloszech, ale o zadnych zakazach nie slyszalam.
      Tu jest strona agencji celnej, ale nic nowego nie widac:
      www.agenziadogane.it/index.htm
    • Gość: ITALKA2 Re: wwożenie jedzenia do Włoch IP: 195.43.174.* 24.08.05, 15:56
      Ja pracuje w agencji celnej we Wloszech i zapewniam, ze zadnych zakazow jak
      narazie nie ma.
    • funghettino Re: wwożenie jedzenia do Włoch 24.08.05, 17:15
      podobno sa kontrole i ograniczenia tylko dla obywateli krajow w ktorych ptasia
      grypa wystepuje. w polsce nie ma wiec nie ma problemu.
      • radioaktywny Re: wwożenie jedzenia do Włoch 24.08.05, 18:06
        Tak, ale chyba dotyczy to zywnosci nie przetworzonej czyli np. kanapek z miesem
        itp. Co do innych produktow typu sloiki, konserwy-nie slyszalem, aby np. na
        naszej wschodniej granicy celnicy kwestionowali cos wiecej niz opisane
        wczesniej kanapki.
        • funghettino Re: wwożenie jedzenia do Włoch 24.08.05, 18:18
          a tego to nie wiem akurat, wiem ze sprawdzaja, ale co sprawdzaja dokladnie non
          lu sacciu...w kazdym razie nas to nie dotyczy
          • hadriewyn Re: wwożenie jedzenia do Włoch 24.08.05, 18:59
            Dziękuję za pomoc! Mam tylko nadzieję, że przepisy do soboty się nie zmienią:)
            Ale i tak już z paczkowanych kabanosów zrezygnowałam, biorę tylko zupki.
            • vojager29 Re: wwożenie jedzenia do Włoch 25.08.05, 08:02
              wyobrazam sobie mine policjanta w Austrii, czy Italii jesli to zobaczy
              jakie to musi byc dla nas ponizajace
              • Gość: Frdzio Re: wwożenie jedzenia do Włoch IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 25.08.05, 15:31
                BZDURY !Co jest poniżające? Że wiozę jedzenie, którego nikt nigdzie nigdy mi nie
                "sprawdzał" (a tym bardziej policjant). Kto w ogóle widział aby teraz ktoś
                kontrolował bagaż na granicy (a tym bardziej policjant!) A dzięki oszczędnym
                gospodarowaniu emeryturą mogę corocznie kilka tygodni spędzić za granicą, formą
                uszczędzania jest minimalne kupowanie żywności tam gdzie jest ona trzykrotnie
                droższa, chyba, że trafia się coś taniego. Wszystko zaś bez przeginania pały, do
                restauracji też czasem idę. Tym razem wiozę mleko UHT, makaron, 1 puszkę flaczków,
                kolekcję zup w proszku i błyskawicznych, parę awaryjnych konserw, puree w proszku.
                • linn_linn Re: wwożenie jedzenia do Włoch 25.08.05, 16:13
                  Z mlekiem i makaronem to jednak przesadzasz...
              • Gość: M Co jest niby poniżające ??? IP: *.chello.pl 25.08.05, 16:42
                Co jest niby poniżające? Może poniżające jest to, że dzięki 45 latom
                pozostawania w bloku komunistycznym przeciętna pensja Polaka jest kilkukrotnie
                niższa od przeciętniej pensji Niemca czy Holendra? Może poniżające jest to że
                wyjazd za 1000 czy 1500 euro to dla przeciętnego zachodnioeuropejczyka zwykłe
                pierdnięcie, a dla większości Polaków ogromny wydatek? A może poniżające jest
                to, że ludzie zamiast siedzieć w domu śmią zaoszczędzić na niektórych
                produktach i decydują się na wyjazd zagranicę? Może wogóle odgórnie zakazać
                wyjazdów takim "biedakom" skoro nie mają na to, żeby z polskiej pensji stołować
                się codzień we włoskiej czy austriackiej restauracji/sklepie?
                Na marginesie dodam, że branie "żarcia" to nie jest wcale tylko polski zwyczaj,
                znacznie bogatsi od nas czy Niemcy czy szczególnie w tym przodujący Holendrzy
                często biorą od siebie co się da, mając wyładowane campery wszystkim swoim, od
                piwa po ziemniaki. No ale skąd ty możesz o tym wiedzieć, przecież siedząc przy
                basenie 4 gwiazdkowego hotelu nie spotykasz takich biedaków i "poniżonych".
                • linn_linn Re: Co jest niby poniżające ??? 25.08.05, 17:46
                  Ponizajace czy nie to juz inny aspekt sprawy... Np. makaron Barilla kosztuje
                  taniej we Wloszech. Nie znam innych cen, ale nie wydaje mi sie to rozsadne...
                  • Gość: M Re: Co jest niby poniżające ??? IP: *.chello.pl 25.08.05, 17:50
                    Akurat nie ja pisałem o makaronie, bo jest dla mnie oczywiste, że nie wozi się
                    drzewa do lasu. Nie wiem czy to "nie wydaje mi się to rozsądne" odnosi się
                    tylko do makaronu, czy do całej żywności. Jeśli do całej, to przeczytaj jeszcze
                    raz co napisałem w wątku wyżej. No chyba, że zaraz stwierdzisz, że Włochy są
                    tańsze od Polski.
                    • linn_linn Re: Co jest niby poniżające ??? 25.08.05, 20:51
                      To, ze nie do calej to chyba widac...
                      Dlaczego nie bierze sie pod uwage tego, co napisane, a dodaje inne sprawy? Nie
                      odpowiadam za tresc cudzych postow, a przede wszystkim warto pamietac, ze posty
                      wpadaja nie tam gdzie powinny. Z tresci widac jednak, ze nie pisalam o calej
                      zywnosci. Nie odnioslam sie ani do zup w proszku ani flakow / sama nie jadam /.
                      Napisalam o mleku / ze wzgledow glownie objetosciowych / i makaronie. Ten
                      ostatni widze, ze w Polsce jest drozszy. Tu mozna go kupic nawet za 0,30-0,40
                      euro. Jaki sens jest wozic go z Polski? Tym bardziej, ze jest okazja ugotowac
                      cos naprawde innego i dobrego.
                      Nie twierdze, ze Wlochy sa tansze od Polski. Za rzadko tam bywam.
                • radioaktywny Re: Co jest niby poniżające ??? 25.08.05, 19:25
                  Nie zwracaj uwagi na trolli, jest ich pelno na kazdym forum. Nasze Wloskie tez
                  jest nimi skażone.
                  We Włoszech być trzeba, to nie kwestia sloikow, zupek czy makaronow, to
                  potrzeba serca :-)
                  Pozdrawiam
                  • vojager29 Re: Co jest niby poniżające ??? 25.08.05, 21:29
                    >No ale skąd ty możesz o tym wiedzieć, przecież siedząc przy
                    basenie 4 gwiazdkowego hotelu nie spotykasz takich biedaków i "poniżonych".<

                    nie trzeba koniecznie przy basenie w 4 gwiazdkowym, mozna i w nizszym ale masz
                    racje, nie spotykam rodakow robiac to zupelnie celowo, nie bywam razem z
                    rodakami, jezdze zawsze indiwidualnie i poza ciuchami, biore troche gotowki na
                    drobne wydatki, wszystko inne place karta, zreszta hotele 4 gwiazdkowe tez
                    bywaja dostepne nie tylko dla bogaczy

                    na kampingu nigdy nie bylem, nie wiem nawet jak to wyglada i mozliwe, ze macie
                    racje, Holendrzy czy Niemcy tez nie wszyscy sa "bogaci", chociaz spotkalem
                    takiego Niemca, ktory chcial Wlochowi, jeszcze wowczas markami, tapetowac
                    sciany a z rodzinka wpieprzal codziennie makaron zalany kaczupem, pewnie z BRD
                    go nie targal tylko kupil na miejscu, moze to sposob na ekonomiczne przezycie i
                    dla naszych rodakow w miejsce taszczenia workow z zupa, linn_linn napewno
                    przyzna mi racje, makaron kupowany w workach wychodzi baaaaaaardzo tanio
    • linn_linn Re: wwożenie jedzenia do Włoch 25.08.05, 22:40
      Pojecie 4 gwiazdek jest wzgledne: zalezy gdzie i kiedy sie jedzie. Wystarcza
      zreszta w zupelnosci 3 gwiazdki. Tyle, ze oplacane w Polsce przypominaja raczej
      2 / chocby sniadania staja sie inne /, ale to juz inny temat. Moim zdaniem,
      przed przywozeniem tutaj makaronu, mleka i innych artykulow byloby dobrze
      zorientowac sie w cenach. Nawet pizza kosztuje podobnie jak w Polsce...
      • linn_linn Re: wwożenie jedzenia do Włoch 25.08.05, 22:43
        A co do makaronu, nie trzeba kupowac w workach. Ten, ktory uznaje za luksusowy,
        kosztuje 1,5 euro.
        • vojager29 Re: wwożenie jedzenia do Włoch 26.08.05, 09:13
          rozumiem, ze ktos bierze kanapki na droge,
          mozna zrozumiec, ze ktos bierze na pierwszy dzien pobytu - kolacja, sniadanie,
          zanim sie rozgladnie na miejscu
          ostatecznie mozna zrozumiec, ze ktos zapakowal sucha wedline, bo z niej zyc nie
          moze ale ..........
          czy te zupy, makarony i wszystko inne dostajecie w Polsce darmo ?
          czy ich nie mozna kupic gdzies tam na miejscu w Italii ?
          czy roznica w cenie o ile jest, jest az tak duza, ze to sie naprawde oplaca ?
          argument, ze w sklepikach przy kampingu zawsze jest drozej jest dymna zaslona,
          jadac mijacie mase supermarketow, w torych mozna wszytko kupic zdecydowanie
          taniej
          to sa tylko pozorne oszczednosci, jakies mniej lub bardziej glupie
          przyzwyczajenia przekazywane z jednego na drugiego
          o´key, jadajac w restauracjach czy nawet tylko trattoriach, odpowienik polskich
          zajazdow wyjdzie drogo, robcie wiec sami ale na Boga, nie zabierajcie sklepu
          spozywczego na urlop
          mieso jest na zachodzie drogie !!!??? ale, jesli przez tydzien czy nawet dwa
          nie zjesz go na codzien to wyjdzie ci tylko na zdrowie, wlosi maja taka mase
          salat, owocow, makaronow itd. za ceny jak w Polsce albo i nizej
          talerz salaty pokropionej super oliwka, panino, do tego szklanka vino tavole to
          raj w gebie nawet dla najwybredniejszych, a jakie zdrowe
          dla odmiany, mozna spaghetti z sosem i miesem mielonym, wcale nie drozsze niz w
          Polsce, mozna ravioli z sosem pesto, och mozliwosci jest masa
          w miejscowosciach mniej popolarnych, mozna zjesc pizze za 4-5 euro

          po kiego diabla ciagnac spizarnie z Polski, za ktora tez trzeba zaplacic i
          niekoniecznie trzeba miec tyle forsy aby starczylo na hotel 4 gwiazdkowy, jak
          ktos ma prosze bardzo, chodzi o nie utrudnianie sobie zycia bez powodu

          a co do serca, to "moje serce" jest w Polsce i nic mi jej nie zastapi, Italia
          lub kazdy inny kraj to cel urlopowy, ktory jesli osiagne da mi satysfakcje a
          jesli nawet nie czy nie teraz, to sie nic nie stanie, ani mi nie przybedzie ani
          nie ubedzie chyba, ze to nie serce a predzej sprawy szpanu, zastaw sie a postaw
          i jak to przezylem nikt nie widzial ale mam fotki, ktorymi moge blysnac znajomym
          lub zamiescic je tu na forum imponujac, iz spedam urlop w Italii a nie nad
          Baltykiem, jestm gosciu
          tylko czy sa jeszcze tacy, ktorym mozna tym zaimponowac ?
          nie wiem, nie bywam w takich srodowiskach



          • bynek Re: wwożenie jedzenia do Włoch 26.08.05, 11:18
            Wożenie drzewa do do lasu (makaronu,wina ... do Włoch) jest z pewnoscia
            nonsensem. Ja to z tamtąd raczej często przywożę. Jednak są produkty albo
            istotnie droższe w Italii albo wogóle tam nie dostępne. Choćby nasze flaki,
            konserwy mięsne, piwo Żywiec ... . Takich produktłów nie możan spotkac tam
            w każdym supermarkecie. Nie widzę nic poniżającego w zabieraniu naszych
            specjałów. Pozatym, zabierając z Polski lubiane produkty, oszczędzamy jednak
            trochę pieniędzy i czasu, bo nie mósimy go tracić na wielkie zakupy.
            Oszczędność to bardzo pozytywna ceha i z pewnością normalnego nie poniży.
            Na dodatek, nie jest mi obojętne, czy jadam polskie produkty czy nie i gdzie
            zostawiam swoje pieniądze. Myślę, że warto to też wziąć pod uwagę.
            • makda Re: wwożenie jedzenia do Włoch 26.08.05, 11:22
              Hmm... ale jak sie jedzie do WLoch, to fajnie jest zjesc cos wloskiego, nie?
              Dla mnie to roche bez sensu, w koncu kuchnia, a juz szczegolnie w przypadku
              WLoch, jest czescia kultury danego kraju.
              Nie wyobrazam sobie pojechania do Wloch na 2 tygodnie i zywienia sie wylacznie
              flakami, piwem Zywiec i konserwami miesnymi Constar.
              • vojager29 Re: wwożenie jedzenia do Włoch 26.08.05, 11:37
                z tym ponizaniem moze bylo i zbyt ostro, reszte chyba dosc szeroko wyjasnilem

                a co do zostawiania pieniedzy to najlepiej, najpewniej i najbezpieczniej
                zostwiac je w banku
                a na serio, jedziemy tam po to aby je wydac, kazdy na swoim poziomie
              • linn_linn Re: wwożenie jedzenia do Włoch 26.08.05, 11:44
                "Mozzarelle" z kazeiny mozna przeciez jesc potem przez caly rok w Polsce...
                Nawet lepiej nie probowac jej we Wloszech: potem roznica bylaby zauwazalna.
              • funghettino Re: wwożenie jedzenia do Włoch 26.08.05, 14:32
                moj chlopak (wloch) przywozi sobie piwo z polski:))poza tym wielu rzeczy ktore
                sa typowe dla polskiej kuchni nie mozna dostac we wloszech i powiem ci ze z
                checia bym sobie przywiozla troche kielbasy czy chleba bo sa o niebo lepsze od
                wloskich produktow...
                natomiast rzeczywiscie jak ktos przyjezdza na 2 tygodnie na wakacje to moze
                nalezaloby sprobowac jednak miejscowej kuchni zamiast przywozic puszki z kraju
                (ktore zreszta mozna kupic w tej samej cenie we wloszech). ale...nie jest to
                tylko nasza cecha narodowa: anglicy sa znani na swiecie z tego ze gdziekolwiek
                wyjezdzaja ciagna ze soba swoje (wlasnorecznie robione) weki, puszki i inne
                takie. takze nie ma sie czego wstydzic albo sie oburzac...
            • linn_linn Re: wwożenie jedzenia do Włoch 26.08.05, 11:40
              Makaron Barilla 0,55 euro, inne 0,40 / nie liczc sklepow typu hard
              discount /... Znam osoby, ktore konserwy miesne / wolowina argentynska do
              spozycia takze na zimno / woza z Wloch do Polski, a w okresie letnim jest ona w
              promocji. W 40-stopniowym upale lepsze niz flaki, moim zdaniem.
              Ja wiem jak to jest, kiedy jade do Polski. Mam zawsze liste zakupow, z biegiem
              lat coraz krotsza. Za kazdym razem ponad polowa okazuje sie byc w Polsce
              drozsza niz we Wloszech.
              Tak w ogole mysle, ze gdyby slowo "ponizajace" nie zostalo uzyte, cala dyskusja
              mialaby inny charakter.
          • Gość: Zico Re: wwożenie jedzenia do Włoch IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 14:13
            Koleś-wiele twoich postów mnie "rozgrzało",ale dawałem sobie spokój z ich
            komentarzem.Ale teraz facet przegiąłeś. Czy Ty jesteś aż tak zarozumiały?
            Uzurpujesz sobie prawo do bycia najmądrzejszym?Jeśli ktos chce wieść konserwy
            to wara Ci od tego.Jego prawo jeśli je lubi bardziej niż włoska kuchnię. Czy
            możesz zrozumieć człowieka, który chce dla siebie samego zobaczyć piękne
            Włochy, nie chce sie chwalić tym przed znajomymi,a żyje jedynie z marnej pensji
            czy emerytury?Widzę koleś,że nie. Jeśli Cię stać wydać 3000EURO na 15 dni,to
            nie zrozumiesz tego człowieka. Ja też wożę żarcie, bo tak mi jest taniej i
            wygodniej.A Tobie wara od tego.Tyle chciałem, bo konkretnie mnie gościu
            wkurzyłeś. Żegnam! PS. I proszę-nie komentuj już tego. Wystarczy. Ktoś kiedyś
            powiedział-kończ Waść,wstydu oszczędź...
            • linn_linn Re: wwożenie jedzenia do Włoch 26.08.05, 14:58
              Po pierwsze jestem kobieta... A poza tym skad bierzesz te 3000 euro? Chyba
              zartujesz? Ludzie, czy Wy w ogole znacie ceny we Wloszech?
              • Gość: Fredzio Re: wwożenie jedzenia do Włoch IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 26.08.05, 15:23
                Ponieważ temat wydaje się nieoczekiwanie gorący zobowiązuję się po powrocie ...
                z Francji(akurat tam jadę we wrześniu) przedstawić kalkulację wyżywienia w
                wersji "import" i "autarctic" (;-). A w maju-czerwcu byłem w Chorwacji z mlekiem
                i makaronem. Z turystycznym pozdrowieniem :"Kilo kitu pod stopą".
              • vojager29 Re: halo linn_linn 26.08.05, 15:34
                wpis jest skierowny do mnie ale nie rozumiem wscieklosci faceta

                **************************
                do goscia:

                jesli ktos pisze cos tu na forum, to chyba nie oczekuje tylko pochwal ale
                liczy ???? sie takze z glosem krytycznym
                jesli lubisz wozic spizarnie jadac na urlop, to oczywiscie twoja sprawa, bo
                dopoki ja za to nie place czy z toba nie jade to mi to zwisa ale jesli tu sie o
                to pytasz przyimij to, iz inny ma prawo to krytykowac i zalecac inna forme
                spedzania urlopu, zgoda ?
                wedlug ciebie to i moze zaszczyt a wedlug mnie to zenujace i tez sie z tym
                powinienes zgodzic, jestesmy inni

                argumenty, ze inne narody tez tak robia sa dziecinada, ja nie pisalem, ze nie
                robia, napisalem tylko, ze ja robie inaczej ale ty juz nie jestes w stanie tego
                zaakceptowac, wymagajac akceptacji ode mnie, dziwny sposob wyrazania mysli i
                pogladow








                • Gość: Zico Re: halo linn_linn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.08.05, 15:49
                  Do lin_lin:3000 EURO kolegi krytykanta wziąłem stąd
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=206&w=28201593&a=28205858 . Oczywiście
                  do Pani sie to nie odnosiło. Akurat Pani porady są bardzo przydatne. Sam z nich
                  korzystałem, za co teraz Pani dziekuję. Skąd moje oburzenie?No gościu jest albo
                  strasznie bezczelny albo strasznie ...... Może przeczytaj swój post i w końcu
                  zrozumiesz.Pozdrawiam normalnych
                  • vojager29 Re: do goscia 27.08.05, 09:47
                    widzisz gosciu, ludzie dziela sie na tych co maja pieniadze i na tych co ich
                    nie maja
                    ty nalezysz do tej drugiej grupy i nie mam ci tego za zle, tak Bozia nas
                    podzielila
                    zegnam
                    • bynek Re: do goscia 27.08.05, 11:30
                      Ech vojager !? Twój podział ludzi jest wyjątkowo prymitywny, wręcz prostacki.
                      Zapewniam ciebie, że ludzi można podzielić według różnych kluczy, kryteriów.
                      Wtedy, zazwyczaj "elita z kasą" nie dorasta do pięt tym, którzy jej nie mają.
                      Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy tak jak ty eksponują posiadanie grubego
                      portfela i wprowadzają takie podziały.

                      • vojager29 Re: do goscia 27.08.05, 12:23
                        czy to wstyd miec pieniadze ?

                        odpowiedz byla skierowana tylko i wylacznie pod adresem ZICO, jako riposta na
                        jego "oburzenie ...." za to, ze ktos chce wydac 3000 euro, tak jakby nie mozna
                        bylo wydac wiecej (jesli sie ma)
                        Tobie jako bywalcowi, tez chyba nie jest obce, ze jesli sie chce deczko lepiej
                        to trzeba za to placic, nic nie ma za nic
                        mysle, ze w tej materii sprzeczac sie nie musimy

                        • Gość: Zico Re: do goscia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.05, 18:09
                          Marna riposta. Nigdzie nie napisałem, czy mnie stać czy nie wydac taką kasę.
                          Widzę,że moja riposta zabolała:)A juz podział który wskazałeś do cna wskazuje
                          twoje prostactwo.Aha-przed wjazdem do Italii nie zapomnij wyjąć słomę z butów
                          • vojager29 Re: do goscia 28.08.05, 17:35
                            musle, ze sloma w bucie lepsza niz pustki w glowie
                            • ennka Re: do goscia 28.08.05, 19:08
                              Vojager , Ty jak zwykle ,pokazałeś swoją klasę .
                              Tą jednak większość tu bywających już zna.

                              Bynek ,masz rację , ludzi można podzielić w różny sposób.
                              Niektórzy twierdzą , że są ludzie i ...berety.
                              Zgadnij do jakiej kategorii zaliczam Vojagera !?

                              Wracająć do burzliwej dyskusji ,to myślę ,że każdy ma swoje zdanie na ten temat.
                              Wszystko zależy od potrzeb, możliwości i fantazji wyjeżdżających.
                              Z moich obserwacji wynika ,że produkty gotowe , typu konserwy, makarony, mleko
                              UHT i.t.p.maja podobną cenę .
                              Natomiast pieczywo, świeża wedlina, niektóre owoce i warzywa są przeważnie
                              droższe.
                              Jedzenie w restauracji jest bezdyskusyjnie droższe ,czy to w Austrii czy we
                              Włoszech.

                              Wszystkim podróżującym życzę udanych wypraw ,które spełnią ich marzenia.
                              Bożena
                              • ennka Re: do goscia 28.08.05, 19:15
                                Acha , jesli chodzi o porównywanie naszych zachowań z innymi nacjami ,to
                                niestety jesteśmy , póki co , na straconej pozycji.
                                Wiozący pełny bagażnik żywności Niemiec czy Holender , zostanie w najlepszym
                                razie , okrzyknięty dziwakiem czy sknerusem.
                                Natomiast Polak , w tej samej sytucji, będzie uważany za dziada ,lumpa i
                                podejrzane indywidum.
                                Proszę ,żeby nikt nie brał tych epitetów do siebie.
                                Mam nadzieję ,że intencja mojej wypowiedzi jest jasna.
                                Szerokiej drogi
                                Bożena
                            • Gość: Zico Re: do goscia IP: 213.77.119.* 29.08.05, 08:20
                              Wróciłem z weekendu i widzę,że znowu zostałem wywołany do tablicy.Więc po
                              kolei. Zarzucasz mi pustke w głowie?Oj facet, skończ już bo sie doszczętnie
                              skompromitowałeś. Troszke pokory proszę...Kasa to coś ulotnego. Dziś jest,
                              jutro może jej nie być. Podobnie jak zdrowie, żona, wolność. A teraz mała
                              dygresja-cyfra 29 przy twoim nicku to wiek?Jeśli tak, to czas już wydorośleć. A
                              jeśli to twoj wynik IQ (co jest bardziej prawdopodobne czytając twoje
                              wypowiedzi) to tylko współczuć należy. Twoim rodzicom. Żegnam chłodno. PS.
                              Jeśli już musisz się tu udzielać (z niewiadomych przyczyn-czyżby jakieś
                              kompleksy?) to skup sie na meritum, a swoje dziwne opinie pozostaw sobie.
                              • vojager29 Re: do goscia 29.08.05, 08:45
                                Gość portalu: Zico napisał(a):

                                > Wróciłem z weekendu i widzę,że znowu zostałem wywołany do tablicy.Więc po
                                > kolei. Zarzucasz mi pustke w głowie?Oj facet, skończ już bo sie doszczętnie
                                > skompromitowałeś. Troszke pokory proszę...Kasa to coś ulotnego. Dziś jest,
                                > jutro może jej nie być. Podobnie jak zdrowie, żona, wolność. A teraz mała
                                > dygresja-cyfra 29 przy twoim nicku to wiek?Jeśli tak, to czas już wydorośleć.
                                A
                                >
                                > jeśli to twoj wynik IQ (co jest bardziej prawdopodobne czytając twoje
                                > wypowiedzi) to tylko współczuć należy. Twoim rodzicom. Żegnam chłodno. PS.
                                > Jeśli już musisz się tu udzielać (z niewiadomych przyczyn-czyżby jakieś
                                > kompleksy?) to skup sie na meritum, a swoje dziwne opinie pozostaw sobie.

                                mamo chwala mnie, czy twoja inteligencje moga potwierdzic inni ?

                                ja tego dostrzec nie moge i nie bede cie nazywal zebrakiem, bo to tez
                                wartosciowy czlowiek, TY JESTES ZEREM

                                • Gość: Zico Re: do goscia IP: *.szczecinek.net.pl / *.szczecinek.net.pl 29.08.05, 09:24
                                  Zebrak to tez wartościowy człowiek mówisz. Cóż-szybko zmieniasz zdanie,bo kilka
                                  postów wczesniej twierdziłeś co innego.Coraz bardziej sie pogrążasz. Poza tym
                                  wolę być biednym i mało inteligentnym zerem,niż zwykłym CHAMEM z kasą. Bo klasy
                                  ci brak
                    • foolproof do goscia 27.08.05, 12:12
                      We Lwowie śpiewano: "Kto ma forsę temu zdaje si, że on król ...."
                      • vojager29 Re: halo staruszku .......... 27.08.05, 12:37
                        ze ty to jeszcze pamietasz ?
                        • Gość: Fredzio Re: halo staruszku .......... IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 28.08.05, 20:26
                          Jeszcze trochę nas pozostało...
                          • vojager29 Re: halo staruszki ..................... 29.08.05, 09:15
                            tylko nie mowcie (Fredzio i foolproof), ze obaj przekroczyliscie 70 lat,
                            oczywiscie kazdy z osobna, w kazdym innym przypadku nie mozecie pamietac
                            tamtych czasow

                            ps: jest taka sasada, o pieniadzach sie nie mowi, je trzeba miec i nigdy tu na
                            forum o tym nie chcialem mowic, szanuje kazdego niezaleznie od zawartosci
                            portfela, jedynie z trudnoscia przychodzi mi szanowanie durni wystepujacych tu
                            na forum, dla ktorych kazdy kto ma wiecej niz oni jest klasowym wrogiem
                            dzieki Bogu skonczyly sie czasy, kiedy obywatel wszystko dostawal, dzisiaj
                            obywatel sam na siebie musi zarobic, dyplom w reku nie wystarcza, trzeba miec
                            jeszcze cos w glowie, no ale jak sie ma pustki .................
                            • Gość: Fredzio halo staruszki ...dwa?.................. IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 29.08.05, 16:30
                              Fredzio ma login foolproof (bo taki jest) i ma 73 (słownie siedemdziesiąt trzy)
                              lata a jeszcze mu się chce wozić mleko i makaron.
                            • bynek halo vojager ..................... 30.08.05, 01:37
                              vojager29 napisał:
                              "ps: jest taka sasada, o pieniadzach sie nie mowi, je trzeba miec i nigdy tu na
                              forum o tym nie chcialem mowic"
                              Tylko ,że to się tobie nie udaje. Nikt inny na tym forum, nigdy tyle nie pisał
                              o pieniądzach jak ty. Jesteś bodaj jedyną osobą, która niemal bez przerwy
                              podkreśla grubość swojego portfela, jednocześnie nie wiedząc nic o pozostałych,
                              traktuje ich jak żebraków.
    • linn_linn Re: wwożenie jedzenia do Włoch 27.08.05, 19:47
      Jak mowia Wlosi, uffa... No zeby nie bylo watpliwosci nic obrazliwego. Nie
      wiem, czy to jest jasne, ale we wszystkim pozadane jest zachowanie umiaru,
      zdrowego rozsadku... jak to to chcecie nazwac. Akurat wozenie piwa do Wloch
      jest sprawa jak najbardziej normalna / z uwagi na niska jakosc piwa
      wloskiego /. Obawiam sie jednak, ze jezdzac samochodem pelnym jedzenia / a ile
      taki przeladowany lubi zlopac benzyny wiecie lepiej ode mnie... / mozna
      przeoczyc moment kiedy to w ogole przestaje sie oplacac. Sezon sie skonczyl,
      hotele opustoszaly, ceny spadly na leb na szyje, ale jakby nikt tej roznicy nie
      zauwazal.
      • vojager29 Re: droga linn_linn 29.08.05, 08:10
        >Sezon sie skonczyl,
        hotele opustoszaly, ceny spadly na leb na szyje, ale jakby nikt tej roznicy nie
        zauwazal.<

        tak, rzeczywiscie, "sezon sie skonczyl" ale zapominasz dodac, gdzie !!!!
        w miejscach typowo letniskowych, gdzie poza wczasowiczami nie ma absolutnie nic
        ale w miejscach atrakcyjnych sezon trwa przez wiekszosc roku, ceny sa nizsze
        niz w sierpniu ale i tak wysokie
        jesli chcesz jechac tam gdzie tanio, to miejsc jest faktycznie sporo ale, jesli
        sie chce jechac tam gdzie warto, w miejsca atrakcyjne to trzeba niestety i
        teraz placic dosc wysoka cene
        nie zapominaj o tym
        • linn_linn Re: droga linn_linn 29.08.05, 09:06
          Caly wrzesien to jeszcze okres wypoczynkowy. Widac to takze z ostatnich watkow,
          wiec nie jest tak zle. Sama z tego korzystam i wyjezdzam za tydzien, a pusto
          tam nie bedzie na pewno. Bylam w zeszlym roku, wiec wiem / choc o kilkadziesiat
          km dalej /. Po to mamy m.n. internet, aby szukac, informowac sie i porownywac.
          Mozna oczywiscie uznac, ze Wlochy to kraj tylko dla bogaczy, ale to juz
          podejscie indywidualne. Ja oczywiscie sie z tym nie zgadzam.
          • vojager29 Re: droga linn_linn 29.08.05, 11:02
            Italia to kraj jak kazdy inny, sa miejsca tanie i drogie, sek w tym, ze ludzie
            tu na tym forum, wielu, nie chca tego zrozumiec i jak ktos chce wydac wiecej
            pieniedzy, nie pyta o tanie spanie, nie chce wozic ze soba spizarni, nie jest
            harcerzem to jest bucem, ktoremu sloma wychodzi z butow i nie chodzi tu o ta
            przyslowiowa slome tylko o to, iz chca sie popisac jacy to oni miastowi
            (ciekawe od ktorego pokolenia), jacy to inteligetni, wykrztalceni, nie moga
            pojac, ze kogos moze byc poprostu stac na wydanie 60-120 euro dziennie lub
            wiecej na hotel a tyle kosztuja B&B, suma wcale nie wygorowana za sredniej
            klasy hotele i dla sredniej klasy spoleczenstwa, ktore i w Polsce pomalu sie
            krztaltuje
            coz za przyziemna mentalnosc


            zdradz moze rabka tajemnicy, gdzie jedziesz, moze sie przypadkowo znajdziemy w
            tym samym miejscu, bedziemy w Italii tu i tam od najblizszej niedzieli
            • ennka Re: droga linn_linn 29.08.05, 11:18
              Vojager, Ty jesteś jednak tępy buc./mam nadzieję ,że nie przekraczam
              dozwolonych form dyskusji i nikt tego nie wykasuje!?/
              Nikt nie ma do Ciebie pretensji o to ,ze masz pieniądze ,tylko o to ze obrażasz
              tych którzy maja ich mniej czy wcale.
              Zadnie też zmieniasz nawet w jednym wpisie.
              Jesteś też świetną ilustracją sondażu , z ktorego wynika ,że większość Polaków
              nie rozumie czytanego tekstu.
              • bynek Słoma w butach 29.08.05, 13:12
                O słomę w butach nie masz co się obrażać vojager.
                Zapracowałeś sobie na taką opinię pracowicie setkami wpisów na tym forum.
                Nie pierwszy Zico o tym tobie napisał. Rzecz w tym ,że ty nawet tego nie
                zauważasz. Nie widzisz nawet kiedy ta słoma zaczyna tobie wychodzić.
                Bo widzisz , bóg podzielił ludzi także trochę inaczej niż to sobie
                wykombinowałeś. Rozdał ludziom zmysły, niestety nie wszystkim równo.
                • vojager29 Re: Słoma w butach 29.08.05, 13:18
                  tu sie calkowicie zgadzamy bynek, musisz sie jeszcze duzo uczyc
                  juz cie kiedys prosilem wystepuj sam, nie szukaj rodziny
                  • bynek Re: Słoma w butach 29.08.05, 15:38
                    A kto tutaj jest moją rodziną?
                    Może wyjawisz swoje odkrycie, bardzo proszę!
              • vojager29 Re: droga linn_linn 29.08.05, 13:16
                no i gdzie twoja kultura, tylko nie tlumacz sie, ze tak musisz, nie
                ludzi na poziomie, ludzi z klasa poprostu nie stac na chamstwo i obelgi
                oni tego nie znaja, nie wyniesli tego z domu
                jestes wiec prostaczka, pewnie przyjmiesz to za obelge a to nic innego jak
                stwierdzenie faktu po twojej prymitywnej odzywce

                udowdnij, ze sie myle
                • vojager29 Re: droga linn_linn 29.08.05, 14:12
                  pardon za naglowek, wpis powyzej jest skierowny oczywiscie nie do Ciebie

                  • linn_linn Re: dyskutujmy o problemach 29.08.05, 15:03
                    Nie ma sprawy.
                    Co do reszty, namawiam jednak do dyskutowania o problemach, tematach,
                    watpliwosciec itp., a nie o osobach. Po pierwse malo o sobie wiemy, a po drugie
                    ryzyko osobistych wycieczek jest niewielkie.
                    • vojager29 Re: dyskutujmy o problemach 29.08.05, 15:11
                      wlasnie, wrocilem do gory i nigdzie nie moge znalezc tego, jakoby ja mialem
                      zaczac ta "pyskowke" jesli ktos uwaznie przeczyta wszystkie posty

                      a wiec co do meritum, w dalszym ciagu uwazam, iz wozenie zarcia do Italii mija
                      sie ze wszelka logika i rozsadkiem, tam tak dobrze daja jesc, nawet jesli
                      bedzie to tylko pizza, a kosztuje za zwyczaj od 5-8 euro
                    • Gość: Zico Re: dyskutujmy o problemach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.05, 15:16
                      Zakończmy już ten temat bo daleko tak nie zajdziemy. Ja swoje zdanie o vojager
                      mam od dawna,teraz jednak nie wytrzymałem. Kończę, bo boję się zniżyc do jego
                      poziomu.A wracając do tematu powiedzmy w końcu jak jest z tym wwożeniem
                      jedzenia,co warto a czego nie,a kwestię czy to obciach, prostactwo, bucostwo itp
                      (wybierz co ci pasuje mój adwersarzu) pozostawmy dla siebie.
                      • Gość: M. Re: dyskutujmy o problemach IP: *.chello.pl 29.08.05, 15:54
                        Cóż, niech każdy oceni po swojemu- z jednej strony mamy vojagera piszącego
                        jakie to musi być poniżające brać część jedzenia z Polski, dzielącego ludzi na
                        tych co mają pieniądze i na tych co nie, z drugiej strony resztę
                        tych "biedaków". Odpuściłem sobie z resztą wymianę postów po mojej pierwszej
                        odpowiedzi, nie przepadam za dyskusją z ludźmi o takiej mentalności.
                        Wracając do tematu co biorę i co warto. Wbrew durnym insynuacjom linn_linn,
                        makdy czy vojagera to że ktoś bierze ze sobą jedzenie nie musi oznaczać, że od
                        razu jest to cała spiżarnia od wody poprzez makaron (ależ linn się do tego
                        przyczepiła, jedna osoboa napisała, że bierze makaron, co jest akurat
                        oczywistym bezsensem, za to w następnym 5 postach można było czytać o owym
                        makaronie jako koronnym dowodzie na bezsens zabierania własnego wyżywienia)
                        kończąc na konserwach Constaru (to doprawdy było błyskotliwe). W moim przypadku
                        wychodzi to średnio tak, że połowę pobytu żywię się we własnym zakresie, na
                        resztę przypadają wypady do knajpek, czy rzeczy zakupione tam (szczególnie
                        miejscowe ryby czy owoce morza, które uwielbiam). Co zabieram? Oczywiście nie
                        typowo włoskie produkty jak makaron, wino itp będące co oczywiste tańsze na
                        miejscu. Biorę z regułu kilka słoików jakichś "gotowych" obiadów w stylu
                        gołąbki czy indyk w sosie jakimś tam itp, jakieś gotowe pierogi, trochę
                        produktów śniadaniowych (w stylu żółty czy biały ser, jakaś wędlina itp), naszą
                        polską kiełbachę (no to już dopiero musi być wstyd), co by sobie ze 2 razy na
                        miejscu grilla zrobić. Po drodze z reguły zaopatruje się w czeskie lub
                        austriackie piwko (no właśnie, o dziwo nie biorę jakiegoś "Mega Wata" z
                        hipermarketu za 1,5 zł), Właściwie to tyle.
                        Dzięki tym "poniżającym" działaniom przez tę część dni w których korzystam z
                        własnego jedzenia osiągam "poniżającą" stawkę żywieniową koło 10 złoty/dzień/2
                        osoby. Toż to gorzej niż w więzieniu, chyba powinienem się ze wstydu spalić...
                        No właśnie, ale dzięki takim "poniżającym" działaniom nieco oszczędzam
                        (oczywiście nie mówię że to są jakieś miliony...) i mogę być na miejscu 5-6 dni
                        dłużej, co jest dla mnie absolutnym priorytetem, znacznie ważniejszym od tego
                        czy pizzę na miejscu zjem 6 czy 4 razy i że przez kilka dni zamiast delektować
                        się miejscowymi specjałami będę wcinała fasolkę po bretońsku ze słoika. Takim
                        sposobem z reguły 3-tygodniowy objazd po Italii zamyka się w kwocie ~2600 zł od
                        osoby. Na więcej jak na razie jako studenta mnie nie stać, i tak się cieszę że
                        stać mnie co roku na taką wycieczkę we własnym zakresie. A tak na marginesie
                        posiłek z tej przysłowiowej puszki fasoli zjedzony gdzieś w urokliwym miejscu,
                        przy szumie fal, zachodzie słońca widzianego wprost sprzed własnego namiotu
                        może smakować lepiej niż kolacja w jakimś supereksluzywnym lokalu.
                        • vojager29 Re: dyskutujmy o problemach - wlasnie !!!! 29.08.05, 16:47
                          alez czlowieku, nikt ci nie zabrania brac do Italii tego co chcesz, jesli wolno
                          ale czyz nie mozna miec innego zdania ?
                          nawet, jesli napisalem, ze to ponizajace z czego zreszta sie pozniej wycofalem,
                          uznajac to za zbyt mocne stwierdzenie, czyz nie mozna dyskutowac dalej w formie
                          wymiany pogladow nawet jesli one sa skrajne do moich, twoich ?
                          ty, zajadajac sie fasolke i popijac piwem kupionym w Czechach, przy szumie fal
                          na plazy odczuwasz niebianska rozkosz a ja odczuwam ta sama rozkosz jedzac in
                          platé ostryg, krewetek i innych darow morza popijac do chlodnym, wysmienitym
                          Chablis P´er Cru Classe, na tarasie dobrego hotelu z widokiem blekitnego morza,
                          pieknego miasta i czarujacej wyspy, opiewanej w poematach i piesniach przez
                          wielkich tego swiata (ostatecznie wolno pomarzyc, nie !!)
                          i nie mam najmniejszego zamiaru odciagac cie od twoich doznan, kazdy ma prawo
                          miec swoje, inna sprawa czy to cie zadawala na dluzsza mete
                          zycze ci skonczenia studiow i otrzymania dobrej i dajacej ci satysfakcje pracy,
                          tylko prosze nie pisz gdzies tu na forum, ze chcialbys miec godziwe zarobki,
                          godziwie zyc, godziwe znaczy, zeby cie bylo na wszystko stac a wiec miedzy
                          innymi i na to co napisalem wyzej bo fakt, trzeba miec godziwe zarobki, zeby
                          sobie na to pozwolic ale nic nie przychodzi darmo, zeby to osiagnac musisz dac
                          z siebie duzo, czy cie bedzie stac, miejmy nadziej, ze tak
                          a poki co nie miej, inni tez pretensji do innego, ktory moze to juz osiagnal,
                          ktory tak jak i Ty lubi szum fal tylko nieco z innej perspektywy
                          ps: podzial na tych co maja i tych co nie maja byl przypadkowy, tylko i
                          wylacznie z racji "zazdrosci wirtualnej" ale niezaleznie od tego, tak tez mozna
                          ludzi podzielic bo dzis, zeby cos miec trzeba cos umiec, juz samo cwaniactwo
                          czy ksiazeczka partyjna nie wystarczy, trzeba naprawde umiec
                          pozdrawiam
                          • radioaktywny Re: dyskutujmy o problemach - wlasnie !!!! 29.08.05, 16:57
                            vojager29 napisała:

                            a ja odczuwam ta sama rozkosz jedzac in
                            platé ostryg, krewetek i innych darow morza popijac do chlodnym, wysmienitym
                            Chablis P´er Cru Classe, na tarasie dobrego hotelu z widokiem blekitnego morza,
                            pieknego miasta i czarujacej wyspy, opiewanej w poematach i piesniach przez
                            wielkich tego swiata

                            Dotychczas myslalem ze takie teksty moga wymyslac jedynie autorzy harleqinow
                            hehehehehehe
                            Co za bzdet.....
                        • linn_linn Re: dyskutujmy o problemach 29.08.05, 16:58
                          Nie przyczepilam, a zwrocilam uwage, ze moim zdaniem, zabieranie makaronu czy
                          mleka jest bez sensu. Nie tylko ja tak mysle. Co innych rzeczy, jesli tylko
                          przetrzymaja podroz we wloskim upale to dlaczego nie...
                          • radioaktywny Re: dyskutujmy o problemach 29.08.05, 17:02
                            Echhh dajmy juz spokoj z tym tematem. Niech kazdy bierze co chce włącznie z
                            kartoflami, a inny niech spija wino i je krewetki palcami, na tarasie, hehehehe.
                            Dawno juz ten watek stracil swoja merytoryczna wartosc stajac sie pozywką dla
                            trolla.
                            Pozdrawiam :-)
                            • Gość: minia Re: dyskutujmy o problemach IP: *.chello.pl 29.08.05, 21:23
                              To prawda, że wątek stracił merytoryczną wartość, ale pokazał jakie jest to, i
                              nie tylko to forum. Zwykle jest grupa wspierających się w poglądach osób, które
                              zaciekle atakują innych, którzy ośmielą się im przeciwstawić.
                              Ale skoro mamy ten wątek, to tylko o nim i o ataku na vojagera 29.
                              Jego pierwszy tu wpis nie był ani obraźliwy, ani skierowany do konkretnej
                              osoby...ale niestety oddający rzeczywistość. I ta jak się okazuje nie wszystkim
                              odpowiada. Lepiej postrzegać siebie jako podróżnika, który nie zważa na
                              niewygody, byle odwiedzać obce kraje. Gdyby to dotyczyło dalekich
                              kontynentów... jestem skłonna zrozumieć.. ale nie np. Włoch... i tu Vojager29
                              ma rację. To żenujące... te wyprawy autobusem z puszkami, zupkami, itp. Przez
                              takich turystów ja np. nie jeżdżę do Włoch, bo tam Polak to robotnik,
                              pielgrzym, lub taki właśnie pomysłowy Dobromir.
                              Ja wychodze z założenia- wakacje należy spedzać w warunkach jakie mamy w domu,
                              lub wyższych. Nie rozumiem spędzenia dwóch tygodni w autobusie z przerwami na
                              szybkie zwiedzanie. Włochy w tydzień, 10 dni, czy 2 tygodnie... to śmieszne...
                              to jak lizanie lodów przez szybę.
                              Poza tym widzę jeszcze jedną niepokojącą prawidłowość.. jak ktoś przyznaje, że
                              ma więcej pieniędzy i stać go na przyzwoite wakacje musi być głupim gburem. A
                              to przecież tylko inny punkt widzenia.Według niektórych z was wakacje za kilka
                              tysięcy euro to głupota... a dlaczego? Jeśli kogoś na to stać. Jeśli wam się
                              nie powiodło, to nie znaczy, że ci bogatsi to złodzieje,nowobogaccy, którym
                              słoma z butów wyłazi.
                              Jak dla mnnie to słoma z butów wyłazi tym, którzy chwalą się wyjazdami za
                              granicę.. a jada tam autokarami z najtańszych biur pdróży z puszkami w torbach
                              • bynek Re: dyskutujmy o problemach 30.08.05, 02:58
                                Widać ,że nie jesteś uważnym czyteknikiem tego forum.
                                Vojager został zaatakowany nie dlatego ,że jest nadziany( przynajmniej tak o
                                sobie pisze, nikt jednak tego nie jest w stanie zweryfikować) ale dlatego, że
                                grubość portfela stanowi dla niego kryterium podziału ludzi na forum. Nie
                                pierwszy to i zapewnie nie ostatni raz, gdy próbuje używac takich argumentów.
                                Jezelio chodzi o pieniądze, to jestem przekonany, nawet wiem na pewno, że wśród
                                nas są inni o tkim samym a może nawet grubszym portfelu lecz nikt poza
                                vojagerem się z tym nie afiszuje. Właśnie dlatego, że ludzie którzy mają kasę
                                i klasę, nie czynią z tej pierwszej bariery. Jest to dowód klasy, na który
                                j.p. buraka nie stać.
                                Pozdrawiam wszystkich z grubymi portfelami, którzy mieli dość klasy by o tym
                                nie pisać.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka