Dodaj do ulubionych

agatowe lato

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.04, 18:16
Tytuł jest nieco prowokacyjny.
Zacznę od nowego wątku ponieważ dyskusja nt miasta i imprez nam
się 'rozłazi' po kilku innych wątkach i uznałem, że należy je uporządkować.
Co można zrobić z dobrą imprezą (wrzesień.. teatry uliczne), widzimy.Z
całego 'Września...' został nam tylko jarmark staroci. Dobre i to. Mamy w
regionie największe miasto o niezłych warunkach. I co ? I pstro! Jedyny bodaj
obiekt, gdzie się ostatnio coś dzieje to lotnisko aeroklubu. Aeroklub dojrzał
szansę i robi kasę. Ale sam aeroklub to za mało, tam są imprezy typowo
masowe. Nie ma tam miejsca na niszowe, kulturalne.
A teraz do tematu wątku. Niedługo 'agatowe lato' w Lwówku. Zajrzyjcie tam.
Jak to miasto potrafi ściągnąć więcej gości aniżeli ma mieszkańców.
Swoją drogą, może ktoś ZORIENTOWANY napisze parę słów, jak oni do tego doszli.
Pozdro!
Obserwuj wątek
    • Gość: Tramp Re: agatowe lato IP: *.p-s-inter.net 11.07.04, 19:51
      Ano są różne metody przyciągania do Lwówka Śląskiego ludzi za pomocą fałszywej
      reklamy. Oto w "Nowinach Jeleniogórskich" w artykule pt. "Szwajcaria Lwówecka
      czeka" napisano m.in.: "Od 2 tygodni komfortowo podziwiać można
      uroki "Szwajcarii Lwóweckiej" - najwyższej (po Górach Stołowych) naturalnej
      piaskowcowej formacji skalnej w Sudetach.(...)"

      Totalna bzdura, wierutne kłamstwo. Lwóweckie Skałki, bo to te kilka mizernych
      skałek nazywa się szumnie: "Szwajcarią Lwówecką", nie są najwyższą po Górach
      Stołowych naturalną piaskowcową formacją skalną w Sudetach.

      Ludzie do Lwówka Śląskiego trafiają jednak także dzięki ucziwym i przyjacielskim
      kontaktom i współpracy, o czym przykład informacji z lokalnej prasy
      lwóweckiej (miasta Lwówek w powiecie nowotomyskim):
      kspttk.webpark.pl/wiesci_z_sudetow.jpg
      To, że miasta te coraz bardziej ze sobą współpracują powinno tylko cieszyć.
      Współpraca zaczęła się już w 1997 r., kiedy po powodzi w Lwówku na pewien okres
      zamieszkała grupa dzieci - powodzian z Lwówka Śląskiego.

      Tramp

      kttp://ksppz.prv.pl/ - strona Klubu Sudeckiego z Poznania



      • Gość: negus Re: agatowe lato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.04, 23:49
        No, cóż, żurnaliśtów u nas dostatek. Gorzej z ich rzetelnością.
        Miło mi, że Poznań się odezwał. A która grupa zajmuje zaszczytne 2 miejsce ?
        Czy możesz podać ?
        Przy okazji, w ubiegłym roku miałem okazję byc na rajdzie i w schronisku była
        też spora grupa studencka z Poznania.Byłem pod wrażeniem. Jak wy to robicie ? I
        czy nie jest ironią, że na takie drobiazgi zwraca uwagę poznaniak a milczy
        tubylec ? Gratuluję !
        Pozdro!
        • Gość: Tramp Re: agatowe lato IP: *.p-s-inter.net 12.07.04, 09:11
          > czy nie jest ironią, że na takie drobiazgi zwraca uwagę poznaniak a milczy
          > tubylec ? Gratuluję !

          Dużo większą ironią jest to, że mieszkaniec Poznania ma m.in. znikome szanse
          zostać przewodnikiem sudeckim, choć niejednego miejscowego przewodnika by
          w "kozi róg" zapędził.

          Kiedyś nasz kolega z Poznania pojechał specjalnie do Jeleniej Góry, bo jakimś
          cudem udało mu się dowiedzieć, że robią tam kurs na przewodników sudeckich.
          Kiedy w biurze tamtejszego Oddziału PTTK "Sudety Zachodnie" powiedział skąd
          przyjechał, w odpowiedzi usłyszał, że "prosto z ulicy" nie przyjmują i jak
          jest "z tak daleka", to nie będą sobie nim zawracać głowy. Gość wściekł się i
          powiedział, że więcej nie chce mieć do czynienia z takimi nadętymi bufonami. I
          tak skończyła się jego przygoda z przewodnictwem sudeckim.

          Polacy trudnili się przewodnictwem po Karkonoszach już w XVIII wieku. Pierwsi z
          nich byli - jakby to dziś określono - "dzikimi przewodnikami", ponieważ nie
          posiadali sformalizowanych uprawnień ani nie przynależeli do żadnej organizacji
          przewodnickiej. Poszukiwania ich śladów zaprowadziły nas do Sosnówki. Tutaj
          działali pierwsi polscy przewodnicy, spośród których tylko nieliczni weszli
          również w skład założonej w 1817 r. pierwszej na świecie organizacji grupującej
          przewodników. Od 1785 r. oprowadzał turystów Jerzy Suchodolski, w XIX w. Jan
          Gruszczewski i Walenty Grzała.

          Walenty Grzała, o którym pisze w swych pamiętnikach Zygmunt Bogusz Stęczyński,
          nazywa go już przewodnikiem. Miało to miejsce w latach 1844-45. Nie był on
          jednak przewodnikiem mianowanym lecz "dzikim". Starosta powiatowy w Jeleniej
          Górze miał bowiem zalecenie, by do Korpusu Przewodników nie trafiali Polacy.
          Czyżby tym razem władzom przewodnickim na polskim Dolnym Śląsku podobnie
          zależało, aby do grona przewodników sudeckich nie trafiali Wielkopolanie???

          Kiedy w 1989 r. w Poznaniu założono Sekcję Przewodników Sudeckich (w planie
          było m.in. zorganizowanie kursu przewodnickiego) działacze z dolnośląskiej
          (wówczas międzywojewódzkiej) Komisji Przewodnickiej określili
          jako "samozwańczą" i domagali się jej natychmiastowego rozwiązania. Napisali na
          nas donosy do ZG PTTK, do Urzędu Wojewódzkiego, do ZW PTTK, Oddziału PTTK i kto
          wie gdzie jeszcze?

          Jako Wielkopolanie mieliśmy wtedy i mamy nadal moralne prawo do posiadania
          takiej sekcji, gdyż od przynajmniej 200 lat Sudety są naturalnym kierunkiem
          podróży Wielkopolan, czy to w celu wypoczynkowym, czy leczenia w uzdrowiskach.
          Odsyłam w tym miejscu do książki Ryszarda Kincla "Sarmaci na Śnieżce". To u nas
          drukowano pierwsze  polskie przewodniki po Sudetach, a gazety codzienne
          opisywały sudeckie kurorty i ich okolice. Prawdziwy przewodnik sudecki
          niekoniecznie musi mieć w dowodzie osobistym zameldowanie w Kłodzku, Jeleniej
          Górze czy Wrocławiu. Studenckie Koła Przewodników Beskidzkich istnieją m.in. w
          Warszawie, Łodzi, Lublinie, oraz w dużej ilości w na Górnym Śląsku i w
          Małopolsce i nikomu to nie przeszkadza. Kół sudeckich poza Dolnym Śląskiem nie
          ma nigdzie, nawet w stosunkowo bliskich ośrodkach akademickich jak Gorzów
          Wielkopolski, Opole, Poznań, Zielona Góra i inne. Jedyne Studenckie Koło
          Przewodników Sudeckich mieści się we Wrocławiu. O chyba o czymś świadczy?

          Proponuję w tym miejscu przeczytać: ksp.republika.pl/kto.htm

          Rzecz dotyczy lekarza - Wielkopolanina z urodzenia i Lądczanina z wyboru,
          którego obraliśmy za patrona Klubu Sudeckiego. Tam też starano się nam na
          wszelkie sposoby przeszkodzić. Autor złośliwego paszkwilu na temat dr.
          Ostrowicza i jego pionierskiego polskiego przewodnika po Lądku określił
          Niemców - autorów niemieckich opracowań na temat Lądka Zdroju - jako wybitnych,
          zaś Ostrowicza jako miernotę. Oto fragmenty jego donosu: "Tak więc 'Podręcznik
          informacyjny' Ostrowicza jest w większości dosłownie zerżniętym (...) skupiał
          wokół siebie Polaków przebywających na kuracji. I nic więcej! (...) nie działał
          zbytnio w szerzeniu polskości i reklamowaniu Lądka wśród Polonii" (Wyd.
          Studenckiego Koła Przewodników Sudeckich "Karkonosz" zesz.6)


          Tramp

          kspoz.prv.pl/ - strona Klubu Sudeckiego z Poznania



    • Gość: Tramp Re: agatowe lato - poprawka linka w podpisie IP: *.p-s-inter.net 11.07.04, 19:56
      Tramp

      kspoz.prv.pl/ - strona Klubu Sudeckiego z Poznania
    • Gość: Wojtek Re: agatowe lato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 02:27
      No to poradz jak można w naszym miescie coś zorganizować.
      • Gość: negus Re: agatowe lato IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.04, 11:47
        A dlaczego niby ja mam radzić? Mamy całą masę (nie mulić z plejadą)mądrych
        ludzi, którzy albo biorą kasę za robotę albo zbijają kapitał polityczny. Moja
        skromna osoba może mieć wpływ jedynie przy urnie. Czytasz posty i widzisz, że
        nawet ci, co uważają się za polityków, nie potrafią słuchać, bo oni są (naj)
        mądrzejsi.
        Pozdro!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka