odin-2
27.12.05, 09:47
Warszawa, dnia 20.11.2005
Pan
Michał Seweryński
Minister Edukacji
Już po raz trzeci w tym roku poniższy wniosek jest adresowany do Ministerstwa
Edukacji. Poprzednie nie spotkały się z jakąkolwiek reakcją. W tej sytuacji
przekazujemy go również Parlamentowi Europejskiemu, gdyż dotyczy on łamania
praw człowieka w Polsce. Powtarzamy go poniżej.
Wniosek o :
wydanie rozporządzenia, które wprowadzi oddzielne świadectwo z religii oraz
zobowiąże dyrekcje szkół i przedszkoli publicznych do umieszczenia zajęć z
religii jako pierwsze lub ostatnie w dziennym planie zajęć.
Katechizacja katolicka w szkołach i przedszkolach publicznych została
wprowadzona dwiema instrukcjami ministra edukacji narodowej H. Samsonowicza z
sierpnia 1990 r. Wprowadzenie katechizacji do szkół, bez konsultacji ze
społeczeństwem, spotkało się z protestem, dotyczyło bowiem podstawowych
swobód obywatelskich. Wyrazem tego protestu było zaskarżenie instrukcji w
Trybunale Konstytucyjnym przez ówczesnego Rzecznika Praw Obywatelskich. W
orzeczeniu z dnia 30.1.1991 - ewidentnie ideologicznym - Trybunał
Konstytucyjny stwierdził [przewagą jednego głosu], że wprowadzenie
instrukcjami religii do szkół i przedszkoli jest zgodne z Konstytucją.
Instrukcje te przewidywały oddzielne świadectwo ze stopniem z religii. Ale
już rozporządzenie ministra edukacji z 14 kwietnia 1992 r. nakazuje
umieszczenie stopnia z religii na świadectwie szkolnym zaraz po ocenie ze
sprawowania.
W końcu lat 50-tych lekcje religii odbywały się jako pierwsze lub ostatnie,
co ułatwiało bezkolizyjne i niedyskryminacyjne traktowanie uczniów
nieuczestniczących w lekcjach religii. Aktualnie nie przestrzega się takiej
zasady. Trzeba dodać, że zasada ta była stosowana w epoce ogromnego wyżu
demograficznego, w warunkach nieporównanie trudniejszych niż obecne.
Niezależnie od poczucia dyskryminacji, aktualna organizacja a właściwie jej
brak powoduje, że w praktyce dziecko nieuczęszczające na lekcje religii od I
klasy szkoły podstawowej do końca liceum traci bezproduktywnie na korytarzach
szkolnych około 840 godzin lekcyjnych czyli jeden rok szkolny.
Najgorsze jest jednak to, że organizacja nauczania religii w szkołach a
zwłaszcza w przedszkolach publicznych pozostaje w sprzeczności z Konstytucją.
Najbardziej jaskrawo nieprzestrzeganym postanowieniem Konstytucji jest art.
53 pkt 7, który mówi: "Nikt nie może być obowiązany przez organy władzy
publicznej do ujawniania swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub
wyznania ..." Jak się to ma do deklarowania wyznania już przy zapisie dziecka
do szkoły i jak się to ma do świadectwa szkolnego ze stopniem z religii -
każdy widzi.
Także postanowienia dotyczące poszanowania godności, wolności i praw
obywatela [art. 30, art. 31 pkt 2 i art. 32 pkt 2] są gwałcone powszechnie,
gdy dzieci nieuczestniczące w lekcjach religii są pojedyncze lub nieliczne.
Rozumiemy demokrację jako obronę praw mniejszości. Uważamy, że dokąd choć
jedno dziecko czuje się nieszczęśliwe z powodu lekcji religii w szkole, nie
ma podstaw, żeby Polska nazywała się państwem praworządnym.
Wielu rodziców, wbrew swojemu sumieniu i światopoglądowi, deklaruje
uczestnictwo swego dziecka w katechizacji katolickiej, bo chcą oszczędzić
dziecku cierpienia, które opisała dnia 4.2.2005 internautka ROSA w portalu
LEWICA pl.:
"Tylko ten, kto przeżył jako 7-letnie wystraszone dziecko katorgę siedzenia
na korytarzu, gdy reszta klasy spędzała ten czas w klasie z księdzem na
lekcji religii, wie, iż słowa o deptaniu ludzkiej godności nie są pustymi
sloganami. To były jedne z najbardziej traumatycznych przeżyć całego mojego
życia i nie życzę żadnemu dziecku aby musiało przeżywać takie męczarnie."