Gość: pafnucy
IP: *.tlsa.pl
20.02.03, 13:45
Ciekaw jestem co myślicie o sposobie rekrutacji pracowników do
jeleniogórskiej JELFY. Władze firmy przyjęły bardzo ciekawą metodę
weryfikacji potencjalnych kandydatów. Opiera się ona na "spłacaniu" długów
politycznych oraz gospodarczych przez decydentów tej firmy. Powoduje to iż
zatrudnienie znajdują tam często ludzie których kompetencje są "naginane" do
warunków stawianych przed kandydatami na ich przyszłych stanowiskach pracy.
Ciekawostką jest także tzw. metoda "nie wybijania się". Polega ona na tym iż
jeśli pracownik ma ciekawy pomysł inowacyjny lub nowatorski to musi się
liczyć z tym iż jego przełożony może mieć mu za złe że próbuje być od niego
mądrzejszy i tym samym "poluje na kierownicze stanowisko (czyli zasada"...
znudziła ci się praca u nas? Rób co ci każe to bedzie dobrze!" - oczywiście
przedstawiłem to w dużym uproszczeniu :). A co sądzicie o ogłoszeniach o
naborze na wakaty do JELFY? Ciekawe... zwłaszcza ż ich nie ma :)) a słyszymy
co jakiś czas o przyjętych ludziach do tego przedsiębiorstwa. Oczywiście
zosrtali oni wyłonieni z bardzo wielu ofert, w oparciu o ich doświadczenie,
wykształcenie i kompetencje ;)))))))))))))))))))))).
Kolejna ciekawa sprawa to historia o tym jak Pan Minister J. Szmajdziński
dokonał tranzakcji wiązanej. W zamian za samoloty z USA JELFA bedzie mogła
wejść na rynek amerykański. Ciekawe... A czy ktoś wie że Pan Minister
powiązany jest z Radą Nadzorczą naszej firmy farmaceutycznej? Czyli "Wilk
syst i owca cała". Grunt, że będzie nomenklatura miała z tego pare
złotych :))).
Przepraszam że ton mojej wypowiedzi na forum jest może zbyt dosadny, ale
jestem dość blisko tematów owej firmy i aż boli mnie serce kiedy muszę
patrzeć na wspaniały model Demokratycznej Gospodarki Wolnorynkowej w wersji
jeleniogórskiej. Rozumiem, że jest to najlepszy pracodawca w JG, ale metody
stosowane przez niego (tzn. władze JELFY) są szokujące. I dalej pewnie młodzi
absolwenci uczelni wyższych łudzący się możliwością podjęcia pracy w JELFIE
usłyszą przez słuchawkę telefonu na portierni tej firmy regułkę "Ma Pan/Pani
jakąs rodzine u nas? Nie? Znajomych? Nie? To proszę zostawić dokumenty na
portierni może się skontaktujemy.". I nieważne, że są to najlepsi studenci z
doskonałą wiedzą, często praktyką i władają kilkoma językami> Nie
mają "blatów u góry". Pozdrawiam!!!!