Dodaj do ulubionych

Jeszcze trochę o KRYZYSIE

06.10.08, 15:01
Tak pisano:
Wpływ krachu nowojorskiego na giełdę polską może być niewielki, ze
względu na luźny związek zachodzący między giełdami polskimi i
giełdami zagranicznymi. (...) Najniższy punkt depresji pieniężnej
mamy już za sobą i wstępujemy powoli w okres poprawy".

Jeszcze większym optymizmem tchnęły komentarze "Gazety
Polskiej": "Idzie osłabienie ruchu inwestycyjnego w Ameryce, a zatem
znów zbliża się okres, kiedy Ameryka będzie mogła rozpocząć
lokowanie w Europie nadwyżek swej kapitalizacji. Wznowienie napływu
kapitałów amerykańskich do Europy byłoby z kolei punktem zwrotnym
naszej koniunktury".
całość, patrz :
wyborcza.pl/1,76498,5766696,Przyszla_dzuma_z_Ameryki.html
inne:
www.newsweek.pl/artykuly/artykul.asp?Artykul=30079&Strona=3
wyborcza.pl/1,82244,5772724,Niemiecki_rzad_ratuje_Hypo_Real_Estate__bo_jest__za.html
gielda.wp.pl/POD,3,a,1,b,1,c,11,index.html?P%5Bnumer%5D=10431717&P%5Bobr%5D=kd&ticaid=16bc6
www.dziennik.pl/gospodarka/article247511/Ekonomisci_Mamy_juz_swiatowy_krach.html
Czy doczekamy:
„Poszukuję jakiejkolwiek pracy, przy której mógłbym zarobić chociaż
100 złotych miesięcznie - nadaję się na biuralistę, magazyniera,
wojażera z branży cukierniczej, robotnika, co kto chce, byle tylko
coś zarobić."




Obserwuj wątek
    • map4 Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 06.10.08, 17:07
      zbyleon napisał:

      > Czy doczekamy:
      > „Poszukuję jakiejkolwiek pracy, przy której mógłbym zarobić chociaż
      > 100 złotych miesięcznie - nadaję się na biuralistę, magazyniera,
      > wojażera z branży cukierniczej, robotnika, co kto chce, byle tylko
      > coś zarobić."

      Straszysz czy prorokujesz ?
      • zbyleon Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 06.10.08, 18:50
        map4 napisał:

        > Straszysz czy prorokujesz ?
        >
        Ostrzegam i radzę powoli i starannie przygotować się.
        • zbyleon Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 07.10.08, 01:50
          Sama przyjemność:
          stooq.pl/notowania/index.html?
          data=20081006&kat=i1&show=2&wtr=1&chart_=1&typ_=l&sort=
          zwróćcie uwagę na krwistość tej tabeli.
          i dalej
          "Ta społeczna katastrofa będzie miała znaczące skutki gospodarcze,
          objawiające się m.in. w upadkach banków. Rząd musi zwiększać wydatki
          publiczne na walkę z kryzysem, to z kolei przekłada się na wzrost
          długu publicznego w krótkim okresie i ograniczenie impulsów
          wzrostowych w długim okresie.

          Cały wywiad opublikujemy we wtorkowym wydaniu.

          www.rp.pl/artykul/5,201088_Koniec_z_dotychczasowa_hipokryzja.html
          www.rp.pl/artykul/132581,201095_Cezary_Adamczyk__To_mialo_nas_nie_dotyczyc.html
          wyborcza.pl/1,82247,5770926,Zaufanie_przez_drenowanie.html
          tamże "Córka spłaci dług matki?" (papier)
          &
          www.dziennik.pl/gospodarka/article247511/Ekonomisci_Mamy_juz_swiatowy_krach.html
          & finanse.wp.pl/POD,1,wid,10432971,wiadomosc.html?ticaid=16bd1
          itd.itd
    • napoj.chmielowy Kryzys kryzysem 06.10.08, 18:00
      można za to sobie przyćpać (testy niczego nie wykryją):
      www.randomhacks.net/articles/2007/02/22/bayes-rule-and-drug-tests
      • zbyleon Re: Kryzys kryzysem 06.10.08, 18:52
        Do tego nie jest potrzebny kryzys wszak mamy październik.
        • censorship Re: Kryzys kryzysem 06.10.08, 19:16
          zbyleon napisał:

          > Do tego nie jest potrzebny kryzys wszak mamy październik.

          Ostrożniej!
          Ja tępię te ludzkie przyćpane karykatury. Onanistyczne osobowości, które
          fascynują się przeskokami elektrycznymi we własnym mózgu. Przeskokami
          spowodowanymi odziaływaniem trujących substancji. Tępię bo to zaraza!
    • map4 prosty sposób zażegnania kryzysu 06.10.08, 20:03
      Z całego tego rejwachu o kryzysie wyniosłem przekonanie, że system się zawalił,
      bo był zbudowany na zaufaniu. Zaufanie zaś wzięło i wcięło.

      W tej chwili banki przestały pożyczać sobie pieniądze, bo nie wiadomo kto gdzie
      i ile utopił.

      Celem odbudowy wzajemnego zaufania proponuję zatem przymusowe ujawnienie
      wszystkich inwestycji dokonanych przez banki. Wyłożenie kart na stół - kto komu
      i ile pożyczył.
      • napoj.chmielowy Re: prosty sposób zażegnania kryzysu 06.10.08, 20:26
        Twoja teza jest cacy, ale nie bierze pod uwagę jednej ważnej, z historii znanej,
        przesłanki - złodziej istnieje po to by kraść, a cały ten kryzys jest po prostu
        ujawnieniem faktu kradzieży. Ujawnienie nastąpiło bo pękła omerta. Pękła ona
        jeszcze nie do końca. W najbliższych dniach możemy spodziewać się informacji, od
        których, gdybym nie był łysy, zjeżyłby mi się włos na głowie. Chciwość
        zideologizowana pod postacią praw ekonomi pokazuje swoje prawdziwe oblicze
        trucizny umysłu, jednego z siedmiu głównych grzechów...
        • zbyleon Re: prosty sposób zażegnania kryzysu 07.10.08, 00:50
          Ale mnie wkurwiłeś, o mały włos złamałbym zasady forum i
          wygarnąłbym po imieniu. Zanim wrzucisz jakiś truizm racz przeczytać
          choćby po łebkach:
          "Nazywa się to... wyjazdami integracyjnymi" - pod tą niewinną nazwą
          kryją się rytuały przyjęte w świecie wielkiej finansjery, w ramach
          których zespoły bankowców zbierają się w jakimś słonecznym miejscu,
          by odreagować stres i świętować sukcesy potwierdzające, że są Panami
          Wszechświata.

          Pomyślcie o imprezach na jachtach, modelkach w bikini i szampanie
          Cristal po 1000 dolarów za butelkę. Jeden z takich wyjazdów, w
          ramach którego grupa bankowców z JPMorgan wybrała się do modnego
          Boca Raton Resort & Club na Florydzie, przeszedł do branżowej
          legendy - jednak nie ze względu na hałaśliwe imprezy (choć i takich
          nie brakowało). Większość weekendu bankowcy z JPMorgan spędzili w
          sali konferencyjnej różowego, stylizowanego na wzór hiszpański
          kurortu, łamiąc sobie głowy na problemem starym, jak sama bankowość:
          jak ograniczyć ryzyko, gdy pożyczamy komuś pieniądze? W połowie lat
          90-tych w księgach JPMorgana zapisane były dziesiątki miliardów
          dolarów w postaci pożyczek udzielonych korporacjom i zagranicznym
          rządom i zgodnie z prawem federalnym musiał on utrzymywać w rezerwie
          znaczny kapitał, na wypadek, gdyby którykolwiek z tych kredytów
          okazał się nieściągalny. Co by się jednak stało, gdyby JPMorgan
          stworzył rozwiązanie chroniące go przed takim scenariuszem i dzięki
          temu mógł uwolnić kapitał?

          To, na co wpadli bankowcy było rodzajem polisy ubezpieczeniowej:
          trzeci podmiot brał na siebie ryzyko, że dług stanie się
          nieściągalny, a w zamian za to otrzymywał regularne płatności,
          podobne do składki ubezpieczeniowej. JPMorgan mógł zatem usunąć
          ryzyko ze swoich ksiąg rachunkowych i uwolnić kapitał. Rozwiązanie
          to, nazwane "swapem od ryzyka kredytowego" (CDS), było odmianą
          instrumentu finansowego, który bankowcy już od jakiegoś czasu
          stosowali, by zabezpieczyć się przed fluktuacjami stóp procentowych
          i cen surowców. Koncepcja krążyła po rynku od kilku lat, ale
          JPMorgan jako pierwszy na taką skalę postawił na swapy kredytowe. W
          połowie lat 90-tych bank budował całe zespoły zajmujące się tylko
          swapami i zatrudniał młodych matematyków i naukowców z uczelni
          takich jak MIT i Cambridge, do tworzenia rynków dla tych
          skomplikowanych instrumentów. W ciągu kilku lat CDS-y stały się
          finansowym przebojem, najbezpieczniejszym sposobem na pozbycie się
          ryzyka, który jednocześnie przynosił stałe zwroty z
          inwestycji. "Znałem ludzi, którzy pracowali nad Projektem
          Manhattan" - mówi Mark Brickell, wówczas 40-letni dyrektor
          zarządzający w JPMorgan. "My mieliśmy to samo poczucie, że
          uczestniczymy w czymś niezwykle ważnym".

          Podobnie jak Robert Oppenhaimer i jego zespół fizyków nuklearnych w
          latach 40-tych, Brickell wraz z kolegami z JPMorgan nie zdawał sobie
          sprawy, że tworzą potwora. Dziś gospodarka stoi na skraju recesji, a
          Wall Street leży w gruzach w dużej mierze za sprawą tej bestii,
          którą 14 lat temu spuścili z łańcucha. Największa grupa
          ubezpieczeniowa w Ameryce, AIG, musiała zostać przejęta przez
          amerykańskich podatników, ponieważ opiewające na 14 miliardów
          dolarów CDS-y wyemitowane dla banków, firm ubezpieczeniowych i
          dziesiątków innych podmiotów, okazały się bezwartościowe. To, jak
          bardzo na przestrzeni ubiegłego roku pogorszyła się kondycja systemu
          finansowego, można prześledzić właśnie na przykładzie CDS-ów,
          których rynek rozdął się do 62 bilionów dolarów, by w zeszłym
          tygodniu skurczyć się do 55 bilionów - to wciąż prawie cztery razy
          więcej, niż wynosi wartość wszystkich akcji notowanych na
          Nowojorskiej Giełdzie Papierów Wartościowych (NYSE).
          Nie bez powodu Warren Buffet nazwał te instrumenty "finansową bronią
          masowego rażenia". Ponieważ swapy kredytowe stanowią prywatnie
          negocjowane kontrakty zawierane przez dwie strony, nie są regulowane
          przez rząd, nie ma też centralnego mechanizmu raportowania o nich,
          który pomógłby określić ich wartość. To zaciemnia sytuację na
          rynkach wartych miliardy dolarów, pełnych "czarnej materii", jak
          lubią mówić ekonomiści. Niczym chałupniczo wykonane bomby atomowe,
          CDS-y rozpełzły się po całym świecie i teraz leżą ukryte, czekając
          by wybuchnąć w bilansach niezliczonych instytucji
          finansowych............................"
          całość w www.newsweek.pl/artykuly/artykul.asp?
          Artykul=30079&Strona=1
          Pomyśl po kiego grzyba prezesi potężnych banków od lat 80tych brali
          do siebie każdego,kto choćby doktoryzował się w okolicach teorii
          chaosu?


          • map4 Re: prosty sposób zażegnania kryzysu 07.10.08, 09:39
            zbyleon napisał:

            > Ale mnie wkurwiłeś, o mały włos złamałbym zasady forum i
            > wygarnąłbym po imieniu.

            Napój napisał o przyczynach kryzysu, a Ty napisałeś o narzędziach kryzysu.
            Opisujecie to samo zjawisko, skupiając się na różnych jego aspektach.

            A ja to zgrabnie podsumuję smile

            Przyczyną kryzysu była chciwość. To jest oczywista oczywistość. Sposobem na jego
            wywołanie były CDS. Tak na marginesie - czytałem o tym w Spieglu, ale Twoje
            wyjaśnienie (pardonsik, newsweeka) jest moim skromnym zdaniem lepsze.

            I tyle.

            Napoju: napisałeś, że w najbliższych dniach wybuchnie bomba zmiatająca
            owłosionym resztki owłosienia. A możesz uchylić rombka tajemnicy ?
            Może dałoby się dzięki temu wydoić parę tysięcy z giełdy wink ?

            (Jak widać chciwość jest bardzo powszechną przywarą)
            • zbyleon Re: prosty sposób zażegnania kryzysu 07.10.08, 10:43
              Napój powołał się na "oczywistą oczywistość" , a powinien zająć się
              chłopcami i dziewczynkami od teorii chaosu bo na tym zna się lepiej
              niż na bankowości.
              Ja znam sposób na rozwiązanie kryzysu , brak mi tylko mechanizmów
              perswazji. Ale o tym później.
      • kolejar Re: prosty sposób zażegnania kryzysu 08.10.08, 00:16
        map4 napisał:

        > Z całego tego rejwachu o kryzysie wyniosłem przekonanie, że system się
        zawalił, bo był zbudowany na zaufaniu. Zaufanie zaś wzięło i wcięło.
        > W tej chwili banki przestały pożyczać sobie pieniądze, bo nie wiadomo kto
        gdzie i ile utopił.

        Tak wygląda problem marazmu gospodarczego. Gość nie spłaca długów, bo jemu wiszą
        i przez to nie ma czym. A jemu nie płacą, bo im ktoś wisi. Gdy sprawę bliżej
        zbadać, to ujawniają się kółka obłędu - wszyscy są zadłużeni u wszystkich,
        zamykają się coraz liczniejsze pętelki i w rezultacie w końcu nikt nie jest w
        stanie wykonać żadnego ruchu. To typowy problem polskiej przedsiębiorczości.
        Wyjściem jest rzeczywiście zbadanie i ujawnienie tych obiegów, a w konsekwencji
        umorzenie zapętlonych należności. Wtedy powraca zaufanie i znów zaczyna się ruch
        w interesie. Tak, to jest kryzys zaufania! Przypomnijcie sobie bank Barrings i
        niejakiego Leasona w Singapurze. Niedawno Francuzik z Societe Generale przebił
        tamto o kilka długości. Teraz mamy nowy, fantastyczny rekord na naprawdę
        imponującą skalę! Ech, ci spekulanci-defraudanci...
    • ryko Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 07.10.08, 14:12
      Kofani,

      Od dawna było wiadomo że pierd... Osobiście jestem zdziwiony ze nastąpiło to
      dopiero teraz...

      Przy czym myli się ten kto myśli że najgorsze za nami... mamy dopiero drobne
      zapowiedzi tego co nas czeka... nic już nie będzie jak dawniej.

      Najciekawsze jest to że w czasach kryzysu gruby trochę chudnie, a chudy umiera z
      głodu...

      Najlepsze z tego wszystkiego jest to że każdy ma tak jak sam sobie wybrał...
      www.dziennik.pl/gospodarka/article248117/Rzad_nic_nie_robi_na_wypadek_krachu.html

      Co więcej ci którzy uwierzyli w CUDa i tak wybrali dalej są zadowoleni ze
      swojego wyboru... hehehe
      • map4 Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 07.10.08, 14:41
        ryko napisał:

        > Przy czym myli się ten kto myśli że najgorsze za nami... mamy dopiero drobne
        > zapowiedzi tego co nas czeka... nic już nie będzie jak dawniej.

        Chętnie posłucham Twojej analizy. Skoro tak doskonale przewidziałeś krach, to
        zapewne równie proroczo jesteś w stanie wyjawić, co po krachu nastąpi.

        > Najciekawsze jest to że w czasach kryzysu gruby trochę chudnie, a chudy umiera
        > z
        > głodu...

        Kwestia posiadanych zapasów, fakt.

        > Najlepsze z tego wszystkiego jest to że każdy ma tak jak sam sobie wybrał...

        Dlaczego uważasz, że rząd powinien coś robić ? Dla systemu zdrowiej by było,
        żeby upadło co powinno upaść. Na razie bowiem wygląda na to, że bankierzy
        skutecznie zaszantażowali rządy krajów rozwiniętych. Dla mnie jest to najwyższa
        forma zorganizowanego napadu na bank. Piwa naważyć, premie skasować a długi
        kazać płacić podatnikom, to znaczy głupkom, zasłaniając się racją stanu.

        > Co więcej ci którzy uwierzyli w CUDa i tak wybrali dalej są zadowoleni ze
        > swojego wyboru... hehehe

        Odnoszę wrażenie, że pijesz tutaj do obecnego rządu. Ok. Rozumiem, okazja do
        przyładowania w Tuska jest rzeczywiście wyśmienita.

        Zapytam zatem co w sytuacji dramatycznego spadku cen płodów rolnych, załamania
        gospodarczego, załamania systemu bankowego, krachu systemu finansowego i
        ubezpieczeniowego, przepychanek z FIFA oraz protestów stoczniowców uczyniłby
        koalicyjny rząd Jarosława, Andrzeja i Romana.

        Przypominam, że aby komuś dać, innemu trzeba zabrać. Chyba, że wszystkie te
        prezenty sfinansujemy po amerykańsku, czyli weźmiemy na nie kredyt.
        • ryko Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 07.10.08, 15:12
          map,

          Analiz pełno jest w necie.

          I absolutnie nie uważam że rządy powinny ratować banki... jeżeli już to powinny
          gwarantować oszczędności.

          A kryzys wziął się z fałszu, zakłamiania i braku odpowiedzialności. Bo z jednej
          strony wmawia się ludziom bajki o samospłacających sie kredytach, które chodzą
          na wakacje (tylko debile chyba w to wierzą) w 10 minut, a z drugiej generuje się
          wirtualne byty (jak wzmiankowane CDSy) po to by budować piramidy finansowe i
          nabijać naiwnych w butelkę. I wszystko kręci się wspaniale ale tylko do czasu,
          czasu gdy zaczyna brakować kolejnych naiwnych. I piramidka (bańka) pęka.

          Kryzys też wziął się z braku elementarnej wiedzy ludzi. O finansach, odsetkach,
          kredytach i gospodarce.

          Ale przede wszystkim wziął się od oddzielenia moralności, elementarnych zasad i
          uczciwości od sfery wszelkich działań publicznych. Bo wolno już oszukiwać, kraść
          i kłamać. Szczególnie maluczkich. Macie (lewacy) to czego chcieliście.
          • map4 Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 07.10.08, 15:16
            ryko napisał:

            Z wcześniejszą analizą Ryka się zgadzam.

            > Macie (lewacy) to czego chcieliście.

            A tego to już jednak nie rozumiem. Czy możesz mi ujawnić na jakiej podstawie
            uważasz, że lewacy propagują kłamstwa i oszustwa ?
          • map4 Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 07.10.08, 15:19
            Ryko, skoro uważasz, że w obliczu kryzysu ten rząd nie robiąc nic popełnia
            ciężki grzech zaniedbania, czy możesz mi objaśnić co
            poprzedni rząd zrobiłby w obliczu takiego zagrożenia ?

            Pytam po raz drugi, bo za pierwszym razem nie udzieliłeś mi odpowiedzi.
          • tsy Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 07.10.08, 16:07
            ryko napisał:

            >Macie (lewacy) to czego chcieliście.

            Bankierzy na Wall Street lewakami? Ryko tobie fobia nie pozwala myśleć!
            Lewacy, tacy jak Noam Chomsky, James Tobin, Noemi Klein, ATTAC, ostrzegali przed
            tym typem gospodarowania już od lat. W Seeatle ponad 10 lat temu odbyły się
            wielkie lewackie protesty przeciw władzy spekulantów. Puknij się w swoje czółko
            zanim znowu napiszesz
            podobną głupotę.
    • najglupszy-nick Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 07.10.08, 19:53
      "Neoliberalizm jest skrajnym utowarowieniem czy wręcz ufinansowaniem niemal
      wszystkiego. Wszystko czyni się przedmiotem handlu i obrotu w pogoni za zyskiem.
      Człowiek jest uprzedmiotowiony, a pieniądz wyniesiony na ołtarz. Jest to
      wykorzystywanie takich wspaniałych ideałów, jak wolność, demokracja,
      przedsiębiorczość, konkurencja, prywatna własność dla dalszego wzbogacania się
      możnych i bogatych kosztem biednych.

      W Stanach Zjednoczonych, które znajdują się w oku kryzysowego cyklonu, w ciągu
      ostatniego pokolenia, od czasu prezydentury Ronalda Reagana, w znakomitej części
      społeczeństwa amerykańskiego dochody nie wzrosły. Podczas minionego ćwierćwiecza
      PKB, dochód narodowy z górą się podwoił, ale dla większości społeczeństw wzrósł
      mizernie albo wcale. Są tam dziesiątki milionów ludzi, którzy mają płace niższe
      niż ćwierć wieku temu. Znakomita część efektów wzrostu wydajności pracy była
      przejmowana przez elity, zwłaszcza finansowe, które urządziły się znakomicie,
      deregulując rynki, ograniczając rolę państwa, wymykając się spod instytucji
      demokratycznej kontroli.

      Idiotyczne hasła "taniego państwa", jak najmniejszego państwa, osłabiania
      państwa, wycofywania się państwa z regulacji gospodarczej, sprywatyzowania
      wszystkiego tak osłabiły pozycje znakomitej części relatywnie słabszych
      partnerów w gospodarce, że coraz ich większe kręgi są wypychane na margines
      obiegu społecznego. Produkcja rośnie, ale bieda też. Wobec tego, mimo wzrostu
      gospodarczego, wcale nie ogranicza się – tak jak to byłoby możliwe – ubóstwa.
      Nadal narastają nierówności. A tak być nie musi. Neoliberalizm chce, by tak
      właśnie było. I teraz za tę pazerność płaci. Jego żałować nie ma co. Szkoda
      tylko Bogu winnych ludzi..."

      Całość:
      lewica.pl/?id=17553
      • hurysa1 Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 07.10.08, 21:02
        Nicku.
        Zajrzałam trochę niżej na stronie, którą zacytowałeś i znalazłam tam recenzję
        (streszczenie?) książki, która na pewno została napisana przez Discordianina. Dla
        zachęty cytat ze streszczenia:

        "Jedną z iluzji, którą rozwiewa autor jest przekonanie o demokratycznym
        charakterze państwa, jakim w powszechnej opinii są Stany Zjednoczone.
        Teoretycznie prezydentem USA może zostać każdy, kto ukończył 35 lat, urodził się
        i przez ostatnich 14 lat mieszkał w Stanach jednoczonych. Jak to się zatem
        dzieje, że w ponad dwustuletniej historii tego kraju obaj prezydenci
        Rooseveltowie byli powiązani rodzinnie z dziesięcioma innymi prezydentami? Jak
        to możliwe, że na 10 tysięcy senatorów 1700 pochodziło jedynie z około
        siedmiuset rodzin? Co sprawia, że główne role na scenie politycznej wciąż
        odgrywają ludzie z 17 protestanckich (z wyjątkiem Kennedych) amerykańskich
        dynastii pochodzenia anglosaksońskiego? Czyżby miliony uprawnionych do
        głosowania Amerykanów rzeczywiście uwielbiało swoje elity? I wreszcie, jak to
        jest możliwe, że tak trwałym (ponad 150 lat) jest dwupartyjny system polityczny
        w sytuacji, gdy różnice programowe sprowadzają się głównie do zagadnień
        obyczajowych? Autor odpowiada na te pytania precyzyjnie i jednoznacznie.
        Wszystkie największe środki masowego przekazu są własnością kilkunastu
        największych korporacji, 99% z 1500 lokalnych gazet ma pozycję monopolistyczną w
        miastach i miasteczkach. To nie miłość do republikanów i demokratów kieruje
        Amerykanami w ich wyborach. Dwie wiodące partie zapewniły sobie praktycznie
        monopol w wygrywaniu wyborów - tylko one dostają pieniądze z budżetu, bo
        przekraczają 5% próg wyborczy. Środki na kampanię wyborczą przekazywane są
        również od ofiarodawców, a tylko mając pieniądze można występować w środkach
        masowego przekazu. Amerykański demokratyczny magic circle to prosta prawidłowość
        - nie dostaniesz pieniędzy od donatorów, jeśli nie ma cię w mediach, a jeśli nie
        ma cię w mediach, to nie dostaniesz pieniędzy i w efekcie nie ma cię wcale."
        • chlorofil1 Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 07.10.08, 21:16
          A ja mam coś z prawej strony (też książkę i recenzję):
          prawica.net/node/13806
          Cytat:

          "Patrząc na jego dokonania i walkę, którą prowadzi przeciw waszyngtońskiemu
          establishmentowi, na jego wielkie zaangażowanie w ratowanie kraju przed dalszym
          staczaniem się w przepaść, odpowiedź nie jest jednoznaczna. Zwykli Amerykanie
          budzą się i zaczynają dostrzegać, że coś tu jest nie tak. Jeśli nie jest za
          późno, dzięki lekarzowi z Teksasu Ameryka ma szansę na powrót do swoich korzeni.
          Tak czy inaczej, Ron Paul ma pewne miejsce w panteonie największych mężów stanu
          w historii całej Ameryki. Llewellyn Rockwell z Instytutu Misesa nie bez powodu
          uznaje go za największego amerykańskiego polityka od czasów Thomasa Jeffersona,
          zaś prof. Thomas E. Woods idzie nawet dalej i twierdzi, że w całej historii
          Kongresu nie było takiej postaci jak Ron Paul."

      • skoonk Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 07.10.08, 21:07
        najglupszy-nick napisał:

        > Człowiek jest uprzedmiotowiony, a pieniądz wyniesiony na ołtarz. Jest to
        > wykorzystywanie takich wspaniałych ideałów, jak wolność, demokracja,
        > przedsiębiorczość, konkurencja, prywatna własność dla dalszego wzbogacania się
        > możnych i bogatych kosztem biednych.

        Biedni, biedni Amerykanie, a co my mamy powiedzieć?...
        Grzesiu jest jako ten balsam nadziei. Nigdy nie zapomnę mu darowizn.
        Cześć Grzesiowi!
    • kolejar Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 07.10.08, 23:54
      zbyleon napisał:
      > Czy doczekamy:
      > „Poszukuję jakiejkolwiek pracy, przy której mógłbym zarobić chociaż
      > 100 złotych miesięcznie - nadaję się na biuralistę, magazyniera,
      > wojażera z branży cukierniczej, robotnika, co kto chce, byle tylko
      > coś zarobić."

      Na razie jest np. tak:
      www.rynek-kolejowy.pl/praca_files/dd3ca5922c4045bad431c7463b41b41f.pdf
      To absolutna nowość od 20 lat w tej branży!
    • map4 robert gwiazdowski o kryzysie 08.10.08, 10:55
      nczas.com/publicystyka/krach-czy-zwyciestwo-socjalizmu-na-wall-street/
      • zbyleon Re: robert gwiazdowski o kryzysie 08.10.08, 13:13
        Lubię go i cenię. Fragment o chciwości polecam :
        "Tylko „chciwość” sprawia, że przedsiębiorcy, który ma 10 milionów
        dolarów na koncie, chce się rano podnieść dupę z łóżka i iść do
        roboty, żeby zarobić kolejne miliony. A jego zdolność do ich
        zarobienia – i tym samym przyczynienia się do wzrostu gospodarczego –
        jest raczej większa niż tych wszystkich, których zatrudnia on na
        umowę o pracę w swoim przedsiębiorstwie. Chciwość jest więc dobra.
        Ale istnieją jej granice – tak samo jak w przypadku wolności. Kończy
        się ona przed cudzą kieszenią."

        Pieniądz fiducyjny to śliczne określenie.
        A "greed is good" aż prosi się o "GRID is good"

        • napoj.chmielowy Re: robert gwiazdowski o kryzysie 08.10.08, 19:56
          Zbyleonie.
          Zgrabnie zbudowane szlagworty zazwyczaj nie wnikają zbyt głęboko w ludzką
          psychikę. Istnieją inne motywacje niż chciwość. Przeczytaj choćby ten esej:
          www.nfsec.pl/publikacje/hackultura/magiczny_kociol.html
          • hurysa1 Re: robert gwiazdowski o kryzysie 08.10.08, 22:01
            Mam tego drogi Pivko dość. Przedrzźniasz mnie. Jużnigdy nie będzie ciasteczka z
            herbatką. Sobie nie myśl!
          • zbyleon Re: robert gwiazdowski o kryzysie 09.10.08, 00:11
            napoj.chmielowy napisał:

            > Istnieją inne motywacje niż chciwość. Przeczytaj choćby ten esej.

            Przeczytałem, bardzo sympatyczny choć trochę starawy.

            Nie miałem zamiaru twierdzić jakoby chciwość była JEDYNĄ motywacją
            ludzkich działań.
            • napoj.chmielowy Re: robert gwiazdowski o kryzysie 09.10.08, 00:49
              zbyleon napisał:

              > Przeczytałem, bardzo sympatyczny choć trochę starawy.
              >
              > Nie miałem zamiaru twierdzić jakoby chciwość była JEDYNĄ motywacją
              > ludzkich działań.

              Też czuję się co najmniej leciwy.
              • zbyleon Re: robert gwiazdowski o kryzysie 09.10.08, 00:57
                napoj.chmielowy napisał:

                > Też czuję się co najmniej leciwy.

                Raczej dojrzały , leciwy rezerwuję dla siebie.
      • hurysa1 Re: robert gwiazdowski o kryzysie 08.10.08, 19:44
        map4 napisał:

        > nczas.com/publicystyka/krach-czy-zwyciestwo-socjalizmu-na-wall-street/

        Niestety Pan ten dalece mija się z prawdą. Jego analiza jest obraczona
        ideologiczną nienawiścią do keynesizmu, który neoliberalizm odrzucał już od
        wielu lat. Keynesizm służy temu Panu jako imię Diabła (tak jak Rykowi słowo
        lewactwo). Nie zauważyłam żeby skrytykował Miltona Fridmana, którego ekonomiczne
        dywagacje są główną przyczyną obecnego krachu. Artykuł jest miejscami zabawny,
        ale kabaretowe teksty zazwyczaj nie są zbyt mocne pod względem analitycznym.
        • zbyleon Re: robert gwiazdowski o kryzysie 08.10.08, 22:29
          hurysa1 napisała:

          > .... Keynesizm służy temu Panu jako imię Diabła ........

          I słusznie! Według Keynes'a, aby wyjść z recesji , należy w czasie
          kryzysu pobudzać popyt poprzez działania odwrotne do tych
          wynikających z teorii klasycznej.
          Należy zatem obniżać stopy procentowe, obniżając koszty inwestycji,
          stosować ulgi inwestycyjne w systemie podatkowym, ratować upadające
          przedsiębiorstwa,
          a nawet bezpośrednio "pompować" pieniądze w rynek za pomocą
          bezpośrednich inwestycji państwa,
          czyli stosować na jak najszerszą skalę rozmaite działania
          interwencjonistyczne.
          A skąd pieniądze?
          Oczywiście od podatnika i tak zapewne myślał managenment tych
          banków inwestycyjnych ryzykując bez opamiętania.

          • hurysa1 Re: robert gwiazdowski o kryzysie 08.10.08, 22:47
            Tak się Tobie wydaje (chodzi o słusznie). Przyczyną obecnego kryzyzsu
            finansowego nie jest teoria keynesa. Takie wypowiedzi są tylko zaciemnianiem
            obrazu. Pomyśl Zbylenie o Mahomecie Agcy. Pomytśl o ostatnich minunutach życia
            tego Człowieka, który zburzył WTC. Zabił wielu ludzi, ale rzeczywistość już nie
            jest "taka sama".
            • zbyleon Re: robert gwiazdowski o kryzysie 09.10.08, 00:55
              hurysa1 napisała:

              > Tak się Tobie wydaje (chodzi o słusznie). Przyczyną obecnego
              kryzyzsu finansowego nie jest teoria keynesa.

              Oczywiście ,że jest! Oni byli święcie przekonani, że jeżeli coś
              pieprznie to państwo będzie interweniować. Jak widać mieli rację.

              > .........zburzył WTC. Zabił wielu ludzi, ale rzeczywistość już nie
              jest "taka sama".

              Każde nowe zdarzenie modyfikuje rzeczywistość która przestaje
              być "taka sama".

          • kolejar Re: robert gwiazdowski o kryzysie 08.10.08, 22:50
            Jeśli o chodzi kryzysowe analizy i proroctwa, to ja wolę Rysia Petru. Siła
            spokoju...
            • najglupszy-nick Re: robert gwiazdowski o kryzysie 08.10.08, 23:08
              kolejar napisał:

              > Jeśli o chodzi kryzysowe analizy i proroctwa, to ja wolę Rysia Petru. Siła
              > spokoju...

              Szczerze mówiac Kolejarzu, chuj mnie obchodzi kogo Ty wolisz. Gigantem myślowym
              raczej nie jesteś. Bliżej Ci do Prostaka.
              • skoonk Re: robert gwiazdowski o kryzysie 08.10.08, 23:18
                najglupszy-nick napisał:

                > kolejar napisał:
                >
                > > Jeśli o chodzi kryzysowe analizy i proroctwa, to ja wolę Rysia Petru. Sił
                > a
                > > spokoju...
                >
                > Szczerze mówiac Kolejarzu, chuj mnie obchodzi kogo Ty wolisz. Gigantem myślowym
                > raczej nie jesteś. Bliżej Ci do Prostaka.

                Wygląda na to, że przyczyna tych i innych kryzysów będzie od czasu LHC ta sama.
                Szatan blokuje odkrycie boskiej cząstki wszelkimi siłami, a wibracja jego
                rezonuje na poziomie kwantowym w środowiskach o sprzyjajacych parametrach.
                Miejcie sie na baczności.
              • kolejar Re: robert gwiazdowski o kryzysie 08.10.08, 23:19
                Drogi Najglupszy!
                Gratuluję Ci Twojego geniuszu! Ale nie zazdroszczę. Odwal się ode mnie chamie,
                co g... mnie obchodzi, co myślisz o moim intelekcie i mądrości. Na takim
                poziomie nie dyskutuję, chyba, że koniecznie chcesz się dowiedzieć, co o Tobie
                myślę (nie tylko ja) - nabzdyczony gnojku.
                • najglupszy-nick Re: robert gwiazdowski o kryzysie 08.10.08, 23:35
                  kolejar napisał:

                  > Drogi Najglupszy!
                  > Gratuluję Ci Twojego geniuszu! Ale nie zazdroszczę. Odwal się ode mnie chamie,
                  > co g... mnie obchodzi, co myślisz o moim intelekcie i mądrości. Na takim
                  > poziomie nie dyskutuję, chyba, że koniecznie chcesz się dowiedzieć, co o Tobie
                  > myślę (nie tylko ja) - nabzdyczony gnojku.

                  Obojętnie jakie by wypowiedział zdanie "Cep cepem pozostanie". Przechdzimy do
                  "wścieku"?
                  • kolejar Re: robert gwiazdowski o kryzysie 09.10.08, 19:58
                    najglupszy-nick napisał:
                    > Obojętnie jakie by wypowiedział zdanie "Cep cepem pozostanie". Przechdzimy do
                    "wścieku"?

                    Nie. Kończę obelgi. Zwal się i tyle. Nie mam czasu na to. Tylko ci ban u mnie
                    pozostaje.
    • poloeschatolo Krzysztof Jackowski o PRZYSZŁOŚCI 09.10.08, 01:03
      według tego pana przyszłość niesie jeszcze poważniejsze zagrożenia. ajwaj gość
      wie co mówi
      WOJNA 2008

      www.dziennik.pl/wydarzenia/article248734/Przepowiedzial_krach_teraz_widzi_wojne.html

      • zbyleon Re: Krzysztof Jackowski o PRZYSZŁOŚCI 09.10.08, 01:18
        poloeschatolo napisała:

        > według tego pana przyszłość niesie jeszcze poważniejsze
        zagrożenia. ajwaj gość
        > wie co mówi
        > WOJNA 2008
        >
        > www.dziennik.pl/wydarzenia/article248734/Przepowiedzial_krach_teraz_widzi_wojne.html
        >
        To mi nie imponuje , ja przewidywałem krach znacznie wcześniej, mam
        na to świadków. Nawet na tym forum. A większej wojny jakoś nie
        przewiduję. A lokalnych jest tak wiele .........
      • napoj.chmielowy Re: Krzysztof Jackowski o PRZYSZŁOŚCI 09.10.08, 08:38
        poloeschatolo napisała:

        > według tego pana przyszłość niesie jeszcze poważniejsze zagrożenia. ajwaj gość
        > wie co mówi
        > WOJNA 2008
        >
        > www.dziennik.pl/wydarzenia/article248734/Przepowiedzial_krach_teraz_widzi_wojne.html
        >
        Jasnowidz z Człuchowa rzeczywiście przewiduje przyszłość, ale jego prognozy
        sprawdzają się w 25%. W listopadzie będziemy mieli 25% wojny światowej, a to
        oznacza, że w którejś części świata nastąpi pokój.
      • hurysa1 Re: Krzysztof Jackowski o PRZYSZŁOŚCI 09.10.08, 23:49
        poloeschatolo napisała:

        > według tego pana przyszłość niesie jeszcze poważniejsze zagrożenia. ajwaj gość
        > wie co mówi
        > WOJNA 2008
        >
        > www.dziennik.pl/wydarzenia/article248734/Przepowiedzial_krach_teraz_widzi_wojne.html
        >

        Nie będzie wojny będzie natomiast dużo szarpaniny podobnej do tej.
        • zbyleon Re: Krzysztof Jackowski o PRZYSZŁOŚCI 10.10.08, 12:47
          hurysa1 napisała:


          > Nie będzie wojny będzie natomiast dużo szarpaniny podobnej do tej.

          Czas płacić za zwycięstwo w wojnie dorszowej. Po jej wygraniu
          Islandczycy zapomnieli,że jest ich tylko 300 tys. i przeinwestowali.
    • poloeschatolo optymistyczne 09.10.08, 17:26
      amerykański dług publiczny wynosi ponad 10 229 293 643 277 $ i z każdym dniem
      rośnie o około 3 400 000 000 $

      www.rp.pl/artykul/2,202484_Amerykanski_dlug_publiczny__10_229_293_643_277__.html
      • zbyleon Re: optymistyczne 09.10.08, 21:38
        Stany jak narazie mogą sobie na to pozwolić, ale dopóty , dopóki
        spora część DRUKOWANYCH USD znajduje chętnych a to w Chinach,a to w
        Rosji czy też w Japonii. Kraje te mają tak dużo USD (~3 bln),że
        każdy najdrobniejszy spadek jego wartości odczuwają bardzo boleśnie.
        • kolejar Re: optymistyczne 11.10.08, 14:15
          zbyleon napisał:
          > ...każdy najdrobniejszy spadek jego wartości odczuwają bardzo boleśnie.

          Istnieje nawet pewna teoria spiskowa, że cały ten kryzys został celowo
          wyreżyserowany przez Administrację i finansjerę USA, żeby rozwiązać narastający
          problem Chin i innych. Zresztą gra na obniżanie kursu USD trwa już od dawna, a
          jej rezultaty nie były dotąd zbyt wielkie. Więc? Spisek?
    • kolejar Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 09.10.08, 20:02
      O guru gospadarki piszą i jego wieszczenia cytują:
      wyborcza.pl/1,75968,5789484,Balcerowicz_wstrzymal_kryzys.html?nltxx=4254142&nltdt=2008-10-09-17-11
      No to jak jest - ma odejść, czy wrócić?
      Eh, Wy mędrcy...
      • zbyleon Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 10.10.08, 06:47
        kolejar napisał:

        > O guru gospadarki piszą i jego wieszczenia cytują:
        > wyborcza.pl/1,75968,5789484,Balcerowicz_wstrzymal_kryzys.html?nltxx=4254142&nltdt=2008-10-09-17-11
        > No to jak jest - ma odejść, czy wrócić?
        > Eh, Wy mędrcy...
        Pisać mogą a giełdy swoje:
        stooq.pl/notowania/?kat=i1
      • skoonk Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 10.10.08, 09:13
        kolejar napisał:

        > O guru gospadarki piszą i jego wieszczenia cytują:
        > <a
        href="wyborcza.pl/1,75968,5789484,Balcerowicz_wstrzymal_kryzys.html?nltxx=4254142&
        > No to jak jest - ma odejść, czy wrócić?
        > Eh, Wy mędrcy...

        Prof.Balcerek ma się stawić na radzie gabinetowej u prof.Kaczki!
        Powinien również przypomnieć p.Dominice W (której zlecono dział ekono ku uciesze
        fachowców) że to Hania GW, a nie on.

        • zbyleon Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 10.10.08, 13:01
          skoonk napisała:

          > Prof.Balcerek ma się stawić na radzie gabinetowej u prof.Kaczki!
          > Powinien również przypomnieć p.Dominice W (której zlecono dział
          ekono ku uciesze
          > fachowców) że to Hania GW, a nie on.
          >
          Pamiętam jak Balcerowicz zachwalał swoje posunięcia przy lokowaniu
          nadwyżek NBP i podawał kilka światowych banków , z których część
          ładnie dziś dołuje.
          Jest wesoło :
          stooq.pl/notowania/?kat=i1
          i jakoś tak czerwono.
          • napoj.chmielowy Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 10.10.08, 13:41
            zbyleon napisał:

            > Jest wesoło :
            > stooq.pl/notowania/?kat=i1
            > i jakoś tak czerwono.

            Czyżbyś, jak to robi Ryko, też za obecny krach winił lewaków i innych keynensistów?
            • napoj.chmielowy Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 10.10.08, 13:47
              71 lat w plecy
              • zbyleon Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 10.10.08, 15:43
                napoj.chmielowy napisał:

                > 71 lat w plecy

                "Stocks are on track for their worst year since 1937."
                W poniedziałek jest 13sty , może dojdziemy do 1933go?


                • kolejar Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 11.10.08, 14:06
                  zbyleon napisał:
                  > W poniedziałek jest 13sty , może dojdziemy do 1933go?

                  UBIK!
                  • zbyleon Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 12.10.08, 01:42
                    kolejar napisał:

                    > zbyleon napisał:
                    > > W poniedziałek jest 13sty , może dojdziemy do 1933go?
                    >
                    > UBIK!
                    Nie dla wszystkich:

                    www.rp.pl/artykul/5,203502_Kryzys_nie_uderzy_w_branze_luksusowa_.html
                    • kolejar Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 12.10.08, 14:17
                      zbyleon napisał:
                      > Nie dla wszystkich:
                      >
                      > www.rp.pl/artykul/5,203502_Kryzys_nie_uderzy_w_branze_luksusowa_.html

                      To dla nich jest luksusowy wyrób "Ubik"! Produkt NIEZBĘDNY dla KAŻDEGO, kto dba
                      o siebie! Kup "Ubik"! - MUSISZ GO MIEĆ!
            • skoonk Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 10.10.08, 14:49
              napoj.chmielowy napisał:

              > Czyżbyś, jak to robi Ryko, też za obecny krach winił lewaków i innych keynensis
              > tów?

              czy to Twoja opinia?
              When the Soviets lost the Cold War, some nevertheless figured out a way to
              subsequently win the economic war, infiltrating and otherwise influencing our
              media and propping up politicians with ridiculous statist policies. In the
              aftermath, Russia has virtually no national debt, whereas the USA is now all but
              bankrupt. Thanks to all the tax leeches in the USA who helped bring our beloved
              country down. The Darwin award goes to them.
              .
              Who is more to blame in the USA than senior citizens who selfishly refuse to
              keep working or to go back to work despite how computers and cyberspace make it
              easier than ever for them to do so? Do you know how much each one of them costs
              taxpayers each year? $30,000! That’s far more than most ever paid into the
              system during their entire careers, if they even worked.
              www.chron.com/disp/story.mpl/nation/6050283.html
              • zbyleon Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 10.10.08, 19:27
                Ale lewactwo węszy jakąś szansę,patrz:

                ft.onet.pl/0,15669,crisis_marks_out_a_new_geopolitical_order,artykul_ft.html
                tłumaczenie w :

                ft.onet.pl/10,15663,kryzys_wyznacza_nowy_geopolityczny_lad,artykul.html
                • hurysa1 Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 10.10.08, 20:54
                  zbyleon napisał:

                  > Ale lewactwo węszy jakąś szansę,patrz:
                  >
                  > ft.onet.pl/0,15669,crisis_marks_out_a_new_geopolitical_order,artykul_ft.html
                  > tłumaczenie w :
                  >
                  > ft.onet.pl/10,15663,kryzys_wyznacza_nowy_geopolityczny_lad,artykul.html

                  Mimo, że jestem pokojowo nastawiona to jednak jestem muzułmanką. Osama syn
                  Ladena zapowiedział, że doprowadzi Wielkiego Szatana do bankructwa. Na naszych
                  oczach to się spełnia.
                  • zbyleon Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 11.10.08, 07:15
                    hurysa1 napisała:

                    > Mimo, że jestem pokojowo nastawiona to jednak jestem muzułmanką.
                    Osama syn Ladena zapowiedział,
                    > że doprowadzi Wielkiego Szatana do bankructwa. Na naszych oczach
                    to się spełnia.
                    >
                    Przykro mi ale się mylisz , twój Osama doprowadził do spadku ceny
                    ropy za co bracia w Mohamecie rozliczą go już niedługo.
                    Do bankructwa przyczynił się ten sympatyczny młody człowiek:

                    www.dziennik.pl/gospodarka/article250008/Poznaj_czlowieka_ktory_wywolal_kryzys.html
                    • kolejar Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 11.10.08, 14:10
                      zbyleon napisał:
                      > Do bankructwa przyczynił się ten sympatyczny młody człowiek...

                      Z "tych" Cohenów? Chodzi mi o Leonarda i Barucha. Pewnie tak - Coheny, Coheny...
                      Więc co na to Mosad???
            • zbyleon Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 10.10.08, 15:37
              napoj.chmielowy napisał:

              > zbyleon napisał:
              >
              > > Jest wesoło :
              > > stooq.pl/notowania/?kat=i1
              > > i jakoś tak czerwono.
              >
              > Czyżbyś, jak to robi Ryko, też za obecny krach winił lewaków i
              innych keynensistów?

              Uderz w giełdę a keynesista się odezwie!
        • kolejar Re: Balcer & Bufetowa 11.10.08, 14:03
          skoonk napisała:
          > Prof.Balcerek ma się stawić na radzie gabinetowej u prof.Kaczki!
          > Powinien również przypomnieć p.Dominice W (której zlecono dział ekono ku
          uciesze fachowców) że to Hania GW, a nie on.

          Tak - słusznie! Oczywiście, że Bufetowa - nie on. To Ona przejdzie do historii
          niczym Minister Grabski. Tymczasem Bufetowa - jak bufetowa - skromna kobita i
          sama z siebie za dużo się nie przechwala. Parę dni temu widziałem wywiad z nią
          i... nie padło ani jedno pytanie o właśnie otwierany Super-Dworzec Młociny, a
          dziennikarka zwracała się "Pani Prezes", nie "Pani Prezydent"!!!
    • kolejar Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 12.10.08, 14:23
      Poza tym "Ubik" kojarzy się z ubikacją, a to mi z opisem pewnego wagonu
      spalinowego PKP z lat 20' - "Wnętrze wagonu składa się z sześciu ubikacji: dwóch
      ubikacji maszynisty, dwóch przedsionków, ubikacji dla podróżnych oraz ubikacji
      ustępowej".
      • zbyleon Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 13.10.08, 10:08
        Jadzia twierdzi,że nie ma żadnego kryzysu:

        www.dziennik.pl/opinie/article250434/Nie_ma_zadnego_Wielkiego_Kryzysu.html
        J.Winiecki sądzi,że :
        www.dziennik.pl/gospodarka/article250490/To_jeszcze_nie_jest_kryzys.html
        Brytyjska partia pracy :
        www.rp.pl/artykul/67572,204047_Banki_do_nacjonalizacji_.html

        • zbyleon Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE 14.10.08, 07:56
          Podobno przy ciężkiej chorobie zdarza się,że chory na chwilę
          odzyskuje dobre samopoczucie a później następuje agonia.

          www.dziennik.pl/gospodarka/article251027/Swiat_odetchnal_z_ulga.html
          www.wprost.pl/ar/141387/Azjatyckie-gieldy-mocno-w-gore/
          stooq.pl/notowania/?kat=i1
          • zbyleon Re: Jeszcze trochę o KRYZYSIE a Piwo 15.10.08, 05:27
            W sferach finansowych krąży następuący dowcip o inwestycjach.
            Kupiłeś rok temu za $1000 akcje Nortela masz teraz $49 ,
            $1000 zainwestowany w Enron - masz $16,5,
            jeśli wybrałeś Worldcom - masz $5.
            Ale jeżeli byłeś rozsądny i kupiłeś piwo w puszkach za w/w kwotę,
            to po sprzedaniu puszek masz $214.
    • skoonk Kryzys? To świetna wiadomość dla PCH ! 13.10.08, 09:26
      seetal.trzebiatowska.com/
      Gdy każdy dzień przynosi informacje o spadkach na giełdach i kłopotach kolejnych
      wielkich instytucji finansowych, inwestycja w obiecującego wykonawcę muzyki pop
      może okazać się strzałem w dziesiątkę.

      wyborcza.pl/1,88975,5797912,Kryzys__To_swietna_wiadomosc_dla_muzyki_.html
      • poloeschatolo Re: Kryzys? To świetna wiadomość dla PCH ! 13.10.08, 09:59
        a może o to ci chodziło?

        "...Im gorzej wygląda problem, wobec którego stają społeczeństwa zachodniego
        świata, tym więcej ciekawych, ważnych i ambitnych płyt nagrywają tworzący w tych
        społeczeństwach artyści. Po części dlatego, że mają o czym śpiewać. Po części
        dlatego, że mają kiedy i dla kogo śpiewać - kto wie, ilu autorów słynnych hitów
        w bardziej sprzyjających okolicznościach zostałoby porządnymi (i nudnymi)
        urzędnikami, nauczycielami lub biznesmenami. Z korzyścią dla popkultury trafili
        na trudne czasy, w których łatwiej było o kontrakt płytowy niż o posadę w
        korporacji..."
        • skoonk Re: Kryzys? To świetna wiadomość dla PCH ! 13.10.08, 14:06
          poloeschatolo napisała:

          > a może o to ci chodziło?
          >
          > "...Im gorzej wygląda problem, wobec którego stają społeczeństwa zachodniego
          > świata, tym więcej ciekawych, ważnych i ambitnych płyt nagrywają tworzący w tyc
          > h
          > społeczeństwach artyści. ...

          raczej o coś w stylu reklamy EFT, obok.
          Np. Gdy każdy dzień przynosi informacje o spadkach na giełdach i kłopotach
          kolejnychwielkich instytucji finansowych, inwestycja w obiecującego wykonawcę
          muzyki popmoże okazać się strzałem w dziesiątkę!!!
          [tu strona www.PCH, numer konta bankowego, tytuły płyt, usługi].
    • zbyleon KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzeniw 16.10.08, 12:42
      Kochani,
      zajmujecie się totalnymi pierdołami, a przełomowe wydarzenie nudzi
      Was?
      Palikot to palant bez własnego zdania sterowany przez PR'owców
      Tuska.
      Heider był ,głosił niepopularne poglądy. Może go załatwili?
      Natomiast KRYZYS pociąga za sobą znaczące zmiany we wszystkich
      domenach życia politycznego,społecznego i prywatnego.
      Przyjżyjcie się chociażby Rosji,popatrzcie się jak flaczeje balon
      potęgi budowanej przez Putina. Co bedzie dalej z Rosją? Ropa spadła
      dziś poniżej $70/baryłkę :
      stooq.pl/q/?s=sc.f&c=1d&t=l&a=lg&b=0
      a banki już się sypią :
      ft.onet.pl/10,15935,rosyjskie_banki_w_opalach,artykul.html
      • map4 Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzeniw 16.10.08, 14:56
        zbyleon napisał:

        > Natomiast KRYZYS pociąga za sobą znaczące zmiany we wszystkich
        > domenach życia politycznego,społecznego i prywatnego.
        > Przyjżyjcie się chociażby Rosji,popatrzcie się jak flaczeje balon
        > potęgi budowanej przez Putina. Co bedzie dalej z Rosją? Ropa spadła
        > dziś poniżej $70/baryłkę :

        Gdzieś czytałem, że władza w Rosji zmienia się za każdym razem, kiedy ropa
        tanieje do poniżej 20$ za baryłkę. Ostatnio ta reguła trafiła premiera
        Czernomyrdina za prezydentury Jelcyna.

        Banki wypowiadają przyznane już kredyty. Dopiero teraz zaczyna się robić ciekawie.
        • chlorofil1 Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzeniw 17.10.08, 08:27
          map4 napisał:

          >
          > Gdzieś czytałem, że władza w Rosji zmienia się za każdym razem, kiedy ropa
          > tanieje do poniżej 20$ za baryłkę. Ostatnio ta reguła trafiła premiera
          > Czernomyrdina za prezydentury Jelcyna.
          >
          > Banki wypowiadają przyznane już kredyty. Dopiero teraz zaczyna się robić ciekaw
          > ie.
          >

          Ciekawie to jest w Zimbabwe:
          Tak jak inni niezliczeni Zimbabweńczycy, Rose Moyo przelicza ceny produktów na liczbę dni, jakie musi spędzić w kolejce do banku, aby podjąć gotówkę potrzebną do ich nabycia: dzień stania to kostka mydła, kolejny - torebka soli. Żeby kupić worek mąki kukurydzianej, trzeba stać cztery dni.
      • kolejar Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzeniw 16.10.08, 19:04
        zbyleon napisał:
        > Heider był ,głosił niepopularne poglądy. Może go załatwili?
        [...]
        > Przyjżyjcie się chociażby Rosji,popatrzcie się jak flaczeje balon potęgi
        budowanej przez Putina. Co bedzie dalej z Rosją?

        Jeśli chodzi o Heidera i jego poglądy, to należałoby zapytać, gdzie były one
        niepopularne? W Austrii nie był zbyt niepopularny (wyniki wyborcze!). I tu
        możemy przejść do teorii spiskowych - także dotyczących kryzysu.
        Heidera teoretycznie mogliby załatwić jacyś konkurencyjni lewacy (jacy?),
        albo... może ekipa p.w. Goldy Meir i Barucha Cohena? Jest to o tyle
        prawdopodobne, że naziole są w pewnych kręgach prawie tak samo "popularni" jak
        aktywiści Hamasu i Hezbollahu.
        A kto i po co mógł zmajstrować kryzys? W kogo kryzys najbardziej uderza, kto
        najwięcej traci na spadku cen ropy i wartości walut zachodnich? Rosja i Chiny!
        Potęga Putina pryska jak mydlana bańka. Monstrualne rezerwy walutowe Chin stają
        się g... warte. Spadek wartości USD obserwujemy już od dawna, jednak dotąd nie
        rozwiązał on problemu gigantycznego deficytu USA w handlu z Chinami. Może pomoże
        kryzys? A kto go zmontował? Oczywiście, że MASONI - to manipulacja paradoksalnie
        mająca przynieść strategiczne korzyści ich wzorcowemu państwu - USA.
        • napoj.chmielowy Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzeniw 17.10.08, 11:11
          Weź legalną działkę na kryzys, a humor Ci się poprawi.
          • zbyleon Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzenie 17.10.08, 11:44
            napoj.chmielowy napisał:

            > Weź legalną działkę na
            kryzys, a humor Ci się poprawi.

            Ale ja nie muszę,to zjawisko(kryzys) dostarcza mi od cholery
            radości. Cieszę się ze swoich profetycznych zdolności i z tego,że
            zaczął się okres ZMIAN!!!
        • skoonk Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzeniw 17.10.08, 11:31
          kolejar napisał:

          Może pomoż
          > e
          > kryzys? A kto go zmontował? Oczywiście, że MASONI - to manipulacja paradoksalni
          > e
          > mająca przynieść strategiczne korzyści ich wzorcowemu państwu - USA.

          Nie tak dawno szalał antyglobalizm, wszyscy widzieli syndykat finansowy (IMF,
          FED, WB, WHO, WTC itd), jasne było że finansami można manipulować i to łatwo,
          podobnie jak propagandą, prawem, polityką. Obecny kryzys blokuje ten system.
          Giganci zapowiadają weryfikację Bretton Woods w listopadzie.
          Nie wiem, jak to rozumieć... Będzie dym.
          • zbyleon Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzenie 17.10.08, 11:47
            skoonk napisała:

            > Giganci zapowiadają weryfikację Bretton Woods w listopadzie.
            > Nie wiem, jak to rozumieć... Będzie dym.

            Będzie Brenton Woods II, może wrócą do parytetu złota?
            • skoonk Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzenie 17.10.08, 12:01
              zbyleon napisał:

              > Będzie Brenton Woods II, może wrócą do parytetu złota?

              nie wrócą. Brak kontroli, rynek rozchwiany. Szkoła austriacka poniosła dotkliwą
              stratę...

              zbyleon napisał:
              > Heider był ,głosił niepopularne poglądy. Może go załatwili?
              [...]
              > Przyjżyjcie się chociażby Rosji,popatrzcie się jak flaczeje balon potęgi
              budowanej przez Putina. Co bedzie dalej z Rosją?

              kolejar napisał:
              >Jeśli chodzi o Heidera i jego poglądy, to należałoby zapytać, gdzie były one
              niepopularne? W Austrii nie był zbyt niepopularny (wyniki wyborcze!). I tu
              możemy przejść do teorii spiskowych - także dotyczących kryzysu.
              >Heidera teoretycznie mogliby załatwić jacyś konkurencyjni lewacy (jacy?),
              >albo... może ekipa p.w. Goldy Meir i Barucha Cohena? Jest to o tyle
              >prawdopodobne, że naziole są w pewnych kręgach prawie tak samo "popularni" jak
              >aktywiści Hamasu i Hezbollahu.

              Wraz z ultraprawicową, populistyczną FPOe rywala Haidera, Heinza- Christiana
              Strache, skrajna prawica nacjonalistyczna uzyskała poparcie ok. 30 proc wyborców.
              Są oni oczywiście zagorzałymi zwolennikami wolnego rynku i leseferyzmu a zarazem
              krytykami interwencjonizmu gospodarczego, zapoczątkowanego przez Keynesa.
              Przez swoich przeciwników Haider był oskarżany o populizm, antysemityzm i
              ksenofobię oraz konflikty z mniejszością słoweńską w Karyntii. Był też
              krytykowany za publiczne pochwały polityki gospodarczej i socjalnej Trzeciej
              Rzeszy. Haider był również przeciwnikiem uczestnictwa Austrii w Unii
              Europejskiej oraz wprowadzenia wspólnej waluty Euro.
              Ale czy mógł szykować skok na kasę? Raczej pił z rozpaczy.
              • map4 Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzenie 17.10.08, 13:48
                skoonk napisała:

                > zbyleon napisał:
                >
                > > Będzie Brenton Woods II, może wrócą do parytetu złota?
                >
                > nie wrócą. Brak kontroli, rynek rozchwiany.

                Mogliby wrócić, ale nie z dolarem USSA. Może z Euro ? Przypominam, że budżet
                Unii Europejskiej nie ma prawa być pod kreską. Unia wydawać może tylko to, co
                wcześniej zebrała. To jest moim skromnym zdaniem dobra, mocna kotwica. Druga
                solidna kotwica to byłby parytet złota. Wtedy to Euro stałoby się podstawową
                walutą planety.
                • napoj.chmielowy Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzenie 17.10.08, 15:30
                  Kiedyś już ten artykuł reklamowałem: Rola złota w polityce pieniężnej.Teoria monetarna w modelu ekonomii podaży. . Warto go przeczytać.
                  • skoonk Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzenie 18.10.08, 12:04
                    napoj.chmielowy napisał:

                    > Kiedyś już ten artykuł reklamowałem: Rola złota w polityce pieniężnej.Teoria monet
                    > arna w modelu ekonomii podaży.
                    . Warto go przeczytać.

                    Kiedyś była wymienialność, ale upadła, bo nie udało się utrzymać stabilnych
                    kursów walut, gdy powstały nowe techniki gry. Obecna faza to nadal pogłębiająca
                    się utrata kontroli. Dalszy przebieg dziejów pozostaje w rękach "przeciwników
                    teorii spiskowych". Czeka nas rozkwit demokracji i liberalizmu, likwidacja
                    kontroli i centralnego sterowania, tryumf samorządności.
                    • napoj.chmielowy Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzenie 18.10.08, 12:17
                      skoonk napisała:

                      > Kiedyś była wymienialność, ale upadła, bo nie udało się utrzymać stabilnych
                      > kursów walut, gdy powstały nowe techniki gry. Obecna faza to nadal pogłębiająca
                      > się utrata kontroli. Dalszy przebieg dziejów pozostaje w rękach "przeciwników
                      > teorii spiskowych". Czeka nas rozkwit demokracji i liberalizmu, likwidacja
                      > kontroli i centralnego sterowania, tryumf samorządności.

                      Coś mi się wydaje Skoonku żeś nie przeczytała polecanego przeze mnie artykułu.
                      • skoonk Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzenie 18.10.08, 14:33
                        napoj.chmielowy napisał:

                        > Coś mi się wydaje Skoonku żeś nie przeczytała polecanego przeze mnie artykułu.

                        co jeszcze Ci się wydaje napoju.ch...?!
                        NĘDZYŃSKI - nie wydaje Ci się znamienne?
                        Czy w XXI w. może nastąpić
                        powr—t do z¸ota50. Dzisiaj moýe wydawa si«, ýe to pytanie jest zupe¸nie
                        oderwane od rzeczywisto-
                        æci. ûyjemy w æwiecie pieniˆdza sterowanego (fiat money) i p¸ynnych kurs—w
                        walutowych. W tej chwili
                        niewiele wskazuje ýeby mia¸o to ulec zmianie w przysz¸oæci. Temat reformy
                        powaýnej reformy
                        pieniˆdza w g¸—wnymi nurcie ekonomii w¸aæciwie nie istnieje. Badania nad
                        alternatywnymi systemami
                        monetarnymi prowadzone sˆ gdzieæ na marginesie ekonomii i nie wzbudzajˆ
                        wi«kszego zainteresowania
                        ani akademik—w ani dziennikarzy.
                        temat
                        ustanowienia mi«dzynarodowego systemu monetarnego b«dzie powraca¸ si¸ˆ
                        s¸usznych interes—w
                        ogromnej liczby ludzi. Zwiˆzanie walut nie jest moýliwe bez mi«dzynarodowej
                        koordynacji polityki
                        monetarnej.

                        • censorship Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzenie 18.10.08, 15:01
                          Twoją odpowiedź Chmielowemu naprawdę trudno się czyta. Map dał nam możliwości
                          ładniejszego formułowania swoich wypowiedzi. Skorzystaj z nich!
                        • kolejar Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzenie 18.10.08, 15:05
                          Dla mnie "złoto i diamenty" w swoim mistyczno-finansowym wymiarze z dzisiejszego
                          punktu widzenia wydają się być wręcz groteskowe. To kiedyś polegało na tym, że
                          się ładnie świecą, nie korodują i jest tego "sterowalnie" mało. Czysta magia
                          odlotowa. Teraz rola złota i diamentów jest taka sama jak baryłek z ropą, miedzi
                          i innych surowców. Złoto jest niezbędnym materiałem technologicznym, a nie
                          jakimiś tam sztabkami w tajnym skarbcu. Diamenty też - do cięcia. Nie da się
                          nijak opierać pieniądza na parytecie złota. Realnym parytetem są hektary i
                          kwintale z nich. Jaki procent ludzkości cierpi głód???
                          • napoj.chmielowy Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzenie 18.10.08, 15:46
                            Jestem zdegustowany. Poleciłem artykuł napisany przez fachowca, ale
                            Skoonk i Kolejerz są mądrzejsi mimo nieprzeczytania. Oni mają własne
                            przemyślenia, że durne... to zupełnie nieważne, najważniejsze, że ich własne.
                            • kolejar Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzenie 18.10.08, 16:03
                              napoj.chmielowy napisał:
                              > Skoonk i Kolejerz są mądrzejsi mimo nieprzeczytania.

                              Nieprawda - przeczytali. Może niezbyt dokładnie, bo to nie artykuł a spora praca
                              na kilka dni studiowania, ale przynajmniej "przejrzeli". Fachowców jest wielu.
                              Sam autor twierdzi, iż tezy przedstawiane w pracy nie są powszechnie uznawane
                              (tylko dwa ośrodki na świecie). To bardziej typowa "perełka naukowo-teoretyczna"
                              niż mądrość objawiona. Można dyskutować, ale dla mnie nie wygląda to na coś
                              wybitnie odkrywczego. Taka koncepcja badawcza (metodologiczna), a nie wizja
                              nowego ładu.
                            • skoonk Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzenie 18.10.08, 16:20
                              napoj.chmielowy napisał:

                              > Jestem zdegustowany. Poleciłem artykuł napisany przez fachowca, ale
                              > Skoonk i Kolejerz są mądrzejsi mimo nieprzeczytania. Oni mają własne
                              > przemyślenia, że durne... to zupełnie nieważne, najważniejsze, że ich własne.

                              Pij nie degustuj.
                              Co jeszcze przeczytałeś?
                              Jeśli już zapomniałeś o czym, to zespół Korsakowa.
                              W jego przebiegu występują objawy głębokiego otępienia, ostre zaburzenia pamięci
                              bieżącej i niedawnych zdarzeń, luki pamięciowe wypełniane konfabulacjami zwykle
                              o treści wielkościowej.
                            • zbyleon Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzenie 22.10.08, 06:55
                              napoj.chmielowy napisał:

                              > Jestem zdegustowany. Poleciłem artykuł napisany przez
                              fachowca, ale
                              > Skoonk i Kolejerz są mądrzejsi mimo nieprzeczytania. Oni mają
                              własne
                              > przemyślenia, że durne... to zupełnie nieważne, najważniejsze, że
                              ich własne.
                              Popatrz na innych fachowców :
                              nczas.com/wiadomosci/ameryka-polnocna/przewidywanie-kryzysu-
                              telewizyjny-pojedynek-ekonomistow-wideo/
                              • zbyleon Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzenie 22.10.08, 07:34
                                dodatkowo "Pierwszą bańką spekulacyjną okazała się gorączka na rynku
                                sadzonek rzadkich tulipanów w XVII w. W szczycie tulipanowej hossy
                                za cebulkę określonego gatunku można było kupić 27 ton pszenicy,
                                bądź okazałą rezydencję w Amsterdamie. Gdy zaczęto handlować
                                instrumentami pochodnymi na kwiaty (prawo do dostarczenia określonej
                                cebulki w oznaczonym terminie, umowa której dotrzymanie wydawało się
                                wątpliwe), rynek się załamał."
                                Całość : www.prawica.net/node/13933
                                • chlorofil1 Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzenie 22.10.08, 19:04
                                  zbyleon napisał:

                                  > dodatkowo "Pierwszą bańką spekulacyjną okazała się gorączka na rynku
                                  > sadzonek rzadkich tulipanów w XVII w. W szczycie tulipanowej hossy
                                  > za cebulkę określonego gatunku można było kupić 27 ton pszenicy,
                                  > bądź okazałą rezydencję w Amsterdamie. Gdy zaczęto handlować
                                  > instrumentami pochodnymi na kwiaty (prawo do dostarczenia określonej
                                  > cebulki w oznaczonym terminie, umowa której dotrzymanie wydawało się
                                  >

                                  Pierwsza "bańka spekulacyjna" jest alegorycznie opisana w micie o królu Midasie.
                                  Czego się dotknął zamieniało się w złoto. Niestety nic nie mógł zjeść bo i
                                  jedzenie mu się w złoto zamieniło...
                                  • zbyleon Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzenie 24.10.08, 18:07
                                    Za Rzepą:
                                    " Do trzech amerykańskich instytucji finansowych wysłano ponad 50
                                    listów zawierających pogróżkami i niezidentyfikowanym białym
                                    proszkiem – poinformowało FBI

                                    - Kradniecie ludziom dziesiątki tysięcy dolarów i myślicie, że
                                    będziecie bezkarni. Nadszedł czas zapłaty. To, co właśnie wdychasz,
                                    zabije cię w ciągu 10 dni. Podziękuj za swój zgon FDIC -napisano w
                                    jednym z listów.

                                    Listy dotarły do Chase Banku, Federalnej Korporacji Ubezpieczeń
                                    Depozytów (FDIC) i Biura Nadzoru Oszczędności.

                                    Według FBI wszystkie listy nadano z małego miasta Amarillo w
                                    Teksasie. Przesłany w nich proszek jest prawdopodobnie nieszkodliwy,
                                    ale poddany będzie dalszym badaniom.

                                    W 2001 r. do mediów i polityków wysłano koperty zawierające bakterie
                                    wąglika, które zabiły 5 osób.

                                    Podobne listy dotarły we środę do siedziby głównej dziennika "New
                                    York Times" na Manhattanie Amerykańska Poczta wyznaczyła 100 tys.
                                    dolarów nagrody za informacje mogące pomóc w aresztowaniu nadawcy."

                                    A to Michael Brush z 11/1/2006 12:00 AM ET :

                                    articles.moneycentral.msn.com/Investing/CompanyFocus/3SignsThatAStockCrashIsComing.aspx


                                    • censorship Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzenie 24.10.08, 19:02
                                      Może by tak utworzyć nowy wątek o kryzysie - te długie wielostronicowe wątki są
                                      trudne w czytaniu. Zrobisz to dla mnie Zbyleonie?
                                      • zbyleon Re: KRYZYS to naprawdę Przełomowe Wydarzenie 24.10.08, 19:08
                                        censorship napisała:

                                        > Może by tak utworzyć nowy wątek o kryzysie - te długie
                                        wielostronicowe wątki są
                                        > trudne w czytaniu. Zrobisz to dla mnie Zbyleonie?
                                        Nie mam wyjścia.
                          • kolejar Re: Pszenica? 19.10.08, 16:45
                            Mędrcy filozofują. Ja tu spróbuję wyjaśnić coś na chłopski rozum, praktycznie.
                            Ktoś się pytał, w co teraz inwestować? W złoto, ziemię, czy wyemigrować na Kubę?
                            Odpowiedziałem, że TYLKO ZIEMIA! Złoto nie nadaje się do żarcia. W czasach klęsk
                            wojenno-głodowych w Europie nasi przodkowie oddawali całe swoje złoto za kawałek
                            chleba. Akcjami, obligacjami i pieniędzmi można było w piecu trochę napalić.
                            Tymczasem ci, co mieli kawałek ziemi, jakoś żyli... Problemem No 1 współczesnego
                            Świata nie jest jakiś tam wirtualny kryzys finansowy, a brak wody i żywności dla
                            milionów, wręcz miliardów ludzi! Realnie potęga nie opiera się na wielkości
                            rezerw walutowych itp. wartościach wirtualnych, a na wielkości produkcji rolnej.
                            USA dzięki swoim nadwyżkom w tej dziedzinie są pierwszą potęgą świata. Rosji nie
                            pomaga gaz, ropa i wielka armia - dziadostwo i tyle. W ogóle wszystkie te
                            "potęgi", gdzie nie starcza żarcia, są tylko nadmuchanymi balonami - bach! i
                            kryzys je dotyka. Chińczycy zaczynają to rozumieć i właśnie przygotowują
                            strategiczną reformę rolną (wolność własności ziemi). Muszą. Wszak tam mimo
                            gigantycznego przyrostu PKB wciąż głodują i dziadują całe regiony! Stąd logiczne
                            wydaje się, by rolę umownej sztabki złota pełnił umowny kwintal pszenicy. Cały
                            czas chodzi o urealnienie, o narzędzie miary proste w użyciu a dające dobre
                            wyniki. Obecny sposób przeliczników wirtualnych - jak widać - zawodzi. Powrót do
                            sztabek złota w skarbcach wygląda groteskowo. "Worek kartofli" jest i realny, i
                            wcale nie groteskowy. I Palikot na kartoflach wyrósł wink
                            • zbyleon Re: Pszenica? 19.10.08, 17:48
                              Kolejar napisał:

                              > ..... Obecny sposób przeliczników wirtualnych - jak widać -
                              zawodzi. Powrót do sztabek złota w skarbcach wygląda groteskowo.
                              > "Worek kartofli" jest i realny, i wcale nie groteskowy.
                              > I Palikot na kartoflach wyrósł wink

                              Po pierwsze Palikot wyrósł na Gorzkiej Żołądkowej.
                              Po drugie złoto jest piekielnie realne i policzalne,
                              daje się łatwo przechowywać. Indie kolebka jednej z najstarszych
                              cywilizacji nadal używają złota w prywatnych transakcjach handlowych.

                              • kolejar Re: Pszenica? 19.10.08, 19:01
                                zbyleon napisał:
                                > Po pierwsze Palikot wyrósł na Gorzkiej Żołądkowej.
                                > Po drugie złoto jest piekielnie realne i policzalne, daje się łatwo
                                przechowywać. Indie kolebka jednej z najstarszych cywilizacji nadal używają
                                złota w prywatnych transakcjach handlowych.

                                1. Palikot wyrósł głównie na "Nalewkach" - po prostu wpadł na genialny sposób
                                łącznej sprzedaży produktów swoich przetwórni owocowych i gorzelni. A Gorzka
                                Żołądkowa też na spirytusie kartoflanym wink.
                                2. Ja rozumiem złoto i Indie. Taka jest tradycja cywilizacyjna, mistyczna, żeby
                                gromadzić majątek w formie złota (i brylantów). Poza tym, jeśli chodzi o Indie,
                                to w PRL też w prywatnych transakcjach handlowych używano złota i USD. Tak, bo,
                                kiedy brak zaufania do waluty i banków, to złoto i brylanty stają się
                                najwygodniejsze (trwałe i łatwe do składowania ze względu na dużą wartość
                                uncji). Ja jednak złoto postrzegam bardzo pragmatycznie - jako niezastąpiony
                                surowiec przemysłowy i tyle, i aż tyle. Tu chodzi jednak o przywrócenie
                                zaufania, a nie przyjęcie innych form rozliczeń. Nie widzę złota jako waloru.
                                Naprawdę śmieszy mnie to. Obecnie stosowane wirtualne sposoby "pokrycia" dla
                                walut są bardzo zawiłe i tak samo nierealistyczne jak skarbce ze złotem.
                                Wychodzą z tego absurdy, o jakich pisałem wcześniej (głodujące "potęgi"
                                gospodarcze). Oparcie systemu na systemie "rolnym" lepiej oddawałoby nagą prawdę
                                (żeby żyć, trzeba żreć) i wcale nie byłoby takie trudne. Np. w Polsce zamiast ze
                                złotem na targ jeździło się z prosiakiem i workiem kartofli.
                                • napoj.chmielowy Re: Pszenica? 19.10.08, 21:29
                                  Można sobie dywagować, ale proces mierzenia czegokolwiek musi mieć jakiś
                                  ustalony wzorzec (który sam w sobie już mierzony nie jest).
                                  Zacytuję zlekceważony przez Ciebie artykuł:
                                  (z którym z tych postulatów się niezgadzasz i dlaczego?)

                                  Cytat
                                  1. Pieniądz jest przede wszystkim jednostkà miary
                                  2. Złoto najlepiej może posłużyć do zdefiniowania owej jednostki miary
                                  3. Zmiany wartości owej jednostki majà skutki realne
                                  4. Te skutki dla gospodarki jako całości sà niekorzystne
                                  5. W zwiàzku z powyższym, jedynym celem polityki monetarnej powinno byç
                                  zachowanie stałej wartości ekonomicznej jednostki miary czyli pieniàdza.



                                  • napoj.chmielowy Re: Pszenica? 19.10.08, 21:45
                                    Dalej.
                                    W artykule nie chodzi o wymienialność pieniądza na złoto. To już było i się
                                    niesprawdziło. Złoto powinno być traktowane jako wzorzec tzn. powinniśmy przesać
                                    myśleć "jedna uncja złota jest warta tyle i tyle dolarów", a zacząć myśleć "za
                                    jeden dolar kupię tyle a tyle złota". Wartość złota jako wzorca jest stała
                                    podobnie jak długość wzorca metra czy czas wzorca sekundy.
                                    • skoonk Re: Pszenica? 19.10.08, 22:29
                                      napoj.chmielowy napisał:

                                      > Dalej.
                                      > W artykule nie chodzi o wymienialność pieniądza na złoto. To już było i się
                                      > niesprawdziło. Złoto powinno być traktowane jako wzorzec tzn. powinniśmy przesa
                                      > ć
                                      > myśleć "jedna uncja złota jest warta tyle i tyle dolarów", a zacząć myśleć "za
                                      > jeden dolar kupię tyle a tyle złota". Wartość złota jako wzorca jest stała
                                      > podobnie jak długość wzorca metra czy czas wzorca sekundy.

                                      a kto i na jakiej podstawie ten aksjomat wyznacza?
                                      czy jest to jakas funkcja ceny kwintala pszenicy i ceł zaporowych?
                                      przy braku kontrolerów transakcji wirtualnych oraz woli politycznej
                                      skorumpowanych urzędasów, wzorzec można zdjąć nawet z sufitu!!!
                                      • kolejar Re: Pszenica? 20.10.08, 00:42
                                        skoonk napisała:
                                        > a kto i na jakiej podstawie ten aksjomat wyznacza?
                                        > czy jest to jakas funkcja ceny kwintala pszenicy i ceł zaporowych?
                                        > przy braku kontrolerów transakcji wirtualnych oraz woli politycznej
                                        skorumpowanych urzędasów, wzorzec można zdjąć nawet z sufitu!!!

                                        Cena złota zależy od wyników sprzedaży f-my Nokia, a te od... Oj, oj...
                                        Powiązanie wartości pieniądza z ceną q pszenicy jest o wiele bardziej
                                        przejrzyste. Tutaj popyt jest dokładnie wyznaczalny (w przeciwieństwie do popytu
                                        na "łapki"). W trudniejszej sytuacji stawia to też skorumpowanych urzędasów z
                                        ich cłami zaporowymi i dopłatami dla rolników. Po prostu wzorzec jest dość
                                        dokładnie policzalną funkcją demografii i plonów (q/ha). A działania urzędasów w
                                        zakresie ceł i dopłat z natury są o Niebo (no, o Parlament wink ) jawniejsze - nie
                                        da się aż tak mącić jak przy różnych PKB, koszykach, stopach itd.
                                        • napoj.chmielowy Re: Pszenica? 20.10.08, 08:20
                                          kolejar napisał:

                                          >
                                          > Cena złota zależy od wyników sprzedaży f-my Nokia, a te od... Oj, oj...
                                          > Powiązanie wartości pieniądza z ceną q pszenicy jest o wiele bardziej
                                          > przejrzyste. Tutaj popyt jest dokładnie wyznaczalny (w przeciwieństwie do popyt
                                          > u
                                          > na "łapki"). W trudniejszej sytuacji stawia to też skorumpowanych urzędasów z
                                          > ich cłami zaporowymi i dopłatami dla rolników. Po prostu wzorzec jest dość
                                          > dokładnie policzalną funkcją demografii i plonów (q/ha). A działania urzędasów
                                          > w
                                          > zakresie ceł i dopłat z natury są o Niebo (no, o Parlament wink ) jawniejsze - ni
                                          > e
                                          > da się aż tak mącić jak przy różnych PKB, koszykach, stopach itd.

                                          Wybacz przytyk Kolejarzu, ale naprawdę Twoje pojęcie o teorii pomiaru jest
                                          nikłe. Długi czas wzorzec metra spoczywał sobie pod Paryżem i każda linijka była
                                          mniej lub bardziej cechowana względem tego wzorca. Waluty też powinny być
                                          cechowane względem czegoś trwałego i (niestety, albo stety) nie istnieje na
                                          Ziemi nic bardziej odpowiedniego niż złoto. Twój pomysł z pszenicą przypomina
                                          mierzenie długości przy pomocy "łokcia"...
                                          • kolejar Re: Pszenica? 20.10.08, 18:38
                                            napoj.chmielowy napisał:
                                            Twój pomysł z pszenicą przypomina mierzenie długości przy pomocy "łokcia"...

                                            Wybacz Chmielowy, ale Ty z tymi Twoimi wzorcami nie masz pojęcia o naukach
                                            humanistycznych. Przypominasz mi niejakiego Pana Gerschowitza, który utwory
                                            muzyczne swojego syna (George'a Gershwina) oceniał wg stopera: "Świetny kawałek
                                            synu! Jestem z ciebie dumny! - 21 min. i 13 sek.".
                                    • kolejar Re: Pszenica? 20.10.08, 00:31
                                      napoj.chmielowy napisał:
                                      Wartość złota jako wzorca jest stała podobnie jak długość wzorca metra czy czas
                                      wzorca sekundy.

                                      BZDURA*2
                                  • kolejar Re: Pszenica? 20.10.08, 00:27
                                    Chmielowy! Ty odwal się wreszcie z kitem, że nie zapoznałem się z tą pracą (to
                                    nie jest artykuł w rozumieniu prasowym, ale publikacja naukowa, w najwyżej
                                    broszura i to całkiem wielkiej objętości)!!!
                                    A nie zgadzam się zdecydowanie zdecydowanie z punktem 2. Złoto nie jest w żadnym
                                    wypadku najlepszym środkiem definiowania. Nie ma za tym żadnych rozsądnych
                                    argumentów poza tradycją mistyczno-historyczną. Dlaczego nie miedź albo węgiel?
                                    Złoto tak samo nie spełnia wymogów p. 5 (zachowania stałej wartości ekonomicznej
                                    jednostki miary). Prędzej diamenty, bo ich podaż jest skuteczniej kontrolowana
                                    (przez f-mę "de Beer" Rodziny Oppenheimerów). To, że np. Polska posiada spore
                                    zasoby złota (np. "Żelazny Most" - wielki zbiornik szlamu pod Lubinem - jak ktoś
                                    nie wie) o niczym wielkim nie świadczy. Złoto do niczego się nie odnosi, niczego
                                    nie wyznacza poza przemysłem mikroprocesorowym.
                                    A z p. 5 też się trudno w pełni zgodzić. Taki cel jest niewykonalny. Nie da się
                                    przywiązać wartości pieniądza do długości fali emitowanej przez wzorcowy atom we
                                    wzorcowych warunkach, ani też do żadnego wzorca pod Paryżem. Do wzorcowej
                                    sztabki złota w skarbcu Banku Societe Generale też. Po prostu podaż złota i
                                    popyt na nie są podobnie zmienne jak w przypadku ropy naftowej. To było możliwe,
                                    do póki złoto nie stało się powszechnym surowcem przemysłowym. Cena złota zależy
                                    od np. od wyników f-my Nokia - nie odwrotnie i tego nie da się sztucznie
                                    zmienić. Pieniądz stałej wartości nie miał i mieć nie będzie, ale chodzi o
                                    powiązanie jego wartości z czymś maksymalnie podstawowym i zmiennym maksymalnie
                                    naturalnie. Widzę tu PRZYRODĘ. To ilość gęb do wykarmienia i urodzaj. To wszystko.
                                    • napoj.chmielowy Re: Pszenica? 20.10.08, 08:32
                                      kolejar napisał:

                                      >
                                      > A nie zgadzam się zdecydowanie zdecydowanie z punktem 2. Złoto nie jest w żadny
                                      > m
                                      > wypadku najlepszym środkiem definiowania. Nie ma za tym żadnych rozsądnych
                                      > argumentów poza tradycją mistyczno-historyczną. Dlaczego nie miedź albo węgiel?

                                      Złoto jest najbliżej idealnego wzorca - jego ilość będąca w posiadaniu ludzkości
                                      jest od wieków w przybliżeniu niezmienna. Rzeczywista artość użtkowa jest prawie
                                      żadna i utylitarne potrzeby co do złota są wpełni zaspakajane przez bieżącą
                                      produkcję.

                                      > Złoto tak samo nie spełnia wymogów p. 5 (zachowania stałej wartości ekonomiczne
                                      > j
                                      > jednostki miary).

                                      Jednostka długości jest wzorcem, a wzorca się nie mierzy. Złoto jako wzorzec
                                      zachowuje stałą wartość ekonomiczną to waluty podlegają inflacji i deflacji. W
                                      (tylko 56 stronicowym) artykule jest to doskonale wykazane. Zachowanie się walut
                                      wobec złota ma wielką wartość prognostyczną.

                                      Prędzej diamenty, bo ich podaż jest skuteczniej kontrolowana
                                      > (przez f-mę "de Beer" Rodziny Oppenheimerów). To, że np. Polska posiada spore
                                      > zasoby złota (np. "Żelazny Most" - wielki zbiornik szlamu pod Lubinem - jak kto
                                      > ś
                                      > nie wie) o niczym wielkim nie świadczy. Złoto do niczego się nie odnosi, niczeg
                                      > o
                                      > nie wyznacza poza przemysłem mikroprocesorowym.
                                      > A z p. 5 też się trudno w pełni zgodzić. Taki cel jest niewykonalny. Nie da się
                                      > przywiązać wartości pieniądza do długości fali emitowanej przez wzorcowy atom w
                                      > e
                                      > wzorcowych warunkach, ani też do żadnego wzorca pod Paryżem. Do wzorcowej
                                      > sztabki złota w skarbcu Banku Societe Generale też. Po prostu podaż złota i
                                      > popyt na nie są podobnie zmienne jak w przypadku ropy naftowej. To było możliwe
                                      > ,
                                      > do póki złoto nie stało się powszechnym surowcem przemysłowym. Cena złota zależ
                                      > y
                                      > od np. od wyników f-my Nokia - nie odwrotnie i tego nie da się sztucznie
                                      > zmienić. Pieniądz stałej wartości nie miał i mieć nie będzie, ale chodzi o
                                      > powiązanie jego wartości z czymś maksymalnie podstawowym i zmiennym maksymalnie
                                      > naturalnie. Widzę tu PRZYRODĘ. To ilość gęb do wykarmienia i urodzaj. To wszyst
                                      > ko.
                            • skoonk Re: Pszenica? 19.10.08, 23:54
                              kolejar napisał:
                              Powrót d
                              > o
                              > sztabek złota w skarbcach wygląda groteskowo. "Worek kartofli" jest i realny, i
                              > wcale nie groteskowy.

                              Worek kartofli w skarbcu? na nic komuś kto ma złoto.
                              Sztabki złota w skarbcu? na nic komuś kto nie ma co jeść.
                              Zależy od punktu siedzenia.
                              Posiadanie jest punktem siedzenia złodziei.
                              Jedzenie - głodnych.
                              Gdy popyt na złoto rośnie, głodnych przybywa.
                              ... nic już nie wiem.
                              • kolejar Re: Pszenica? 20.10.08, 00:49
                                skoonk napisała:
                                > Worek kartofli w skarbcu? na nic komuś kto ma złoto.
                                > Sztabki złota w skarbcu? na nic komuś kto nie ma co jeść.

                                Za junty jaruzelskiej w moim obecnym Bunkrze Dowodzenia był Skarbiec.
                                Przechowywane były: koks, worki kartofli, konserwy, mięso w zamrażarce Mors,
                                zakazana literatura, powielacz.
                                • kolejar Re: Pszenica? 20.10.08, 01:40
                                  Jeszcze drobne uzupełnienie "techniczne" dla biorących wszystko zbyt dosłownie.
                                  Oczywiście, że chodzi mi o pszenicę umowną - takie ileś tam zbóż, czy podobnie -
                                  pszenica, proso, ryż itd. Pszenicą muszą być uprawy zasadniczo spożywcze
                                  (bezpośrednio i także pośrednio - pastewne) - nie juta, sizal, len, czy konopie.
                                  Taki "chleb nasz powszedni".
                                  • map4 Re: Pszenica? 20.10.08, 12:52
                                    kolejar napisał:

                                    > Jeszcze drobne uzupełnienie "techniczne" dla biorących wszystko zbyt dosłownie.
                                    > Oczywiście, że chodzi mi o pszenicę umowną -

                                    A to mi już śmierdzi "rublem transferowym"
                                    • kolejar Re: Pszenica? 20.10.08, 18:24
                                      map4 napisał:
                                      > A to mi już śmierdzi "rublem transferowym"

                                      Przypadkowa zbieżność. Przypomnij sobie "złotego dewizowego". To była "waluta"!
                                      "Rubel transferowy" przynajmniej służył do niby-rozliczeń w ramach RWPG. A w
                                      kotwicy zbożowej chodziłoby o coś innego.
                                • napoj.chmielowy Re: Pszenica? 20.10.08, 08:36
                                  kolejar napisał:

                                  > skoonk napisała:
                                  > > Worek kartofli w skarbcu? na nic komuś kto ma złoto.
                                  > > Sztabki złota w skarbcu? na nic komuś kto nie ma co jeść.
                                  >
                                  > Za junty jaruzelskiej w moim obecnym Bunkrze Dowodzenia był Skarbiec.
                                  > Przechowywane były: koks, worki kartofli, konserwy, mięso w zamrażarce Mors,
                                  > zakazana literatura, powielacz.

                                  Była wówczas u nas prymitywna gospodarka wymiany towar za towar, pól litra za
                                  usługę. Pieniądz nie pełnił swej roli.
                                  • map4 Re: Pszenica? 20.10.08, 13:04
                                    napoj.chmielowy napisał:

                                    > Była wówczas u nas prymitywna gospodarka wymiany towar za towar, pól litra za
                                    > usługę. Pieniądz nie pełnił swej roli.

                                    Prymitywna ? Zasada ta była niesamowicie skuteczna i w uroczy sposób wymykała
                                    się kontroli wszystkowiedzącego i wszechmocnego państwa.
                                    Porównaj to z dzisiejszymi nakładami, które handlarz ponieść musi, zanim w ogóle
                                    sprzeda towar: faktury, zeznania podatkowe, książki przychodów i rozchodów, kasy
                                    fiskalne, składki na ZUS, obowiązki meldowania się w urzędach i raportowanie o
                                    stanie działalności do GUS, itp, itd. A teraz zastanów się jaki cała ta
                                    pieprzona biurokracja ma wpływ na ceny. Bo że podatki przedsiębiorców płacą ich
                                    klienci to oczywista oczywistość.

                                    Na tej prymitywnej formie wymiany handlowej potęgę swą zbudowali zarówno
                                    Gotowie, jak i Wikingowie, Hellenowie i Wenecjanie. Pieniądz usprawnił jedynie
                                    wydawanie reszty, jednocześnie umożliwiając masę oszustw finansowych w postaci
                                    fałszowania monet i kruszcu.
                                    Pieniądz jednocześnie umożliwił budowanie fortun i gromadzenie bogactw.

                                    Problem ze złotem polega moim zdaniem na jego ciągle zmiennej wartości. Chyba,
                                    że uznamy złoto ma wartość stałą, a zmienne są jedynie wyrażone w nim wartości
                                    walut.
                                    • napoj.chmielowy Re: Pszenica? 20.10.08, 14:35
                                      map4 napisał:

                                      > Problem ze złotem polega moim zdaniem na jego ciągle zmiennej wartości. Chyba,
                                      > że uznamy złoto ma wartość stałą, a zmienne są jedynie wyrażone w nim wartości
                                      > walut.
                                      >

                                      Właśnie! Dokładnie o to chodzi w tej teorii, którą reklamuję tutaj.
                                      • map4 Re: Pszenica? 20.10.08, 15:06
                                        napoj.chmielowy napisał:

                                        > Właśnie! Dokładnie o to chodzi w tej teorii, którą reklamuję

                                        ... ale z tej teorii wynika, że powinniśmy się oprzeć na złocie.

                                        A tego akurat nie uważam za dobry pomysł. To znaczy - jeśli złoto ma być jedyną
                                        kotwicą - to jest to dla gospodarki za mało. Wyobraź sobie, że nagle wydobycie
                                        złota skacze o 20% w ciągu roku, albo nagle wybucha gdzieś wulkan, wyrzucając
                                        100 ton złota na powierzchnię. Dodatkowym problemem jest również odzyskiwanie
                                        złota, które w ostatnich latach nasza cywilizacja zaczęła ... wyrzucać na
                                        śmietnik. Jeszcze czterdzieści lat temu złoto tak po prostu nie znikało - po
                                        najgorszej nawet wojnie złoto przegranych lądowało w skarbcach zwycięzców - a
                                        dziś pakowane w telefony komórkowe i inną eletronikę często ląduje na śmietniku,
                                        skąd wydobyć się go już nie da, bo stężenie kruszcu w tonie śmieci jest
                                        śmiesznie małe. A mówimy tu w sumie o tonach złota rocznie.
                                        • napoj.chmielowy Re: Pszenica? 20.10.08, 16:53
                                          map4 napisał:

                                          > ... ale z tej teorii wynika, że powinniśmy się oprzeć na złocie.
                                          >
                                          > A tego akurat nie uważam za dobry pomysł. To znaczy - jeśli złoto ma być jedyną
                                          > kotwicą - to jest to dla gospodarki za mało. Wyobraź sobie, że nagle wydobycie
                                          > złota skacze o 20% w ciągu roku, albo nagle wybucha gdzieś wulkan, wyrzucając
                                          > 100 ton złota na powierzchnię. Dodatkowym problemem jest również odzyskiwanie
                                          > złota, które w ostatnich latach nasza cywilizacja zaczęła ... wyrzucać na
                                          > śmietnik. Jeszcze czterdzieści lat temu złoto tak po prostu nie znikało - po
                                          > najgorszej nawet wojnie złoto przegranych lądowało w skarbcach zwycięzców - a
                                          > dziś pakowane w telefony komórkowe i inną eletronikę często ląduje na śmietniku
                                          > ,
                                          > skąd wydobyć się go już nie da, bo stężenie kruszcu w tonie śmieci jest
                                          > śmiesznie małe. A mówimy tu w sumie o tonach złota rocznie.
                                          >

                                          Tu historia pokazuje, że zapasy złota oscylują bardzo mało od kilkuset lat.
                                          • napoj.chmielowy Pszenica? Nie złoto 20.10.08, 18:20
                                            a ilość złota znajdująca się w obrocie (podlegająca wymianie) jest na tyle
                                            stała, że zmiany tej ilości są równie zaniedbywalne jak zmiany długości
                                            niegdysiejszego irydowo-platynowego wzorca metra zachodzące pod wpływem
                                            temperatury. Istnieją oczywiście substancje, których ilość znajdująca się w
                                            posiadaniu ludzkości jest bardziej stała (być może wymienione iryd i platyna),
                                            ale poszykujemy wzorca wartości wymiennej i lepszego kandydata niż złoto tu się
                                            nie znajdzie. Złoto leży u historycznych podstaw pieniądza, zachowanie cen złota
                                            jest dobrym źródłem prognoz. Wymyślanie czegoś nowego jest tak samo płodne
                                            intelektualnie jak kolejarzowa "pszenica przeliczeniowa. Wystarczy tylko
                                            zrezygnować z parytetu. Nie chodzi o to, że pieniądz jest wygodnym
                                            równoważnikiem złota. Chodzi o to, że aktualny stan relacji waluta/złoto określa
                                            wartość waluty.
                                            • kolejar Re: Złoto? Diamenty! 20.10.08, 18:32
                                              Wartość złota określa parytet walut w coraz mniejszym stopniu - jest tylko
                                              jednym z możliwych narzędzi pomiarowych. Iryd czy platyna są tak samo użyteczne.
                                              Zapasy złota w skarbcach pewnie są na stałym poziomie, ale tymczasem produkcja i
                                              zużycie rośnie! Złoto jest jednym z surowców technologicznych. Nie ma ŻADNYCH
                                              argumentów poza mistyczno-historycznymi za jakąś szczególną rolą finansową
                                              złota. Wygląda na to, że mędrcy od złota w istocie myślą jakimś "złocie umownym"
                                              - wtedy dopiero to nabiera sensu. Więc jednak diamenty!
                                              • kolejar Re: Złoto? Diamenty! 20.10.08, 20:44
                                                Jeszcze coś dodam. Z uwagi na coraz większe zapotrzebowanie technologiczne na
                                                złoto a wyczerpywanie się dotychczasowych pokładów w RPA uruchomiono coś, co
                                                swoją głębią kilkakrotnie przerasta naszą KWK "Halemba Głęboka". Po prostu już
                                                zeszli z wydobyciem na głębokości dotąd dostępne tylko w odwiertach - poziom
                                                4000! Koszta przeogromne, a się zaczęło opłacać. Trwają prace przygotowawcze na
                                                poziomie 5000.
                                                W PRL mawiano "czarne złoto". Czym staje się dziś złoto?
                                              • napoj.chmielowy Re: Złoto? Diamenty! 20.10.08, 21:40
                                                kolejar napisał:

                                                > Wartość złota określa parytet walut w coraz mniejszym stopniu - jest tylko
                                                > jednym z możliwych narzędzi pomiarowych. Iryd czy platyna są tak samo użyteczne
                                                > .
                                                > Zapasy złota w skarbcach pewnie są na stałym poziomie, ale tymczasem produkcja
                                                > i
                                                > zużycie rośnie! Złoto jest jednym z surowców technologicznych. Nie ma ŻADNYCH
                                                > argumentów poza mistyczno-historycznymi za jakąś szczególną rolą finansową
                                                > złota. Wygląda na to, że mędrcy od złota w istocie myślą jakimś "złocie umownym
                                                > "
                                                > - wtedy dopiero to nabiera sensu. Więc jednak diamenty!

                                                Kolejarzu!
                                                To są tylko i wyłacznie Twoje dociekania, pozwalające Ci stwierdzić przed samym
                                                Sobą, że jeszcze sprawny umysłowo jesteś. Dane historyczne o Rynku są niestety
                                                bezwzględne i dowodzą, że niemiłosiernie pierdolisz trzy po trzy para szesnaście.
                                                • zbyleon Re: Złoto? Diamenty! byle nie pszenica! 21.10.08, 00:48
                                                  napoj.chmielowy napisał:

                                                  > Kolejarzu!
                                                  > To są tylko i wyłacznie Twoje dociekania, pozwalające Ci
                                                  stwierdzić przed samym Sobą, że jeszcze sprawny umysłowo jesteś.
                                                  > Dane historyczne o Rynku są niestety bezwzględne i dowodzą, że
                                                  niemiłosiernie pierdolisz trzy po trzy para szesnaście.

                                                  To są skutki dyskutowania ze słabościsłym umysłem o pojęciu WZORCA
                                                  w świecie mierzalnym.
                                                  A popierdolić od czasu do czasu, czemu nie?

                                                  • zbyleon Re: Adam Smith vs John Maynard Keynes 21.10.08, 13:22

                                                    Z gabinetów rządowych wyrzucono portrety czczonego do niedawna Adama
                                                    Smitha i zastąpiono je podobiznami Johna Maynarda Keynesa.
                                                    Państwo znów objęło stery. Jak się zdaje, wigoru nabrało też
                                                    pożyczanie pieniędzy przez rząd.

                                                    Całość:
                                                    ft.onet.pl/10,16097,nie_ufajcie_hossie_na_akcje_premiera_browna,artykul.html
                                                  • zbyleon Re: Adam Smith vs John Maynard Keynes 22.10.08, 05:19
                                                    We Francji podobnie.
                                                    "Prezydent Sarkozy zaproponował dziś ustanowienie państwowych
                                                    funduszy inwestycyjnych, które w czasie kryzysu miałyby wspierać
                                                    rodzime przedsiębiorstwa np. przejmując część ich udziałów.
                                                    Niemieckie media zareagowały błyskawicznie uznając ten pomysł za
                                                    propozycję nacjonalizacji kluczowych gałęzi gospodarki."
                                                    Patrz: www.tvn24.pl/12692,1569701,0,1,socjalizm-
                                                    sarkozyego,wiadomosc.html
                                        • kolejar Re: Pszenica? 20.10.08, 17:59
                                          map4 napisał:
                                          Jeszcze czterdzieści lat temu złoto tak po prostu nie znikało - po
                                          najgorszej nawet wojnie złoto przegranych lądowało w skarbcach zwycięzców - a
                                          dziś pakowane w telefony komórkowe i inną eletronikę często ląduje na śmietniku

                                          Mapie! Piszesz DOKŁADNIE to samo, co ja wcześniej. Ileś tam razy obsesyjnie
                                          wspominałem Nokię... To oczywiście symbol, bo Intel, Motorola i cały ten chłam.
                                          To już od dawna nie są drobne ilości złota w skali globalnej, a co miesiąc
                                          większe. Śmietnik? Więc jeszcze raz - Żelazny Most! To jest ogromny zbiornik
                                          szlamu poflotacyjnego z KGHM. Procent złota w tym gnoju jest duży i KGHM miał
                                          się za to zabrać lub już zabrał. Dotąd nie odzyskiwano ze względów
                                          technologicznych (groźna chemia z cyjankaliami).
                                          Skok podaży lub poytu na złoto o 20% jest więcej niż prawdopodobny. Jeśli
                                          kotwicą ma być jakieś "precjozum", to już diamenty lepsze - "de Beer"
                                          Oppenheimerów w miarę kontroluje światowy rynek, a są też diamenty syntetyczne
                                          do celów technologicznych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka