Gość: Seti
IP: 193.158.111.*
04.12.06, 10:37
Witam,
Do napisania tych kilku slow sklonily mnie nerwy jako uzytkownika swiezo
wyremontowanej ulicy Noskowskiego.
Nigdy nie zrozumiem, dlaczego projektanci i ludzie zatwierdzajacy te projekty
wykazuja sie tak wielkim dyletanctwem w stosunku do swojej pracy. Chodzi mi o
to, ze przeprojektowujac ulice Noskowskiego zapomniano, ze od kilku lat mamy
otwarta granice i ilosc samochodow gwaltownie wzrosla. Jednakze nie dotarlo
to do ciasnej glowy projektanta. I niby ulica jest wyremontowana, ale z
punktu widzenia funkcjonalnosci to kicz, za ktory osoba akceptuajca ten
projekt powinna stracic prace.
Obecnie jest mniej miejsc parkingowych niz przed remontem. A tam gdzie
wylazla nieudolnosc projektanta i okazalo sie, ze jezdnia jest za waska i
miejsc parkingowych jest stanowczo za malo ludzie zaczeli stawac samochody
wzdloz jezdni. Nastepnym krokiem bylo postawienie tam zakazu zatrzymywania
sie. Co poskutkowalo zerowa reakcja ze strony mieszkancow (zreszta slusznie).
By zrozumiec opisywana sytuacje proponuje odwiedzenie Noskowskiego wzdloz
bloku nr 6. Przy luku w kierunku Noskowskiego 11 jest tak wasko, ze nie mina
sie dwa samochody, a widocznosc jest tak kiepska, ze wypadek to tylko kwestia
czasu.
Podsumowujac:
- bezmyslny projekt, niepasujacy do obecnych czasow (a remonty robi sie raz
na kilkanascie lat)
- glupie znaki drogowe olewane przez mieszkancow (i slusznie).
- po co te znaki, skoro olewa je rowniez SM i policja?
Chcialbym poznac z nazwiska osobe, ktora zatwierdzila taki projektowy
bubel... bo projektant moze byc miernota, ale od tego jest ktos, kto
akceptuje projekty, by buble nie ujzaly swiatla dziennego.
Na Noskowskiego jest totalny pokaz partactwa!!!