Dodaj do ulubionych

WSFiZ w Białymstoku ???

31.03.06, 21:21
Może jest ktoś kto tam studiuje??? Na ulicy Ciepłej 40.
Obserwuj wątek
    • mvito Re: WSFiZ w Białymstoku ??? 31.03.06, 22:57
      a moze byc ktos kto wlasnie konczy ??

      Michal
      • maja_maja Re: WSFiZ w Białymstoku ??? 01.04.06, 09:58
        hej, no właśnie ja też kończe ;) Już ostatni semestr mgr i z bani. Na jakim
        kierunku jesteś? Może finanse i bankowość?? :)
        • cheri-bibi Re: WSFiZ w Białymstoku ??? 03.04.06, 10:41
          ja skonczylam ale filie w ełku (ci sami wykladowcy wiec roznica zadna) i z
          calego serca nie polecam...
          • ralston Re: WSFiZ w Białymstoku ??? 04.04.06, 19:39
            A czemu nie polecasz?
            • cheri-bibi Re: WSFiZ w Białymstoku ??? 05.04.06, 10:25
              bo są niestety ludzie, którzy na studetów się nie nadają, po tym jak mieli
              zapewne problemy za zdaniem ich matur bez problemu pokonczyli te studia. Ja
              osobiscie sie wkurzalam, gdyz jako obowiazkowa studenta wykonywalam cwiczenia i
              chodzilam na wyklady, po czym na egzaminach mialam niewiele lepsze wyniki od
              osob, ktorych wiedza na dany przedmiot byla znikoma lub zadna, nawet nie
              wiedzieli kiedy odbywaly sie dane zajecia. Jednak czego sie nauczylam to moje.
              Wniosek: mozna nie chodzic i tak zaliczysz. Poza tym kiepska organizacja, w
              okresach egzaminacyjnych niektore egzaminy odbywaly sie na korytarzach. Podobno
              wszedzie sa problemy z dziekanatami, ale w tej szkole to juz gruba przesada.
              Tym bardziej, ze placi sie za te szkole i nie tylko za mozliwosc zdobywania
              wiedzy, ale takze po to aby moc uzyskac pewne informacje. To dziekanat jest dla
              studentow a nie na odwrot, tym bardziej, ze student placi wysokie czene, ktore
              idzie tez na wynagrodzenie dla dziekanatu... Poza tym zapominaja, ze niektorzy
              ludzie ida na zaoczne aby moc pracowac i zarabiac tez na oplacenie wysokiego
              czesnego wiec organizowanie egzaminow w srodku tygodnia nie powinno byc
              praktykowane. Niezle wyposazona, ciekawi wykladowcy, ale szkola nie powinna
              przyjmowac wszystkich jesli zalezy jej na opinii (wiem wiem, chodzi o kase, ale
              trzeba w pewnych wzgledach myslec perspektywicznie). Narazie tak na szybko to
              tyle...
              • luego Re: WSFiZ w Białymstoku ??? 05.04.06, 11:18
                Cheri, a jakie masz doswiadczenia po ukonczeniu? Jak z praca? Jakie reakcje
                pracodawcow - tzn. cenia czy lekcewaza te szkole?
                • cheri-bibi Re: WSFiZ w Białymstoku ??? 05.04.06, 12:20
                  nie wiem, nie mialam okazji sprawdzic jak to wygląda... ale plusem jest to, że
                  szkoła jest na miejscu więc jeśli trzeba sie uczyć dla samego "papierka" to
                  może i warto...
    • crassus1 Re: WSFiZ w Białymstoku ??? 04.05.06, 20:55
      Studiowało tam mnóstwo moich znajomych. Jak się tam wejdzie, to trzeba się liczyć z ,,pułapką konsekwencji". Żartowaliśmy, że niedługo w WC zamontują czytniki kart kredytowych - biorą opłaty za różne śmieszne rzeczy, np. przełożenie egzaminu (na litość Boską nie mów, że lecisz do USA, bo stawka się może zmienić). Przełożenie egzaminu mojego kolegi na filologii angielskiej najpierw kosztowało kilka setek. Dlatego zrezygnował po pierwszym roku ze studiów. Później okazało się, że mógł za darmo zdawać, bo im się stawki zmieniły;) Za wiele nie wymagają od studentów. Studenci, którzy nie chcą za bardzo się wysilić sobie chwalą ten przybytek (np. u niektórych wykładowców można było ściągać).
      • cheri-bibi Re: WSFiZ w Białymstoku ??? 05.05.06, 10:04
        crassus1 napisał:

        > Studiowało tam mnóstwo moich znajomych. Jak się tam wejdzie, to trzeba się
        licz
        > yć z ,,pułapką konsekwencji". Żartowaliśmy, że niedługo w WC zamontują
        czytniki
        > kart kredytowych - biorą opłaty za różne śmieszne rzeczy, np. przełożenie egza
        > minu (na litość Boską nie mów, że lecisz do USA, bo stawka się może zmienić).
        P
        > rzełożenie egzaminu mojego kolegi na filologii angielskiej najpierw
        kosztowało
        > kilka setek. Dlatego zrezygnował po pierwszym roku ze studiów. Później
        okazało
        > się, że mógł za darmo zdawać, bo im się stawki zmieniły;)


        zgadzam się, to fakt, kasę ciągną za wszystko o maksymalnie ile się da, a
        wykładowcy dostają wynagrodzenia z kilkumiesięcznymi opóźnieniami...


        > Za wiele nie wymagają
        > od studentów. Studenci, którzy nie chcą za bardzo się wysilić sobie chwalą ten
        > przybytek (np. u niektórych wykładowców można było ściągać).

        ooo tutaj to w zależności, niektórzy faktycznie przychodzą tylko odbębnić, ale
        są też tacy, u których ludzie po parę semestrów próbowali zaliczyć. to żależy
        na kogo się trafi, ale tak jest wszędzie... Najgorsze są sytuację, gdy
        wykładowcy cisną tych co przychodzą i się staraja, a na koniec i tak wszystkim
        zaliczają, bo wykładowców dopada rezygnacja, ale co tu się dziwić, jak nie
        dostają kasy za to co robią, ja też bym to w koncu olała i przepuściła
        wszystkich dla świętego spokoju...
        dużo dużo wkurza w tej szkole... zastanawiam sie jak jest w innych...
        • crassus1 Re: WSFiZ w Białymstoku ??? 07.05.06, 15:54
          Oczywiście. Różnie bywa, ale moi koledzy na marketingu w Bialym się za bardzo nie wysilali. W porównaniu do tego, na Politechnice byla rzeź niewiniątek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka