Gość: koRnac
IP: 80.48.162.*
28.01.03, 08:25
Muzeum? W zamku!
Rozmawiamy z konserwatorem Adamem Żywiczyńskim, kierownikiem ełckiej
delegatury Służby Ochrony Zabytków w Olsztynie.
- Czy wykupowanie przez firmy i osoby prywatne zniszczonych, zabytkowych
obiektów, często z przeznaczeniem na prowadzenie tam działalności handlowej,
jest sposobem na ich renowację i przywrócenie im dawnego blasku?
- Kłopot z prywatnymi inwestorami polega na tym, że zbytnio eksploatują
nabyte budynki. Stosowane są nowe technologie, które w przypadku wprowadzenia
w obiekt zabytkowy będą działały nań niekorzystnie. Najlepsze w tym przypadku
są technologie stare, sprawdzone. Stary budynek ma wiele cech i właściwości,
które wychodzą na światło dzienne dopiero w czasie remontu. Wskazane jest
słuchanie rad konserwatorów i stosowanie się do nich.
- Jakie obiekty podlegają ochronie?
- Owo chronienie jest kilkustopniowe. Istnieją strefy ochrony
konserwatorskiej. Znajdujące się w nich obiekty chronione są jako kubatura,
bryła. Obiekty wpisane do rejestru zabytkowych chronione są całkowicie.
Często posiadają one inne wpisane do rejestru zabytków obiekty, np. kościelne
ołtarze.
- Obiektem zabytkowym jest ełcki zamek. Co jednak zrobić, aby nie niszczał i
nie straszył swoim zaniedbaniem?
- Dla dobra miasta powinna tam powstać placówka muzealna. Zbiory do takiego
muzeum, rozproszone u prywatnych ludzi i przechowywane w różnych
instytucjach, już są. Już dzisiaj można by było zorganizować tam wystawę
archeologiczną z czasów staropruskich. Budynek powięzienny powinien być
przeznaczony na cele ogólnokulturowe, w formie schroniska młodzieżowego lub
zielonej szkoły.