IP: *.herc.net.pl 16.03.03, 13:34
po dluzszej nieobecnosci odwiedzilam pub Onyx i od razu wyszlam. Wczesniej
mial marny socjalistyczny wystroj ale teraz wyglada po prostu strasznie!! te
ohydne malunki na scianach, beznadziejne oparcia od krzesel... coo tym
sadzicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: monia Re: onyx IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 16.03.03, 18:13
      moj chlopak byl tam wczoraj czy przedwczoraj i mowil, ze wstawili tam szafe
      grajaca. on z kolega opanowali ja i w onyxie leciala ostra muzyczka :)) -
      metallica i podobne :)
      • Gość: Adam Re: onyx IP: *.proxy.aol.com 17.03.03, 09:19
        W sierpniu bylem 2 czy 3 razy w Onyx podczas swojej wizyty w Elku. Krzesel juz
        nie pamietam. Ale pamietam, ze na scianach byly jakies paskudne bohomazy. W
        menu mieli kartacze, ale ich nigdy nie bylo. Jedzenie mieli zbyt tluste tak
        wiec stolowalem sie w pubie Hesta lub Hortexie. U Rydzewskiego tez jest niezle.
        W lokalu gdzie znajduje sie Onyx byla kiedys jadlodajnia Mala. Pamietam, ze
        kazdy omijal ja z daleka. Sprzedawali tam piwo i juz przed wejsciem bylo zwykle
        pelno pijakow.
        • _jola Re: onyx 17.03.03, 16:21
          ... ale były też tam (w ówczesnej Małej) lody carpigiani, jedyne, chyba, w
          mieście. Nie trzeba było wchodzić, bo sprzedawali od ulicy. Nie na gałki tylko
          z tzw. automatu. Bardzo smaczne. Dwukolorowe. Mnie najbardziej smakowały
          śmietankowo-kakaowe.
          • ralston Re: onyx 17.03.03, 21:53
            Hmmm... pamiętam te lody. Ale i tak nie umywały się do tych od Berlińskiego...
            • Gość: klima Re: onyx IP: *.krak.gazeta.pl 18.03.03, 12:47
              o to to, z automatu z Małej były dobre, ale w Berlinialu lepsze. A najlepsze
              były casate czy jakoś tak z Hortexu - wielkie zmarznięte kule z kawałkami
              owoców w środku - śliwkami, truskawkami itd. To było święto, takie lody, prawie
              jak kurczak z frytkami i pieczarkami w tym samym Horteksie.
              A do Małej zachodziłem latem po mszy na 10, żeby napić się oranżady. Pamietam
              stoły przykryte brudną ceratą i starą chłodziarkę z jakąś starą golonką. Nie
              wiem dlaczego, ale mam wrażenie, że pijacy siedzieli tam zawsze, nawet jak nie
              było alkoholu.
              Pozdro.
              K
              • ralston Re: onyx 18.03.03, 13:09
                Lody cassate z Hortexu to sama poezyja mniammm...
                Oranżadę w Małej też pamiętam, tylko jako dzieciak trochę bałem się tam
                wchodzić. Ale oranżada to najlepsza była u Kolędy (Kolendy?) na Wojska
                Polskiego.
                • Gość: klima Re: onyx IP: *.krak.gazeta.pl 18.03.03, 15:04
                  pamietasz, jakie kolejki ustawiały się w tej jego piwniczce przed świętami?
                  K.
                  • ralston Re: onyx 18.03.03, 15:40
                    Pamiętam. Sam stałem... A nagazowane było toto, do granic możliwości... Mam na
                    myśli oranżadę :)))
                    • Gość: Marcin Re: onyx IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 19.03.03, 11:30
                      Ale oranżadka była pierwsza klasa...niedawno robiłem porządku w babcinej
                      szafie...zgadnijcie jaką oranżadkę znalazłem :D:D:D ANTYK!!!!!!!!!!
                      • ralston Re: onyx 19.03.03, 14:51
                        Ale z zawartością, czy tylko opakowanie?
                        • Gość: CiNDer Re: onyx IP: *.hdn.s.bonet.se 28.04.03, 16:19
                          Onyxu na moich czasow w Elku na pewno nie bylo. Malej na pewno nie pamietam...
                          Ale Kolede z ta orenzada to pamietam. Nie raz ciagalem rowniez dla szkolnego
                          sklepiku z kolegami.
                          I Berlinski mi sie przypomnial. Troche sie z jego synami kolegowalem, ale nie
                          szczegolnie. Oni byli kolegami moich kolegow.
                          No i Hortex rowniez pamietam. W sumie bylo to jedyne miejsce w Elku gdzie
                          mozna bylo zamuwic coca cola w tamtych czasach.
                          Dziekuje wam wszystkim. Sporo z tych zeczy nie pamietalem...
                          • Gość: klima Re: onyx IP: *.krak.gazeta.pl 28.04.03, 17:20
                            Onyxu nie było, bo na jego miejscu istniał legendarny bar Zacisze - ostatnia
                            przystań dla wielu ełckich pijaków.
                            K.
                            • mobb Re: onyx 28.04.03, 18:12
                              Klima,
                              Czy aby się nie mylisz ? Zacisze było chyba tam, gdzie do niedawna Jona.
                              A tam gdzie Onyx była właśnie wspominana jadłodajnia "Mała", w której jednakże
                              głównie pito piwo a "jadłodawanie" stanowiło tylko przykrywkę
                              • Gość: klima Re: onyx IP: *.krak.gazeta.pl 28.04.03, 19:32
                                rzeczywiście, pomyliłem się. Zawsze Jona myli mi się z Onyxem
                                pozdro
                                K.
                                • Gość: Stary Re: onyx a Zacisze IP: *.fan-tex.com.pl 28.04.03, 21:48
                                  Muszę jednak obu Panom objaśnić, że prawda wg Mobb'a nie jest zupełnie tak jak
                                  ją opisuje.
                                  Onyx rzeczywiscie powstał "na bazie" jadłodajni Małej w której faktycznie gdy
                                  było piwo widoczny był tłumek na zewnatrz lokalu.
                                  A bar ZACISZE przez długie lata zlokalizowany był w przeciwnej stronie WP niż
                                  dzisiejsza Jona. Zaraz za rogiem WP i Mickiewicza były magazyny Sp-ni
                                  Ogrodniczej,potem dom zegarmistrzaRaczkowskiego,duża 3 piętrowa kamienica a za
                                  nią mały 1 piętrowy domek z barem ZACISZE doktórego wchodziło sie po schodkach.
                                  Bar cieszył się zasłużenie złą sławą ale i miał swą legendę. Pewnego razu do
                                  tego "wodopoju" przyszedł pan wraz ze swym koniem. Koń nie miał kłopotów z
                                  wejciem do baru po schodkach.
                                  Ciekawostką jest to,że od tego miejsca zaczynała sie górna jezdnia WP z wąskim
                                  chodnikiem. Teraz jest tam szeroki chodnik z zejściem do PKO.
                                  Jak uda mi się wypożyczyć od wójta gminy książeczke o Ełku w tórej są
                                  zdjęcia i tego zaułka to zeskanuje je i prześle dla Speca abyśmy je podziwiali.
                                  A w tym Zaciszu też byłem i nie tylko piwo piłem ale po brodzie mi nie kapało
                                  bo forsy wówczas zbyt duzo sie nie
                                  miało.
                                  • Gość: Jola Re: onyx a Zacisze IP: *.suwalki.cvx.ppp.tpnet.pl 28.04.03, 22:13
                                    Stary - rewelacja,te Twoje wspomnienia.:)
    • Gość: Adam Re: onyx czyli dawna Mala IP: *.proxy.aol.com 29.04.03, 08:30
      Jadlodajnia Mala, ktora byla poprzedniczka Onyxu cieszyla sie zla slawa.
      Przewaznie bylo w niej pelno pijakow, a czasem przed wejsciem goscie juz na
      chodniku pili piwo.
      W latach 70-tych z Mala wiaze sie pewne tragiczne wydarzenie. Postrachem Malej
      i Topielca byl wtedy Edward K. ze wsi Macze, ktory slynal w Elku z tego, ze
      mowil "tego przepuszcze, a temu petarde zapuszcze" I tak dokladnie robil. Otoz
      wybuchla bujka w Malej, co nie bylo tam rzadkoscia. Wezwano milicje do
      zaprowadzenia porzadku. Pewien agresywny klient byl na tyle silny, ze kiedy
      chcialo go MO aresztowac wyrwal sie im i zaczal uciekac w dol nad jezioro, a
      pozniej przez lod. Byl to wspomniany Edward K. mieszkaniec wsi Macze za
      jeziorem. Jeden z milicjantow ruszyl za nim w poscig przez lod. Kiedy go
      dogonil i probowal obezwladnic wowczas Edward K. zadal milicjantowi cios nozem
      i wrzucil go do przerembli. Podczas ucieczki Edward K. zrzucil z siebie kurtke,
      zeby bylo lzej uciekac. I to jego zdradzilo. W kieszeni kurtki milicja znalazla
      recepte od lekarza na jego nazwisko i z jego adresem. Goscia ujeto jeszcze tego
      samego dnia w jego domu we wsi Macze. Dostal jedynie kilka. Wyrok budzil wiele
      kontrowersji. Jak zawsze zwyciezyly pieniadze. Na poczatku lat 90-tych utopil
      sie w Elckim jeziorze jak skakal po tych belkach plywajacych w wodzie tam przy
      Pieknej. Wpadl pomiedzy te belki i nie mogl wydostac sie.

      Adam
      • Gość: klima Re: onyx czyli dawna Mala IP: *.krak.gazeta.pl 29.04.03, 19:27
        Na przełomie lat 70 - tych i 80 - tych mieszkałem naprzeciwko zegarmistzra
        Raczkowskiego, w tej starej podłużnej kamienicy schodzącej do jeziora. I mam
        wrażenie, że jeszcze wtedy resztki tej górnej jezdni istniały. Istniały w
        postaci takich starych powyginanych barierek. Ale może mi się wydaje, bo byłem
        wtedy bardzo nieduży.
        Też coś mi się tak wydaje, że ta kamienica, w której było Zacisze spłonęła.
        Dobrze pamiętam?
        natomiast pamiętam na pewno, że dokładnie naprzeciwko, tam gdzie dzisiaj stoi
        blok z Izbą Skarbową, stał sobie dom towarowy, w którym sprzedawali m.in.
        pralki i inne trudno dostępne towary. KOlejki ustawiały suię juz w nocy. A obok
        był tzw. Cebeliniak, z chyba pierwszymi w mieście flipperami.
        Na pewno Adam na nich zasuwał;-)
        Pozdrawiam
        K.
        • Gość: Stary do Klima? Re: onyx czyli dawna Mala IP: *.fan-tex.com.pl 29.04.03, 21:57
          Gość portalu: klima napisał(a):

          > Na przełomie lat 70 - tych i 80 - tych mieszkałem naprzeciwko zegarmistzra
          > Raczkowskiego, w tej starej podłużnej kamienicy schodzącej do jeziora. I mam
          > wrażenie, że jeszcze wtedy resztki tej górnej jezdni istniały. Istniały w
          > postaci takich starych powyginanych barierek. Ale może mi się wydaje, bo
          byłem
          > wtedy bardzo nieduży.

          Ale mam rarytas Klima. Nie wiem czy będziesz pamiętał co jest przedstawione na
          tym zdjęciu. Twórczy "porządek" budowniczych modernizujących ulicę WP.
          Tam jest właśnie to wszystko co opisujesz. I ten "dom towarowy" , który zwał
          sie sklepem 1001 drobiazgów AGD, jest "akwarium" z piwem (jeszcze nie to
          aluminiowe co potem miał Cebelinski) oraz kiosk warzywny Szczesulowej n.b. żony
          marynarza słodkich wód z Grodna - przezywanego przez tamtejszych żulików "suchą
          łapką" (wśród których był i mój teść) a mający w tym czasie w Ełku wodną
          motorówkę o dwuznacznej nazwie MEWA.
          Czyżbyś mieszkał Waść w tzw.(przez nas z tamtej strony dużego kościoła) domu
          "z zielonymi kafelkami" a w nim jest dziś kawiarenka internetowa?
          Proszę podać swój adres e-mailowy to prześlę to zdjęcie Waści a potem może
          Spec zgodzi się je umieścić w swoim zbiorze.

          > Też coś mi się tak wydaje, że ta kamienica, w której było Zacisze spłonęła.
          > Dobrze pamiętam?

          Dom z barem Zacisze rozebranorazem z sąsiednią kamienicą {wktórej mieszkał mój
          kolega z podstawówki (wówczas z Orzeszkowej)o przezwisku CHIN był nawet
          dobrym zdunem ale miał tez inne dobre skłonności, które niedawno zabrały Go od
          nas).
          Przyczyną rozbiórki był tragiczny stan techniczny budynku-jak twierdzi moja
          ślubna z ADM. A w pewne święta Bożego Narodzenia palił sie dom w pewnej
          oddali,później odbudowany przez Żelbety. Palił się bardzo jasnym ogniem bo był
          wspomagany spisytusem domowej roboty. A wszystko to było widać z moich okien w
          wieżowcu.Nie trzeba było zapalać "zimnych ogni" - one były za oknem.

          > natomiast pamiętam na pewno, że dokładnie naprzeciwko, tam gdzie dzisiaj stoi
          > blok z Izbą Skarbową, stał sobie dom towarowy, w którym sprzedawali m.in.
          > pralki i inne trudno dostępne towary. KOlejki ustawiały suię juz w nocy

          W sklepie tym kupłem piękny wózek dla mojego synka, który teraz również pije w
          NY nieKLIMAtyzowaną wodę - tak jak i Adam.
          • Gość: Adam Re: onyx czyli dawna Mala IP: *.proxy.aol.com 30.04.03, 07:11
            Ja rowniez pamietam ta kamienice gdzie byl zegarmistrz Raczkowski. Pamietam, ze
            trzymal w zakladzie duzego psa wilczura co wystraszalo potencjalnych klientow.
            Zostal ten dom w ktorym miescil sie sklep obuwniczy. Wchodzilo sie wysoko po
            schodkach. W sklepie byl dziwny sprzedawca, ktory umial wkrecac za duze buty.
            Jesli but byl za waski czy zbyt ciasny. Wtedy on przekonywal, ze jest za maly i
            tak sie skladalo, ze ludzie kupowali u niego zwykle za duze buty.
            Nie zwrocilem uwagi co teraz jest w tym sklepie. Wiem, ze przed tymi schodami
            do sklepu baby sprzedawaly owoce w ostatnie lato.

            Jesli chodzi o budynek na przeciwko to pamietam jak sie mowilo na niego dom z
            zielonymi kafelkami. Jeszcze w latach 80-tych byla tam syfoniarnia. Teraz jest
            tam Centrum komputerowe z ktorego korzystalem kilkakrotnie podczas swojego
            pobytu w Elku w sierpniu 2002. Mialem blisko z Horeki.
            Bylem mile zaskoczony, ze dysponuja calkiem dobrymi komputerami. Chodzi mi o
            parametry i marke. Gorzej bylo z drukarka. Mala domowa i to na ink, a nie
            laserowa. Na dodatek jedna na caly zaklad. Ale wydrukowalem co trzeba mimo, ze
            zacinala sie kilka razy. Dalej idac w strone obecnego Urzedu Skarbowego
            znajdowa siejeszcze w latach 80-tych parteropwy sklep wlasciwie pawilon AGD w
            ksztalcie litery L. Tam chodzilo sie kupic pralke, odkurzacz, lodowke czy
            zyrandol, ale jeszcze w polowie lat 70-tych. Pozniej za czasow poznego Gierka i
            wczesnego Jaruzelskiego lata 1980-1982 po towary te ustawialy sie nocne kolejki
            i trzeba bylo byc zapisanym na liscie. Dziwne, ze tak od razu wtedy setkom
            ludzi popsuly sie pralki, lodowki, odkurzacze, kuchenki gazowe?

            Natomiast pozar domu znajdujacego sie na przeciwko obecnego gmachu ZUS, ktory
            opisuje Stary mial miejsce w koncu lat 70-tych. Przed wojna w tym budynku miala
            siedzibe loza masonska.

            Pozdrawiam
            Adam
      • Gość: yen Re: onyx czyli dawna Mala IP: *.lodz.dialog.net.pl 30.04.03, 00:57
        "Wpadl pomiedzy te belki i nie mogl wydostac sie."
        prawie jak Al Pacino w "Bezsennosci"....
        • Gość: klima Re: do Starego IP: *.krak.gazeta.pl 30.04.03, 10:20
          Mój adres: przytorach@poczta.onet.pl
          Czekam na z niecierpliwością.
          Ciekawi mnie postać Suchej Łapki, bo to była jedna z bardziej rozpoznawalnych
          postaci nad jeziorem. Miał ciężkie życie, bo dzieciaki zawsze go przezywały, a
          on próbował je ganiać, co ze względu na chorą nogę było niemożliwe. Ja go z
          tamtych czasów nie pamiętam, ale moi bracia starsi to i owszem. Naprawdę był
          marynarzem czy tez oznacza to prostu, że ”lubiał wypić”? Z Grodna?
          Niestety, źle skończył. Obecnie mieszka na oddziale zamkniętym w Nowej Wsi.
          Musze powiedzieć, że wyróżnia sie na tle pozostałych pencjonariuszy: jest
          bardzo czysty i zadbany. I smutny.
          Co do mojego mieszkania: nie mieszkałem tam, gdzie jest kafejka, tylko znacznie
          głębiej w dół, obok tych pudełkowatych bloków zasiedlonych przez Cyganów. To
          był ciąg zniszczonych kamienic, który zaczynał się za wąskim zaplutym
          przejściem pomiędzy AGD i kamienicą z obecnym internetem, i schodził aż do
          jeziora. Mieszkałem w ostatniej kamienicy, a okno mojego pokoju wychodziło na
          jezioro. Do końca życia będę pamiętał pijaków, którzy w październiku urządzali
          kąpiele w tatmtym miejscu. W spodniach, żeby nie było zimno.
          Było tam dużo ciekawych miejsc, np przepompownia w której alkoholowy trup słał
          się bardzo gęsto.
          Ja nie pamiętam tego gościa, ale podobno niedaleko, tam gdzie teraz jest zus
          mieszkał zbieracz złomu niejaki Zachar??, właściciel białego kónia
          itd itd. Mógłbym tak jeszcze długo, ale lepiej nie będę zanudzał.
          pozdrawiam
          K.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka