Dodaj do ulubionych

Pożar w centrum Ełku

IP: 38.112.0.* 24.10.03, 22:32
info.onet.pl/818651,11,item.html
Obserwuj wątek
    • Gość: manio Re: Pożar w centrum Ełku IP: *.fan-tex.com.pl 25.10.03, 07:36
      korespondent prowincjonalny melduje :
      spłonął dach przedwojennej kamienicy na rogu Słowackiego i Kościuszki ( chyba
      to Słowackiego 5). To kolejny pożar z tej serii. Pewnie jak zwykle winna
      niesprawna instalacja kominowa , a raczej fakt że nikt od '45 jej nie
      remontował no i zawód zduna chyba na wymarciu - a tam ogrzewanie piecowe.
      I jak zwykle najwięcej szkód wynikło z samej akcji ratunkowej, ale jak tu gasić
      bez wody?
      • ralston Re: Pożar w centrum Ełku 25.10.03, 23:28
        Czyli znowu winni byli Niemcy, bo ostatni raz remontowali w 1944 ;)))
        • Gość: manio Re: Pożar w centrum Ełku IP: *.fan-tex.com.pl 26.10.03, 06:40
          ralston napisał:

          > Czyli znowu winni byli Niemcy, bo ostatni raz remontowali w 1944 ;)))
          to też , ale głównie obecni mieszkańcy, którzy dokonali bezmyslnych przeróbek
          instalacji dymowej. No i moje info nie do końca prawdziwe ( widziałem wtedy
          rzecz z oddali ) ta kamienica jest nieco dalej : na rogu Kościuszki i
          Żeromskiego. Podobno winna nieprawidłowa instalacja kominka.
          Inna rzecz to ogólnie marny stan techniczny budynków komunalnych. Intensywne
          remonty mają miejsce najczęściej tam gdzie w większości są lokale prywatne i
          zarządzają wspólnotą właściciele - takim pozytywnym przykładem jest budynek z
          restauracją ONYX - swoją drogą oglądam zdjęcia z różnych wojenych kataklizmów ,
          Ełk wilokrotnie w gruzach, koścół wypalony - a ta kamienica wygląda zawsze jak
          nietknieta. Fartowne miejsce?
      • Gość: Adam Re: Pożar w centrum Ełku do mazii IP: *.proxy.aol.com 29.10.03, 18:30
        Trudno teraz powiedziec jak bylo naprawde. Jesli starasz sie ustalic prawde
        materialna to na pewno nie znajdziesz jej u strazakow, ktorych sie obwinia. Na
        co liczyles, ze strazacy przyznaja sie do winy? Zapomnij kto dzisiaj przyzna
        sie do winy bozbawiajac siebie w ten sposob pracy i sciagajac na siebie
        konsekwencje prawne. Kazdy oskarzony bedzie bronil sie do konca i przedstawial
        dowody na swoja niewinnosc.

        Adam
        • Gość: mazzi Re: Pożar w centrum Ełku do mazii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 20:16
          Prawda materialna ??!! Ja tam byłem! Pomagałem koledze wynosić rzeczy. Potem
          staliśmy w tłumie. Słyszałem te różne głupie komentarze. Najpierw mówił jeden
          facet do drugiego, gdy odszedł ten co słuchał opowiadał następnemu że to on
          widział i dodawał od siebie. Najpierw jak słuchaliśmy to było zabawne bo
          tworzyła się niesamowita historia. Ale widzę, że niektórzy publicznie
          powtarzaję te brednie, między którymi są fakty. A co do strażaków, to co oni
          mówią to jedno, pewnie, że bronią swoich decyzji. Ala ja piszę o informacjach
          z zapisów urządzeń rejestrujących > tu są faktycznie podane informację na
          bierząco i to co do sekundy [wgląd ma w to prokuratura, Policja i inni
          uprawnieni]. Kwestia interpretacji faktów to już sprawa dla specjalistów. Ale
          czasy dojazdów, podjętych decyzji, fakty istnienia dojść, ilości hydrantów i
          warunków panujących w danych chwilach są odnotowane i temu nie można
          zaprzeczyć. Można dywagować na temat sposobów gaszenia, podjęych decyzji
          rodzaju użytego sprzętu. Moj kolega dziennikarz rozmawial nie tylko ze
          strażakami, ale również z osobami kotóre od początku widziały przebieg
          zdarzeń : policjanici , pracownicy pogotowia ratunkowego, miał również dostęp
          do nagrań video z mieszkania na przeciwko pożaru. To są fakty.
          • Gość: manio Re: Pożar w centrum Ełku do mazii IP: *.fan-tex.com.pl 29.10.03, 20:34
            e ty chyba sikawkowy jesteś ? Tak bezinteresownie patałachów bronisz? Wiesz że
            szkody z powodu zalania budynku przwyższają straty powstałe od ognia? Też
            pytałem mieszkańców budynku , którzy potwierdzają nie potwierdzają Twojej
            wersji o bohaterskiej i profesjonalnej akcji gaśniczej. Prokurator niczego nie
            stwierdzi - przecie nie podpalali tylko gasili. Polewali dach od góry aż im
            zabrakło siku. Właściciel sąsiedniego budynku bronił sie własnym wężem z
            własnego kranu. Jestem oczywiście laikiem ale czy w XXI w nie dysponujemy
            niczym poza kilkoma tonami wody ( a i z tym było krucho)?
            • Gość: mazzi Re: Pożar w centrum Ełku do mazii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 21:01
              Co do szkód to fakt. Z powodu zalania nie bedzie można tam mieszkać. Czy są
              jakieś inne środki do gaszenie - nie orientuje się. Ale sądząc po samochodach
              strazaków nie maja oni najlepszej technologi. A moja interwncja jest z tego
              powodu ze tam bylem i słyszałem co niektórzy mówili, te opowiadania rosły z
              minuty na minutę i denerwujące jest ze ktos to powtarza publicznie. Informacje
              posiadam od mojego kolegi, ktory stara sie być obiektywnym (nie pisze z
              opowiadań osób pośrednich) . Niebawem pewnie ukarze się jego relacja z pożaru.
              A co do strażaków to nie wiem czy akcja była poprowadzono prawidłowo, ale wiem
              że kiedy oglądałem z bliska (miezkanie mojego kolegi) ich działania 3 lata
              temu na ulicy gdańskiej to również ukazały się takie bzdurne komentarze i to
              zupełnie odmienne od realiów. Dlatego zareagowałem starając podać się fakty
              które znałem. [nie ma tam mowy o bohaterstwie czy też profesjonaliźmie].
              PS >> A ten pan z zakładu złotniczego faktycznie polewał wodą elewację
              budynku - i słusznie!! Jak bede posiadał nowe informcje na ten temat to na
              pewno opiszę. ________ Pozdrawiam
    • Gość: koRnac Re: Pożar w centrum Ełku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.03, 13:51
      a palilo sie i to calkiem niezle, dupy dali stazacy, wody starczylo im na 2
      minuty gaszenia pozaru , nastepne 40 minut szukali hydrantu do ktorego mogliby
      sie podpiac, zaden nie wiedzial gdzie on jest wiec zaczeli rozwijac waz do
      rzeki ale okazal sie krotki, dopiero po 40 minuatch przyjechal nastepny
      samochod i zaczeli gasic, ale oczuwiscie nikt nie posluchal sie mieszkancow i
      gasili po sowjemu czyli szli za pozarem , tam gdzie spalilo sie co mialo sie
      spalic to oni gasili zamiast zajsc z drugiej klatki i wyjsc naprzeciw pozarowi.

      Bylem w tym domu bo akurat spalilo sie mieszkanie dla kolegi z pracy i
      pomagalem wynosic co zostalo, potzrebny jest remont kapitalny dachu i poddasza.

      Swego czasu na tej ulicy bylo 6 hydrantow od Wojska Polsiego do katedry a teraz
      zadnego tam nie widac - kto temu jest winny ?

      • Gość: mazzi Re: Pożar w centrum Ełku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.03, 14:52
        Co za glupoty Kornac wypisujesz, kiedys starales sie przynajmniej pisac to co
        wiesz a nie jakies bzdurne plotki powtarzasz. Moj kolega dziennikarz chcial
        sprawdzic te plotki w praktyce. Wysluchal relacji mieszkancow (w tym mojego
        kolegi ktoremu rowniez sploneło mieszkanie), a nastepnie udal sie do straży
        pożarnej, gdzie rozmawial ze strazakami, a nastepnie udostepniono mu material
        z urzadzen cyfrowych archiwizujacych przebieg akcji. >> Wynik >>
        Pozar zostal bardzo pozno zauwazony. Zglosil go mieszkaniec innego bloku w
        momencie gdy zauwazył juz plonacy dach (dziwne ze nikt tego nie widzial bo
        bylo okoló godz. 14:30 !!). W tym czasi strazacy gasili domek na dzialkach
        ogrodniczych. Wyslano inny woz, który przybył na miejsc po 4 min. Z uwagi na
        fakt, iż w Ełku jest mało strażaków wezwano pozostałych z domów. Na miejscu
        rozpoczęto akcję. Dzialania byly utrudnione, gdyż strych byl adoptowany i nie
        było wejścia z drugiej klatki !!!! W pierwszych minutach strażacy gasili pożar
        dwoma liniami wężowymi z klatki schodowej, a pozostali pomagali w ewakuacji.
        niektorzy z mieszkancow sugerowali, iz mozna wejść na male poddasze poprzez
        jedno z mieszkań, okazalo sie to niemozliwe bo w danym miejscu (mieszkaniu
        zapadal się strop i byla bardzo wysoko temperatura. Następny woz strazacki
        (drabina) przyjechal po kolejnych 4 min, a kolejny z miejsca poprzedniego
        pożaru po następnych 3 min ( skąd te 40 ??? !!!!) Podłączono zasilanie wody z
        hydrantu (z uwagi na niskie ciśnienie probowano odnależć kolejny tzwn
        podziemny, jednoczesnie dla zabezpieczenia zasilania w wodę tworzono
        stanowisko wodne na rzece lecz w miarę dojazdu kolejnych wozow zrezygnowano z
        tego ( >>>wąż za krótki - tam jest 200m ??? kto ci takie glupoty opowiadal).
        NIGDY nie było tam 6 hydrantów od W.P tylko 2 [potwierdzono to w wodociągach]
        Policja i Straż Miejska zabezpieczala ruch i pomagala w ewakuacji. Przypomne,
        ze strych zostal zabudowany mieszkaniami i pozostawiono tylko kawałek
        przestrzeni pomiędzy dachem kamienicy a stropem mieszkań >>> tam właśnie
        rozprzestrzeniał się pożar (wszystko z drewna i uszczelniane słomą !!!)
        Rozważano możliwość przebicia ścian z drugiej klatki schodowej, ale istniało
        możliwość tzw, rozgożenia pożaru (znanego z filmu "Ognisty Podmuch"). Mogło
        nastąpić do przeżutu pożaru na sąsiednią kamienicę (pożar mgłby się
        rozprzestrzenić, aż do Wojska Polskiego) - zrezygnowano z przebicia.
        Postanowiono ugasić pożar od tyłu podając intensywnie wodą (i tu jedynie
        trafiłeś Kornac). Gaszono jednocześnie z kilku miejsc: od klatki schodowej
        oraz z drabiny i podnośników. W kilku miejsca pod strażakami zapadła się
        podłoga. Około godz. 15:50 pożar był już otoczony i nie rozprzestrzeniał się,
        dalsze działania polegały no rozbieraniu ścian i dachu i dogaszaniu w tych
        miejscach ognisk pożaru.
        Rozumiem, zdenerwowanie tych ludzi, którym spaliły się mieszkania dla nich
        każda minuta to była wieczność, ale kornac nie powtarzaj tych bzdur
        publicznie, albo sprawdz gdzies ich wiarygodność.
        • Gość: koRnac Re: Pożar w centrum Ełku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.03, 14:15
          relacje mam wlasnie od kolegi ktoremu splonelo mieszkanie i on sam pokazywal
          strazakom skad moga wejsc i gasic , strazacy powiedzieli "dobra dobra" i na tym
          sie skonczylo.
          Co do hydrantow to wiem to od mieszkanca ktory mieszka tam ponad 40 lat i
          opowiadal wlasnie o tych hydranatch.
          A reporterzy to to co oni pisza a prawda to sa dwie rozne sprawy.
          Kazdy z mieszkancow z ktorymi sie tam spotkalem mowi ze sprawe zawalili
          strazacy. Kolega dzwonil tez do strazy jak tylko zauwazyl w oknie dym ,
          powiedzieli ze juz wiedza ale zjawili sie po 30 minutach od jego telefonu.

          • Gość: gabi Re: Pożar w centrum Ełku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 10:46
            Pokazywał strażakom ??? Znowu bzdury piszesz !!! >>
            1) BZDURA >> Twoj cytat "...oni gasili zamiast zajsc z drugiej klatki ..." -
            tam nie ma wejścia - sprawdź to, wystarczy wejść !!
            2) BZDURA >>> Twoj cytat "...Kolega dzwonil ...powiedzieli ze juz wiedza ale
            zjawili sie po 30 minutach .." - czasy dojazdu oraz telefonów są
            zarejestrowane na Policji w Straży Pożarnej oraz w Telekomunikacji !!!!!! Są
            tam zarówno numery telefonów jak również nagrany przebieg rozmowy.
            3) BZDURA >>> Twoj cytat "...Co do hydrantow to wiem to od mieszkanca ktory
            mieszka tam ponad 40 lat .." - a nie mówił że Krzyżacy zakopali tam
            skarb ?? :) >> Zadzwoń do wodociągów, są tam mapy z początku XX wieku !!!
            -
            • Gość: Adam Re: Pożar w centrum Ełku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.11.03, 08:47
              widzialem ten pozar i slyszalem opinie ludzi "strazacy dali dupy" i mi sie tez
              tak wydaje patrzac na to co oni wyprawiali.
              Jedynie wladze miasta jakos sensownie podeszly to tematu i od razu
              zaproponowaly mieszkania zastepcze.
              A co do prasyto lepiej sie nie wypowiadac.

              • Gość: vidi Re: Pożar w centrum Ełku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 16:22
                Słyszałem opinie ludzi? Jakich ludzi człowieku, moj ojciec nie wydał takiej
                opini, zalało mu calą chatę, jego sąsiadce spaliła sie chata i nic takiego nie
                mówi. Z kim ty rozmawiałeś? Z gawiedzią, która zebrała się na miejscu i
                powtarzała sobie dodając coś od siebie. Byłeś tam? Co wyprawiali >> znasz się
                na tym, co robili nie tak. Nie oskarżaj. Może i masz rację, może coś zrobli nie
                tak, ale powiedz coo?! Ojciec im pomagał i nawet byli mu wdzięczni. A władze
                miasta zostały poinformowane o potrzebie zapewnienia lokali zastępczych przez
                Straż Pożarną. Ojciec to słyszał jak jeden strażak podawał to przez radio. A to
                było jakieś 15 min po tym jak zaczeli lać wodą.
            • Gość: tomko Re: Pożar w centrum Ełku IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 06.11.03, 00:29
              Pewnie mam najmniej do powiedzenia, bo nie widziałem tego pożaru, nie widziałem
              hydrantów, klatek schodowych, ale pozowliłem sobie sprawdzić u źródła, czyli w
              Straży Pożarnej. Potwierdzam to, co pisze gabi oraz mazzi (raport widziałem już
              następnego dnia rano). Nie było żadnego telefonu, po którym straż jechała
              rzekomo 40 minut. Pożar zauważył strażak, mieszkający w pobliżu i to on
              zawiadomił SP. Od chwili powiadomienia każdy ruch w Straży Pożarnej
              monitorowany jest elektronicznie. Nie jestem specem od pożarnictwa, dlatego nie
              będę się wypowiadał - na podstawie prasowych i naocznych relacji - czy dobrze
              czy źle była prowadzona akcja. Pewnie starali się ją prowadzić najlepiej, jak
              można było. Choć w takiej sytuacji trudno ocenić jej prawidłowość, bo każdy
              obserwujący zdarzenie, a także czytelnik będzie starał się być specem
              najwyższej klasy od pożarnictwa (to zupełnie tak samo, jak kibice na meczach,
              będąc biernymi obserwatorami widowiska, jakim jest mecz). To że leli dużo wody,
              to chyba dobrze (słyszałem zarzut, że przez to lanie wody mieszkania na
              parterze zostały zalane i trzeba było również satamtąd wysiedlić mieszkańców).
              Podiwaim tych facetów od sikawek. Stanowią profesjonalną służbę: nie tylko
              straż ogniową, ale specjalizują się w ratownictwie medycznym, wyskościowym,
              chemicznym, ekologicznym, jako pomoc w wypadkach drogowych, a i w chwilach,
              kiedy kot wejdzie na drzewo czy łabędź przymarznie na lodzie - wiedzą, jak
              pomóc. Nie chcę, by ten wpis był traktowany, jako pochwalny akt na rzecz
              ełckich strażaków, bo i popełniają pewnie błędy. Tylko nie oceniajmy zdarzeń,
              ludzi na podstawie plotek gawiedzi i domorosłych specjalistów (poczynając od
              piłki, akończąc na pożarnictwie).
              tomko

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka