Gość: olo
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
26.01.05, 09:35
Ostatnio autko (SC900) było przy ujemnych, lub na granicy, temperaturach,
słabsze, pyrkało, silnik się trzepa. Dzisiaj, mam nadzieję, że to było
apogeum i od teraz będzie już tylko lepiej, nie mogłem wyjechać z parkingu
(małe zasypane śniegiem dziury), autko gasło cztery razy - takie słabeńkie.
Zatrzymałem chwile na kolejnym osiedlowym parkingu i pojechałem ze strachem w
oczach, że nie dam rady skrzyżowania przejechać. Na dwójce gaz decha i max to
20 km/h, obroty minimalne. Po kilometrze jazdy "złapał" moc i pognaliśmy do
pracy jak dawniej. Wcześniej kojarzyłem to z kiepskim paliwem, bo po dolaniu
ustąpił problem (tydzień temu) Od kilku dni mimo, że temp. są ujemne wszystko
było OK - aż do dzisiejszego ranka. Usterka nie ma stałego charakteru, więc
co jest grane, a raczej szarpane?
już dziękuję za rady i pozdrawiam - olo
pozdrawiam olo