atopor
11.09.06, 15:23
Krotka opowiesc zeby przestrzec wszystkich: zawiozlem tam motor w celu:
wymiany plynow i filtrow, regulacji zaworow i gaznikow, wymiany uszczelniaczy
przedniego zawieszenia, sprawdzenia instalacji elektrycznej.
Termin 7 dni (!!!). Po 6 dzwonie i slysze: "nie mamy uszczelnieczy, beda jutro",
dzien pozniej "nie mamy... beda jutro". Zalatwilem im uszczelniacze w 5 minut
(!!!). Motor bedzie... "za dwa dni" bo jeszcze nic z nim nie zrobile (k...!).
Przyjezdzam po dwoch dniach i co ? "Nie wymienilismy oleju bo nie mamy filtra.
Urwana linka powrotna do gazu ale tez nie mamy" (tutaj nie napisze co sobie
pomyslalem). Na koniec rozliczenie: "nie mozemy panu dac faktury (!!!) bo
ustawa zabrania (!!!)". Kazdy kto dostaje rachunki za prad lub gaz wie ze to
bzdura. Jednym slowem goscie wala lewizne !
Aby obrazu tego pseudo-serwisu bylo koniec... wale do domu na maszynie i
nagle, kaszle, prycha i gasnie. Dobrze ze nie wyprzedzalem wtedy tira! Ogladam
grzebie i ... klema nie przykrecona i spadla z akumulatora. Do tego pokrywa
akumulatora lata wszedzie bo jednej sruby brakuje a druga przykrecona bez
podkladki przeszla przez otwor !
No koniec zeby nie bylo watpliwosci: Wariant 2, Katowice, ul. Siemianowicka.
Nawet z taczkami tam nie pojade !