Gość: beata
IP: *.aster.pl
02.10.10, 13:42
Mam 3 letnią córeczkę, która od urodzenia b.dużo płakała - jako noworodek, niemowlak i tak zostało.taki typ, że jak oczy otwierala po spaniu, to zaraz w drugim pokoju słyszeliśmy płacz. teraz np. palcem się o cos mocniej dotknie - płacz, nie moze sobie poradzić z ubraniem, z zabawką - płacz, zdarza sie jej w nocy budzić z płączem i trudno ją w tedy uspokoić, czasem mam wrazenie ze płacze ot tak - żeby popłakać. pomijam większe histerie, gdy coś nie po jej myśli, bo to uznaję za normę w tym wieku.
staramy się byc cierpliwi, ale ostatnio, przyznaję wymiękam - zaczełam nawet mówić jej ze jest marudą i odsyłac do pokoju żeby wróciła już bez płaczu. nie wiem jak się mam zachowywać - czy mam te bezsensowne płacze ignorować?choć dotyczczasowe próby ignorowania nie nawiele sie zdały, bo płącze, płacze aż idziemy ją zagadać...jak z nią postępować, zeby nauczyla sie "nie robic z igły widły" i inaczej rozładowywać swoje frustracje" dodam ze jest nieśmiała, czy to ma wpływ na jej zachowanie?