wosebka
10.08.07, 22:36
Mój synek - 10 miesięcy - cały czas oczekuje mojej obecności. nie
chce być z nikim innym. Nawet jeśli mąż próbuje go czymś
zainteresować, to trwa to tylko chwilę. Zaraz wyciąga do mnie rączki
lub raczkuje w moim kierunku. Jeśli się uderzy, uspokaja się tylko w
moich ramionach. W mojej obecności potrafi dość długo bawić się
samodzielnie. Jeśli zniknę mu z pola widzenia choćby na chwilę,
zaraz płacze. Niedługo kończy mi się urop, a mały będzie u
opiekunki. Wcześniej źle znosił rozstania, płakał, gdy go zostawiał
u niani. W ciągu dnia ładnie się bawił. Przy odbieraniu go
widziałam, że jest spokojny, choć czasem niepokoił mnie smutek w
jego oczach.
Jak ułatwić mu ponowne rozstawanie się ze mną i pobyt u niani?
Co robić, by chciał przebywać np. z tatą, z babcią?
Czy wyrośnie z niego maminsynek?