Dodaj do ulubionych

uparte dzieci

28.08.07, 23:55
czy ktoś z was ma uparte dziecko? bo ja tak. i to jest koszmar. nie
wiem czyja to wina, moja czy nie, ale mały jest tak uparty że
doprowadza mnie czasem do szału. nie słucha, nie robi tego o co go
prosze, robi mi na złość. ja mam tego dosyć a jemu sie to podoba że
wyprowadza mnie z równowagi i musze go okrzyczeć lub mu wlać i wtedy
to pomaga ale tylko na chwile. nie chce być wredną mamą i wiecznie
się drzyć lub go bić, bo to nic nie da, ale inne sposoby nie
skutkują, ani prośba ani groźba. a on nie może robić wiecznie tego
co mu się podoba. poradzcie coś.
Obserwuj wątek
    • jola_ep Re: uparte dzieci 29.08.07, 08:18
      > czy ktoś z was ma uparte dziecko? bo ja tak. i to jest koszmar.

      Ja mam, a raczej miałam ;)
      W pewnym momencie (gdzieś w okolicy drugiego roku życia) stwierdziłam, że pora przestać tak na niego patrzeć, bo nic z tego dobrego nie wyjdzie.
      Teraz mam konsekwentnego, asertywnego, stanowczego, posiadającego własne zdanie syna. Ma te cechy, które ceni się w dorosłym życiu :)

      > doprowadza mnie czasem do szału. nie słucha, nie robi tego o co go
      > prosze, robi mi na złość.

      Ależ dzieci dokładnie takie są :) Nie robią tego specjalnie na złość Tobie (choć to zależy od wieku dziecka - ile ma lat?). Testowanie swoich granic to taki imperatyw rozwojowy. One MUSZĄ to robić, bo skąd inaczej będą wiedziały co naprawdę mogą i potrafią?

      > się drzyć lub go bić, bo to nic nie da, ale inne sposoby nie
      > skutkują, ani prośba ani groźba. a on nie może robić wiecznie tego
      > co mu się podoba. poradzcie coś.

      Trudno radzić tak ogólnie :) Może podaj jakiś konkretny przykład? I ile lat ma dziecko?
      Polecam też trochę lektury :)

      Pozdrawiam
      Jola
      • mizka23 Re: uparte dzieci 29.08.07, 10:01
        mały ma 4 lata. a książek to troche przeczytałam i co z tego. jak on
        ma swoje i nic go nie przekona, oczywiście nie jest tak non stop,
        ale bywają dni że tragicznie. i co wtedy?
        • jola_ep Re: uparte dzieci 29.08.07, 10:59
          > mały ma 4 lata. a książek to troche przeczytałam i co z tego.

          To wiesz, że to taki wiek :)
          Mija i potem jest lepiej (aż do następnego kryzosowego etapu, gdy piorytetem dziecka staje się bunt przeciwko mamie ;) )

          > ma swoje i nic go nie przekona, oczywiście nie jest tak non stop,
          > ale bywają dni że tragicznie. i co wtedy?

          Uzbrajasz się w cierpliwość i nie wdając się w zbędne dyskusje sprawiasz, że dziecko robi, to co ma zrobić. Ale to temat rzeka. Łatwiej rozmawiać o szczegółach. Podobny wątek jest na forum Wychowanie:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=67951467
          Pozdrawiam
          Jola
        • justyna_dabrowska Re: uparte dzieci 31.08.07, 12:27
          Zaryzykowałabym tezę, że gracie obydwoje w jakąś grę o
          władzę...Trudno zaocznie cos radzić ale sugerowałabym popatrzenie na
          dziecko jak na typowego czterolatka, kóry chce w pewnych sprawach
          decydowac sam a w innych musi polegac na rodzicach...
          Nie jestem pewna czy w Waszym domu zasady, reguły sa stabilne,
          jasne, jednoznaczne i czy dziecko zawsze wie na czym stroi...?

          nie musze tez chyba pisać, że bicie dziecka jest stosowaniem
          przemocy, jest nieskuteczne i krzywdzące....

          Pozdrawiam
          JD
    • agulinek2002 Re: uparte dzieci 29.08.07, 10:43
      MOja córka ma 5 lat i też jest uparta. Czasem muszę jej po kilka raz
      powtarzać co od niej chcę. A czasem jak ją proszę to potrafi
      powiedzieć - NIE. TEż czasem podnoszę głos żeby w ogóle zareagowała
      na to co mówię. Ale doszłam do wniosku że nie warto dusić tej
      upartości- bo w dorosłym życiu może sobie nie poradzić. Będzie
      chodzić tak jak jej zagrają, a to nie jest dobrze. Za to gdy córka
      mnie o coś prosi też jej mówię 'ja ciebie prosiłam 5 razy, teraz ty
      mnie poproś tyle samo'. Czasem odpowiada w złości 'też ci tak powiem
      jak bedziesz coś chciała' Myśle że z wiekiem zacznie rozumieć że z
      rodzicami nie warto dyskutować, upierać się. NO i zyczę Ci
      wytrwałości w utrzymaniu równowagi.Sama też ćwiczę opanowanie i
      równowagę (z różnym skutkiem, ale jest coraz lepiej).
      • street_pop Re: uparte dzieci 29.08.07, 11:42
        A ja myślę, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszlo. Upór
        to tez w dużej mierze cecha temperamentu (czytaj: wrodzona). Z
        doświadczenia wiem, że "uparciuchy" duzo łatwiej radza sobie później
        w dorosłym zyciu, są bardziej stanowcze i asertywne - o ile
        oczywiście wcześniej nie skończy sie to tyranią dziecięcą. Może po
        prostu zamiast klapsów, darcia się, po prostu spróbuj konsekwencji.
        Kar i nagród. Bez krzyku. Mam wrażenie, ze te klapsy i Twoje
        zniecierpliwości to tak naprawdę nagroda dla niego w postaci Twojej
        uwagi.najgorsze, co można by teraz zrobić, to odpuścić licząc, że
        sam wyrośnie. Trzeba uparciuszkowi postawic granice bo później może
        byc coraz trudniej.
    • Gość: ima Re: uparte dzieci IP: 195.150.65.* 29.08.07, 12:58
      a ja myslę, że można znaleźć receptę, choc oczywiście nie rozwiąże
      ona problemu w 100 proc.
      po pierwsze - pozwalac na bardzo dużo, pozwalac podejmować
      samodzielne decyzje.
      po drugie - poświęcac dziecku wiele uwagi (nie mylic z czasem, choć
      to ma związek)
      po trzecie - rozmawiać dżo i tłumaczyc konsekwencje róznych czynów
      po czwarte - samemu byc konsekwentnym i dac dziecku ponieśc
      konsekwencje jego czynów
      po piate - nie bić i nie krzyczeć - to tylko oznaki słabości
      po szóste - szanować dziecko jego upór :))i jego wybory (oczywiście
      na jego poziomie)
      ale sie wygadałam! ale staram sie stosować te zasady i na razie
      jakos sie dogadujemy:))
    • gama2003 Re: uparte dzieci 29.08.07, 15:52
      Tez jestem mamą czterolatka i mamy problemy z jego upartością. Na
      dodatek większą częśc lata spędził z dziadkami i u nich- teraz
      jestjeszcze gorzej, gdyz moi rodzice postepuja tak ,jak zyczy sobie
      dziecko.Kiedy mały zaczyna zle sie zachowywac, albo histeryzuje-
      albo biora go na ręce i pocieszaja albo odwracaja jego uwage
      zabawiając.Skutek jest taki,żę wedlug nich maly jest aniołkiem, z
      którym nie ma najmniejszych problemów a syn jest coraz trudniejszy w
      swoim zachowaniu.Usiłuje awanturą i krzykiem postawic na swoim, jest
      wygadany i rzuca swoje argumenty- potrafi dostac histerii i rzucac
      sie na podłogę .. albo wręcz prężyc sie z złości.Ja ,kiedy sie tak
      zachowuje staram sie by zrozumiał ze jego zachowanie jest nieładne.
      Ze nikt go nie będzie sluchał jak wrzeszczy- mowie spokojnie, żeby
      sie uspokoił i wtedy porozmawiamy...Ale on często nie potrafi sie
      sam uspokoic- płacze -uspokój mnie !!!...Trudne to chwile- ale
      wiem ,ze musi nauczyc sie ponosic konsekwencje złego zachowania...
      czasem w środku aż mi sie gotuje ale zaciskam zęby i czekam .Kiedys
      wymyśliłam za dobre zachowanie - słoneczko- w specjalnym zeszycie- a
      za zle- w innym, czarne- takie to troche pensjonarskie- ale zaczeło
      działac.ZA rożne rzeczy rysuje te zółte sloneczka i maly jest
      baaardzo z siebie dumny...Widzę ze synek ma chrakter uparciucha- i
      bardzo chciałabym jakos mu pomoc to wykorzystac- motywacyjnie.A nie
      do podporzadkowywania sobie otoczenia.
      Przykre jest to, ze mąz często mu ustępuje- dla świętego spokoju, o
      dziadkach nie wspomnę...i jestem taka zła mamą wtedy- bo wymagam...
      Chetnie dowiem się jak sobie radzicie z uparciuszkami.Kocham go bez
      pamięci, ale nie pozwolę by juz w tym wielku kogoś brzydko wyzywał
      czy usiłował rządzic w domu.Pozdrawiam.
      • verdana Re: uparte dzieci 31.08.07, 14:33
        Własnie wracam z wakacji i widziałam bardzo wiele "upartych" dzieci.
        na przyklad taka scena w jadalni.
        "Zjedz tego pomidorka, pomidorki sa zdrowe", "Nie, zjem
        ogórka", "Masz zjeść pomidorka" , "Ogorka" - i tak przez pięć minut.
        Pytanie za 10 punktów - kto tu był uparty?
        Zauwazylam, ze w wielu wypadkach - nie wszystkich oczywiscie, ale
        wielu tzw. "upór" dziecka to porzynajmniej po części upór rodziców.
        To oni upieraja się, zeby dziecku, biegającemu i zgrzanemu włozyć
        sweterek, kupic zieloną, a nie czerwoną czapeczke (bo w zielonym ci
        ładnie), aby dziecko skonczyło zupkę.
        W wielu wypadkach "upór" dziecka to po prostu konsekwentne wyrazanie
        swoich opinii, pragnień, równie konsekwentnie ignorowane przez
        rodziców...
        • mizka23 Re: uparte dzieci 31.08.07, 17:13
          zgadzam się z tobą verdana, ale nie do końca, bo owszem są sytuacje
          gdzie dziecko może dokonać wyboru, można się zgodzić na to co ono
          chce, ale nie zawsze! nie można na wszystko się zgadzać i na
          wszystko pozwalać, bo dziecko zacznie nami rządzić i wejdzie nam na
          głowę. poza tym to rodzice wiedzą lepiej i dziecko ma słuchać.
          wiadomo że trzeba wziąc pod uwage potrzeby dziecka ale wyberamy to
          co jest dla niego dobre a nie to co ono sobie zażyczy. nie tak?
          • Gość: verdana Re: uparte dzieci IP: *.chello.pl 31.08.07, 17:59
            Tak.
            Ale wiele dzieci, zdając sobie sprawę, ze w wielu sprawach ma
            mozliwość wyboru, a w innych rodzice nie ustapią w zadnym wypadku
            przestaje sie upierać pry kazdej rzeczy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka