Dodaj do ulubionych

Tłusta skóra i włosy

26.12.09, 21:39
Zapraszam wszystkie te, które mają tłusta skórę - jest temat o odwodnionej skórze, to i o tłustej może być.

Nieważne z jakiej przyczyny macie tłustą skórę. Piszcie jakie macie sposoby, zadawajcie pytania, polecajcie kosmetyki (oj, tych jest mało, w drogeriach króluje sucha) i domowe sposoby.
Jeśli stosujecie leki hormonalne, to wiadomo, że to jest indywidualna sprawa jak zadziałają, recepty, przeciwwskazania i te sprawy - nie ma tu za bardzo miejsca na polecanie/odradzanie, ale fajnie będzie jak się podzielicie wrażeniami :)

Tłusta skóra często występuje razem z tłustymi włosami - piszcie jak sobie z nimi radzicie. Szampony, odżywki, środki do stylizacji, fryzury ukrywające tłustość ;) - wszystko mile widziane ^^

Bluzgi bardzo źle widziane!
Obserwuj wątek
    • pierwszalitera Re: Tłusta skóra i włosy 26.12.09, 21:52
      To ja najpierw, że tłusta skóra jest ogólnie fajna. ;-) Jak oczywiście ogarnie się jej pielęgnację. Ale zdecydowanie dłużej zostaje młodsza i bezzmarszczkowa. :-)
      • effuniak Świete słowa Pierwszalitero :) 26.12.09, 22:39

      • prostokvashino Re: włosy 26.12.09, 22:44
        Mam przetłuszczające się włosy. Tak gdzieś po ok 1,5 dnia ma tłuste. Myć codziennie nie chcę. Szukam szamponu do przetłuszczających się, który przedłuży świeżość włosów o te 0,5 dnia. Na razie myję co drugi dzień rano, ale już następnego dnia wieczorem jest słabo.
        Wypróbowałam dużo szamponów, najlepszym jak na razie jest Vichy dla przetłuszczających się. Ale jednak szukam jeszcze czegoś lepszego.
        Zdecydowanie nie polecam L'oreal serii professionel - po nim mi nawet szybciej się przetłuszczały i nawet doby nie wytrzymują.
        Z Vichy mam taki problem, że chyba po tym jak ufarbowałam włosy - to szybciej wypłukuje kolor:(
        Wypróbowałam prawie wszystkie sieciowe typu: Herbal essenses, Nivea, L'oreal, Shauma etc - guzik co dają.
        • pierwszalitera Re: włosy 26.12.09, 23:00
          Nie chcą nikogo przekonywać, ale włosy powinno myć się tak często, jak trzeba, a jak trzeba codziennie, to codziennie. Nie wierzę, że jakimś szamponem da się zatrzymać naturalne wydzielanie łoju. Z wiekiem włosy stają się mniej przetłuszczające, ale ja myję moje codziennie od wieków, już chyba w sumie ponad 25 lat i są zdrowe, nigdy mi się nie rozdwajały, czy coś. Może nawet już tego nie potrzebuję, ale lubię co rano świeże włosy. Ważne tylko, by używać bardzo delikatnego szamponu, nigdy nie używałam takiego do włosów przetłuszczających się, bo moim zdaniem jest zbyt agresywny, a i tak nie pomoże. Kiedyś czytałm jednak, że przed myciem warto zrobić masaż głowy, albo wyszczotkować dobrze skórę głowy i chwilę odczekać. To powoduje chwilowo większą produkcję łoju, ale po myciu skóra głowy potrzebuje troszkę dłużej, by się znowu przetłuściła.
        • 100krotna Re: włosy 26.12.09, 23:29
          Moje zaczynają "wymiękać" od grzywki, jeszcze późnym wieczorem tego samego dnia- wstaję codziennie o 5 rano, żeby je umyć :) (Bo mam godzinę jazdy do pracy, więc o 6 wychodzę) I tak od 12 tego roku życia ;) - znaczy nie praca, ale to mycie codziennie wczesnym rankiem. Nie wyobrażam sobie, żeby nie umyć włosów przed wyjściem z domu... (w ciągu ostatniego roku zdarzyło mi się to raz (totalne zaspanie) i gdzieś ok 9 zaczął mnie trafiać straszny szlag ;)) brr

          Jeszcze do niedawna miałam tak, że grzywka robiła mi się nieświeża ok 16-17 - próbowałam z różnymi szamponami, ale specjalne do włosów tłustych są - przynajmniej dla mnie - beznadziejne. Teraz używam naprzemiennie dziecinnego bambi (z kaczką) i bebi barwy (w białej butelce z misiem zombie) :) I już wiem, że nigdy więcej nie skuszę się na drogeryjne szampony "oczyszczające" (niszczą i wysuszają, więc włosy starają się nadrobić) ani "wygładzające" (silikon, obciążenie, "kluski"). Niestety nie odkryłam jeszcze sposobu, żeby moje włosy wyglądały świeżo więcej niż jeden dzień :)

          Na tłustej cerze się nie znam, bo mam raczej suchą z okolicą "T", ale małoproblemówą. Wiem tylko, że jak dostałam kiedyś w prezencie "płyn micelarny" do buzi- że niby taki super - to świeciłam się pierwszy raz w życiu jak latarnia ;)
          • kok.12 Re: włosy 27.12.09, 14:13
            A próbowałaś myć włosy przed snem? Rano nie powinnaś mieć
            przetłuszczonych. Wystarczy rano zwilżyć włosy i je ułożyć,
            pomagającą sobie ewentualnie jakims produktem do stylizacji.
            • 100krotna Re: włosy 28.12.09, 14:26
              Tak, próbowałam. To co z nich się robi rano (jeśli chodzi o fryzurę)
              to tragedia ;) I żadne zwilżanie nie pomaga, bo są maksymalnie
              uklepane na czaszcze, do tego robi mi się idiotyczny przedziałek i
              ujawnia starannie ukrywany "wicherek" ;) muszę je wtedy zmoczyć
              całkiem i przemaglować pod prysznicem - więc szkoda to robić dwa
              razy - wieczorem i rano.
              Poza tym, po takiej nocy włosy mam tłustawe już ok 14-15 :) też
              wypróbowane.
          • tfu.tfu bambi rulez! 04.01.10, 09:46
            a teraz mam taki do tłustych yves rocher, uzyty dopiero raz, ale dam cynk, jak
            działa.
            u mnie problem tłustości jest mniejszym problemem niż alergia jednak, stąd
            zawsze czekam na przeceny, żeby sie nie zrujnować na nowy krem do paszczy, po
            którym będe w 3 dni wyglądac jak poligon :>
            • turzyca Re: bambi rulez! 18.01.10, 22:07
              > u mnie problem tłustości jest mniejszym problemem niż alergia jednak, stąd
              > zawsze czekam na przeceny, żeby sie nie zrujnować na nowy krem do paszczy, po
              > którym będe w 3 dni wyglądac jak poligon :>

              A ja sie zawsze domagam probek. Jak producent nie robi probek w ogole, to w
              ogole go nie kupuje. Ostatnio uzywam glownie aptecznych marek (zalecenie pani
              dermatolog), ale i wiele marek drogeryjnych oferuje probki (a Yves Roche to juz
              na pewno, pewno) i warto sie ich domagac. To oplaca sie tez producentom... Tylko
              trzeba im to uswiadomic. ;] Nie ma sensu kupowac calego opakowania czegos, z
              czego moze bedziemy niezadowolone, bo po pierwsze zrobimy antyreklame, po drugie
              raczej sie wiecej na te marke nie skusimy. Probka nie jest tak zrazajaca, a jak
              za jakis czas dostaniemy kolejna od tej samej firmy z informacja, ze formula sie
              zmienila, to pewnie wyprobujemy.
              • tfu.tfu Re: bambi rulez! 31.01.10, 22:37
                yves rocher uwielbiam pasjami za serię (sic!) z rumiankiem, która nie uczula!
                próbka czasem nic nie da, perfumy po 20 minutach max. uczulą, a
                krem/podkład/puder mogą i po tygodniu :>
                latem łatwiej, bo kosmetyk na bank uczuli jak sie spocę.
                a, a propos Aqualan też nie uczula :) fińczyki są fajne ;)a paszcza mniej sucha
          • asencja2 ja myję samą grzywkę:) 17.01.10, 20:14
            grzywka jak wiadomo wytrzymuje najkrócej... Grzywkę myję, suszę,
            układam codziennie (no chyba, że ją podpinam np. w weekend - wtedy co
            drugi dzień), a całą głowę co 3-4 dni. Bardzo dobry patent - polecam.
            • pierwszalitera Re: ja myję samą grzywkę:) 17.01.10, 21:11
              asencja2 napisała:

              > grzywka jak wiadomo wytrzymuje najkrócej... Grzywkę myję, suszę,
              > układam codziennie (no chyba, że ją podpinam np. w weekend - wtedy co
              > drugi dzień), a całą głowę co 3-4 dni. Bardzo dobry patent - polecam.

              Poważnie? Mnie wydaje się to trochę komiczne. Sama noszę grzywkę, ale by umyć tylko grzywkę nie mocząc i mydlić reszty, musiałbym się namęczyć, nakoziołkować, że wolę już wpakować całą głowę pod prysznic i mam codziennie świeże całe włosy. No i jak możesz myć głowę co 3-4 dni, to nie masz tłustych włosów.
              • asencja2 Re: ja myję samą grzywkę:) 17.01.10, 21:29
                Grzywkę myję pod kranem w umywalce. Zresztą nie wymyśliłam tego sama,
                tylko podpatrzyłam. Grzywkę mam w miarę krótką, resztę włosów dość
                długą, więc to co zabiera mi najwięcej czasu, to nie mycie, a
                suszenie i układanie. W związku z tym dla mnie mycie samej grzywki to
                oszczędność ok. 20 minut rano (grzywkę suszy się w moment..., no i na
                samą grzywkę nie nakładam odzywki, a na całe włosy muszę). Nie
                twierdzę, że mam tłuste włosy, ale patent z myciem samej grzywki
                pozwala przedłużyć żywotność fryzury do, tych kluczowych dla
                niektórych, dwóch dni (jednego dnia mycie samej grzywki, drugiego
                całości). Ale wiadomo - nikogo nie zmuszam.
            • jul-kaa Re: ja myję samą grzywkę:) 17.01.10, 21:35
              Ja też tak robiłam dziewczęciem będąc i grzywkę posiadając. Z pośpiechu (do
              szkoły na 8.00) i z lenistwa - przyznaję. Reszta włosów była spięta, więc mniej
              było widać ich stan. I rzeczywiście grzywka się bardziej brudziła.
              • daslicht Re: ja myję samą grzywkę:) 17.01.10, 23:33
                Też tak robiłam jak miałam długie włosy, które przetłuszczały się niemożebnie, a mi się myć nie chciało. Nie cierpię myć włosów, myję gdy muszę :/
                • plica ja też ! 18.01.10, 11:35
                  najczesciej glowe myje codziennie, nie dlatego, ze jest jakas
                  szczegolnie tlusta, (skore mam raczej normalną alergiczną okresowo
                  suchą)ale zeby ladnie wygladac. czasami jak strasznie mi sie tej
                  glowy myc nie chce to myje sama grzywke. to wcale nie takie trudne.
                  rach ciach i swieza fryzura zamiast moczenia i mietoszenia wlosow
                  dlugich do biustu :)
      • kasica_k Re: Tłusta skóra i włosy 29.12.09, 00:48
        Gdyby ta bajka była prawdziwa, to ja powinnam mieć twarz jak pupcia niemowlęcia,
        bo cerę mam od wielu lat tłustą ekstremalnie. Niestety, zmarchy mnie nie
        oszczędzają :)
        • pierwszalitera Re: Tłusta skóra i włosy 29.12.09, 01:32
          kasica_k napisała:

          > Gdyby ta bajka była prawdziwa, to ja powinnam mieć twarz jak pupcia niemowlęcia
          > ,
          > bo cerę mam od wielu lat tłustą ekstremalnie. Niestety, zmarchy mnie nie
          > oszczędzają :)

          Miałoby być, że późniejsze starzenie się tłustej skóry to bajka? Raczej nie. Ja mam tłusto-mieszaną cerę i 43 lata, jedyne zmarszczki, które posiadam, to te mimiczne i powiedziałabym, że widziałam u kobiet 30-letnich gorsze. Moja mama w moim wieku przy suchej cerzy miała znacznie więcej zmarszczek, a wcale skóry nie zaniedbywała. Wiecznej młodości tłusta cera też nie gwarantuje, ale radzę porównać z koleżankami w tym samym wieku, które świecącego nosa nigdy nie miały. ;-)
          • joannea Re: Tłusta skóra i włosy 29.12.09, 23:26
            pierwszalitera napisała:
            > Miałoby być, że późniejsze starzenie się tłustej skóry to bajka? >Raczej nie.

            Teorii jest wiele, jak dla mnie powyższe twierdzenie to w dużej części kolejny
            mit. Taki, jak ten, że tłusta skóra lepiej się opala (ja mam najprawdopodobniej
            fotodermatozę i jestem biała jak ściana, opalam się na prosiaka). Owszem, skóra
            tłusta może być mniej podatna na mikrozmarszczki, bo teoretycznie ma "warstewkę"
            ochronną (takie jak te od słońca - od wysuszenia), ale konia z rzędem tej
            posiadaczce tłustej skóry, która cery nie odtłuszcza? Mniej widoczne mogą więc
            (o ile wogóle, bo tłusta cera jest też często przesuszona) być tylko drobne
            zmarszczki. Tu się zgodzę z tłustością skóry, choć pozostałe czynniki, jak
            słońce, mają większe znaczenie na ich powstawanie (porównaj twarz laski
            biegającej na solarium i takiej, która unika słońca).
            Natomiast zmarszczki mimiczne, czyli głębokie bruzdy, które pojawiają się
            najwcześniej, wyglądają najgorzej i zmieniają nam rysy, nie są zależne od
            tłustości skóry, tylko od mimik twarzy. Tutaj co najwyżej można sobie pomóc
            botoksem, który zadziała na każdy typ cery tak samo - u mnie jedyne miejsce z
            niedającymi się usunąć zmarszczkami to moje hiper-tłuste czoło, bo je non stop
            marszczę w maskownicę mercedesa (cecha rodzinna).
            Trzeci typ zmarch - zwis podbródkowy, zwany czule chomikiem - pojawia się u osób
            z nieprawidłową postawą. Garbienie się, chowanie głowy w ramiona i wysuwanie
            podbródka gwarantują chomiczenie jeszcze przed 30tką, znów niezależnie od typu
            cery.
            Dyskusja na temat wpływu cery tłustej na zmarszczki jest zresztą otwarta. W tym
            linku kilk ainformacji o sprzecznych doniesieniach (tłusta skóra na przegranej
            pozycji ze względu na redukcję kolagenu przez sebum i na wygranej dzieki lepszej
            przyswajalności witamin, w tym E):

            www.laboratoriumurody.pl/forum/wplyw-sebum-na-skore,t10617.html
            • pierwszalitera Re: Tłusta skóra i włosy 30.12.09, 02:39
              joannea napisała:

              > Teorii jest wiele, jak dla mnie powyższe twierdzenie to w dużej części kolejny
              > mit. Taki, jak ten, że tłusta skóra lepiej się opala (ja mam najprawdopodobniej
              > fotodermatozę i jestem biała jak ściana, opalam się na prosiaka).

              Nigdy nie słyszałam, by cera tłusta lepiej się opalała. Z jakiego powodu? Zawsze myślałam, że opalanie zależy od produkcji melaniny, a nie tłuszczu na skórze. Ja zresztą też mam jasną cerę i zawsze ciężko się opalałam, więc proszę nie porównywać tu gruszek z jabłkami. ;-) O opalaniu się i działaniu słońca w ogóle nie dyskutujemy, bo nie ma o czym. Od opalania skóra szybciej się starzeje i koniec. Osoby, które mimo tego podają się świadomie i z premedytacją regularnie działaniu naturalnego, albo sztucznego słońca nie powinny się później skarżyć. A w jaki sposób sebum wpływa na dłuższą młodość tłustej skóry jest pewnie jeszcze niedokładnie zbadane. Z tego co zrozumiałam, bakterie trądzikowe wpływają niekorzystnie na kolagen, ale tłusta cera to niekoniecznie też trądzik. Ja cerą miałam zawsze tłustą (w ostatnich latach bardziej mieszaną) a z trądzkiem radziłam sobie na tyle, by ograniczał się do przypadkowych pryszczy. Może miałam szczęście, może też konsekwencja w pielęgnacji, bo ja mojej skóry nie starałam się zbytnio odtłuszczać, by nie narażać jej na podrażnienia i nie stwarzać dogodnych warunków do rozwoju bakterii.
              • joannea Re: Tłusta skóra i włosy 30.12.09, 09:51
                ok ;) tłusta cera nie musi oznaczać trądzikowej. Punkt ;)
                Ale jak w takim razie wytłumaczysz chomika i zmarszczki mimiczne?
                • pierwszalitera Re: Tłusta skóra i włosy 30.12.09, 13:58
                  joannea napisała:

                  > Ale jak w takim razie wytłumaczysz chomika i zmarszczki mimiczne?

                  No coż, skóra tłusta może chroniona jest lepiej przed powierzchownymi zmarszczkami, powstającymi na wskutek wysuszenia górnej jej warstwy, ale zmarszczki mimiczne powstają głębiej. Wiadomo nawet, że normalne kosmetyki nie mają nawet możliwości dotrzeć do tych warstw, oprócz wyjątkowych wyjątków. ;-) Retinoidy działają dlatego odmładzająco, bo stymulują do nowej syntezy kolegen w głębszych warstwach skóry. Efekt peelingu na naskórku to tylko w zasadzie działanie uboczne. Botoks też działa przecież na zasadzie unieruchomienia mięśni w twarzy, których stałe ruchy są odpowiedzialne za utrwalanie się z biegiem lat mimicznych śladów. Przy niewielkiej, świeżej zmarszczce istnieje nawet szansa, że unieruchomienie botoksem wygładzi skórę, przy trwalszych uszkodzeniach potrzebne jest wypełnienie bruzdy. W tym celu istnieją też różne produkty na rynku kosmetycznym. Niektóre tylko wypełniają i z biegiem czasu zostają absorbowane, zabieg trzeba wtedy powtórzyć. Inne działają na zasadzie "drażniącego" ciała obcego, wokół którego buduje się nowa tkanka własna, coś w rodzaju podskórnej blizny. Na twarz działa też jak na całe ciało grawitacja, dlatego partie mięśniowe coraz słabsze z biegiem lat, zaczynają nawet kiedyś opadać i powstają właśnie wiszące chomiki. Zupełnie tak jak oklapłe pośladki. ;-) Skóra traci też z wiekiem swoje naturalne napięcie, wszędzie, nawet tam, gdzie nie robią się normalnie zmarszczki widać, że jest jej jakby trochę za dużo, to jest normalny proces starzenia. Na twarzy pokazuje się to stratą wyraźnego, "młodego" konturu twarzy pogłębiając u starszych kobiet efekt chomika. Na efekty powstające w głębi większy wpływ ma styl życia i odżywianie niż pielęgnacja górnego naskórka. No i oczywiście genetyczna predyspozycja, bo na przykład przy zmarszczkach mimicznych widać wyraźnie, że wzory są często oddziedziczane po rodzicach, a i niektóre rodziny są bardziej "zmarszczkowe" od innych.
                  • joannea Re: Tłusta skóra i włosy 30.12.09, 15:29
                    Litero ;)))) ja naprawde wiem, jak tworza sie zmarszczki. Pytalam (retorycznie)
                    w kontekscie chomika/mimicznych i tlustej cery.

                    ps dzialanie retinoidow jest nieco bardziej skomplikowane.
                    • pierwszalitera Re: Tłusta skóra i włosy 30.12.09, 15:51
                      joannea napisała:

                      > Litero ;)))) ja naprawde wiem, jak tworza sie zmarszczki. Pytalam (retorycznie)
                      > w kontekscie chomika/mimicznych i tlustej cery.
                      >
                      > ps dzialanie retinoidow jest nieco bardziej skomplikowane.

                      Mnie nie zależało na wytłumaczeniu dokładnego działania retinoidów, tylko chciałam zwrócić uwagę, że starzenie się skóry nie przebiega tylko powierzchownie, gdzie chronić może grubsza warstwa sebum. Właśnie z tego powodu wzmianka o głębszym działaniu retinolu. Z czego miało wynikać, że chomik i zmarszczki mimiczne powstają też przy tłustej cerze, jak przy każdej innej. Jeżeli pytanie było retoryczne, czyli w tym konkteście właściwie zbędne, to potraktuj moją odpowiedź też jako zbędną. ;-)
                      • joannea Re: Tłusta skóra i włosy 30.12.09, 16:58
                        nie mam wiecej pytan ;)
                    • tfu.tfu Re: Tłusta skóra i włosy 04.01.10, 09:49
                      zachować kamienną twarz :P zmarchy są od śmiacia ;) ergo nie śmiać, nie płakać,
                      nie marszczyć czoła i będzie alabaster :P
            • plica Re: Tłusta skóra i włosy 18.01.10, 11:40
              > Trzeci typ zmarch - zwis podbródkowy, zwany czule chomikiem -
              pojawia się u osó
              > b
              > z nieprawidłową postawą. Garbienie się, chowanie głowy w ramiona i
              wysuwanie
              > podbródka gwarantują chomiczenie jeszcze przed 30tką, znów
              niezależnie od typu
              > cery.

              e bez przesady. chomiczka zaczynam miec gdy tylko moja waga
              przekracza 50 kg, czyli od paru lat stale :) a jestem wyprostowana,
              nie garbie sie, nie chowam glowy w ramiona. po prostu taka cecha
              osobnicza. ktos ma nos jak kartofel a ktos chomiczka :)
    • jul-kaa Re: Tłusta skóra i włosy 26.12.09, 22:59
      Mam tłuste włosy od kilku miesięcy - przedtem brałam Flutamid i nie miałam
      problemów z włosami ani ze skórą. Od momentu zajścia w ciążę Flutamidu nie biorę
      i włosy są okropne - muszę je myć co 2 dni, podczas gdy wcześniej myłam znacznie
      rzadziej. Na mnie na szczęście działają szampony do włosów tłustych, ale zwykle
      kończy się na jednej butelce - następna już nie działa, więc często zmieniam marki.
      Na pewno moim włosom źle robią odżywki i balsamy (albo jeszcze nie trafiłam na
      odpowiedni środek) - włosy szybciej są paskudne. Muszę ich jednak używać, bo
      inaczej strasznie mi się kłaki plączą i rozczesywanie za bardzo boli. Nakładam
      więc na końce włosów (na jakieś 15cm) i to wystarcza, żebym nie krzywiła się z
      bólu przy rozczesywaniu.
      Na moje tłuste włosy źle działa również suszenie, ale podejrzewam, że tak jest u
      wszystkich. Mam rację?
      • pierwszalitera Re: Tłusta skóra i włosy 26.12.09, 23:13
        jul-kaa napisała:

        > Na moje tłuste włosy źle działa również suszenie, ale podejrzewam, że tak jest
        > u
        > wszystkich. Mam rację?

        To od ciepła suszarki. Zwykle suszarki bardziej grzeją niż dmuchają, warto zainwestować w dobrą profesjonalną i suszyć na najniższej temperaturze, na jakiej się da. Ja bez suszarki bym zginęła, bo myję włosy codziennie i mam jeszcze ich dosyć sporo, a teraz nawet długie. Jestem najlepszym przykładem na to, że codzienne mycie i suszenie nie niszczy włosów, jak się wie jak. ;-) Faktem jest, że przetłuszczające się włosy nie lubią odżywek nakładanych na całą głowę. Lepiej używać balsamu bez spłukiwania tylko na długości. Od czasu do czasu warto wypłukać włosy wodą z sokiem cytrynowym przy jasnych, a przy ciemnych z octem jabłkowym. To wygładza włosy, nadaje połysku, odświeża i nie obciąża. Świetna jest też woda sodowa (mineralna albo zwykła) z dużą ilością bąbelków. To znakomite zwłaszcza latem, po zwykłym myciu przepłukać włosy litrem, albo dwoma. Pomysł mam od mojego fryzjera. Działa jak lekka odżywka, bo wygładza łuskę, a nie przyklapuje włosów.
        • jul-kaa Re: Tłusta skóra i włosy 26.12.09, 23:22
          pierwszalitera napisała:

          > To od ciepła suszarki. Zwykle suszarki bardziej grzeją niż dmuchają, warto zain
          > westować w dobrą profesjonalną i suszyć na najniższej temperaturze, na jakiej s
          > ię da. Ja bez suszarki bym zginęła, bo myję włosy codziennie i mam jeszcze ich
          > dosyć sporo, a teraz nawet długie. Jestem najlepszym przykładem na to, że codzi
          > enne mycie i suszenie nie niszczy włosów, jak się wie jak. ;-)

          Hmm, suszenie moich włosów (gęste, cienkie, półdługie) trwa wieki przy suszarce
          z dość ciepłym powietrzem. Jak sobie wyobrażam, ile by trwało przy takiej z
          chłodniejszym...
          • pierwszalitera Re: Tłusta skóra i włosy 26.12.09, 23:38
            jul-kaa napisała:

            > Hmm, suszenie moich włosów (gęste, cienkie, półdługie) trwa wieki przy suszarce
            > z dość ciepłym powietrzem. Jak sobie wyobrażam, ile by trwało przy takiej z
            > chłodniejszym...

            Co znaczy wieki? To znaczy ile? 10 minut, albo dłużej? Sprawdzałaś kiedyś ze zegarkiem? Dopytuję się, bo ja potrzebuję około 10 minut i poświęcam ten czas. Moja suszarka jednak dobrze dmucha. Czasem suszę na dwa etapy, to znaczy najpierw podsuszam, a potem robię makijaż, jem śniadnie i dosuszam do końca, układając jak trzeba. Gorące powietrze jest jednak szkodliwe dla włosów, narusza ich strukturę, a porowata struktura zbiera znowu więcej wody i suszenie trwa dłużej, to trochę błędne koło. Z drugiej strony "zdrowe" suszenie bez suszarki trwa u mnie ponad dwie godziny, a w tyle głowy pod spodem i tak zostają wilgotne. Mam gęste włosy, bez suszarki nie daję rady.
            • klymenystra Re: Tłusta skóra i włosy 26.12.09, 23:59
              Ja mam wlosy do pasa, przecietnie grube i przecietnie geste i suszenie tylko na
              zimnym nawiewie trwa u mnie pol godziny, a i tak nie sa do konca suche... Na
              cieplym okolo 20 minut, tez przy karku zostaja wilgotne. Dla mnie jedyna rada
              jest mycie wieczorem - klade sie spac z lekko podsuszonymi naturalnie, na noc w
              warkocz, albo zwieszam za lozko - wlosy mam cholernie zdrowe, pojedyncze
              rozdwojne sie zdazaja od ciuchow.
              • besame.mucho Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 12:04
                Ja nie mam włosów do pasa, tylko lekko za ramiona, ale są bardzo
                grube i gęste. Suszarką (dobrą i mocno dmuchającą) na średniej
                temperaturze suszę ok. pół godziny (nie trzymam suszarki kilka
                centymetrów od włosów, tylko nieco dalej) jeśli chcę, żeby włosy
                były zupełnie suche - przy krótszym suszeniu na karku zawsze zostają
                mokre. Na najcieplejszym powietrzu suszę ok. 15 minut, ale czuję, że
                jest tak gorące, że na pewno niszczy włosy, więc raczej tego nie
                robię. Na zupełnie zimnym nie próbowałam, ale obawiam się, że zajmie
                to za dużo czasu. Fakt, że moje włosy raczej się przesuszają niż
                przetłuszczają, ale też bym chciała, żeby były ładne i zdrowe :)
                • besame.mucho Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 13:32
                  Spróbowałam, kurcze, miłe są te włosy po wysuszeniu zimnym powietrzem,
                  ale zaczęłam suszyć o 12.40, a na karku i tak nadal wilgotno...
                  • pierwszalitera Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 13:55
                    besame.mucho napisała:

                    > Spróbowałam, kurcze, miłe są te włosy po wysuszeniu zimnym powietrzem,
                    > ale zaczęłam suszyć o 12.40, a na karku i tak nadal wilgotno...

                    Spróbuj podsuszyć najpierw trochę ciepłym ze sporej odległości w tych trudniesjzych miejscach, tzn. w tyle głowy. Ja pochylam zwykle głowę i suszę na ciepło tylko spodnie włosy. Te przy skórze są i tak są zdrowsze, bo nie narażone na zewnętrzne czynniki. A resztę chłodnym powietrzem. To z pochyleniem głowy sprawia, że fryzura ma też więcej objętości, ale można robić tylko przy włosach bardzo gęstych, bo suszenie w kierunku odwrotnym do porostu włosa sprawia też, że włosy stają się matowe. Czyli włosy wierzchnie zawsze traktuję strumieniem powietrza z góry w dół. To zamyka łuski i nadaje ładnego naturalnego połysku.
            • klymenystra Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 00:00
              Aha - bez suszarki, jak nie grzeja w domu, schna 6 godzin. Jak grzeja - jakies 4.

              Suszarke, zeby nie bylo, mam niezlego Remingtona.
              • martvica Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 14:01
                Wow, moim wystarczą jakieś trzy, przy dwóch ręcznikach :)
                Ale suszarką je ostatnio traktowałam przed studniówką, czyli, yyy... w 2000? :)
    • chocochoco Re: Tłusta skóra i włosy 26.12.09, 23:38
      Na tłuste włosy nie ma innej rady niż codzienne poranne mycie, ja od 13 roku
      życia myję włosy codziennie rano i są bardzo ładne, grube, błyszczące, zero
      rozdwajających się końcówek, wszystkie fryzjerki się zachwycają. Co do skóry, to
      używam żelu do oczyszczającego SVR Lysalpha, kremu SVR Lysalpha Matifiante i
      podkładu Vichy Normateint i do tego jeszcze pudru mineralnego - nie jest to
      tanie rozwiązanie, ale najlepsze, jakie do tej pory udało mi się znaleźć, cera
      jest matowa od rana do wieczora- w końcu nie świece się jak psu wiadomo co ;-).
      Żadnych hormonów nie stosuję, bo nie mogę.
    • klymenystra Re: Tłusta skóra i włosy 26.12.09, 23:54
      Ja juz pisalam w tamtym watku - na tlusta skore: nawilzanie. Do tego dobry
      podklad pochlaniajcy nadmiar sebum - ja uzywam Vichy Normateint, dobre sa tez
      podklady la Roche Posay.
      Na wlosy - szampon do wlosow normalnych/dlugich/ochronny plus odzywka ze
      splukiwaniem. Nie suszyc, nie kombinowac, nie obciazac :) Dziala!

      Biore od lat Diane, wole nie wiedziec, jak wygladalabym bez niej :/
      • victoria1985 Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 00:17
        mi na moje wiecznie tłuste włosy pomogło pofarbowanie ich :)teraz mam na 2 dni
        spokój. Wcześniej najbardziej u mnie sprawdziły się szampony normalizujące- eris
        i joanna ale po nich dostałam paskudnego uczulenia przez co przez pół roku
        byłam zmuszona używać szamponu dla niemowląt , a to był koszmar włosów wiecznie
        napuszonych .


        81/110/118
        • klymenystra Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 00:21
          Ja chcialam ostatnio przyciemnic szamponem koloryzujacym... Nie chwycilo.
          Fryzjerka wytlumaczyla, ze o ile nie uzywalam szamponow przeciwlupiezowych, to
          po prostu mam zbyt zdrowe wlosy :o . Wiec chyba sie skusze na farbe.
          • daslicht Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 00:23
            Uważaj, bo może ci szybko zejść ^^ włosy tłuste, niezniszczone nie lubią barwienia
            • klymenystra Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 00:33
              Uyyy, zatujesz? Normalna farba? Bu :(

              Jedyne, co nie chcialo zejsc ze mnie, tak naprawde, to byla czarna henna
              nalozona na czerwona farbe. Trawiasta zielen wlosow utrzymywala sie przez kilka
              miesiecy - az do sciecia wlosow. Dobrze, ze wtedy bylam tru goffik typeonegativs
              fan, pasowalo mi do image'u :p
              • miss-alchemist Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 11:38
                henna + farba w dowolnej kolejności to dramatyczne połączenie. kolory mogą wyjść z kosmosu :P. nakładanie henny na farbę to zawsze fatalny pomysł, a na włosy po hennie (nawet jeśli się już kolor zmył) nie powinno się nakładać farby :P

                niemniej jednak ja używam henny, bo po niej moje włosy są fajne, mięciutkie i ładnie się układają. po farbie były suche i tłuste jednocześnie, twarde, łamliwe i w ogóle do niczego, a pofarbowałam tylko raz w życiu. dwa lata mi się kudly regenerowały :P
                • martvica Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 14:09
                  Jak pierwszy raz nakładałam hennę, to było chyba miesiąc po ostatniej dawce
                  szamponu koloryzującego (używanego wcześniej regularnie kilka lat). A może i na
                  farbę? Nie pamiętam, coś mi się kołacze że raz zastosowałam trwale koloryzującą
                  i to było tuz przed pierwszym hennowym doświadczeniem, ale tak dawno, że nie
                  pamiętam.
                  W każdym razie zielska polecam, jak lubicie gamę rudości/czerwieni, zwłaszcza że
                  podobno przetłuszczającym się włosom robi dobrze (nigdy nie miałam z tym
                  problemów, więc się nie wypowiem).
            • victoria1985 Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 00:36
              ja użyłam tej nowej trwałej farby
              Schwarzkopf - Palette 10 min. color była promocja kosztowała 10zł.
              Diametralnie koloru nie zmieniałam bo farbowałam brązowe włosy na karmelowy brąz
              .Kolorek wyszedł super .
              • plica Re: Tłusta skóra i włosy 18.01.10, 11:57
                > ja użyłam tej nowej trwałej farby
                > Schwarzkopf - Palette 10 min. color była promocja kosztowała 10zł.

                tez sie na to skusiłam i jestem zadowolona. nawet moj maz jest
                zadowolony, bo sie dobrze naklada :)
                a porownanie mam bo farbuje wlosy raz na 1,5-2 miesiace od paru
                ladnych lat :)
    • daslicht Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 00:08
      Mam pioruńsko tłuste włosy. Najchętniej by chciały być ze trzy razy dziennie myte, ale ja za leniwa na to jestem. Więc jeśli ich nie umyje - bo np. za późno wstanę, a wieczorem nie ma sensu myć - to paraduję z przylizaną świecącą fryzurką.

      Tu fryzurka protłusta dla dłuższych włosów - zaczesujemy do tyłu, wiążemy w koński ogon, zwijamy i zakładamy włochatą kokogumkę. Ogólnie końskie ogony są protłuste.

      Jak mam w planie siłownię, to nawet nie biorę mycia przed pod uwagę, bo wychodzę po ćwiczeniach ze wstrętnymi kłakami. Niektóre laski sobie tapetę nakładają, zazdroszczę, ja bym miała cieknącą breję (no, to już o skórze).

      Nie uzywam suszarki ani środków do stylizacji. Kiedyś uzywałam zestawu do brązowych włosów Nivei lub Schwarzkopfa, obecnie tylko odzywka się do czegoś nadaje, bo szampon zmieniłam na Niveę do tłustych włosów - jest lepsza, włosy dłużej trzymają.
      Ogólnie odzywka przyspiesza syfienie włosów, ale latwiej dzięki niej rozczesać. Myję zimną wodą, dzieki czemu włosy są błyszczące. One ogólnie są ładne, tylko brzydkie ;) w sensie w niezłym stanie, niezniszczone, ale syfią się i strakują ile wlezie.

      Skórę (i włosy też) miałam bardzo ładną póki jadłam Marvelon, ale jako że nie opłacało mi się to, a poza tym mam obciążenia rodzinne typu zawały, nadciśnienia i inne fajne rzeczy, więc wiecie ocb.
      No to w każdym razie przez ponad rok miałam skórę tłustą, ale do przeżycia.
      A teraz mam skórę cieknąco-oleistą i wstrętne głębokie syfy na policzkach, mniej na brodzie, trochę na czole, w pozostałych miejscach brak. Wkurza mnie to pitolenie o strefach T i niedoskonałościach. Jakie niedoskonałości, po prostu zwykłe pryszcze, po co jakieś tabu robić. I nie wszystkie pryszcze to krosteczki z zaskórnikami w strefie T, drogie firmy kosmetyczne! By się przydało coś porządnego na syfy w strefie V.

      Jak już o firmach mowa, to używam zestawu Nivea Visage Young - tu odradzam badziewny sztyft na pojedyncze pryszcze, bo to zwykły mazak z ciężko lecącym spirytusem salicylowym. Gąbka szybko się łamie i trzeba trzymać całośc do góry nogami żeby łaskawie poleciało.
      Kiedyś używałam Erisa, ale wraz z nowymi opakowaniami i kretyńskimi wzorkami się zepsuł. AA to w moim wypadku porażka, toż to klej, nie kosmetyki.
      Tu mnie wkurza, że te wszystkie kosmetyki do tłustej skóry są robione z przeznaczeniem dla 13-latek, te wszystkie czadowe opakowania z idiotycznymi hasełkami i krzykliwymi reklamówkami działają mi na nerwy. Nie każda posiadaczka syfiastej skóry to szałowa piszcząca nastka. A jak kupuje się takie szałowe zestawiki od -nastu lat... ych... :/

      Najlepiej robi mi na skórę Nivea. Vichy i La Roche Posay to placebo za cięzką kasę. Wyroby Johnsona mnie uczulają. AA to tłuste kleje. Ziaja, Avon i Rossmann Synergie to porażka. Eris był dobry, ale się popsuł - a używałam go parę lat.

      Kiedyś uzywałam kremu na receptę Duac, ale od kiedy skończyły mi się "nastoletnie" pryszcze i zostały sterydowe syfy, to przestał działać.
      Brevoxyl, jak sama nazwa wskazuje, utleniał brwi. Usuwał barwniki z pościeli i ręczników, pryszczy nie ruszał.
      Isotrexin był spoko, ale po pewnym czasie ten spirytus zaczynał za mocno szczypać. Sama skuteczność też spadała.

      Tapety mi się nie chce robić, bo zakrycie tego syfu to pół godziny roboty. A i tak spłynie. Chyba trzeba będzie wymienić EDM Matte na Intensiv. Maybelline dobrze kryje, ale wzmaga syfienie. Okularów już nie noszę, więc sobie tapetę praktycznie odpuściłam. Pudry to aj sobie mogę na pare syfków kłaść. Na syfy nie mam czasu z rana.
      • plecha1 Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 13:31
        A zastanawiałaś się może nas Izotekiem i innymi jego odpowiednikami? Wiem, że
        cholerstwo drogie, z całą listą środków ubocznych, niemniej jednak znam dwie
        dziewczyny, które to stosowały. Ich cera jest teraz naprawdę niesamowita. I z
        tego, co wiem, skutki uboczne u nich nie wystąpiły (nie licząc suchej skóry).
        • miss-alchemist Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 13:47
          ja znam za to osobę, u której wystąpiła spora część skutków ubocznych z tej najgorszej półki (krwawienia z nosa, anemia, stany depresyjne i różne takie wesołe :P). Izotek to loteria. imo zanim się zacznie brać, warto poczytać forum poświęcone Izotekowi, dużo się można dowiedzieć i zdecydować, czy warto.

          ale fakt, ta osoba nie ma już żadnego trądziku, chociaż zostały po nim naprawdę paskudne blizny. no i to facet, więc nie mógł się ratować chociażby Dianą :P
          • plecha1 Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 17:10
            Warto podkreślić, że izotek to naprawdę silny lek, zdecydowanie nie na pięć
            krostek na krzyż, bo potencjalne skutki uboczne są większe niż korzyści z
            leczenia. Piszę to raczej na przyszłość, gdyby ktoś tu zajrzał, bo z relacji
            Daslicht wynika, że to zdecydowanie nie jest pięć pryszczy przed miesiączką.
        • daslicht Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 18:16
          Ja już używałam tego, tyle że w maści (Isotrexin, wspomniany wyżej). Niedługo mam się spotkać z panią dermatolog i zobaczymy :)
          • plecha1 Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 21:16
            Trzymam mocno kciuki za powodzenie przyszłej kuracji :) Sama też walczę dzielnie
            z trądzikiem, z tym, że ja mam twarz pseudotłustą, odwodnioną, a reszta ciała to
            już w ogóle pieprz taki, że musiałam zapoznać się z emolientami.
    • sarahdonnel Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 02:15
      Wstawałam z rana i myłam cholerne* tłuste włosy dzień w dzień przez 8 lat (przy
      czym ostatnie 3 lata sięgały do pasa), aż w końcu... w wieku 19 lat skręciłam
      sobie dredy.
      Początek był makabryczny, zanim włosy przyzwyczaiły się do mycia co tydzień - 10
      dni (pomogło to, że była późna jesień, ja byłam bezczapkowa). Dodajmy, że tak
      zrobione włosy są mocno ściągnięte, więc jeszcze ciągnie skóra głowy, poza
      'tłustym' obciążeniem.
      Przenosiłam dredy całe studia (zlikwidowałam półtora roku temu), też zdążyły
      urosnąć do pasa - i przez ostatnie 3 lata na pewno używałam szamponu z olejem
      kokosowym, w białej butelce z zielonym.
      Włosy zdecydowanie się 'uspokoiły', znaczy idealnie wyglądają przez 4 dni,
      'zakupowo-kucykowo' przez następne dwa, potem, jak muszę wyjść do ludzi, to
      myję, jak nie muszę, to ze wstydem przyznaję, że przeczekuję, aż mam w planach
      wyjście 'do ludzi'.
      Z kosmetykami nie eksperymentuję, mam okropnie tłusty szampon oliwkowo-aloesowy
      do przesuszonych włosów ('do włosów tłustych' tylko podrażniają skórę, tak, że
      ta produkuje więcej sebum, i po dwóch dniach mam patelnię na głowie). Od czasu
      do czasu nawilżająca odżywka na końcówki, z tej samej serii, na bazie oleju
      kokosowego, po bardziej drastycznych zabiegach - maska na gorąco, też z tej
      samej firmy, z kwasami owocowymi (pachnie grejpfrutami, rewelacja;), niestety
      zostawia woskową warstwę na włosach, więc włosy bezpośrednio po użyciu raczej są
      'strąkowate'.

      *Pisałam już gdzieś, że włosy naturalnie mam 'azjatyckie' - ciemne, proste,
      ciężkie, ni cholery nie biorą farby ani trwałych przeznaczonych do europejskich
      włosów (używam żelowej z afro-shopu, podobnie jak innego ustrojstwa ;). To jedna
      część ich 'cholerności'. Druga jest taka, że mam pękającą, łuszczącą się skórę
      głowy (odziedziczone, konsultowane przez dermatologów), i doraźnie działają
      tylko albo szampon z mazutem (był taki w aptekach, makabrycznie drogi, ma piękne
      różowe opakowanie, a wania jak palone opony), albo te natłuszczające kosmetyki.

      Cerę mam jeszcze zabawniejszą - samo dotknięcie czymkolwiek mydłopodobnym
      sprawia, że mojemu potencjalnemu rozmówcy nie potrzeba lusterka. Myję raczej na
      wieczór, znalazłam jeden, niedrogi, żel do mycia dla niemowląt, hypoalergiczny,
      niepachnący, bez mydła (naprawdę taki, w którym siarczany sodowe są gdzieś na
      końcu listy...). Zamiast podkładu używam miejscowo korektora (z zieloną i różową
      bazą do korygowania cieni pod oczami i zaczerwienień), ciężki podkład Dermablend
      Vichy jest bardzo ok, ale tylko na specjalne okazje - efekt jest 'telewizyjny'.
      Odzwyczajenie się od tego podkładu na co dzień (ze 'skokiem po bułki' włącznie)
      trochę mi zajęło, ale skóra się jakby mniej mści 'wyskokami'.

      Z fryzur najbardziej lubię 'wakacyjne' (przynajmniej tak patrzy się na to w
      Polsce, zresztą zima jest tak trochę chłodno), czyli własne włosy obcięte na
      długość gwarantującą szybkie mycie, ale możliwe do spięcia spinką, najlepiej w
      moim wypadku trwała (przez jakiś czas włosy przetłuszczają się jakby mniej ;).
      Jak bardzo chcę długie, to od czego są doplotki z warkoczyków (tylko warkoczyki
      muszą być naprawdę drobne, wtedy dobrze się myją, szybciej schną, i dłużej nie
      widać odrostów, czyli można je dłużej trzymać;). Przy okazji, to metoda na
      'zahartowanie' skóry - na niektórych działa, i skóra przestaje się tak 'wściekać'.

      Doskonale wiem, że pewne moje 'sposoby' są mocno absurdalne - nie każda z nas
      marzy o dredach, a nawet jeżeli już by jej taka myśl przeszła, to jednak nie
      jest to w polskich realiach fryzura akceptowana w każdej sytuacji. Mniej
      kontrowersyjne (bo odwracalne po miesiącu), ale też i kosztowne, są warkoczyki,
      ale też pewnie nie należą do 'codziennych marzeń i możliwości' (ale już urlopowo
      to wcale niegłupie ;). Daję do przemyślenia również dlatego, że często
      dziewczyny nie decydują się na taką zmianą fryzury 'bo mają tłuste włosy'.

      Groet!
      • kok.12 Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 11:13
        U mnie również sprawdziła się kiedyś trwała. Jako nastolatka mocniej
        mi się przetłuszczały włosy i musiałam myć je co dwa dni (w dniu, w
        którym trzeba było je umyć spinałam właśnie w kuzyk albo kok, więc
        nie było tego widać). Kiedy zrobiłam sobie delikatną trwałą włosy
        przestały tak szybko się przetłuszczać i myłam je co trzy, cztery
        dni. Może więc warto sobie zrobić delikatną trwałą na dużych
        wałkach, która nie da burzy loków, ale sprawi, ze włosy będą
        podatniejsze na układanie, a skóra nie będzie się przetłuszczać.
      • joannea Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 23:39
        na mnie też, jak na Sarahd., zadziałało niemycie - włosy się odzwyczaiły, i
        przestały świrować. Teraz, kilka lat później, mogę je myć co 3-ci dzień, fakt,
        że, żeby ich znów nie rozpuścić, dostosowuję częściowo plany do mycia głowy, np.
        wyjścia na basen czy do sauny, kiedy wiem, że będę musiała umyć głowę, staram
        się tak ustawiać, żeby wypadały na dni mycia ;).
        Źle natomiast działa na mnie suszarka - skraca czas między myciami średnio o
        dzień. I szampony z SLS, wspomnianym już wyżej, bo SLS wysusza mi skórę na wiór,
        i gruszoły starają się to nadrobić. I część odżywek, co ciekawe, najczęściej
        tych do włosów ciemnych (obojętnie jakiej firmy), mam wrażenie, że to
        upiększenie koloru odbywa się kosztem oblepienia włosa jakąś dodatkową,
        niespłukiwalną substancją. Kremy i maski krzywdy nie robią - kiedyś chyba Litera
        poelcała L'reala z royall jelly, i naprawdę, jak dla mnie to najlepsza odżywka
        na rynku, do tego z zerowym parametrem obciązenia czy przetłuszczenia (włosy
        sianowate, długie i rozdwajające się).
        • daslicht Re: Tłusta skóra i włosy 28.12.09, 00:35
          Też nie myję włosów jeśli nie muszę, nie pomaga mi to, ale nie cierpię mycia włosów. Teraz też siedzę z kilkudniowym smalcem, no ale jutro już trzeba będzie :(
          O, tu kolejny znak, że włosy mi się zepsuły, bo kiedyś jak były tłuste, to sterczały do góry jak wokaliście Tokio Hotel ^^

          Lepsze od mycia twarzy samym płynem do twarzy jest mycie naprzemiennie z szarym mydłem. Nie w płynie, tylko w kostce. Serio serio ^^
          • pierwszalitera Re: Tłusta skóra i włosy 28.12.09, 03:41
            daslicht napisała:

            > Lepsze od mycia twarzy samym płynem do twarzy jest mycie naprzemiennie z szarym
            > mydłem. Nie w płynie, tylko w kostce. Serio serio ^^

            Mydłem? Mydło jest przecież zasadowe. To chyba najgorsze co można zrobić cerze trądzikowej. Bakterie mają raj do rozmnażania się. Z tego powodu niektórzy stosują przy trądziku do mycia twarzy płyn do higieny intymnej. Ten ma obniżone PH, dostosowane do kwaśności pochwy, a bakterie trądzikowe tego nie lubią.
            • slotna Re: Tłusta skóra i włosy 28.12.09, 14:53
              Ja stosowalam plyn do higieny intymnej do mycia twarzy wcale nie z powodu tradziku, tylko tak po prostu - najtansza delikatna opcja, nie wysuszajaca, nie podrazniajaca oczu. Musze myc twarz woda, nie znosze mleczek i innych takich, wiec plyn byl idealny. W Irlandii ciezko go dostac i jest drogi (no chyba, ze sie trafi w polskich sklepach albo w aptekach z polskimi kosmetykami), wiec uzywam Lipikaru LRP, ale w Polsce pewnie wroce do tego sprytnego sposobu :)
    • mmm-mm Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 06:32
      A ja mam oprocz tego ze wlosy tluste to i cienkie. Jak mialam trwala to moglam
      je myc co dwa dni-nieopisany luksus. A kolezanka moze nie myc tydzien i sladu
      przetluszczania nie widac... To bylo tak: jak bylam dzieckiem wlosy mylam co
      tydzien i wygladaly dobrze, nie tak ze tlusty kucyk czy cos blee, potem musialam
      myc co trzy dni, potem co dwa, az w koncu codziennie, po trwalej co dwa, po
      scieciu co dwa, jak podrosly to codziennie a teraz jak mam czas to myje
      codziennie, a jak nie to co dwa. Nie ma to jak troche wysuszyc wlosy trwala,
      planuje farbowanie (na cos w rodzaju ciemnego karmelu jasnego kasztanu, zeby
      pozbyc sie koloru polskich ciemnoszarych wlosow, a pod spodem mam normalne
      brazowe, ech zycie), mam nadzieje ze to je tez wysuszy niach niach:D Jesli ma
      sie cienkie wlosy to proponuje sciecie je, ja mam teraz wlosy do brody, coby
      zakryly odstajace uszy, troche dluzsze z przodu z krotka grzywka na bok, zakrywa
      moze niecale pol czola coby nie bylo widac tego zabka wlosow na srodku czola,
      zwanego wdowim czyms, a z tylu pocieniowane, krotko sciete u dolu (fryzjerka
      nieco golila) i u gory cieniowane. Jako ze sa bardzo proste to sie nigdzie nie
      wywijaja, chyba ze jakis jeden uparty kosmyk. Niestety musze uzywac po myciu
      suszarki, bo inaczej sa pieronsko przyklejone do glowy, nawet jak nie tluste.
      Niestety lubie dosypiac i nie zawsze ta fruzyra wyglada idealnie, zeby wygladala
      idealnie musze uzyc troszke pianki i suszyc 20 minut (sprawdzone wiele razy z
      zegarkiem w reku) a to jest bardzo duzo spania rano:)
      Nigdy wiecej nie bede miec dlugich wlosow, no chyba ze jakims cudem urosloby mi
      ich trzy razy wiecej. Bo to bylo wygodne, mycie wieczorem, rano wstaje, raz
      przeczesze i po sprawie. Ale i tak nie moglam ich spiac (uszy), wiec trzeba bylo
      w zimie caly czas uzywac odzywki (elektryzowanie sie, teraz raz na tydzien no i
      jak zimny wiatr zawial...
      Cera mi sie przetluszcza na brodzie miedzy oczami, troche na czole i kolo nosa.
      Nie mam sposobow na calkowite pozbycie sie syfkow. Trzy razy (jeden po drugim
      mialam takie paskudne, bolace i czyscilam je ze dwa, trzy dni, bo naraz wredoty
      nie wyszly. Skad sie tyle tego paskudztwa bierze, jak to sie miesci i czemu tyle
      krwi zawsze jest przy tym, zylki przerwane czy co? Nie mam calej twarzy w
      syfkach (tfu, odpukac), ale te kilka potrafi zepsuc humor i zawsze ten puder z
      korektorem schodzi w ciagu dnia i trzeba poprawiac. Gdyby nie kilka syfkow to
      na codzien uzywalabym tylko korektora pod oczy na to raz leciutko pudrem i tusz.
    • winter76 Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 09:54
      Włosy myję prawie codziennie od kilkunastu lat,tak jak Pierwszalitera uważam,że trzeba myć tak często jak jest to konieczne.Mnie się szybko przetłuszczają.
      Ostatnio używam szamponów Polleny-Evy,a zamiast odżywki olejek kokosowy z Biochemii Urody.
      Do skóry także polecam produkty z BU-ich sera i hydrolaty są naprawdę świetne.
    • miss-alchemist Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 11:53
      ja muszę włosy myć codziennie, zwłaszcza zimą :P latem zdarzało mi się myć do drugi dzień - głównie dlatego, że miałam dużo wolnego, więc mogłam myć rano. nie przetłuszczały się przez noc, szybko schły i ogólnie spoko. no ale jak się wróciło na zajęcia, to trzeba było myć wieczorem. nie dałabym rady wstawać specjalnie wcześniej, tym bardziej, że moje włosy nie uznają suszarek (robią się paskudnie napuszone i nieprzyjemne w dotyku). no a jak myję wieczorem, to na drugi dzień po myciu są ok, ale na trzeci - już nieznośne. no i myję codziennie.

      aktualnie używam szamponu i odżywki garniera do włosów blond i muszę przyznać, że moje włosy mają sie nieco lepiej, niż wtedy, kiedy używałam szamponu do włosów przetłuszczających się. co kilka dni nakładam sobie serum jedwabne, wtedy mogę używać znacznie mniej odżywki (mam problemy z rozczesywaniem włosów).

      teraz staram się zapuścić włosy, są nieco dłuższe niż do ramion i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, nie wiszą smętnie (czym straszyła mnie mama), ale wydają się właśnie gęstsze i mocniejsze.

      jak nie mam czasu ich umyć i się przetłuszczą, to nie wygląda to tak mega tragicznie, ale czuję ich tłustość :P zwykle wtedy plotę sobi warkocze, wtedy włosy wyglądają całkiem świeżo :P

      moje włosy bardzo nie lubią suszarek, prostownic, lokówek i innych tego typu narzędzi szatana, farbowanie było dla nich zabójstwem (łamały się, wysuszyły, a jednocześnie nadal przetłuszczały i wyglądały dramatycznie). za to bardzo lubią hennę :)

      skórę mam natomiast raczej normalną. na pewno nie suchą, czasem się tylko przetłuszcza lekko (zwłaszcza na czole, smagana grzywką). nie wiem, jaki w tym udział ma Diane. zobaczę w styczniu, jak ją odstawię lub zamienię na inne pigułki (raczej to pierwsze).
    • mmm-mm Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 18:10
      U mnie wyskakuja syfki po tej stronie co nie mam grzywki, dziwne nie? Po prawej
      stranie gladziusienko, a po lewej sie zdarzaja pojedyncze. Przed scieciem wlosow
      mialam jednego okropnego na srodku czola, na szczescie grzywka byla nie co
      wieksza, wiec moglam go calkowicie zakryc i nie uzywac korektora, ale bolal
      okropnie, bardziej niz gdybym sie uderzyla w glowe. Na wlosy uzywam czasami
      nafty, nie jest tak zle z zapachem, troche go czuc, ale nie na tyle ze go inni
      czuja, no chyba ze powachaja moje wlosy:) Wlosy po niej sa bardzo gladkie i miekkie.
      • jul-kaa Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 20:04
        mmm-mm napisała:

        > Przed scieciem wloso
        > w
        > mialam jednego okropnego na srodku czola, na szczescie grzywka byla nie co
        > wieksza, wiec moglam go calkowicie zakryc i nie uzywac korektora, ale bolal
        > okropnie, bardziej niz gdybym sie uderzyla w glowe.

        Właśnie - czy jest jakaś rada na takie potwornie bolące paskudztwa? Które bolą
        bardziej od guza i nie chcą przestać? Rzadko mi się to zdarza, ale jak już jest,
        to aż łzy z bólu lecą...
        • pierwszalitera Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 20:15
          jul-kaa napisała:

          > Właśnie - czy jest jakaś rada na takie potwornie bolące paskudztwa? Które bolą
          > bardziej od guza i nie chcą przestać? Rzadko mi się to zdarza, ale jak już jest
          > ,
          > to aż łzy z bólu lecą...

          Tu chyba każdy ma jakiś preparat, który niby przyśpiesza gojenie. Ja mam od dawna w domu taki żel w malutkiej tubce firmy Neutrogena pod nazwą On-the Spot Gel z serii Visibly Clear. Mam wrażenie, że działa. Podobno dobry jest też olejek z drzewa herbacianego. A najlepiej, to w chwili, kiedy zauważasz, że coś zaczyna się dziać pod skórą, to przyłożyć kostkę lodu, albo dwie. Zimno działa przeciwzapalnie, bakterie tego nie lubią i jest szansa, że całość nie rozwinie się do rangi problemu.
        • daslicht Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 22:31
          Przemyj spirytusem salicylowym. Nie po całej twarzy, tylko punktowo. Szybciej zaschnie. Okropne są te guzy, na chwilę obecną mam dwa na każdym policzku i cały czas przypominają o sobie :/
    • daslicht Makijaż tłustej skóry 27.12.09, 18:35
      Jakie kosmetyki spisują się dobrze, a jakie źle? Które zasuszają pryszcze, które je wzmagają? Jak z trwałością? Które dobrze matują, które spływają, a które świetnie kryją?

      Ode mnie:
      - Maybelline Dream Matte - bardzo ładnie kryje, średni czas wysychania, niestety wzmaga syfienie (nie mozna więc używać codziennie, tylko na szczególne okazje), lubi się warzyć i ma mały zakres kolorów (jasny różowy, jasny żółty, trzy odcienie pomarańczowego)
      - EDM - duży zakres kolorów, nie wzmaga syfienia, można zmieszać proszem z kremem i zrobić sobie krem tonujący. Wersja Matte jest dobra do skóry tłustej bez pryszczy, Intensiv jest kryjąca. Wady: trudny dostęp (tylko USA), wersja Intensiv robi "tynk", lubi się zwarzyć
      - krem tonujący Nivea - naprawdę szybko wysycha, kolor "natural" jest w miarę naturalny (dla mnie zbyt różowy, ale zażółcam go EDMem). Wady: brak wyboru odcieni (osoby blade lub ciemne będą miały problem), słabe krycie pryszczy, lubi spływać strużkami gdy się spocisz
      • klymenystra Re: Makijaż tłustej skóry 27.12.09, 18:52
        Moim numerem jeden, jak juz pisalam, jest podklad Vichy Normateint. Nie kryje
        idealnie, za to matuje i wchlania sebum i jest trwaly. Mialam tez na sobie
        najnowszy podklad la Roche Posay, nieco ciezszy od Vichy, no i odcienie nie
        moje, ale, podobnie jak Vichy, mial do siebie to, ze nie zapychal porow, nie byl
        ciezki i nie pogarszal stanu skory. Oba sa niesplywajace.

        Wszystkie inne: jakies Rimmele, Oriflame'y, Max Factory, AA to jedna wielka
        tragedia - zapychajace, splywajace, tluste, ciezkie. Brr.

        Ten krem tonujacy Nivei tez mialam, po jednym uzyciu zrobil mi taka masakre, ze
        podziekowalam.
      • pierwszalitera Re: Makijaż tłustej skóry 27.12.09, 19:28
        daslicht napisała:

        > Jakie kosmetyki spisują się dobrze, a jakie źle? Które zasuszają pryszcze, któr
        > e je wzmagają? Jak z trwałością? Które dobrze matują, które spływają, a które ś
        > wietnie kryją?

        Gdy moja cera była jeszcze naprawdę tłusta, to świetnie się sprawował Stay-True Makeup Oil-free Formula firmy Clinique. Lekki, matujący, specjalnie dla tłustej cery.
        Teraz używam od nich Skin Smoother Pore Minimizing Makeup. Ten lekko pudrowy podkład wyrównuje rozszerzone pory, które są przy tłustej cerze częste. Naprawdę lekki i matujący.
        Clinique posiada też fajny podkład w kompakcie Clarifying Powder Makeup. Ten jest antybakteryjny, matujący, absorbujący nadmiar tłuszczu i zapobiegający świeceniu do 8 godzin. Specjalnie dla cery trądzikowej.
        Jeżeli dopasuje się kolory do cery, to polecam gorąco Clinique. Preparaty dla cery tłustej oznaczone są u firmy jako te dla cery typu 3 i 4.
        Clinique ma też jedyny Airbrush Concealer, który zastosowany miejscowo na pryszcz w celu zakrycia nie prowadzi do pogorszenia stanu cery. Te inne są zwykle okropnie tłuste i ciężkie. Ten Airbrush Concealer w pędzelku jest w zasadzie pod oczy, ale ja używam go też na całej twarzy tam gdzie trzeba.
        • daslicht Re: Makijaż tłustej skóry 27.12.09, 22:25
          Pierwszalitero, widziałam że na Balkonetce wspomniałaś o kamuflażach Artdeco. Obejrzałam sobie na ich stronie to w paletce, a także to w tubce. Jak duże są te produkty? Nadają się do tłustej skóry, czy może to lepki niewysychający zapychacz?

          "Body Camouflage is also waterproof and heat-resistant" - musze przyznać, że brzmi to zachęcająco ^^
          • pierwszalitera Re: Makijaż tłustej skóry 28.12.09, 03:36
            daslicht napisała:

            > Pierwszalitero, widziałam że na Balkonetce wspomniałaś o kamuflażach Artdeco. Obejrzałam sobie na ich stronie to w paletce, a
            także to w tubce. Jak duże są te produkty?

            Ja używam kamuflaża Artdeco w paletce. Te w tubce, to raczej takie na ciało. Mój jest bardzo dobrze kryjący, to naprawdę genialny produkt na zamaskowanie wszystkiego, co przeszkadza. Szczególnie dobrze kryje przebarwienia, plamy i zaczerwienienia. W konsystencji taka gęsta, trochę pudrowa pasta, w palcach staje się odrobinę miększa, a na skórze raczej matowa i nie lepka. Tylko... nie polecam tego produktu na duży, kwitnący trądzik. Ja wprawdzie smaruję i na pryszcze, ale mnie wyjdzie może jakiś pojedynczy gdzieś kiedyś i aż takiego problemu nie ma. Kamuflaż jest jednak trochę cięższy od zwykłego podkładu, to prawie coś takiego jak teatralna maska. Zawiera też parafinę, więc stosowanie go w większych ilościach pewnie tłustej cerze nie służy. Jest jednak bardzo, bardzo trwały, raz nałożony trzyma u mnie cały dzień. Te paletki są małe, 3,5cm x 3cm, ile to gram, nie wiem, może jakieś 10-15. Są jednak dosyć wydajne. Cena w Niemczech, nie jak pisałam na Balkonetce 10euro, a około 6,50- 7.
        • joannea Re: Makijaż tłustej skóry 27.12.09, 23:31
          Litera ma rację, ostatnio wizażysta przekonywał mnie, że dla tłustej cery tylko
          Clinique albo Shiseido (uwaga: Shiseido nie to ze standów, tylko z serii
          pielęgnacyjnej Pureness - sama seria, moim zdaniem, nie bałdzo, np. żel
          nawilżający męczę już z dwa lata, ani nie nawilża, ani nie matuje, żel myjący -
          taki sobie, biorąc pod uwagę stosunek cena/jakość), z tym, że po spróbowaniu 20
          Light Beige było chiba dla mnie za ciemne, albo zareagowało z tym, co akurat
          miałam na twarzy. Teraz poluję na 10, może będzie lepiej. Ja też z tych białych ;)
          • daslicht Re: Makijaż tłustej skóry 28.12.09, 00:25
            Uwaga, Shiseida "zera" to odcienie żółoe-oliwkowe! Jeśli masz skórę w takim odcieniu, to oprócz 10 masz jeszcze do wyboru superblade 00 ^^
            Testowałam kiedyś Shiseido i nie wysychało, odcienie dla mnie to 40/60 i one wcale nie były takie ciemne. Ale odcienie w innych tonacjach robią wrażenie "za ciemnych". Jeśli nie masz żółto-oliwkowej karnacji, to może spróbuj "jedynki" ^^
      • satia2004 Re: Makijaż tłustej skóry 27.12.09, 20:19
        daslicht napisała:
        > Jakie kosmetyki spisują się dobrze, a jakie źle? Które zasuszają pryszcze, któr
        > e je wzmagają? Jak z trwałością? Które dobrze matują, które spływają, a które ś
        > wietnie kryją?

        Nie w kwestii kolorówki ale u mnie sprawdził się szampon Joanny 'Z Apteczki Babuni' do włosów przetłuszczających się. Po całych latach codziennego mycia włosów teraz robię to co 2 dni - może to dla niektórych nieduża zmiana ale dla mnie ogromna ulga ;) Drżę tylko, że go z wycofają lub 'ulepszając' zmienią skład :(

        Z kremów - Effaclar K La Roche Posay, do mycia delikatny krem z Clerasila (ten bez granulek). Maseczki - glinka zielona w paście Argiletz i błoto z Morza Martwego Apis.

        Z pokładów lubię CityMatt Erisa. Dodatkowo - extra trick dla skóry mieszanej - 2 podkłady - na strefę T matujący a na policzki rozświetlający (u mnie Ricover Rimmela). Daje świetny efekt - cera jest świeża i rozpromieniona a jak strefa T zaczyna się przetłuszczać to nie odcina się tak dziko od reszty. Polecam!
    • kotwtrampkach Re: Tłusta skóra 27.12.09, 19:35
      moja skóra jest "lusterkowa".
      zazwyczaj było trochę lepiej latem(po opalaniu), ale od czasu "po ciąży" jak
      tylko robi się cieplej, nie mogę jej domyć z tej tłustej warstwy ;-O Zimą jest
      trochę lepiej - używam bibułek matujących i pudru, da się wytrzymać. A z kremów
      najlepiej działa garnierowy niebieski w tubce - tylko boję sie, ze moja już
      niemłoda cera może zastrajkowac niedługo, więc jak nie musze używam innego.. I
      właściwie nie wiem, czy robię dobrze.. (uzywałam perfecty, garniera, oriflame,
      avonu - zero efektu). Kiedyś miałam super tonik z avonu - w zielonej lub
      niebieskiej butelce, z białym osadem - nie mogę na niego trafić, mam teraz
      garniera ale to nie to.

      To gdzie szukać rad na temat dobrych kremów, podkładów (w tym wątku wspomniane
      są dwa), sposobów pielęgnacji? Ciągle brakuje mi czasu na przekopywanie wizażu,
      a tak z doskoku to jednak boję się zaufać..
      • pierwszalitera Re: Tłusta skóra 27.12.09, 19:57
        kotwtrampkach napisała:

        A z kremów
        > najlepiej działa garnierowy niebieski w tubce - tylko boję sie, ze moja już
        > niemłoda cera może zastrajkowac niedługo, więc jak nie musze używam innego..

        E tam, teraz już nie ma zaleceń, by stosować kosmetyki stosowne do wieku. Kiedyś tak było, bo niby w wieku dojrzewania ma się parę pryszczy i młoda cera jest cerę tłustą, która robi się z wiekiem sucha i zmarszczkowa, którą trzeba natłuszczać smalcowymi mazidłami. Ale jak uczy doświadczenie, nie jest to prawdą i dojrzałe kobiety mogą mieć też cerę tłustą, a nawet ze skłonnością do wyprysków. Przemysł kosmetyczny długo nie brał tego pod uwagą i jak już napisała Daslicht kosmetyki dla cery tłustej były tylko dla nastolatków. Faktem jest, że skóra tłusta później się starzeje, ale mimo tego potrzebuje kiedyś tam antyzmarszczkowego wsparcia. To nie znaczy jednak, że w tym celu potrzebne są bogate, ciężkie kremy. Tu chyba najlepiej sprawdzają się retinol i kwasy. Za jednym zamachem działają przeciwko rozszerzonym porom, pryszczom i wygładzają skórę. Najlepiej szukać jakiegoś oddzielnego serum, bo te są koncentraty, które można stosować solo, albo w połączeniu z własnym lekkim kremem. Ja używam na przykład jako kilkutygodniową kurację z kwasami Lierac Night Peel. Wcześniej używałam ROC Retin Ox Intensive Serum z retinolem.
    • nati_88 Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 21:23
      Włosy muszę myć codziennie, niezależnie od rodzaju szamponu, którego akurat używam. Całkowicie zrezygnowałam z tych do włosów przetłuszczających się. Miałam i szpamony z Nivei, L'oreala, Herbal Essences (przywiezione z Niemiec, nasze się chowają) Gliss Kur też się przewinął. Najlepszy okazał się taki zwykły, ziołowy, za 3 złote. Ostatnio kupiłam w Yves Rocher szampon Hamamelis i jestem zadowolona. Jest delikatny ( na opakowaniu chyba jest napisane, że do skóry wrażliwej, czy jakoś tak) ale skuteczny. Kończymy rodzinnie kolejne opakowanie i następne kupimy napewno.
      Aha, bym zapomniała- nie stosuje żadnych gotowych odżywek, tylko robię sama. Żółtko+jogurt naturalny+olejek kokosowy. Ostatnio używam koksowego Parachute.
      Nie używam suszarki, za to prostuje. Mam farbowane włosy.

      Co do skóry- mam przetłuszcającą się, z pryszczami. Masą pryszczy, bo w pracy mam ciągły kontakt z silikonem, który ma potworny wpływ na moją skórę. Tak więc masa syfków to moja codzienność :-/ Próbowałam zmienić dodatkowo krem do twarzy i skończyło się to strasznie. Z podkulonym ogonem wróciłam do Zaji Med, zielonej serii do skóry trądzikowej. I nie zmienię jej na żadną inną. Mam z tej serii krem i żel myjący. Stosuję też tonik Ziaja Nuno, peeling enzymatyczny Nuno, krem tonujący plus maseczka z zielonej glinki. I jakoś udaje mi się w pewnym stopniu ogarnąć to, co się dzieje na buzi i dekolcie. Próbowałam też innych firm, ale albo mnie podrażniały albo uczulały. Ziaja jest dla mnie idealna. A poza tym nie stać mnie na wysokopółkowe firmy.

      Do makijażu- wyżej wspomniany krem tonujący Nuno plus puder matujący z My Secret. Znowu- niedrogo a skutecznie.
      • daslicht Re: Tłusta skóra i włosy 27.12.09, 21:49
        nati_88 napisała:
        "Włosy muszę myć codziennie, niezależnie od rodzaju szamponu, którego akurat używam. Całkowicie zrezygnowałam z tych do włosów przetłuszczających się. Miałam i szpamony z Nivei, L'oreala, Herbal Essences (przywiezione z Niemiec, nasze się chowają) Gliss Kur też się przewinął"

        O, to oprócz "kosmetyki dla cery tłustej = kosmetyki dla szałowej trzynastki" inna wkurzająca sprawa. Jak chcesz chemię lepszej jakości, to najlepiej pójść na pobliski rynek i kupić sobie to samo, tyle że z niemieckimi napisami. Bo Polacy to takie hołoctwo, co może używać popłuczyn, prać ciuchy w kredowym proszku i cieszyć się, że jaśniepaństwo sprzedaje im swoje ful ekskluziv produkty :/
    • madzioreck Makijaż oczu przy tłustej cerze 28.12.09, 11:35
      Dziewczyny, macie sposoby na ujarzmienie tłustej skóry, dobieracie odpowiednie
      kosmetyki do pielęgnacji, podkłady, pudry. A ja sobie poradzić ze spływającymi
      cieniami do powiek? Moja siostra ma tłustą cerę, i wszelkie cienie, konturówki
      do powiek po dwóch godzinach po prostu znikają. No, prawie. Znajdują się zważone
      w załamaniu powieki, zarówno górnej, jak i dolnej. Nie ma nawet mowy o zrobieniu
      takich na przykład smoky eyes, to by dopiero pięknie wyglądało takie spływające.
      Macie na to jakieś sprawdzone sposoby?
      • klymenystra Re: Makijaż oczu przy tłustej cerze 28.12.09, 12:41
        Z racji tego, ze ostatnio troche wystepuje, musze sobie robic makijaz oczu,
        ktory sie trzyma. Ja robie tak: suche, odltuszczone powieki smaruje podkladem.
        Wewnetrzna czesc dolnej powieki traktuje kajalem, wyjatkowo trwaly jest. Na
        zewnetrzna czesc czarny cien. Na gore kilka warstw cieni - tzn np najpierw
        najjasniejszy na cala powieke, az do brwi, na to jasnoszary - jak do smokey eye.
        Nawet jak nie robie sobie tego typu makijazu, to nie wyobrazam sobie nalozyc
        tylko jednej warstwy cienia. Cieni w kremie nie uzywam, tylko takich
        tradycyjnych, w kremie lubia splywac. Na cienie jeszcze eyeliner (ja mam z Yves
        Rocher, najlepszy, jaki znam), tusz do rzes, pociemnic brwi - i voilà. Kluczem
        jest aplikowanie najpierw podkladu, istnieja tez rozmaite bazy pod cienie. I
        polecam kajal i kohl, bo sa naprawde trwale.
        • pierwszalitera Re: Makijaż oczu przy tłustej cerze 28.12.09, 13:23
          Klymenystra ma rację, na powieki nakłada się albo bazę, albo dopasowany do rodzaju cery, najlepiej lekko pudrowy podkład typu long stay i oil-free. Ja bym jednak nie radziła odtłuszczania powiek na codzień, bo okolica oczu jest zwykle delikatniejsza i tam właśnie pokazują się pierwsze zmarszczki. Makijaż spłynie natomiast, jeżeli nałożymy go bezpośrednio na krem, albo podkład nie zostawiając tym kosmetykom czasu na przeschnięcie. Czyli zawsze po kolejnej warstwie chwilkę odczekać. Inną sprawą jest, że wiele (tańszych) kremów do twarzy ma łażące lipidy, tzn. takie, które się przemieszczają w ciągu dnia. Wchodzą wtedy do oczu i te delikatane mogą nawet podrażniać. Naturalnie rozmazują też makijaż. Warto wtedy pod oczy używać kremu specjalnie pod oczy, są różne, od nawilżających żeli do bogatych przeciwzmarszczkowych. Cienie w pudrze są też lepsze dla tłustej skóry. No i szukać dobrych cieni, bo cienie też są różnej jakości.
          • plica Re: Makijaż oczu przy tłustej cerze 18.01.10, 12:21
            > Klymenystra ma rację, na powieki nakłada się albo bazę, albo
            dopasowany do rodz
            > aju cery, najlepiej lekko pudrowy podkład typu long stay i oil-
            free.

            najlepsza baza jaka znam - firmy artdeco. trzyma kazdy cien dlugo,
            testowane na aerobiku, gdzie tlusty pot splywa po grzywce do oczu :)
            • daslicht Re: Makijaż oczu przy tłustej cerze 18.01.10, 13:26
              Podziwiam te dziewczyny, które robia sobie makijaż na aerobik. Ale najlepsze są te, co malują się na basen.

              Artdeco, nie Artdeco, wszystko płynie.
              • pierwszalitera Re: Makijaż oczu przy tłustej cerze 19.01.10, 10:12
                daslicht napisała:

                > Podziwiam te dziewczyny, które robia sobie makijaż na aerobik. Ale najlepsze są
                > te, co malują się na basen.


                Przypuszczam, że niewiele osób maluje się specjalnie na aerobik, tylko po prostu wybierając się na sport ma na sobie makijaż nałożony już wcześniej, zwykle rano. Ja też tak robię. Nie przeprowadzam przedtem oblucji, bo częste szorowanie twarzy wcale nie jest takie wskazane, a po sporcie i tak zwykle wchodzi się pod prysznic. Codzienny makijaż podczas wysiłku nie spływa też warstwami, najwyżej znika, chyba że nosi się grube warstwy tapety, ale coś takiego świadczy tylko o braku umiejętności w nakładaniu makijażu i raczej nie wygląda na nikim korzystnie.

                > Artdeco, nie Artdeco, wszystko płynie.

                A próbowałaś, czy z założenia wrzucasz wszystkie preparaty do jednego worka? A może to wina kolorowych kosmetyków, których używasz? Ja jestem zdania, że pomiędzy produktami wielu firm są kolosalne różnice, cień nie jest równy cieniowi, szminka nie równa szmince, podkład podkładowi. I tu nie chodzi nawet o różnice jakościowe, ale trzeba nauczyć się czytać całą etykietkę, bo produkty robi się na różne potrzeby, dlatego nawet ta sama marka może mieć kilka linii. Jeżeli masz jednak wrażenie, że wszystko płynie, to winny jest raczej podstawowy krem. Być może ta twoja Nivea dobrze robi na twarz, ale nie musi być dobra pod makijaż.
              • plica Re: Makijaż oczu przy tłustej cerze 19.01.10, 10:29
                > Podziwiam te dziewczyny, które robia sobie makijaż na aerobik. Ale
                najlepsze są
                > te, co malują się na basen.

                jeszcze nie oszalalam, zeby malowac sie na aerobic. po prostu czasem
                ide na niego z rozpedu po pracy i nie zmyje tego rannego. czasem mi
                sie zdarza.
        • madzioreck Re: Makijaż oczu przy tłustej cerze 28.12.09, 13:56
          No, akurat linery wszelkiej maści się trzymają. O cieniach w kremie czy sztyfcie
          nie ma mowy, zresztą nie widziałam jeszcze nikogo, u kogo toto by się trzymało.
          U mnie też się wałkują, chociaż mam suchą cerę i makijaż raz nałożony trzyma się
          pięknie do wieczora, a i jak zdarzyło się wrócić z imprezy w stanie mocno
          wskazującym i walnąć się spać w makijażu (wiem, straszny grzech, raz tylko się
          zdarzyło ;)), na drugi dzień też był jak nowy :) Tylko rzęsy się trochę
          powyginały ;) Więc nie wiem, czy u kogokolwiek tego typu wynalazki się trzymają...
      • winter76 Re: Makijaż oczu przy tłustej cerze 28.12.09, 19:14
        Polecam bazę ArtDeco,albo Lumene-ta druga to chyba tylko na All dostępna.
        A cienie b.dobre ma Inglot,albo Mac.
        • joannea Re: Makijaż oczu przy tłustej cerze 28.12.09, 19:25
          winter76 napisała:

          > Polecam bazę ArtDeco,albo Lumene-ta druga to chyba tylko na All dostępna.
          > A cienie b.dobre ma Inglot,albo Mac.


          ja tez, mam Lumene, i jest nie do zdarcia, wlasciwie nie ma znaczenia, czy
          nakladam na nia Diora czy Essence za 4 PLN - wszystko sie trzyma jak szatan, do
          tego baza nie wysusza powiek. To najbardziej niezbedny kosmetyk, jaki mam. Nie
          ryzykowalabym z podkladami - jezeli trafisz na taki do suchej cery, starzejacej
          sie, nawilzajacy itp, sa szanse, ze pogorsza tylko sprawe.
          I, co ciekawe, na mnie najczesciej nie sprawdzaja sie kajale i kohle, chyba ze
          na wewnetrznej stronie powieki - te kredki sa stworzone do malowania wewnetrznej
          strony powieki, i, by ulatwic im poslizg, sa bardziej tluste od "normalnych"
          olowkow, stad na naprawde tlustej skorze mozna je usunac praktycznie
          przejezdzajac palcem ;)
          • klymenystra Re: Makijaż oczu przy tłustej cerze 28.12.09, 20:04
            Totez o tym pisalam - kajal i khol stosowany na wewnetrzna czesc powieki.
            Zarowno gornej jak i dolnej.
          • madzioreck Re: Makijaż oczu przy tłustej cerze 28.12.09, 20:35
            A te bazy pod cienie stosuje się na całkiem "gołą" skórę? Czy np. przypudrowaną?
            • joannea Re: Makijaż oczu przy tłustej cerze 28.12.09, 21:45
              na gołą zupelnie (tzn. ja na krem, najpierw przeciągam delikatnie pacem po
              powiece, żeby ściągnąć jego ewentualny nadmiar), puder nakłada się na bazę, w
              celu zagruntowania. Przynajmniej tą Lumenę :)
        • madzioreck Czy to ta baza Lumene? 26.01.10, 21:32
          O tę chodzi?

          tiny.pl/hm11h
      • tfu.tfu Re: Makijaż oczu przy tłustej cerze 04.01.10, 10:28
        u mnie działa bez pudła przetarcie patyczkiem kosmetycznym, maluję, patyczkuję i
        efektu grudek w załamaniu nie ma. mam też taki patent, zeby w załamaniu powieki
        położyc najjaśniejszy cień, nie zawsze się sprawdza, ale przy nowych cieniach
        działa. sa zapewne różne bazy pod cienie itd. itp.
    • kaga9 Re: Tłusta skóra i włosy 28.12.09, 14:01
      To ja Was chyba pobiję- myję włosy dwa razy dziennie (Fructisem p-łupieżowym, bo
      tylko po nim łupieżu nie mam). Fakt, u mnie schnięcie nie trwa długo, jestem
      krótkowłosa. Rano bezwzględnie, bo na głowie mam pijanego irokeza (moje włosy
      mają tendencję do falowania), a wieczorem mam uczucie koszmarnej nieświeżości
      skóry głowy. Suszę, prostuję i rozjaśniam, nie stosuję żadnych odżywek, a mimo
      to są zdrowe (opinia fryzjerki). Ale tłuste! ARRRGGHHHH. Ostatnio mi się trochę
      podsuszyły; okazało się, że to najprawdopodobniej z powodu tarczycy, więc
      niekoniecznie mnie to cieszy.

      Cerę mam znakomitą, oddam za dopłatą. Tłusta, ale wrażliwa, co sprowadza się do
      tego, że stosowane kosmetyki (żel do mycia twarzy) albo mi oblicze domywają i
      ściągają (np. niebieski Garnier), albo skórę traktują łagodnie, ale nie zmywają
      makijażu (np. Lirene). W dodatku ja swojej twarzy nie tknę mleczkiem ani żadnym
      (fujfuj) płynem do demakijażu, więc kupuję żele, którymi mogę też zmyć oczy.
      Możecie mi polecić żel, który zaspokoi moje potrzeby?

      Czy u Was też tłusta skóra występuje w pakiecie z całym kadłubkiem, ewentualnie
      ramionami? Czym myjecie tę kłopotliwą powierzchnię? Odtłuszczacie ją jakoś czy
      traktujecie tradycyjnym żelem pod prysznic?

      Żeby zaś okazać się użyteczną, napiszę, że kilka tygodni temu kupiłam sobie
      krem, z którego jestem w 98% zadowolona. To krem Perfecta (Dax Cosmetics),
      przeciwzmarszczkowy z FitoRetinolem (jestem 30+) do cery mieszanej, z
      mikroperłami matującymi- i on mnie naprawdę matuje w 100%!
      • mszn Re: Tłusta skóra i włosy 28.12.09, 20:46
        Ja twarz myję żelem Iwostin Purritin, z apteki. Teraz wprowadzili takie duże
        opakowania, 30-40 złotych chyba kosztuje i mam swój od końca sierpnia, ciągle
        ten sam. Zmywam nim codziennie tusz, a i z imprezowym makijażem się nie cackam,
        i jeszcze ani razu nie podrażnił mi oczu.
        • kaga9 Re: Tłusta skóra i włosy 28.12.09, 22:51
          Super, wypróbuję. Dzięki!
      • kizombalover Perfecta 30.12.09, 17:56
        Nie chcę Cię martwić, ale zdaj relację po 2-3 opakowaniach.... Mnie tak
        wysuszyło, że kosmetyczka załamała ręce.
        • kaga9 Re: Perfecta 04.01.10, 01:42
          Osz no! A już się cieszyłam, że znalazłam swój krem... Może po prostu nie
          zaryzykuję kolejnego zakupu Perfecty, zwłaszcza że miewam tendencje do syndromu
          drugiego opakowania.

          Dzięki za ostrzeżenie:)
    • anulla1974 Re: Tłusta skóra i włosy 29.12.09, 08:57
      Kiedyś był taki szampon "Trzy zioła", moje włosy po nim
      wytrzymywałay do 4 dni, nie były jak siano i dawały sie układać. To
      co obecnie mozna kupić pod tą nazwą to nie ten sam szampon. Co
      drugie mycie korzystam z szamponu do włosów tłustych - wybieram
      ziołowe. Niestety moje włosy maja tendencje do wypadania, łamania
      się itp więc korzystam też z szamponów do włosów cienkich i
      delikatnych. Balsamy niestety obciążają włosy i powodują szybsze
      przetłuszczanie.
      Cerę też mam tłustą z tendencją do trądziku i strasznie mnie
      denerwuje, że kosmetyki takie są produkowane głównie z myślą o
      nastolatkach. Z kremów dobrze działa Normaderm Vichy i podkład
      Normateint.
    • agmani Re: Tłusta skóra i włosy 30.12.09, 18:30
      Jest swietny szampon, ktory naprawde dziala. Firma nazywa sie Dr. Wollf, a
      szampon Alpecin. Niemiecki i nie widzialam w PL, ale jakby ktos byl za Odra albo
      jesli sprzedaja na Allego, to polecam (mi sie wlosy przetluszczaja, jak jestem w
      ciazy i wtedy to jedyny naprawde dobry szampon).
      Z polskich szamponow niezla jest Joanna. Jeden jest w okraglej butelce, seria
      cos tam z babunia, szampon chmielowy. I siarkowy tez jest ok, przy czym
      chmielowy nie smierdzi. Joanna jest jedna z tanszych firm, ale jest niezmiennie
      od lat dobra.
      A oprocz tego warto cos na uspokojenie gruczolow lojowych, pamietam, ze ja wieki
      temu (okres wczesnego dojrzewania) dostalam wyciag z apteki, z dziegciem
      (jeszcze chyba lopian, pokrzywa sa podobne). To juz smierdzialo paranoidalnie,
      ale dzialanie bylo rewelacyjne. Naturalnym wysuszaczem jest tez mocny wyciag z
      rumianku.
      I uwazam, ze niezly jest klasyczny Head&Shoulders, ktory jest przeciwlupiezowy,
      ale ma w skladzie sporo cynku i cynk tez wysusza.
      Natomiast fatalne dzialanie maja na mnie szampony Fructis, zwlaszcza taki "suche
      koncowki, a tlusto przy skorze". Podraznienie nieziemskie i tlusto wszedzie.
      • daslicht Re: Tłusta skóra i włosy 30.12.09, 23:15
        Chyba sprzedają, mają stronę po polsku:
        www.alpecin.pl/pl/firma/index.php
        trzeba się zainteresować ^^
        • daslicht Re: Tłusta skóra i włosy 30.12.09, 23:19
          Buehehehe, sprzedają i to np. w Białymstoku naprzeciwko mojej meliny
          www.aquavitae.com.pl/product-pol-9547-Alpecin-Medicinal-Szampon-do-wlosow-tlustych-200-ml.html
          Cena jak za większą Niveę, kupię sobie, a co mi szkodzi :)
          • agmani Re: Tłusta skóra i włosy 31.01.10, 20:35
            No i jak? Pomogło, czy Ci niechcący wyrzuciłam kasę w błoto?
    • daslicht Re: Tłusta skóra i włosy 09.01.10, 18:14
      Musze się pochwalić, że nieco mi się cofnęła cieknąca tlustość i cysty :)
      Być może przyczynił się do tego całkowity powrót do Nivei (ze wstydem, pokorą i w ogóle nivea yberales ;) ), być może pomogło też używanie "dowcipnego" płynu do mycia twarzy (choć z mydłem już się cofało).

      A ponieważ polepszyły mi się włosy, z którymi nic nie robiłam, to podejrzewam, że chodzi w tym wszystkim o ujemną temperaturę otoczenia i syberyjskie mrozy, jako że zimą zwykle miałam lepsze włosy ^^
      • pierwszalitera Re: Tłusta skóra i włosy 09.01.10, 20:52
        daslicht napisała:

        > Musze się pochwalić, że nieco mi się cofnęła cieknąca tlustość i cysty :)
        > Być może przyczynił się do tego całkowity powrót do Nivei (ze wstydem, pokorą i
        > w ogóle nivea yberales ;) ), być może pomogło też używanie "dowcipnego" płynu
        > do mycia twarzy (choć z mydłem już się cofało).

        "Dowcipny" płyn do twarzy brzmi fajnie. :-) A gdyś chciała wypróbować kiedyś coś nowego, to właśnie odkryłam genialny krem do skóry tłustej. Matujący i do tego z kompleksem kwasów poprawiającym grubą skórę z tendencją do rozszerzonych porów. Aż żałuję, że dla mnie osobiście za lekki, ale stosuję w dniach, gdy nie muszę wychodzić na mróz z dodatkowym kremem pod oczy: EFFACLAR K firmy LaRoche-Posay, Emulsja eliminująca niedoskonałości cery wrażliwej. Wydaje mi się, że ich nowość EFFACLAR DUO Krem eliminujący zmiany trądzikowe o podwójnym działaniu też jest dobry.
        www.laroche-posay.pl/skora_tlusta.php
        Kremy są wydajne, choć tubka mała i wcale nie takie drogie. Ja za mój zapłaciłam około 13 euro. Oni mają też podkłady i korektory sprawdzone na cerze trądzikowej. Do tej pory stosowałam tylko ich bardzo dobry tusz do rzęs do wrażliwych oczu, ale chyba wypróbuję jeszcze inne rzeczy.
        • daslicht Re: Tłusta skóra i włosy 09.01.10, 23:34
          Ehehehe, ten kremik poznałam już w momencie gdy pojawiał się na rynku, używałam też jego poprzednika - EffAlfy ^^ No i jak pisałam już x postów wcześniej, moja skóra go nie lubi, tak samo jak Vichy (najlepsza z Vichy jest ich gratisowa zielona kosmetyczka z napisem Normaderm) i Johnsonów.
          W ogóle miałam już do czynienia z La Roche Posay i eksperyment zakończył się wycofaniem z mojej łazienki. Znam ich kolorówkę, wody termalne, kremy z filtrem i wszelkiego rodzaju kosmetyki. Ale tej znajomości nie utrzymuję.

          Najlepiej robi mi Nivea i Wyprodukowano Dla Lidla - serio! - ale dla Biedronki, Kerfura już nie. Rossmann częściowo mooooże byyyyć. Rok temu na mojej liście pojawiłby się także Eris, ale niestety ulepszył się na tyle, by wylecieć. Nigdy nie było na niej Ziai, AA, L'oreala, Dove i Tanich Kosmetyków Z Dolnych Półek W Drogerii.
    • jul-kaa Pomocy! 17.01.10, 21:05
      Pomóżcie, bo już mam dość!
      Od kilku tygodni na brodzie i obok nosa pojawiają mi się paskudne małe krostki -
      takie białe, które po przerwaniu cieniutkiej warstwy naskórka same wypływają
      (przepraszam za opis...). Nie wiem, jak się takie coś fachowo nazywa, ale rosną
      w tempie zastraszającym - po kilka dziennie.
      Miałam preparat Aknemycin, który kiedyś pomagał, teraz chyba wzmaga tworzenie
      się tego. Smarowałam jeszcze pastą cynkową (też mi kiedyś pomagała) i też nic.
      Pomożecie? :)
      • beniutka_bo Re: Pomocy! 17.01.10, 21:17
        hmmm.... wróżką będę;)
        Na zmasowany atak pomaga Skinoren(minimum 1X dziennie smarować)-ma działanie
        lekko złuszczające, nie tworzy się po nim aż tyle grudek.
        Na zmiany ropne- Baneocin lub Metronidazol (to to samo +/-) i ŻADNYCH RĘKOCZYNÓW
        bo tylko pogorszysz sprawę. Ew. delikatny peeling ENZTMATYCZNY (bo mechanicznym
        tylko roznieść bakterie można)
        Tylko uważaj,żeby tej skóry nie przesuszyć i nie zaczopować ciężkimi preparatami
        do pielęgnacji.
        • jul-kaa Re: Pomocy! 17.01.10, 21:28
          beniutka_bo napisała:

          > hmmm.... wróżką będę;)
          > Na zmasowany atak pomaga Skinoren(minimum 1X dziennie smarować)-ma działanie
          > lekko złuszczające, nie tworzy się po nim aż tyle grudek.
          > Na zmiany ropne- Baneocin lub Metronidazol (to to samo +/-) i ŻADNYCH RĘKOCZYNÓ
          > W
          > bo tylko pogorszysz sprawę.

          I mam zostawiać te białe krosty na twarzy?? yyyy...

          > Ew. delikatny peeling ENZTMATYCZNY (bo mechanicznym
          > tylko roznieść bakterie można)

          Peeling pomagał (Lirene, enzymatyczny właśnie), ale niniejszym przestał.
          • joannea Re: Pomocy! 17.01.10, 21:40
            julka, mi lekarz absolutnie i kategorycznie zabronił używania JAKICHKOLWIEK
            leków przeciw trądzikowych, stwierdzając, że mam się przemęczyć do końca ciązy.
            A na własną rękę? W tym stanie? Nie próbuj sama niczego, tylko idź do lekarza,
            który dobierze Ci odpowiednią maść - wg opisu i na moje oko to nie trądzik, może
            jakiś gronkowiec?
            • jul-kaa Re: Pomocy! 17.01.10, 21:49
              joannea napisała:

              > julka, mi lekarz absolutnie i kategorycznie zabronił używania JAKICHKOLWIEK
              > leków przeciw trądzikowych, stwierdzając, że mam się przemęczyć do końca ciązy.

              A mój nie zabraniał. Aknemycin mi nawet sam zapisał (poprosiłam).

              > A na własną rękę? W tym stanie? Nie próbuj sama niczego, tylko idź do lekarza,
              > który dobierze Ci odpowiednią maść - wg opisu i na moje oko to nie trądzik, moż
              > e
              > jakiś gronkowiec?

              Masz na myśli dermatologa? Może rzeczywiście powinnam się przejść...
              • joannea Re: Pomocy! 17.01.10, 22:10
                jul-kaa napisała:
                > A mój nie zabraniał. Aknemycin mi nawet sam zapisał (poprosiłam).
                >
                tylko powiedz proszę, że nie Aknemycin Plus - Plus ma tretynoinę, absolutnie
                zakazaną w ciąży.

                ps dodatkowo, jeżeli masz gronkowca a nie trądzik, aknemycin może jeszcze sprawę
                pogorszyć, bo sprzyja nadkażeniom grzybkami.
                • jul-kaa Re: Pomocy! 17.01.10, 22:30
                  Nie, nie Plus :)
                  A na Aknemycinie jest napisane: "Lek nie oznacza jakiegokolwiek ryzyka dla płodu."

                  Ale faktycznie pogarsza, więc go odstawiam.
        • jul-kaa Re: Pomocy! 17.01.10, 21:46
          Metronidazol - "Ograniczone doświadczenia ze stosowaniem leku w okresie ciąży,
          należy zatem zasięgnąć opinii lekarza w razie zamiaru stosowania Metronidazolu w
          czasie ciąży."

          Baneocin - "Jeśli jesteś lub przypuszczasz, że jesteś w ciąży, a także gdy
          karmisz piersią. W ciąży i okresie karmienia piersią stosowanie leku ograniczone
          jest do przypadku, gdy przewidywane korzyści dla matki przewyższają ewentualne
          zagrożenie dla płodu i niemowlęcia."

          Skinoren - "może być stosowany w czasie ciąży i karmienia piersią."

          Uff, chociaż jeden pewnik :) O resztę zapytam jutro lekarza :)
      • pierwszalitera Re: Pomocy! 17.01.10, 21:22
        A cera zaczęła się też więcej przetłuszczać? Może twój stały krem jest teraz za ciężki? Z drugiej strony środki przeciwko klasycznemu trądzikowi mogą zbytnio podrażniać i wysuszać skórę. Może spróbuj maseczek z błotkiem z morza martwego? Działa jak lekki peeling, a minerały i sól wspomagają zaleczenie wyprysków przeróżnego pochodzenia.
        • jul-kaa Re: Pomocy! 17.01.10, 21:32
          pierwszalitera napisała:

          > A cera zaczęła się też więcej przetłuszczać?

          O tak. I włosy, i cera. Paskudne są... Ale że to w sumie jedyna dolegliwość, to nie narzekam :)

          > Może twój stały krem jest teraz za
          > ciężki?

          Uzywam takiego kremu Lirene. Mam ściągniętą skórę na policzkach i czole.

          >Z drugiej strony środki przeciwko klasycznemu trądzikowi mogą zbytnio
          > podrażniać i wysuszać skórę. Może spróbuj maseczek z błotkiem z morza martwego?
          > Działa jak lekki peeling, a minerały i sól wspomagają zaleczenie wyprysków prz
          > eróżnego pochodzenia.

          Spróbuję :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka