Dodaj do ulubionych

Szczepienia

02.01.10, 18:19
Założyłam już watek na matkujących lobbystkach, ale tu nas więcej, a pewnie
nie tylko mamy mają zdanie na ten temat.
Zauważyłyście pewnie, że coraz gwałtowniej rozrasta się ruch
antyszczepionkowy. Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • magdalaena1977 Re: Szczepienia 02.01.10, 18:32
      Generalnie jestem za (za szczepieniami oczywiście), a opinie na temat ruchu
      antyszczepionkowego ładnie przedstawia bart.
      blogdebart.pl/2009/09/08/klamcy-i-polio/
    • kk345 Re: Szczepienia 02.01.10, 18:49
      jul-koo, moje dziecko jest już mocno wyrośnięte, ale gdybym miała kolejne,
      zrobiłabym mu komplet szczepień. Na grypę też się szczepię. Po co w XXI wieku
      wracać do średniowiecza i liczyć na szczęście i brak wirusów w powietrzu? Tak,
      jak ktoś wymyślił pralkę, by mi ułatwić pranie, tak wymyślono szczepionki, by mi
      dzieci nie chorowały, ot co:-) Czy to naiwność, czy raczej wykorzystywanie
      zdobyczy cywilizacji samodzielnie nie rozstrzygnę, zostawię to Tobie.
      Ale, żeby była równowaga: uważam, że z kolei ostatnie szaleństwo w postaci
      szczepionek na rotawirusy i inne podobne jest jednak wyciąganiem kasy z kieszeni
      wystraszonych rodziców- tu mocno bym się zastanowiła. A już rozdzierająca serce
      reklama z wynoszeniem z dziecięcego pokoiku mebelków i pluszaków, a targaniem na
      ich miejsce szpitalnego łóżka wkurza mnie niepomiernie.
      • agus2412 Re: Szczepienia 02.01.10, 19:02
        Tak, zgadzam się, ta reklama to totalne przegięcie.

        Julko, polecam rozmowę z dobrym pediatrą. Byliśmy gotowi na zrobienie młodemu
        większości szczepień, ale po rozmowie z lekarzem okazało się, że nie warto.
      • magdalaena1977 Re: Szczepienia 02.01.10, 20:43
        kk345 napisała:

        > A już rozdzierająca serce reklama z wynoszeniem z dziecięcego
        > pokoiku mebelków i pluszaków, a targaniem na
        > ich miejsce szpitalnego łóżka wkurza mnie niepomiernie.
        Mnie tak samo wkurzały reklamy szczepionki na HPV.
        Zwłaszcza, że nigdzie nie można było znaleźć sensownych informacji ze źródeł
        niepowiązanych z producentem.
      • agafka88 Re: Szczepienia 17.01.10, 14:58
        kk345 napisała:

        . A już rozdzierająca serce
        > reklama z wynoszeniem z dziecięcego pokoiku mebelków i pluszaków, a targaniem n
        > a
        > ich miejsce szpitalnego łóżka wkurza mnie niepomiernie.

        Czy ta reklama nie została zdjęta z emisji? Według polskiego prawa zakazana jest
        reklama, która odwołuje się do uczuć klientów wywołując lęk. Pasuje jak ulał.

        Jeżeli nie została zdjęta, to brawa dla KRRiTV - zdjęli reklamę hop coli (był
        chyba nawet o tym wątek na offtopach), a takie coś zostawili?
        • kk345 Re: Szczepienia 17.01.10, 17:43
          Kojarzy mi się, że widziałam ją jakoś niedawno, więc chyba nie zdjęli.
    • wariamiktoria Re: Szczepienia 02.01.10, 21:02
      To ja się podczepię do pytania zwłaszcza, że we wtorek czeka mnie szczepienie małego. Czy warto szczepić na rotawirusy i pneumokoki? I tak w najbliższym terminie odpuszczę bo był niedawno przeziębiony ale kilka dni, tygodni później rozważam bardzo mocno.
      Pytałam już 3 pediatrów i różnych znajomych okołomedycznych ale dalej się waham.
      • kura17 Re: Szczepienia 03.01.10, 10:27
        Wariamiktoria. w niemieckim kalendarzu szczepien pneumokoki oraz meningokoki sa
        standardowe od paru lat. rotawirus nie i nikt nie poleca tej szczepionki.

        starszy synek (prawie 5 lat teraz) nie byl szczepiony na pneumokoki obowiazkowo,
        a meningokoki byly "tylko" polecane przez instytut kocha (i refundowane przez
        ubezpieczenie, jesli rodzice szczepili) - zaszczepilismy. mlodszy (2.5 roku)
        mial juz pneumokoki oraz meningokoki w standardzie, wtedy tez doszczepilismy
        starszego na pneumokoki.

        roznica miedzy nimi to tylko 2.5 roku, wiec widac, jak to sie szybko zmienia...
        i jednak niemcy uwazaja je teraz za standardowe szczepionki.
    • jul-kaa Re: Szczepienia 02.01.10, 22:14
      Ja mam spory problem ze stanowiskiem odnośnie do szczepień. Generalnie nie
      chcemy szczepić dziecka w pierwszej dobie życia, tylko później. Chcemy też
      ograniczyć liczbę szczepień do tych, które uznamy (wspólnie z pediatrą) za
      niezbędne. Pediatrę mamy znajomą i przyznam, że bardzo liczymy na jej rozsądne
      uwagi.
      Na Zachodzie szczepień jest mniej i wykonywane są później - o czymś to świadczy.
      Nie wierzę też w całkowite bezpieczeństwo szczepionek, choć kiedy poczytałam, co
      wypisują ludzie na forach antyszczepionkowych, to mi się włos na głowie zjeżył.
      Mój ulubiony fragment, to dziecko, które zachorowało na chorobę _genetyczną_ po
      podaniu szczepionki.
      Kolejna sprawa to to, ile szczepień jest dziecku faktycznie potrzebnych, a ile
      to wyłącznie chęć naciągnięcia państwa (i/lub rodziców) przez koncerny
      farmaceutyczne.

      Kiedy jeszcze studiowałam i zajmowałam się rozmaitymi problemami rozwojowymi
      dzieci (głównie autyzmem, choć i na innych się znam), to bardzo dużo mówiło się
      jednak o nieznanej patogenezie wielu zaburzeń i podejrzeniach wobec substancji,
      które większość wydala z organizmu, a w organizmach dzieci predysponowanych do
      chorób czynią spustoszenie.
      ---

      Generalnie drażni mnie niezmiernie to, że bardzo trudno znaleźć rzetelne
      informacje - z jednej strony są antyszczepionkowcy, o których genialnych
      pomysłach już pisałam (i którzy czasem nie uznają innych lekarzy niż homeopaci),
      z drugiej proszczepionkowcy, którzy człowieka chcą zakrzyczeć jeszcze zanim zada
      pytanie i którzy wyśmiewają każdą możliwą obawę.
      Próbowałam znaleźć rzetelne źródła, ale tam też są kwiatki, aż zacytuję (stąd:
      www.pzh.gov.pl/page/fileadmin/user_upload/newsy/Oswiadczenie.pdf ):
      W jednym z akapitów: "(...) wyniki badań (...) wykazały, że po podaniu
      szczepionek (...) poziom rtęci nie wzrósł ponad bezpieczne granice, a etylortęć
      będąca pochodną tiomersalu została wydalona z organizmu wraz z kałem."
      Trzy akapity zaś dalej: "Maksymalne dopuszczalne dawki według FDA i WHO są
      podane dla rtęci w formie metylowanej i nie mogą być przełożone dla formy
      etylowanej."
      Skąd więc "bezpieczne granice" w pierwszym zdaniu...?
      • camilcia Re: Szczepienia 02.01.10, 23:50
        z tymi szczepieniami to jest tak, że każdy organizm inaczej na nie
        reaguje, w dodatku różne firmy produkujące mają różne składy, włos
        się jeży na głowie jak się poczyta o powikłaniach, ale też nie każdy
        ma wiedzę żeby zadecydować - szczepić czy nie i na co i kiedy ...
        najważniejsze mieć zaufanego lekarza
        ja akurat dzieci wyszczepiłam podstawowymi (w zabezpieczeniu, ale
        leczymy się homeo, więc trochę inne podejście)
        Maję zaszczepiłam MMR2 i to akurat tak bardzo jej zmieniło całą
        równowagę enzymatyczną itp że pół roku leczenia i oczyszczania
        mieliśmy bo dziecko dostało egzemy, jak poparzona, uczuliła się na
        wszystko co możliwe :( bardzo źle wspominam
        szymona zaszczepiłam HIB i 4 dni po szczepieniu ze zdrowego dziecka
        trafiliśmy 2x pod rząd z obturacyjnym zap płuc do szpitala (miał 3
        miesiace, żadnych innych dolegliwosci) więcej nie zaszczepiłam ...
        nie wiem czy to od szczepionki, jakiś związek mi się wydaje mieć
        skoro te bakterie taką chorobę wywołują, ale nikt mi tego wprost nie
        powie, nie jestem lekarzem, żeby na tej podstawie cokolwiek doradzać
        lub odradzać
        tak było u nas
        ja nigdy się nie szczepię, dzieci też nie na grypę np
        M szczepią w pracy i najwięcej choruje, a właściwie on choruje, ja
        nigdy, dzieci łapią katary itp bo chodzą do szkoły/przedszkola

        wydaje mi się, że organizm dobrze odżywiany, wypoczęty w miarę,
        zahartowany jest silny sam w sobie i poradzi sobie z chorobą, bo że
        nie będzie chorował nie ma co liczyć, tylko właśnie że sobie poradzi

        rodzice stają przed wieloma trudnymi wyborami, dla mnie np wizyty u
        lekarzy są zawsze trudne, podać antybiotyk - nie podać, czekać niech
        trochę pogorączkuje, nie czekać, z małym wyszliśmy ze szpitala i z
        apteki z torbą sterydów wziewnych i innych diagnoza w kier astmy,
        Maja na alergię sterydowa maść i zyrtec .... obylismy się bez tego,
        oboje są zdrowi i to nie znaczy że nie łapią nic, to chyba
        niemożliwe, ale ważne szukać lekarza, pytać pytać pytać

        i tak człowiek do końca nigdy nie wie czy dobrze zrobił ;P
        • pierwszalitera Re: Szczepienia 03.01.10, 00:21
          camilcia napisała:


          > wydaje mi się, że organizm dobrze odżywiany, wypoczęty w miarę,
          > zahartowany jest silny sam w sobie i poradzi sobie z chorobą, bo że
          > nie będzie chorował nie ma co liczyć, tylko właśnie że sobie poradzi


          To bardzo niebezpieczna wypowiedź, bo są choroby, które nie są tylko treningiem dla układu immunologicznego. Ostatnia na przykład epidemia polio w Europie miała miejsce w Holandii 1992 roku, gdzie członkowie jakiegoś odłamu religijnego odrzucają do dzisiaj wszelkie szczepienia.
          • camilcia Re: Szczepienia 03.01.10, 09:48
            masz rację,
            raczej miałam na myśli szczepienia dodatkowe, u nas nagonka i
            zalecają szczepić na wszystko co tylko się pojawi, co innego
            szczepienie na żółtaczkę np a co innego na rota czy ospę, czy
            właśnie na grypę sezonową
            takie choroby codzienne i szczepienia mi się nasunęły, nie
            dyskutowałabym ze szczepieniami np przed wyjazdem do Kongo
      • pierwszalitera Re: Szczepienia 03.01.10, 00:12
        jul-kaa napisała:

        > Na Zachodzie szczepień jest mniej i wykonywane są później - o czymś to świadczy
        > .

        To prawda, ale nie świadczy zawsze o postępie. Moda na nieszczepienie była na Zachodzie nawet spora i wszystko funkcjonowało dobrze, dopóki większość dzieci była zaszczepiona. Te nieszczepione były poddane wtedy raczej małemu ryzyku zarażenia się niebezpiecznymi chorobami. Ostatnio zauważa się jednak wzrost chorób dziecięcych, o których myślano, że nie stanowią już żadnego problemu i lekarze biją na alarm. Na przykład koklusz, czyli krztusieć, liczba zachorowań w Niemczech Wschodnich (dawne NRD) wzrosła po zniesieniu obowiązku szczepień. Nie znam dalszych konkretów, bo temat mnie nie dotyczy, ale chyba nie należy lekceważyć ryzyka i przynajmniej korzystać z szczepionek, które są przez wieloletnią praktykę sprawdzone w użyciu.
        • masza.s Re: Szczepienia 03.01.10, 00:19
          Jak ostatnio zainteresowałam się tym tematem, to właśnie w Niemczech
          pediatrzy bardzo, bardzo byli niezadowoleni ze zniesienia obowiązku
          szczepień.
          W Polsce zaś to są sensownie dobrane obowiązkowe szczepienia i nikt
          nikogo na nic ponadobowiązkowego nie zmusza, chociaż na niektóre
          szczepienia namawia.

          W UK zwiększyła się ilość zachorowań na odrę i to całkiem sporo
          właśnie przez ruch antyszczepionkowy, któremu naprawdę bym nie
          ufałą.
        • jul-kaa Re: Szczepienia 03.01.10, 10:51
          pierwszalitera napisała:
          >
          > To prawda, ale nie świadczy zawsze o postępie. Moda na nieszczepienie była na Z
          > achodzie nawet spora i wszystko funkcjonowało dobrze, dopóki większość dzieci b
          > yła zaszczepiona. Te nieszczepione były poddane wtedy raczej małemu ryzyku zara
          > żenia się niebezpiecznymi chorobami. Ostatnio zauważa się jednak wzrost chorób
          > dziecięcych, o których myślano, że nie stanowią już żadnego problemu i lekarze
          > biją na alarm. Na przykład koklusz, czyli krztusieć, liczba zachorowań w Niemcz
          > ech Wschodnich (dawne NRD) wzrosła po zniesieniu obowiązku szczepień. Nie znam
          > dalszych konkretów, bo temat mnie nie dotyczy, ale chyba nie należy lekceważyć
          > ryzyka i przynajmniej korzystać z szczepionek, które są przez wieloletnią prakt
          > ykę sprawdzone w użyciu.

          Ja nie mam wątpliwości, CZY szczepić, tylko raczej kiedy i na co. Nie podoba mi
          się idea szczepienia dziecka, które ma dopiero kilka godzin. U takiego malucha
          trudno zaobserwować działania niepożądane, bo mogą być związane z czymś zupełnie
          innym.

          Zastanawiam się też nad szczepionkami "kilka w jednym" - czytałam sprzeczne
          opinie - raz: że lepiej, bo mniej razy się dziecko kłuje i mniej jest substancji
          konserwujących szczepionkę, które nie są obojętne, dwa: że organizmowi trudniej
          jest wytworzyć przeciwciała na kilka chorób na raz.
          Co o tym myślicie?
          • pierwszalitera Re: Szczepienia 03.01.10, 14:18
            jul-kaa napisała:

            > Ja nie mam wątpliwości, CZY szczepić, tylko raczej kiedy i na co. Nie podoba mi
            > się idea szczepienia dziecka, które ma dopiero kilka godzin.

            Nie powinnaś chyba zbytnio się martwić, nowonarodzone dzieci nie są wcale takie słabe, jak my je często widzimy. Być może szczepienie w pierwszych godzinach ma właśnie dlatego sens, bo osesek ma pewne zabezpieczenie wynikające z przeciwciał matki i w pierwszych dniach jest właśnie przez nie chroniony. To taki pomyślunek natury. Nasze szpitale nie są też najzdrowszym otoczeniem i dzieci bombardowane są bakteriami i wirusami, być może czekanie na późniejszą chwilę, gdy wątły system immunologiczny dziecka będzie musiał dawać sobie sam radę, nie jest dobrym pomysłem. Ale nie jestem lekarzem, więc się nie znam. To o czym piszę, to tylko moje wnioski z biologii ewolucyjnej.


            > Zastanawiam się też nad szczepionkami "kilka w jednym" - czytałam sprzeczne
            > opinie - raz: że lepiej, bo mniej razy się dziecko kłuje i mniej jest substancj
            > i
            > konserwujących szczepionkę, które nie są obojętne, dwa: że organizmowi trudniej
            > jest wytworzyć przeciwciała na kilka chorób na raz.

            Co do substancji konserwujących, to mnie osobiście wydaje się (ale powtarzam, nie jestem specjalistą), że negatywne skutki tych substancji są wyolbrzymiane, nieadekwatnie do istniejącego ryzyka. Już prędzej zastanawiałabym się nad możliwymi skutkami ubocznymi samej szczepionki, bo że coś takiego istnieje, podają nawet statystyki. I to właśnie na takie przypadki powołują się przeciwnicy szczepień. Z drugiej strony samo życie to już ryzyko i polega na wyważonych kompromisach. Dla mnie osobiście znaczyłoby szczepić.
      • anna-pia Choroba genetyczna po szczepionce??? 03.01.10, 01:29
        jul-kaa napisała:

        > Nie wierzę też w całkowite bezpieczeństwo szczepionek, choć kiedy poczytałam, c
        > o
        > wypisują ludzie na forach antyszczepionkowych, to mi się włos na głowie zjeżył.
        > Mój ulubiony fragment, to dziecko, które zachorowało na chorobę _genetyczną_ po
        > podaniu szczepionki.

        W jakim wieku było to dziecko?

        Julka, o co dokładnie chodziło? Nie mam żadnego wykształcenia medycznego i
        chciałabym zrozumieć, o jaką chorobę chodzi.
        Choroba genetyczna to dla mnie taka, którą dana osoba ma zapisaną w genach,
        czyli tak czy siak kiedyś się ujawni - czyli dziedziczna, wrodzona. Szczepionka
        nie ma więc z tym nic wspólnego.
        Czyli o co chodziło?
        • wielebnna Re: Choroba genetyczna po szczepionce??? 03.01.10, 01:37
          anna-pia napisała:

          > jul-kaa napisała:

          > > Mój ulubiony fragment, to dziecko, które zachorowało na chorobę _genetyczną_
          po podaniu szczepionki.
          >
          > W jakim wieku było to dziecko?
          >
          > Julka, o co dokładnie chodziło? Nie mam żadnego wykształcenia medycznego i
          > chciałabym zrozumieć, o jaką chorobę chodzi.
          > Choroba genetyczna to dla mnie taka, którą dana osoba ma zapisaną w genach,
          > czyli tak czy siak kiedyś się ujawni - czyli dziedziczna, wrodzona.
          Szczepionka> nie ma więc z tym nic wspólnego.
          > Czyli o co chodziło?
          >
          nie takie to proste
          czasem choroba zapisana w genach nie ujawnia się tylko sobie siedzi cicho
          a może uaktywnić się gdy pojawi się czynnik spustowy czyli np szczepienie,
          stres, ciężka inna choroba itd itp
        • jul-kaa Re: Choroba genetyczna po szczepionce??? 03.01.10, 09:38
          anna-pia napisała:

          > Julka, o co dokładnie chodziło? Nie mam żadnego wykształcenia medycznego i
          > chciałabym zrozumieć, o jaką chorobę chodzi.
          > Choroba genetyczna to dla mnie taka, którą dana osoba ma zapisaną w genach,
          > czyli tak czy siak kiedyś się ujawni - czyli dziedziczna, wrodzona. Szczepionka
          > nie ma więc z tym nic wspólnego.
          > Czyli o co chodziło?

          Właśnie o to chodziło i to jest przerażające: że wg kogoś dziecko może
          _zachorować na chorobę genetyczną_ po podaniu szczepionki...
          A przecież geny to geny.
      • zarin Re: Szczepienia 04.01.10, 03:14
        > Generalnie drażni mnie niezmiernie to, że bardzo trudno znaleźć rzetelne
        > informacje - z jednej strony są antyszczepionkowcy, o których genialnych
        > pomysłach już pisałam (i którzy czasem nie uznają innych lekarzy niż homeopaci)
        > ,
        > z drugiej proszczepionkowcy, którzy człowieka chcą zakrzyczeć jeszcze zanim zad
        > a
        > pytanie i którzy wyśmiewają każdą możliwą obawę.

        Wydaje mi się podobnie.

        Myślę, że ja bym potencjalne dziecko szczepiła, ale doskonale rozumiem obawy nieszczepiących rodziców (chociaż mam wątpliwości, czy powinno być to dobrowolne). Rozumiem jeszcze bardziej, kiedy widzę, jak na rodziców wahających się, z wątpliwościami, przestraszonych - a nietrudno o dezorientację w temacie - wylewa się wiadro pomyj.
        To jest coś, o czym pisałam w kontekście medycyny naturalnej: niektórym nie chodzi o żadne dobro dzieci czy uświadomienie, tylko o poprawienie sobie samooceny czyimś kosztem.
        Nie rozumiem, dlaczego neguje się oficjalnie występujące skutki uboczne szczepień, chociaż wystarczyłoby informować, że zdarzają się rzadko, dużo rzadziej niż powikłania samych chorób.
        I kompletnie nie rozumiem, jaki ludzie mają interes w blokowaniu ulepszania bezpieczeństwa szczepionek.

        Jeszcze inna sprawa, to jak system szczepień funkcjonuje w praktyce. Zostałam zaszczepiona na różyczkę, mimo że już ją przechodziłam, co daje gwarancję odporności na całe życie. Kojarzyłam, że coś się nie zgadza, ale zostałam zbyta, bo taki jest kalendarz szczepień i tak ma być. Nigdy w życiu od żadnego lekarza nie usłyszałam o możliwych powikłaniach, ani o tym, żeby odczekać pół godziny potem w przychodni. Nie słyszałam też o takim postępowaniu od nikogo znajomego. Indywidualne ustalenie programu szczepień z pediatrą brzmi już w ogóle jak bajka.
        • wielebnna Re: Szczepienia 04.01.10, 08:34
          zarin napisała

          Indywidualne ustalenie programu szczepień z pediatrą brzmi już w ogóle jak bajka.

          tym zajmują się poradnie konsultacyjne - dają wytyczne pediatrze, jak i kiedy ma
          szczepić albo szczepią sami
    • masza.s Re: Szczepienia 03.01.10, 00:16
      Uważam, że ruch antyszczepionkowy to banda zmanipulowanych ludzi,
      którzy powtarzają te same bzdury. Błagam Was, autyzm z powodu rtęci
      w szczepionkach? Autyzm, którzy, jak Ci ludzie twierdzą, można
      wyleczyć homeopatią? Szczepionki jako współczesny Holocaust
      dzisiejszych czasów? To naprawdę staje się niebezpieczne. Zwłaszcza,
      że mało osób chyba neguje zbawienne działania szczepionek.

      Oczywiście można ustalić indywidualny system szczepień, polecam
      konsultacje z dobrym pediatrą i porozmawianie z nim o swoich obawach
      etc. Co do sezonowych - nigdy ich nie wykonywałam, ale wykonuje
      szczepienia związane z moim trybem życia ( np. podróże, w zeszłym
      roku do Nepalu) i bardzo martwi mnie to, że w Polsce jest tak mało
      informacji na ten temat. Obowiązkowe oczywiście mam wszystkie i na
      wszystkie zaszczepiłabym moje dzieci.
      No i trzeba pamiętać o normie przy szczepieniu, dziecko musi być
      zdrowe w trakcie szczepienia etc, warto też odczekać w
      szpitalu/przychodni po szczepieniu, mój kolega miał kiedyś wstrząs
      po szczepieniu ( reakcja alergiczna), ale dzięki Bogu sam się
      zorientował, że coś jest nie tak i grzecznie wrócił do gabinetu oraz
      otrzymał pomoc lekarską.

      Tak więc - rozwijanie wiedzy, zdrowy sceptycyzm etc jak najbardziej
      tak, obłędne historie i histerie wymyślane przez antyszczepionkowców
      nie.

      Powodzenia :)))
    • wielebnna Re: Szczepienia 03.01.10, 01:20
      jak już to przedmówczynie zauważyły łatwo nie szczepić gdy wszyscy dookoła
      zaszczepieni to ryzyko małe bo nie ma od kogo
      złapać choroby
      jako prosta matka szczepię swoje dzieci wg kalendarzyka i nie kombinuję,
      pozwalam sobie jedynie na 5 w 1 zamiast 3 oddzielnych szczepionek
    • kura17 Re: Szczepienia 03.01.10, 10:23
      my szczepimy na wszystkie obowiazkowe szczepienia niemieckie, zgodnie z
      kalendarzem szczepien.

      i mamy zamiar kontynuowac.

      akurat u naszych obu chlopakow nigdy powiklan nie bylo, nawet zadnych reakcji
      nieprzyjemnych. ale nawet gdyby powiklania/reakcje byly, to i tak bysmy
      szczepnienia kontynuowaniu.
      • joannea Re: Szczepienia 03.01.10, 12:39
        ja zamierzam zaszczepić na wszystko, co będzie zalecone (Holandia). Wierzę, że
        te odgórne zalecenia są tu opracowywane rzetelnie, stąd ufam wytycznym. Może
        tylko skonsultuję z kolega, który jest naukowcem i bada szczepienia - pod jego
        wpływem zaszczepiłam się w ciąży przeciwko świńskiej grypie i póki co nie żałuję.
        • kura17 Joannea 03.01.10, 12:57
          a moglabys podpytac kolege-naukowca o cos?

          przed swietami nasz starszy syn i maz mieli swinska grype.
          ja bylam z nimi w domu do opieki (oczywiscie), a mlodszy syn ze wzgledu na
          kwarantanne (kaza zostawac przez tydzien w domu, jesli ktos w rodzinie ma
          swinska grype). ani ja, ani mlodszy nie zlapalismy tej grypy.
          i zastanawiam sie, czy zaszczepic siebie i mlodszego, czy nie? bo, przyznam
          szczerze, pierwszy raz bylam przestraszona "zwykla" choroba, nigdy wczesniej nie
          mielismy grypy i nie wiedzialam, ze to sie tak ciezko przechodzi (a przynajmniej
          maz i syn dosc ciezko przechodzili).

          nie wiem, czy mamy przeciwciala, czy nie? bo w sumie atak mielismy bardzo
          zmasowany (nie da sie odizolowac w takich warunkach), a nie zachorowalismy na
          grype. zadne z nas nigdy wczesniej grypy zadnej nie mialo.
          • joannea Re: Joannea 05.01.10, 15:26
            Kuro, spróbuję się dowiedzieć, ale uprzedzam, nie będę się z tym kolegą widzieć
            w najbliższym czasie, jestem urobiona po uszy (spróbuję mailem).
          • joannea Re: Joannea 17.01.10, 14:12
            Kuro, nie wiem, czy odebralas, ale wyslalam Ci maila na gazetowa.
    • yo_anka TAK Szczepię! 05.01.10, 00:54
      napisałam tam to i tu się powtórzę:

      TAK Szczepię!
      Siebie i dziecię:
      Wszystkie obowiązkowe tak, "koki" i "rota" nie, bo mała nie ma kontaktu z
      dzieciakami jak przedszkolaki, może wtedy wrócimy do tematu, tak też radziły mi
      dwie lekarki. A i mama która jest pediatrą odradzała.
      Zastanawiałam się nad kupowaniem skojarzonych aby była raz ukłuta
      Ale też nie I tak kłujesz dziecko, ono po chwili nie będzie pamiętało że było
      ukłute raz, dwa czy trzy.
      I fakt: mała dzielnie zniosła ukłucia w łapkę i dwie nóżki popłakała się przy
      nóżce, ale łzy zaraz obeschły
      Jedynie raz po ostatnim szczepieniu miała zgrubiałe miejsce wkucia, czerwone i
      mówiła że ją boli - pokazywałam mamie i lekarce w rejonie gdzie szczepimy i
      potwierdzały ze się zdarza ale to nic poważnego - i zniknęło po kilku dniach
      Wolę aby nie chorowała na polio czy inne ciężkie choroby!

      Sami z mężem tez od wielu lat się szczepimy na grypę, podobnie jak rodzice osoby
      schorowane w podeszłym wieku, dla nich taka banalna grypa może być zabójcza.
      Szczepionki znosimy dobrze
      Będąc w ciąży i karmiąc nie szczepiłam się
      Jadąc w tropiki też szczepię się zalecanymi do danego rejonu szczepieniami.
      Jakoś nie wierzę do końca że np. malaria ominie mnie jak będę miała naprawdę
      odporny organizm, albo sam sobie poradzi z chorobą i jeszcze mu to na zdrowie
      wyjdzie, bo się sam automatycznie wtedy uodporni!
      To ja dziękuję za takie naturalne uodpornianie!!!
      Zwłaszcza jeśli chodzi o choroby przechowywane tylko raz!

      A swoją drogą wątpię by przeciwnicy szczepionek bronili się przed podaniem
      szczepionki na wściekliznę lub tężec, gdy zajdzie takowe prawdopodobieństwo. Ale
      to już za daleko posunięte rozważania.

      Krótko rzecz ujmując: jestem na TAK
    • 987ania Re: Szczepienia 06.01.10, 18:09
      Ja na początku wg kalendarza dałam wzw i bcg (drugi raz na bcg się nie zgodzę) a
      reszta szczepień dopiero w 14 m-cu zaczęłam, dałam 5 w 1 a mmr nie wiem kiedy dam.
    • akj77 Re: Szczepienia 18.01.10, 11:01
      jul-kaa napisała:

      > Założyłam już watek na matkujących lobbystkach, ale tu nas więcej, a pewnie
      > nie tylko mamy mają zdanie na ten temat.
      > Zauważyłyście pewnie, że coraz gwałtowniej rozrasta się ruch
      > antyszczepionkowy. Co o tym sądzicie?

      Sądzimy, że nikt jeszcze nie udowodnił naukowo tych strasznych skutków szczepień
      i ich związku z autyzmem (była publikacja w Lancecie, okazała się
      nieweryfikowalną bzdurą i Lancet musiał się z tego wycofywać, o czym niestety
      nie wszyscy pamiętają).
      Za to skutki chorób, przeciwko którym się szczepi, są świetnie znane.

      Ja osobiście przez całe lata byłam uważana za ofiarę powikłań po szczepieniu.
      Parę lat temu zrobiono mi badania nową metodą diagnostyczną i okazało się, że
      moja wada jest wrodzona i nie ma nic wspólnego ze szczepieniem, zaniedbaniami itd.

      Ruch antyszczepionkowy zyskuje na sile, bo ponieważ praktycznie wyeliminowano ze
      społeczeństwa takie choroby jak polio, to ludzie już zapomnieli, po co się te
      szczepienia robi. A jak z dzieckiem coś jest nie tak, to na coś trzeba zwalić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka