asencja2
24.01.10, 22:30
Nie cierpię wstawać...
Jeszcze bardziej nie cierpię wstawać wcześnie...
Wcześnie jest przed 10...więc jak się można domyślić, pięć razy w
tygodniu wstaję wcześnie. Zebranie się do wyjścia z domu zajmuje mi
do godziny (mycie się, mycie głowy lub tylko grzywki:), układanie
włosów, ubieranie, oszczędne malowanie, sporadycznie wyprasowanie
czegoś jak mam jakąś awarię ciuchową). W ramach oszczędności czasu
śniadanie jem już w pracy.
Czy Wam też zajmuje to aż tyle czasu?
Mam koleżanki, które zbierają się w pół godziny - jak one to robią?
I czy macie jakieś pomysły / co robicie, żeby oszczędzić czas rano?